Kuchnia to podstawa

29.09.11, 08:24
Czy używacie kuchennych/domowych przyborów jako przyborów kosmetycznych? Albo rzeczy które macie w kuchni? Nie mówię o takich typowych rzeczach jak np maseczki z owoców, ale o czymś co przez wiele osób byłoby uznane za co najmniej dziwne.
Ja na przykład używam skrobi ryżowej i kukurydzianej jako pudru. A jako delikatnego pilingu przy myciu twarzy - ściereczki z mikrofibry do odkurzania ;-). I pędzle do cieni często kupuję w sklepach dla plastyków
    • yaga7 Re: Kuchnia to podstawa 29.09.11, 08:28
      Nigdy :)

      Ale czytałam o tej skrobi.
      Inna sprawa, że skrobi w ogóle nie używam, więc wolę kupić normalny puder niż skrobię, którą miałabym używać tylko jako puder.

      Raz kupiłam pędzelek do eyelinera w sklepie dla plastyków. Rozpadł się ekspresem, więc wolę normalne pędzelki.

      A typowych rzeczy typu maseczki z ogórków czy z owoców nigdy nie miałam na twarzy. Ale ja jestem niemaseczkowa ;)
      • ananke666 Re: Kuchnia to podstawa 29.09.11, 10:08
        Może miałaś pędzelek do bani? mam Kozłowskiego i trzyma się już ze dwa lata.
        • yaga7 Re: Kuchnia to podstawa 29.09.11, 13:10
          Możliwe.

          Na razie i tak nie mam w planach kupowania pędzelków, więc i tak nie sądzę, żebym wróciła do sklepu dla plastyków.
    • ananke666 Re: Kuchnia to podstawa 29.09.11, 10:12
      Używam.

      Peeling do ciała z kawy.
      Ściereczka z mikrofibry do paszczy.
      Oleje na włosy i do oczyszczania twarzy.
      Miód do peelingu... z aspiryny (wypróbowany po youtubowym filmiku Michelle Phan) - to jest dopiero dziwne :D ale działa jak szalone, niestety dozwolone tylko przez część roku.
    • mszn Re: Kuchnia to podstawa 29.09.11, 12:47
      Na skrobię się czaję, ale nie mam pędzla pudrowego ani żadnego tak naprawdę.
      Miód, oliwa na włosy, ściereczkę z mikrofibry testowałam, ale mojej twarzy nie da się dogodzić. Kwaśne płukanki do włosów z różnych octów, cytryny nigdy nie mam w domu.
    • enders_friend Re: Kuchnia to podstawa 30.09.11, 03:43
      Oleje na włosy, czasem z jajkiem, albo z połówką rozpaćkanego awokado. A drugą połówkę na paszczę :)

      Sól gruboziarnista jako peeling do ciała, albo rozrobiona z wodą jako volumizer do włosów.

      Ocet jabłkowy z wodą (albo zieloną herbatą) jako tonik do twarzy. Właśnie przeczytałam na temat pasty z sody oczyszczonej jako maseczki do tłustej cery; może spróbuję.

      Ale rzadko używam tych cudów, bo ogólnie to nie chce mi się :D
Pełna wersja