Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido)

19.08.11, 14:58
Mam ja słabość do Japonii i jej mieszkańców :) Lubię wszystko co ma metkę Made in Japan i jakiś czas temu pokochałam markę Shiseido, po czym zaraziłam tym swojego TŻta. Wypróbowałam już podkładu w formie prasowanej, TŻ peeling do twarzy, potem kupiłam bibułki matujące, dalej kredkę do oczu i maseczkę. Drogie jak pierun, ale mam w tym jakąś dziką przyjemność :) W Japonii natomiast te kosmetyki to taka Soraya albo Ziaja nasza, więc nic szalonego.
Ciekawa jestem natomiast, czy znacie jakieś inne marki japońskie albo czy testowałyście Shiseido na własnej skórze.
    • yaga7 Re: Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido) 19.08.11, 15:02
      Z Shiseido testowałam sporo cieni, podkład, puder, jakieś miniaturki pielęgnacji, ale nie pamiętam co.
      Cienie mają fajne, ale dość rzadko wypuszczają nowe kolekcje, więc od jakiegoś czasu nic nowego nie testowałam, bo nic dla mnie nie ma.
    • maggianna Re: Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido) 19.08.11, 15:08
      Kosmetykow nie probowalam, ale uwielbiam ich bibulki matujace - najlepsze jakie do tej pory znalazlam, zawsze kupuje na zapas bo w PL ciezko je dostac.
    • kasica_k Re: Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido) 19.08.11, 15:47
      Podzielam Twoją słabość do japońszczyzny :) Ale używałam jak dotąd głównie pielęgnacji z Shiseido. Kiedyś była to seria Pureness dla młodych/tłustych skór: emulsje do twarzy, tonik, kompakt, bibułki matujące i absoulutnie genialna maseczka oczyszczająca (już wycofana, chyba że jest jakaś nowa). Poza tym zapachy i okazjonalnie żele pod prysznic z serii perfumowych. Potem ja jakoś przestałam (głównie z powodu zmian i wycofywania moich ulubionych produktów), natomiast mąż nadal bardzo chwali sobie fluidy do twarzy z serii Men.

      Co do Shiseido na rynek japoński, to tam ta marka oferuje więcej linii, część jest tańsza, część droższa. Do nas trafiają tylko te "wysokopółkowe".
    • pierwszalitera Re: Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido) 19.08.11, 16:41
      O tak, Shiseido, to było przed laty dla mnie odkrycie, że istnieje make up dla mojej bladej twarzy. Byłam biedną studentką i ten kompaktowy make up był dla mnie wtedy strasznie drogi, ale sensacja.
      Ciekawostką jest też, że miedzynarodowe marki produkują nieco inne kosmetyki na japoński rynek. Tusze do rzęs są na przykład nieco rzadsze i dłużej wysychają. Związane jest to z tym, że Azjatki do malowania rzęs wykonują więcej powtórzeń i nie lubią klejącego się tuszu. Dlatego kupując znane kosmetyki na japońskim lotnisku warto o tym wiedzieć.
      • kasica_k Re: Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido) 19.08.11, 16:50
        Czy to znaczy, że tusze na japoński rynek nie sklejają tak rzęs, jak nasze? To byłaby dla mnie bardzo dobra wiadomość. Mam delikatne, cienkie rzęsy i przeciętny tusz robi mi na powiece trzy rzęsy na krzyż...
        • pierwszalitera Japońskie tusze do rzęs 19.08.11, 18:40
          kasica_k napisała:

          > Czy to znaczy, że tusze na japoński rynek nie sklejają tak rzęs, jak nasze? To
          > byłaby dla mnie bardzo dobra wiadomość. Mam delikatne, cienkie rzęsy i przecięt
          > ny tusz robi mi na powiece trzy rzęsy na krzyż...

          Podobno tak, ale nigdy nie miałam okazji sprawdzić tej wiadomości. Azjatki mają rzęsy proste i dlatego potrzebują dłużej do ich wymodelowania, dlatego tusze są lżejsze. Jakaś firma wyliczyła nawet, ile ruchów do nałożenia tuszu potrzebują Europejki, a ile Azjatki. Różnica była znacząca, Azjatki tuszują dłużej. Z drugiej strony japońskie marki produkujące na europejski rynek mogą też stosować tą metodę, więc kupowanie Shiseido u nas pewnie wiele nie da.
          Istnieje jednak sposób, który może ci pomóc. Ja stosuję go od zawsze, a właściwie od momentu kiedy pojawiały się na rynku pierwsze mascary, bo ja malowałam rzęsy jeszcze tuszem z tubki Celii. ;-) Na początu w ogóle nie mogłam dać sobie rady z mascarą, posklejane rzęsy to też mój osobisty horror. Otóż kupując nowe opakowanie tuszu, nie wyrzucasz starego, tylko zostawiasz sobie z niego szczoteczkę oczyszczoną dobrze jakimś produktem do demakijażu. Malując oczy nabierasz delikatnie starą, czystą szczoteczkę małą warstwę tuszu z nowej (szczoteczka o szczoteczkę), na której zwykle jest zbyt dużo tuszu i tuszujesz rzęsy tą starą. Minimalizujesz wtedy ilość tuszu nakładanego na oko. Ja mam rzęsy długie, gęste, ale delikatne i proste, więc bardzo mi zależy, by nie mazać sobie na nie zbyt wiele, zbyt duża ilość tuszu bardzo rzęsy mi obciąża i wtedy okalpują tworząc smętne czułki. Lepiej nałożyć kolejno dwie cieńkie, ale czyste warstwy niż smarować sobie jedną grubą. Efekt z zastosowania drugiej szczoteczki jest też lepszy od rozczesywania posklejanych rzęs grzebykiem po fakcie. Niestety, wiele kobiet lubi efekt sklejonych muszych łapek, więc firmy produkują u nas takie gęste mazie. ;-)
          • kasica_k Re: Japońskie tusze do rzęs 20.08.11, 01:49
            Dzięki, nie przyszedł mi do głowy taki sposób. Starej szczoteczki używałam tylko do rozczesywania już pomalowanych rzęs, zamiast grzebyka, ale to nie dawało dobrych efektów. Żeby podkreślić swoje rzęsy, potrzebuję je przede wszystkim pomalować, bo są jaśniejsze na końcach, i delikatnie pogrubić - ale delikatnie, bez nadmiernego obciążania i przede wszystkim bez sklejania.

