kotwtrampkach
30.08.11, 22:39
albo przegapiłam, albo nie ma takiego wątku.
spotykam często zarzuty, że nie czytamy składów kosmetyków. ok, ja nie czytam.. a jak czytam ten przydługi tekst - i tak nie wiem, czego szukać.. Pisałyście o SLS -że w mydłach, że zły [agresywny?] - ale ów składnik właśnie tak jest zapisany? czy może to długa nazwa łacińska o początkowych literach SLS ?;-)
no i co jeszcze? gdzie znaleźć listy takich nienajlepszych dodatków? na co patrzeć?
Nie mam przygotowania chemicznego ani humanistycznego (w sensie - nie znam łaciny..) Ale jeżeli rozumiem sens czytania składników na kupowanym jedzeniu - z kosmetykami sobie też dam radę, no nie? ;-)
to możę taki zestaw tutaj? albo link do spisu? ;-)