Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby

25.08.11, 13:23
Pod wpływem wątku Agafki postanowiłam założyć wątek zbiorczy o naszych doświadczeniach z olejowaniem włosów. Nigdzie nie mogę znaleźć informacji na ten temat, takiego zestawienia, bo wszędzie ktoś poleca tylko to, co sam stosuje, bez opisania, dla jakiego rodzaju włosów dany olej jest najlepszy i w jaki sposób go nakłada. Wpisujcie proszę, czego używałyście, w jakich ilościach, na jak długo zostawiałyście, na jakie partie włosów i gdzie można dany specyfik kupić.
    • azymut17 olej rycynowy 25.08.11, 13:35
      Oczywiście użyty pod wpływem Chmielewskiej :-) Próbowałam go wcierać szczoteczką w skórę głowy, jak radziła, ale to był koszmar... Robił mi się wielki, tłusty tapirowany kołtun. Zaczęłam wcierać palcami i było dużo lepiej. Zostawiałam wg jej przepisu na 6-8 godzin. Nigdy niestety nie udało mi się utrzymać regularności na tyle długo, by móc zauważyć jakieś ewidentne rezultaty. Miałam wrażenie, że rzeczywiście włosów wypadało mniej, ale może wypadły już wszystkie, które miały i tak wypaść (stosowałam po porodzie, kiedy jak wiadomo kobieta strasznie łysieje)?

      Niedawno wyczytałam na Wizażu, że dziewczyny wcierają go też we włosy - tak też zaczęłam robić i końcówki były zdecydowanie w lepszym stanie, mniej sztywne, bardziej lejące się. Ze zmywaniem nie miałam nigdy kłopotów, dziwią mnie te narzekania, no ale ja (znowu za radą pani Joanny) zmywałam go z włosów gorącą wodą (tak, wiem, że tak nie powinno się robić). Mój jasny blond nie zmienił odcienia, więc też nie rozumiem o co chodzi z tym wszechobecnym ciemnieniem (może dopiero po pół roku regularnego stosowania tak się robi?). Nic mi się też nie brudzi, bo na głowę zakładam siatkę foliową i na to chustkę, wygląda toto jak turban zrobiony na czas domowych porządków. Czasem w tym śpię, nic się nie zsuwa.

      Włosy mam długie, proste, cienkie (a raczej jest ich jak to u blondynek bardzo mało).
      • azymut17 Re: olej rycynowy 25.08.11, 14:33
        Aha - można go kupić w każdej aptece, najlepiej w większych buteleczkach i lepiej nie zwracać uwagi na dziwne spojrzenia farmaceutów (to środek przeczyszczający). Chmielewka pisała o podgrzewaniu na spodku, dla mnie to za długo trwa, na szczęście istnieją już kuchenki mikrofalowe - wylewam trochę na spodek i daję na minutę lub pół. Trzeba uważać, bo szybko się podgrzewa i może poparzyć. Dopiero potem wmasowuję w skórę i we włosy.
        • pinupgirl_dg Re: olej rycynowy 25.08.11, 15:03
          Ja też bardzo lubię rycyne. Z podgrzewaniem robię tak: łyżkę (na gęste włosy do ramion naprawdę nie trzeba więcej) oleju wylewam na spodek, robię sobie herbatę albo kawę, stawiam spodeczek na kubku, kawa się parzy, olej podgrzewa. Potem sobie tym olejem masuję skórę głowy popijając kawę/herbatę :). Następnie drewnianym grzebieniem rozprowadzam olej na włosach. Ostatnio mi się nie chce olejować, ale jak mnie nachodzi wena to wybieram właśnie rycynowy. Rycyna mi bardziej służy od kokosa, nie wiedzieć czemu.
          • madzioreck Re: olej rycynowy 01.10.11, 19:27
            > Ja też bardzo lubię rycyne. Z podgrzewaniem robię tak: łyżkę (na gęste włosy do
            > ramion naprawdę nie trzeba więcej)

            Hm... hm. Naprawdę nie wiem, jakim sposobem udaje się rozprowadzić łyżkę oleju po całych włosach i skórze głowy. Nigdy nie olejowałam niczym innym, więc nie wiem, jak się zachowują inne oleje, ale rycynowy jest tak gęsty (podgrzany nieco mniej) i tępy (tu podgrzanie nic nie zmienia), że na moje włosy do ramion było mi bardzo trudno rozprowadzić trochę więcej niż łyżkę - samo nałożenie na skórę głowy pochłonęło ponad połowę, a gdzie jeszcze włosy... no i nie wyobrażam sobie czesać włosów naolejowanych rycyną czymkolwiek - ten olej jest tępy i chyba wyrwałabym sobie wszystkie włosy ;P
            • ananke666 Re: olej rycynowy 01.10.11, 22:49
              > Hm... hm. Naprawdę nie wiem, jakim sposobem udaje się rozprowadzić łyżkę oleju
              > po całych włosach i skórze głowy.

              U mnie to wygląda tak, że olej rozprowadzam na dłoniach i takimi palcami przeciągam po włosach, aż będą równomiernie natłuszczone. Nie chlapię olejem bezpośrednio.

              A rycynowy faktycznie bardzo gęsty, ciężki i oporny.
              • madzioreck Re: olej rycynowy 01.10.11, 23:19
                > U mnie to wygląda tak, że olej rozprowadzam na dłoniach i takimi palcami przeci
                > ągam po włosach, aż będą równomiernie natłuszczone. Nie chlapię olejem bezpośre
                > dnio.

                No u mnie też to tak wygląda, a jednak oleju było za mało, żeby równo pokryć wszystkie włosy. Te z wierzchu owszem, ale na te pod spodem nie styknęło...
            • pinupgirl_dg Re: olej rycynowy 02.10.11, 18:45
              > Hm... hm. Naprawdę nie wiem, jakim sposobem udaje się rozprowadzić łyżkę oleju
              > po całych włosach i skórze głowy. Nigdy nie olejowałam niczym innym, więc nie w
              > iem, jak się zachowują inne oleje, ale rycynowy jest tak gęsty (podgrzany nieco
              > mniej) i tępy (tu podgrzanie nic nie zmienia), że na moje włosy do ramion było
              > mi bardzo trudno rozprowadzić trochę więcej niż łyżkę - samo nałożenie na skór
              > ę głowy pochłonęło ponad połowę, a gdzie jeszcze włosy... no i nie wyobrażam so
              > bie czesać włosów naolejowanych rycyną czymkolwiek - ten olej jest tępy i chyba
              > wyrwałabym sobie wszystkie włosy ;P

              Prawdopodobnie nakładasz za dużo. Zrób test z jakimś olejem i nałóż go np. na dłonie, ile faktycznie trzeba, żeby je posmarować, ale żeby nie kapały? U mnie dosłownie kropelkę (oliwy). Włosy to oczywiście dużo większa powierzchnia, ale łyżka u mnie spokojnie starcza. Nie wylewam go na głowę, tylko wmasowuje palcami w skórę głowy, potem rozczesuje po reszcie włosów i już. Czasami, jeśli wydaje mi się, że jest taka potrzeba, wcieram jeszcze kilka kropel w końcówki. Włosy wyglądają jak przetłuszczone, ale nie jak totalnie mokre od oleju. W takim stanie mogę nawet iść spać i nie ubrudzę sobie poduszki, olej nie "przejdzie" przez poszewkę. Do rozczesywania używam swoich palców (ciągnie) albo drewnianego, szeroko rozstawionego grzebienia, czasami szczotki (tutaj ciągnie zdecydowanie mnie, więc polecam użyć jednak jakiegoś sprzęty, a nie rozczesywać palcami).
              Można oczywiście nałożyć olejku więcej, ale wtedy ma się dużo więcej roboty przy zmywaniu.
            • mszn Re: olej rycynowy 02.10.11, 20:48
              Doskonale Cię rozumiem, też używam więcej oleju. Rycynowego solo nawet nie próbowałam wcierać w cokolwiek, bo wiem, że wyrwałabym sobie wszystkie włosy, mieszam go z oliwą. Jak smaruję skórę głowy na noc olejem musztardowym (testuję ostatnio, czy wpłynie na wypadanie, ale słabo mu to idzie...), to spokojnie wcieram dwie-trzy łyżki - i to tylko na skórę i siłą rzeczy na włosy przy skórze. Chociaż to moja wersja maksimum.

              Wczoraj przed sauną robiłam wersję minimum jendym olejkiem Alverde i zużyłam pół buteleczki 15 ml i miałam wrażenie, że włosy nie są porządnie naolejowane, chociaż przez noc trochę się to rozsmarowało po całości. Rano dołożyłam jeszcze na dwie godziny ze dwie łyżki oleju z amlą, zmyło się to wszystko jedną rundą Babydreamu. Włosy lekkie i puszyste, żadnego napuszenia ;)
      • pierwszalitera OT blondynki 25.08.11, 15:35
        azymut17 napisała:

        > Włosy mam długie, proste, cienkie (a raczej jest ich jak to u blondynek bardzo
        > mało).

        O nie, blondynki mają statystycznie nawet więcej włosów od ciemniejszych odcieni, tylko, że te włosy są (znowu statystycznie) delikatniejsze i cieńsze, dlatego wyglądają czasem na mniej.
      • b0006 Re: olej rycynowy 30.09.11, 10:48
        To co napiszę nie tyczy się bezpośrednio olejowania włosów, ale może się komuś przyda. Na wypadanie włosów, zagęszczenie i generalnie na porost włosów polecałabym spróbować seborenu (to nie seboradin). Fajny, tani (ok 10 zł) środek, kupowany w aptece. To jest wcierka w skórę głowy, ja przelałam to do butelki po odżywce w sprayu i psikałam skórę głowy. Ile mi włosów po tym odrosło, szok! A jak szybko rosły! To dla tych co chciałyby zagęścić włosy.
      • teresa104 Mała radość:) 11.02.12, 10:16
        Po konsekwentnych i licznych wcierkach rycynusa i amli w skórę głowy zauważyłam dziś króciutki lasek nowych włosów. Może to być oczywiście przypadkowa korelacja, może nowe pokolenie postanowiło na trzy-cztery rosnąć samo z siebie.

        Miałam już kiedyś taki lasek po wyjściu z wycieńczającej choroby i wiem, że zanim on urośnie efekt gwałtownego zagęszczenia włosów mija, ale zawsze lepiej mieć podszerstek, niż nie mieć, zawsze to nieco mniej łyskania białą skórą.
        W każdym razie wcierek nie zanie, za przeproszeniem, chuję, opracowałam szybką technikę nakładania przy samej skórze bez plątania włosów.

        Tararara:)
        • izas55 Re: Mała radość:) 11.02.12, 11:02
          Bardzo przyjemna wiadomość sobotniego poranka.
          No to zdradź szybko tą swoją technikę. Każda technika ułatwiająca nakładanie rycynowego mile widziana ;-).
          Ja ostatnio wstawiam butelkę do mikrofali na 15s co sprawia, że olej rycynowy jest mocno ciepły, ale nie parzy, i przy okazji rzadki. Robię przedziałek, wylewam trochę oleju z butelki na palce i wcieram delikatnie w skórę i włosy. Potem palcem robię przedziałek kilka centymetrów dalej i powtarzam. Potem w resztę włosów wcieram trochę nafty lub innego oleju.
          • teresa104 Metoda równoleżnikowo-południkowa 11.02.12, 11:42
            Włosy rozczesać. Wyznaczyć Zwrotnik Raka, wszystko, co nad nim, spiąć (ja używam takich sprężynujących spinek w kształcie długich dziobów; robię mały koczek). Porcję oleju wylać na miseczkę, zanurzyć czubki palców i wklepać/wcierać w powstały przedziałek (Zwrotnik). Następnie grzebieniem wyznaczać kolejne równoleżniki, od Raka w dół. Czasem robię to jednym ruchem wokół, czasem od twarzy ku środkowi głowy ćwierćrównoleżniki, najpierw jedną, potem drugą stronę głowy. Ważne jest, żeby nie przeczesywać pasm, tylko je odkładać na górę i przypinać do piramidki włosów na czubku głowy. Każdy równoleżnik nacierać olejem. Kiedy dojedzie się do karku, trzeba odpiąć to, co dopięliśmy do koczka na czubku, zebrać te włosy i ciasno spiąć, żeby nie mieszały się z tymi jeszcze suchymi znad ZR. Górną część głowy nacieram już południkowo, dzielę przez środek głowy i szmelcuję wyznaczone kolejne południki - od środka głowy ku uszom. Najpierw jedną połowę, potem drugą. Jak już cała głowa jest natarta, spokojnie można zrobić nawet dobierany warkocz, potem rozpleść i bez konieczności czesania umyć. Ani jednego włosa nie wyrywam sobie tą techniką. Oczywiście dla krótszych włosów trzeba procedurę zmodyfikować, może więcej klamerek użyć, ale krótsze włosy też mniej się plączą.

