Suchy szampon

01.11.11, 22:16
Wiadomo, że jest to rozwiązanie awaryjne, ale pytanie, czy w ogóle warto? Używałyście?

Rozważam, bo mam włosy przetłuszczające się u nasady, krótkie, myję codziennie rano. Czasem zdarza się katastrofa w postaci braku wody i widziałabym ten szampon w akcji właśnie wtedy.
    • agnesp76 Re: Suchy szampon 02.11.11, 09:27
      IMO szału nie ma.

      Na sytuacje awaryjne nieco pomaga. Stosowałam do tej pory jeden beauty formulas (czy jakoś tak) może są inne lepsze/gorsze. Zazwyczaj myłam głowę co 2 - 3 dni, ale ostatnio coś mi się zaczyna przetłuszczać i myję codziennie, ale w trakcie przechodzenia z mycia co 2 dni na codzienne to właśnie rano odkrywałam,ze jednak te włosy niefajne i stosowałam wtedy suchy.
    • sbarazzina Re: Suchy szampon 02.11.11, 12:37
      Dostałam kiedyś gratisowy suchy szampon Klorane razem z szamponem. O taki:

      wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=20786
      Taki szampon nie zastąpi normalnego mycia (i nie daje tego samego efektu), ale w sytuacjach awaryjnych bardzo się przydaje. Włosy po nim przestają być tłuste, ale są raczej matowe. Pozostawia lekki jasny nalot, dlatego moim zdaniem nadaje się głównie do jasnych włosów. Na moim blondzie prawie nie było tego widać i dawało nawet fajny efekt.

      Mam wrażliwą skórę głowy, więc plusem tego szamponu był sam fakt, że mnie nie podrażnił, nie uczulił i w ogóle nie zrobił mi żadnej krzywdy :)
      • kaga9 Re: Suchy szampon 02.11.11, 16:10
        Jam też blondynka, chyba zainwestuję w jakiś niedrogi, się zobaczy, skoro Wasze opinie nie są jednoznacznie negatywne. Dzięki:)
    • teresa104 Poradnik z lat 60. 02.11.11, 13:26
      Kiedyś koleżanka pokazywała mi świetny poradnik dla gospodyń. Było tam na przykład, że wszy łonowe należy traktować DDT. Było też o myciu głowy na sucho (przy czym autorzy nie uważali, by głowę należało myć częściej niż co dwa tygodnie). Był sposób z ubitym białkiem jaja, które należało nałożyć na głowę, odczekać aż wyschnie i wyczesać. Była też porada, by brudne włosy (bo nie oszukujmy się, że one po tygodniu są tylko tłuste) przesypywać mąką ziemniaczaną i wyczesywać. Zwracam uwagę na bezdetergentowość i bezsilikonowość tych metod;)
      • kaga9 Re: Poradnik z lat 60. 02.11.11, 16:14
        O DDT na wszy gdzieś już czytałam. Mój Boże, i pomyśleć, że 50 lat temu nie miałabym przyzwolenia społecznego na codzienne traktowanie włosów szamponem i musiałabym zejść z tym do higienicznego podziemia!

        PS Łeb mnie teraz swędzi przez wpisy Teresy:P
        • teresa104 No to dowcip: 02.11.11, 20:36
          Człowiek w aptece:
          - Czy jest środek na cipne robaki?
          - Ależ proszę pana, jak pan się wyraża!
          - Przepraszam. Czy jest środek na damskie mendy?

          Taki sobie dowcip, ale uczy młodzież.

