Kosmetyczna nowomowa

24.09.11, 11:05
Zainspirowana ostatnim OT w wątku o tłustych włosach pozwalam sobie założyć wątek o pewnych określeniach używanych (zwłaszcza na różnych blogach poświęconych modzie i urodzie), które mnie strasznie rażą. Na pierwszy plan wysuwają się trzy które u nas już padły i o których już mówiłyście:

1. proteiny zamiast białka
2. camelowy zamiast wielbłądzi jako opis koloru
3. skalp zamiast skóra głowy

Wszystko to bezpośrednie zapożyczenia z angielskiego. Ja nie mam nic przeciw zapożyczeniom z innych języków, ale wtedy kiedy nie ma odpowiedniego określenia w języku polskim. W związku z tym ten camelowy porusza mną najbardziej. Do tej pory nie mogę zapomnieć swojego opadu szczęki do samej podłogi, kiedy besame mi powiedziała, że taki kolor istnieje na szafiarskich blogach.

Czy wpadło wam jeszcze w oczy coś innego?
    • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 11:28
      Naprawdę ktoś mówi skalp zamiast skóra głowy? Może w dzieciństwie czytałam za dużo komiksów o Lucky Luke'u i za bardzo lubiłam westerny, ale naprawdę słowo skalp kojarzy mi się tylko ze skorą głowy, owszem, ale elegancko odciętą z zakrwawionej czaszki ;P
      Ale czyli że co, np. jak kupię szampon z polską etykietką to tam może być napisane "delikatnie wmasuj w skalp a następnie spłucz"? Chyba bym ryknęła śmiechem pod prysznicem.

      A proteiny rzeczywiście ostatnio zawładnęły światem. Proteinowe kosmetyki, proteinowe diety, proteinowe to i tamto.
      • roza_am Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 13:48
        Ja mogę przyjąć skalp, jeśli jest używany z przymrużeniem oka, tak po teresinemu. Ale żeby ktoś tego używał na poważnie? Przecież skojarzenia z dzikim zachodem są oczywiste. Czy teraz są inne bajki/filmy dla dzieci, że nie mają tych oczywistych skojarzeń?
      • enders_friend Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 02:41
        Kiedy po raz pierwszy usłyszałam "dbanie o skalp", to aż usiadłam, oczyma wyobraźni widząc chmurnego wodza Indian Wielkiego Byka, jak z wielką koncentracją przeczesuje swoją kolekcję skalpów zdjętych z bladych twarzy, a co poniektóre namaszcza olejem kokosowym przygotowanym w tym celu przez wielkiego szamana Szalonego Konia... o_O
    • mszn Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 11:40
      A ja używam i protein, i skalpu, tylko z camelowego się śmieję. Camelowy jest na tej liście inny dlatego, że jest zbitką angielskiego słowa z polską końcówką. Trochę tak, jakby zamiast "proteiny" mówić "proteinsy".

      "Skalp" jest poręczniejszy od "skóry głowy", więc często tego słowa używam i pewnie nie przestanę mimo potępiających spojrzeń. "Proteiny" we włosowym kontekście brzmią mi lepiej, ale tylko tam - nigdy nie mówię, że zjadłam proteinową kolację.

      Coś czuję, że zacznie się tutaj dyskusja między normatywistkami a, hm?, naturalistkami? Sama jestem gdzieś pośrodku, bo z jednej strony nie odmiawiam nikomu prawa do dziwnych zapożyczeń, ale z drugiej irytuje mnie bardzo coraz gorsza jakość tekstów, które widzę w gazetach i w internecie. W sumie to są zupełnie różne sprawy.
      • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 12:16
        > Sama jestem gdzieś pośrodku, bo z jednej strony nie odmiawiam nikomu p
        > rawa do dziwnych zapożyczeń, ale z drugiej irytuje mnie bardzo coraz gorsza jak
        > ość tekstów, które widzę w gazetach i w internecie. W sumie to są zupełnie różn
        > e sprawy.

        Zgadzam się, że to zupełnie różne sprawy. Z niektórymi znajomymi mam taki "kod" rozmów, że polonista złapałby się za głowę, gdyby to słyszał :). Absurdalne zapożyczenia, rozmyślne błędy językowe, najdziwniejsze odmiany wulgaryzmów, młodzieżowa nowomowa, itd. No ale pisząc tekst panuję nad językiem i odpuszczam sobie takie moje prywatne kody.
        Niestety mam wrażenie, że wielu autorów tego nie robi - nie wiem czy dlatego, że chcą być bardziej cool ("cool" chyba zresztą jest passe ;) ) czy dlatego, że inaczej nie potrafią. W każdym razie kiedy powiem kumplowi "uuuu, dżizas, obczaj jaki wypas autficik" to traktuję to jakoś inaczej niż przeczytane w gazecie "pani X miała na sobie wyjątkowo elegancki outfit" ;)
        • ananke666 Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 14:22
          outfit?!
          • besame.mucho [ot] moda i nowomowa 24.09.11, 15:07
            Moja droga, od kiedy szafiarki władają internetowym światem pisanie UBIÓR czy ZESTAW jest prawdziwym faux pas.
            • ananke666 Re: [ot] moda i nowomowa 24.09.11, 16:18
              Jakie szczęście, że mam to gdzieś...
            • jul-kaa Re: [ot] moda i nowomowa 24.09.11, 16:23
              A jak się mówi?

              Skalp mnie niezmiernie bawi, proteiny są mi obojętne, camelowego nie słyszałam, ale w dzieciństwie znałam chłopaka o ksywce "Camel", więc tylko z nim mi się to kojarzy :)
              • ananke666 Re: [ot] moda i nowomowa 24.09.11, 17:02
                Ubiór, strój, zestaw, cokolwiek po polsku. Outfit nie przejdzie mi przez zęby. Stanowczo wolę powiedzieć, że ktoś się dobrze ubrał. Outfit jest dziesięć razy gorszy niż proteinowy skalp w kolorze kamelowym.
                • mszn Re: [ot] moda i nowomowa 24.09.11, 17:17
                  Mnie chyba bardziej od outfitu denerwuje "stylizacja" używana nie jako nazwa pewnej czynności, tylko jej efektu. Ale ciągle nie jestem pewna, czy denerwuje mnie zasadnie, bo wyczucie językowe po polsku chyba już straciłam.
                  • kasica_k Re: [ot] moda i nowomowa 25.09.11, 23:52
                    Są analogiczne okreśenia, np. instalacja czy realizacja, na oznaczenie właśnie efektu czynności. Stylizacja mnie akurat nie razi, to całkiem praktyczny termin - nie mam pomysłu, czym można by go zastąpić.

                    Żywiołowo nie cierpię natomiast przymiotnika "modowy", ale mam świadomość, że tu właśnie działa ekonomia języka i nic na to nie poradzimy :) ("związany z modą", "na temat mody", "zajmujący się modą" - zawsze wyjdzie długo i mało praktycznie, a "modny" ma inne znaczenie).
                • besame.mucho Re: [ot] moda i nowomowa 24.09.11, 17:23
                  Ja też nie znoszę "outfitu" :). Używam, ale tylko w takich sformułowaniach jak wyżej - tzn. w celowo prześmiewczo-przerysowanych. W normalnej mowie denerwuje mnie jak mało co.

                  A w ogóle to mam dziś na sobie fajny outfit, luźne boyfriend's jeans i camelowy tank top. Włosy mi się też ładnie układają, widocznie wystarczająco zadbałam o skalp. Tylko że jak nie zacznę jadać proteinowych kolacji, to niedługo się już w ten outfit nie wcisnę, damn it.
                  • ananke666 Re: [ot] moda i nowomowa 24.09.11, 17:38
                    o_O
            • kasica_k Printy! 26.09.11, 00:04
              Printy mogą być monochromatyczne (to akurat spoko), albo multikolorowe (to już mniej). Na wszelki wypadek wyjaśniam: multikolorowe printy to po polsku: wielobarwne nadruki. Czy ktoś może mnie z kolei wyjaśnić, co jest takiego obciachowego w określeniu wielobarwny nadruk, że trzeba zamiast tego napisać "multikolorowy print"? :)

              I jeszcze coś z cyklu "znajdź polskie słowo w polskim tytule": "Free People - pre-fall lookbook z Bambi" :) Taki był tytuł newsa ( ;)) w jakimś portalu niedawno.
              • izas55 Re: Printy! 26.09.11, 00:12
                > I jeszcze coś z cyklu "znajdź polskie słowo w polskim tytule": "Free People - p
                > re-fall lookbook z Bambi" :)

                nie wiem czy mam się śmiać czy płakać..........
              • zenobia44 Re: Printy! 26.09.11, 10:51
                są jeszcze "floral printy" i "animal printy", te ostatnie to jesienne masthewy w tym sezonie:D
                • kasica_k Re: Printy! 26.09.11, 16:40
                  O, tak! Printy floralne i printy animalne. O "floralkach" nawet pisałam w blogu.

