Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi?

03.10.11, 23:29
Dziabnęło mi się jakiś czas temu za dużo, a wolę się w grubszych, więc zapuszczam. I mnie to doprowadza do szału. Włoski w brwiach naturalnie mam czarne i grube, więc te odrosty strasznie widać. Tzn. mam ciągle wrażenie jakbym była jakaś brudna i niewyspana (To tak jak faceci, którym odrasta ciemny zarost - nawet jak nie widać samych włosków, to jest taki cień na twarzy. Tylko ten cień u facetów mi się podoba, a pod moimi brwiami - nie). Są jakieś cudowne metody żeby te cholerne brwi szybciej rosły i były już włoskami, a nie czarnymi wypustkami?
    • izas55 Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 03.10.11, 23:36
      Jak przyspieszyć to nie wiem, ale zawsze można zamalować. Najlepiej cieniem do brwi.
      • besame.mucho Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 00:01
        Próbowałam, ale nie idzie mi tak, żeby wyglądało naturalnie. Przez to że one są czarne, ale takie naprawdę kruczoczarne, malowanie jakimiś bardziej naturalnymi, jak brązowe, się nie sprawdza. A malowane na czarno wyglądają jakbym sobie przylepiła nad oczami zdechłe wrony ;)

        Chociaż nie wykluczam, że ja tego po prostu nie umiem dobrze zrobić.
        • yaal Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 13:55
          A jak robisz? Zamalowujesz plamą czy dorysowujesz cienkie kreseczki udające włosy?
    • pinupgirl_dg Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 12:40
      Gdzieś czytałam, że brwi najlepiej zapuszczać rządkami, czyli depilują za każdym razem coraz mniej, oddalając się od łuku.
      Ale i tak jesteś szczęściarą, mi po mani depilowania brwi do tej pory nie odrosły całkiem, mam "dziury" w łuku :|.
      • besame.mucho Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 13:29
        Jeszcze nie wiem czy jestem szczęściarą - w niektórych miejscach odrastające kępy są zdecydowanie większe i bardziej bujne niż w innych ;)
        • pinupgirl_dg Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 13:52
          > Jeszcze nie wiem czy jestem szczęściarą - w niektórych miejscach odrastające kę
          > py są zdecydowanie większe i bardziej bujne niż w innych ;)

          Wiesz, jeśli to był jednorazowy incydent, to nie powinno być problemów ;). Ja sobie weszłam do połowy w grubość łuku (i się zastanawiałam, czemu mam takie cienkie, krótkie brwi i dlaczego te włoski tak gęsto mi rosną poza łukiem) a o błędzie przekonałam się dopiero po kilku latach ;). W dodatku mam brwi niezbyt mocne i nawet brak kilku włosów robi mi "dziurę". I teraz nie wiem, czy chodzić resztę życia w niteczkach, czy domalowywać te łyse miejsca i mieć nadzieję, że kiedyś odrosną :). Z tego niezdecydowania od dwóch lat moje brwi rosną sobie samopas.
    • butters77 Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 15:28
      Całkiem niedawno to przerabiałam - też byłam przerażona perspektywą zapuszczania brwi (miałam wrażenie, że każdy w pracy widzi odstające włoski ;-), ale po kilku dniach nie było już tak źle. Niestety, żadnego sprytnego sposobu nie znalazłam - poza odpuszczeniem sobie ;-) Dość szybko jedne włoski trochę zasłoniły drugie i było ok. Musiałam tylko przetłumaczyć sobie: "Przez jakiś czas kontur moich brwi nie będzie równiutki i wyraźny, kształt brwi będzie lekko rozmyty - trudno".