      • ananke666 Re: Poradnik z lat 60. 02.11.11, 17:40
        Też to pamiętam! I było jeszcze, że tłuste włosy można odtłuścić za pomocą waty nadzianej grzebieniem. Rozumiecie, wtyka się watę na grzebień i czesze.
        • teresa104 Ja pamiętam, jak mnie babcia tak wyrychtowała. 02.11.11, 20:50
          Kiedyś rodzice zawieźli nas do babki na wieś na wakacje. Tam cały miesiąc używaliśmy sielskich rozrywek, młócki, obrządku, pielenia, podbierania spod kosy. Na pomysł wieczornego mycia w wiadrze uciekaliśmy do stodoły, babcia odpuściła, uznała, że widocznie miastowe dzieci do wody nienawykłe. Aż rozchorowałam się na płuca i mama przyjechała mnie zabrać. Wtedy babcia zdecydowała, że trzeba w końcu jakoś tego morusa wyszykować. Obtarła mi szyję i nogi gałganem nasączonym spirytusem, a włosy wyczesała na watę. Nie wiem czemu, ale w samochodzie matka kazała mi siedzieć na kocu.
          Myślę, że jeszcze miesiąc tego wywczasu i bez DDT by się nie obyło.
          • pinupgirl_dg Re: Ja pamiętam, jak mnie babcia tak wyrychtowała 04.11.11, 13:32
            > Myślę, że jeszcze miesiąc tego wywczasu i bez DDT by się nie obyło.

            To chyba akurat mit :). Wszy czują się równie dobrze w tłustym kołtunie, jak w elegancko wypielęgnowanych włosach. W dzisiejszych czasach normy higieniczne mamy większe, niż w latach 60, wszawica (głowowa) przeżywa swój renesans. Kiedyś przeglądanie głowy itd było normą, teraz ludzie zapomnieli, jak wygląda wesz i tygodniami nie łączą podejrzanego swędzenia z pasożytami. Na szczęście wraz z postępem mamy teraz naprawdę skuteczne środki, oparte, uwaga, na silikonach :). Uprzedzając pytania - moje przygotowanie teoretyczne jest poparte bolesną praktyką, nabrałam podejrzeń dopiero wtedy, gdy zauważyłam upasiony okaz na moim szlafroku. W życiu nie widziałam wszy, ale coś tam pamiętam z lekcji biologii i dopiero wtedy skojarzyłam ten widok z resztą objawów. Nie mam pojęcia, gdzie się zaraziłam, obstawiam schronisko w górach, albo oparcie w pociągu, ale tak naprawdę to mogło być gdziekolwiek. Mam nadzieję, że nikogo nie zaraziłam, teraz trzymam rękę na pulsie.
            • teresa104 Samopoczucie wszy 04.11.11, 21:37
              na pewno jest lepsze na żywicielu, który jej nie zakłóca miru domowego codziennym myciem, czesaniem, tarciem. Wesz może to pewno wydzierżyć, ale na pewno nie jest jej to w smak:)

              Ale jakby jej podsypać mąką, wetrzeć jajeczko, może humor by się jej poprawił.

              Co do norm higienicznych, to są wyższe, nie wiem tylko, ilu ludzi ich przestrzega. Smród w komunikacji miejskiej, w klasach i salach wciąż ten sam...
              • pinupgirl_dg Re: Samopoczucie wszy 04.11.11, 23:50
                > na pewno jest lepsze na żywicielu, który jej nie zakłóca miru domowego codzienn
                > ym myciem, czesaniem, tarciem. Wesz może to pewno wydzierżyć, ale na pewno nie
                > jest jej to w smak:)

                No nie wiem, moje nie wyglądały, jak by im coś przeszkadzało :). Sprawiały wrażenie wręcz całkiem dorodnych i zadowolonych z warunków. A myłam i czesałam głowę wtedy co chwile, zmieniając przy tym szampony, bo sądziłam, że podejrzane swędzenie to wina kosmetyków. Prędzej bym się spodziewała białego niedźwiedzia w ogródku, niż wszy na własnej głowie. Niestety, wszy z wody z detergentem nic sobie nie robią. Na szczęście udało mi się ich bardzo szybko pozbyć, jakimś cudem nikt z bliskich się nie zaraził, chociaż obowiązkowo odwszawialiśmy się wszyscy. Do tego trzeba było wygotować całą używaną pościel. Historia ku przestrodze, jak głowa swędzi, to warto sprawdzić, czy się nie ma nieproszonych gości.
                • teresa104 A czym się teraz odwszawia? 05.11.11, 07:45
                  Szybko śpiewaj!:)

                  Kiedyś robiło się to naftą, octem oraz godnościom osobistom, której trzeba mieć było za dwoje, gdy życzliwa farmaceutka ryczała całą gębą na zaplecze: BAŚKA, MAMY COŚ NA WSZYYYY!? w obecności calej kolejki ludzi.