                  Ale wracając do tematu, moim zdaniem co innego blogi czy wypowiedzi na forum, gdzie można sobie swobodnie posłowotworzyć ze świadomością tego, co się wyczynia, a co innego np. artykuły w portalu, które powinny prezentować polszczyznę standardową, nie młodzieżowy czy środowiskowy żargon. Te "printy" to wg mnie albo lenistwo autora/tłumacza (wiele niusów jest wprost przekładanych z angielskiego "na kolanie"), albo wyraz jakiegoś specyficznego snobizmu, wedle któtego "printy" są bardziej "fashion" :)
    • pierwszalitera Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 14:12
      izas55 napisała:

      W związku z tym ten camelowy porusza mną najbardziej. Do tej p
      > ory nie mogę zapomnieć swojego opadu szczęki do samej podłogi, kiedy besame mi
      > powiedziała, że taki kolor istnieje na szafiarskich blogach.

      Ja sama posługuję się wyrażeniami camel, nude, czy petrol, bo to precyzyjne określenia kolorów, którymi posługuje się świat mody. Nie przepadam, gdy obce wyrażenia upolszcza się w stylu kolor camelowy. To brzmi idiotycznie.
      • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 17:13
        Całkiem normalne przy zapożyczeniach. Może przestańmy odmieniac slowo "komputer" :) Wypadałoby tylko zacząc pisac "kamelowy" i będzie wszystko grac.
        • izas55 Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 19:03
          > Wypadałoby tylko zacząc pisac "kamelowy" i będzie wszystko grac.

          Zapożyczenia nie są z gruntu złe, co z resztą napisałam rozpoczynając ten wątek. Bezmyślne zapożyczenia, które zubożają język są. Wszystko grać nie będzie, ale przynajmniej dla mnie forma "kamelowy" byłaby bardziej do zaakceptowania. Nie przypominam sobie żeby w języku polskim C wymawiało się jak K.

          Co nie zmienia faktu, że camelowy/kamelowy = wielbłądzi, a używanie słowa camelowy nie wynika bynajmniej z chęci ubogacenia języka tylko z tego, że ktoś kto go zaczął po raz pierwszy używać po prostu głupio przeniósł z angielskiego słowo, które ma swój polski odpowiednik.

          Słowo komputer nie miało wcześniej swojego polskiego odpowiednika, więc jego zapożyczenie jest jak najbardziej OK. Ale do jego obsługi używasz przecież myszki a nie mouse albo mousea. Nie pamiętasz z pewnością wielkiej dyskusji o tym jak mówić na kliknięcie myszki, nie było w języku polskim jego odpowiednika. Była propozycja aby mówić "mlask", i oczywiście wszyscy to wyśmiali i od tamtej pory klik wszedł do języka.
          • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:46
            Nie do końca tak to jest z zapożyczeniami.
            Owszem, wiele z nich powstaje po to, by nazwac nowe przedmioty czy zjawiska. Ale sa tez zapozyczenia, ktore pozornie znacza to samo, co juz istniejacy w polskim wyraz. Pozornie! Znaczenie wyrazu to nie tylko odniesienie w rzeczywistosci, ale takze kontekst, kotekst, rejestr i skojarzenia, ktore wywoluje.
            W jezyku nie istnieje cos takiego jak synonimia absolutna. Tzn. - nie ma dwoch wyrazow, ktore znacza i konotuja DOKLADNIE to samo. Ktorych uzyjemy w identycznych rejestrach, ktore sa idealnie wymienialne. Jak pisalam nizej - jezyk dazy do ekonomii, nie pozwala wiec na dlugotrwala redundacje. Dlatego tez, jesli pojawiaja sie wyrazy pozornie idealnie synonimiczne, system dziala dwojako - albo eliminuje jeden z wyrazow (albo nowy albo starszy, to zalezy), albo sprawia, ze kazdy synonim nieco zmienia znaczenie i np. jeden zaczyna byc specjalistyczny, a drugi ogolny.
            Slowo wielbladzi oznacza cos majacego zwiazek z/przynalezacego do wielblada. Kamelowy - jest duzo bardziej specjalistyczne, chodzi o kolor. W tekscie mozemy uzyc torebka w kolorze wielbladzim/torebka kamelowa. Ktore jest bardziej oszczedne?
            Oczywiscie, nie zakladam, ze "kamelowy" przetrwa, moze sie okazac, ze duza czesc uzytkownikow bedzie przeciwna i slowko stanie sie tylko moda. A moze wejdzie do systemu.
            • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 23:16
              Problemy z synonimami w jednym języku, z niezdeterminowaniem przekładu, i tak dalej, to w ogóle jest duży i ciekawy temat :).
              Kamelowy mnie bawi w sumie z takiego powodu, że zaczął się przyjmować przymiotnik przed rzeczownikiem. I tak jeśli powiem, że widziałam w zoo camela, to będę dziwadłem, ale jeśli powiem, że mam camelową torebkę, to będzie ok. Rozumiem, że przyjęcie tego słówka jako krótko i jasno opisującego kolor może być wygodne, ale nic na to nie poradzę, że mnie bawi.
          • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:53
            Co do C/K - podalam nizej przyklad curry. Dodam jeszcze ecru :) Jednak czytamy jak K :)
          • bebe.lapin Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 23:10
            ojej, izas, piszesz o slownych potworkach, a sama uzywasz takiego :D

            "ubogacic", wzrdagam sie na sam widok tego slowa; to jest swietny przyklad koscielnej nowomowy, ktora niestety, nie wiem jak, ale rozpanoszyla sie w jezyku polskim jak nie przymierzajac agresywne gatunki w zwierzat w przyrodzie.

            a jeszcze pare lat temu normalnie mowilo sie "wzbogacic"...
            • izas55 Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:11
              Zupełnie nie kojarzę tego słowa religijnie, co wynika z braku związku z katolicyzmem ;-). (tylko błagam wszystkich o nie rozpoczynanie na tym wątku religijno-słowotwórczych offtopów).
              Ubogacić to akurat staropolski wyraz a nie żadna nowomowa. Znaczył kiedyś uczynić kogoś bogatym, lub wspanialszym.

              Po prostu ja mam alergię na camelowy a ty na ubogacić ;-)
              • bebe.lapin Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:23
                prawde mowiac, zawsze znalam forme "wzbogacic", a z "ubogacaniem" nigdy sie nie zetknelam, choc nieskromnie wydaje mi sie, ze znam wiecej staropolskich slowek niz przecietny zjadacz chleba (ale znow nie tyle, ile profesjonalny polonista na przyklad). "ubogacanie" stalo sie modne w jezyku uzywanym publicznie kilka lat temu po jakims wystapieniu biskupa czy innego przedstawiciela kosciola, ale dokladnego kontekstu nie pomne. w kazdym razie, czesto jest to slowo uzywane bezzasadnie moim zdaniem i strasznie mnie razi stylistycznie.
                • izas55 Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:27
                  Ja z językiem nie mam zupełnie nic wspólnego, a biskupów nie słucham ;-).
                  Dopiero po tym jak napisałaś, że to takie kościelne to zaczęłam szperać i się zdziwiłam. O dziś będę już tylko wzbogacać swój język ;-)
                  • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:50
                    Popieram - wzbogacaj, miast ubogacać :)
    • magdalaena1977 Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 15:02
      właśnie sprawdziłam w sjp i skalp występuje tylko jako «skóra z włosami zdarta z czaszki pokonanego wroga, stanowiąca trofeum wojenne Indian i niektórych ludów starożytnych

      ale proteina jest ok - 1. zob. białko w zn. 3. 2. daw. «białko proste, zbudowane wyłącznie z aminokwasów»• proteinowy
    • zenobia44 Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 17:30
      Może nie kosmetyczna, ale urodowa-modowa nowomowa:

      must have
      fashion
      sneak a peek
      set/outfit
      wedges

      i pewnie milion innych, jak przypomnę sobie jeszcze jakieś wyjątkowo atrakcyjne kąski to podeślę


      • ananke666 Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 01:05
        haul oczywiście...
        • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 01:14
          Co to jest haul? :)