            Oczywiście łatwiej byłoby pokazać, dłużej to pisałam, niż to robię. Nie zajmuje mi to więcej niż 2 minuty. Olejem pokryta jest tylko skóra i może 2 cm włosów przy skórze. Metoda zresztą zasadniczo nie różni się od Twojej, tyle że ja nie robię przedziałków palcem, bo palce mam w tym kleju, gdybym ciągnęła kleistymi palcami po długich włosach, to faktycznie bym sarkała i byłyby straty.

            Z amlą nie trzeba się tak pitolić, jest rzadka i łatwo ją rozprowadzić bez czesania. No chyba że proszek amlowy (ten na szczęście mi się kończy), tu metoda geograficzna jest jedyną możliwą.
    • miss-alchemist Olej kokosowy 25.08.11, 14:02
      Chyba najczęściej używany i najbardziej lubiany olej ze wszystkich. Ze względu na dużą zawartość kwasu laurylowego (czy jakoś tak :P:P:P) ma właściwości silnie nawilżające. Trzymany w chłodzie na konsystencję stałą, ale dość łatwo go rozpuścić i rozprowadzić na włosach. Najlepszy jest oczywiście nierafinowany - powinien zatem pachnieć kokosem.

      Zazwyczaj nabieram lekko już rozpuszczonego kokosa ze słoika łyżeczką i kładę na spodeczku. Biorę maź w paluchy i przeciągam po włosach, małymi pasmami, bardzo delikatnie. Używam do tego małych ilości oleju. Czasem też masuję przy tym skórę głowy, bo to bardzo przyjemne uczucie :D Po nałożeniu oleju rozczesuję włosy delikatnie szczotką z włosia naturalnego (by lepiej rozprowadzić olej). Szczotkę muszę potem wyszorować, splatam warkocz i najczęściej zostawiam na noc.

      Zazwyczaj do zmycia oleju kokosowego potrzebuję dwukrotnego mycia włosów. Tradycyjnie jednak myję rękoma tylko skórę głowy, a włosy zmywa sama piana z szamponu, nigdy ich nie trę. Kokosa można też łatwo zmyć odżywką, samą wodą już nie da rady.

      Olej kokosowy łatwo dostać np. na helfach i allegro, ale mój ulubiony, Efavit, jest dostępny m.in. w sklepach ze zdrową żywnością i kosztuje jakieś 11-12 zł (jest tańszy zatem niż np Parachute).

      Włosy mam cienkie, delikatne, ale dość gęste. Kokosa lubią bardzo, bo to dość lekki olej. Po jego użyciu są miękkie i sypkie.
      • zooba Re: Olej kokosowy 25.08.11, 15:01
        A parametr sypkości włosów nie jest negatywny? Wydawałao mi się, że sypkie włosy to takie co opadają w dół. czyli są oklapnięte. Coś kręcę?
        • miss-alchemist Re: Olej kokosowy 25.08.11, 15:17
          Dla mnie "sypkie" to takie, które nie zbijają się w pasma, w grupy, tylko są jedną, wspólną warstwą pojedynczych włosów.
      • sbarazzina Re: Olej kokosowy 27.08.11, 17:33
        Też używam głównie oleju kokosowego. Czasem mieszam go z masłem shea lub olejem jojoba.
        Od kiedy zaczęłam olejować, włosy zrobiły się gładkie, idealnie proste, przestały puszyć.

        Muszę tylko nauczyć się nakładać mniejsze ilości, bo zużywam na raz ok 50ml, a podobno wystarczy łyżka stołowa...

        • kis-moho Re: Olej kokosowy 27.08.11, 19:18
          > Muszę tylko nauczyć się nakładać mniejsze ilości, bo zużywam na raz ok 50ml, a
          > podobno wystarczy łyżka stołowa...

          Uh, to sporo. Ja wylewam ta lyzke stolowa na maly spodek, wtedy nie ma szans, ze sie zagalopuje i naloze pol butelki. Mi taka lyzka spokojnie starcza na cale wlosy (troche dluzsze niz za ramiona).
      • maith Re: Olej kokosowy 13.02.12, 23:59
        Jest super. Moje włosy kiedyś zaczęły przypominać wykres ekg - były takie sztywne i nie wiem... chyba suche... Dzięki olejowi kokosowemu znormalniały - zrobiły się normalnie miękkie.
        Stosowałam metodę - nałożyć na łepek, na to folia, na nią ręcznik, tak na przynajmniej pół godziny, potem zmyć (jednorazowe mycie przy oleju może nie wystarczyć).
    • kasica_k Zalety w porównaniu z odżywkami? 25.08.11, 14:45
      Pytam jako olejowy laik. Co takiego dobrego jest w olejach? Czy nadają się do wszystkich rodzajów włosów, także do tych przetłuszczających się, cienkich? Czy poprawiają ich kondycję?
      • pinupgirl_dg Re: Zalety w porównaniu z odżywkami? 25.08.11, 15:16
        Wypowiem się na przykładzie rycyny, bo jako jedyna daje mi efekty. Włosy są po niej w porządku, ale bez szału, za to dobrze robi mojej skórze głowy. Włosy mniej wypadają, nie przetłuszczają się (teraz mam suche, ale w LO miały fazy, kiedy szybko się przetłuszczały, olejek to wyregulował), szybciej rosły. Co do ciemnienia - dla mnie to też trochę przesadzone, po prostu przywraca wypłowiałym, zniszczonym włosom ich naturalny kolor.
        Moje włosy są cienkie, bardzo gęste, suche i kręcone.
        W porównaniu z odżywkami nie są ani lepsze, ani gorsze, po prostu inne. Ja czasami lubię taki seans z olejami i książką, ale na co dzień używam odżywek i też żyję :).
        • pinupgirl_dg Re: Zalety w porównaniu z odżywkami? 28.08.11, 20:22
          Jeszcze jedno - używanie oleju działa trochę jak metoda OMO, czyli odżywka-mycie-odżywka. Pierwsza warstwa odżywki ma za zadanie ochronić włosy przed zbyt intensywnym działanie detergentu. Warstwa oleju działa podobnie.
      • kis-moho Re: Zalety w porównaniu z odżywkami? 25.08.11, 15:21
        Podobno oleje (przez natluszczenie?) daja inne efekty niz odzywki, i warto stosowac jedno i drugie. Trudno mi powiedziec z wlasnego doswiadczenia (wlosy cienkie, suche, geste i krecone), bo jestem za malo systematyczna, taki seans z olejami jest mily, ale zabiera mi sporo czasu, i zwyczajnie mi sie nie chce packac. Pewnie mozna to robic czysciej niz ja, ale mi sie zawsze uda upackac lazienke, koszulke, i jeszcze pol kuchni na deser.
        Natomiast w watku o pielegnacji kreconych wlosow jest ananke zalinkowala blog ze zdjeciami dziewczyny o niesamowitych wlosach, ktora twierdzi, ze to wlasnie efekt olejowania:
        anwena.blogspot.com/2011/04/moja-wosowa-historia-ewalucja.html
      • azymut17 Re: Zalety w porównaniu z odżywkami? 25.08.11, 15:23
        Ja znam tylko rycynę, więc specjalistą nie jestem. Dla mnie to inna, bogatsza wersja maseczki do włosów. Nie wiem, ile bym musiała nawalić maseczki, by osiągnąć ten sam efekt. Olejuję przed myciem, a potem myję jak zwykle, z zakończeniem w postaci odżywki. Mam włosy bardzo długie, prawie do pasa, a więc wysuszone na końcach, skóra głowy szybko się przetłuszcza, ale jakoś olejowanie tego nie nasila, w przeciwieństwie do maseczek, które muszę nakładać za uszami. Przez to rycyna działa nawet na młode, krótkie włosy - przez cebulki, zapobiega wypadaniu włosów, czego odżywki nie robią.
      • miss-alchemist Re: Zalety w porównaniu z odżywkami? 25.08.11, 15:23
        Wg mnie oleje lepiej działają długofalowo, a odżywki krótkoterminowo. Jakbym teraz po roku olejowania odstawiła oleje na miesiąc czy dwa, nie zrobiłoby to na moich włosach wrażenia. Natomiast same odżywki, choć służą włosom, nie mają aż tak mocnego efektu - po odstawieniu włosy dosyć szybko zaczynają wołać o ponowne ich włączenie do pielęgnacji. Wg mnie jedne i drugie uzupełniają się ;) No też zależy, co kto lubi - oleje zostawiają lekką, ochronną warstewkę, a w odżywkach tę funkcję pełnią substancje powłokotwórcze (silikony, quartenium, polyquartenium), których moje włosy nie lubią.

        Oleje jak najbardziej nadają się do włosów cienkich i przetłuszczających się (sama takie mam, a jako przetłuszczające się rozumiem takie, które trzeba myć codziennie), tylko trzeba znaleźć ten "swój" olej. Trudno mi stwierdzić, na ile oleje przysłużyły się do poprawy kondycji moich włosów, a na ile ogólna zmiana ich pielęgnacji, ale widzę, jak fajnie się zachowują tuż po użyciu oleju kokosowego.
        • pinupgirl_dg Re: Zalety w porównaniu z odżywkami? 25.08.11, 16:20
          > Wg mnie oleje lepiej działają długofalowo, a odżywki krótkoterminowo. Jakbym te
          > raz po roku olejowania odstawiła oleje na miesiąc czy dwa, nie zrobiłoby to na
          > moich włosach wrażenia. Natomiast same odżywki, choć służą włosom, nie mają aż
          > tak mocnego efektu - po odstawieniu włosy dosyć szybko zaczynają wołać o ponown
          > e ich włączenie do pielęgnacji.

          Tego akurat nie zauważyłam. Wiem, że niektóre kobiety odczuwają działanie olejków nawet miesiącami, u mnie raczej pod mycia-do mycia. Ale ja mam włosy bardzo suche.
      • kotwtrampkach Re: Zalety w porównaniu z odżywkami? 28.08.11, 11:55
        moje włosy po oleju są mocniejsze (sztywniejsze), nie puszą się, ale przede wszystkim - olejowanie pomaga mi likwidować przetłuszczanie.
        Tylko po długim nieużywaniu potrzebuję ok 3 dni na efekt, bo dopiero po drugim myciu włosy nie są "ciężkie" (po pierwszym mam wrażenie jakbym nie zmyła oleju do końca).
    • mszn Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 25.08.11, 16:03
      Moje włosy: blond, cienkie, ale dużo, dość długie (gdy skręcone - 5-7cm poniżej ramion, proste trochę dłuższe), fryzjerki zawsze nazywały je "podatnymi" - jak pozwolę im się skręcić (odpowiednia pielęgnacja, nierozczesywanie), to robią się korkociągi, ale włosy są tak delikatne, że następnego dnia z korkociągów zostaje tylko puchaty bałagan. Rozczesane na mokro grzebieniem szuszą się na prosto, w ciągu dnia zaczynają falować. Łatwo je obciążyć, prostują się nawet od dotykania w ciągu dnia. Acha, myję codziennie lub co drugi dzień.

      Nigdy nie bawiłam się w owijanie naolejowanej głowy czepkami i czapkami. Podgrzewam (albo i nie) olej w małym kubeczku (po prawdzie jest to stary kieliszek do wódki), rozcieram małe porcje w dłoniach i albo przesuwam nimi po długości włosów, albo opuszkami wcieram w skalp, jeśli olej tego wart (rycynowy wart). Włosy są tłuste, ale nic z nich nie kapie, więc związuję je tylko. Na poduszkę kładę dodatkową poszewkę i tak śpię, czyli olej mam na włosach co najmniej 8 godzin.

      Olejowanie zaczynałam od Amli i Vatiki kokosowej, oba oleje Dabura. Ja kupowałam na ebayu, w Polsce pewnie są oba na helfach.

