Zmarszczki - profilaktyka i walka ;)

06.10.11, 01:03
Opinie są różne, sprzeczne - uzupełnij poziom miedzi! Liposomy! Coś tam jeszcze...
Ponoć jedynym środkiem o udowodnionej jakiejś tam skuteczności są retinoidy - jak działają i co mogą, a co jest pobożnym życzeniem?
Trafiam również często na porady dotyczące "antyzmarszczowej" gimnastyki mięśni twarzy, i coś mi tu nie gra - każą robić dziwne miny na przykład. Tylko, choć wierzę, że taka gimnastyka może zapobiec ogólnemu "opadaniu" rysów, to mam wrażenie, że zmarszczki mimiczne będzie pogłębiać... czy źle myślę?
    • ciociazlarada Re: Zmarszczki - profilaktyka i walka ;) 06.10.11, 10:46
      O retinoidach po polsku jest tu: www.biochemiaurody.fora.pl/retinoidy,4/ Forum niestety od dawna nie działa, ale jest kopalnią wiedzy.
    • pierwszalitera Re: Zmarszczki - profilaktyka i walka ;) 06.10.11, 12:40
      Chcesz zapobiec zmarszczkom? Proste. Nie opalaj się, prowadź regularny tryb życia, nie zarywaj nocy, nie pal papierosów, uprawiaj sport, zwłaszcza trening siłowy, uprawiaj dużo (satysfakcjonującego) seksu i nie odchudzaj się. ;-) Acha, podobno pozytywne nastawienie do świata też się przydaje. ;-)
    • azymut17 Re: Zmarszczki - profilaktyka i walka ;) 06.10.11, 18:03
      Ja przez przypadek trwale usunęłam sobie zmarszczkę mimiczną przy ustach, taką od uśmiechu :-) Robiłam kurację anty-trądzikową w ramach której dostałam Atrederm (tretinoina, czyli retinoidy) i Acne Derm (kwas azelainowy). Potem doczytałam, że ten pierwszy używany jest też przeciwzmarszczkowo.
      Może łatwo zeszła dlatego, że pojawiła się ok. rok wcześniej, nie była więc stara? W każdym razie jest coś, co działa.
      • pierwszalitera Re: Zmarszczki - profilaktyka i walka ;) 06.10.11, 19:20
        azymut17 napisała:

        > Ja przez przypadek trwale usunęłam sobie zmarszczkę mimiczną przy ustach, taką
        > od uśmiechu :-)

        A ile ty masz lat azymut17? Bo ta zmarszczka wcale nie musiała być tym, co określa się jako mimiczna, i co powstaje przez lata w głębszych warstwach skóry, tylko powierzchowna, wskutek zgrubiałego naskórka.
        • azymut17 Re: Zmarszczki - profilaktyka i walka ;) 06.10.11, 23:43
          pierwszalitera napisała:
          > A ile ty masz lat azymut17? Bo ta zmarszczka wcale nie musiała być tym, co okre
          > śla się jako mimiczna, i co powstaje przez lata w głębszych warstwach skóry, ty
          > lko powierzchowna, wskutek zgrubiałego naskórka.

          Ok. 30. Mimiczna była w tym sensie, że powstała na skutek mimiki twarzy. Żadnej głębokiej diagnostyki nie przechodziłam w tym kierunku, więc nie wiem, jak by to zdefiniował dermatolog bądź chirurg plastyczny :-)
    • izas55 skopiowany wątek 06.10.11, 19:18
      Dziewczyny, kopiuję posty w wątku o kwasach.
      • izas55 Re: skopiowany wątek 06.10.11, 19:19
        Re: LHA, AHA...
        Autor: pierwszalitera 06.10.11, 00:07

        ciociazlarada napisała:

        > Ale jeśli chcesz się odmłodzić, to trzeba było założyć wątek "retinoidy":), to
        > jedyna substancja, co do której udowodniono naukowo, że faktycznie odmładza skó
        > rę.

        To zależy, co nazwiesz odmładzaniem, bo ja w odmładzanie skóry nawet przez retinoidy nie wierzę. Czas płynie w jednym kierunku. ;-) Ale kwasy odmładzają optycznie chociażby przez to, że koloryt skóry staje się bardziej jednolity, skóra delikatniejsza, pory mniejsze, to wszystko cechy młodej skóry. Ale mogą sobie wyobrazić, że w młodszym wieku nie zauważa się jeszcze różnicy, u mnie kobiety po 40-stce kwasy dają naprawdę świetne efekty. Pozbyć można się też małych powierzchownych zmarszczek, chociaż ja tych praktycznie nie posiadam, bo te powstają od złej pielęgnacji, tu kwasowy peeling usuwa przesuszony naskórek, odsłaniając lepiej nawodnioną skórę, ale tych mimicznych nic nie zlikwiduje, bo te powstają po prostu za głęboko.
        • izas55 retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:20

          Autor: izas55 06.10.11, 00:27

          pierwszalitera napisała:

          > To zależy, co nazwiesz odmładzaniem, bo ja w odmładzanie skóry nawet przez reti
          > noidy nie wierzę.