      Trwało to 1-2 tygodnie - wtedy uznałam, że materiał odrośnięty jest już wystarczający, by od nowa wypracować linię brwi :-)

      Ogólnie:
      1. Nie przejmuj się. Każdej z nas nieraz zdarzało się chodzić z pryszczem, siniakiem albo bąblem po komarze w niefortunnym miejscu. Trzeba przeczekać - nie myśl o tym, a minie szybciej niż myślisz :-)
      2. Pamiętaj - naprawdę inni nie widzą tych brwi tak wyraźnie, jak Ty. Nie myślą o Twoich brwiach.
      3. Zadbaj o resztę. Mnie podkład, puder, błyszczyk na ustach i wytuszowane rzęsy poprawiały samopoczucie przy brwiach Alfa :-)
      4. Załóż bluzkę z dekoltem. Kto tam spojrzy na brwi ;-)
    • anka_z_lasu Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 18:15
      1. może zamiast czarnego/ brązowego cienia uzyć grafitowego,
      2. albo odwrotnie: zamaskować te odrastające cieniem beżowym/brzoskwiniowym i/lub podkładem
      3. smarować na noc olejem rycynowym żeby szybciej rosły? ;)
    • ananke666 Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 18:48
      Zapuszczać rządkami albo olać. Polecam to drugie.
    • agafka88 Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 20:26
      Zazdroszczę Wam możliwości zapuszczania brwi. Mam tak rzadkie i mikre, że o zadnym zapuszczaniu nie może być mowy. A zawsze zazdrościłam osobom z ładnie wyskubanymi brwiami. U mnie nie da się wyskubać tak, żeby dodało to twarzy charakteru.
      • anne_stesia Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 21:06
        Moje są rzadkie i w dodatku rosną poziomo. Zawsze wzdychałam do takich idealnie wyregulowanych brwi, bo u mnie każdy włosek jest na wagę złota i jak skubię to tak tylko dosłownie kilka pod łukiem, żeby jakkolwiek nadać temu wygięty kształt, a potem trzeba je i tak utrwalać odrobiną lakieru do włosów, żeby nie oklapywały tylko szły do góry.
    • agafka88 Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 20:30
      I jeszcze zastanawiam się, jakim cudem właśnie na brwiach po skubaniu zostają łyse placki, jakim cudem tak łatwo sobie zniszczyć włosy na głowie, a te na nogach zwalczam od x lat i żadnych uszczerbków nie widać :P
      • butters77 Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 21:25
        agafka88 napisała:
        > a te na nogach zwalczam od x lat i żadnych uszczerbków nie widać :P

        Agaf, to samo mnie frapuje - te niechciane to wręcz w mistrzowskiej formie są! ;-)
      • kasiamat00 Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 23:23
        Wyskubujesz sobie włoski na nogach pęsetą? :> Bo ja widzę różnicę w bolesności i skuteczność regulacji brwi pęsetą i woskiem, ze względu na punkt pierwszy więcej się pęsetą nie dam skubać. Tyle że ja dobrze wyglądam z dość wąskimi brwiami, a naturalnie mam grube, ciemne i dość gęste (jak ciemnowłosy facet). Inna rzecz, że przez 95% czasu to olewam i pozwalam im rosnąć jak sobie chcą, co oczywiście daje efekt dość skutecznego "zapuszczenia się".
        • agafka88 Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 04.10.11, 23:29
          kasiamat00 napisała:

          > Wyskubujesz sobie włoski na nogach pęsetą? :> Bo ja widzę różnicę w bolesno
          > ści i skuteczność regulacji brwi pęsetą i woskiem, ze względu na punkt pierwszy
          > więcej się pęsetą nie dam skubać. Tyle że ja dobrze wyglądam z dość wąskimi br
          > wiami, a naturalnie mam grube, ciemne i dość gęste (jak ciemnowłosy facet). Inn
          > a rzecz, że przez 95% czasu to olewam i pozwalam im rosnąć jak sobie chcą, co o
          > czywiście daje efekt dość skutecznego "zapuszczenia się".

          Głównie depilatorem, ale jak mi się nudzi to zwalczam niedobitki pęsetą, lubie skubać ;)

          A woskiem to u mnie chyba nie byłoby czego na brwiach wyrywać, mam z 10 włosów na upartego do wyrwania.
          • kasiamat00 Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 05.10.11, 23:13
            > A woskiem to u mnie chyba nie byłoby czego na brwiach wyrywać, mam z 10 włosów
            > na upartego do wyrwania.

