Dodaj do ulubionych

Pielegnacja wlosow kreconych

24.08.11, 08:39
Kreconych wlosow wszyscy mi zazdroscili, a ja zawsze klelam ile wlezie, bo sa strasznie wymagajace, a i tak nie robia tego, co bym chciala. Macie jakies dobre patenty/kosmetyki dla wlosow kreconych?

Miedzy innymi dzieki dobrym radom na offtopach:
- myje moje wlosy w miare lagodnym szamponem + odzywka bez silikonow (Alverde), czasem zostawiam na wlosach troche odzywki bez splukiwania
- wlosy czesze grzebieniem o szerokich zebach, susze recznikiem z bawelny, nie frotte
- raz na jakis czas (dwa/trzy tygodnie) stosuje olej kokosowy (po uzyciu jest fajnie, efekt oczywiscie w miare szybko znika)
- nie susze suszarka, nie prostuje, w ogole nie traktuje wlosow niczym goracym

No i jest dobrze, duzo lepiej niz kiedys, ale... Po umyciu i wysuszeniu wlosow mam fajne loki (jak male korkociagi). Utrzymuja sie max. 3 godziny, po czym kazdy wlos sterczy w inna strone. Wszelkie pianki (chyba, ze jeszcze nie trafilam na ideal) owszem, utrzymuja loki, ale czesto daja efekt mokrej wloszki (nawet pianki uzyte w minimalnych ilosciach), a poza tym wlosy sa okropne w dotyku. Wyjatkiem jest serum frizz ease John Frieda, ale z nim tez mam problem. W zyciu nie mialam tak jedwabistych wlosow, ale mam wrazenie, ze moj szampon potem nie do konca radzi sobie z silikonami dajacymi ten efekt. Poza tym, po zastosowaniu np. na wieczor, nastepnego ranka wlosy sa sztywne i bardzo mi sie placza.
Problem nr. 2 - ze wzgledu na to, ze nie susze wlosow suszarka, i nie lubie wstawac o 5 rano, myje wlosy wieczorem. Nie ma wtedy szans na najmniejsze loki po wstaniu z lozka, mam raczej szanse na role wiedzmy...
Podsumowujac moj przydlugi post - mam w miare zdrowe loki, ale nie mam wlasciwie szans pokazac sie swiatu z rozpuszczonymi wlosami, w zwiazku z czym swiat wlasciwie nie ma szans widziec, ze te loki mam. Da sie tak zrobic, zeby loki utrzymywaly sie nieco dluzej?
Obserwuj wątek
    • ciociazlarada Re: Pielegnacja wlosow kreconych 24.08.11, 08:57
      Tu byłaś? www.britishcurlies.co.uk/
      Wszystko tam masz w zasadzie opisane. Stosuję z powodzeniem kosmetyki kupowane na tej stronie, Darcy's Botanicals. Ale u mnie dla odmiany włosy są od nich dobrze nawilżone, więc się nieco wyprostowały, mam teraz takie "wijące się", ale przylizane. Efekt zadowalający.
    • ananke666 Re: Pielegnacja wlosow kreconych 24.08.11, 11:06
      Ta daam! Na zachętę właścicielka pięknych, wypielęgnowanych sprężynek:

      anwena.blogspot.com/2011/04/moja-wosowa-historia-ewalucja.html
      A na blogu mnóstwo wiadomości o pielęgnacji włosów, zwłaszcza kręconych. Bardzo polecam, mimo, że własne mam proste jak druty :)