          A i tak najlepsze wg mnie są piptoły :)
          • zenobia44 Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 10:52
            > Co to jest haul? :)
            >
            > A i tak najlepsze wg mnie są piptoły :)

            w temacie butów - dodaję "lity"
            • mszn Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 10:57
              Co to za buty te "lity"?
              • zenobia44 Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 13:29
                a lity tutaj są:
                www.papilot.pl/trendy/14689/3/Lity-na-jesien-ALDO-Jeffrey-Campbell-To-ulubione-buty-szafiarek.html
                • mszn Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 14:16
                  No ale skąd ta nazwa? Bo rozumiem, że ma to być jakieś spolszczone angielskie słowo, ale nic mi nie pasuje.
    • anne_stesia swatche 24.09.11, 17:31
      Gdyby nie wy to bym nie wiedziała, że takie określenie istnieje :)
      • kasica_k Re: swatche 25.09.11, 23:53
        Ja też nie wiedziałabym, gdyby nie blogi "paznokciowe" :) Może kiedyś zaczniemy pisać "słocze"? ;)
        • izas55 Re: swatche 26.09.11, 00:16
          A czym by można było zastąpić swatche? Bo mi nic nie przychodzi do głowy. Może jakaś graficzka/fotografka się znajdzie i powie czy stosuje się jakieś polskie określenie. Próbki kolorów/wzorów może?
          • kasica_k Re: swatche 26.09.11, 00:48
            Ja nie graficzka, ale nie widzę dobrego zamiennika, przynajmniej jednowyrazowego. "Próbka" kojarzy mi się z próbką produktu, tzn. w tym przypadku z pewną ilością lakieru, a nie z prezentacją tegoż na paznokciach.

            Swoją drogą, jak nazywacie te plastikowe paletki dostępne w drogeriach, z "paznokciami" pomalowanymi różnymi lakierami? Ja mówię na to "paletki" albo "próbniki".
          • ananke666 Re: swatche 26.09.11, 01:04
            No pewnie, że próbka. Po angielsku swatch to zwyczajna próbka. Podobnie jak sample, też się obficie poniewierające.
            • kasica_k Re: swatche 26.09.11, 01:16
              No ale tu chodzi o "zdjęcie lakieru na paznokciach". "Próbka lakieru" to dla mnie jest trochę lakieru w małej buteleczce...
              • roza_am Re: swatche 26.09.11, 01:26
                Zanim poznałam słowo "swatche" (czyli jeszcze kilka godzin temu ;) ), nazywałam toto "próbki na fotce" albo "fotka próbek".
                • kasica_k Re: swatche 26.09.11, 01:33
                  Słocz jest bardziej ekonomiczny ;) Ale może być próbka, nie będę protestować, jakby co - w końcu i tak wszystkie wiemy, o co chodzi :)
              • ananke666 Re: swatche 26.09.11, 09:43
                A próbka farby na ścianie, taka robiona przed malowaniem pomieszczenia, to też swatch?
                • kasica_k Re: swatche 26.09.11, 16:32
                  Nie wiem, ja bym powiedziała "próbka" albo "test" (zróbmy próbkę/test tej farby) W tym samym sensie "próbką" mogłoby być pomalowanie sobie jednego pazura testerem w drogerii, co zdarza mi się robić. Trochę się to różni od "słocza", ale jest pokrewieństwo :)
                  • roza_am Re: swatche 26.09.11, 16:41
                    Jakby tak chcieć rozszerzać znaczenie słocza, to nasze fotki w galerii czy na balko można by za takie uznać. W końcu prezentujemy próbki na skórze ;-)
    • madzioreck Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 19:05
      No "skalp" zamiast "skóra głowy" doprowadza mnie do mdłości. Szczególnie, ze właśnie jestem po lekturze którychś tam przygód komisarza Wallandera ;)
      Zawsze mi się wydawało, że skalp to owszem, skóra głowy, ale ta występująca oddzielnie ;)
      • anne_stesia Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 19:34
        Masz rację ;) Z tego powodu oskalpowanie kogoś to zdjęcie mu skóry z głowy, a nie nałożenie mu tej skóry ;)
    • zarin Re: Kosmetyczna nowomowa 24.09.11, 20:12
      Ee ja tam nie widzę nic niewłaściwego w tym, że konkretne środowisko ma swój slang. To jak bułki, balkonetka, cielak, namiot, karmnik, ściśliwiec czy co tam się teraz mówi.
      • lafere W sprawie skalpu 25.09.11, 00:26
        Ja w sprawie skalpu. To nie do końca taka nowomowa. Pamiętam jak kiedyś, jakieś 836 lat temu postanowiłam wybrać się na jogę. Było fajnie, miło, aż do czasu kiedy padło polecenie - a teraz napinamy mięśnie skalpu. No przerosło mnie :P
    • szarsz Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 01:52
      I jeszcze inteligentne molekuły! To wprawdzie bardziej z reklam, ale jakże ja tego nie cierpię!
    • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 17:15
      Dziewczyny, czy jest sens zakladac takie watki? Jezyk sie zmienia i nic na to nie poradzicie, bo to nie jednostki decyduja o kierunku zmian. Mozecie sarkac, ile chcecie, ale i tak zmiany zajda. Czesc wyrazow okaze sie byc przelotna moda, a czesc wejdzie na stale do jezyka i tyle.
      • pierwszalitera Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 17:21
        klymenystra napisała:

        > Dziewczyny, czy jest sens zakladac takie watki? Jezyk sie zmienia i nic na to n
        > ie poradzicie, bo to nie jednostki decyduja o kierunku zmian. Mozecie sarkac, i
        > le chcecie, ale i tak zmiany zajda. Czesc wyrazow okaze sie byc przelotna moda,
        > a czesc wejdzie na stale do jezyka i tyle.

        Cześć ci i chwała, bo ja ja już myślałam, że mnie jednej nowe językowe kreacje nie przeszkadzają. ;-) Ja lubię nawet zabawy słowne i zapożyczenia. Trzymanie się reguł jest ważne dla maturzystów, poza szkołą jest tylko nudne.
        • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 17:31
          Ale wyżej o kamelka się czepiasz ;)))

          Tu nie chodzi nawet o przeszkadzanie, tylko o pewne procesy językowe, które są naturalne. Ludzie o nich nie wiedzą, bo najgłośniej zawsze wrzeszczą puryści i normatywiści.
          • pierwszalitera Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 18:01
            klymenystra napisała:

            > Ale wyżej o kamelka się czepiasz ;)))

            No czepaiam się, bo moim zdaniem kolor kamelowy brzmi śmiesznie, ale camel, kolor kamel, albo kamelek już całkiem fajnie. ;-)
      • roza_am Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 17:41
        Wątek służy wyrażeniu swojego zdania :)
        I problemu nie stanowią zmiany językowe w ogóle, tylko te na gorsze (np. spolszczone i odmienne słowo komputer to zmiana na lepsze, nowe znaczenie słowa skalp to zmiana na gorsze).
        Nie po to się człowiek od przedszkola uczy poprawnego wysławiania się i ogólnego dążenia do rozwoju (siebie i otaczającego świata), a nie uwsteczniania, by nagle stwierdzić że uwstecznianie jest super. Co innego teoretycznie wiedzieć, że gorszy pieniądz wypiera lepszy, a co innego musieć znosić przejawy tej zależności w realu.
        • pierwszalitera Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 18:08
          roza_am napisała:

          > I problemu nie stanowią zmiany językowe w ogóle, tylko te na gorsze (np. spolsz
          > czone i odmienne słowo komputer to zmiana na lepsze, nowe znaczenie słowa skalp
          > to zmiana na gorsze).
          > Nie po to się człowiek od przedszkola uczy poprawnego wysławiania się i ogólneg
          > o dążenia do rozwoju (siebie i otaczającego świata), a nie uwsteczniania, by na
          > gle stwierdzić że uwstecznianie jest super.

