Koloryzacja włosów

19.08.11, 15:01
Wszystko o farbowaniu :)
Farby, kosmetyki do pielęgnacji włosów farbowanych, akcesoria do koloryzacji, techniki i wiedza praktyczna.

Zacznę może na zachętę kilkoma słowami o sobie :)
Naturalnie mam włosy w kolorze jasnego, świetlistego blondu. Nie lubię jednak tego koloru, bo jeszcze bardziej sprawia, że jestem bezbarwna i niewidzialna, więc od jakiegoś czasu farbuję je paletą ciemnych blondów i brązów. Nie schodzę jednak poniżej odcienia 5, a refleksy jakie dodaję to z reguły 5 i 3, czasem farba nie ma refleksów wcale.
Wypróbowałam jak na razie tylko kosmetyki L'Oreala - konkretnie Castingi i farby w musie.
    • anne_stesia Farby do włosów trwałe 19.08.11, 15:02
      • anne_stesia L'Oreal Sublime Mousse 19.08.11, 19:26
        Dość ciekawe farby trwałe, które jednak wymywają się szybciej niż Castingi (przynajmniej w odcieniach, których próbowałam). Śmierdzą okrutnie, ale włosów nie niszczą. Formuła lekka, przyjemnie się tę piankę nakłada, ale poza tym nic specjalnego i raczej do nich nie wrócę. Odcienie imho bardzo naturalne - tworzyli fajną paletę z dużym potencjałem, ale chyba jest to zasługa wyłącznie grafika, bo same kolory nie są szałowe.
        Próbowałam dwóch:

        Naturalny ciemny blond 70
        Kolor na początku nijak ma się do tego, który jest na opakowaniu, potem może go przypomina. Ogólnie - ładny jasny brąz. Szybko się zmywa (tydzień-półtora). Nie za dobrze go pamiętam, ale ludziom z mojego otoczenia sie podobał. Tworzy ładne refleksy.

        Naturalny jasny brąz 60
        Podobny do 70, ale ciemniejszy (wiem, żadne zaskoczenie, bo to tylko ton ciemniejszy). W zasadzie opis ten sam co przy poprzednim. Nie zachwycił mnie, zdecydowanie za szybko się zmył - szybko przeskoczyłam na Castinga.

    • anne_stesia Farby do włosów zmywalne 19.08.11, 15:02
      • anne_stesia L'Oreal Casting Creme Gloss 19.08.11, 19:16
        Bardzo lubię Castingi - blondy wymywają się całkowicie, brązy pozostają na włosach dłużej niż do 28 myć, ale nie wiem dokładnie ile, bo farbuję mniej więcej co 4 tygodnie. Włosy się nie niszczą, mam wrażenie, że są nawet w lepszej kondycji, nie są przesuszone i mają śliczny blask przez cały czas. Farba nie śmierdzi i ma dodaną fajną odżywkę, którą ja stosując co 3-4dni mam na jakiś miesiąc :)

        Odcień Perłowy blond 830
        Fajny, dość ciemny, początkowo odrobinę szarawy blond - kolor przecudowny na początku, później się wymywa szybko i pierwszy efekt lekko podobny do caffe latte umyka. Muszę poprosić fryzjerkę o zrobienie takiego blondu, bo to chyba mój ideał i wyglądałam w nim najlepiej.

        Odcień Czekolada 535
        Piękny, wpadający początkowo w czerwień, nasycony brąz - chyba najładniejszy ze wszystkich dotychczasowych brązów. Odrobinę złocisty, wymywa się do jasnego, dość ciepłego, ciut rudawego brązu cały czas pozostając ładny.

