Leki przeciwtrądzikowe

04.09.11, 23:25
Postanowiłam zawalczyć o skórę gładką i piękną, chociaż za bardzo narzekać też nie mam na co - widziałam gorsze cery, ale moja do najgładszych nie należy.
Cerę mam tłustą, z mega rozszerzonymi porami, trądzikiem grudkowo-krostkowym o łagodnym/średnim nasileniu. Z tego powodu nie będę upierać się przy największym kalibrze, czyli retinoidach doustnych (a dostęp do nich mam bezproblemowy, więc wychwalam swój rozsądek), ale chętnie wypróbowałabym coś do stosowania na skórę.
Jest za to jeden problem - nie mogę używać erytromycyny, która w ataku na trądzik ma spore zastosowanie. Klindamycyna nigdy jakoś roboty nie robiła, bo i dużych, ropnych zmian nie mam. Wszystko siedzi po skórą i robi z niej nieładną skorupę.
Skończy się pewnie na Differinie, ale ciekawa jestem Waszych doświadczeń z trądzikiem.
    • anne_stesia Re: Leki przeciwtrądzikowe 06.09.11, 20:02
      No dobra, to ja może zrobię z tego wątku mój dziennik stosowania Isotrexu :) Zapisanego przykładnie przez dermatologa, a nie samowolnie. Zdałam się na fachowca i chyba żalować nie będę.
      Start: 6 września 2011
      Zawodnicy: Isotrex żel na noc, punktowo płyn na noc (Chloramfenikol, Tlenek cynku, Talk, Siarka strącona, Gliceryna, Spirytus jako rozpuszczalnik) i rano do przemywania płyn (Hydrokortyzon, Kwas salicylowy, Rezorcyna, Chloramfenikol, Spirytus 95%, jako rozpuszczalnik woda).
      Zawodnik drużyny przeciwnej: trądzik grudkowo-zaskórnikowy o nasileniu łagodnym plus nie do końca zdiagnozowany (a jeśli już to jednak bardzo łagodny i tylko w postaci rumienia aktualnie) trądzik różowaty.

      Dzień 1:
      -mikstura na dzień daje uczucie przyjemnej świeżosci i czystości skóry. Miłe uczucie, ale kto wie, czy to nie sprawka tego spirytu, który tam siedzi. Coś dla ducha, coś dla ciała.
      -isotrex jest super! Na dzień dzisiejszy jest to chyba najmilszy lek, jakiego używałam. Pieruńsko wydajny, wchłania się błyskawicznie i trudno się powstrzymać przed nałożeniem większej ilości, ma konsystencję galaretki. Zostawia skórę aksamitną, delikatną i świeżą. Żadnego uczucia zapchania, czy powłoki na skórze.
      -preparat punktowy - no wyglądam jakbym się wysmarowała talkiem. Nic specjalnego, ale też wali spirytem.

      Trochę się obawiam, że ta cała mieszanka maksymalnie wysuszy mi skórę, a z drugiej strony - ufam tej lekarce. Kupiłam sobie podkład Shiseido w kompakcie z filtrem 30stką, do tego rozmyślam, jaki krem nawilżający kupić na dzień. Póki co - jestem pełna nadziei, ale jeszcze nie raz pewnie tu będę psioczyć, jak mnie wypryszczy na początku. Nie poddam się jednak, bo wiem, że będzie lepiej :)
      • izas55 Re: Leki przeciwtrądzikowe 06.09.11, 21:51
        Jak wrócę do cywilizacji to ci poodpowiadam ;-)
      • anne_stesia Dalsza relacja :D 16.09.11, 11:44
        10 dni od początku kuracji.
        Broda łuszczy się jak szalona, trudno to zamaskować. Skóra wokół ust sucha, czuję, że znowu robi mi się zajad. Żadnego strasznego wysypu pryszczy nie mam - ot jedna gulka na brodzie, która po jednym dniu przemycia jej na noc tym czymś z talkiem nie boli i nie powiększa się. Poza tym używam dużej ilości kremów (na razie testuję różne z próbek, najbardziej podoba mi się chyba Clinique Superdefense). Makijaż nakładam w zasadzie normalnie, normalnie też muszę skórę matowić, bo potrafi się błyszczeć na policzkach. Boli koszmarnie przy przecieraniu jej płynami aptecznymi i nakładaniu samego Isotrexu, jest wtedy czerwona, ale rano już się uspokaja.