          No możesz nie wierzyć, co nie zmienia faktu, że retinoidy jako jedyny klinicznie udowodniony środek cofa zmiany wywołane fotouszkodzeniami skóry. Znaczy działa odmładzająco. Zmarszczki oprócz mimicznych nie są powodowane przez braki w pielęgnacji ale uszkodzeniami kolagenu, które następują głównie w wyniku fotouszkodzeń oraz zahamowaniu jego produkcji w późniejszym wieku.
          • izas55 Re: retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:27
            Re: LHA, AHA...
            Autor: pierwszalitera 06.10.11, 12:33

            izas55 napisała:

            > No możesz nie wierzyć, co nie zmienia faktu, że retinoidy jako jedyny klinic
            > znie udowodniony środek cofa zmiany wywołane fotouszkodzeniami skóry.

            Pisząc, że coś jest klinicznie udowodnione, dajesz wielkie obietnice. Ale jak to wygląda w praktyce? Ile widać faktycznie ze tego "odmłodzenia" na skórze? Retinoidy zmarszczek nie zlikwidują i tyle, chociażby kliniczne testy in vitro pokazywały cuda.

            Zmarszczki oprócz mimicznych nie są powodowane przez bra
            > ki w pielęgnacji ale uszkodzeniami kolagenu, które następują głównie w wyniku f
            > otouszkodzeń oraz zahamowaniu jego produkcji w późniejszym wieku.

            Ja nie pisałam o zmarszczkach spowodowanych przez uszkodzenie kolagenu, ale o powierzchownych zmarszczkach spowodowanych przez złą pielęgnacją i wysuszenie. To był przykład na zmarszczki, na które mogą działać kwasy. Na inne (na pytanie madziorek o mimiczne) kwasy nie działają.
        • izas55 retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:21
          Re: LHA, AHA...
          Autor: ciociazlarada 06.10.11, 10:35


          No właśnie chciałam napisać, że tu nie chodzi o wiarę, a o wiedzę:)
          Pierwsze z brzegu, które znalazłam (nie korzystam na codzień z Pubmedu, więc cienki ze mnie szukacz):
          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19648781
          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10473960
          Z tego co rozumiem z różnych artykułów, które kiedyś czytałam, jest to jedyny środek na rynku działający na poziomie skóry właściwej, który potrafi odwrócić/naprawić uszkodzenia kolagenu. Zresztą duża część tych środków to leki na receptę, stosowane również np. przy leczeniu raka kolczystokomórkowego (tak jest napisane na tazarotenie).
          • izas55 Re: retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:22
            ciociazlarada napisała:

            > Z tego co rozumiem z różnych artykułów, które kiedyś czytałam, jest to jedyny ś
            > rodek na rynku działający na poziomie skóry właściwej, który potrafi odwrócić/n
            > aprawić uszkodzenia kolagenu.

            Owszem, ale tu chodzi (a twoje artykuły to potwierdzają) o skórę z poważnymi fotouszkodzeniami. U większości kobiet unikających opalania takie zniszczenia koleganu się w ogóle nie pokazują, a jeżeli już to w późnym wieku, a tu spadek hormonów po menopauzie gra o wiele większą rolę. Jeżeli więc przez pierwsze 40 lat życia trzaskasz się na heban (bo to takie fajne), to pewnie retinoidy mogą być twoją nadzieją, że w wieku lat 50-ciu będziesz wyglądała tylko 10 lat starzej od rówieśniczek, a nie 20. ;-)
            • izas55 Re: retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:23
              Re: LHA, AHA...
              Autor: ciociazlarada 06.10.11, 13:43

              Fotostarzenie jest spowodowane głównie przez UVA, które dociera do nas codziennie, także w pochmurne, jesienne dni przez chmury, także przez szyby.
              Wiele ludzi kojarzy fotostarzenie z czymś takim: www.pigmentationclinic.co.uk/wp-content/uploads/2011/08/sundamage.jpg
              Tymczasem jest to powolny, zachodzący codziennie proces, odpowiedzialny w głównej mierze (jeśli nie jedynej) za starzenie się skóry. Gdyby nie występował tak jak opisałam, to osoby "unikające opalania" miałyby w wieku około 40 lat skórę jak przysłowiowa "dupa niemowlaka". Tymczasem takich osób nie ma.
              Uszkodzenia kolagenu wpływają na utratę jędrności skóry, która zaczyna się zaginać tu i ówdzie, i stąd zmarszczki płytsze i głębsze - dzieci nie mają żadnych, a przecież nie stosują kwasów:)

