Ciekawy artykuł

29.08.11, 15:08
o możliwych źródłach skażeń mikrobiologicznych przy produkcji i użytkowaniu kosmetyków

www.pm.microbiology.pl/web/archiwum/vol4712008065.pdf
    • anne_stesia Re: Ciekawy artykuł 29.08.11, 16:44
      Faktycznie ciekawy.
      Mam jednak wrażenie, że cała pierwsza część o skażeniach w czasie produkcji to pewnego rodzaju gdybanie i dla mnie była w zasadzie oczywistością, ale podejrzewam, że gdyby dotarło to na fora altmedu mielibyśmy nowy nurt pt. "zabójcze kosmetyki zniszczyły mi zdrowie".
      Czy Ciebie izo zaskoczyło tam cokolwiek? ;)
      • anne_stesia Re: Ciekawy artykuł 29.08.11, 16:47
        Dodam jeszcze, że na sporej części moich kosmetyków mam nalepione malutkie karteczki z datą otwarcia i pilnuję, aby wyrzucić nawet niezużyty kosmetyk z chwilą, gdy minie czas, jaki producent wyznaczył dla jego trwałości. Polecam metodę ;) Stosuję od momentu, gdy powywalałam sporą reklamówkę kosmetyków, które kompletnie nie nadawały się do użytku, a jakoś szkoda mi je było wywalić, więc sobie tak stały te rezerwuary drobnoustrojów w mojej łazience.
        • zawsze_zielona Re: Ciekawy artykuł 29.08.11, 16:51
          Mnie sie wlasnie denerwuje, ze na wiekszasci kosmetykow nie ma daty przydatnosci. Nie ma tez info o tym, ile czasu przechowywac po otwarciu. O tym, zeby maskare wymieniac na nowa po 3 miesiacach od otwarcia dowiedzialam sie z sieci.
          • kis-moho Tusz do rzes 29.08.11, 16:56
            > O tym, zeby maskare wymieniac na nowa po 3 miesiacach od otwarcia dowiedzialam sie z
            > sieci.

            Rzeczywiscie tak jest? A dlaczego tusz do rzes trzeba wymieniac wczesniej, niz sloiczek z kremem, ktory tak na zdrowy rozum ma o wiele wiekszy kontakt z potencjalnymi zrodlami zanieczyszczen (paluchy), a srodki konserwujace (chyba?) moga byc podobne i w jednym, i w drugim?
            • izas55 Re: Tusz do rzes 29.08.11, 17:04
              Bo tusz też ma kontakt z twoim ciałem, na rzęsach jest sporo naskórka i żyjących tam bakterii i drożdzy. Wszystko to potem na szczoteczce wprowadzasz z powrotem do opakowania.
              Poza tym ze względu na możliwość podrażnień, w tuszach do rzęs używa się bardzo małej ilości konserwantów, dlatego tusze szybciej się zakażają.
              • kis-moho Re: Tusz do rzes 29.08.11, 17:07
                > Poza tym ze względu na możliwość podrażnień, w tuszach do rzęs używa się bardzo
                > małej ilości konserwantów, dlatego tusze szybciej się zakażają.