          A na jakiej podstawie można ocenić, że coś jest gorsze i kto o tym decyduje? O nowomowie pisze się książki (np. Bartek Chaciński "Wypasiony słownik najmłodszej polszczyzny") i nie zauważyłam, by traktowano to jako uwstecznianie.
          • roza_am Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 20:29
            Słownik z definicji nie zajmuje się ocenianiem języka, tylko jego obiektywnym opisywaniem, stwierdzaniem faktów.
            My, tutaj na forum, jako użytkownicy języka (i absolwenci szkół ;)) możemy sobie owe zmiany pooceniać i podzielić się opiniami co dla kogo jest krokiem w dobrą stronę, a co wręcz przeciwnie.
        • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 18:48
          Ale zmiany w języku świadczą, że język się rozwija, a nie uwstecznia :)
          Słowa zmieniają swe znaczenie, to całkiem naturalne - kobieta dawniej była wulgaryzmem na ten przykład. Co w tym złego, że znaczenie się zmieniło?
          Ba! Znaczenia mogą się też zawężac, rozszerzac, słowa ogólne specjalizowac itp. I to nie są złe procesy. One PO PROSTU są.
      • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 20:01
        > Dziewczyny, czy jest sens zakladac takie watki? Jezyk sie zmienia i nic na to n
        > ie poradzicie, bo to nie jednostki decyduja o kierunku zmian. Mozecie sarkac, i
        > le chcecie, ale i tak zmiany zajda. Czesc wyrazow okaze sie byc przelotna moda,
        > a czesc wejdzie na stale do jezyka i tyle

        No tak, ale nie wydaje mi się, żeby którakolwiek z nas żywiła nadzieję, że tym wątkiem powstrzyma zmiany języka. Owszem, język się zmienia i to jest fakt. Niektóre spośród tych zmian mi się podobają (np. rozpowszechnienie słów z innych języków, które nie mają dobrych polskich odpowiedników), a inne wyjątkowo nie podobają (np. zubożenie gramatyki, bo większość posługujących się polszczyzną nie odróżnia już w niektórych słowach narzędnika i biernika). A piszemy raczej po to, żeby sobie na ten temat pożartować/poznać swoje opinie/poznać zmiany, których jeszcze nie słyszałyśmy, itd, a nie z misją zatrzymania procesu.
        • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 20:12
          Zubożanie systemu? Nie - jego upraszczanie, bo każdy język dąży do ekonomii i usuwa zbędne elementy. Gdyby nie to, to dalej bysmy byli na etapie PIE.
          Żartowac można itp., ale widzę tu wypowiedzi, które wykazują wręcz zgorszenie stanem rzeczy - czyli całkowitą nieznajomośc sprawy.
          • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 20:26
            Dla Ciebie utrata pewnych form gramatycznych jest uproszczeniem, a dla mnie to uproszczenie jest zubożeniem, niezależnie od "znajomości sprawy" człowiekowi mogą się podobać języki prostsze i bardziej złożone.
            • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:37
              Besame - nie "dla mnie" :) To jest obiektywny jezykoznawczy fakt. Jezyk sluzy do komunikacji, nie jest abstrakcyjnym bytem samym w sobie, toteż przekazywanie informacji itp. jest najważniejsze. Jeśli można się obyc bez redundantych form, to tym lepiej dla systemu, bo staje się przejrzystszy.
            • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:43
              Źle sformułowałam - uproszczeniem jest w ogóle, a nie tylko dla Ciebie, ale dla Ciebie jest _tylko_ uproszczeniem, a dla mnie jest _i_ uproszczeniem _i_ zubożeniem.
              • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:50
                Zauważ, że uzywajac slowa "zubozenie" od razu oceniasz zjawisko jako negatywne. Ja sie zajmuje jezykiem zawodowo i boje sie wydawac taki osad w tym przypadku, bo nie wiem, jak jezyk sie jeszcze zmieni, jakie kolejne zmiany w nim nastapia.
                Wychodze z zalozenia, ze o "ubogosci" jezyka mozemy mowic, jesli nie jest on w stanie opisac rzeczywistosci. A nie dlatego, ze zniknie jakis archaiczny przypadek :) Czy francuski, hiszpanski czy portuglaski to "zubozona" lacina, tylko dlatego, ze nie maja przypadkow?
                • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:56
                  Oceniam negatywnie, bo mi akurat bardziej podobają się języki bogatsze. Tak, np. zdecydowanie milej uczyło mi się łaciny niż hiszpańskiego, m.in. z powodu mnogości przypadków. Tzn. może nie tyle milej mi się uczyło (kto lubi kuć końcówki ;) ), ale przyjemniej mi się używało.

                  Nie znaczy to, że francuski, hiszpański czy portugalski uważam za jakieś złe języki, po prostu moim zdaniem im bogatszy jest język tym ładniej potrafi w niektórych przypadkach funkcjonować (za to im "uboższy" tym łatwiej przekazać w nim podstawowe informacje, co też jest zaletą).
                  I tak na przykład fajnie, że najpopularniejszym językiem jest angielski, który ma prostą gramatykę więc porozumiewanie się w nim jest łatwe, szybkie i przyjemne, ale ten sam angielski traci przez to wiele niuansów np. w literaturze (niekoniecznie tylko w poezji, chociaż pewnie zwłaszcza), gdzie używając jednej a nie drugiej formy (ale właśnie o ile tych form w ogóle istnieje dużo) można coś dobitnie oddać jednym słowem, a nie całym zdaniem. Coś za coś po prostu :)
                  • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 10:24
                    Hihi, angielski to pidżin, a nie język ;)
                    Każdy język ma swoją specyfikę i będzie świetnie wyrażał to, czego inny (o podobnym stopniu skomplikowania) nie będzie w stanie. Już Montaigne powiedział: "Niech gaskoński wyrazi to, czego nie umie francuski!" - i fakt: gaskoński (cały oksytański zresztą) świetnie wyrażają emocje, a francuski (trudniejszy) mniej się do tego nadaje. Za to z kolei francuski świetnie odda subtelne kwestie filozoficzne, zaś tu oksytański się potknie.
                  • agafka88 Re: Kosmetyczna nowomowa 27.09.11, 16:26
                    besame.mucho napisała:
                    > I tak na przykład fajnie, że najpopularniejszym językiem jest angielski, który
                    > ma prostą gramatykę więc porozumiewanie się w nim jest łatwe, szybkie i przyjem
                    > ne, ale ten sam angielski traci przez to wiele niuansów np. w literaturze (niek
                    > oniecznie tylko w poezji, chociaż pewnie zwłaszcza), gdzie używając jednej a ni
                    > e drugiej formy (ale właśnie o ile tych form w ogóle istnieje dużo) można coś d
                    > obitnie oddać jednym słowem, a nie całym zdaniem. Coś za coś po prostu :)

                    Mój facet (native speaker angielskiego) zauroczył się polską gramatyką i dla niego właśnie jest fajne, że czasowniki mają rodzaje przez co dialogi w książkach wyglądają zgrabniej, że zamiast "baby tomatoe" można powiedzieć pomidorek i inne takie.

                    Ciekawi mnie tylko, czy nie zacznie kląć jak zacznie się bardziej zgłębiać ;)
                    • anna-pia Re: Kosmetyczna nowomowa 28.09.11, 09:27
                      agafka88 napisała:

                      > Mój facet (native speaker angielskiego) zauroczył się polską gramatyką i dla ni
                      > ego właśnie jest fajne, że czasowniki mają rodzaje przez co dialogi w książkach
                      > wyglądają zgrabniej, że zamiast "baby tomatoe" można powiedzieć pomidorek i in
                      > ne takie.
                      >
                      > Ciekawi mnie tylko, czy nie zacznie kląć jak zacznie się bardziej zgłębiać ;)

                      Wystarczy, jak dojdzie do liczby podwójnej :DDD
        • kis-moho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 21:48
          > No tak, ale nie wydaje mi się, żeby którakolwiek z nas żywiła nadzieję, że tym
          > wątkiem powstrzyma zmiany języka.