              I żeby nie było - nie uważam, że jakikolwiek środek jest w stanie cofnąć zegar. Po prostu nie lubię gdy producenci w reklamach wciskają ludziom jakiś nawilżający kit (od którego owszem, skóra puchnie i wygląda jędrniej) jako środek odmładzający, bo tylko pochodne wit. A powodują syntezę kolagenu na poziomie komórkowym, czyli de facto naprawiają to, co się postarzało.
              • izas55 Re: retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:24
                Re: LHA, AHA...
                Autor: pierwszalitera 06.10.11, 15:41

                ciociazlarada napisała:

                > Wiele ludzi kojarzy fotostarzenie z czymś takim: www.pigmentationcl > inic.co.uk/wp-content/uploads/2011/08/sundamage.jpg
                > Tymczasem jest to powolny, zachodzący codziennie proces, odpowiedzialny w główn
                > ej mierze (jeśli nie jedynej) za starzenie się skóry. Gdyby nie występował tak
                > jak opisałam, to osoby "unikające opalania" miałyby w wieku około 40 lat skórę
                > jak przysłowiowa "dupa niemowlaka". Tymczasem takich osób nie ma.

                Starzenie się skóry, czy w ogóle organizmu, to proces zbyt skomplikowany, by obwiniać tylko jeden czynnik. Jeżeli spojrzysz na kobietę 20-letnią i 80-letnią, to zauważysz, że nie zestarzała jej się tylko skóra. I tak, osoby unikające opalania mają w wieku lat 40 stosunkowo młodą cerę, w porównaniu do kobiet korzystających ze słońca. Sama dobijam lat 45 i jedynymi zmarszczkami, jakie posiadam są mimiczne. Te powstają w miejscach, na które działa siła naszych mięśni (marszczenie czoła, mimika ust, mrużenie oczu itp). Niedługo zacznie działać u mnie pewnie też grawitacja, powodująca usuwanie się niektórych części twarzy w dół. Ta sama grawitacja powoduje, że ludzie tracą nieco ze wzrostu z wiekiem. To nie tylko fotouszkodzenia.
                • izas55 Re: retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:24
                  Re: LHA, AHA...
                  Autor: ciociazlarada 06.10.11, 16:20

                  Oczywiście, że są jeszcze czynniki wrodzone, itd. I tak, starzeje się cały organizm - ale mówimy tutaj tylko o skórze (nawiasem mówiąc, retinoidy wpływają również na rośnięcie i "młodnienie" włosów).
                  Grawitacja działa podobnie na wszystkich, tak samo na kilkuletnie dzieci, jak i na panie na emeryturze. Tyle, że te pierwsze mają w skórze gęstą siatkę kolagenową, więc nic im nie opada, a te drugie wprost przeciwnie, więc skóra poddaje się grawitacji - bo traci na gęstości, a nie dlatego, że grawitacja działa złośliwiej na starszych:).
                  • izas55 Re: retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:25
                    Re: LHA, AHA...
                    Autor: pierwszalitera 06.10.11, 16:45

                    ciociazlarada napisała:

                    więc skóra poddaje
                    > się grawitacji - bo traci na gęstości, a nie dlatego, że grawitacja działa złoś
                    > liwiej na starszych:).

                    Nie złośliwiej, tylko dłużej. ;-) I ciągle zgadzam się, że retinoidy mają pewne działanie na zniszczony przez UV kolagen, ale ani UV nie jest jedyną przyczyną starzenia, ani retinoidy nie zamienią kolagenu kobiety 60-letniej w kolagen nastolatki. Moim zdaniem to działanie jest mocno ograniczone, widoczne w przypadku skóry przedwcześnie postrzałej, bo gdyby było aż tak wyraźne i przedłużało młodość skóry do późnych lat, to retinoidy wyparłyby botox i facelifting.
                    • izas55 Re: retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:25
                      Re: LHA, AHA...
                      Autor: ciociazlarada 06.10.11, 17:41

                      Nie sądzę, że to jest kwestia długości (przekładającej się na efekt) - gdyby tak było, ludzie w miejscach na ziemi, gdzie grawitacja jest słabsza (bo przecież nie działa równomiernie na całej kuli ziemskiej) wyglądaliby jak łabądki. Tymczasem wszyscy starzeją się tak samo, a właściwie w miejscach, gdzie słońce operuje intensywniej, skóra starzeje się dużo szybciej.

                      Botox i lifting dają NATYCHMIASTOWY i spektakularny efekt - mało to na świecie takich, którzy nie potrafią odkładać gratyfikacji? Retinoidy trzeba stosować długo, wciąż trwają badania nad ich wieloletnim wpływem. Doraźnie dają efekt taki jak kwasy, długofalowo stymulują produkcję kolagenu. Kluczowe jest tu słowo długofalowo:) Podobnie jest z ochroną przed słońcem - efekty regularnego stosowania filtrów zobaczymy pewnie za kilkanaście lat. Ile goi się twarz po liftingu? Kilka tygodni?