      anwena.blogspot.com/
    • madzioreck Re: Pielegnacja wlosow kreconych 29.03.12, 00:07
      Mam nieco podobny problem jak Kis-moho, tyle, że problemem nie jest jako taka trwałość loków, a to, jak wyglądam następnego dnia... właściwie to problemy są dwa. Z jakiegoś powodu moje włosy kręcą się coraz bardziej, i wszystko jest fajnie, dopóki schną same. Zwijają się po swojemu, nierozczesane nie puszą się. Niestety po nocy jest na głowie snop czegoś, co nadaje się tylko do upięcia - loki częściowo rozprostowane, a częściowo pogniecione w dziwne kształty, inne skręcone mocno - wygląda to arcygłupio. Mogę oczywiście związać włosy czy tam upiąć, ale chciałabym czasem ponosić moją normalną fryzurę dłużej.
      Drugi problem jest taki, że jeśli chcę wysuszyć włosy suszarką (rzadko, ale się zdarza), to w grę wchodzi tylko opcja z prostowaniem - bo jak wyżej - włosy nadają się tylko do związania i w dodatku do solidnego uklepania ich jakimś środkiem do stylizacji (nie lubię). Zwykle myję włosy wieczorem, bo nie wstanę rano 2 godziny wcześniej, tyle mniej więcej czasu schną same. Mam dyfuzor do suszarki - efekt jego użycia jest taki, że zamiast siana w połowie prostego mam na głowie siano skręcone...
      Czy ktoś wie, co się z tym robi? Może ja źle używam suszarki?
      • kis-moho Re: Pielegnacja wlosow kreconych 29.03.12, 08:43
        Madzioreck, jeden do jednego to samo. U mnie sposób suszenia nie ma większego znaczenia, zawsze mocno się puszą. Od czasu kiedy napisałam tamten post trwałość loków zdecydowanie mi się polepszyła (parę tricków z olejami itp bardzo pomogło), ale włosy po-suszarkowe i po-łóżkowe wyglądają niestety nadal niewyjściowo...
      • pinupgirl_dg Loki i suszarka 29.03.12, 13:06
        Madziorek - z tego, co kojarzę, masz takie bardziej lokofale jak ja, prawda? Podejrzewam, że sposób z dyfuzorem sprawdza się w przypadku mocno kręconych włosów, albo z dodatkiem środka do stylizacji. W ten sposób suszą mi włosy fryzjerzy, loki są, ale sianowato-potargane, żadne tam zwarte, ładne, sprężyste. W dodatku od kosmetyków są tak sztywne, że muchy się o nie rozbijają.
        Niestety, nie znam dobrego sposobu na suszenie włosów suszarką, zawsze wyglądam okropnie (chyba, że wyciągne je na szczotce, a co za tym idzie - wyprostuje). Z suszeniem naturalnym też jest kłopot, bo one schną pół dnia (a wcale nie są długie), zwykle ląduję z mokrymi w łóżku i rano mam to samo, co Ty - część prosta, część kręcona, część dziwnie pogniecona, ale przynajmniej mniej się puszą. Cóż robić, noszę od lat mocno wycieniowanie, potargane fryzury i udaje, że tak miało być...
        • madzioreck Re: Loki i suszarka 29.03.12, 22:43
          pinupgirl_dg napisała:

          > Madziorek - z tego, co kojarzę, masz takie bardziej lokofale jak ja, prawda?

          Tak mi się wydawało do niedawna, ale ostatnio coś im odbiło i wściekle skręcają mi się nawet spodnie warstwy, które zawsze były proste jak druty...
          Włosy mam jak nigdy niewycieniowane - planuję wycieniować koło lata, jak jeszcze trochę podrosną, bo po cieniowaniu kręcą się bardziej, a nie poradzę sobie z nimi, jeśli będą za krótkie z przodu, żeby je związać, już raz się tak wpuściłam w maliny, że tylko prostownica dawała radę ;)
          To schnięcie przeraża mnie najbardziej, zapuszczam włosy z powrotem, i jak sobie przypomnę, ile czasu zajmowało im schnięcie przy długości do pasa, to mnie skręca. Teraz mam ciut za ramiona...
          • pinupgirl_dg Re: Loki i suszarka 29.03.12, 22:54
            > Tak mi się wydawało do niedawna, ale ostatnio coś im odbiło i wściekle skręcają
            > mi się nawet spodnie warstwy, które zawsze były proste jak druty...
            > Włosy mam jak nigdy niewycieniowane - planuję wycieniować koło lata, jak jeszcz
            > e trochę podrosną, bo po cieniowaniu kręcą się bardziej, a nie poradzę sobie z
            > nimi, jeśli będą za krótkie z przodu, żeby je związać, już raz się tak wpuściła
            > m w maliny, że tylko prostownica dawała radę ;)
            > To schnięcie przeraża mnie najbardziej, zapuszczam włosy z powrotem, i jak sobi
            > e przypomnę, ile czasu zajmowało im schnięcie przy długości do pasa, to mnie sk
            > ręca. Teraz mam ciut za ramiona...