          Tez mi sie nie wydaje, ze chcemy na forum kosmetycznym zmieniac swiat :o)

          > A piszemy raczej po
          > to, żeby sobie na ten temat pożartować/poznać swoje opinie/poznać zmiany

          Dokladnie. Problemem jest dla mnie na przyklad ten skalp, ktory kojarzy mi sie dosc jednoznacznie :o) forum.gazeta.pl/forum/w,103682,129131505,129137494,_OT_Skalp.html
          Mam tez problem z kolorami. Nude, taupe, mauve - szczegolnie, kiedy musze je odmieniac. Jak bym je pisala małw, to moze byloby lepiej (jak z tym komputerem), a tak jakos mi to optycznie przeszkadza...
          • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:40
            Mauve chyba akurat z francuska [mov]. Akurat ten kolor chyba jest w polszczyznie od XIX wieku, jesli nie wczesniej. Zacznijcie pisac zapozyczenia po polsku, moze sie przyjmie. Choc teraz, przy ogolnej znajomosci jezykow obcych, raczej nie ma potrzeby szybko dokonywac spolszczen, bo ludzie sobie generalnie radza.
            Co do odmiany - bordo tez sie nie odmienia, khaki rowniez i nikt z tym nie ma problemow :)
            • kis-moho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:45
              > Co do odmiany - bordo tez sie nie odmienia, khaki rowniez i nikt z tym nie ma p
              > roblemow :)

              Moze to jest kwestia przyzwyczajenia, albo w miare neutralnej pisowni, bo bordo ani khaki mnie zupelnie nie razi. Natomiast ostatnio pisalam o lakierze w kolorze mauve taupe, i reka mi zadrzala, bo czulam sie o krok od parkniecia na kornerze i stania w trafiku na hajłeju. Nie jestem ogolnie straszna purystka jezykowa, ale jezeli w moim zdaniu co drugie slowo ma obca pisownie, zaczynam sie zastanawiac, czy to nadal jest ok.
              • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:51
                Kwestia przyzwyczajenia - otoz to! Dla mnie akurat mauve jest calkiem naturalne i nie razi. Taupe to po francusku kret, dlatego jestem zdziwiona.
                A khaki pisalo sie kiedys kaki. A curry - kari. Nikogo teraz nie razi ta "obca" pisownia. Sama uzywasz wyrazenia "ok" - jak to czytasz?
                • kis-moho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 23:01
                  > A khaki pisalo sie kiedys kaki. A curry - kari. Nikogo teraz nie razi ta "obca"
                  > pisownia. Sama uzywasz wyrazenia "ok" - jak to czytasz?

                  Kaki - to mnie dopiero razi :o) Masz calkowita racje, ze to jest kwestia przyzwyczajenia. Mam wrazenie, ze problem jest inny, szczegolnie jezeli chodzi o temat kosmetykow (jestemy w koncu na kosmetycznym lobby). Sporo blogow jest angielskojezycznych, i stad przenosi sie automatycznie wiele wyrazen, jak ten nieszczesny skalp, czy okreslenia kolorow. Dopoki sa to slowa, ktore nie maja sensownych odpowiednikow w polskim (i nie mam na mysli doslownych tlumaczen, tylko jak piszesz slow o tym samym znaczeniu, budzacych te same skojarzenia), to wszystko w porzadku. Natomiast - ze sie znowu posluze przykladem skalpu - przenoszenie niektorych slow z innych jezykow jest raczej smieszne, i zbliza sie moim zdaniem do parkniecia kara na kornerze.
                  A purystka jezykowa zdecydowanie nie jestem, z niczym nie walcze, mowie OK, pisze curry, a takze mam w domu szuflady, komputer, a na domu dach :o) Razi mnie tylko taka blogowo-forumowa nowomowa.
                  • indigo-rose OT kaki 26.09.11, 16:26
                    Swoją drogą kaki to inna nazwa (jedna z wielu) owocu persymony, który bardzo lubię i zawsze żałuję krótkiego sezonu. A że owoc wygląda tak:
                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/11/PersimmonWatercolor.jpg/220px-PersimmonWatercolor.jpg
                    to kolor kaki musiałby być raczej bliżej marchewki niż oliwki :)
            • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:47
              > Zacznijcie pisac zapozyczenia po polsku, moze sie przyjmie.

              Jak używam zapożyczeń, to często w spolszczonej wersji, nawet nie z powodu jakichś szczególnych przekonań, takie mi się po prostu podobają. Ale akurat jeśli chodzi o kolory, to w sumie w ogóle nie mam potrzeby, żeby używać zapożyczeń :). Kamelowy to wielbłądzi brąz, nude to cielisty, i tak dalej.
              Szczerze mówiąc zastanawiałam się kiedyś czy mam jakieś słówko, któremu choćbym się bardzo starała nie potrafię przyporządkować absolutnie żadnego satysfakcjonującego mnie polskiego odpowiednika, i wymyśliłam tylko "smooth" :)
              • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:50
                >wielbłądzi brąz

                wielbłądzi beż miałam oczywiście na myśli :)
              • kis-moho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 22:54
                > Jak używam zapożyczeń, to często w spolszczonej wersji, nawet nie z powodu jaki
                > chś szczególnych przekonań, takie mi się po prostu podobają. Ale akurat jeśli c
                > hodzi o kolory, to w sumie w ogóle nie mam potrzeby, żeby używać zapożyczeń :)

                Besame, to rozwiaz moj problem i powiedz, jak przetlumaczyc mauve i taupe :o) Mauve to w sumie niby malwowy (?) ale dla mnie malwowy jest duzo bardziej nasycony i jaskrawy od mauve. Ale moze tu sie myle. Natomiast na taupe poza zartobliwym krecim nie mam zadnego synonimu. Co tez oczywiscie nie znaczy, ze go nie ma :o)
                • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 23:00
                  Wiesz co, ja bym powiedziała brudnawy-fioletowawo-różowawo-liliowy, ewentualnie w bardziej zaufanym gronie powiedziałabym "rzygowaty" ;P
                  Więc wcale Ci się nie dziwię, że wygodniej Ci użyć mauve taupe :).
                  Może moje przyzwyczajenie językowe bierze się też stąd, że wśród większości moich znajomych kiedy powiem "brudnawy-fioletowawo-różowawo-liliowy", to mniej więcej będą umieli sobie wyobrazić, a kiedy powiem "mauve taupe" to usłyszę "eeeeeee?"
                  • kis-moho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 23:04
                    > ewentualnie
                    > w bardziej zaufanym gronie powiedziałabym "rzygowaty" ;P

                    Besame, bluznisz! ;o)

                    > Może moje przyzwyczajenie językowe bierze się też stąd, że wśród większości moi
                    > ch znajomych kiedy powiem "brudnawy-fioletowawo-różowawo-liliowy", to mniej wię
                    > cej będą umieli sobie wyobrazić, a kiedy powiem "mauve taupe" to usłyszę "eeeee
                    > ee?"

                    Przeciez ja uzywam mauve taupe tylko na tym forum :o)
                    • besame.mucho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 23:06
                      No no, sama mam rzeczy w tym kolorze, więc wiesz (hłe hłe) no offence ;)
                • bebe.lapin Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 23:22
                  taupe jest taki szarawy, przynajmniej takiego koloru jest eye-lyner "taupe", ktory ostatnio kupilam
                  • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 10:26
                    Nie mogli mnie okropnego stworzonka wybrac na porównanie? Kret mi się kojarzy z ludźmi kretami z Makuszyńskiego i z kretem z Calineczki. Zające też są szare, mogli lievre wymyslic :)
              • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 23:45
                besame.mucho napisała:
                > Jak używam zapożyczeń, to często w spolszczonej wersji, nawet nie z powodu jaki
                > chś szczególnych przekonań, takie mi się po prostu podobają. Ale akurat jeśli c
                > hodzi o kolory, to w sumie w ogóle nie mam potrzeby, żeby używać zapożyczeń :).
                > Kamelowy to wielbłądzi brąz, nude to cielisty, i tak dalej.

                No właśnie - kolory to nie są nowe wynalazki czy przedmioty, z reguły nie ma problemu z opisaniem dowolnego koloru po polsku, bez posiłkowania się obcymi słówkami. Przykładem nude - cielisty i camel - wielbłądzi, obydwa mają w polszczyźnie długą karierę. Problem zaczyna się w momencie, gdy pojawi się moda na jakiś konkretny odcień, który nie ma krótkiego, praktycznego odpowiednika po polsku, tak jak nieszczęsny kolor mauve :) Nie wiem, jak w ogóle powstał ten termin - w końcu malwy mają zupełnie inny kolor, może romanistki coś rozjaśnią? :) Więc zamiast mówić "malwowy" lepiej już chyba mauve, niech sobie funkcjonuje obok ecru czy innego bordo.
                • anne_stesia Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:07
                  A jak ma się mauve taupe (którego nie znałam) do greige (który był mi znany do niedawna i mam nawet dwa lakiery w tym kolorze). :D
                  • kis-moho Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:13
                    Bo greige to "greyish-beige-taupey-browny-with a hint of purple". Czyli ma jeszcze w sobie beże i brązy. A tak serio, po zdjeciach nie widze roznicy :o)
                    Inna sprawa: nie uwierze, ze nie ma w polskim nazw na te wszystkie odcienie, nad ktorymi sie tak gimnastykujemy. Kogos z ASP nam na lobby potrzeba.
                    • pierwszalitera Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:16
                      kis-moho napisała:

                      > Bo greige to "greyish-beige-taupey-browny-with a hint of purple". Czyli ma jesz
                      > cze w sobie beże i brązy.