      Amla: podany na opakowaniu skład sugeruje ekstrakt z amli w mieszance oleju mineralnego i jakiegoś "vegetable". Jest to jedyny olej, którego nie nakładam na noc, bo ma intensywny kolor i boję się trwale zabrudzić pościel (amla w proszku zniszczyła mi już dwie bluzki). Trzymam 2-3 godziny przed myciem, gdy przedpołudnie spędzam w domu. Zmywa się zaskakująco łatwo, czasem wystarczy jedno mycie Babydreamem (tylko nim myję włosy). Włosy wydają się w dotyku grubsze, dużo dłużej trzymają skręt, są bardzo błyszczące. Charakterystyczny zapach trzyma się na nich do kolejnego mycia.

      Dabur Vatika to olej kokosowy wzbogacany ekstraktami z mnóstwa indyjskich (i nie) roślin, jest tam henna, cytryna, chyba amla, eclipta, dużo tego. Pachnie kokosowo, zmywa się bardzo łatwo. Moje włosy są po nim obciążone i przyklapnięte, tak jakby za dużo oleju wnikało do wnętrza.

      Olej migdałowy: sam migdał użyłam chyba tylko raz i nie pamiętam wrażeń, więc nic specjalnego. Ale świetnie nadaje się do rozcieńczania cięższych olejów, nie ma silnego zapachu i z niczym się nie gryzie.

      Olej rycynowy: dla mnie jest zbyt gęsty i klejący do nakładania solo, mieszam pół na pół z oliwą lub olejem migdałowym. Wczoraj wieczorem po raz pierwszy nałożyłam go w dużej ilości na skalp i długość. Dzisiaj po myciu włosy wyraźnie bardziej miękkie, takie lekkie (to jest chyba ta sypkość). Słaby skręt.

      Oliwa: do tej pory mój najulubieńszy olej, no i najłatwiejszy do zdobycia, więc polecam na początek. Bardzo błuszczące włosy, lepszy skręt. Trochę trudniej się zmywa, ale dwie rundy rozcieńczonego Babydreama dają radę.

      Masło Shea: samo masło jest bardzo ciężkie, czasem roztapiam trochę w dłoniach i wcieram wieczorem w końcówki, ale najczęściej roztapiam kawałek w ciepłej oliwie. Włosy wydają się grubsze i cięższe, bardzo nawilżone. Może obciążyć lub "przenawilżyć" włosy. (nierafinowane kupiłam w ZSK, ale od dawna już go tam nie ma, więc póki co oszczędnie używam tego, które mam).
    • kis-moho Olejowanie koncowek? 25.08.11, 16:37
      Robilyscie to kiedys? Czytalam w paru miejscach, ze nalozenie minimalnych ilosci oleju na koncowki + odrobina serum przeciwko puszeniu (na wizazu zwanego zdaje sie jedwabiem) chroni koncowki przed rozdwajaniem i sprawia, ze wlosy (a przynajmniej loki) lepiej sie ukladaja. Brzmi dobrze - postanowilam wiec wczoraj przetestowac (z olejem kokosowym), nalozylam minimalna ilosc na same koncowki wilgotnych wlosow. Efekt jest fatalny, wygladalam, jakbym miala nieumyte same konce lokow... Cos robie nie tak, czy to jest po prostu wynalazek nie dla mnie?
      Przy okazji, probowalam wczoraj przedrzec sie przez watek o olejowaniu na wizazu. Tam naprawde jest sporo informacji, ale po 10 stronach lokaskow odpadlam :o)
      • miss-alchemist Re: Olejowanie koncowek? 25.08.11, 22:09
        Ja tak robiłam w zeszłe wakacje z kokosem. Najpierw odrobina oleju kokosowego, a potem na to jedwab. No i problem jest, żeby nałożyć ten olej tak, żeby końcówki nie wyglądały na po prostu tłuste, musi być go naprawdę kropelka - najlepiej naprawdę mocno go podgrzać, nabrać odrobinę na jeden palec, rozetrzeć na pozostałe i tylko delikatnie muskać końcówki takimi naolejowanymi palcami. Potem się poddałam i nakładam sam jedwab - nawilżam końcówki podczas normalnego olejowania i odżywkowania, a silikony zawarte w jedwabiu wystarczająco chronią je przed rozdwajaniem.

        W ogóle uważam, że silikony na końcówki to w moim przypadku okazała się super sprawa, dużo lepiej niż oleje. Kiedyś po miesiącu miałam końcówki nawet poroztrajane :P, a odkąd regularnie kładę na nie (tak na 2-3 centrymetry) albo jedwab, albo serum z silikonami, to jest milion razy lepiej - ostatnio nie cięłam włosów przez pół roku, dzięki czemu w końcu mogę skutecznie zapuszczać ;)
      • a_gneskka Re: Olejowanie koncowek? 26.08.11, 01:22
        Olejuję praktycznie po każdym myciu, albo Vatiką albo kokosem z Mazideł (czy któregoś z tego typu sklepów, nie wiem już skąd mam ten olejek). Nabieram odrobinkę, rozcieram w dłoniach i lekko wcieram w końcówki mokrych włosów, a potem przeciągam delikatnie po włosach wyżej, ale bez dochodzenia do skóry. Rozczesuję i tyle. Tylko pierwsze 2-3 razy zdarzyło mi się za duże "zatłuszczenie", potem opanowałam ilość i teraz są same zalety, zero problemów :)

        Za to silikonowego "jedwabiu" (miałam Biovax) nie dałam rady opanować, żebym nie wiem jak minimalną ilość nakładała na samiutkie końce, to i tak miałam wrażenie obciążonych, przyklapłych włosów.
        • kis-moho Re: Olejowanie koncowek? 26.08.11, 08:30
          Co wlosy to inny gust :o) U mnie nakladanie oleju po myciu daje fatalne efekty - wlosy sa tak dziwnie sztywne, i wygladam jak po uzyciu pianki. Dlatego u mnie lepiej sprawdza sie olejowanie przed myciem.
          Podejrzewam, ze z tym olejem na koncowki faktycznie przesadzilam (wydawalo mi sie, ze malo bylo tego oleju, ale chyba jednak wiecej niz kropelka), i stad ten tlusty efekt. Wyprobowalam teraz sam "jedwab" (dlaczego to sie nazywa jedwab? moje serum chyba nigdy jedwabiu na oczy nie widzialo) na koncowki i jest OK. Tzn. nic nie widac :o) a ja mam nadzieje, ze jedwab chroni moje koncowki. Poczekamy, zobaczymy, jak to sie sprawdza.
          A_gneskka, moze efekt silikonow na koncowki zalezy od rodzaju wlosow? Ja mam loki, ktorym odrobina obciazenia na koncowkach nic nie robi, moze w przypadku prostych wlosow efekt moze byc za silny?
          • a_gneskka Re: Olejowanie koncowek? 27.08.11, 02:52
            > A_gneskka, moze efekt silikonow na koncowki zalezy od rodzaju wlosow? Ja mam lo
            > ki, ktorym odrobina obciazenia na koncowkach nic nie robi, moze w przypadku pro
            > stych wlosow efekt moze byc za silny?

            Być może :) Ja mam chyba typ 1C, a same włosy cienkie i do ramion. Olejowanie (ale nie każdym olejem) przed myciem jest super, kropla oleju na końcówki jest ok, ale silikony to już nie. Ujdą jeszcze te lekkie, w odżywce do spłukiwania, nadkładanej na same końcówki.


            ===
            A friend is like a good bra: hard to find, supportive, comfortable, always lifts you up, and always close to your heart...
            * Moja pirania*
            • izas55 Re: Olejowanie koncowek? 27.08.11, 06:51
              > Być może :) Ja mam chyba typ 1C,

              A co to za rodzaj klasyfikacji?
              • kis-moho OT Klasyfikacja lokow 27.08.11, 11:08
                > > Być może :) Ja mam chyba typ 1C,
                >
                > A co to za rodzaj klasyfikacji?

                Natknelam sie na ta klasyfikacje przy okazji czytania o metodzie CG (w skrocie: pielegnacji kreconych wlosow). Mowiac szczerze, ta klasyfikacja mnie przerosla (to dla mnie cos w rodzaju klasyfikacji na jablka i kolumny, ktorej tez nie pojmuje, ale to juz zupelny OT). Ale moze tutaj wreszcie sie dowiem, o co w niej chodzi, i do czego jest potrzebna? :o)
                • a_gneskka Re: OT Klasyfikacja lokow 27.08.11, 15:16
                  kis-moho napisała:

                  > > > Być może :) Ja mam chyba typ 1C,
                  > >
                  > > A co to za rodzaj klasyfikacji?
                  >
                  > Natknelam sie na ta klasyfikacje przy okazji czytania o metodzie CG (w skrocie:
                  > pielegnacji kreconych wlosow).
                  Mowiac szczerze, ta klasyfikacja mnie przerosla
                  > (to dla mnie cos w rodzaju klasyfikacji na jablka i kolumny, ktorej tez nie po
                  > jmuje, ale to juz zupelny OT). Ale moze tutaj wreszcie sie dowiem, o co w niej
                  > chodzi, i do czego jest potrzebna? :o)

                  To pomaga dobrać rodzaj pielęgnacji i ułatwia porównywanie efektów, zwłaszcza u kręconowłosych (wizaz.pl/forum/showpost.php?p=16928450 ).

                  Mnie było łatwiej wg tego czytać np. longhaircommunity (wiedziałam, na które wątki nie zwracać uwagi bo mi się nie przydadzą, a które przeglądać dogłębniej :)
                  • kis-moho Re: OT Klasyfikacja lokow 27.08.11, 16:00
                    > Mnie było łatwiej wg tego czytać np. longhaircommunity (wiedziałam, na które wą
                    > tki nie zwracać uwagi bo mi się nie przydadzą, a które przeglądać dogłębniej :)

                    OK, rozumiem. Ja niestety do tych wszystkich stron podchodze nieco jak do wizazu, za duzo informacji i trudno mi jest oddzielic ziarno od plew...
                    3B dziekuje za wyjasnienie :o)
                    • madzioreck Re: OT Klasyfikacja lokow 01.10.11, 23:47
                      Hm... przeczytałam - ja oczywiście wypadam gdzieś pomiędzy ;)
    • madzioreck Piszcie dla lajkoników, pliiis ;) 26.08.11, 03:27
      Co to, u licha, są helfy? :D

      Azymut - właśnie miałam założyć temat o olejach, tylko rozciągnąć go jeszcze na pielęgnację skóry. Niestety, sama wysiadam przy analizowaniu informacji o tym wszystkim, a tych olejków tyle... kokos, migdał, arganowy, rycynowy, i diabli wiedzą, jakie jeszcze... ciekawa lektura :)
      • izas55 Re: Piszcie dla lajkoników, pliiis ;) 26.08.11, 06:56
        madzioreck napisała:

        > Co to, u licha, są helfy? :D
        >
        Wrzucam link do sklepów z półproduktami ;-)
        • nientepaura jak często? 26.08.11, 08:11
          no i kolejny lajkonik się zgłasza;) kupiłam olej kokosowy - rewelacja;) po jednym zabiegu (trzymanie ok 2h)włosy miękkie i lśniące, - jak często można olejować włosy?raz w tygodniu?dwa?;)
          • miss-alchemist Re: jak często? 26.08.11, 10:28
            Są tacy, co olejują codziennie, mnie by się nie chciało (tzn kiedyś mi się chciało). Wydaje mi się, że trudno przedawkować oleje, ale jeśli ktoś ma problem ze zmywaniem (tzn musi umyć włosy nawet 3 razy, żeby zmyć olej), to może mu zaszkodzić zbyt częste poddawanie włosów pod działanie detergentów.