                A widzisz, nie wiedzialam, a raczej myslalam dokladnie odwrotnie - ze w takim tuszu to malo co bedzie mialo ochote sie zadomowic. Dobrze wiedziec.
                • ananke666 Re: Tusz do rzes 31.08.11, 10:13
                  Nigdy starszy tusz mi nie zaszkodził w żaden sposób, więc nie mam się co naprężać.
                  Ale zaznaczam, że nie mam bardzo wrażliwych oczu.
            • elrosa Re: Tusz do rzes 25.05.12, 10:15
              Trzy miesiące...?! Ups. Ja swoją wyrzucam, gdy już zupełnie skamienieje (gdzieś po roku). Ale szkoda mi rano czasu na makijaż, więc zazwyczaj używam jej jakoś raz w tygodniu. Jak na razie mi nie szkodzi...
            • slotna Re: Tusz do rzes 12.04.13, 22:05
              Tu masz sliczny opis buszujacych w rzesach roztoczy, razem z rownie uroczymi ze zdjeciami :)
              • izas55 Re: Tusz do rzes 12.04.13, 22:48
                Już je gdzieś tu na forum wklejałam ;-).
                • slotna Re: Tusz do rzes 13.04.13, 20:54
                  I chyba nawet to komentowalam :D Coz robic, pamiec juz nie ta... ;)
          • anne_stesia Re: Ciekawy artykuł 29.08.11, 17:04
            Aż przejrzałam wszystko u siebie.
            Nie licząc produktów, które zużywam w mniej niż miesiąc (żele pod prysznic, płyny do demakijażu, płyn micelarny) wszystko co obmacałam ma znaczek pudełeczka z wypisaną liczbą miesięcy od otwarcia.
            Podkład, kredka do oczu, puder, róż, cień do powiek, krem do twarzy, odżywka do włosów - wszystko. Znaczka nie mają produkty Ziai, czyli krem do mojego trądziku i płyn do demakijażu, ale tym sobie głowy nie zawracam, bo wykorzystuję je szybko i nie ma szans na to, żeby się zepsuły.
            Kupując produkt staram się zwracać na to uwagę, bo jeśli podkład ma dajmy na to trwałość 3 miesięcy to raczej go nie kupię, bo wyrzucę wtedy jeszcze niezużyty produkt.

            Poza tym - nie kupuję kremów w słoiczkach, tubka to zdecydowane minimum, najchętniej biorę opakowania z pompką. Podkład z pompką zawsze (raz zgrzeszyłam kupując tubkę, ale dziurka była tak malutka i nigdy nie dotykałam jej palcami, że można przeboleć).
            Podkład aplikuję palcami, bo gąbki i pędzle w tym celu mnie lekko brzydzą, natomiast suchą kolorówkę już jak najbardziej pędzlem, które myję, a czasem zostawiam na kilka godzin w jakimś łagodnym odkażaczu typu Octenisept (nie wiem co na to pędzle, ale po pół roku od kupna pędzla do pudru jeszcze nie protestuje).

            Obawę mam jedynie co do stosowania mojego linera, ale myślę, że jakoś się pogodzę z tym, że nie można być ideałem :D
            • izas55 Re: Ciekawy artykuł 29.08.11, 17:10
              anne_stesia napisała:
              >
              > Poza tym - nie kupuję kremów w słoiczkach, tubka to zdecydowane minimum, najchę
              > tniej biorę opakowania z pompką.

              Też się staram tak robić, a jeśli kupuje krem w słoiczku to nabieram go plastikową łyżeczką do kremów, która myję lub patyczkami do uszu. Jeżeli akurat jakiegoś kremu nie używam to trzymam go w lodówce.

              > Podkład aplikuję palcami, bo gąbki i pędzle w tym celu mnie lekko brzydzą, nato
              > miast suchą kolorówkę już jak najbardziej pędzlem, które myję, a czasem zostawi
              > am na kilka godzin w jakimś łagodnym odkażaczu typu Octenisept (nie wiem co na
              > to pędzle, ale po pół roku od kupna pędzla do pudru jeszcze nie protestuje).

              A ja nakładam podkład pędzlem (mineralny) albo lateksową gąbeczka. I jedno i drugie myje się świetnie, do następnego ranka jest suche. Nie odkażam jakoś specjalnie, ale jeżeli kogoś maluję to często mam pod ręka etanol albo izopropanol żeby spryskać nim pędzel i odkazić pomiędzy malowaniem jednej a drugiej osoby