        Odcień Jasny brąz 500
        Dramat moim zdaniem. Bardzo, bardzo ciemny, początkowo prawie czarny brąz. Wymywa się do takiego brudnego, dziwnego koloru. Wiem, że oznaczenie jasno określa, że refleksów nie ma, ale ten kolor jest wybitnie nieciekawy.
        • klymenystra Re: L'Oreal Casting Creme Gloss 26.04.12, 13:57
          Jestem zachwycona Castingiem. Do tej pory eksperymentowałam z henną, Venitą, różnymi innymi zmywalnymi i zawsze był dramat - albo wcale nie chwytało, albo zmywało się po jednym-dwóch myciach. Teraz zakupiłam Casting, odcień Dark Bronze - pięknie chwyciło, włosy się błyszczą, mam to już na włosach od dwóch tygodni, co daje jakieś 8 myc, a kolor jest jaki był. Następnym razem chcę kupic Darkest Bronze, bo marzy mi się coś jeszcze ciemniejszego. Ten jest wyraźnie brązowy, ciemny, ale bez bez przesady, z lekkim rudawym połyskiem.
          • ananke666 Re: L'Oreal Casting Creme Gloss 26.04.12, 23:32
            Casting koszmarnie zniszczył mi włosy. Końce były w tak okropnym stanie, że musiałam je po prostu ściąć, nie pamiętam już ile, ale jakoś tak o długość dłoni, czyli kilkanaście centymetrów. Nigdy więcej.
        • pinupgirl_dg Re: L'Oreal Casting Creme Gloss 26.04.12, 17:35
          Malowałam Mroźnym Beżem, wydawało mi się, że to coś takiego, jak mój naturalny kolor włosów (średni-ciemny blond), ale ten odcień okazał się zdecydowanie ciemniejszy, nawet ciemniejszy, niż na opakowaniu i próbniku. Głęboki brąz z czerwoną poświatą, który zmywał się w kierunku kasztanowego. Trochę nie tak miało być, ale za to spłukał się całkowicie więc wybaczam. Stan włosów też bez zmian. Ogólnie może jeszcze wypróbuje, ale już nie ten kolor.
    • anne_stesia Kosmetyki pielęgnacyjne do włosów farbowanych 19.08.11, 15:02
      Szampony, odżywki, maski, mgiełki
      • anne_stesia Gama Elseve Color Vive 19.08.11, 19:38
        Lubię je i mogę polecić :)
        Używam szamponu, odżywki do spłukiwania i odżywki w Sprayu.

        Szampon
        Chyba mój ulubiony. Nie obciąża włosów, ładnie je pielęgnuje i nadaje blask. Nie stosuję żadnych metod wizażowych typu rozcieńczanie szamponu - po prostu nakładam, masuję i spłukuję. Myję włosy dwa razy, raz po raz i w dodatku codziennie rano. Nie zauważyłam, żeby były zniszczone, czy wypadały w ilości nadmiernej.

        Odżywka do spłukiwania
        Używam jej bardzo rzadko i tylko wtedy, kiedy widzę, że włosy są sianowate (czyli jakoś dwa razy w miesiącu). Generalnie moje włosy raczej odżywki w takiej formie nie potrzebują, bo są cienkie i delikatne, a odżywki w formie kremowej je niepotrzebnie przyklapują. Niemniej jednak nadaje ona ładny blask i czasem się przydaje.

        Odżywka w sprayu
        Bardzo ciekawy kosmetyk :)
        Na pewno ma silikony, bo włosy są fajnie śliskie po niej i takie... sypkie. Potrafią jednak oklapnąć, więc używam jej w bardzo małej ilości i nie pryskam włosów bezpośrednio tylko jedno psiknięcie stosuję na dłoń, rozcieram w obu i wcieram w czuprynę, starając się unikać dotykania skóry i nasady włosa. Jak skończy się to na pewno kupię następną, bo w sumie przydaje się i czasem lubię ten efekt jedwabistych, delikatnych włosów. Jest niesamowicie wydajna.
    • anne_stesia Akcesoria 19.08.11, 15:03
      Czepki, pędzelki, miski, grzebyki - stosujecie?
      Prawdę mówiąc nie zdarzyło mi się, bo zawsze farby nakładam tak jak szampon, ale może znacie wygodniejsze sposoby?
      • yaga7 Re: Akcesoria 19.08.11, 15:12
        Gdy farbowała mnie mama, zawsze stosowała grzebyki, miseczki, pędzelki itp.

        Natomiast ja ostatnio zakupiłam farbę w piance i farbowałam już normalnie, bez cudów :)
    • yaga7 Re: Koloryzacja włosów 19.08.11, 15:10
      Ja farbuję od 18 roku życia ;)

      Naturalnie jestem ciemną szatynką, farbuję zwykle na czarny, ale przeszłam wszelkie odcienie od rudego do kasztanu, przez czerwony, tudzież czarne włosy z czerwonymi pasemkami. Ale w sprawie pasemek ostatnio polubiłam syntetyczne, bo łatwo dopiąć i odczepić ;)
      Farby stosowałam przeróżne - jak się farbowałam domowo, to zwykle jakieś garniery czy loreale z tych droższych, u fryzjerów też się różnistymi farbowałam.