            Witaj w klubie, mnie też to suszenie powstrzymuje od zapuszczania ;). Z długimi włosami nawet zanim pójdę na basen, to się muszę trzy razy zastanowić, mycie to poważny punkt w planie dnia ;). Mycie jest męczące, ale puki mam zdrowy kręgosłup, to dam radę, ale suszenie...
            Co do cieniowania - niestety, to jest ryzyko. O ile przy włosach równej długości wychodzi coś w stylu hollywoodzkich fal przy odrobinie szczęścia, to przy cieniowaniu jest bałagan totalny, jakby piorun w miotłę strzelił. W sumie fajne, bo niewiele trzeba robić, ale już mi się nudzi. Nie trzeba to mało powiedziane, po prostu się nie da ;). Wszelkie próby układania kończą się efektem gorszym od początkowego.
            Jest jeszcze trzecia opcja - krótkie włosy, ale fryzjer musi naprawdę wiedzieć, co robi, a nie wychodzić z założenie, że się podprostuje to jakoś to będzie. Wtedy z takich falujących włosów można uzyskać ciekawe efekty.
            • madzioreck Re: Loki i suszarka 29.03.12, 23:03
              U mnie na szczęście ułożenie nawet wycieniowanych nie jest takie straszne, tyle, że wymaga czasu, szczególnie przy długich włosach. Ale wygoda o tyle, że jak się ułożą niewyględnie, to plotę warkocz na Marynę i cześć.
        • lukrecjabo Re: Loki i suszarka 12.04.12, 13:01
          pinupgirl_dg napisała:

          >
          > Niestety, nie znam dobrego sposobu na suszenie włosów suszarką, zawsze wyglądam
          > okropnie (chyba, że wyciągne je na szczotce, a co za tym idzie - wyprostuje).
          > Z suszeniem naturalnym też jest kłopot, bo one schną pół dnia (a wcale nie są d
          > ługie), zwykle ląduję z mokrymi w łóżku i rano mam to samo, co Ty - część prost
          > a, część kręcona, część dziwnie pogniecona,
          >
          >
          Dołączam do Was z problemem. Mój patent na suszenie z dyfuzorem wygląda tak: po wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych (nie jestem ortodoksyjną CG;) ) w fazie stylizacji nakładam zwykły żel i suszę suszarką z dyfuzorem, ale nie gorącym powietrzem tylko raczej letnim. Po wysuszeniu odgniatam żelowe "strąki" i jest nawet, nawet. Długość moich włosów wypada pomiędzy uchem i szyją, więc są krótsze od Waszych. No i mimo wszystko nadal myję codziennie...
    • zawrotglowy Re: Pielegnacja wlosow kreconych 30.03.12, 11:04
      Mam taki sam problem, tyle że na włosach po trwałej. Mycie włosów rano odpada, suszarka pogarsza problem. Najlepszym rozwiązaniem okazała się poranna reanimacja skrętu, która wygląda u mnie tak: po zawleczeniu się do łazienki odkręcam lekko prysznic i moczę pod nim włosy, ale nigdy głowę. Trwa to dosłownie chwilkę, tyle żeby włosy złapały wilgoć, nie muszą być nawet całkiem mokre. Nadmiar wody odciskuję delikatnie w ręcznik, najlepiej bawełniany lub coś podobnego (ja mam szmatkę Body Shopu). Potem tym samym ręcznikiem ugniatam włosy od dołu nadając im zapomniany przez noc skręt. A potem to już kawa, śniadanie:) Włosy sobie w międzyczasie same schną, ewentualnie wgniatam w nie trochę gumy (lakieru nie cierpię). Przez 30-45 minut do czasu wyjścia z domu loki są już suche. Patent zazwyczaj sie sprawdza, no chyba że to akurat bad hair day, wtedy nic nie pomoże;)
      Kiedyś używałam do tego celu wody wlanej do jakiejś butelki ze spryskiwaczem, ale zajmowało to za dużo czasu.
      • izas55 Re: Pielegnacja wlosow kreconych 30.03.12, 11:19
        Ja też czasami reanimuję loki, spryskuję je właśnie wodą z atomizera, a ostatnio mgiełką wzmacniającą . Zaskakująco nieźle też mi robi na łagodne loki balsam do prostowania włosów Nivea, rozcieram odrobinę w wilgotnych dłoniach i przejeżdżam po włosach lekko je zawijając na palcach.
        Czasem zakręcam na pół godziny (poranna kawa i śniadanie) papiloty z pianki (coś koło 15 zł w Rossmannie). Raczej nie robię tego na noc, choć są zaskakująco wygodne i miękkie, bo ostatnio obudziłam się z czymś w rodzaju afro ;-). Widok był wstrząsający, szybko zmoczyłam włosy ;-)
        • milstar Re: Pielegnacja wlosow kreconych 04.04.12, 16:07
          Na mnie najlepiej działa taki sposób: po umyciu, w wilgotne, żel z aloesem Floslek (zasadniczo do suchej skóry, ale ja go do włosów używam). Żel wnieść we włosy. Rano włosy pougniatać jeszcze trochę. Jeśli się za mało kręcą, to zastosować odżywkę 2 - fazową z Rossmana do włosów suchych, np. żółtą z olejkiem arganowym.
    • polta Re: Pielegnacja wlosow kreconych 31.03.12, 11:17
      Ja polecam podforum wizażowe poświęcone lokom. wizaz.pl/forum/forumdisplay.php?f=126
      Owszem, trzeba się przebić przez sporo postów, ale jak na wizażowy "twór" jest w miarę czytelne. Zawsze można przeskoczyć do codziennika kręconowłosych lub dziennika regeneracji, gdzie są wymienione kosmetyki, których dziewczyny używają (plus zdjęcia z efektami).
      • phial Re: Pielegnacja wlosow kreconych 04.04.12, 11:07
        Na tym forum jest jeszcze lista przeanalizowanych kosmetyków. Fajna sprawa, można znaleźć produkt i sprawdzić jego zgodność z metodą Curly Girl. Z aktualizacją listy zbiorczej różnie bywa, ale można w specjalnym wątku przeklepać skład i poprosić o analizę kosmetyku.

        Co mi się jeszcze przydało, to forumki zaopiniowały tam moją pielęgnację i doradziły więcej protein. Dobre miejsce dla kręconowłosych i falek :)

        Niestety, nadal nie do końca to forum ogarniam, a i nie nadążam z czytaniem. Ale miejsce polecić warto.
        • lukrecjabo Re: Pielegnacja wlosow kreconych 12.04.12, 13:25
          phial napisała:

          > >
          > Niestety, nadal nie do końca to forum ogarniam, a i nie nadążam z czytaniem. Al
          > e miejsce polecić warto.