                      Kwestia jest taka, że jeżeli mamy do wyboru "krem z wyciągiem z odmładzającego kwiatu paproci", a krem z retinoidami - dobrze jest wiedzieć, czego tak naprawdę możemy się spodziewać po każdym z nich.
                      • izas55 Re: retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:26
                        Re: LHA, AHA...
                        Autor: pierwszalitera 06.10.11, 18:30

                        ciociazlarada napisała:

                        > Nie sądzę, że to jest kwestia długości (przekładającej się na efekt) - gdyby ta
                        > k było, ludzie w miejscach na ziemi, gdzie grawitacja jest słabsza (bo przecież
                        > nie działa równomiernie na całej kuli ziemskiej) wyglądaliby jak łabądki.

                        Przypomina mi to opowiadanie science-fiction, w kórym dzieci urodzone i żyjące na książycu faktycznie były wyższe, miały inny, drobniejszy kościec i w ogóle robiły wrażenie elfów. ;-)
                        Na ziemi te różnice nie są w zamieszkanych regionach aż tak wielkie, by grały jakąś rolę. Chociaż nikt tego chyba zmarszczkowo nie badał. Całkiem możliwe, że te minimalne różnice mają znaczenie. Zwykle jest tak, że im wyżej, tym mniejsze działanie grawiatacji, czyli niby lepiej dla skóry, ale zwiększa się zwykle też nasilenie UV i zmniejsza wilgotność powietrza, więc efekt odmładzajcy się traci. ;-)


                        Tymc
                        > zasem wszyscy starzeją się tak samo, a właściwie w miejscach, gdzie słońce oper
                        > uje intensywniej, skóra starzeje się dużo szybciej.

                        Sprawa słońca jest jasna, o to nie musimy się spierać, ale słońce powoduje tylko przedwczesne starzenie się skóry. Skóra ludzi żyjących w okolicach z małą ilością słońca też się starzeje. I jest zwykłe też jaśniejsza, bo kolor skóry, to naturalna ochrona przed UV i chociażby z tego powodu trudno powiedzieć, że ludzie ogólnie starzeją się szybciej w miejscach gdzie nasłonecznienie jest intensywniejsze.

                        > Botox i lifting dają NATYCHMIASTOWY i spektakularny efekt - mało to na świecie
                        > takich, którzy nie potrafią odkładać gratyfikacji? Retinoidy trzeba stosować dł
                        > ugo, wciąż trwają badania nad ich wieloletnim wpływem. Doraźnie dają efekt taki
                        > jak kwasy, długofalowo stymulują produkcję kolagenu. Kluczowe jest tu słowo dł
                        > ugofalowo:)

                        Ale co to znaczy długofalowo? Jeżeli kobieta po 40-tce zacznie stosować retinoidy, to efektów odmładzających może spodziewać się koło 60-tki? ;-) Pozostaje jeszcze sprawa znoszenia retinoidów, bo jak wiemy, szczególnie te dostępne tylko na receptę mogą zrobić naszej skórze też kuku. I jak tu stosować długofalowo coś, co niby działa, ale w ilościach potrzebnych do działania robi nam z twarzy sajgon? Mamy jeszcze preparaty kosmetycze, sama stosowałam przez trzy, albo cztery zimy. Efekt odmładzający był w sumie żaden. Może za krótko stosowałam. ;-)

                        > Kwestia jest taka, że jeżeli mamy do wyboru "krem z wyciągiem z odmładzającego
                        > kwiatu paproci", a krem z retinoidami - dobrze jest wiedzieć, czego tak naprawd
                        > ę możemy się spodziewać po każdym z nich.

                        W tym wypadku masz na pewno rację, bo stosowanie retinoidów zawiera też ryzyka i chociażby z tego powodu warto zdawać sobie z tego sprawę. Ja retinoidy nie zaliczałabym nawet do kosmetyków.
                        • ciociazlarada Re: retinoidy a zmarszczki 06.10.11, 19:41
                          izas55 napisała:

                          Pierwszalitera:
                          > Ale co to znaczy długofalowo? Jeżeli kobieta po 40-tce zacznie stosować retinoi
                          > dy, to efektów odmładzających może spodziewać się koło 60-tki? ;-) Pozostaje je
                          > szcze sprawa znoszenia retinoidów, bo jak wiemy, szczególnie te dostępne tylko
                          > na receptę mogą zrobić naszej skórze też kuku. I jak tu stosować długofalowo co
                          > ś, co niby działa, ale w ilościach potrzebnych do działania robi nam z twarzy s
                          > ajgon? Mamy jeszcze preparaty kosmetycze, sama stosowałam przez trzy, albo czte
                          > ry zimy. Efekt odmładzający był w sumie żaden. Może za krótko stosowałam. ;-)
                          >
                          > > Kwestia jest taka, że jeżeli mamy do wyboru "krem z wyciągiem z odmładzaj
                          > ącego
                          > > kwiatu paproci", a krem z retinoidami - dobrze jest wiedzieć, czego tak n
                          > aprawd
                          > > ę możemy się spodziewać po każdym z nich.
                          >
                          > W tym wypadku masz na pewno rację, bo stosowanie retinoidów zawiera też ryzyka
                          > i chociażby z tego powodu warto zdawać sobie z tego sprawę. Ja retinoidy nie za
                          > liczałabym nawet do kosmetyków.

                          Dzięki Izas!

                          Nie wiem, czy są już na "rynku naukowym" rezultaty z długotrwałych badań, coś słyszałam, że owszem jest jakieś badanie opisujące stosowanie przez 5 lat bez przerwy, ale go nie znalazłam. Więc odpowiedzi na razie nie ma, a przynajmniej ja jej nie znam.

                          Sama używam raz do roku Zoracu przez około 2 miesiące (tazaroten na receptę) i Triacnealu praktycznie od trzech lat bez przerwy. Nie stosuję innych środków "przeciwzmarszczkowych", tylko nawilżam dobrze i filtruję, sporadycznie "kwaszę". Nie wiem, jak moja cera wyglądałaby bez tego reżimu, wygląda w tej chwili bardzo dobrze - ja sama ani nie wybuchłam, ani mi nie siadła wątroba:)

                          Nie widzę sensu wydawania kasy na drogie często kremy, jeżeli wiem, że ich działanie jest tylko powierzchniowe, tą rolę spełnia u mnie doskonale olej z pestek truskawki czy skwalan. Pewnie więc będę stosowała retinoidy do końca życia (z koniecznymi przerwami) i nigdy się nie dowiem, jakbym wyglądała bez nich:)
                          • pierwszalitera Tazaroten (Zorac) i Triacneal 07.10.11, 13:12
                            ciociazlarada napisała:

                            > Sama używam raz do roku Zoracu przez około 2 miesiące (tazaroten na receptę) i
                            > Triacnealu praktycznie od trzech lat bez przerwy.

                            OK, a który z tych specyfików twoim zdaniem ma większe działanie anti-anging?
                            I jak używasz Triacnealu? Codziennie wieczorem, solo, czy z innymi kosmetykami? Czy wysusza on skórę? Czy ten retinaldehyd w Triacnealu można zaliczyć do tych "działających" retinoidów? I w jakim celu używasz Zoracu? Co robi on konkretnie ze skórą?

                            • ciociazlarada Re: Tazaroten (Zorac) i Triacneal 07.10.11, 14:04
                              Tazaroten to podobno najsilniejsza pochodna wit. A (niedoustna). Stosowalam go kilka (2-3) razy w tygodniu na noc, zamiast kremu - zaczelam go uzywac w takim samym celu jak kwasow - aby odswiezyc i znormalizowac cere (wybralam retinoidy, a nie kwasy, bo swiecie wierze, ze mi sie odplaca w przyszlosci:)).

                              Nie powiem - z efektow bylam zadowolona, przede wszystkim pozbylam sie naprawde upartych wagrow i cera sie ladnie rozjasnila, co do skutkow anti-aging nie moge sie wypowiedziec, bo nie wiem co by bylo, gdybym go nie uzywala.
                              Widze, ze mam rowniez wyczuwalnie grubsza skore (w pozytywnym tego slowa znaczeniu, nie grubszy naskorek do zluszczenia:)) i mniej przypadkowych wypryskow.
                              Mialam rowniez zaczatki kurzych lapek, ktorych w tej chwili nie mam, ale nie jestem w stanie ocenic, czy to zasluga retinoidow (nie mam drugiej siebie do porownania:)).

                              Z minusow - zawsze na trzeci dzien po uzyciu luszczylam sie jak jaszczurka, stad ograniczylam te kuracje do 2 mcy - non stop na pewno bym nie dala rady. Nie bylo to nic, czego dobry podklad nie ukryje i znikalo samo na dzien czwarty, niemniej jest to ewidentny dyskomfort.
                              2 minus - mam wyczuwalnie grubsza skore, wiec kazdy potencjalny wyprysk (mam okolo 2-3 na miesiac, przed retinoidami mialam ok. 5-10/mc) to tzw. rog, ktorego nie da sie w zaden sposob wycisnac. Korektor i biore dziada na przeczekanie.