      W sumie większość farb, które miałam na włosach, się sprawdziła, nigdy nie byłam ufarbowana inaczej niż bym chciała. Do tego nawet czarny spłukuje się całkiem ładnie i dzięki temu, że naturalne włosy mam ciemne, odrostów bardzo nie widać. No, teraz widać bardziej, bo zaczynają być siwe :P

      Aha, zawsze się farbowałam farbami, w sensie tymi produktami, które dają trwały kolor, nigdy nie stosowałam szamponów czy inszych mniej trwałych produktów.
      • nathd Re: Koloryzacja włosów 03.05.12, 11:36
        Ja od jakiś 2 lat farbuję włosy co 2 -3 miesiące. Przetestowałam już mnóstwo kolorów i farb.
        Najbardziej jestem zadowolona z brązów i farb Syoss (z Palette wszystko wychodziło baaardzo ciemne). Do osiągnięcia odcieni odpowiedniego rudego ciągle mam problem, najkrócej trzyma Palette, chyba najlepszy był Garnier (oraz szaszetka na 2-3 mycia Marion z przed kilku lat - miałam pomarańczo-rudy przez pół roku!). Blondy ciężko mi uzyskać, ale najlepiej złapała farba na kilka myć. Jedynie czerni nie próbowałam, choć raz z ciemnego brązu mi wyszła :)
        Henny się boję, bo za często zmieniam kolor :)
    • daslicht Rozjaśniacze i dekoloryzatory 19.08.11, 15:31

      • daslicht Joanna Super Blond do pasemek 19.08.11, 15:35
        Używam tej farby do rozjaśniania pasemek. Moc rozjaśniacza to 12%, według opakowania 5-6 tonów. Rozjaśnia moje czarne włosy do średniego/ciemnego blondu, dzięki czemu mogę sobie spokojnie zafarbować włosy na czerwono. Lubię co jakiś czas zrobić sobie czarno-czerwone włosy, zwłaszcza przed gotyckimi imprezami.