          O, to, to! Wyniosłam stamtąd bardzo dużo wiedzy, którą weryfikowałam na łepetynie, ale i tak nie nadążam z czytaniem. To, co zrobiłam/przeczytałam to kropla w morzu...
    • teresa104 A jak zakręcić sobie loki? 31.03.12, 18:18
      Mimo setek prób kręcenie włosów (a w końcu wele się robi, kiedy chce się wyglądać lepiej a nie gorzej) kręcenie loków zawsze obarczone jest ryzykiem, że wyjdzie niedobrze. Nie w tę stronę, za mocne / za słabe, nie od tego miejsca, część się rozkręca, część się wije, na ciemieniu przychlast, nad uszami mierzwa.
      O, gdyby mi tak wychodziło, nie chcę wiele: www.klopsik.pl/klopsik-3245.html
      A guzik wychodzi. Wałki, lokówka, papiloty z pianki, skręcanie koczków i przypinanie spinkami. Każdy z tych sposobów jakoś działa, ale brakuje mi techniki. Jesteście takie mądre, poinstruujcie mnie, proszę.
      • besame.mucho Re: A jak zakręcić sobie loki? 31.03.12, 18:50
        A masz włosy raczej podatne na kręcenie się czy takie, które za nic skręcić się nie chcą? Ja po wysuszeniu suszarką mam proste, ale jak wysychają mi same, to mniej więcej takie, jak na zdjęciu. Jeśli chcę mieć takie susząc suszarką, to nie dosuszam idealnie do końca, wiążę włosy w kucyk na czubku głowy, jak sobie same doschną to rozpuszczam i już. Z żadnych wałków, lokówek, i innych takich korzystać nie umiem.
        Fryzjerka mi jakiś czas temu powiedziała, że powinnam używać kosmetyków do kręconych włosów, używam tego i mam teraz na głowie coś podobnego do tego na focie bez wiązania w kucyk.

        To jeśli masz włosy które same trochę się falują i chciałyby się skręcić tylko im nie wychodzi ;). Jeśli sztywne i proste jak druty, to na sposobach się nie znam. Koleżanki z zupełnie prostymi czasem kręcą na lokówkach czy innych wynalazkach, ale zazwyczaj zamiast ładnego efektu jak na zalinkowanym zdjęciu wychodzą lśniące kręte gąsiennice. Ponoć bardziej naturalny efekt wychodzi jak się kręci za pomocą prostownicy (łapie się jak do prostowania, ale wykonuje się taki podkręcony ruch ręką). Ale chyba nie widziałam, więc nie ręczę.
        • besame.mucho P.S. 31.03.12, 18:51
          Ja z kolei uprzejmie podziękuję jak mi ktoś powie jak zrobić afro, które wygląda naturalnie, z włosów, które nie są spiralkami. Podejrzewam, że się nie da, ale kto wie!
              • izas55 Re: P.S. 31.03.12, 20:08
                ja mam takie www.opinie.egospodarka.pl/Gorgol-Papiloty-kwiat,34845.html Są bardzo miękkie i nie przeszkadzają w spaniu, a mi zwykle wszystko przeszkadza.
                Spryskaj wilgotne włosy żelem w sprayu lub czymś co podtrzymuje skręt. Nakręć cienkie pasemka, im cieńsze tym bardziej wstrząsający efekt ;-). I idź z tym spać. Rano rozkręć i nie czesz. Afro masz jak w banku.
          • teresa104 Afro 31.03.12, 19:30
            Otóż moja osobista matka w poprzedniej młodości nosiła afro. Ma włosy takie jak ja, tylko w innym kolorze. Niestety najpierw trzeba było włosy potraktować trwałą. Potem na noc nakręcało się wilgotne włosy na "papieroski" czyli cienkie rolki z gazety, włosy mocowało recepturką. Rano afro jak marzenie ponoć.
            Są zdjęcia. Afro, wzorzysta bluzka zawiązana pod biustem w supełek, zielone szwedy i taaaakie koturny. Wariatka:)
            Może da się bez tej trwałej?
        • teresa104 Zastanawiam się. 31.03.12, 19:22
          Po zastanowieniu wyszło mi, że raczej podatne. Kiedy suszę suszarką, są zupełnie proste. Kiedy zostawię do wyschnięcia, większość jest prosta, a głowę otacza mi przezroczysta czapa drobnych loczków. Włosy rano zakręcone do wieczora nie wyprostują się całkowicie, owszem skręt padnie, ale nie będą to nigdy włosy proste.
          Jeśli zatem wziąć pod uwagę stosunkową rzadkość włosów oraz ich cechy należy uznać, że lepiej wyglądają lekko pokręcone, niż prostowane.
          Pewno są za długie i pewno dobre cieniowanie samo wystarczyłoby za wszelkie zabiegi artystycznego gięcia włosów. Chyba że nie.
          Dziś około 11 zakręciłam lokówką, tak jak umiałam, po amatorsku, z licznymi poprawkami wyprostowanych lub niezakręconych w dobrą stronę pasm, potem skręciłam luźny kok, szłam po kartofle, a wiadomo jak wieje, i teraz mam tak:
          https://img832.imageshack.us/img832/258/dscn1883h.jpg
          • izas55 Re: Zastanawiam się. 31.03.12, 20:15
            Ale masz długie włosy ;- ).
            Na umyte włosy nałóż trochę żelu lub pianki podtrzymującej skręt. Ja bym kręciła prawie suche włosy na duże wałki albo grube pasma pod spód na miękkie papiloty .
            Potem podsuszyłabym takie nawinięte wałki/paploty suszarką do takiej prawie suchości a potem pochodziła tak z godzinę. Po zdjęciu wałków nie wolno ich czesać tylko lekko rozluźnić loki palcami przy skórze. Obawiam się że spanie w papilotach (jeżeli chłop się nie wzburzy tym widokiem) da ci za mocny skręt.
            • teresa104 Re: Zastanawiam się. 31.03.12, 20:53
              Mówiłam Ci, że rosną mi, jak ta mordercza fasolka z Hitchcocka.
              Mnie raczej zafrapowało, czyje to cycki na tym zdjęciu, bo zaręczam, że takich wygórowań na klatce nie mam. Sprawił to zapewne dobrze dobrany stanik;)