            Wydaje mi się, że 1-2 razy w tygodniu to taka średnia.
      • miss-alchemist Re: Piszcie dla lajkoników, pliiis ;) 26.08.11, 10:26
        www.helfy.pl

        Sklep, w którym mogłabym zostawić fortunę, gdybym oczywiście ją miała ;)
    • kryklu Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 26.08.11, 09:02
      Tu jest bardzo ładnie opisane olejowanie:
      mineralnekosmetyki.pl/2011/08/czas-zaczac-czyli-post-o-olejowaniu/#more-10790CDN

      O osobistych doświadczeniach nie napiszę, na razie takowych nie mam. Wkrótce to się zmieni :)
      • annal74 Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 18.07.12, 22:47
        Pod wpływem córki zaczęłam używać olejku wzmacniającego włosy i cebulki . Robię to dopiero początkująco . Zastosowałam olejek Amla Dabur podobno lepsza jest SESA a można je nabyć pod linkiem :

        www.shea.pl/?462,olejek-do-wlosow-sesa-90ml
    • izas55 Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 26.08.11, 09:15
      Ja chyba też zachęcona efektami u innych pobiegnę kupić olej kokosowy
    • clarisse pytanie niekumate :) 26.08.11, 09:32
      Jak ktoś ma włosy lekko niby falujące (zwijają się w piękne loczki jak jest wilgotno), ale na tyle cienkie, że właściwie to falują każdy sobie i ciężko je przekonać, żeby zrobiły coś razem ;) - to jaki może być efekt olejowania? Że się wyprostują? Czy raczej skręcą bardziej? Czy nic z tych rzeczy? Czy też zależy to od oleju?
      • kis-moho Re: pytanie niekumate :) 26.08.11, 09:42
        > Jak ktoś ma włosy lekko niby falujące (zwijają się w piękne loczki jak jest wil
        > gotno), ale na tyle cienkie, że właściwie to falują każdy sobie i ciężko je prz
        > ekonać, żeby zrobiły coś razem ;) - to jaki może być efekt olejowania? Że się
        > wyprostują? Czy raczej skręcą bardziej?

        Moje loki potrafia przejsc wszystkie stadia od (prawie) prostego siana, przez cienkie fale, grubsze fale, az po male korkociagi, w zaleznosci od wilgotnosci i pielegnacji. Nie jestem niestety osoba zbyt systematyczna :o) ale od kiedy zaczelam bardziej sie moimi wlosami zajmowac (wydaje mi sie, ze to sa glownie trzy rzeczy: oleje, czesanie wylacznie na mokro + rezygnacja z recznika frotte), duzo bardziej mi sie kreca. Obstawiam wiec, ze moga ci sie zaczac krecic bardziej - ale to jest oparte jedynie na moim doswiadczeniu z wlasnymi wlosami, wiec niekoniecznie musi sie sprawdzic.
        • aksanti Re: pytanie niekumate :) 30.08.11, 11:49
          Czyli ręcznik frotte może źle wpływać na włosy? W jaki sposób?
          • kis-moho Re: pytanie niekumate :) 30.08.11, 12:19
            > Czyli ręcznik frotte może źle wpływać na włosy? W jaki sposób?

            Zle wplywac to za duzo powiedziane, i pewnie duzo zalezy od wlosow. W przypadku moich lokow najgorsze, co sie moze zdarzyc, to puszenie, a loki pusza sie duzo bardziej, kiedy po myciu sa porzadnie wytargane takim recznikiem. Dlatego po myciu zawijam je po prostu na 15 min w turban (az beda suche na tyle, zeby mi woda nie sciekala po plecach). Uzywam do tego zwyklego gladkiego bawelnianego recznika - on nie ma tylu wloskow, w ktore loki sa moga zaplatac i porozdzielac.
            Ot cala filozofia.
            • aksanti Re: pytanie niekumate :) 30.08.11, 13:46
              A to ja od dłuższego czasu nie targam włosów ręcznikiem, żeby je wysuszyć, tylko odciskam lekko i zawijam w turban.

              Ad. olejowania - nigdy nie starczyło mi cierpliwości, żeby się tego regularnie trzymać.
              Olejek mam taki:
              www.amazon.com/Biotique-Bhringraj-Therapeutic-Hair-Growth/dp/B000VS88DW
              Zapach ma orientalny, jak dla mnie przyjemny. Czasem stosowałam go na suche rozpierzone włosy dla wygładzenia, ale z tego co poczytałam terazw tym wątku i na podlinkowanych stronach, to chyba bez sensu?
              Tak sobie konkluduję, że lepiej olejek zastosować zgodnie z przeznaczeniem, wtedy poprawi się kondycja włosów i nie będzie potrzeby ,,ujarzmiania''. Dobrze myślę? Włosy mam gęste, cienkie, falująco - kręcone.
      • pinupgirl_dg Re: pytanie niekumate :) 26.08.11, 10:23
        Moje też chyba trochę bardziej się kręcą po olejowaniu. No chyba, że przesadzę i są tłuste strąki :)
      • polta Re: pytanie niekumate :) 29.08.11, 11:06
        Oleje nawilżają włosy, więc skręt loków powinien być ładniejszy. Sama mam kręcone włosy i nigdy nie miałam efektu obciążonych włosów.
        • felisdomestica Re: pytanie niekumate :) 09.09.11, 11:48
          Oleje nie nawilżają włosów, bo nie są wodą. Są wręcz hydrofobowe. Co nawyżej je natłuszczają :-).
          • kis-moho Nawilzanie? 09.09.11, 11:58
            > Oleje nie nawilżają włosów, bo nie są wodą. Są wręcz hydrofobowe. Co nawyżej je
            > natłuszczają :-).

            A ja sie zastanawiam, czym tak naprawde jest "nawilzanie", szczegolnie w przypadku skory? Na pewno "nawilzajaco" dzialaja oleje i inne tak naprawde natluszczajace substancje, bo zapobiegaja utracie wody, ktora sobie wtedy sama lepiej radzi. Czy cos jeszcze poza szeroko pojetymi tluszczami moze dzialac "nawilzajaco"?
            • heliamphora Re: Nawilzanie? 09.09.11, 13:26
              No właśnie ja rozumowałam tak, że jeśli na mokre włosy naniosę trochę oleju, to one nie wyschną tak "na siano", tylko zostaną trochę bardziej nawilżone. Przyznam że nie zastanawiałam się nad dokładnym mechanizmem, ale skojarzyło mi się z oliwką, którą smaruje się mokre ciało po kąpieli - ona nie tylko natłuszcza, ale też zapobiega wysuszeniu "na wiór".

              Na pewno będę próbować dojść do dobrej metody olejowania po myciu - na którymś z angielskojęzycznych forów też coś o tym czytałam. Chciałabym mieć na co dzień na włosach coś takiego, co zlikwiduje ich puszenie i wysuszenie, a nie jest żelem czy pianką.
              • kis-moho Re: Nawilzanie? 11.09.11, 16:24
                > Na pewno będę próbować dojść do dobrej metody olejowania po myciu - na którymś
                > z angielskojęzycznych forów też coś o tym czytałam. Chciałabym mieć na co dzień
                > na włosach coś takiego, co zlikwiduje ich puszenie i wysuszenie, a nie jest że
                > lem czy pianką.

                Moze to pomoze? thenaturalhaven.blogspot.com/2009/04/coconut-oil-crunchy-hair.html
            • mszn Re: Nawilzanie? 09.09.11, 15:19
              Wydaje mi się, że "nawilżanie" może oznaczać dwie rzeczy: zwiększanie ilości wody we włosach/naskórku, albo właśnie zapobieganie jej utracie. To pierwsze w przypadku włosów osiągnąć można chyba tylko przez ich zmoczenie, na skórze też może sprawdzają się jakieś penetrujące humektanty (np. małocząsteczkowy kwas hialuronowy). Zapobieganie ubytkowi wody = nałożenie jakiejś okluzyjnej warstwy, czy to oleju, czy silikonu/parafiny.

              Tutaj są dwa posty z bloga, który przy okazji bardzo polecam - dziewczyna jest doktorantką z UK, pisze bardzo dużo o pielęgnacji "etnicznych" włosów, ale ma też mnóstwo postów o teorii pielęgnacji włosów, zawsze popartych artykułami:

              thenaturalhaven.blogspot.com/2010/02/part-1-water-is-perhaps-not-moisturiser.html
              thenaturalhaven.blogspot.com/2010/02/part-2-necessity-of-oils.html
              • felisdomestica Re: Nawilzanie? 11.09.11, 21:52
                No tak, ale włosy są zbudowane z keratyny, białka nierozpuszczalnego w wodzie i silnie hydrofobowego, więc jak można włosy nawilżyć? To jakaś kosmetyczna ściema...
                • mszn Re: Nawilzanie? 11.09.11, 23:07
                  Nie no, włosy nie składają się w 100% z keratyny. Jest w nich też np. woda :) Na szybko w angielskiej wiki znalazłam takie zdanie:
                  The highly structured and organized cortex, or middle layer of the hair, is the primary source of mechanical strength and water uptake.
                  Czyli włosy nasiąkają wodą, co zresztą nie powinno dziwić nikogo, kogo włosy schną dłużej niż pół godziny.
                  Ale jak to wchłanianie wody w skali mikro wygląda, to nie wiem.
                  • felisdomestica Re: Nawilzanie? 11.09.11, 23:39
                    The cuticle is made from 6 to 11 layers of overlapping semi-transparent scales (which make the hair waterproof and allow it to be stretched). Someone with thick, course hair will have more overlapping layers of cuticles that someone with fine hair.

                    a ja znalazłam coś takiego :-).
                    • mszn Re: Nawilzanie? 12.09.11, 09:22
                      Kurczę, teraz mi to spokoju nie da. Wieczorem poszukam dalej, jak mnie to nadal będzie gryzło. Tu jest teoria, w którą obecnie wierzę:
                      thenaturalhaven.blogspot.com/2010/02/part-1-water-is-perhaps-not-moisturiser.html
                      Jest tam jakaś bibliografia na końcu, ciekawe, czy uda mi się dogrzebać do artykułów.
    • ananke666 Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 27.08.11, 01:15
      Olej kokosowy mi nie służy. Nie wiem, może to wina oleju, miałam jakiś kupiony w sklepie ze zdrową żywnością, wyglądał jak zestalony biały tłuszcz i mocno pachniał kokosem. Po użyciu włosy miałam bardziej sianowate niż przed i to na dłuuugi czas zniechęciło mnie do olejowania. Niedawno kupiłam zwyczajny olej winogronowy i oliwę z oliwek. Zobaczymy, póki co, po dwukrotnym użyciu na pewno lepiej się sprawdziły niż olej kokosowy.
    • heliamphora Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 30.08.11, 11:50
      Przypomniało mi się, że jak w młodości stosowałam bez spłukiwania odżywkę (którą należało wg producenta spłukiwać, czego najpierw nie doczytałam, a potem uznałam, że nie warto), to miałam piękne loki. Co prawda tylko przez jeden dzień, bo potem to włosy były już obciążone i łapały dużo kurzu, no ale i tak nigdy potem nie miałam tak dobrze nawilżonych loków. Zakupiłam więc olej kokosowy, no i zobaczymy jakie będą efekty (zrelacjonuję). Na pewno jedwab się na moich włosach nie sprawdził - za bardzo obciąża. Mam nadzieję, że kokos będzie lepszy.

    • indigo-rose Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 30.08.11, 22:22
      A czy można używać oleju, jeśli nie używa się na co dzień detergentów do mycia?
      • stotka90 Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 30.08.11, 22:42
        jak najbardziej :)
    • heliamphora Olejowanie - newsy empiryczne cz. 1 09.09.11, 09:41
      Wczoraj po raz pierwszy zastosowałam na noc po myciu olej kokosowy, na włosy o długości do podbródka zastosowałam ok. łyżeczki oleju. ZA DUŻO. Włosy wyglądają na tłuste (chociaż w sumie bardziej wyglądają na wilgotne) i będzie trzeba umyć, a nie taki był mój zamiar. Za to są świetnie nawilżone i kręcą się w sposób, którego nigdy wcześniej u siebie nie widziałam. Teraz tylko muszę sprawdzić, ile oleju używać, żeby można było bez kolejnego mycia głowy iść w świat :)
      • mszn Re: Olejowanie - newsy empiryczne cz. 1 09.09.11, 09:51
        Zaraz, zaraz, ale dlaczego wtarłaś ten olej po myciu? Po myciu można wetrzeć w końcówki kropelkę-dwie oleju (naprawdę mało), ilości idącę w łyżki/łyżeczki tylko przed myciem.
        • kis-moho Re: Olejowanie - newsy empiryczne cz. 1 09.09.11, 09:55
          > Zaraz, zaraz, ale dlaczego wtarłaś ten olej po myciu? Po myciu można wetrzeć w
          > końcówki kropelkę-dwie oleju (naprawdę mało), ilości idącę w łyżki/łyżeczki tyl
          > ko przed myciem.