        Opakowanie
    • kaga9 Jak osiągnąć blond popielaty? 19.08.11, 19:19
      Jestem letnim typem urody, z natury ciemną blondynką (buro -beżowo -popielatą ze złotymi refleksami). Odkąd rozjaśniam włosy (z 15 lat będzie), marzę o popielatym blondzie, jasnym lub średnim. Jakiej farby bym nie użyła, bo maluję się w domu (mam na myśli zarówno markę, jak i odcień), wychodzi mi jajecznica o różnym natężeniu, a po tygodniu mam złoty blond (który nijak ma się do mojej mlecznoróżowej cery). Pytałam już fryzjerkę (u niej też się już farbowałam, efekt ten sam, co w domu), czy jest dla mnie szansa;) -odpowiedziała, że są włosy, które nigdy nie złapią danego odcienia. Poddać się?
      • anne_stesia Re: Jak osiągnąć blond popielaty? 19.08.11, 19:28
        Spróbuj L'Oreal Casting odcień 830 - Perłowy blond. Potrzymaj z 5 minut dłużej niż radzą na opakowaniu i ciesz się zimnym, popielatym blondem :) Też o takim marzyłam i jak kiedyś mi się udało to byłam uradowana. Kolor cudny i jedynym jego minusem jest to, że szybko się zmywa. Ciekawi mnie, czy zrobienie u fryzjera odcienia 8.3 dałoby ten sam efekt.
        • kaga9 Re: Jak osiągnąć blond popielaty? 19.08.11, 20:56
          Świetnie, wypróbuję:) Dzięki.
      • izas55 Re: Jak osiągnąć blond popielaty? 21.08.11, 18:38
        Mam podobną kolorystykę. Mi się niestety nigdy nie udało. Zawsze jajecznica i przerażony wzrok fryzjerów.
        Zrezygnowałam z blondu i przerzuciłam się na ciemniejsze odcienie chłodnego brązu, i jak mam być szczera to wygląda lepiej niż blond
        • kaga9 Re: Jak osiągnąć blond popielaty? 21.08.11, 19:09
          RAZ miałam ciemniejszy niż zwykle kolor -kupiłam sobie jakiś jasny brąz, licząc na ciemny blond. Otrzymałam...gorzką czekoladę, nie podobało mi się, jednak za jasna cera. O jakim ciemniejszym odcieniu piszesz?
          • izas55 Re: Jak osiągnąć blond popielaty? 21.08.11, 19:42
            właśnie o kolorze ciemnej gorzkiej czekolady z fioletowymi refleksami. Ale długo mi zajęło przestawienie się. Na początku też mi się nie podobało, a teraz nie wyobrażam już sobie siebie jako blondynki
            • anne_stesia Re: Jak osiągnąć blond popielaty? 21.08.11, 20:23
              Miałam tak samo :) Też z blondu przerzuciłam się na ciemny brąz i jestem zachwycona. Znacznie lepiej czuję się jako brunetka. Wystarczyło przyciemniać henną brwi, pamiętać o przynajmniej tuszowaniu rzęs i wyglądam znacznie lepiej niż w naturalnym odcieniu.
        • ciociazlarada Re: Jak osiągnąć blond popielaty? 22.08.11, 15:18
          Zglaszam sie do klubu. Tyle, ze ja mam kolorystyke ciepla i moje wlosy naturalnie ciemny blond, maja czerwone i pomaranczowe refleksy, na sloncu rudzieja. Dobrze mi w popielatym blondzie, ale perlowym, cieplym. Tylko raz udalo mi sie osiagnac taki odcien na dluzej niz tydzien. Zazwyczaj blondy mi zolcialy, mimo plukania niebieskimi plukankami, a brazy, to bylo w sumie jeszcze gorsze, zielenialy!
    • ananke666 Re: Koloryzacja włosów 21.08.11, 19:40
      > Naturalnie mam włosy w kolorze jasnego, świetlistego blondu. Nie lubię jednak t
      > ego koloru, bo jeszcze bardziej sprawia, że jestem bezbarwna i niewidzialna

      Pozwolę sobie nie uwierzyć. Uwielbiam patrzeć na prawdziwy jasny blond. Ostatnia rzecz, jaką mogę powiedzieć o prawdziwych jasnych blondynkach to to, że są niewidzialne :)

      Kiedyś miałam taką koleżankę blondynkę, która też marudziła, że bezbarwna. I wiesz, jak przyciemniła brwi i rzęsy, to zyskała +10 do wyrazistości i marudzić przestała. Aż mi szkoda tego blondu, naturalnie jaśniutkie włosy to rzadkość. I to piękna rzadkość (powiedziała brunetka).

      A co do farbowania, to serdecznie odradzam Palette.
      • anne_stesia Re: Koloryzacja włosów 21.08.11, 20:24
        Może faktycznie masz rację, że powinnam była wtedy przyciemnić brwi, ale już po ptokach :) Nie lubię blondu, za to zachwycają mnie piękne brązy - ot przewrotność losu :D
        • winter76 Re: Koloryzacja włosów 21.08.11, 21:34
          I ja powróciłam do farbowania się na ciemne brązy i też zdecydowanie lepiej się czuję,niż w blond balejażu :)
          Co do farb to kupuję w sklepie fryzjerskim-HI Richesse,a ostatnio Montibello.
        • ananke666 Re: Koloryzacja włosów 22.08.11, 13:24
          anne_stesia napisała:

          > Może faktycznie masz rację, że powinnam była wtedy przyciemnić brwi, ale już po
          > ptokach :) Nie lubię blondu, za to zachwycają mnie piękne brązy - ot przewrotn
          > ość losu :D