              Jak grube te grube wałki? Mam takie o średnicy 4,5 i 5,5 cm. Zasadniczo nie robią nic poza odbiciem włosów od głowy.
              W sumie najlepsze efekty krótkotrwałe daje sama lokówka (kontrola wyglądu), ale zostawienie ciepłego pasma, żeby wystygło wisząc, marnuje całą robotę. A kiedy nakręcę taką partię pasm na papilot (mam takie gąbkowe z drutem w środku), żeby zostawić do wystygnięcia, to, choć skręt się utrwali, naprawdę nie wiadomo, jaki kształt będzie miało pasmo po zdjęciu. Czasem wychodzi świetnie. Kiedy mi nie zależy. A kiedy zależy - po godzinie mąk i drętwienia rąk zostaje umyć ponownie głowę i iść na topielicę.
              • izas55 Re: Zastanawiam się. 31.03.12, 21:10
                Ja też mam takie 4,5-5,5, ale zdecydowanie krótsze włosy. Włosy po zakręceniu i wysuszeniu zawsze muszą wystygnąć na wałkach.
                Moja koleżanka, pół chinka o bardzo prostych włosach używała termoloków. Czyli czegoś w rodzaju lokówki w formie wałków. Była sobie w stanie tym zakręcić włosy. Na rynku jest sporo urządzeń. Może ci coś podejdzie. Powinny dać równiejszy efekt.
                A jeżeli chodzi o to, ze ci wychodzą raz tak, raz tak to nie mam pojęcia. Może zależy to od wilgotności włosów i grubości pasm nawijanych na wałki.
                • teresa104 Dziękuję! 31.03.12, 21:16
                  Obejrzę, pomyślę, dzięki. Może rzeczywiście powinnam być precyzyjniejsza, chociaż zależy mi na efekcie z pozoru lekko niedbałym. Ale widać, że ową niedbałość trzeba wypracować.
                  • mszn Re: Dziękuję! 31.03.12, 21:33
                    Zawsze możesz się pocieszać, że z większością naturalnie kręconych włosów jest dokładnie tak samo - rano czy po myciu jest loteria.
                    • teresa104 No to się pocieszyłam 31.03.12, 21:43
                      Zawsze to nieco lżej, kiedy wiadomo, że bliźni ma gorzej:)