                  Miałam wszy w pacholęctwie po jakichś koloniach. Nie chcę więcej.
                  • pinupgirl_dg Re: A czym się teraz odwszawia? 05.11.11, 11:39
                    Jak ja złapałam (parę lat temu) to najnowszym trendem były środki oparte na silikonach. Podobno jest taka domowa metoda, przetrzymanie głowy z silikonową odżywką, ale ja wolałam coś bardziej pewnego, więc wykupiłam chyba wszystko, co było w pobliskiej aptece - ten silikonowy środek i jakąś trutkę starszej daty. Silikony przypadły mi, resztą odwszawiałam rodzinę. Po pierwszym użyciu nic nie przeżyło, ale według ulotki zabieg trzeba powtórzyć w odstępie iluś tam dni. W każdym razie wygoda użycia jest bez porównania, silikony są bezpieczne, nie wymagają trzymania głowy pod czepkiem, nie śmierdzą. Co do skuteczności, to trudno porównać, bo moja rodzina nie miała towarzystwa, ale na wszelki wypadek lepiej, żeby kurację przeszli wszyscy w domu. Jedna mała zagubiona weszka może sprawić, że problem powróci.
                    • ola_pozytywna Re: A czym się teraz odwszawia? 05.11.11, 11:56
                      Ten silikonowy to np. Hedrin. Silikony zaburzają gospodarkę wodną weszek i duszą je w ten sposób. (to działanie silikonów jest notabene przyczyną, dla których zarzuciłam stosowanie podkładów płynnych i baz pod makijaż, z doskonałym skutkiem).

                      Stara generacja oparta jest na occie, np.Delacet. Częściej podrażnia skórę głowy (logiczne).
                  • kis-moho Re: A czym się teraz odwszawia? 05.11.11, 12:01
                    > Miałam wszy w pacholęctwie po jakichś koloniach. Nie chcę więcej.

                    Jak byłam w przedszkolu też wszyscy mieli, ja też. Ścięto mi wtedy loki na zapałkę, odrastały chyba dziesięć lat...
                    • teresa104 Oj, to do liceum Ci odrastały. 05.11.11, 14:12
                      No tak, kręcone włosy szybko na długości nie zyskują.