                              Triacnealu uzywam rowniez 2-3 razy w tygodniu, na noc, na cala twarz (rowniez pod oczy). Bardzo go lubie i sie przyzwyczailam, to taka moja rutyna przeciwzmarszczkowa. Podobnie jak Zorac normalizuje i odswieza, ale jest duzo mniej inwazyjny i efektu Jaszczurki Dnia Trzeciego nie ma. W tym roku pozostane tylko przy Triacnealu, spelnia swoje zadanie rownie dobrze jak Zorac, a nie mam zamiaru kombinowac ze zdobywaniem Retinu A (mocniejszy niz retinaldehydy w Triacnealu, slabszy niz tazaroten) z polegalnych zrodel.

                              Jak widac, biore to raczej na luzie, tj. nie uzywam codziennie, ani nie stosuje zadnych srodkow wzmacniajacych dzialanie retinoidow. Z drugiej strony, wyprobowalam inne kremy retinoidowe Avene i pozostane przy Triacnealu jeszcze pewnie przez kilka lat. Diroseal i Ystheal strasznie mnie zapychaly. Zwlaszcza Diroseal.
                              Mam tez cere naczynkowa i leje na to. Zaden z tych specyfikow nie zaostrzyl mi stanu naczynek, nawet zracy Zorac.

                              Skopiuje ten post do retinoidow, bo mi Izas nakopie:)
                              • pierwszalitera Re: Tazaroten (Zorac) i Triacneal 07.10.11, 14:25
                                ciociazlarada napisała:

                                > Skopiuje ten post do retinoidow, bo mi Izas nakopie:)

                                E, w końcu jesteśmy w wątku zmarszczkowym i o to działanie tu pytałam. Ale skopiować możesz, to zapytam tam o ten Retin A. ;-)
                                • izas55 retinoidy porządkowo 07.10.11, 14:30
                                  Przenieście się proszę z retinoidami do drugiego wątku albo linkujcie w tamtym do tego.
                                  Nikt kopać ni będzie ale bałagan jest straszny i już w tej chwili ciężko jest znaleźć informacje
                                  • pierwszalitera Re: retinoidy porządkowo 07.10.11, 15:07
                                    izas55 napisała:

                                    > Przenieście się proszę z retinoidami do drugiego wątku albo linkujcie w tamtym
                                    > do tego.
                                    > Nikt kopać ni będzie ale bałagan jest straszny i już w tej chwili ciężko jest z
                                    > naleźć informacje

                                    Ty się proszę nie gniewaj, ale retinoidy należą także do wątku zmarszczkowego. Założyłaś nowy wątek retinoidowy bez treści, a teraz znowu wszystko kopiujesz. Powoli przechodzi mi ochota na spontaniczne dopisywanie się gdziekolwiek, bo ciągle okazuje się, że nie trafiłam do odpowiedniego segregatora. Nie uważasz, że lekko przesadzasz z tym porządkiem? Czuję się jak przeniesiona w czasy szkolne. ;-) Chcesz mieć żywe forum, czy encyklopedię kosmetyczną? I nie chcę cię urazić, to tylko głos "z dołu".
          • mniickhiateal krem z retinolem - najlepszy stosunek jakość/cena? 02.12.11, 08:05
            Chodzi mi o zastosowanie przeciwzmarszczkowe i odświeżające, a nie przeciwtrądzikowe. Używałam do tej pory Ystheal Avene, i całkiem mi pasował. Tym niemniej wczoraj popatrzyłam na półkę z kremami w Rossmanie i zaczęłam się zastanawiać, czy te wszystkie Lirene, i Dermiki i Loreale z retinolem są any good? LWW, więc czy jest tam coś godnego polecenia za niższą cenę?
            • ciociazlarada Re: krem z retinolem - najlepszy stosunek jakość/ 02.12.11, 09:26
              W skrocie: nie warto na nie wydawac pieniedzy, bo efekt bedzie na tyle minimalny, ze nawet go nie zauwazysz. Jesli Ci pasuje Ystheal, to uzywaj na zdrowie:) Ja uzywam Triacnealu, tej samej firmy, ktory jest nieco tanszy. Jesli nie masz bardzo suchej skory, super wrazliwej, AZS, czy czego tam jeszcze, to mozesz smialo brac i sie smarowac.
              • zenobia44 Re: krem z retinolem - najlepszy stosunek jakość/ 02.12.11, 10:42
                Ciociu, a czy można w ogóle przestać używać Triacnealu? Cały YT aż świszcze od tego jakie są skutki uboczne tego kremu i że dziewczyny się potem boją przestać, żeby znowu ich nie wysypało.
                Stwierdzenia - mam gorszą cerę niż przed stosowaniem - też nie są rzadkie.
                Teraz jest dobra pora na Triacneal, więc się zastanawiałam nad tym, ale ostatnio używałam delikatniutkich kwasów i mam coś takiego na twarzy, że mi się płakać chce. Mam cerę gorszą nie tylko niż przed kwasami, ale także niż przed całą półroczną zabawą z Biochemią Urody. Mam już zmarszczki i nagły wysp grudek na całej twarzy, szyi i dekolcie, oraz gdzieniegdzie ropnego trądziku wygląda jakbym się zaniedbała przez ostatnie 10 albo 15 lat lat. Nawilżam i czekam, może samo przejdzie.
                • ciociazlarada Re: krem z retinolem - najlepszy stosunek jakość/ 02.12.11, 11:52
                  No mozna. Uzywam go jakies 3 razy w tygodniu, czasami rzadziej bo zapominam, zadnych powaznych ubocznych skutkow nie zaobserwowalam.
                  Nie mam idealnej cery - wysypuje mnie odrobine (2-4 krost/bulw) przed okresem i to tyle. Zauwazylam odkad stosuje Triacneal/Diacneal ogolna redukcje ilosci krost i bulw, zaskorniki wygladaja jasniej i w ogole, ale do Photoshopa mi daleko.

                  Ale, po pierwsze, ja go uzywam caly czas, ale rzadko. Przerw nie robie, ale nie robie rowniez "kuracji". Jestem w stanie zrozumiec, ze ktos kto zafundowal sobie dawke uderzeniowa na jakis problem teraz ma problem, bo przestal stosowac, a problem wrocil.
                  • zenobia44 Re: krem z retinolem - najlepszy stosunek jakość/ 02.12.11, 12:24
                    a wysusza ci może twarz? robi się wrażliwa od tego kremu?
                    • pierwszalitera Re: krem z retinolem - najlepszy stosunek jakość/ 02.12.11, 13:11
                      Niżej przekopiowana relacja z kuracji Triacnealem, którą wpisałam w wątek o lekach przeciwtrądzikowych. Jestem autentycznie zawiedziona, bo specyfik nie jest drogi, łatwo dostępny, odpowiadał mi zapachowo i w konsystencji. Chyba będę jednak musiała szarpnąć się na drogiego Lancastera. ;-) A o kwasach czytałam ostatnio, że stosowane długoterminowo podnoszą wrażliwość skóry, czego sobie nie życzę i dlatego nie chcę już do nich wracać.

                      Ja stosowałam Triacneal przez miesiąc w celach anti aging. Jako alternatywę do kwasów, w celu wydelikatnienia porów, wygładzenia cery i długoterminowo, lepszej syntezie kolagenu. Nie mam ani cery trądzikowej, ani specjalnie tłustej, mieszaną z przypadkowym, małym pryszczykiem od czasu do czasu, bałam się więc, że Triacneal stosowany solo będzie mnie wysuszał. Stosowałam go więc na początku na noc na całą twarz pod mój normalny pielęgnujący krem. Efekty były żałosne. Cera zacząła mi się pogarszać i po tygodniu pokazały się pryszcze. Tego się nie spodziewałam. Postanowiłam więc zrezygnować z mojego zwykłego kremu (może za tłusto?) i stosować tylko Triacneal. Przez następne trzy tygodnie. Nie było lepiej, zapalone pryszcze, powiększone pory i wysuszona, brzydka skóra. Zrezygnowałam, mam jeszcze więcej niż 3/4 tuby. Po odstawieniu cera zaczęła się wygładzać i poprawiać. Nie wiem co to za kosmetyk przeciwtrądzikowy, który powoduje trądzik. ;-) Jestem zawiedziona, bo liczyłam na odnawiającą skórę bombę, albo przynajmniej efekt jak po kwasach.
                      • pierwszalitera Re: krem z retinolem - najlepszy stosunek jakość/ 02.12.11, 13:22
                        Dodam jeszcze, że wysuszenie skóry polegało na tym, że skóra zrobiła się taka jakaś pergaminowa, mocno odwilżona, jak u palaczek, albo starszych kobiet i pogłębiły mi się zmarszczki mimiczne. Co przy czerwonych pryszczach (na policzkach!) wyglądało groteskowo. Zgroza. Nawet mój facet zareagował i zapytał co się dzieje, a normalnie nie zwraca uwagi na takie rzeczy. Nie zauważyłam jednak łuszczenia. Na dzień stosowałam mój zwykły krem i podkład, plus porcję camuflażu na pryszcze. Brrrr....
                    • ciociazlarada Re: krem z retinolem - najlepszy stosunek jakość/ 02.12.11, 14:36
                      Mi się nic nie wysusza - jestem bardzo zadowolona. Stosuję go już bardzo długo, nie pamiętam dokładnie ile, ale wydaje mi się że ponad dwa lata na pewno. Ale tak jak mówię, nie próbowałam uderzeniowej kuracji.
    • roza_am Re: Zmarszczki - profilaktyka i walka ;) 07.10.11, 00:16
      > wierzę, że taka gimnastyka może zapobiec ogólnemu "opadaniu" rysów, to mam wraż
      > enie, że zmarszczki mimiczne będzie pogłębiać... czy źle myślę?