                      Ja nazywam greige chętnie ciepłym popielem, bo to właśnie takie ciepłe szarości.
                    • kis-moho Greige 26.09.11, 00:17
                      Doczytalam - greige po angielsku oznacza "niewykonczony, surowy". Jak to sie ma do zbutwialej lawendy, nie wiem. Ale pozno juz :o)
                      • pierwszalitera Re: Greige 26.09.11, 00:22
                        kis-moho napisała:

                        > Doczytalam - greige po angielsku oznacza "niewykonczony, surowy". Jak to sie ma
                        > do zbutwialej lawendy, nie wiem. Ale pozno juz :o)

                        O matko, greige to połączenie słowa grey - beige. Słowo honoru. Do czegoś czytanie Vogue się przydaje. ;-)
                        • kis-moho Re: Greige 26.09.11, 00:30
                          > O matko, greige to połączenie słowa grey - beige. Słowo honoru.

                          Nie dam glowy, doczytalam, ze od francuskiego grège. Ale moze bzdury opowiadam, bo francuskiego nie znam. Tak czy inaczej, ma chodzic o kolor surowego jedwabiu, a greige padlo tu jako synonim mauve taupe. Surowy jedwab nie jest w kolorze mauve taupe :o)

                          > Do czegoś czytanie Vogue się przydaje. ;-)

                          Wiedzialam, ze mam braki w edukacji ;o)
                          • pierwszalitera Re: Greige 26.09.11, 00:42
                            kis-moho napisała:

                            > Nie dam glowy, doczytalam, ze od francuskiego grège. Ale moze bzdury opowi
                            > adam, bo francuskiego nie znam. Tak czy inaczej, ma chodzic o kolor surowego je
                            > dwabiu, a greige padlo tu jako synonim mauve taupe. Surowy jedwab nie jest w ko
                            > lorze mauve taupe :o)

                            Będą się upierać. Greige to połączenie słów grey i beige. Jestem pewna w 120 procentach, bo byłam świadkiem narodzin tej kreacji słownej, gdy kolor pojawił się kilka lat temu na wybiegach. I greige to nie jest synonim mauve taupe i nie ma też aż tak wiele z lila. To jest ciepły szary, kolor jasnych kamieni, taki żwirowy. Może być więc nieco ciemniejszy i jaśniejszy, znacząca jest tu temperatura, to kolor należący do raczej neutralno- ciepłej tonacji.
                            • izas55 Re: Greige 26.09.11, 00:48
                              i jedno i drugie
                              en.wiktionary.org/wiki/greige
                              • kis-moho Re: Greige 26.09.11, 00:50
                                > i jedno i drugie
                                > en.wiktionary.org/wiki/greige

                                Uhu, powinnam czytac do konca to co sama linkuje. To juz przyznaje racje Literze (aczkolwiek surowy jedwab tez jest w kolorze greige :o)).
                            • kis-moho Re: Greige 26.09.11, 00:48
                              Opieram sie na tym:
                              en.wiktionary.org/wiki/greige
                              i na tym
                              dict.leo.org/ende?lp=ende&lang=de&searchLoc=0&cmpType=relaxed§Hdr=on&spellToler=&search=greige
                              Na pewno zgadzam sie z tym, ze greige to cieply szary bez, niezaleznie czy pochodzi od francuskiego okreslenia surowego jedwabiu czy od grey+beige. Natomiast anne_stesia napisala o greige jako o synonimie mauve taupe, i faktycznie widzialam to samo bledne zastosowanie na blogach lakierowych.
                              • kasica_k mauve taupe 26.09.11, 00:52
                                Przepraszam, ale się pogubiłam. Mauve i taupe to chyba różne kolory, nie jeden "mauve taupe"? :) Dla mnie mauve to mauve, a taupe to taupe. Greige to jeszcze co innego ;)
                                • kis-moho Re: mauve taupe 26.09.11, 00:58
                                  > Przepraszam, ale się pogubiłam. Mauve i taupe to chyba różne kolory, nie jeden
                                  > "mauve taupe"? :) Dla mnie mauve to mauve, a taupe to taupe.

                                  To jak zielony, niebieski, i zielono-niebieski :o)

                                  en.wikipedia.org/wiki/Taupe
                                • slotna Re: mauve taupe 26.09.11, 01:04
                                  > Przepraszam, ale się pogubiłam. Mauve i taupe to chyba różne kolory, nie jeden
                                  > "mauve taupe"? :) Dla mnie mauve to mauve, a taupe to taupe. Greige to jeszcze
                                  > co innego ;)

                                  To sa rozne kolory, ale zmieszane daja wlasnie "mauve taupe", czyli szaro-liliowy.

                                  Swoja droga, nie uwierzylybyscie jakie okreslenia kolorow potrafia przejsc u mnie w firmie. Wzor rozowy z rzadkimi, cieniutkimi paskami zielonego nazywa sie aqua i jakis numerek, powiedzmy aqua 3. Byl juz zupelnie zielony nazwany "dark yellow" itp.
                                  • kasica_k Re: mauve taupe 26.09.11, 04:15
                                    slotna napisała:
                                    >
                                    > To sa rozne kolory, ale zmieszane daja wlasnie "mauve taupe", czyli szaro-lilio
                                    > wy.

                                    Aha, jesteśmy w domu. Chanel Paradoxal :)
                                • zenobia44 Re: mauve taupe 26.09.11, 11:18
                                  Wiecie co, nie wiem jaka to ekonomia w tych obcojęzycznych wyrażeniach, skoro pół wątku jest o tym, co to jest taupe (nikt nie zapytał jeszcze jak to czytać [taupe]? [tope]? [tałp]?...) i mauve ([małwe]? [maw]? [małw]?..)
                                  To ja bardzo poproszę o wyjaśnienie - czy ten cały tałp to zielono-szary-zgaszony-popielaty? jak niektóre rodzaje szarego zamszu?
                                  a małw to jaki? malwowy to znaczy ostry czerwono-winny?
                                  małw tałp to oba naraz? czyli szary zgaszony zielony popiół z winem?

                                  • aadrianka Re: mauve taupe 26.09.11, 14:05
                                    Myślałam, że nieźle się znam na kolorach, śliwkę od oberżyny a szary od marengo odróżniam bez pudła, ale dopiero z tego wątku dowiedziałam się, że istnieją nazwy takie jak mauve, taupe i mauve taupe... Lobbystki naprawdę Wiedzą Wszystko, nawet rzeczy, o których mi się nie śniło:)
                              • anne_stesia Re: Greige 26.09.11, 08:03
                                Dokładnie. Z kolorem greige spotkałam się, gdy olśnił mnie ten odcień na paznokciach z jakiegoś pokazu. Teraz mówicie o mauve taupe, zaczęłam googlać i okazuje się, że gdzieniegdzie to jest używane wymiennie. Ale faktycznie, greige nie ma odcienia fioletu w sobie.
                        • izas55 Griege i Blurple 26.09.11, 00:34
                          Z modnych określeń kolorów powstałych ze zbitek słów jest jeszcze blurple, czyli blue-purple, albo fioletowoniebieski.
                          Griege to może być po prostu szarobeżowy/szarobrązowy
                          • kis-moho Re: Griege i Blurple 26.09.11, 00:39
                            > Z modnych określeń kolorów powstałych ze zbitek słów jest jeszcze blurple, czyl
                            > i blue-purple, albo fioletowoniebieski.

                            Moim zdaniem blurple ma cos, czego nie ma fioletowoniebieski (fioletowo-niebieski?). Aczkolwiek po szybkim przejrzeniu definicji slowa blurp, stwierdzilam ze to na pewno nie to (nie, nie chcecie tego wiedziec).

                            > Griege to może być po prostu szarobeżowy/szarobrązowy
                            Z tym greige to ja nadal nie jestem przekonana, czy to zwykla zbitka slowna. Ale moze sie myle.
                            • kasica_k Blurple! 26.09.11, 01:30
                              A ja uwielbiam tę nazwę i skojarzenie z "blurp", ponieważ czytałam w młodości Kajka i Kokosza ;) (Blurp! Wak wak!)
                              • yaga7 Re: Blurple! 27.09.11, 17:20
                                Aaa, to może dlatego ta nazwa tak mi się podoba! Też czytałam.