                      Jak ja wtedy te wszy przywlokłam, to mama zastosowała kurację całej rodzinie, w tym ojcu łysemu jak Kojak. To się nazywa dmuchać na zimne:)
                      • kis-moho Re: Oj, to do liceum Ci odrastały. 05.11.11, 14:30
                        Tak, właściwie do liceum, a zdjęcia z czasów przejściowych nadal cieszą rodzinę w albumach. Niestety chyba trzeba było ściąć, bo były dość długie i gęste, i inaczej bym się niechcianych lokatorów nie pozbyła... Z kręconymi to tak jest, że centymetr na długość to parę centymentrów na szerokość. Dlatego boję się teraz obcinać włosy, bo potem zostanę do końca życia z jeżykiem na głowie :o)
    • maggianna Re: Suchy szampon 03.11.11, 10:21
      Uzywam (awaryjnie) suchego szamponu z Sephory (marki Sephora) - takiego w sprayu w czarnym opakowaniu. Jest calkiem niezly, wlosy mam ciemne ale zadnego nalotu nie zostawia, wlosy przestaja byc oklapniete, fryzura wyglada dobrze. Glowna uwaga ze u mnie efekt "czystych wlosow" utrzymuje sie przez ok 8-10h, potem wlosy zdecydowanie i natychmiast wymagaja mycia :-) Mam wlosy bardzo sliskie, po suchym szamponie sa zdecydowanie sztywniejsze i bardziej zdyscyplinowane ale w sumie moze to tez byc ze wlosy sa przetluszczone wiec i ciezsze.
      Mam tez pianke jakiejs profesjonalnej firmy dla fryzjerow, ale wlosy wygladaja lepiej przez jakas godz po uzyciu potem jest jeszcze gorzej niz bez pianki.
    • winter76 Re: Suchy szampon 04.11.11, 16:33
      Kiedys miałam, szału nie było. Ja np muszę myć codziennie włosy, bo inaczej wszystko mnie swędzi na głowie i źle się czuje :/ To pewnie kwestia psychiki, ale nie znoszę mieć nawet lekko tłustych włosów.
      • maggianna Re: Suchy szampon 04.11.11, 17:38
        A ja myje co 3-4 dni - farbuje wlosy i sa dosc suche, w zasadzie dopiero drugiego dnia po myciu sa fajne i lepiej fryzura wyglada, tez nie lubie miec nawet lekko tlustych wlosow, ale u mnie ten efekt jest najwczesniej po 3 dniach.
        Na umycie glowy + szuszenie i ukladanie potrzebuje ok pol godz wiec suchy szampon u mnie sie sprawdzal gdy np zaspalam a z tym co mialam na glowie nie dalo sie wyjsc z domu, spray, czesanie i od razu jest lepiej.
        • kaga9 Re: Suchy szampon 04.11.11, 23:08
          Ja też farbuję, co więcej -rozjaśniam, ale i tak mi się przetłuszczają. Ten szampon wiadomo, że awaryjnie, bo nie wyobrażam sobie pełnego komfortu nawet po jego użyciu.
          • maggianna Re: Suchy szampon 07.11.11, 11:08
            Pytania o komfort po uzyciu suchego szamponu nie bylo ;-) komfort jest taki ze moge wyjsc z domu i sie nie spoznic lub pojsc na spotkanie i nie siedziec w czapce, ale swiadomosc ze mam "tluste" wlosy niestety nie znika, cierpie jak nie umyje glowy wiec po uzyciu szamponu staram sie jak najrzadziej dotykac wlosow bo mam wrazenie ze sa troche dziwne chociaz wszyscy wokol twierdza ze wlosy wygladaja swietnie.

            Uzywam tego specyfiku nie czesciej niz 1-2 na miesiac, tylko awaryjnie.
      • yaal Re: Suchy szampon 05.11.11, 01:43
        A zauważyłaś taką prawidłowość, że im częściej się włosy myje, tym szybciej się robią "tłuste"?
        • kaga9 Re: Suchy szampon 05.11.11, 23:44
          Zauważyłam, ale przepadło. Nie umiem nie myć.
    • pawel_ef Re: Suchy szampon 06.11.11, 09:55
      kaga9 napisała:

      > Wiadomo, że jest to rozwiązanie awaryjne, ale pytanie, czy w ogóle warto? Używa
      > łyście?
      >
      > Rozważam, bo mam włosy przetłuszczające się u nasady, krótkie, myję codziennie
      > rano. Czasem zdarza się katastrofa w postaci braku wody i widziałabym ten szamp
      > on w akcji właśnie wtedy.

      Wiesz co tak naprawdę to istotne są dwie sprawy Po pierwsze: rozpoznanie przyczyny przetłuszczania skóry głowy, a po drugie szampony o delikatnej kwasowości z wyciągami z roślin (pokrzywa, skrzyp, brzoza). Warto też poczytać na temat "mitów" dotyczących tłustych włosów, chociażby tutaj :porostwlosow.pl/nieco-mitow-o-tlustych-wlosach.html#comment-143
    • dinka444 Re: Suchy szampon 30.11.11, 18:38
      Najlepszy, jakiego używałam, jest szampon Klorane (nie ma ich wiele na rynku). Ja nie mam strasznie przetłuszczających się włosów, po prostu czasami wieczorem nie chce mi się ich myć..potem rano nie ma czasu..i używam takiego specyfiku, głównie po to, żeby odświeżyć je od strony twarzy u nasady (mam długie włosy). Szampon jest raczej drogi i mało wydajny (starcza na kilkanaście "myć"). Polecam tańszy i prostszy sposób: puder dla niemowląt! Sypiesz na rękę, wcierasz w nasadę włosów i za chwilę wyczesujesz.
Pełna wersja