            Szczęśliwa kobieta, ja mam więcej u samej nasady nosa, już poza obrębem "brwi właściwych" ;) Nie, nie mam zrośniętych brwi, po prostu mam pojedyncze włoski pomiędzy nimi. Żeby osiągnąć efekt "nie całkiem zapuszczone" muszę sobie wyskubać pewnie ze 30 włosków z każdej brwi. Żeby osiągnąć efekt fajny, co najmniej 2 razy tyle. Pęseta w takim wypadku jest narzędziem tortur.
            • ananke666 Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 09.10.11, 01:48
              Eee tam zaraz narzędzie tortur. Mam masę włosków między brwiami, aż do nasady nosa... o ile pamiętam. Pęsety używam od dobrych piętnastu lat, a może i dłużej. Robię to na tyle często, że jednorazowo nie mam wiele do wyrwania, a skóra reaguje najwyżej lekkim zaróżowieniem. No chyba, że zrobię sobie dłuugą przerwę, co się raczej nie zdarza. Skóra się przyzwyczaja i włoski wychodzą bez problemu. A jak wyglądam z całkowicie naturalnymi brwiami, to mogę sobie na stareńkich zdjęciach pooglądać.
    • besame.mucho Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 06.10.11, 15:13
      Dzięki za wszystkie rady, odpowiem zbiorczo :)

      Zamalowywanie. Jak próbowałam te odrosty zamalować, to najpierw szarawą kredką domalowując kreseczki (efekt witam-panią-wielkie-brwi) a później cieniem robiąc takie cholera wie co (tzn. starałam się to skreseczkować żeby nie było kompletną plamą, ale chyba mi się nie udało ;) ) - efekt dwie wrony nad oczami. Poza tym ja się niestety do tego domalowywania nie nadaję też z innego powodu - z racji naturalnego czarnego koloru nigdy nie malowałam brwi, zupełnie więc nie pilnuję łapsk idących w ich stronę. Jak się nad czymś zastanawiam to pocieram brew, jak mnie boli głowa to naciskam skronie przy brwiach, itd. Także jakakolwiek próba pomalowania tam czegoś kończy się roztarciem sobie eleganckich smug na połowie twarzy.

      Zapuszczanie rządkami. Nie dla mnie. Kiedyś próbowałam, nie dość że nigdy nie wiem czy to już ten rządek czy jeszcze nie ;) i chapię za dużo albo za mało więc i tak jest krzywo, to jeszcze nie mam do całej akcji cierpliwości.

      Olej rycynowy. W zasadzie kiedyś nabyłam flaszkę planując regularne używanie na głowie. Użyłam oczywiście ze dwa razy i zapomniałam, ale flaszka jest, potestuję na brwiach, zaszkodzić nie zaszkodzi :)

      No i rzeczywiście najbardziej rozsądne wydaje się olanie sprawy i poczekanie aż się toto poprawi. Usunęłam sobie lusterko z okolic kanapy, żeby mnie przy czytaniu książki nie korciło gapienie się na brwi i pęseta w zasięgu ręki ;)
      • ko_kartka Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 08.10.11, 03:02
        Odpowiem, jako osoba dosyć regularnie regulująca sobie samodzielnie brwi. Koloru ciemnego, aczkolwiek nie czarnego i rzadko używam kredki do brwi, bo generalnie farbuję się na jaśnisty blond.

        Olać.

        Serio. Odrosną. Ładnie, naturalnie odrosną, bynajmniej nie jaśniejsze. Olej rycynowy nie działa. Bynajmniej na rzęsy nie działa, na włosach nie próbowałam. Pozostaje tylko cierpliwość.
        • kasica_k Re: Jak bezboleśnie przetrwać zapuszczanie brwi? 09.10.11, 03:42
          ko_kartka napisała:
          > Olej rycynowy nie działa. Bynajmniej na rzęsy nie działa, na włosach nie próbowałam.

          Przynajmniej.
          (przprszm)
Pełna wersja