        Ogólnie - sama nie wiem. Początkowo był zachwyt nad delikatnością i zmniejszeniem porów, teraz jest trochę tępa i podrażniona. Nic to, jedziemy dalej.
        • kis-moho Re: Dalsza relacja :D 16.09.11, 11:51
          Anne_stesia - a te kremy to nawilzaja/natluszczaja? Bo moze by Ci takie kremy troche pomogly na ta wysuszona, luszczaca sie skore? Od razu powiem, ze nie znam sie na tradziku, ale jak czytam o tak duzej ilosci alkoholu i suchej skorze, to az mnie boli... Chyba, ze sa jakies przeciwwskazania przy Twojej kuracji?
          • anne_stesia Re: Dalsza relacja :D 16.09.11, 11:54
            Trudno właśnie powiedzieć, czy ona jest wysuszona już. Sama nie wiem. Na policzkach błyszczy się jak dawniej, na brodzie jest raczej podrażniona i łuszcząca niż sucha. Tylko wokół ust jest naprawdę sucha i nieprzyjemna.
            Nigdy kremów natłuszczających nie używałam i jedyny jaki kupię to na zimę Avene Cold Cream. Superdefense raczej nawilża, Yes to tomatoes krem też nawilża, krem z Phenome też raczej nawilża, ale bez szału.
            • kis-moho Re: Dalsza relacja :D 16.09.11, 12:02
              > Trudno właśnie powiedzieć, czy ona jest wysuszona już. Sama nie wiem. Na policz
              > kach błyszczy się jak dawniej, na brodzie jest raczej podrażniona i łuszcząca n
              > iż sucha. Tylko wokół ust jest naprawdę sucha i nieprzyjemna.

              Z moich doswiadczen z sucha skora wychodzi, ze ona moze sie blyszczec, a mimo to byc sucha i napieta. Dla mnie sucha skora to nie skora matowa i szara, tylko taka, ktora wyglada lepiej po porzadnym natluszczajaco-nawilzajacym kremie.
              Z tym, ze jak mowie, mam zero doswiadczenia z tradzikiem i nie chce Ci zle doradzic, chcialam tylko zapytac, moze ktoras z dziewczyn bedzie wiedziala wiecej. Balabym sie, ze stosujac leki na alkoholu bez dodatkowych kremow nawilzajacych/natluszczajacych przesuszysz skore, ktora nadal moze sie blyszczec, bo bedzie sie starac produkowac wiecej sebum, ale nie uspokoisz skory. Ale moze bzdury opowiadam, sama nie wiem.
              • anne_stesia Re: Dalsza relacja :D 16.09.11, 12:03
                Coś w tym może jest, faktycznie. Szybciej może kupię ten Cold Cream i wypróbuję. P/wskazań chyba nie ma - byleby nie były to kosmetyki z kwasami i do cery trądzikowej. Po użyciu lekkiego wydawałoby się żelu Clean&Clear, który nie sugerował, że pomaga przy trądziku zapiszczałam z bólu, więc chyba porzucę jednak całkowicie wszystkie marki związane z skórą młodą i problematyczną.
                • kis-moho Re: Dalsza relacja :D 16.09.11, 12:11
                  > Szybciej może kupię ten Cold Cream i wypróbuję

                  Cold cream moze byc ciezki, sama nie wiem. Moze warto zalozyc watek o kremach dla takiej cery jak Twoja, dziewczyny pewnie cos dobrego znaja i poleca.
                • pierwszalitera Re: Dalsza relacja :D 18.09.11, 00:31
                  anne_stesia napisała:

                  > Coś w tym może jest, faktycznie. Szybciej może kupię ten Cold Cream i wypróbuję
                  > . P/wskazań chyba nie ma - byleby nie były to kosmetyki z kwasami i do cery trą
                  > dzikowej.