          Niekoniecznie, u niektorych podobno sie sprawdza na calych wlosach, oczywiscie w nieco mniejszych ilosciach:
          forum.gazeta.pl/forum/w,103682,128243038,128265244,Re_Olejowanie_koncowek_.html
          • mszn Re: Olejowanie - newsy empiryczne cz. 1 09.09.11, 10:04
            Po napisaniu posta przypomniało mi się, jak widziałam na youtube filmiki, na których czarna dziewczyna z dłuugimi lokami pokazywała, jak przygotowuje włosy na noc pomiędzy myciami. Pryskała całość oliwą w spreju, taką do patelni :) i tak każdego wieczora. No ale do tego to trzeba mieć naprawdę suche włosy, i chyba grube raczej też.
      • kis-moho Re: Olejowanie - newsy empiryczne cz. 1 09.09.11, 09:53
        Heliamphora, lyzeczke/dwie to ja stosuje przed myciem :o) Daj znac, jak opracujesz jakas sensowna metode nakladania oleju po myciu, ja probowalam nakladac na koncowki, ale efekt byl taki, jak piszesz - tlusta mokra wloszka... Dlatego przerzucilam sie w 100% na oleje przed myciem.
    • bebe.lapin Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 12.09.11, 02:02
      pytania totalnego ignoranta:
      to w co wcieracie te oleje? skore glowy czy w same wlosy? i jak to zrobic?
      i gdzie sie takie oleje kupuje (chodzi mi o typ sklepu, chyba ze jakis adres francuski)?

      ciekawie o tym piszecie, az chce sie sprobowac, ale dla mnie to czarna magia na razie :(
      • ananke666 Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 12.09.11, 10:07
        Można w głowę, a można w same włosy. Mam długie, na skórę głowy daję co innego póki co, na razie olejuję same włosy.
        Większość wali chyba olej pa wsiem, tzn rozgrzany nieco olej nakłada na ręce i przeciąga palcami między włosami, przy okazji robiąc sobie masaż skóry głowy. Potem jak kto woli, czepek foliowy + turban z czegoś, sam turban z czegoś albo nic. Grunt, żeby to było na głowie kilka godzin. Wiele osób, w tym ja, olejuje na noc. Ale ja to mam łatwo, długie włosy w warkocz, warkocz w skarpetkę, przewiązać solidnie tasiemką i lulu.

        Gdzie kupić?
        - spożywczaki - olej z oliwek, z pestek winogron, w większych kokosowy i inne, oraz sławny olej Canola, czyli rzepakowy - w każdym jednym spożywczym
        - drogerie - kilka oliwek do ciała ma dobre składy
        - sklepy ze zdrową żywnością - kokosowy i inne
        - sklepy z kosmetykami naturalnymi - jojoba, olej ze słodkich migdałów i inne
        - internet - wszystkie
        • bebe.lapin Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 12.09.11, 11:19
          Dzieki za odpowiedz, chcialam zapytac, czy taki spozywczy jest ok, ale balam sie wyglupic :P
          • ananke666 Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 12.09.11, 11:57
            :D
            Nie przesadzać z ilością. Na Twoje włosy łyżka to aż nadto. I nie zniechęcać się, bo na początku może nie być widać prawie żadnych efektów. Uznałam, że mi się opłaca jakoś przy piątym razie, a niektórzy sporo później.
            • bebe.lapin Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 12.09.11, 20:42
              pomazalam sie dwoma (przed przeczytaniem Twojego ostatniego posta), z pestek winogron. jak wymysle, jak nie ufajdac poduszek, to zostawie na noc, jak nie, to zmyje po 3 godzinach.

              jesli wyjda mi wlosy, zrzucacie sie na przeszczep :P :D
    • zania_uk Pare pytan 12.09.11, 12:25
      Zachecona tym watkiem kupilam sobie na ebayu olejek Vatika, o ten:
      media.onsugar.com/files/2010/10/43/3/693/6934382/image.jpg

      No i zaczelam uzywac. Nakladam na nieumyte suche wlosy, ok. dwoch lyzek (wiem ze pewnie troszke duzo, ale mam dosyc geste wlosy), wieczorem, i rano zmywam. Na razie ze cztery razy. No ale nie widze zadnych efektow! Wiec pare pytan:

      1. Czy mam dalej czekac czy dac sobie spokoj? Kiedy bedzie widac jakies efekty? Bo wlosy dalej mi sie pusza, i wygladaja i zachowuja sie tak samo jak wczesniej. Czy moze sprobowac innego olejku, np z oliwek?

      2. Ten olejek jest dosyc ciezki, i ciezko mi go zmyc. Za pierwszym razem jak go uzywalam to nie domylam wlosow, a dopiero bylo to widac jak wyschly. Wiec teraz myje dwa razy, i nawet zostawiam szampon na pare minut na glowie zeby ta tlustosc usunal. Tylko czy to nie neguje calkowicie sensu uzywania olejku?

      3. Czy ma sens olejowanie jesli uzywam zwyklych szamponow (z tymi wszystkimi okropnymi SLSami, ktore mi nie przeszkadzaja) i odzywek (zakladam ze z silikonami)? Bo jesli odzywka na silikony, to czy one nie powstrzymaja olejku przed porzadnym dzialaniem? W tej chwili mam szmpon+odzywke z tej serii
      www.nakedbodycare.co.uk/media/catalog/product/cache/2/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/n/a/naked_41.jpg
      Ale nie jestem zadowolona z nich, i juz sobie czeka butelka pantene, ktory kiedys sie dobrze sprawdzil na moich wlosach.

      4. I to samo pytanie, ale z odzywkami typu leave-in / jedwabiem, itp. Bardzo mi sluzy serum na koncowki Avon - uzywam nie tylko na koncowki, daje polysk i mniejsze siano. A same koncowki mi sie i tak nigdy nie rozdwajaly. Czy ma sens nakladac olej na wlosy na ktorym jest takie serum z dnia poprzedniego?

      5. No i w ogole czy meczenie sie z olejowaniem ma sens? Mam wlosy troche falowane, geste. Ale dosyc suche, troche puszace sie. Jak schna naturalnie to mam siano, po uzyciu suszarki sa gladsze i ladniejsze. Czy olejowanie cos mi da?
      • ananke666 Re: Pare pytan 14.09.11, 11:09
        Z mojego nędznego doświadczenia:

        1. Olej kokosowy nie każdemu pasuje, w necie widziałam sporo komentarzy dziewczyn, które vatiki nie lubią, bo im się puszą włosy. Miałam kokosowy w słoiku i zniechęciłam się niepotrzebnie. Spróbuj czegoś innego. Oliwki to dobry wybór, a także mieszanki, np. oliwka+winogronowy, oliwka+rzepak (tak, tak, taki z kuchni ;))

        2. Sposób na zmycie wyciągnięty z włosomaniackiego bloga - w naolejowane włosy wmasować na sucho trochę szamponu, spłukać, umyć włosy normalnie. Wszystko się zmyje.

        3. Ma sens.

        4. Pojęcia nie mam, niestety, bo silikonów unikam.

        5. Da, zdecydowanie. Tylko nie od razu i po znalezieniu oleju, który pasuje. Po przygodzie z kokosowym też myślałam, że to nic nie daje, a taki najlepszy miał być. Oliwa i oleje ze spożywczego okazały się dla mnie lepsze. Robię to od niedawna, a włosy mam lepsze teraz niż wcześniej po droższych kosmetykach.
        • ananke666 Re: Pare pytan 14.09.11, 11:13
          To do Zani, oczywiście. Jak masz opory przed zwykłymi spożywczymi, to poszukaj oliwek dla dzieci albo ciężarówek, czasem mają zaskakująco dobre składy.
      • pinupgirl_dg Re: Pare pytan 14.09.11, 14:50
        > 2. Ten olejek jest dosyc ciezki, i ciezko mi go zmyc. Za pierwszym razem jak go
        > uzywalam to nie domylam wlosow, a dopiero bylo to widac jak wyschly. Wiec tera
        > z myje dwa razy, i nawet zostawiam szampon na pare minut na glowie zeby ta tlus
        > tosc usunal. Tylko czy to nie neguje calkowicie sensu uzywania olejku?
        >

        Dla mnie to jednak trochę ten sens używania olejków minimalizuje, podobnie jak wcieranie szamponu w suche włosy. Sądzę, że kluczem są tu te dwie łyżki oleju, być może to za dużo. Ja rycynowy zmywam teraz jedną porcją mocno rozcieńczonego szamponu, ale nakładam go tylko tyle, żeby pokryć włosy, nie muszą kapać. I też używam slesowych szamponów, ale ostatnio zawsze rozcieńczam i moje włosy przestały się aż tak puszyć, olejowanie raczej na to nie ma wielkiego wpływu, ale olejuje, bo lubię ;).
    • heliamphora Olejowanie - newsy empiryczne cz. 2 13.09.11, 21:14
      Tym razem przetestowałam następujące opcje:

      -Duuużo oliwki dla dzieci Bambino wtarłam na noc we włosy, rano umyłam i tylko psiknęłam nawilżająco-wygładzającym sprayem Gliss Kur. Efekt niezły, włosy miękkie, ale nie kręciły się aż tak, jak po oleju kokosowym. Myślę że ta opcja może być dobra dla prostych włosów, ale że takich nie mam, więc już niech to któraś z Was sprawdzi ;)

      -Minimalna ilość oleju kokosowego na włosy po umyciu (doprowadziłam olej pod ciepłym kranem do lekko płynnej postaci i na włosy sięgające do podbródka użyłam mniej więcej 3 kropelki po 3 mm średnicy każda). Włosy nie są tłuste i wyglądają dobrze, ale jakby efekt nawilżający był za słaby. Może to kwestia odżywki, jakiej używam do mycia, jeszcze powtórzę z róznymi typami.

      -Efekty olejowania są gorsze, gdy do spłukiwania odżywki myjącej (i przed nałożeniem oleju, i po) używam silnego i skoncentrowanego strumienia wody. Czy to możliwe, że włosy robią się od tego szorstkie?...
      • mszn Re: Olejowanie - newsy empiryczne cz. 2 14.09.11, 09:36
        A co jest w tej oliwce Bambino?

        > -Efekty olejowania są gorsze, gdy do spłukiwania odżywki myjącej (i przed nałoż
        > eniem oleju, i po) używam silnego i skoncentrowanego strumienia wody. Czy to mo
        > żliwe, że włosy robią się od tego szorstkie?...

        Może silniejszy strumień = bardziej dokładne płukanie. Spłukujesz wtedy więcej odżywki i mało zostaje na włosach różnych zmiękczających substancji.
        • heliamphora Re: Olejowanie - newsy empiryczne cz. 2 01.10.11, 23:25
          mszn napisała:

          > A co jest w tej oliwce Bambino?

          Glycine Soja, Parafinum, Ethyl Linoleate, Ethyl Oleate, Ethylparaben, Propylene Glycol, BHA, Propyl Gallatem Citric Acid, Parfum, Linalool, Hydroxycitronellal, Eugenol. Mimo wykształcenia jestem kiepska w rozszyfrowywaniu składów ;)

          Z silnym strumieniem faktycznie mogło się wypłukiwać zbyt dużo, więc tego zaprzestałam, teraz włosy mam lepsze, ale jeszcze nie doszłam do optymalnej procedury olejowania :)
      • pinupgirl_dg Re: Olejowanie - newsy empiryczne cz. 2 14.09.11, 19:39
        > -Efekty olejowania są gorsze, gdy do spłukiwania odżywki myjącej (i przed nałoż
        > eniem oleju, i po) używam silnego i skoncentrowanego strumienia wody. Czy to mo
        > żliwe, że włosy robią się od tego szorstkie?...

        Tego nie wiem, ale moje włosy generalnie są po olejowaniu trochę szorstkie i sztywne. To mija na drugi dzień, nie wiem, od czego to zależy. Możliwe też, że mi się tylko tak wydaje, ale już parę razy miałam takie wrażenie.
        • ananke666 Re: Olejowanie - newsy empiryczne cz. 2 30.09.11, 14:17
          > Tego nie wiem, ale moje włosy generalnie są po olejowaniu trochę szorstkie i sz
          > tywne.

          A to może zależeć li i jedynie od oleju. Trzeba dobrać taki, który nam pasuje.

          U mnie zupełnie nie sprawdził się słynny olej kokosowy. Włosy miałam po nim gorsze niż bez niego.