                                Blurple jest boskie :)
                          • mankencja Re: Griege i Blurple 26.09.11, 13:23
                            szeżowy i fiebieski :)
                            • izas55 Re: Griege i Blurple 26.09.11, 13:27
                              > szeżowy i fiebieski :)

                              No wiedziałam, że zawsze można liczyć na zdolności słowotwórcze lobbystek ;-)
                      • kis-moho Re: Greige 26.09.11, 00:26
                        sama sobie odpowiem - bo to kolor surowego jedwabiu. Tylko skad w tym kolorze lawendowe odcienie? Chyba, ze to juz przeklamanie powstale na drodze od jedwabiu do lakieru, i greige jednak rozni sie od mauve taupe.
                • pierwszalitera Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:13
                  kasica_k napisała:

                  Nie wiem, jak w ogóle powstał ten ter
                  > min - w końcu malwy mają zupełnie inny kolor, może romanistki coś rozjaśnią? :)
                  > Więc zamiast mówić "malwowy" lepiej już chyba mauve, niech sobie funkcj
                  > onuje obok ecru czy innego bordo.
                  >

                  No bo malwy są róże, a tu chodzi o kolor dzikiej malwy, wyblakły lila. A dokładnie jest to kolor pierwszej syntetycznej farby anilinowej, która została nazwana mauvein i pewnie barwi ona tkaniny na ten specyficzny kolor przypominający dziką malwę, co nie znaczy, że kolor jest identyczny z rzeczywistą malwą.
                  • kis-moho Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:20
                    > No bo malwy są róże, a tu chodzi o kolor dzikiej malwy, wyblakły lila. A dokład
                    > nie jest to kolor pierwszej syntetycznej farby anilinowej, która została nazwan
                    > a mauvein i pewnie barwi ona tkaniny na ten specyficzny kolor przypomina
                    > jący dziką malwę, co nie znaczy, że kolor jest identyczny z rzeczywistą malwą.

                    No to dla mnie jest argument za stosowaniem mauve jak bordo czy khaki. Zreszta Klymenystra pisala, ze mauve jest w polskim uzywane od lat. Czekam jeszcze na taupe czyli kreta :o)
                  • palacsinta Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 09:56
                    pierwszalitera napisała:

                    > No bo malwy są róże, a tu chodzi o kolor dzikiej malwy, (...)

                    Przeczytałam "dzikiej małpy" i nie jestem w stanie przestać się śmiać:)
                    • izas55 Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 09:59
                      dzika małpa to raczej taupe niż mauve ;-))))))
                • izas55 Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:25
                  Często się spotykam z użyciem (na anglojęzycznych stronach) mauve jako nazwy rodziny kolorów. Np. kolory szminek z rodzin corals (koralowe), pinks (różowe), reds (czerwone), purples (fiolety) i właśnie mauves. Ja bym te mauves określiła jako brudny róż o różnej intensywności i nasyceniu.
                  A o taupe powiedziałabym, że jest mysi ;-), ale to chyba określenie, które nie za bardzo nadaje się do reklamy

                  I ten mauve mi jakoś nie przeszkadza, tak jak nie przeszkadza mi ecru czy bordo
                  • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:59
                    izas55 napisała:
                    > A o taupe powiedziałabym, że jest mysi ;-), ale to chyba określenie, które nie
                    > za bardzo nadaje się do reklamy

                    Hmm, to może jakieś elegantsze zwierzę futerkowe? Jak szynszyle czy inne gronostaje ;)

                    Swoją drogą, niezwykłych wrażeń dostarcza niekiedy nazewnictwo kolorów muliny do haftu. Spotkałam się np. z określeniem "szarobobrzasty" :)
                    • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 10:30
                      Dwuznaczne! :)
            • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 00:55
              klymenystra napisała:

              > Mauve chyba akurat z francuska [mov]. Akurat ten kolor chyba jest w polszczyzni
              > e od XIX wieku, jesli nie wczesniej.

              O, poważnie? Nie miałam pojęcia :)
              • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 10:31
                Wiki podaje, zeby z angielska czytac, ale z jakiej paki? Przyszlo do nas bezposrednio z francuskiego przecie, wiec ja czytam od zawsze z francuska!
          • bebe.lapin Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 23:18
            ha, ja czytam z francuska "top", "moow" (z takim troche wydluzonym o). w ogole czasem popadam w konfuzje, bo wiekszosc osob wymawia rozne slowa z angielska, a ja, oczywiscie, z francuska...
            • kis-moho Re: Kosmetyczna nowomowa 25.09.11, 23:21
              > w ogole
              > czasem popadam w konfuzje, bo wiekszosc osob wymawia rozne slowa z angielska, a
              > ja, oczywiscie, z francuska...

              A ja sobie obiecuje od lat, ze sie w koncu zaczne uczyc francuskiego, wlasnie po to, zeby moc sensownie wymawiac francuskie slowa, a nie czuc sie jak idiota z zaba w ustach. W nastepnym zyciu, jak bede miala wiecej czasu :o)
            • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 10:33
              Bebe, ja uchodze za snoba, bo nawet Orange czytam z francuska ;)
              Nie bede wymawiala z angielska, jesli mam wybor - lepiej znam francuski, przynajmniej wiem, ze sie nie zblaznie, mowiac [mo:v] czy [top] (brakuje mi znaczka otwartego o).
              • bebe.lapin Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 12:34
                ha, tez sie zlapalam na "orange" :D
                i jeszcze chyba vouge w Polsce wymawia sie z angielska, oraz nazwe jakis papierosow, ale teraz dokladnie nie moge sobie przypomniec.
                • kulka_kulkowa Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 13:12
                  Gauloises?
                  pl.wikipedia.org/wiki/Gauloises
                  Nigdy nie uczyłam się francuskiego i miałam niezły zgryz, czytając "Grę w klasy". Nie umiałam sobie tego nawet w myślach wymówić, a bohaterowie co i rusz palili Gauloisesy :)
                • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 14:05
                  Ja kupuję "wogi" :)))) Z Gauloise'ami ludzie maja problem takoż :)
                  • bebe.lapin Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 14:16
                    no wlasnie, to chyba to - "woudrz" (powinno byc z z kropka, ale nie mam polskich znakow, chodzi o dzwiek). :D

                    "gauloise" - "goluaz" z akcentem na "az", mniej wiecej (moze ktoras z dziewczyn napisze to zgodnie z zasadami zapisu fonetycznego, ja sie na nich nie znam wystarczjaco, niestety).
                    • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 15:26
                      Ja sie znam, ale nie mam znaczków :) Jestem frankofońska, więc nieobiektywna, jeśli chodzi o wszystko, co francuskobrzmiące :)
                • roza_am Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 14:20
                  Vouge wymawia się u nas chyba zwykle tak jak śpiewała Madonna, czyli "wołg". Nie wiem, z którego to języka.
                  • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 15:27
                    Vogue jest słowem francuskim, które w angielskim jest z francuskiego. Można więc wymawiac i tak i tak. Podobnie jest ze słowem "image" :)
                    • roza_am Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 15:38
                      > Można więc wymawiac i tak i tak

                      Tzn. jak i jak? :) Bo ja znam tylko te madonnowa wymowę.
                      • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 16:24
                        Z francuska byłoby "woog", bo "ou" czyta się jak takie ciut dłuższe "o".
                        • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 16:25
                          O przepraszam, bzdurę palnęłam, przecież pisze się VOGUE. W każdym razie mówi się woog :)
                          • indigo-rose Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 16:31
                            Poza tym "ou" czytałoby się jak "u" ;)
                            Czyli z francuska "wog", z angielska "wołg" (właśnie skojarzyło mi się z wołgą...).
                            • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 16:34
                              Tak, dwa razy tak :) Coś mnie poważnie zaćmiło. I ja zawsze mówię "wog", nie "wołg", choć np. image to dla mnie tylko "imydż".
                            • roza_am Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 16:37
                              O, dzięki. Czyli w sumie mała różnica w brzmieniu, bardziej jakościowa niż ilościowa (w sensie - francuskie oo brzmi bardziej szlachetnie niż "zwykłe" oł).

                              Tez pomyślałam o wołdze jak zapisałam tę wymowę :)
    • ciociazlarada Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 13:14
      Wlasnie sie dowiedzialam o istnieniu camelowego:) nigdy wczesniej tego ani nie slyszalam, ani nie czytalam.
      Skalp znam jedynie w wersji zdjetej. Uzywam za to bardzo czesto formuly zamiast skladu (sklad to dla mnie lista zawartosci), a formula to nie tylko zawartosc, ale i forma danego produktu - nie wiem jaki bylby odpowiednik po polsku.