              • pinupgirl_dg Re: Ciekawy artykuł 29.08.11, 22:59
                Eeee... to ja wyjdę na kosmetycznego brudasa, ale używam kremów w słoiczku własnymi paluchami (gdzieś czytałam, żeby tego nie robić, ale nabieranie szpatułką dość szybko mi się znudziło), tusz wyrzucam, jak się zeschnie, pędzli i gąbek nie dezynfekuję... Jedyne, co robię, to wyrzucam przeterminowane kosmetyki i tyle.
                • izas55 Re: Ciekawy artykuł 31.08.11, 07:12
                  Jesteśmy po prostu z różnych koców spektrum ;-)
                  A jeżeli nie pakujesz paluchów do tego słoiczka zaraz po pracy w ogródku, albo po wykonywaniu różnych mało czystych czynności to krem w większości przypadków powinien dać radę.

                  Ja mam : 1. ciężkie skrzywienie zawodowe, 2. bardzo tłustą skórę i mnie po prostu wywala jak nastolatkę przy używaniu nie dość często pranych pędzli, 3. długie paznokcie pod którymi mam, jak to kiedyś powiedziała pewna osoba, brud mikrobiologiczny ;-).

                  Dla mnie tak na prawdę wyznacznikiem jest data otwarcia opakowania. Jak już dziewczyny wspominały, jest na nim napisane ile taki kosmetyk wytrzyma po otwarciu. (symbol jakby słoiczka z nakrętką i cyfrą + M np. 12M znaczy że otwarty kosmetyk należy wrzucić po 12 miesiącach
                  • pinupgirl_dg Re: Ciekawy artykuł 31.08.11, 09:56
                    > A jeżeli nie pakujesz paluchów do tego słoiczka zaraz po pracy w ogródku, albo
                    > po wykonywaniu różnych mało czystych czynności to krem w większości przypadków
                    > powinien dać radę.

                    Tego raczej unikam ;).

                    > Ja mam : 1. ciężkie skrzywienie zawodowe, 2. bardzo tłustą skórę i mnie po pros
                    > tu wywala jak nastolatkę przy używaniu nie dość często pranych pędzli, 3. dług
                    > ie paznokcie pod którymi mam, jak to kiedyś powiedziała pewna osoba, brud mikro
                    > biologiczny ;-).

                    Jak miałam długie paznokcie, to krem nabierałam wierzchem palca. Generalnie w przypadku lekkiej konsystencji warstwa kremu, która przykleja się do palca, już na nim zostaje, pociągając za sobą jeszcze niezłą porcję kremu, więc szansę na to, że coś przejdzie z moich dłoni do kremu chyba nie są duże. W końcu nie mieszam tam brudnym paluchem. A z tymi ewentualnymi paskudami konserwanty powinny sobie poradzić. Kremy długo nie używane też wyrzucam, zwykle są to takie, które i tak mi nie służą, więc robię to bez żalu :).
      • izas55 Re: Ciekawy artykuł 29.08.11, 17:16
        anne_stesia napisała:

        > Czy Ciebie izo zaskoczyło tam cokolwiek? ;)

        Nic a nic.

        Ale tak gwoli pocieszenia. Właściwie wszystkie firmy maja kontrolę mikrobiologiczną produkcji. Np. co godzina z partii produktu wyciągany jest np. krem który idzie do szczegółowej analizy.
        Tak tęsknię za czasami kiedy jedna moja koleżanka pracowała w fabryce produkującej kosmetyki i przynosiła mi takie otwarte do analizy kremy.

        Więc prawdopodobieństwo że kupimy zakażony krem jest niemalże nieistniejące. Raczej to my pakujemy bakterie do środka.
        • anne_stesia Re: Ciekawy artykuł 29.08.11, 18:13
          > Więc prawdopodobieństwo że kupimy zakażony krem jest niemalże nieistniejące. Ra
          > czej to my pakujemy bakterie do środka.