          Olej winogronowy okazał się w zasadzie zbędny - jest za lekki. Używam go do mieszanek, ale chyba w końcu wyląduje w kuchni. Nie nadaje się też do oczyszczania twarzy, bo mam wrażenie, że lekko przesusza.

          Oliwki - to sprawdziło się póki co najlepiej, choć oczywiście dalej będę szukać. Włosy po olejowaniu oliwą mam wyraźnie bardziej miękkie i lśniące (choć akurat to poprawiło się po wykopsaniu odżywek z kupą silikonów). Przy okazji całkiem dobrze współpracuje z moją paszczą.

          Oleju idealnego oczywiście będę szukać dalej.

          Skuteczna metoda olejowania dla leniwych, którą świeżutko odkryłam: suszarka. Nie bawię się w podgrzewanie oleju. Naolejowane na zimno włosy traktuję gorącym nawiewem suszarki przez 10-15 minut. Potem zwijam/spinam byle jak i jak wystygną, po niedługim czasie idę pod prysznic. Efekt mam taki sam, ja po olejowaniu na noc, ale wątpię, czy sprawdzi się przy każdym rodzaju oleju - niektóre po prostu potrzebują czasu.
          • kis-moho Re: Olejowanie - newsy empiryczne cz. 2 30.09.11, 14:38
            > U mnie zupełnie nie sprawdził się słynny olej kokosowy. Włosy miałam po nim gor
            > sze niż bez niego.

            Podobno jezeli kokosowy sie nie sprawdza, warto nalozyc tylko minimalna ilosc - bo ten olej w temperaturze pokojowej jest staly, i jezeli na wlosach zostaly jakies resztki, to efekt moze byc kiepski.
            Oczywiscie moze po prostu zwyczajnie nie pasowac :o)
    • madzioreck Wypadanie po olejowaniu - co jest grane?! 01.10.11, 23:18
      Nałożyłam dziś rycynę na skórę głowy i włosy. Ponosiłam kilka godzin i do mycia. Włosy przed olejowaniem były wyczesane.
      Myję, płuczę... i razem z wodą spływają włosy. Przeciągam ręką po włosach - zostaje mi w ręce całe pasemko. Zapchałam sitko w wannie.

      Nie wiem, co jest grane, ale nie mam problemów, jak dotąd, z wypadaniem - przy ostatnim myciu, 2 dni temu, wyszło może z 10 sztuk, a dziś - masakra, cały kłąb się uzbierał...
      • mszn Re: Wypadanie po olejowaniu - co jest grane?! 01.10.11, 23:53
        Ja mam teorię, że przy olejowaniu wyszarpuję sobie więcej włosów. Ale może być też tak, że Twoja skóra jest jakoś uczulona na olej rycynowy, on potrafi zrobić kuku (Cathy z bloga mineralnego pokazywała, jakie kuku zrobił jej córce).
        • madzioreck Re: Wypadanie po olejowaniu - co jest grane?! 02.10.11, 00:28
          Uczulenie raczej nie - wielokrotnie wcześniej stosowałam rycynę, tyle, ze w mieszance z żółtkiem i sokiem z cytryny. Tyle, że stosowałam to na włosy, które już wypadały - więc różnicy nie widziałam, a w sumie to mazidło pomogło i włosy wypadać przestały.

          Może to działa jak zwielokrotnienie przetłuszczenia - pisałam kiedyś na offtopach, że kiedy mam czyste, suche włosy, nie wypadają. Kiedy je trochę przetłuszczę, wyłazi ich więcej, a gdybym chciała je rozczesywać pod prysznicem, jak piszą dziewczyny, to wyczesałabym sobie chyba wszystkie... widać tłuste nie służy mojej skórze głowy.
        • madzioreck Re: Wypadanie po olejowaniu - co jest grane?! 02.10.11, 20:37
          Odczekałam dobę, ale reakcji skórnej brak, natomiast włosom olej zrobił świetnie. Tylko to wyłażenie przy zmywaniu...
          • mszn Re: Wypadanie po olejowaniu - co jest grane?! 02.10.11, 21:03
            Może następnym razem postaraj się omijać skórę.
            • madzioreck Re: Wypadanie po olejowaniu - co jest grane?! 02.10.11, 21:40
              Kiedy właśnie skórę chciałam też olejować, na porost olej rycynowy działa super :(
              Zobaczę, czy przy innym oleju będzie tak samo. Tudzież spróbuję jeszcze raz, bardzo delikatnie nałożyć rycynowy, bo jest oczywiście opcja, że sobie te kudły po prostu wyszarpałam - wsadzenie naolejowanych palców między włosy przy skórze to wyczyn ;)
      • madzioreck Re: Wypadanie po olejowaniu - co jest grane?! 02.10.11, 02:33
        Po wyschnięciu jest w porządku - rozczesałam włosy (i mam siano oczywiście, ale przed rozczesaniem skręciły się w loki, fiu fiu, tak od pierwszego razu...), wypadanie w normie. Co to było za licho...
        Mam wrażenie, że chyba coś jest z tłustym. Po myciu odżywką, którego próbowałam jeszcze na długich włosach, też mi spływały włosy, choć nie aż tyle, co dziś. Jakby tworzył się poślizg między cebulką a skórą głowy i te włosy się łatwiej wymykają czy jak...

        Uwaga - różne źródła podają, ze oleju rycynowego nie można stosować w ciąży, może spowodować nawet poronienie - ale nie wiem, czy chodzi o zastosowania kosmetyczne, czy doustne.

        • azymut17 Re: Wypadanie po olejowaniu - co jest grane?! 02.10.11, 08:41
          madzioreck napisała:
          > Uwaga - różne źródła podają, ze oleju rycynowego nie można stosować w ciąży, mo
          > że spowodować nawet poronienie - ale nie wiem, czy chodzi o zastosowania kosmet
          > yczne, czy doustne.
          >
          Podejrzewam tutaj stosowanie doustne, jako że rycyna jest środkiem przeczyszczającym, a biegunka jest w ciąży niebezpieczna. Kluczowy jest tutaj fakt, czy się wchłania do organizmu czy nie, ale stosowana tylko na włosy, nie na skórę, chyba nie ma szans?
      • madzioreck Podejscie drugie + efekty po pierwszym 03.10.11, 19:40
        No więc, efekt pierwszego olejowania czystym olejem rycynowym jest taki, że włosy mi się nie spuszyły. Nie zaswędziała mnie też ani raz skóra głowy. Przy czesaniu 2x dziennie na szczotce zostawało jakieś 7 włosów, więc wylało z olejem to, co wyleźć najwyraźniej miało. Zero problemów z rozczesywaniem.

        Teraz siedzę znów z olejem na głowie, ale zrobiłam tym razem po staremu: olej, zółtko (o wiele łatwiej nałożyć i ponoć zmyć), a jak już się paprać, to dorzuciłam zawartość kapsułki z wit. A+E. Łyżeczka ciepłej wody, wymieszałam. Nałożyłam na mokre włosy, umyte chwilę wcześniej kropelką szamponu rozcieńczonego w wodzie (nakładałam silikony przy poprzednim myciu). Folia, turban, i tak sobie siedzę :)
        • madzioreck Re: Podejscie drugie + efekty po pierwszym 03.10.11, 22:22
          Faktycznie, miksturę z żółtkiem o wieeele łatwiej zmyć, już sama woda sporo wypłukuje. Strat we włosach większych niż standardowe brak :)
          • zenobia44 Re: Podejscie drugie + efekty po pierwszym 13.10.11, 13:58
            Spróbowałam jednej i drugiej wersji i rzeczywiście czegoś tak tępego jak olej rycynowy nie ma chyba we wszechświecie całym:). I chyba dlatego włosy się bardziej plączą, sklejają i wypadają.
            Rycyna zmieszana z innym olejem (oliwką u mnie) miała już jak dla mnie lepszą konsystencję i była wygodniejsza w użyciu. Patent ze spodeczkiem i kawą - super!
            Olej rycynowy + jajko - jak dla mnie najlepsza konsystencja, łatwo się nakłada, nic się nie plącze, łatwo się spłukuje, tu pomogłam sobie na dodatek cytryną. Jednak jak dla mnie dyskwalifikacja za to jajko - śmierdzi mi jajem, a te kawałeczki jajkowej błonki na włosach mnie brzydzą.
            Nakładałam też oliwę z oliwek i to dało chyba najlepszy efekt (włosy nie były takie kołtuniaste jak po rycynie, ale tylko jakby natłuszczone, z oliwa wyglądały i tak lepiej niż po 2 dniach bez mycia;)) i chyba wrócę do tego jak zużyję olej rycynowy. Albo może coś innego spróbuję:)
            Spróbowałam też mycia metodą OMO - tak maniactwo nie poszło mi jak lakieroholiczkom w paznokcie, tylko we włosy:)
            Mycie OMO moich przetłuszczających włosów nie powaliło mnie na kolana i chyba jednak się po tym szybciej przetłuszczają.
            Wpływu na farbę obu metod olejowania i OMO nie zauważyłam, ale zafarbowałam niedawno, więc może jeszcze nie ma widocznych skutków.
            • madzioreck Re: Podejscie drugie + efekty po pierwszym 13.10.11, 20:45
              Zenobio - nie z jajkiem, a samym żółtkiem :) Żółtko mi nie capi, natomiast nie przepadam za zapachem samego oleju rycynowego i niestety po myciu cały czas wyczuwałam subtelny zapach przy rozpuszczonych włosach. No ale efekt po dwóch zastosowaniach był taki, że warto :) Zero puszenia, loki zamiast roztrzepanego we wszystkie strony siana, a, no i wydaje mi się, że włosy były dłużej świeże, normalnie myję co drugi dzień, a po olejowaniu włosy były ładne 3 dni. Ewentualnie autosugestia ;)
              Sama rycyna jest masakryczna - kiedyś, daaawno, mama mi to podała doustnie (patrz etykieta ;)), i to nawet połknąć jest trudno, a co dopiero rozprowadzić łyżkę czy dwie na włosach...
              • zenobia44 Re: Podejscie drugie + efekty po pierwszym 16.10.11, 11:54
                Ale ja samym żółtkiem;) I zapach (jak dla mnie) nie do zniesienia. Natomiast rycyna jest dla mnie prawie bezzapachowa, szczególnie w porównaniu do sklepowych odżywek do włosów, czy wspomnianego jajka. Rycyny nigdy nie używałam zgodnie z jej pierwotnym przeznaczeniem, może dlatego nie mam nieprzyjemnych skojarzeń.
                Nie mam niestety loków, mam włosy proste, więc może stąd nie widać oszałamiającego efektu.
                • szarsz Re: Podejscie drugie + efekty po pierwszym 16.10.11, 12:15
                  U mnie też maniactwo poszło we włosy :) Zaczęłam od omo - na moich tłustych włosach kompletna porażka. nie zdążyłam jeszcze wyjść z domu, a już wyglądały jak brudne, tłuste.

                  Olejowanie zaczęłam od oliwy z oliwek. Żadnego efektu, czy to na plus czy to na minus. Tylko roboty sobie narobiłam.
                  Potem wszedł olej rycynowy, jako że włosy mi wypadają ostatnio. I to też nie było fajne. Olej strasznie gęsty, tępy, mimo podgrzania fatalnie się rozprowadzał, gdzieś tam nie domyłam nad uchem. Tak se.

                  Ostatnio zmieszałam rycynowy z oliwą z oliwek, po łyżeczce na spodku i podgrzałam nad kubkiem herbaty. I to był strzał w dziesiątkę. Włosy nie napuszone ale puszyste i wytrzymały całe dwa dni!!! Jakbym się uparła to i jeszcze na trzeci bym wyszła z domu, ale już z lekkim dyskomfortem.

