kłopot kosmetyczny - krostki na dekolcie

17.08.11, 20:41
Poradzić bym się chciała.
Mam jak w temacie, zobrazowałam na poniższych zdjęciach, uwaga wrażliwi niespecjalnie estetyczne obrazki:

[url=http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/jg/ea/sak6/iJrwFFYmpveGExiiOA.jpg]krostki1[/url] ,
[url=http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/jg/ea/sak6/407avA0k2CFti1PNEA.jpg]krostki2[/url]

Niewielkie, jakby wypełnione płynem, w kolorze skóry albo czerwone, często również z czerwoną otoczką. Pojawiają się tylko na dekolcie. Dekolt często odsłaniam, niczym go nie smaruję, nawet kremem pielęgnacyjnym (a mogłabym, ale wtedy bywa nawet gorszy wysyp). W zasadzie nie widzę związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy pielęgnacją/ wystawieniem na warunki zewnętrzne/ stresem/ odżywianiem a stanem skóry.

Czy macie może jakieś pomysły co do tego jak się tego pozbyć, choćby doraźnie, a najlepiej docelowo? Ślub za 10 dni :P
Już nawet nie muszę wiedzieć, co to za dziadostwo - potówki jakieś czy co, byle znikło...

Z góry dziękuję.
    • anka_z_lasu Re: kłopot kosmetyczny - krostki na dekolcie 17.08.11, 20:42
      jeszcze raz linki:

      fotoforum.gazeta.pl/photo/6/jg/ea/sak6/iJrwFFYmpveGExiiOA.jpg
      fotoforum.gazeta.pl/photo/6/jg/ea/sak6/407avA0k2CFti1PNEA.jpg
      • anka_z_lasu o jeny, no: 17.08.11, 20:44
        fotoforum.gazeta.pl/photo/6/jg/ea/sak6/XvHy3BzruR1NQxsauX.jpg
        fotoforum.gazeta.pl/photo/6/jg/ea/sak6/YOepFbU3zpKWQKfCzX.jpg
        • kasia_grubasia Re: o jeny, no: 17.08.11, 21:14
          Nie wiem co to, ale nie drap, to może samo zejdzie. IMHO tego w ogóle nie widać, jak nie zejdzie to lekko przypudrujesz i będzie git. Wg mnie mogłaś zjeść coś co Ci nie służy na skórę, jadłaś coś nietypowego ostatnio?
          • kasia_grubasia Re: o jeny, no: 17.08.11, 21:16
            A czekaj, chyba nie zrozumiałam. Ty tak masz zawsze?
    • 100krotna Re: kłopot kosmetyczny - krostki na dekolcie 17.08.11, 22:45
      Moje potówki na dekolcie wyglądają podobnie ;)
      Mam takie zawsze jak ćwiczę w cieplejsze dni/opalam się/chodzę po górach(ostatni weekend chodziłam, więc posiadam obecnie na stanie).
      Raczej nie dotykać, nie rozdrapywać, nie smarować niczym tłustym.
      W dniu ślubu przypudrować, jeśli tam jeszcze coś będzie

      Może ktoś mądrzejszy się wypowie, czy punktowe wysuszanie zadziała?
    • anne_stesia Re: kłopot kosmetyczny - krostki na dekolcie 18.08.11, 00:05
      O! Miałam ostatnio wysyp takich, czarna rozpacz po prostu, ale zeszły same chyba. Nic z nimi nie robiłam, olałam peeling rękawicą i tyle.
      Trzymam kciuki, żeby też zniknęły przed ślubem!
    • pierwszalitera Re: kłopot kosmetyczny - krostki na dekolcie 18.08.11, 11:28
      To może być lekka fotoalergia, czyli rodzaj psedotrądziku pod wpływem słońca. Skóra na dekolcie jest bardzo delikatna, a ty ją często odsłaniasz i to może wystarczyć.
    • tfu.tfu Re: kłopot kosmetyczny - krostki na dekolcie 02.10.11, 12:00
      u mnie taki efekt dał kiedyś lakier do paznokci Inglota zimą, i nieustająco słońce od momentu odsłonięcia ciała ;-)
      kremy z filtrem owszem, fajne, ale czasem zaostrzają, staram się nie wystawiać na słońce...
    • ananke666 Re: kłopot kosmetyczny - krostki na dekolcie 02.10.11, 14:55
      Zrobiło mi się kiedyś coś podobnego, tylko mniejsze. Nie smarowałam niczym, myłam dekolt szarym mydłem i punktowo smarowałam bodajże spirytusem. I znikło.
    • prostokvashino Re: kłopot kosmetyczny - krostki na dekolcie 11.10.11, 12:11
      Kurcze, ja mam takie coś generalnie w kółko. Mniej lub bardziej intensywnie. Słońce, pot po treningu, chyba też orzechy...
      Nie umiem tego paskudstwa pozbyc się na stałe, dermatolog też niewiele pomogła :(
    • felisdomestica Re: kłopot kosmetyczny - krostki na dekolcie 11.10.11, 21:35
      to raczej jakieś zmiany trądzikowe. Wyciskanie zaostrzy, kremy nie pomogą. najlepiej chyba dezynfekować.
    • anne_stesia Re: kłopot kosmetyczny - krostki na dekolcie 11.10.11, 22:00
      Ja mam od kilku ładnych dni coś dziwnego między piersiami. Tylko i wyłącznie tam, gdzie robi mi się kredka i wgłębienie, więc wpadłam an pomysł, że może potówki. Tylko one znikają szybko, a z tego zrobiła się drobniuteńka czerwona kaszka, swędząca, dość sucha i czerwona. Słabo to wygląda, a jeszcze gorsze jest na dotyk. :/
Pełna wersja