          Mimo to przemyśl :p To nieprawda, że blondynki są bezbarwne, a już największy bzdet to ten, że są niewidzialne. Naturalny jasny blond się wyróżnia, bo jest w mniejszości, rzadszy jest tylko naturalny rudy. Blond był ceniony od starożytności, we wszystkich epokach, do dziś. Większość aktorek-ikon XX wieku to blondynki... i prawie wszystkie farbowane. Od staroci w rodzaju Mae West, Jean Harlow i Marilyn Monroe, poprzez Brigitte Bardot, Catherine Deneuve, Sharon Stone, Madonnę do dzisiejszych młodych sił. Kobiety odbarwiają i niszczą włosy, żeby uzyskać blond, a Ty masz swój własny, naturalny, na własnej prywatnej głowie wyhodowany :) Pomyśl, czy nie byłoby jednak warto zrobić z niego swojego atutu. Babkę od brwi już masz. Wyregulowane i przyciemnione brwi oraz przyciemnione rzęsy gubią u jasnych blondynek tę przejrzystość, której nie lubisz i bardzo dodają wyrazistości. Zdrowy, wypielęgnowany blond to przedmiot pożądania tysięcy kobiet, z przedmiotami pożądania tak już jest, że mogą je mieć raczej niektórzy niż większość i lepiej je mieć, niż ich nie mieć... :) Rzadkie=cenne.

          I tak, oczywiście, już się odczepiłam, zamykam i przestaję nudzić :>
          • kasica_k Re: Koloryzacja włosów 23.08.11, 01:06
            Popieram ze wszystkich sił. Blond jest piękny, rzadki i wyjątkowy, nie bezbarwny. _Wszyscy_ się oglądają za blondynkami, taka prawda. Jeśli tak wygląda bezbarwność, to ja nie wiem, czym w takim razie jest ten defaultowy brązik polskiej kobiety, który połowa rozjaśnia, a druga połowa farbuje na rudo, bo nie może go znieść :)
      • pinupgirl_dg Re: Koloryzacja włosów 21.08.11, 23:38
        > A co do farbowania, to serdecznie odradzam Palette.

        Wiele osób odradza, ale u mnie Palette to jedne z niewielu farb (obok Londy, która jest dla mnie najlepsza i farb roślinnych), który wytrzymują dłużej niż tydzień-dwa. O dziwo, u mnie nawet specjalnych zniszczeń nie widać, moje włosy są sianowate chyba jeszcze zanim wyjdą na powierzchnię skóry, więc żadna różnica ;). Za to po farbach (każdych, poza roślinnymi typu chna) rozprostowuje mi się skręt.

        Dla mnie każdy kolor jest ok, poza moim mysim, matowym ciemnym blondem, ale ponieważ nie znalazłam farby, która by mnie zadowalała w 100%, pozostaje mi polubić naturalny kolor :).
    • swierszczowa1 farby naturalne 21.08.11, 23:04
      Próbowałyście naturalnego przyciemniania włosów? Mnie zainteresowały farby roślinne z "mazideł"
      mazidla.com/index.php?page=shop.browse&category_id=42&vmcchk=1&option=com_virtuemart&Itemid=27
      Naturalne włosy mam w chłodnym średnim brązie. Chciałabym je troszkę przyciemnić (i nie uzyskać ciepłego "rudego" odcienia - który mi nie pasuje). Nie chcę niszczyć włosów i ryzykować, ze po spraniu się koloru będą jaśniejsze niż są teraz, dlatego pytam o metody typu henna z czymśtam itp.
      Da się zdrowo i bezpiecznie dla włosów przyciemnić je o ton czy dwa? Można w sposób łatwiejszy niż mieszanie trzech specyfików?
      • pinupgirl_dg Re: farby naturalne 21.08.11, 23:38
        > Da się zdrowo i bezpiecznie dla włosów przyciemnić je o ton czy dwa? Można w s
        > posób łatwiejszy niż mieszanie trzech specyfików?

        Ja stosowałam w tym celu wywar z kory dębowej. Moje naturalne mysie włosy farbowałam na czekoladę, kiedy chciałam wrócić do natury i przeżyć czas z odrostami, stosowałam taki wywar. Kolor rzeczywiście był ładny, wyrównał się, włosy były błyszczące. Trochę wysusza i usztywnia, efekt raczej krótkotrwały. Co do henny, to nie pomogę, bo farbowałam na rudości, ale trzymała bardzo dobrze, u mnie się praktycznie nie wypłukiwała (w przeciwieństwie do tradycyjnych farb). Niestety, jeśli Ci się znudzi, to może być problem, w moim wypadku jedyną szansą na zmianę kolory była krótka fryzura.
        • pinupgirl_dg Re: farby naturalne 23.04.12, 14:35
          Znalazłam ciekawy wątek o usuwaniu henny z włosów:

          www.laboratoriumurody.pl/forum/usuwanie-henny,t1219.html
          Widać jednak da się ją ruszyć. Szkoda, że ja o tym kiedyś nie wiedziałam :).
      • miss-alchemist Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 22.08.11, 13:43
        Są łatwiejsze sposoby - gotowe mieszanki ma np. Khadi, ale chłodne odcienie (ciemny brąz, orzechowy brąz oraz czarny) są tylko bardzo ciemne, natomiast jasny brąz ma już ciepły, rudawy odcień. Mieszając te z mazideł ma się większy wybór - tzn można dodać mniej indygo (przyciemnia), za to więcej amli (też przyciemnia, ale przede wszystkim ochładza kolor). Odcień po farbowaniu zależny jest jednak od koloru wyjściowego.

        Niektórzy twierdzą, że indygo i amla się wypłukują trochę, więc jakiś czas po farbowaniu kolor może być jaśniejszy/cieplejszy, ale czytałam też opinie osób, wg których odcień był bardzo trwały. Jedno jest pewne - hennowe rudości się nie zmywają :P Nieprawdą jest natomiast, że nie wolno farbować chemicznie po hennie - jak najbardziej można, pod warunkiem, że używało się tylko naturalnych barwników (henna, amla i indygo) bez dodatków chemicznych. Nie ma też opcji, by po spraniu koloru włosy były jaśniejsze niż przed farbowaniem - zioła nie mogą rozjaśnić włosów.

        Farbowanie ziołami nie jest w najmniejszym stopniu szkodliwe dla włosów, wręcz przeciwnie, po koloryzacji moje włosy są w znakomitej kondycji.

        Zastanawiam się nad osobnym wątkiem dla farbowania ziołami, bo to zupełnie inna bajka niż farby chemiczne ;)
        • pinupgirl_dg Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 22.08.11, 13:59
          > Nieprawdą jest natomiast, że nie wolno farbować chemicznie po hennie
          > - jak najbardziej można, pod warunkiem, że używało się tylko naturalnych barwn
          > ików (henna, amla i indygo) bez dodatków chemicznych.

          Można, jak najbardziej, tylko żadna farba ani rozjaśniacz nie ruszyła mojej henny, tak samo jak płyn do trwałej. Jedyne, co mogłam zrobić, to farbować przez pewien czas chemicznie na zbliżony, rudy kolor, a gdy włosy trochę podrosły, to ściąć te farbowane henną a z farbowanych chemią odrostów ściągać farbę.

          > Nie ma też opcji, by po spraniu koloru włosy były jaśniejsze niż przed farbowaniem - zioła
          > nie mogą rozjaśnić włosów.

          Ja kiedyś rozjaśniałam włosy rumiankiem i cytryną - z genialnym efektem. Włosy były wyraźnie jaśniejsze, prawdziwy blond, ale niestety też trochę wysuszone i kruche.
        • ananke666 Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 22.08.11, 15:14
          Khadi mam w planach, bo właśnie doszłam do wniosku, że nie chcę już farbować włosów chemicznie.

          Kiedyś myślałam o farbowaniu naturalnym, ale przeraziły mnie ceny. Na mazidłach na długie włosy wyliczają jakieś straszne ilości henny i indygo: po 300 gramów henny i indygo dla włosów do ramion, a 300 g indygo czy henny to koszt, bagatela, ponad 50 zł. Nie mówiąc o tym, że i tak włosy mam sporo dłuższe. Więcej niż stówa za farbowanie to dla mnie stanowczo za dużo.
          Ale ponoć Khadi wypada jakoś tam bardzo wydajnie i nawet długie włosy da się paczką ufarbować, jak się kto uprze.
          • miss-alchemist Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 22.08.11, 15:38
            Blablabla, na mazidłach chyba tak piszą, żeby więcej sprzedać ;) Mam włosy obecnie prawie do łopatek, niezbyt grube, ale całkiem sporą ilość, ostatnio ufarbowałam je 2/3 paczki z Khadi (paczka ma 100 g), a i tak pod koniec mama ciapała gdzie się dało, bo błota wyszło dużo ;) Ponadto w Khadi można dostać farbę za darmo po pierwszym farbowaniu, trzeba im tylko wysłać zdjęcia (moje są przy farbowaniu henną z amlą i jatrophą - robione około maja), teraz przymierzam się do wysłania im zdjęć z farbowania czystą henną :P