      Kamelowy jest fajny, ale dla mnie mylacy. Kamela to po slasku wielblad, ale rowniez dorastajaca, czesto niezgrabna, frelka (dziewczyna). W ktorym kontekscie mialabym tego kamelowego niby uzywac:)?
      • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 16:28
        Zajrzyj czasem na forum "Moda", to kopalnia młodej polszczyzny modowej (tfu, jak ja nie znoszę tego przymiotnika :)
      • indigo-rose Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 16:33
        A poza tym w pisowni "kamelowy" wygląda dość podobnie do "karmelowy".
        Ale czemu nie można mówić "wielbłądzi"? Sweterek w kolorze wielbłądzim. Nie brzmi chyba jakoś strasznie idiotycznie...
        • bebe.lapin Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 16:40
          moze dlatego, ze sam przymiotnik "wielbladzi" (a nie "kolor wielbladzi") bardziej kojarzy sie z czyms wykonanym ze skory wielblada? taka luzna dywagacja..
        • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 16:43
          Można i przez lata tak się po polsku mówiło. Np. "wielbłądzi płaszczyk" - nie w znaczeniu płaszcza ze skóry wielbłąda :) Kupiłam sobie palto w wielbłądzim kolorze, tak mówiły kobiety z pokolenia moich rodziców.
          • klymenystra Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 20:46
            Czyli używało się jednak słowa "kolor" prawda? :)
            • kasica_k Re: Kosmetyczna nowomowa 26.09.11, 23:13
              klymenystra napisała:
              > Czyli używało się jednak słowa "kolor" prawda? :)

              Raz tak, raz nie. Kupiłam sobie wielbłądzi płaszczyk. Które palto wolisz, to czarne czy to wielbłądzie? Spokojnie można się obejść bez "koloru", zwłaszcza gdy kontekst jest jasny. Za to teraz używając słowa "camelowy" masz szansę: 1) nie zostać zrozumiana w ogóle (dalece nie wszyscy znają to słowo, gdybym nie zaglądała na fora o modzie to zapewne pomyślałabym, że chodzi o płaszczyk marki Camel, bo jest taka marka odzieży), 2) zostać źle usłyszana (karmelowy). Owszem, dostrzegam wadę wielbłądziego (ktoś niezorientowany w temacie odzieżowym może zrozumieć, że chodzi o skórę wielbłąda), ale camelowy również ma ich trochę. Dlatego nie widzę tu konieczności zastępowania zakorzenionego określenia nowym.
              • mankencja Re: Kosmetyczna nowomowa 27.09.11, 14:19
                Owszem, do
                > strzegam wadę wielbłądziego (ktoś niezorientowany w temacie odzieżowym może zro
                > zumieć, że chodzi o skórę wielbłąda), ale camelowy również ma ich trochę.

                Albo o wielbłądzią wełnę.
    • kis-moho Pomergranat 27.09.11, 15:15
      Trafilam ostatnio na kolor pomergranatowy i od razu pomyslalam o tym watku :o)
      • izas55 Re: Pomergranat 27.09.11, 15:37
        No jeszcze by się komuś z granatowym pomylił i co by było?
    • anna-pia film zamiast warstwy, błony... 28.09.11, 09:24
      drażni mnie to strasznie :)
      • zenobia44 Szafiarka 28.09.11, 11:37
        A ja nie lubię słowa szafiarka, które ma oznaczać dziewczynę prowadzącą bloga o modzie, na którym się prezentuje w "modnych" ubraniach.
        Nie wiem czy inni blogerzy, też mają własne branżowe określenia na siebie samych, ale to akurat mnie denerwuje.
        • kasica_k Re: Szafiarka 28.09.11, 15:11
          Nic nie mam do "szafiarek", same to sobie wymyśliły, choć faktycznie określenie jest dość śmieszne. W końcu tematem ich blogów nie są szafy, tylko ubrania :) Zastanawiam się, jak w takim razie powinny określać siebie blogerki bieliźniane. Może "komodziarki" albo "szufladziarki"? :)
          • mankencja Re: Szafiarka 28.09.11, 16:14
            a nazwa nie wzięła się przypadkiem od bloga "szafa sztywniary"?
            • kasica_k Re: Szafiarka 28.09.11, 16:26
              Tak właśnie było. Mimo to jest to zabawne, zwłaszcza z punktu widzenia kogoś, kto nie zna tej genzy ani bloga Ryfki :)
      • roza_am Re: film zamiast warstwy, błony... 28.09.11, 13:57
        mnie też :)
        • pierwszalitera Re: film zamiast warstwy, błony... 28.09.11, 14:07
          A mnie nie, bo pierwotnym znaczniem słowa film jest cienka warstwa jakiejś substancji na powierzchni ciała stałego (z agnielskiego "skórka") i tego wyrażenia używa się w naukach przyrodnicznych, w których stosowanie obcych wyrażeń jest od zawsze normą. To, że komuś kojarzy się w pierwszej linii z fotografią i kinematografią nie oznacza, że to pierwsze znaczenie przestało mieć rację bytu.
          • kasica_k Re: film zamiast warstwy, błony... 28.09.11, 15:08
            Ale my tu się nie poruszamy w naukach przyrodniczych, tylko w codziennym życiu. Gdy spytasz przecietnego człowieka, z czym mu się kojarzy słowo "film", to odpowie, że z kinem :)
            • pierwszalitera Re: film zamiast warstwy, błony... 28.09.11, 17:32
              kasica_k napisała:

              > Ale my tu się nie poruszamy w naukach przyrodniczych, tylko w codziennym życiu.
              > Gdy spytasz przecietnego człowieka, z czym mu się kojarzy słowo "film", to odp
              > owie, że z kinem :)
              >

              My się tu poruszamy w tematach kosmetycznych, a te mają wiele wspólnego z chemią i biologią. Jeżeli powiesz krem pozostawił mi na skórze film to będzie to jednoznaczne określnie zjawiska i na pewnie zostanie precyzyjniej zrozumiane od krem pozostawił mi na twarzy warstwę, albo błonę. Tak jak napisała klymenystra, nie ma idealnych synonimów i nie wszystko da się przetłumaczyć jednym, nawet pięknym polskim słowem. ;-)
              • kasica_k Re: film zamiast warstwy, błony... 28.09.11, 17:53
                Ale właściwie dlaczego nie warstwę? Ja mówię i piszę, że krem pozostawił mi na skórze (tłustą) warstwę albo warstewkę. Film na skórze dla mnie brzmi śmiesznie, i chyba nie tylko dla mnie, skoro został w tym wątku wymieniony :)
                • ciociazlarada Re: film zamiast warstwy, błony... 28.09.11, 18:02
                  Film jako "warstwę, błonę" również znam, ale jest to dla mnie żargon (w tym wypadku kalka obcojęzyczna, bo o ile pamiętam, to w polskim mamy również określenie "błona filmowa", które, gdyby film był taki oczywisty, byłoby masłem maślanym). Dlatego dla mnie dużo lepiej w potocznych dyskusjach brzmi "warstwa" ("tłusta warstwa"). Żargon w reklamach, na opakowaniach, w rozmowach również nieco śmiesznie/dziwnie wygląda.
                  W reklamach razi mnie, bo chcą brzmieć bardziej "naukowo", a wychodzi często bardzo średnio.
                • pierwszalitera Re: film zamiast warstwy, błony... 28.09.11, 18:58
                  kasica_k napisała:

                  > Ale właściwie dlaczego nie warstwę? Ja mówię i piszę, że krem pozostawił mi na
                  > skórze (tłustą) warstwę albo warstewkę. Film na skórze dla mnie brzmi śmiesznie
                  > , i chyba nie tylko dla mnie, skoro został w tym wątku wymieniony :)
                  >

                  Bo warstwa może być gruba i cieńka. Mnie osobiście warstwa kojarzy się z czymś widocznym na skórze, musiałabyś deprecyzować o jaką warstwą ci chodzi. A film jest od razu czymś cieniutkim, takim właśnie filmem. ;-) I nie dla każdego film na skórze jest od razu tłusty. Tu chodzi raczej o coś o gładkiej, ale dosyć opornej konsystencji.
          • roza_am Re: film zamiast warstwy, błony... 28.09.11, 16:18
            Film jako warstwa kojarzy mi się albo jako kalka z angielskiego, albo jako słowo przestarzałe. Nie wiem czy do reklam trafiło to słowo z laboratoriów czy ze słowników, tak czy siak brzmi dziwnie. Kalki są OK w jęz. specjalistycznym, w potocznym brzmią pretensjonalnie. Podobnie jest z archaizmami stosowanymi w celu "uszlachetnienia" zwykłego słowa. Brzmią pretensjonalnie i śmiesznie.
Pełna wersja