            Co do Azjatek - zgadza się, że poświęcają rzęsom dużo uwagi. Pierwszy raz w życiu podkręcanie rzęs zalotką widziałam właśnie w wykonaniu Japonki.
            • pinupgirl_dg Re: Japońskie tusze do rzęs 22.08.11, 00:35
              > Dzięki, nie przyszedł mi do głowy taki sposób. Starej szczoteczki używałam tylk
              > o do rozczesywania już pomalowanych rzęs, zamiast grzebyka, ale to nie dawało d
              > obrych efektów.

              Ja w tym celu używam szczoteczki do zębów, lepiej rozczesuje, ściąga więcej tuszu. Tylko trzeba to zrobić od razu po pomalowaniu, najpierw jedno oko malowanie-rozczesywanie, potem drugie, bo po chwili, gdy tusz wyschnie, tylko się osypie.
            • kulka_kulkowa Re: Japońskie tusze do rzęs 22.08.11, 14:47
              Też maluję rzęsy sposobem pierwszejlitery, szczególnie polecam, kiedy tusz jest nowy i dużo się go nabiera na szcoteczkę. Nie trzeba już po malowaniu nic robić przy rzęsach.
          • izas55 prośba o przekopiowanie 24.08.11, 07:16
            Dziewczyny, czy mogłybyście przekopiować swoje posty o tuszach do rzęs do wątku o tuszach do rzęs? Znalazło się tu parę celnych uwag, a tam będzie je łatwiej znaleźć
    • qrczaque Re: Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido) 20.08.11, 13:26
      Ja z Shiseido używam rozświetlacza w sztyfcie Accentuating Colour Stick w odcieniu 02 (brzoskwiniowy, ale b. uniwersalny, nadaje się nawet dla mnie, bo ja mam raczej chłodny koloryt). Nakładam go na kości policzkowe i w załamaniu powieki. Stanowi pół mojego zestawu do makijażu, że tak powiem :P (drugie pół to korektor MAC Select Cover Up) Objętościowo podobno bardziej opłacalny niż Nars Multiple Orgasm.
      Niestety jak ostatnio kupowałam, ciężko było go znaleźć w sklepach. Większość sprzedawców twierdziła, że już "się nie robi," chociaż podejrzewam, że (co bardziej prawdopodobne...) po prostu dystrybutor się wycofał. Podobno ktoś widział na truskawce, ale nie sprawdzałam.
    • anna-pia Re: Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido) 20.08.11, 21:08
      Jedyny podkład, który mi kolorystycznie pasował (mam skórę o ciepłym odcieniu, ale zdecydowanie jasną), był z Shiseido :)
    • yo_anka Re: Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido) 23.08.11, 01:51
      mój najlepszy idealny dla mojej bladej różowawo-ziemistej cery podkład
      kupiony lat temu wiele wiele w Berlinie nr I 38 Cream Foundation
      Nigdy nie miałam tak dobranego doskonałego podkładu!
      A jak cudnie się nakładał!
      A jak przyjemnie pachniał!
      Mhm........
      jak mi się skończył prosiłam starego o zakup na lotnisku tego podkładu z 4 lata temu
      niestety nie było i kupił I 40 Lifting Foundation
      bo pomyślał że to numer najbliższy zamówionemu
      I to już nie było to :(
      cięższy, nie ten odcień, za ciemny, łeee

      Teraz te nr są inne
      Kto je mi rozszyfruje?
      np B 60
      • pierwszalitera Re: Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido) 23.08.11, 13:41
        yo_anka napisała:

        > Teraz te nr są inne
        > Kto je mi rozszyfruje?
        > np B 60

        B oznacza beige. B60 to jest w tym przypadku Natural Deep Beige. Im wyższa liczba tym ciemniejszy kolor. Odcień z literką I oznacza ivory. Kolor I 38 faktycznie w nowej wersji jako Lifting Foundation nie istnieje, albo sprzedawany jest w innych krajach. To mógł być też jakiś kolor sezonowy. Na niemieckim rynku masz do dyspozycji stale I 00 czyli Very Light Ivory, I 20 czyli Natural Light Ivory, I 40 czyli Natural Fair Ivory. Pomiędzy są kolory beżu z literką B i kolory ochry (żółtobrunatny) z literką O. Jeżeli I 40 był ci za ciemny, spróbuj I 20, albo od razu I 00.
        kolory Lifting Foundation w niemieckim Douglasie
        Kolory Lifting Foundation na stronie amerykańskiej

        • yo_anka Re: Japońskie kosmetyki (w tym Shiseido) 23.08.11, 22:28
          Dzięki za wyjaśnienia
          W PL wszędzie właśnie widziałam tylko 20, 40 i 60 - wszystkie jakieś takie nie te po prostu... tamten I 38 był rewelacyjnym odcieniem
          Musze raz jeszcze przymierzyć się do I 20
          Na 00 jakoś nie trafiłam akurat może , ale warto wiedzieć ze jest za Odrą :)
          Tak intuicyjnie domyślałam sie ze B - to beige a I- Ivory na O nie wpadłam czy miałby być
Pełna wersja