            Do tego kolor jest bardzo trwały - w zasadzie ostatnio pofarbowałam tylko dlatego, że mi się widoczne odrosty zrobiły, bo kolor nie zblakł jakoś szczególnie, a w słońcu włosy nadal wyglądały, jakby płonęły ;) Nie wiem jak z brązami.
            • ananke666 Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 22.08.11, 16:09
              No i mi się tak wydawało, że coś przesadzone, ale myślę sobie, chyba wiedzą, co piszą. Kilogram ziół, rany boskie! Brązy mnie nie interesują, swoje mam ciemne, farbowaniem przyciemniam jeszcze bardziej, brwi i rzęsy czarne czy tam prawie czarne. Na równym dofarbowaniu nie zależy mi w najmniejszym stopniu, bo i tak często farbowałam specjalnie nierówno, tzn górę równo, dół nie. Nie wychodziło w plamy maskujące, tylko zostawały "mniej czarne" pasma, oczywiście :) i tak wolę. Mniej się rzucało w oczy, że farbowane. Ale ponoć ziółka chwytają naturalniej.
              Waham się między farbą roślinną Sante i ziółkami Khadi. Obaczym, może kiedyś tam pojadę do sklepu Helfy, otworzyli punkt we Wrocławiu.
          • pinupgirl_dg Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 22.08.11, 16:06
            Też mi się wydaje, że te ilości polecane na mazidłach są mocno przesadzone ;). Ja farbowałam długie do połowy pleców, bardzo gęste włosy jedną paczką Eldu, chociaż ja generalnie w kwestii farb jestem jakoś oszczędna, nie wyobrażam sobie, gdzie miałabym nałożyć takie kosmiczne ilości.
        • a_gneskka Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 22.08.11, 18:32
          > Niektórzy twierdzą, że indygo i amla się wypłukują trochę, więc jakiś czas po f
          > arbowaniu kolor może być jaśniejszy/cieplejszy, ale czytałam też opinie osób, w
          > g których odcień był bardzo trwały.

          To ja z tych, u których się wypłukują ;) Robiłam Khadi, najpierw dwa razy orzech, potem raz orzech plus 1/4 ciemnego brązu (na dość cienkie włosy do ramion używam pół opakowania). W obu przypadkach kolor tuż po farbowaniu jest chłodny, ale po kilkunastu myciach pojawiają się lekkie czerwonawe refleksy, widoczne głównie w słońcu.
          Wolałabym, żeby ich nie było (też jestem chłodnym typem urody), ale lepsze to niż wymywające mi się na złotawo farby chemiczne ;) Poza tym jeszcze pokombinuję, może jakoś da się to zminimalizować...
          • miss-alchemist Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 22.08.11, 20:07
            Proponuję do mieszanek dodawać trochę soli - utrwali indygo. Obawiam się jednak, że amla jest nie do utrwalenia :( Ale może dla ochłodzenia koloru przy wypłukiwaniu się ziół przydałby się olejek na bazie amli?
            • ananke666 Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 22.08.11, 20:18
              Podobno amla masakrycznie śmierdzi...
              • miss-alchemist Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 22.08.11, 20:32
                Daburowa faktycznie ma dość intensywny zapach, ale czy to smród - nie wiem, kwestia gustu, mnie nie przeszkadza. Są natomiast inne olejki z amlą w składzie, które nie wydzielają takich woni ;) Wydaje mi się, że to nie sama amla "pachnie", co te środek zapachowy dodawany do Amli Dabur.
                • mszn Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 23.08.11, 13:55
                  Mam olej Dabur Amla i samą amlę w proszku i choć śmierdzą inaczej, to śmierdzą oba. Tzn. śmierdziały, bo się przyzwyczaiłam i teraz lubię ten zapach. Dodawanie amli w proszku do odżywki do włosów działa na moje włosy jeszcze lepiej niż ten olej.
            • a_gneskka Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 23.08.11, 00:46
              miss-alchemist napisała:

              > Proponuję do mieszanek dodawać trochę soli - utrwali indygo. Obawiam się jednak
              > , że amla jest nie do utrwalenia :( Ale może dla ochłodzenia koloru przy wypłuk
              > iwaniu się ziół przydałby się olejek na bazie amli?