      Tyle, że ten ogólny opad, to chyba bardziej postarza niż zwykłe zmarszczki. Więc gdyby to faktycznie działało...
      • madzioreck Re: Zmarszczki - profilaktyka i walka ;) 08.10.11, 00:10
        Działać, to działa- pracujesz mięśniami, to co ma nie działać :)

        > Tyle, że ten ogólny opad, to chyba bardziej postarza niż zwykłe zmarszczki.

        O tym nie pomyślałam, a święta prawda przecie...
    • teresa104 We windzie lustro 03.12.11, 09:59
      mi powiesili. I we w tem lustrze wczoraj po robocie ujrzałam, że mam zmarchę tam, gdzie przy żadnym marsie mi się nie marszczy. Po kości policzkowej ku uchu, tam, gdzie ludzie mają kurze łapki, tyle że ja kurzych łapek nie mam, bo mi się inaczej skóra układa przy śmiechu. Jesień idzie, rady na to nie ma.

      Dlaczego nie można się po prostu pomarszczyć? Spójrzcie, jaka ludzkość byłaby szczęśliwa, gdybyśmy mieli twarze po bożemu całe pokryte futrem. Chociaż na pewno wymyślilibyśmy coś, żeby sobie żywot zohydzić, że futro ma być takie, a nie siakie, że futro młode charakteryzuje się tym, Kaśkę widziałam, mówię ci, z całego czoła futro jej wylazło.
      • mania_aniam Tereso 06.12.11, 12:05
        jesteś najlepszą profilaktyką zmarszczek - tych od smutku:)
    • pinupgirl_dg Re: Zmarszczki - profilaktyka i walka ;) 06.12.11, 18:15
      > Tylko, choć
      > wierzę, że taka gimnastyka może zapobiec ogólnemu "opadaniu" rysów, to mam wraż
      > enie, że zmarszczki mimiczne będzie pogłębiać... czy źle myślę?

      Zdania są podzielone. Niektórzy uważają, że tak właśnie jest, podobnie, że kremy należy wklepywać, inni że twarz należy gimnastykować i masować. Czasami można odnieść wrażenie, że najlepiej byłoby jakiś odlew na twarz przykleić, nie dość, że zmarszczek mimicznych nie będzie to jeszcze zdradliwe UVA nas nie dopadnie...
      • teresa104 Bo tu potrzebny jest eksperyment. 06.12.11, 21:43
        Taki, jak zrobił ten facet, co dostał antynobla, który ileśdziesiąt lat strzelał kostkami jednej dłoni, drugiej zaś nie. I udowodnił, że ów drażniący nawyk nie powoduje stanów zwyrodnieniowych w stawach palców.

        Trzeba pół twarzy trenować, masować, rozciągać, drugie pół lekko oklepywać kremem i unikać ruchów. Najdalej za pół wieku się okaże. Ja z oczywistych względów już się nie nadam, mam za sobą lata rozciągania i głupich min obustronnych, ale jeśli jest na sali jakaś dwudziestka o duszy badacza, powinna natychmiast rozpocząć eksperyment.
        • pinupgirl_dg Re: Bo tu potrzebny jest eksperyment. 07.12.11, 10:34
          > Taki, jak zrobił ten facet, co dostał antynobla, który ileśdziesiąt lat strzela
          > ł kostkami jednej dłoni, drugiej zaś nie. I udowodnił, że ów drażniący nawyk ni
          > e powoduje stanów zwyrodnieniowych w stawach palców.
          >
          > Trzeba pół twarzy trenować, masować, rozciągać, drugie pół lekko oklepywać krem
          > em i unikać ruchów. Najdalej za pół wieku się okaże. Ja z oczywistych względów
          > już się nie nadam, mam za sobą lata rozciągania i głupich min obustronnych, ale
          > jeśli jest na sali jakaś dwudziestka o duszy badacza, powinna natychmiast rozp
          > ocząć eksperyment.

          Ja, niestety, też odpadam, bo nie umiem robić min połową twarzy. Przydałaby się jeszcze ochotniczka, która będzie przez 20 lat filtrować pół twarzy, a pół nie, żeby ostatecznie rozstrzygnąć długofalowe działanie filtrów i UV. Chociaż tutaj podobno istnieje dowód - przypadek jednej nauczycielki, która zawsze stała na zajęciach profilem do okna, podobno na jednej połowie twarzy naliczono jej więcej zmarszczek, niż na drugiej.
          Ja wychodzę z założenia, że starzejemy się po prostu ze starości. I że zmarszczki to chyba jeden z mniejszych problemów z tej całej palety zmian, zachodzących w naszych ciałach z czasem.
Pełna wersja