          Dokładnie to miałam na myśli pisząc, że ten artykuł to gdybanie ;)
    • the_pipeline Re: Ciekawy artykuł 31.08.11, 15:13
      Jeju, że też na to nie wpadłam że te cyfrki w kwadracikach na opakowaniach to liczba miesięcy po otwrciu. Szok. Ale teaz już będe wiedzieć, dzięki:)
      • moniach_1 Re: Ciekawy artykuł 31.08.11, 21:16
        Też jestem w szoku, zawsze się zastanawiałam, co to jest ;)
        • anne_stesia Re: Ciekawy artykuł 31.08.11, 21:27
          W ramach anegdoty:
          Kiedyś (podobnie jak kilka znanych mi osób) myślałam, że to jakaś forma opisywania objętości, typu: kremu wystarcza na pomazianie 6 metrów smugą o jakiejś określonej na stałe szerokości i grubości :P Coś jak ta pasta, której w tubce jest tyle ile od przedpokoju do kuchni :P
          • tfu.tfu Re: Ciekawy artykuł 25.05.12, 12:20
            :-D
            kocham Was, Dziewczyny! znowu muszę odkawiać lapka :-D
    • izas55 Wysokie Obcasy - Ciekawy artykuł 25.05.12, 07:52
      O cenie wsadu kosmetycznego i sprzedawaniu iluzji ;-). Bardzo mi się podoba kawałek o szamponie żony ....
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,11747529,Co_drzemie_w_kremie.html?startsz=x&as=1
      • kasica_k Re: Wysokie Obcasy - Ciekawy artykuł 25.05.12, 13:59
        A mnie o "przepuszczeniu badań laboratoryjnych przez dział marketingu" :) A żony z przykładu o szamponie tak do końca nie rozumiem. Ja bym nie pogardziła szarą butlą z laboratorium, w ogóle taki mąż-kosmetolog to skarb :) co nie oznacza, że nie lubię ładnych pudełeczek z pachnącą zawartością, ale z "naprawiania DNA" i wizji z reklam spokojnie mogłabym zrezygnować.
      • pinupgirl_dg Re: Wysokie Obcasy - Ciekawy artykuł 26.05.12, 12:24
        A mi się podoba fragment porównujący do mycia zębów :). Na forum dentystycznym pytanie o najlepszą pastę i szczoteczkę przewijało się wielokrotnie, a odpowiedź dentystów była wciąż ta sama: najlepsza szczoteczka to ta często używana, a gdyby pacjenci z taką dokładnością myli zęby, z jaką analizują składy past, to dentyści nie mieliby co robić ;).
    • izas55 Ciekawy artykuł o trądziku 10.04.13, 10:49
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,13640467,Dieta_w_pryszcz.html
      • kasiamat00 Re: Ciekawy artykuł o trądziku 10.04.13, 19:12
        Wiesz co było jednym z moich większych szoków w Brnie? Tutaj mało kto ma trądzik, a dorosłe kobiety to już w ogóle. Nie spotkałam jeszcze osoby, która miałaby równie zjechaną cerę jak ja (nie liczę totalnego marginesu społecznego), nawet nastolatka. Fakt, miałam ostatnio zaostrzenie trądziku, ale nadal były to lata świetlne od ciężkich przypadków widywanych regularnie na warszawskich ulicach. Dość powiedzieć, że w Wawie na 50 kolegów co najmniej dwóch miało gorszą cerę ode mnie, tutaj na 500 może jeden. Aha, moja cera też bez jakiejś drastycznej zmiany pielęgnacji zaczęła sama wracać do normy. Nie wiem co to, woda? Powietrze? Mniej stresu? Czeska kuchnia? ;)
        • kis-moho Re: Ciekawy artykuł o trądziku 10.04.13, 22:40
          Nie wiem co to, woda? Powietrze
          > ? Mniej stresu? Czeska kuchnia? ;)

          Ceske pivo :o)
          • izas55 Re: Ciekawy artykuł o trądziku 10.04.13, 23:22
            zaiste napój to jest magiczny ;-). A jaki zdrowy, te drożdze i ta witamina B! Chyba trzeba będzie u kasimat jakieś badania naukowe przeprowadzić.
Pełna wersja