                  Cold cream, to krem dla cery wybitnie suchej, albo potrzebującej zabezpieczenia przed mrozem na przykład. Na trądzikowe problemy w przeszłości bym nie ryzykowała. Za tłusty. Lepiej wypróbuj La Roche Posay Effaclar H. To specjalny krem z serii Effaclar dla cery mocno podrażnionej i wysuszonej kuracją przeciwtrądzikową. A jak cera się polepszy, to migdałowy krem dla cery wrażliwej Weledy. Ten istnieje w dwóch wersjach, jako lżejsza emulsja dla cery mieszanej, albo nieco bardziej tłusty krem dla cery suchej. Ta emulsja na pewno nie zapycha porów, a co ważniejsze, nie podrażnia i łagodzi zaczerwienienia.
                  • anne_stesia Re: Dalsza relacja :D 18.09.11, 10:53
                    Czytam właśnie opinie na wizażu i chyba się nie skuszę. Za dużo zdecydowanych negatywów. Na razie pozostanę przy Aloe pantenie, a i tak muszę przetrwać ten najgorszy okres, bo bez złuszczenia tej skorupy, która się zrobiła i tak nic nie da efektów takich, żebym mogła nałożyć makijaż na przykład.
                    • izas55 Re: Dalsza relacja :D 18.09.11, 11:06
                      Może Floslek www.floslek.pl/polska/kosmetyki.php?co=podstrona&id5=3&id_link=1&kat=sfdffsfs
                      A ten aloepanten też wygląda dobrze. Chyba po prostu musisz poczekać i niczym dodatkowo nie podrażniać. A bardzo cę ta skorupa swędzi? Mnie swędziało bardzo i to było dużo gorsze od tego efektu ściągania. Jeżeli tak to może coś co ma w składzie przeciwświądowe składniki.
                      • anne_stesia Re: Dalsza relacja :D 18.09.11, 11:13
                        Hm. No trochę swędzi. Najbardziej obrzydza mnie, że podparłam ręką brodę i do talerza posypały się płatki skóry. Muszę to złuszczyć (oczywiście nie zrobię sobie peelingu), ale może chociaż zmoczonym ręcznikiem mogłabym przetrzeć skórę przed smarowaniem? Mocno tego i tak nie zrobię, bo zaboli ;)
                        • izas55 Re: Dalsza relacja :D 18.09.11, 11:20
                          Ja sobie w takich przypadkach kładłam bardzo grubą warstwę kremu lub łagodzącej maseczki, który nieco rozmiękczał ten łuszczący się naskórek i potem to ścierałam. Było nieco łagodniejsze od wersji ze ścieraniem na mokro. I nie ręcznikiem bo sobie strasznie podrażnisz twarz, może masz tetrę albo jakąś bawełnianą szmatkę.
                          • anne_stesia Re: Dalsza relacja :D 18.09.11, 11:21
                            Tetra się znajdzie :) Dzięki za radę :)
                          • anne_stesia Re: Dalsza relacja :D 21.09.11, 12:43
                            Twarz już ładniejsza (odstawiłam wszystko z alkoholem i zamiast Isotrexu używam Differinu nadal), ale za to swędzi przeokrutnie. Nie robi się od tego czerwona, nie łuszczy się już za mocno, nawet bardzo sucha nie jest, ale o rany! męki przeżywam przez to swędzenie :( Jakie są p/świądowe skłaniki kosmetyków? Hydroksyzyna doustnie niestety nie działa.
                            • izas55 Re: Dalsza relacja :D 21.09.11, 15:12
                              Może fenistil.
                        • azymut17 Re: Dalsza relacja :D 18.09.11, 12:13
                          anne_stesia napisała:

                          > Hm. No trochę swędzi. Najbardziej obrzydza mnie, że podparłam ręką brodę i do t
                          > alerza posypały się płatki skóry. Muszę to złuszczyć (...)

                          Rób to bardzo ostrożnie. Na mój gust małe szanse, że to coś da, bo preparat złuszczający właśnie stosujesz i to jest jego efekt. A złuszczanie jest bardzo głębokie, tak że dodając do tego piling mechaniczny (czyli pocieranie ręcznikiem) możesz zrobić sobie wielkie kuku. Czytałam na ten temat sporo na Wizażu, kiedy miałam to samo po Atredermie (to chyba coś podobnego do Twojego Isotrexu). Jedyna rada to stosowanie kremów nawilżających, które "przyklepią" te odpadające skórki, a pozbywasz się ich przy myciu.

                          W temacie kremów - kupiłam właśnie Nivea Q10 na dzień (ten zwykły, nie do cery tłustej). Trochę za młoda jestem do niego, ale nic nie poradzę, że poprzednio pomógł mi łagodząc wielkie czerwone plamy i nie powodując nowych zaskórników i pryszczy. Poza tym ma filtr UV, a przy takich kuracjach trzeba bardzo uważać na słońce.
                          • anne_stesia Re: Dalsza relacja :D 18.09.11, 13:03
                            Nałożyłam dużo kremu w czasie kąpieli, otrzymałam z pół godziny, zmyłam i lekko (anprawdę lekko) wytarłam ręcznikiem. Jest duużo lepiej, skorupa jest mniejsza, ale twarz czerwona. Zblednie później, dobrze, że wychodzić z domu dzisiaj za bardzo nie muszę.
                            • pierwszalitera Re: Dalsza relacja :D 18.09.11, 15:07
                              anne_stesia napisała:

                              > Nałożyłam dużo kremu w czasie kąpieli, otrzymałam z pół godziny, zmyłam i lekko
                              > (anprawdę lekko) wytarłam ręcznikiem. Jest duużo lepiej, skorupa jest mniejsza
                              > , ale twarz czerwona. Zblednie później, dobrze, że wychodzić z domu dzisiaj za
                              > bardzo nie muszę.

                              Ja bym na twoim miejscu nie ścierała, tylko skoro skóra reaguje tak gwałtownie, zmniejszyła częstotliwość, albo dawkę stosowanego leku. Moim zdaniem niebezpieczeństwo blizn jest zbyt duże.
                              • anne_stesia Re: Dalsza relacja :D 18.09.11, 20:03
                                Dawki niestety nie da rady, a z częstotliwością na pewno pomyślę. Odstawię wszystko co jest na alkoholu i przeskoczę na bezalkoholowy Differin. Blizn po trądziku nigdy mówiąc szczerze nie miałam, więc może mnie to ominie jednak.
                                • kryklu Re: Dalsza relacja :D 19.09.11, 00:16
                                  Blizn po trądz
                                  > iku nigdy mówiąc szczerze nie miałam, więc może mnie to ominie jednak.

                                  Mam wrażenie, że tu chodzi o ryzyko blizn na skutek agresywnego złuszczania.
            • anne_stesia Re: Dalsza relacja :D 17.09.11, 22:27
              Dzisiaj jest masakra. Wczoraj już nalożyłam Differin zamiast Isotrexu, bo czułam, że nie zniosę pieczenia alkoholu, a dzisiaj nie nałożę nic oprócz Aloe Pantenu. Nie mam pod ręką nic łagodzącego oprócz tego, więc spróbuję. W składzie aloes, pantenol, alantoina i olej rzepakowy, gliceryna i parafina. Najwyżej mnie zapcha, ale wolę to niż skórę bolącą, czerwoną, łuszczącą, skorupiastą i suchą. Najbardziej ucierpiała broda i policzki. Jeden, może więcej dni przerwy zrobię i może się ciut uspokoi.
    • azymut17 Re: Leki przeciwtrądzikowe 07.09.11, 22:15
      Trądzik miałam na twarzy, plecach, ramionach i dekolcie.
      Antybiotyki o niepamiętnej dla mnie już nazwie (Dalacin T?) stosowałam miejscowo w czasach wczesnolicealnych. Istniejące zmiany zaleczały, ale nie nie powstrzymywały tworzenia się nowych, dlatego po dwóch-trzech latach porzuciłam je. Przepisywane je miałam nie pamiętam przez kogo, ale na pewno nie dermatologa, a jakiegoś znajomego lekarza rodziny. Potem smarowałam się jakimiś śmierdzącymi kremami i płynami od lekarza rodzinnego, które nic nie pomagały, albo wypalałam sobie skórę Benzacne - też pomagało na istniejące, ale wizualnie pogarszało całą twarz, a nie dało się go stosować na duże powierzchnie, do tego odbarwiał ubrania.

      Ogromnie, strasznie żałuję, że do dermatologa wybrałam się dopiero w wieku 26 lat. W tym czasie dorobiłam się trwałych blizn :-( Dostałam zestaw uderzeniowy: Atrederm i Skinoren, czyli tretinoina i kwas azelainowy. Rano ten drugi, wieczorem pierwszy. Na szczęście kilka miesięcy nie miałam pracy, więc mogłam sobie wyglądać jak potwór. Skóra wyglądała jak u jaszczurki i schodziła ostro, przez kilka tygodni nie mogłam nosić stanika. Ale opłaciło się, zniknęły nawet brązowe ślady od źle dobranych (za ciasnych i z za dużymi miskami) staników. Po raz pierwszy w dorosłym życiu mogłam założyć bluzkę na ramiączkach i nie wstydzić się trądziku.
      Po roku, zimą, powtórzyłam kurację, bo trądzik powrócił. Dostałam znowu od dermatologa receptę na Atrederm i kupiłam tańszy zamiennik Skinorenu, czyli Acne Derm. Smarowałam się nimi co drugi dzień na zmianę. Znowu wyglądałam niewyględnie, ale zacisnęłam zęby. Poszło dużo szybciej i delikatniej, zostawiłam sobie tylko Acne Derm punktowo i okazjonalnie.

      Teraz jestem w ciąży i wysypało mnie nieźle. Myślałam, że w drugim trymestrze zmiany znikną, ale nic z tego. Idę do dermatologa, może istnieje coś, co nie jest przeciwwskazane w moim stanie. Po ukończeniu karmienia zamierzam się ponownie zretinilować, bo przy ostatniej okazji usunęło mi tez zmarszczkę koło ust :-)
    • anne_stesia Re: Leki przeciwtrądzikowe 08.09.11, 15:54
      To ja dorzucę moje wrażenia po dwóch dniach :)
      Skóra cudnie gładka (bo spilingowana), w dwóch miejscach się złuszczyła i wyglądała jakbym się spiekła na słońcu (taki mięciutki, łatwo odłażący fragment). Nie piecze, nie jest sucha (bo się nawet jeszcze lekko przetłuszcza), aplikacja Isotrexu mnie nie boli (chociaż daje tym alkoholem po nosie, że hoho). Na szyi mam uczucie ściągnięcia skóry, ale nie jest to żaden dyskomfort. Póki co nic nowego nie wyskoczyło, pory jakby się lekko ściągnęły.
      Póki co - bajka :)
    • izas55 Re: Leki przeciwtrądzikowe 11.09.11, 10:15

      > Jest za to jeden problem - nie mogę używać erytromycyny, która w ataku na trądz
      > ik ma spore zastosowanie. Klindamycyna nigdy jakoś roboty nie robiła, bo i duży
      > ch, ropnych zmian nie mam. Wszystko siedzi po skórą i robi z niej nieładną skor
      > upę.
      > Skończy się pewnie na Differinie, ale ciekawa jestem Waszych doświadczeń z trąd
      > zikiem.

      Mam tak na prawdę jeden komentarz dotyczący antybiotyków, nie bezpośrednio do ciebie tylko tak ogólnie.
      Wiem, że są często przepisywane na problemy ze skórą, niestety często w przypadkach które tego nie wymagają. Po pierwsze wśród bakterii które powodują trądzik jest bardzo wysoki procent szczepów opornych na erytromycynę, nie ma więc szansy żeby antybiotyk zadziałał. Jeżeli ktoś ma ciężkie ropne zmiany to powinno mu się wyhodować bakterie z ropnych zmian i sprawdzić czy ta erytromycyna ma sens, zwłaszcza w przpadku gdy kuracje antybiotykowe nie dawały rezultatu. Jeżeli erytromycyna nie pomaga, to klindamycyna też NIE pomoże, bo to ta sama grupa antybotyków i jeżeli coś jest oporne na erytromycynę to w większości przypadków (bez wnikania zanadto w szczegóły) jest również oporne na klinadamycynę
      Poza tym akurat klindamycyna jest antybiotykiem ostatniej szansy w ciężkich zagrażających śmiercią zakażeniach i używanie jej w dermatologii jest nie do końca w porządku.

      Więc mam taki apel, że jeżeli nie macie głębokich ropnych zmian, które się cały czas paprzą, nie bierzcie antybiotyków
      • anne_stesia Re: Leki przeciwtrądzikowe 11.09.11, 17:54
        Ze wszystkim się zgodzę tylko nie z tą klindamycyną ;) Jest to jeden z ulubionych antybiotyków dentystów i chirurgów. Doskonale penetruje do kości (stomatologia) i do tkanek słabo ukrwionych (chirurgia). Jest lekiem drugiego rzutu już, więc nie jest taką ostatnią deską ratunku, nie demonizujmy jej. To dość stary antybiotyk, żadna tam rewelacja znowu.
        • kasiamat00 Re: Leki przeciwtrądzikowe 11.09.11, 23:14
          Oj tak, ja się właśnie dzięki dentystce przekonałam, że mam mocne uczulenie na klindamycynę. Jak przyszłam do niej następnego dnia, że mnie po dwóch dawkach wysypało na całym ciele, to miała ciężki problem co mi przepisać zamiast, wszystkie znane jej antybiotyki to była klindamycyna w różnych wersjach "handlowych". Skończyło się na przewertowywaniu takiej książeczki z lekami ;)

          Zresztą, bardzo popularny Dalacin T to też klindamycyna, co nie? Bo tym to chyba każdy trądzikowiec był leczony na jakimś etapie swojego życia...
        • izas55 Re: Leki przeciwtrądzikowe 11.09.11, 23:29
          Ależ ja absolutnie niczego nie demonizuję. A to że ulubiony i stary nie znaczy że nie może uratować komuś życia. A lekarze różnych specjalności mają zwykle ulubione antybiotyki. Swoją drogą nie wiedziałam że dentyści tak lubią klindamycynę.
          Klindamycyna jest używana na przykład w leczeniu paciorkowcowego szoku toksycznego, albo w różnego rodzaju martwiczych zapaleniach, właśnie dlatego że dobrze penetruje do tkanek. Jak działa, to dla mnie jest to rewelacja. I być może nie należy tego nadużywać
          • anne_stesia Re: Leki przeciwtrądzikowe 12.09.11, 00:28
            Wiesz no, poważne zapalenie opon mózgowych leczy się poczciwą penicyliną - też ratuje życie, a nie nazwałabym jej poważnym antybiotykiem, którego nie należy nadużywać (choć oczywiście żadnego nadużywać nie wolno). ;) Wszystko jest rewelacją jak się stosuje antybiotykoterapię celowaną, a nie ładuje na oślep - i o to zapewne Tobie chodziło :)
            • izas55 Re: Leki przeciwtrądzikowe 12.09.11, 01:11
              anne_stesia napisała:

              > Wiesz no, poważne zapalenie opon mózgowych leczy się poczciwą penicyliną - też
              > ratuje życie, a nie nazwałabym jej poważnym antybiotykiem, którego nie należy n
              > adużywać (choć oczywiście żadnego nadużywać nie wolno). ;)
              A ja bym jednak nazwala ją poważnym antybiotykiem ;-). Niestety wielu lekarzy jej niestety nie przepisuje właśnie dlatego że taka zwykła. A szkoda, bo w wielu przypadkach jak sama z resztą wspominasz jest bardzo skuteczna.

              Wszystko jest rewela
              > cją jak się stosuje antybiotykoterapię celowaną, a nie ładuje na oślep - i o to
              > zapewne Tobie chodziło :)
              Dokładnie o to ;-)
      • azymut17 antybiotyki 13.09.11, 14:07
        izas55 napisała:
        > Mam tak na prawdę jeden komentarz dotyczący antybiotyków, nie bezpośrednio do c
        > iebie tylko tak ogólnie.
        > Wiem, że są często przepisywane na problemy ze skórą, niestety często w przypad
        > kach które tego nie wymagają. Po pierwsze wśród bakterii które powodują trądzik
        > jest bardzo wysoki procent szczepów opornych na erytromycynę, nie ma więc szan
        > sy żeby antybiotyk zadziałał. Jeżeli ktoś ma ciężkie ropne zmiany to powinno mu
        > się wyhodować bakterie z ropnych zmian i sprawdzić czy ta erytromycyna ma sens
        > , zwłaszcza w przpadku gdy kuracje antybiotykowe nie dawały rezultatu.

        A ja właśnie dostałam receptę na Davercin w żelu i w płynie, czyli na erytromycynę... Nie mam ciężkich ropnych zmian, tylko lekkie, więc nie ma z czego pobrać wymazu do hodowania bakterii. Mam stosować punktowo na zmiany, które są zaczerwienione, na całą resztę Acne Derm lub Skinoren (też są bezpieczne w ciąży). Czy jak nie stosowałam antybiotyków na skórę od ponad 10 lat, to mam szansę, że smarowanie się tym coś mi wyleczy? Głupio mi było podważać w gabinecie zalecenie dermatologa, bo jestem laikiem i musiałabym zacytować całego Twojego posta ;-)
        • izas55 Re: antybiotyki 13.09.11, 16:10
          To nie jest tak że ja jestem przeciw antybiotykom, wprost przeciwnie ;-). Tylko nie zawsze i nie na wszystko.

          Cz> y jak nie stosowałam antybiotyków na skórę od ponad 10 lat, to mam szansę, że s
          > marowanie się tym coś mi wyleczy? Głupio mi było podważać w gabinecie zalecenie
          > dermatologa, bo jestem laikiem i musiałabym zacytować całego Twojego posta ;-)

          Zawsze jest szansa że ci wyleczy, tylko po prostu zwróć uwagę czy ci się poprawia np w przeciągu 2 tygodni. Bo jeżeli nie to na ogół świadczy że antybiotyk jest źle dobrany i nic z tego nie będzie.
        • anne_stesia Re: antybiotyki 13.09.11, 20:25
          Przy okazji istnieje wśród dermatologów obóz, który twierdzi, że antybiotyki stosowane punktowo to ganianie się z bakteriami po całej twarzy. Podejrzewam, że nikt nie porównywał skuteczności terapii punktowej i na całą twarz, więc trudno stwierdzić bez wątpliwości, które rozwiązanie jest lepsze. Ja sama mam mieszane uczucia i punktowo nanoszony płyn z antybiotykiem nakładam z dużym marginesem zdrowej skóry - takie rozwiązanie pośrednie.
    • azymut17 antybiotyk a krem do twarzy 17.09.11, 20:50
      Mam pytanie, może ktoś wie: czy jak stosuję punktowo Davercin, to mogę potem na całą twarz nałożyć krem nawilżający? Stosuję naprzemiennie Acne Derm i Davercin właśnie, przesusza to skórę, a wiem, że na ten pierwszy nie wolno nic więcej dawać, bo niweluje to efekt. Zapomniałam spytać lekarza podczas wizyty :-(
      • anne_stesia Re: antybiotyk a krem do twarzy 17.09.11, 22:29
        A Davercin w żelu czy płynie? Powiem szczerze, że pojęcia nie mam, nie będę nawet próbować zgadywać, bo takie niuanse dermatologii to nie mój konik niestety.
        • azymut17 Re: antybiotyk a krem do twarzy 17.09.11, 22:49
          W żelu. Mam tez receptę na płyn, ale chciałam najpierw wypróbować jeden, by sprawdzić, czy działa. Chociaż nie wiem, jak to stosować, skoro mam 3 preparaty stosować na zmianę i 2 razy dziennie. Niestety w ciąży jestem tak roztargniona, że zapominam zapytać lekarza o takie szczegóły.
    • zarin Triacneal 25.11.11, 22:28
      Trzaskam go już od jakiegoś miesiąca, codziennie na noc, właściwie na całą twarz, i nie widzę absolutnie żadnych efektów. Ani zmniejszenia trądziku/rozszerzonych porów, ani negatywnych typu pieczenie, wysuszenie, zaczerwienie (to aż dziwne, normalnie o tej porze roku już się trochę łuszczę). Zero.
      To jest hormonalny trądzik, więc nie spodziewam się cudów, ale totalny brak reakcji to jest chyba powód do niepokoju? Wdrożyć coś mocniejszego?
      Nigdy mi w sumie punktowe preparaty nic nie dawały, ale myślałam, że Triacneal to mocniejsze działo.
      • pierwszalitera Re: Triacneal 25.11.11, 23:29
        Ja stosowałam Triacneal przez miesiąc w celach anti aging. Jako alternatywę do kwasów, w celu wydelikatnienia porów, wygładzenia cery i długoterminowo, lepszej syntezie kolagenu. Nie mam ani cery trądzikowej, ani specjalnie tłustej, mieszaną z przypadkowym, małym pryszczykiem od czasu do czasu, bałam się więc, że Triacneal stosowany solo będzie mnie wysuszał. Stosowałam go więc na początku na noc na całą twarz pod mój normalny pielęgnujący krem. Efekty były żałosne. Cera zacząła mi się pogarszać i po tygodniu pokazały się pryszcze. Tego się nie spodziewałam. Postanowiłam więc zrezygnować z mojego zwykłego kremu (może za tłusto?) i stosować tylko Triacneal. Przez następne trzy tygodnie. Nie było lepiej, zapalone pryszcze, powiększone pory i wysuszona, brzydka skóra. Zrezygnowałam, mam jeszcze więcej niż 3/4 tuby. Po odstawieniu cera zaczęła się wygładzać i poprawiać. Nie wiem co to za kosmetyk przeciwtrądzikowy, który powoduje trądzik. ;-) Jestem zawiedziona, bo liczyłam na odnawiającą skórę bombę, albo przynajmniej efekt jak po kwasach.
Pełna wersja