                  Trochę mi po rycynie wypadło, ale i bez rycyny wypadają, więc nie wiem, jak to liczyć. Do obserwacji.
                  • madzioreck Re: Podejscie drugie + efekty po pierwszym 17.10.11, 15:27
                    Myślę, że rycyna wyślizgała te, co i tak miały wyleźć za chwilę - u mnie po pierwszym olejowaniu samą rycyną, patrz wyżej panika ;) przez tydzień znajdowałam na szczotce może po 2-3 włosy, co u mnie jest sytuacją nietypową, bo mnie naturalnie wylata sporo włosów :)
    • caroline.1 A dla włosów, które się nie kręcą? 14.10.11, 17:09
      Mam wrażenie, że olejowanie najczęściej jest polecane dla włosów kręconych, gęstych i długich. A co z włosami, które są raczej cienkie, na pewno nie kręcone (raczej falowane), delikatne i łatwo się niszczą? Stosowałam kiedyś jedwab do włosów i miałam wrażenie, że działa, jak jakiś szkodliwy klej - póki jest na włosach, wygląda to nieźle, ale po zmyciu (i wogóle po dłuższym stosowaniu) włosy wyglądają na jeszcze bardziej zniszczone, niż przedtem. Zaczęłam stosować Amlę i mam podobne spostrzeżenia. Więc na co ją zamienić? Na olej kokosowy?

      Aha, olejuję same końcówki.
      • zenobia44 Re: A dla włosów, które się nie kręcą? 16.10.11, 12:01
        Wydaje mi się, że na kręconych włosach efekty są szybsze i bardziej spektakularne, ale chyba olejowanie nie jest dla nich zarezerwowane.
        Mam włosy proste i olejem maziam:) Plus - włosy są gładkie, błyszczące, nie plączą się. Olejem traktuję całość przed myciem i zmywam go. Problemem jest dobre zmycie, bo na dodatek włosy mi się przetłuszczają. Używałam - oleju rycynowego, oliwy z oliwek Monini i opisałam wrażenia w poście powyżej.
        Podobno olej kokosowy nie każdemu podchodzi, wiele osób narzeka na ten olej (nawet w postach powyżej) więc może lepiej byłoby zrobić próbkę, np. kupić małą buteleczkę albo odlać na jeden raz od jakiejś koleżanki.
      • madzioreck Re: A dla włosów, które się nie kręcą? 11.11.11, 16:00
        Pewnie, że proste też można olejować - myślę, że to bardziej zależy od rodzaju włosów - proste i w dodatku cienkie, delikatne włosy po prostu łatwiej obciążyć za bardzo. Na moje loki/fale to nie wiem, co bym musiała nałożyć, żeby przyklapnęły, ale już wyprostowane potraktowane jakimś woskiem czy czymś zmieniają się w niezbyt fajne strąki.

        Olej kokosowy ponoć potrafi przyklapywać włosy, nie każdemu służy, ale taką rycynę np. można stosować spokojnie, tylko trzeba dobrze zmyć. Włosy po niej błyszczą fantastycznie i właśnie na prostych lub lekko falowanych włosach efekty stosowania są spektakularne :)
    • brykanty Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 06.11.11, 14:35
      Dziewczyny, czy to może pomóc na bardzo suchą i sypiącą się skórę głowy? Mam atopowe zapalenie skóry, ostatnio na ciele jest odrobinę lepiej i udaje mi się w miarę nawilżyć, ale dla odmiany bardzo wysuszyła mi się i swędzi skóra głowy. Po umyciu dziecinnym szamponem Hipp wycieram włosy ręcznikiem i zanim wyschną, aplikuję na skórę Emolium (jest takie specjalne właśnie na głowę). Trochę to pomaga, bo mniej swędzi, ale i tak naskórek łuszczy się jak diabli.
      Pomyślałam, że może to olejowanie jakoś by pomogło. Czy dałoby się wykorzystać coś, co mam w domu? Mam masło shea, oliwę z oliwek, jakąś Bambino i olejek migdałowy.
      • azymut17 Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 07.11.11, 00:23
        brykanty napisała:

        > Dziewczyny, czy to może pomóc na bardzo suchą i sypiącą się skórę głowy? Mam at
        > opowe zapalenie skóry (...)

        Trudna sprawa, bo przy AZS skóra jest bardzo wrażliwa i byle co może Cię uczulić. Spróbowałabym tego, co już masz przetestowane na skórze, np. tej oliwki Bambino. A najlepiej by było poradzić się dermatologa, może da Ci receptę na coś kręconego w aptece.
      • zooba Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 07.11.11, 15:04
        Ja też mam AZS (teraz jakoś w stanie utajenia, po raz pierwszy od 15 lat) i z tych rzeczy, które wymieniłaś, zastosowałabym masło shea. Oliwa z oliwek nigdy mi nie służyła.
        • brykanty Re: Olejowanie włosów - rodzaje olejów i sposoby 07.11.11, 15:29
          Wczoraj jeszcze gdzieś poczytałam i w ramach eksperymentu wymieszałam masło shea z olejkiem z migdałów (bo ponoć samo shea jest za ciężkie). Potrzymałam ze 3 godziny na głowie i jest lekka poprawa. A włosy jakby po tym ładniejsze i lśnią :)
    • pinupgirl_dg Nafta kosmetyczna 10.11.11, 20:56
      Może nie do końca w temacie, ale przeglądając wizaż natrafiłam na recenzje i przypomniałam sobie o tym specyfiku. Odkąd poszłam za szałem olejowania, trochę o nafcie zapomniałam, ale pamiętam, że kiedyś jej używałam i włosy były super. Zbyt często używana powoduje u mnie suchy łupież, istny śnieg, ale bez innych atrakcji (typu swędzenie, zaczerwienienie). Nafta bardzo łatwo się rozprowadza, niestety też trochę ścieka z głowy, ale da się wytrzymać. Zmiękcza włosy bardzo, nadaje im fajny połysk. Mimo lekkiej konsystencji trzeba się przyłożyć do mycia, bo łatwo o tłuste stronki.
      Na przykładzie nafty i oleju rycynowe widzę dziwną prawidłowość. Olej rycynowy powoduje pryszcze i przetłuszczanie się użyty na twarz, na skórę głowy działa wręcz przeciwnie. Nafta trochę drażni moją skórę głowy (suchy łupież), za to użyta na twarz (do własnoręcznie kręconych kremów) nie powoduje żadnych atrakcji.
    • teresa104 Moje oleje 13.11.11, 09:56
      Kiedyś lałam na łeb (i zaplatałam na noc warkocz) co było w domu - rzepak, oliwę. Oliwa trudno się zmywa.
      Lałam też naftę kosmetyczną, efekt jest niesłychany, szkło na głowie, kaskada czarnego płynnego szkła. Ale raz trochę za długo posiedziałam z tą naftą i zlazła mi skóra z głowy (włosy zostały). Odtąd naftę darzę respektem.
      Potem poszłam w egzotykę - olej arganowy, masło shea, masło cupuacu (to akurat nic nie robi). Arganowy mi się skończył, do Maroka w najbliższym czasie się nie wybieram, tutaj nie zamierzam przepłacać paronastokrotnie.
      Latem zaopatrzyłam się w oleje lankijskie, mają wyciągi z liści curry, z pandanu (screw pine), amli, gotukoli (cokolwiek to jest). Jeden zawiera white oil i za Chiny nie wiem, co to jest, podejrzewam, że to gliceryna. Może Wy wiecie?

      Nie wiem, co one robią te oleje, ale tak lubię te zabiegi, ten blask, że robią mi dobrze po prostu;) Na pewno dobrze robię skórze głowy. Chora skóra to słabo wyglądające włosy. Poza tym włosy mniej się puszą.

      Szmelcuję włosy, kiedy mogę, jakieś 2 razy w tygodniu, nakładam wieczorem i idę spać. Rano myję. Wszystko schodzi od jednego namydlenia. Włosy szybko schną, zresztą mi zawsze szybko schną, bo są mało porowate i jest ich niewiele.
      • pinupgirl_dg Re: Moje oleje 13.11.11, 22:24
        > Lałam też naftę kosmetyczną, efekt jest niesłychany, szkło na głowie, kaskada c
        > zarnego płynnego szkła. Ale raz trochę za długo posiedziałam z tą naftą i zlazł
        > a mi skóra z głowy (włosy zostały). Odtąd naftę darzę respektem.


        Ja mam wrażenie, że nafta pobudza złuszczanie skóry. I to, co działało pozytywnie na moje zaskórniki na nosie (w wersji rozcieńczonej), w wersji czystej na skórę głowy już mniej. Przy czym uczciwie muszę przyznać, że te 15 minut przed myciem traktowałam dość orientacyjnie, u mnie robiło się z tego zwykle kilka godzin. Akurat w przypadku nafty mniej (krócej) znaczy więcej. A połysk rzeczywiście obłędny.
        Więcej o nafcie np. tutaj:
        anwena.blogspot.com/2011/04/nafta-kosmetyczna.html
        Swoją drogą - na tym samym blogu pod notką patenty pielęgnacyjne Magdalena pisze...

        "No właśnie, ja dziś też się przejechałam - po wczorajszym olejowaniu byłam dziś tak zadowolona, że mam miękkie, błyszczące włosy, a dopiero po kilku godzinach okazało się, że z tyłu mam ogromne tłuste "gniazdo". Fee.."

        Uczciwie przyznam, że mimo tylu już lat przygód z olejowaniem co jakiś czas zdarza mi się taka wpadka. Nie polecam olejowania przed wielkim wyjściem ;). Trudno wyczuć moment, kiedy włosy są czyste, ale nie zmyte do żywego. Z drugiej strony porządne mycie włosów z górą piany usuwa cały olej i efektów nie ma (no, może faktycznie skóra głowy na dłuższą metę jest bardziej zrównoważona).
        • teresa104 Re: Moje oleje 14.11.11, 11:54
          Ponieważ nie przykładam się przesadnie do nakładania oleju, strefa nad karkiem jest też najmniej naolejowana. Mnie się więc to nie zdarza. Poza tym noszę włosy skręcone w kok w tym miejscu, więc nawet gdybym tam miała gniazdo myszy, to by się uchowały i nikt by nie zobaczył:)
      • a_gneskka Re: Moje oleje 15.11.11, 02:08
        > Latem zaopatrzyłam się w oleje lankijskie, mają wyciągi z liści curry, z pandan
        > u (screw pine), amli, gotukoli (cokolwiek to jest). Jeden zawiera white oil i z
        > a Chiny nie wiem, co to jest, podejrzewam, że to gliceryna. Może Wy wiecie?

        Jakiś olej mineralny (parafina cycuś podobnego):

        en.wikipedia.org/wiki/Mineral_oil
        The name mineral oil by itself is imprecise, having been used to label many specific oils over the past few centuries. Other names, similarly imprecise, include white oil, liquid paraffin, and liquid petroleum.



        --
        A friend is like a good bra: hard to find, supportive, comfortable, always lifts you up, and always close to your heart...
        * Moja pirania*
    • madzioreck Coś podobnego do rycyny, pomóżcie :) 13.12.11, 22:53
      Dziewczyny, używam olejku rycynowego. Naprawdę to super rzecz - włosy są super, skórze głowy też robi świetnie. Niestety jest jeden, ale za to znaczny mankament - nie mogę znieść tego zapaszku. W czasie siedzenia z tym na głowie - pół biedy, pod folią i ręcznikiem mniej czuję, ale ten zapaszek unoszący się chmurką wokół głowy do następnego mycia jest dla mnie nie do zniesienia :( A przecież nie będę myć włosów x razy, bo wtedy chyba stosowanie olejku mija się z celem...
      No więc szukam czegoś, co ma podobne właściwości, tylko nie cuchnie tak okrutnie. Na moje włosy pewnie może być cokolwiek, bardziej chodzi mi o działanie na skórę głowy, porost włosów i takie tam...
      • mszn Re: Coś podobnego do rycyny, pomóżcie :) 13.12.11, 23:35
        Aj waj, będzie trudno. Na skórę głowy i i takie tam rewelacyjnie działają oleje indyjskie, z tymi wszystkimi amlami, cassiami i tak dalej. Ale wszystkie one mają bardzo mocne zapachy, a co jeden, to bardziej. Przeszkadza Ci każdy zapach przy głowie, czy tylko ten jeden konkretny rycynowy?
        Sesa czy kokosowa Vatika z dodatkami pachną według mnie ładnie, nie musiałam się do nich nawet przyzwyczajać. W zeszłym tygodniu przyszedł do mnie ciemny olejek Khadi, pierwsza myśl: trup zakopany w ziemi. Ledwo zasnęłam. Ale rano włosy jak marzenie. To samo z amlą, po kilku miesiącach oswajania uwielbiam ten zapach.
        Mam też na stanie olej musztardowy z tej firmy, bałam się, że będzie śmierdział, a on prawie w ogóle nie pachnie. Powinien dobrze robić na cebulki, chociaż mam pewne podejrzenia jeśli chodzi o ten brak zapachu (czy to nie jest przypadkiem tak, że brak zapachu = rafinacja = olej już nie ten sam?).
        A właśnie, skoro już o rafinowaniu mowa, to jeśli ma być absolutnie bezzapachowo, to zawsze zostaje rafinowany olej kokosowy, ale na pewno nie będzie tak fajny jak nierafinowany. Możesz też poprzeglądać ZSK pod tym kątem, oni chyba zawsze piszą, czy oleje mocno pachną. Acha, i jeszcze migdałowego nie czuć. Oliwa i masło shea (fajne razem!) pachną trochę, ale po zmyciu już nie.
        • madzioreck Re: Coś podobnego do rycyny, pomóżcie :) 14.12.11, 20:39
          Nie nie, może pachnieć, byle nie rycyną, ten konkretnie zapach jest dla mnie nie do zniesienia, pewnie mam uraz po tym, jak dawno temu mama zasunęła mi ją na przeczyszczenie ;)
          • mszn Re: Coś podobnego do rycyny, pomóżcie :) 14.12.11, 22:50
            Ała...
            No, ale w takim razie hulaj dusza :) Próbuj indyjskie. Na Helfach nawet tanio wychodzą, teraz tam trochę pusto, pani mi pisała, że nie domawiają brakujących, żeby w styczniu na inwentaryzacji nie wykazywać nadmiernych ilości niesprzedanego towaru (ech, a ja akurat na święta będę we Wrocławiu, nie ma sprawiedliwości), potem się pewnie pojawią.
            • a_gneskka Re: Coś podobnego do rycyny, pomóżcie :) 21.12.11, 02:10
              mszn napisała:

              > Ała...
              > No, ale w takim razie hulaj dusza :) Próbuj indyjskie

              Też polecam takie rozwiązanie. W dodatku taka mieszanka lepiej się rozprowadza na włosach i skórze, bo sama rycyna jest dość "tępa", a z dodatkiem nawet niewielkiej ilości jakiegoś olejku na bazie kokosa nakłada się ją o wiele przyjemniej.
              • madzioreck Re: Coś podobnego do rycyny, pomóżcie :) 29.12.11, 01:23
                Rycynę nakładam wymieszaną z żółtkiem, nakładanie i zmywanie luuuzik :)
                Natomiast zapaszku rycyny nic nie jest w stanie dobic - a może tylko ja, ponieważ go nie cierpie, wyczuwam najlżejszą nutę ;)
                • izas55 Re: Coś podobnego do rycyny, pomóżcie :) 29.12.11, 09:16
                  Nigdy wcześniej nie używałam rycynowego, więc po twoich postach się nastawiłam, że będzie strasznie śmierdział.

                  Jak dla mnie to on właściwie nie pachnie, więc to chyba cecha bardzo indywidualna jak go się odczuwa ;-). Natomiast miałam wrażenie, że smaruję włosy klejem...
      • blondyneczka_ola Re: Coś podobnego do rycyny, pomóżcie :) 15.12.11, 12:23
        A gdybyś spróbowała dodać trochę olejku eterycznego do rycyny? One mają zazwyczaj silne aromaty, więc może zabiłyby ten zapach? Dziewczyny na wizażu polecają rozmarynowy lub lawendowy czy herbaciany do włosów przetłuszczających akurat, ale może Tobie podpasuje jakiś inny?
    • izas55 kokosowy i oliwa - przetrenowane 28.12.11, 12:51
      Pod waszym wpływem zaczęłam olejować włosy. Na razie szukam oleju który mi podejdzie.
      Mam cienkie falująco-kręcone włosy (zależy od wilgotności i pielęgnacji), wg klasyfikacji przytaczanej w tym wątku 2a lub 2b, zaczęły się przetłuszczać przy skórze, reszta włosów jest normalna, choć klapie po 2 dniach. Za ramiona. Ostatnio zaczęły mi potwornie wychodzić całymi garściami ;-(.
      Olejuję je na noc, przeciętnie 2 razy w tygodniu. Nakładam około łyżki oleju, wcieram w skórę głowy, a resztę rozprowadzam po włosach i wcieram jeszcze dodatkową porcję na końcówki. Przed myciem nakładam maskę Biovax , która zdecydowanie ułatwia zmycie oleju, myję rozceińczonym szamponem. Po myciu nakładam odżywkę. czyli wychodzi na to, że stosuję nieco zmodyfikowaną metodę OMO.

      Kokosowy zdecydowanie się nie sprawdził. Po pierwsze przestają mi się po nim kręcić włosy, są matowe, ale nie tłuste. Olej jest dobrze zmyty. W dotyku były jakby sztywniejsze. Zaprzestałam po kilku użyciach, bo wyglądały okropnie, może dam mu kiedyś szansę w mieszankach.
      Oliwa - dużo lepiej, włosy mają połysk i się kręcą, są miękkie, ale jakiegoś spektakularnego efektu nie widzę.
      W planach mam rycynowy + naftę a po nich różne indyjskie.
      Będę donosić wieści z frontu
      • pinupgirl_dg Re: kokosowy i oliwa - przetrenowane 28.12.11, 19:10
        > Kokosowy zdecydowanie się nie sprawdził. Po pierwsze przestają mi się po nim kr
        > ęcić włosy, są matowe, ale nie tłuste. Olej jest dobrze zmyty. W dotyku były ja
        > kby sztywniejsze. Zaprzestałam po kilku użyciach, bo wyglądały okropnie, może d
        > am mu kiedyś szansę w mieszankach.

        Gdzieś mi sie rzuciło w oczy, że kokos niespecjalnie się nadaje do włosów porowatych. Mi też nie podchodzi, chociaż moja koleżanka go uwielbia i rzeczywiście ma ładne włosy po nim.
        • mszn Re: kokosowy i oliwa - przetrenowane 28.12.11, 22:01
          Oo, to może dlatego zeszłej zimy po Vatice miałam paskudne włosy, a teraz jest okej - pewnie mam już więcej tych zdrowych.
          • pinupgirl_dg Re: kokosowy i oliwa - przetrenowane 28.12.11, 23:11
            Jeśli wierzyć wizażankom, porowatość włosa to cecha ich struktury. Może sie pogłębiać przez zabiegi chemiczne itd, chociaż włosy mają swoje własne predyspozycje do wysokiej lub niskien porowatości. Włosy kręcone są często porowate.

            wizaz.pl/forum/showpost.php?p=14992157
            Ja mam włosy falujące (zależnie od sposobu pielęgnacji i swojego widzimisię oscylują od lekkich fal, po loki), kokos chyba nie jest dla mnie, niestety.
      • madzioreck Re: kokosowy i oliwa - przetrenowane 28.12.11, 19:25
        No właśnie moja Vatika (kokosowy z czymś tam) też niespecjalnie dobrze zrobił włosom - też się nie skręciły jak zwykle. Ale spróbuję jeszcze raz, bo po pierwsze - spieszyłam się i możliwe, że nie zmyłam porządnie, a po drugie - suszyłam suszarką praktycznie od mokrych (zwykle, jeśli już używam suszarki, to tylko do podsuszenia, a loki się robią, kiedy włosy schną same).
        Natomiast, jak pisałam w wątku obok - nic straconego, jeśli na włosach się nie sprawdzi, bo do ciała i twarzy działa u mnie rewelacyjnie :)
      • izas55 kupiłam nowe 28.12.11, 21:18
        Kupiłam dzisiaj rycynowy i będąc przelotem w Rossmanie kupiłam olejek do masażu z granatem i avocado (Alterra), który ma olej rycynowy na drugim miejscu w bardzo zachęcającym składzie. Będę testować rycynowy na skórę a tą Alterrę na włosy.
        • mszn Re: kupiłam nowe 28.12.11, 22:03
          Ta Alterra to taki pachnący pomarańczową landrynką? Wczesną jesienią zużyłam pół butelki na włosy, potem o nim zapomniałam, bo mam nowe zabawki, ale fajny był, włosy się mniej przetłuszczały, i bardzo łatwy do zmycia.
          • izas55 Alterra - pflegeol Granatapfel & Avocado 28.12.11, 22:26
            Olejek nie pachnie jak dla mnie specjalnie zachęcająco, na pewno nie landrynką. Jest w małej szklanej butelce 100ml. A teraz znalazłam jego recenzję na nieznanym mi wcześniej blogu moje-kosmetyki-byn.blogspot.com/2011/12/alterra-olejek-pielegnacyjny-granat-i.html i też dziewczyna używa go do włosów
          • miss-alchemist Re: kupiłam nowe 31.12.11, 13:30
            Pomarańczową landrynką pachnie olejek z papają i migdałami, bardzo podobny składowo do tego z granatem (też rycyna, soja, kukurydza, pestki winogron, oliwa, jojoba, migdały, pszenica i awokado, jedynie zamiast granatu papaja). Zapach zawdzięcza jednak nie olejkom, a środkom zapachowym, bo ma i limolene, i citronellol, i linalool, i geraniol - trzeba uważać, bo te zapachy lubią uczulać.
            • izas55 Re: kupiłam nowe 31.12.11, 13:36
              Jak nakładałam ten swój na włosy to poczułam ten landrynkowy zapach, stężony w butelce mi nie pachniał zupełnie.
        • izas55 Nowe oleje - pierwsze doniesienia z frontu 29.12.11, 12:33
          Oczywiście nie wytrzymałam i się wysmarowałam na noc nowymi olejami.
          Na skórę głowy - rycynowy. Jak dla mnie nie pachnie w ogóle, kamień spadł mi z serca. Nakłada się koszmarnie jak klej. Ponieważ bałam się, że się będzie trudno zmywał, rano wsmarowałam lekką odżywkę. Cały olej zmył się jedną porcją rozcieńczonego szamponu. Będę czekać na efekty systematycznego wsmarowywania, ale na razie mnie nie odrzuciło i zdecydowanie dostanie szansę. Zużyłam 10 ml na skórę głowy, z butelką był dołączony kieliszek plastikowy z podziałką. To jest jakaś duża łyżka stołowa.
          Olejek Alterry położyłam na całe włosy, trochę więcej na końce. Wstarczyła mi taka sama porcja jak rycynowego. Zmył się znakomicie właściwe samą pianą z mycia skóry głowy. Jak do tej pory zdecydowanie najlepszy z testowanych. Włosy mają mocny skręt i niesamowicie błyszczą.
          A, i chciałam jeszcze powiedzieć, że się w ogóle nie czesałam, tyko po spłukaniu na koniec mycia odżywki, przeczesałam włosy palcami i zostawiłam, aż wyschną. To na pewno poprawiło skręt, ale i tak efekt oleju jest znakomity.
    • jud.yta Oliwa z oliwek - pytanie 28.12.11, 20:45
      Sorry za głupie pytanie, ale czy to ma być taka oliwa do smażenia?
      Bo naolejowałam włosy, chodziłam tak cały dzień i wieczorem nie mogłam tego zmyć. Potem miałam włosy raczej szorstkie i matowe. Za dużo oliwy, czy może to ma być inna oliwa?
      • izas55 Re: Oliwa z oliwek - pytanie 28.12.11, 21:15
        Oliwa z oliwek, jak najbardziej kuchenna. Ja użyłam extra vergine, czyli bym powiedziała, że taka bardziej do sałatek niż smażenia ;-).
        Chyba za dużo oliwy, ja używam 1-2 łyżek stołowych na skórę głowy + włosy za ramiona, a jak ci się nie chce domyć to posmaruj jakakolwiek odżywką przed myciem. Odżywka to emulsja, zmiesza się z olejem a potem łatwo wypłucze wodą.
        • jud.yta Re: Oliwa z oliwek - pytanie 29.12.11, 16:13
          Mam dość grube włosy do połowy pleców, ale może faktycznie za dużo oliwy, będę próbować jeszcze raz.
        • jud.yta Re: Oliwa z oliwek - pytanie 30.12.11, 14:45
          Dzięki:) Kupiłam dzisiaj naftę kosmetyczną i olejek rycynowy. Będę próbować :)
      • mela1 Re: Oliwa z oliwek - pytanie 23.01.12, 15:23
        Ostatnio mieszam olej kokosowy z oliwą z oliwek. W ramach testu umyłam samą odżywką, 2 razy zamiast szamponu. Schodzi idealnie, nic nie zostało. Może zacznę myć włosy odżywką.
Pełna wersja