              O soli mi w tym kilometrowym wątku na Wizażu mignęło, ale myślałam, że tylko samą hennę utrwala. Jeśli indygo też, to na pewno przy następnym nakładaniu błotka wypróbuję, dziękuję za podpowiedź :)

              Olejków mam obecnie kilka na stanie, tylko większość to "wieloziołowe" typu Bhringaraj, Sesa, bo jestem na etapie testów ;) Ale mam też amlę w proszku, więc spróbuję zrobić z niej maskę albo chociaż dodać do odżywki, zobaczymy.

              Jak coś zadziała to na pewno dam znać :)
              • miss-alchemist Re: Jeśli chodzi hennę i zioła jej podobne 23.08.11, 08:58
                Jeszcze tak mi przyszło do głowy - warto spróbować farbowania dwufazowego, tj najpierw czysta henna, a dopiero potem brąz. Na Khadi albo na Helfach czytałam, że indygo i amla lepiej trzymają się na włosach pokrytych henną już wcześniej.

                Jak masz amlę w proszku, to chyba najlepiej ;)
    • an.i.ka Re: Koloryzacja włosów 23.08.11, 09:02
      Opowiem o tym jak farbowałam włosy kiedyś i jak robię to dziś. Mój naturalny kolor to mysi blond. Farbuję włosy od bardzo dawna ma jasny brąz.

      Kiedyś: trwała farba wellaton najpierw odrosty, potem całość, farbowanie co 6 tygodni różnymi zbliżonymi odcieniami jasnego brązu. Od czasu do czasu eksperyment z innymi farbami, wymienionymi poniżej.
      Efekt: jaśniejsze "pasiaste" odrosty, suche i dużo ciemniejsze końcówki.

      Teraz: farba garnier bez amoniaku do 28 myć, TYLKO odrosty, co ok. 3 tygodnie.
      Efekt: bardzo wyrównany kolor, końcówki w tym samym kolorze co włosy blisko głowy, włosy w lepszym stanie, końcówki ok, ale mogłoby być lepiej. Farbowanie jest łatwiejsze (bo tylko odrosty), używam pędzelka.

      Próbowałam kiedyś farb:
      - wallaton - kiedyś to była moja ulubiona farba, była trwała, ostatnio się popsuła i przestałam ją kupować,
      - garnier trwała - na początku mocno ciemniejsze włosy, np. ciemny blond wychodzi jak gorzka czekolada, potem bardzo szybko się spłukuje, po 2 tygodniach nic nie widać,
      - rozjaśniacz garniera - masakra
      - syoss - nie zrobiła mi na głowie nic, oprócz usztywnienia włosów, zero koloru, zero połysku.
      - loreal casting - bardzo się zawiodłam na tej farbie, nie daje oczekiwanego efektu, można to określić jako połysk w wybranym odcieniu, a nie kolor, wypłukuje się po kilku dniach. Zazdroszczę koleżance, która używa tej farby i intensywny, piękny kolor utrzymuje się miesiącami.
      - Marion w saszetce - piękny kolor, na początku piękne włosy, z połyskiem, cud miód. Po kilku myciach siano bez połysku, jedynie kolor pozostał.

      Raz miałam jasne włosy, średni blond z refleksami i robiły się żółte. Używałam wtedy takiej fioletowej farby Joanna, która pięknie niwelowała żółty odcień (chociaż troszkę wysuszała włosy).
      Jasny chłodny brąz uzyskuję farbując włosy kolorem ciemny blond :)

      To chyba wszystko o farbowaniu z mojej strony. :) Może komuś to pomoże. Jak pokazał przykład z castingiem, to co nie sprawdza się u mnie, u innych może zdziałać cuda.
      • an.i.ka Re: Koloryzacja włosów 23.08.11, 09:04
        > Raz miałam jasne włosy, średni blond z refleksami i robiły się żółte. Używałam
        > wtedy takiej fioletowej farby Joanna

        Chodziło mi o szampon, nie o farbę.
Pełna wersja