                      Loterii nie mają chyba tylko całkowite łysonie. Chociaż mój ojciec narzeka na czynniki atmosferyczne, słońce, chłód. Za to zawsze pierwszy wie, że pada.
                      • mszn Re: No to się pocieszyłam 31.03.12, 21:51
                        Najlepiej to ma mój chłopak. Hinduska rodzina, dobrałam mu szampon i odżywkę, nawet mu się nie chce przedziałka poprawić po kąpieli. A wygląda to codziennie super. Jedyny problem, jaki ma z włosami, to moje pełne zawiści spojrzenia.
                        • teresa104 Re: No to się pocieszyłam 31.03.12, 22:12
                          Kiedyś pisałam, że moje włosy bardzo się podobały na Sri Lance (w Indiach nie byłam, niestety, i szybko nie będę). Moje liche, lekkie, wijące się, czarno-nieczarne włosiny. W ogóle się podobałam, rosła i dupiata. Taka dupiata białaska w pewnych kręgach może mieć znaczenie nie tylko prestiżowe, ale i utylitarne.
          • teresa104 Poszłam do fryzjera po radę i strzyżenie. 21.04.12, 17:42
            Poprosiłam o wycieniowanie. Żeby było tak, żeby mogły same nieco wstać i się wić.
            Chciałam cięcia do ramion, raczej radykalnie. Panienka wysłuchała, kiwnęła głową po przekątnej, następnie usłyszałam, że dobrze mi w prostych, w długich, nie ma co tu cieniować, przy twarzy tylko pani tak ziuu zjadę. I raczej prostować, po co kręcić. I długie trzymać. Pomysł z krótkimi tylko obśmiała, na złość sobie chce pani zrobić, co, i mężowi (a konkubent siedział w kącie i zasłaniał to oczy, to usta, co kosmyk włosów spadał, to jęczał, jakby dąb się tysiącletni walił na ziemię).

            34,20 zapłaciłam, burza potem się rozpętała, zmokłam, wyglądam dokładnie tak samo. Zaraz sobie tylko siwulce zabarwię. I więcej już żadnego fryzjera o nic nie poproszę, wolę flaszkę wina kupić. A i dziada więcej nigdzie ze sobą nie biorę.
          • kis-moho Re: Hahahahaha 02.04.12, 10:27
            O rany. To ja mam w porównaniu z Tobą kompletnie proste włosy ;o) Ciekawe, co by się stało, gdybym moje loki jeszcze zakręciła?
            Strasznie fajne! Daj znać, jak długo się będą trzymać, ciekawam.
            • besame.mucho Re: Hahahahaha 03.04.12, 12:03
              No więc powiem, że trzyma się naprawdę dobrze. Wczoraj tak wiało, że prawie cały dzień przechodziłam w kucyku, bo inaczej nic zza szopy nie widziałam, więc oczywiście ta górna część włosów naciągnięta do kucyka się rozprostowała (ale nie zupełnie do prostych włosów, do trochę mniej kręconych), reszta trzyma się idealnie, nadal mam mocno poskręcane loczki. Lakierów do włosów żadnych nie posiadam, więc niczym tych loczków nie usztywniałam, przed skręcaniem na końcówki nałożyłam odrobinę tego:
              lokikoki.pl/product-pol-1886-Essential-Haircare-MOMO-nawilzajace-serum-podkreslajace-skret-wlosow-150-ml-Davines.html
          • zazulla Re: Hahahahaha 03.04.12, 15:20
            Wow! Ludzie pomyślą, że nie zdjęłaś swojej czapy zimowej ;) Skręt super, uwielbiam loki! A Twoje włosy są z tych takich szorstkich, nie? Takie mam wrażenie i że takie włosy dobrze się kręcą.
            • besame.mucho Re: Hahahahaha 03.04.12, 16:52
              Tak, ja mam włosy grube, sztywne i szorstkie. Kręcą się dobrze, nie wiem czy to sprawa tego że szorstkie, czy tego że w ogóle mają tendencję do kręcenia się (na deszczu zawsze związuję, bo inaczej połowę włosów mam prostą połowę w lokach), ale może być tak jak mówisz :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka