Oilatum - znacie?

14.11.11, 20:27
Przyszedł niestety sezon na AZS, które tym razem kontratakuje ze zdwojoną siłą. W związku z tym szukam nowych rozwiązań, bo moje standardowe natłuszczanie nie za bardzo pomaga. Mam już krem ze sterydami na największe problemy, ale nie chcę się z wiadomych względów nim ciągle smarować. Lekarz (pierwszy raz w moim życiu) też jest tego zdania, i poradziła, żebym po zakończeniu stosowania sterydów przeszła na oilatum. Znacie te kremy/olejki? Zastanawiam się, czy warto, bo chyba są dość drogie - ale jeżeli mają mi pomóc, to przeboleję.
Znam forum AZS, ale dla mnie to taki drugi wizaż, Wam ufam bardziej :o)
    • izas55 Re: Oilatum - znacie? 14.11.11, 22:34
      Nigdy nie używałam. W aptekach w Polsce widziałam całe serie i rzeczywiście bardzo tanie nie są. Kiedyś się nimi interesowałam jak miałam mocno wysuszoną skórę, ale w końcu zrezygnowałam. Z tego co pamiętam w składzie mają głównie ciekłą parafinę, zwłaszcza płyny do kąpieli. Mam wrażenie że ciekła parafina dodana do wanny będzie działać tak samo natłuszczająco i okluzyjnie
    • anka-ania Re: Oilatum - znacie? 14.11.11, 22:51
      Z emolientami jest tak samo, jak z innymi kosmetykami: można trafić w składzie na coś, co uczuli. A że namnożyło się tego teraz na rynku, to IMO można zacząć od czegoś tańszego (pod warunkiem, że trafisz na to tańsze). Na dziecku z emulsji do kąpieli "testowałam": Oilatum, Balneum, Emolium - IMO wszystkie porównywalne cenowo. Z tego tylko Oilatum go uczuliło. To oczywiście dla ciebie nie jest żaden wyznacznik - trzeba niestety wypróbować na sobie.
    • teresa104 Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 10:52
      Moje doświadczenia z grupą kremów dla skóry atopowej jest takie, że dopóki są na skórze, jest ok, nie swędzi, skóra jest elastyczna. A jak tylko to się zetrze, o ubranie, pościel, zostajesz ze skórą ściągniętą, piekącą i pękającą.

      Oczywiście nie zaprzeczam, że mają zdolność ratowania w złych stanach, trzeba tylko pilnować ciągłego uzupełniania warstwy i stopniowo zacząć mieszać z jakimś tłuszczem, który ma szansę wniknąć w naskórek, a nie tylko go oblepić. Dodatek mocznika zmienia tu niewiele.

      Pewnym sposobem jest nasmarowanie chorej skóry tak grubą warstwą, że nawet jak zejdzie ze skóry, to zostanie na ubraniu /gazie i będzie dalej działać utrzymując nawilżenie skóry i dając jej szansę się samonaprawić.

      Kremy te mają z reguły proste formuły, wazelinę, lanolinę (mnie potwornie uczula), mocznik. Takie mergulum może przepisać lekarz, wykonać farmaceuta i będziesz miała litr takiego kremu w cenie 5 mililitrów kosmetyków gotowych.

      Warto też zwócić uwagę na kremy cholesterolowe. Oblepiają moim zdaniem znacznie trwalej.

      Dobrze ich działanie skorelować z jakąś maścią antyhistaminową.

      Banały, żeby zadbać o dietę se daruję, w ogóle mogłabym cały ten post sobie darować, nie jest przecież na temat, ale zmierzam ku podsumowaniu.

      Podsumowanie: musisz sama spróbować, mogą być całkiem dobre / zupełnie do niczego dla Ciebie. Szarpnij się na jedno opakowanie i zobaczysz. Próbka nie wystarczy, atopikowi raz może nie zaszkodzić, a po dwóch tygodniach mogą mu od tego samego wyleźć takie parchy, że go rodzona matka nie pozna.
      • kis-moho Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 11:32
        To są wszystko bardzo dobre rady - mi teoretycznie znane, bo AZS mam od wielu, wielu lat, co roku od października do marca. Ale to, co tym razem straszy na moich rękach, to pierwszy raz widzę...
        Chyba się na razie szarpnę na to Oilatum, zobaczę jak działa. Mam też już jakąś robioną maść (sterydy) na pierwszy tydzień. Odebrałam w aptece z duszą na ramieniu, bo nie jestem zbyt mocna w tutejszym języku (ja zamówić krem apteka zrobić...). W przyszłym tygodniu mam się pojawić u lekarza, to pogadam też o tych robionych maściach (cholesterolową kiedyś miałam, faktycznie była OK). Cieszę się, że pracuję teraz w domu, mogę nosić bluzkę z krótkim rękawem i nikogo nie straszę...
        • anna-pia Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 15:21
          Oilatum to zgodnie z moimi doświadczeniami pic na wodę. Idź do apteki i zapytaj o coś tańszego, a poza tym bardzo polecam rozejrzenie się po półce z kremami i oliwkami (tylko normalnymi, żadne tam w żelu) dla dzieci i niemowląt.
          Do mycia ciekła parafina wkropiona do kąpieli jest równie dobra, a z 10x tańsza, a jak uczuli, to będziesz wiedziała, co. Można też nią posmarować skórę (testowałam na sobie, zimą robi mi się na rękach jakiś koszmar).
          Ze sterydami bardzo uważaj, one są dobre, ale doraźnie.
          • kis-moho Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 15:34
            Oliwki, kremy tłuste i bardzo tłuste, wazelina i masło shea tym razem nie dały rady. Bo ja ogólnie jestem weteran walk z AZS, tylko nie w aż takiej postaci... Na razie kupiłam oilatum do kąpieli, bo nie bardzo czuję się na siłach rozmawiać w aptece, a wsparcie tubylca mam dopiero od jutra. Faktycznie fajna rzecz, i faktycznie ciekła parafina działałaby podobnie (i byłaby tańsza) - ją się też w aptece kupuje?
            Ze sterydami uważam jak mogę, ale chyba właśnie to unikanie sterydów doprowadziło mnie to kiepskiego stanu. Kremy nie dały rady, a teraz faktycznie mam problem.
            No nic, na razie zużyję to oilatum (pewnie szybko, bo opakowanie nieduże), a w przyszłym tygodniu uzbroję się w tłumacza i pogadam i z lekarką, i w aptece na temat sensownych kremów.
            • kryklu Zamiast sterydów - 15.11.11, 15:57
              - Protopic (Tacrolimus) lub coś innego z tej grupy co zmniejsza reaktywność skóry. Próbowałaś? Ja to stosuję w ostrych stanach i bardzo sobie chwalę.
              • kis-moho Re: Zamiast sterydów - 15.11.11, 16:11
                Nie, nie znam. Zapytam przy następnej wizycie. Na razie mam elocon 0.1% w robionej maści, jednorazowo pewnie mi nie zrobi dziury w rękach. Lekarka zresztą chyba rozsądna, bo powiedziała, że sterydy tylko na teraz, a potem koniecznie muszę odstawić i dbać o natłuszczanie skory. Pierwszy raz w życiu słyszę od lekarza o złych efektach ubocznych sterydów.
                Już jest zresztą trochę lepiej, ale po raz pierwszy w życiu porządnie popękała mi skóra (przepraszam za okropne szczegóły). Pal sześć, że mnie swędzi, ale też boli, i w ogóle nie wiem, co z tym fantem zrobić, bo to jest głównie z zgięciu łokcia, którym jednak ruszam, i to się w ogóle nie chce goić.
                • brykanty Re: Zamiast sterydów - 16.11.11, 02:24
                  Protopic (maść) i nieco lżejsza odmiana w kremie (Elidel) to właściwie zamienniki sterydów, z tym że bezpieczne. Niestety w Polsce nie są refundowane, albo w bardzo niewielkim stopniu, co powoduje, że tubeczka protopiku - 10 gramów kosztuje prawie 60 zł (w Warszawie jest jedna apteka na Łuckiej 20, gdzie jest sporo taniej, a nie wiem czemu).
                  Jest bardzo skuteczny, z dość podłego stanu twarzy wyprowadziłam się na bardzo przyzwoity. Niestety w przypadku poważnych zmian na dużej powierzchni ciała jeżeli ktoś nie jest krezusem, trzeba się uciekać do sterydów.
                  Protopic i elidel działają miejscowo immunosupresyjnie - zmniejszają więc odczyn zapalny. Jak dla mnie poza ceną ma jedną wadę - na początku może powodować nieznośne pieczenie, zmienia trochę czucie skóry, ale po pierwsze objawy w miarę stosowania ustępują, a po drugie dobrze jest zażyć przed posmarowaniem się aspirynę. Nikt nie wie dlaczego, ale pieczenie ustępuje. Myślałam, że to taka ściema, ale raz mi spać nie dawało, przypomniałam sobie, że mam jakąś polopirynę i pomogło.
                  tu można o tym sporo poczytać, warto przejrzeć kolejne linki na stronie.
                  www.atopowe-zapalenie.pl/atopedia/Protopic
                  • inez69 Protopic 05.12.11, 11:47
                    Miałam kilka podejść do tej maści, ale wszystkie nieudane. Po jej użyciu skóra mi płonie. Mycie nawet w letniej wodzie nie wchodzi w grę, wszystko parzy. Mam nawet 3/4 tubki, od roku leży w szufladzie, może komuś podesłać?
            • anna-pia Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 17:37
              kis-moho napisała:

              > faktycznie ciekła parafina działałaby podobnie (i byłaby tańsza) - ją się też
              > w aptece kupuje?

              tak
          • izas55 Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 17:06
            Oliwki dla niemowląt Johnson and Johnson to z tego co pamiętam czysta parafina bez żadnego zapachu.
            A jako natłuszczacza zwykłej wazeliny pewnie próbowałaś? Skóra posmarowana wazeliną goi się jak złoto. Pamiętam jak kiedyś byłam w ciężkim szoku po tym jak dermatolog wycinał mi znamiona, dość spore i rana wymagała kilku szwów, a on po szyciu nałożył mi grubo na palec wazeliny, nałożył lekki opatrunek z gazy i powiedział, żebym codziennie przy zmianie opatrunku smarowała ranę grubo wazeliną. Wszystko mi się fantastycznie wygoiło i dzisiaj nie mam prawie śladu.
            Moja koleżanka z bardzo ciężkim AZS używała jeszcze dermobazy (www.domzdrowia.pl/39245,dermobaza-krem-tlusty-25g.html)
            • kis-moho Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 17:25
              Faktycznie, sprawdzę te oliwki, bo to może być to. Z drugiej strony miałam kiedyś taką oliwkę ziaji, tam też głównie była parafina + dodatki, i to nie było nawet w przybliżeniu tak fajne, jak ten płyn Oilatum (w końcu kupiłam i przetestowałam)... W wolnej chwili rzucę okiem na skład, na pierwszym miejscu jest parafina (60%), resztę muszę rozszyfrować (na pewno są tam dwa różne PEGi).
              Wazelina zawsze była moją ostatnią deską ratunku, ale teraz nie dała rady. Ale może faktycznie w połączeniu ze sterydami (albo po zakończeniu) pomoże. W sumie i to oilatum przeboleję, nie lubię tylko kupować rzeczy, które gdyby nie miały napisu "dla skóry atopowej" kosztowałyby 10% ceny. Poprzyglądam się jeszcze chyba składom, i wtedy zdecyduję, co robić z kremami.
              • anna-pia Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 17:41
                Wiesz, bo sterydy to się stosuje raz - dwa razy dziennie, jak tam lekarz powie, a wazelinę można do upadłego.

                Elocom to już strzał z grubej rury... ale nic to, szybciej pomoże.

                Mam na stanie alergika z AZS ujawniającym się okresowo, i wiem, że warto mieć w domu kilka różnych kremów, albo raczej maści - jeśli masz dostęp do polskich specyfików, dobry jest Alantan (maść) i Linomag (maść, taki żółty śmierdziel, którego jeszcze nasze matki używały). Czasem dobrze działają maści na odparzenia niemowlęce i maści na pękające sutki dla karmiących.
                • kis-moho Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 17:50
                  > Elocom to już strzał z grubej rury... ale nic to, szybciej pomoże.

                  Wiem, ale dermatolog nie chciała dać nic lżejszego. Faktycznie, działa od razu, wszystko, co nie popękało już prawie zniknęło. Tylko te popękane miejsca nadal straszą...

                  Problem w tym, że staram się rozeznać w węgierskich specyfikach, a nie mam pod ręką nikogo, kto miałby jakiekolwiek problemy skórne i doświadczenia. A ta maść na pękające sutki dla karmiących brzmi jak coś, co może pomóc. Jak już dopadnę tłumacza (sama się nie odważę :o)), to zapytam w aptece. I o tą ciekłą parafinę - a na razie będę się kąpać w tym oilatum, bo faktycznie jest miłe.
                  • pierwszalitera Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 20:31
                    kis-moho napisała:

                    A ta maść
                    > na pękające sutki dla karmiących brzmi jak coś, co może pomóc. Jak już dopadnę
                    > tłumacza (sama się nie odważę :o)), to zapytam w aptece.

                    U mnie jest w niektórych drogeriach, tam gdzie preparaty dla niemowląt.
                    A tak z innej beczki, próbowałaś, olej z wiesiołka (Oenothera biennis)? W kremach i przede wszystkim doustnie?
                  • zooba Re: Oilatum - znacie? 16.11.11, 11:53
                    Już nie wiem, gdzie się w drzewku dopisać, spróbuje się odnieść do wszystkich poprzednich postów, na tyle na ile umiem.

                    Linomag i Allantan - bardzo tłuste ale maja lanolinę (nie każdy toleruje).
                    Dermobaza - to taka droższa wazelina, kupiłabym zwykłą.
                    Oilatum - skoro kupiłaś będziesz wiedzieć, czy ci służy.
                    Optiderm z mocznikiem i jeszcze czymś przeciwświądowym - bardzo lubiłam, ale na rany się nie nadaje.
                    Avene - tzw. Cold Cream (ale avenowski, ten z Klorane był totalna porażką) bardzo dobrze działa na mojej skórze, zdecydowanie polecam.

                    Ostatni hit, zupełnie niespodziewanie bo lubię ciężkie tłuste kremy (jak ma na etykiecie, że lekki - odpuszczam), to Cetaphil MD - www.cetaphil.pl/ - używam ja, wielbicielka wazeliny, i moja córka,, atopiczka, która nie znosi kremów.

                    Co do Protopicu, abstrahując od pieczenia po użyciu (dla mnie nie do przejścia mimo zażywania aspiryny) i wrednej ceny, jest jeszcze jeden minus- obniża odporność skóry - u mnie objawiało się to opryszczką w miejscach smarowanych (skronie).

                    Nie wiem, czy pomogłam, w razie czego pytaj.
                • ankh_morkpork Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 21:16
                  > maści na pękające sutki dla karmiących.

                  Hm... Bepanthen? Taka nazwa rzucała mi się w oczy na forum o karmieniu piersią.
                  • anna-pia Re: Oilatum - znacie? 15.11.11, 22:24
                    ankh_morkpork napisała:

                    > > maści na pękające sutki dla karmiących.
                    >
                    > Hm... Bepanthen? Taka nazwa rzucała mi się w oczy na forum o karmieniu piersią.

                    Pewnie tak :) Już nie pamiętam nazwy.
    • ankh_morkpork A Dexeryl? Wielka tuba za kilkanaście złotych. 15.11.11, 21:21
      U nas "skaza białkowa", raczej nie aż AZS, ale rodzinna pediatra alergolog na pojawiajace się co jakiś czas wysypki poleciła nam maść robioną na receptę w aptece oraz Dexeryl. Ma lekką konsystencję i dobrze się wchłania w suchą, łuszczącą się skórę.
      • ankh_morkpork PS. o, jest opis na wizażu... 15.11.11, 21:24
        wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=39272
        Ma w składzie parafinę.

        Według mnie nie ma żadnego wyczuwalnego zapachu.
      • anna-pia Emolium 16.11.11, 10:54
        są różne kremy, niektóre z mocznikiem (urea), przez co trochę szczypią po posmarowaniu
        stosowałam dziecku z dobrymi efektami
        • kis-moho Re: Emolium 16.11.11, 12:36
          Mam bardzo tłusty balsam do ciała z mocznikiem (sebamed). Na suchą skórę jest super, ale na zmiany strasznie mnie podrażnia.
    • kis-moho Dziękuję 16.11.11, 12:31
      Dzieki za wszystkie dobre rady! Na razie jest coraz lepiej - nic dziwnego przy sterydach. Może komuś się kiedyś przyda - u mnie na razie sprawdza się taka metoda:
      - po prysznicem nakładam olejek do kąpieli oilatum na ręce i nogi (pewnie czysta parafina też by się sprawdziła, wydaje mi tylko, że oilatum jest nieco lżejsze)
      - po wyjściu spod prysznica smaruję się cała najtłustszym balsamem, jaki mam (mleczko do ciała nivea w niebieskiej butelce), żeby mi nic się nie pojawiło w nowych miejscach
      - na zmiany nakładam krem nivea (najtłustsza wersja w niebieskiej puszce)
      - na warstwę kremu nivea idzie warstwa wazeliny
      - raz dziennie stosuje krem ze sterydami (elocon 0.1%)
      - na twarz to samo (mam zmiany na powiekach, wyglądam jak panda), z tym, że bez sterydów, a zamiast mleczka do ciała tłusty krem do twarzy (ziaja)
      Na razie sprawdza się bardzo dobrze, zmiany się zmniejszają, już prawie nic nie swędzi. Tylko popękane miejsca nie chcą się goić - może skoczę do sklepu po bepanthen albo coś podobnego. Jedyna wada tej metody - nie mogę nosić nic z długim rękawem.
      Boję się tylko, co będzie, jak odstawię sterydy, bo to niestety lubi wracać. Zobaczę, co mi lekarka poleci w przyszłym tygodniu, czy faktycznie te kremy oilatum (tych nie sprawdzałam, tylko oliwkę), czy coś robionego, czy może jeszcze coś innego.
    • pinupgirl_dg Re: Oilatum - znacie? 22.11.11, 18:19
      Akurat przeglądam KWC i natrafiłam na recenzję płynu dla dzieci z Ziaji. Kilka osób z AZS testowało i jest zadowolonych, przypomniałam sobie o tym wątku i postanowiłam wrzucić:
      wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=10779&next=1
    • kis-moho Jeszcze raz... 03.12.11, 21:54
      Wracam z tematem, bo Wy macie zdecydowanie większe doświadczenie. Byłam znowu u lekarki, i nie jestem dużo mądrzejsza niż wcześniej. Sytuacja wygląda tak: mam maść sterydową (a nawet dwie, elocon 0.1% i advantan). Smaruję, jak mi coś wylezie, pomaga. Jak przestaję smarować, wraca. Mam smarować dłużej? Nie lubię się ze sterydami, ale zwykłe kremy w tej sytuacji nie pomagają.
      Lekarce nie do końca ufam, bo ona smarowałaby wszystko toną maści sterydowych i tyle. Na pytanie o natłuszczające kremy machnęła ręką. Na pytanie, co mam robić z tymi wracającymi zmianami zapisała mi właśnie protopic. Mam smarować miejsca, z których zniknęły zmiany trzy razy w tygodniu (jak się stan zaostrzy to częściej). I tak przez parę miesięcy. I nie wiem, ma to sens? Trochę się boję tych zakażeń, o których się pisze - ale z drugiej strony nie mogę się tej cholery pozbyć. Zwykle mi wszystko znikało od razu i pojawiało się najwcześniej parę miesięcy później...
      I jeszcze jedno pytanie - co robić z oczami? Mam AZS na powiekach i wyglądam, jakby mnie ktoś zdrowo łupnął w oko. Sterydy na powieki to chyba słaby pomysł, jak jest z tym protopikiem? Tu też zwykłe natłuszczanie poległo :o(
      • zooba Re: Jeszcze raz... 05.12.11, 08:38
        W sumie z AZS-em nie ma wielu opcji do wyboru - albo sterydy albo Protopic (względnie Elidel, jego słabsza wersja), obydwie maja wady. Jeśli nie masz tendencji do zakażeń, Protopic jest bardziej bezpieczny. Na twarz, w tym powieki zdarzało mi się używać sterydu ale najsłabszego, typu maść hydrokortizonowa.
        Jest taka metoda stosowania maści, gdzie smarujesz coraz rzadziej, wygaszając ilość specyfiku na skórze. szybkie odstawienie powoduje efekt odbicia i jest coraz gorzej. Jeśli masz miejsca, z których zmiany zniknęły smarowałabym je coraz rzadziej.
        • kis-moho Re: Jeszcze raz... 05.12.11, 11:24
          > Jest taka metoda stosowania maści, gdzie smarujesz coraz rzadziej, wygaszając i
          > lość specyfiku na skórze. szybkie odstawienie powoduje efekt odbicia i jest cor
          > az gorzej. Jeśli masz miejsca, z których zmiany zniknęły smarowałabym je coraz
          > rzadziej.

          Chyba będę tak robić - zawsze wszystko mi znikało od razu, to dla mnie teraz nowość. Protopic wypróbowałam w jednym miejscu - faktycznie działa bardzo skutecznie. Jedyna rzecz to to, że skóra w tym miejscu była potem bardzo wrażliwa na ciepło - pod prysznicem bolało mnie niesamowicie. Podobno to jeden z częstszych skutków ubocznych. No nic, zobaczę, jak to się będzie dalej sprawować.
      • izas55 Re: Jeszcze raz... 05.12.11, 12:47
        Ja właśnie testuję rożne kremy DM. Jeden z nich jest niesłychanie tłusty, o takiej bardziej wazelinowo-woskowej konsystencji. Może jako zamiennik "zwykłego natłuszczania" się sprawdzi

        http://www.dm-drogeriemarkt.de/cms/servlet/segment/de_homepage/alverde_home/alverde_produkte/produkte_gesichtsreinigungundpflege/produkte_gesichtsreinigungundpflege_sensiblehaut/4750/alverde_ultra_sensitiv_pflegecreme_jojoba.html
        • kis-moho Re: Jeszcze raz... 05.12.11, 18:41
          Dzięki Iza, rzucę okiem na skład. Ostatnio trochę ostrożniej podchodzę do nowych kremów, bo spróbowałam tego (na szczęście mam tylko próbkę) i w pięć minut spuchłam tak, jak chyba jeszcze nigdy. Trochę się boję tych mieszanin różnych "naturalnych olejów", bo tam nie wiadomo, co nagle uczuli. Nie ma to jak stara dobra parafina...
        • kis-moho Re: Jeszcze raz... 15.12.11, 18:46
          > Ja właśnie testuję rożne kremy DM. Jeden z nich jest niesłychanie tłusty, o tak
          > iej bardziej wazelinowo-woskowej konsystencji.

          Kupiłam, testuję - świetny! Dzięki Iza!
          • izas55 Re: Jeszcze raz... 15.12.11, 19:44
            do usług :-)
      • plecha1 Re: Jeszcze raz... 06.12.11, 23:26
        A jak Twój stan psychiczny? Stresujesz się? Nie wysypiasz? Bo może rozwiązaniem będzie włączenie do do leczenia lekkich leków przeciwlękowych i przeciwświądowych (np. Atarax). Przy chorobach skóry często jest taki mechanizm, że zaczynasz się bardzo denerwować swoim stanem, co jeszcze bardziej zaostrza stan. Włączenie na parę tygodni takiego leku potrafi przerwać błędne koło - wyciszasz się, więc stan zapalny trochę się zmniejsza. Pamiętaj, że organizm ludzki niewyspanie traktuje jako stres. W efekcie teraz szczególnie musisz dbać o to, żeby spać wystarczającą ilość czasu.

        Choroby skóry są bardzo mocno związane z psychiką. Dlatego teraz powoli zaczyna się rozwijać dziedzina zwana dermopsychologią. W Polsce to póki co nawet nie raczkuje, co najwyżej główkę zaczyna unosić :P Zerknij, czy u Ciebie to nie funkcjonuje lepiej.
        • kis-moho Re: Jeszcze raz... 06.12.11, 23:34
          Stresuję się w tym momencie dość mocno, ale niestety to się nie zmieni pewnie do stycznia/lutego. Zdecydowanie ten problem jest związany ze stresem, bo nigdy tak mocnego AZSu nie miałam - poza dniem, kiedy spowodowałam stłuczkę ;o) Coś na swędzenie mam, ale nie znoszę takich leków, bo mnie otępiają, a to ostatnie, co mi w tym momencie potrzebne. Ale dzięki za radę o wysypianiu - sensowna, a to rzeczywiście mogę zmienić.
          • anna-pia wapno 07.12.11, 09:09
            Nieotępiające, a odczulające jest wapno - znajoma alergiczka z AZS poleca Sandoz (ponoć najczystsze, ja się nie znam, powtarzam, bo ona używa, a nie sprzedaje).
          • zooba Re: Jeszcze raz... 07.12.11, 09:13
            Na świąd jest dobry Telfast 180 (ja kupuję tańszy odpowiednik Telfexo), na pewno nie usypia.
            Atarax na noc był dla mnie wybawieniem przez lata, ale ponieważ jestem bardzo wrażliwa na jego działanie, a otępiała być nie mogę i nie znoszę, brałam pół tabletki. Wystarczało, żeby spokojnie zasnąć i się nie rozdrapać w nocy.

            Potwierdzam dobra opinie o wapnie Sandoza.
            • izas55 Re: Jeszcze raz... 07.12.11, 10:21
              Telfast jest nową generacja przeciwalergicznych antyhistaminowych leków. Na mnie działa rewelacyjnie, większość objawów przechodzi jak ręka odjął i nie usypia. Ale na mojego brata nie działa zupełnie, czyli musiałabyś spróbować. Nie wiem jak w Niemczech/Austrii/na Węgrzech, ale w Polsce jest chyba tylko na receptę.
              • kis-moho Re: Jeszcze raz... 07.12.11, 11:50
                Dostalam od lekarza Aerius (z desloratadyna). Szczerze mowiac jeszcze lezy nieotwarty... Moze faktycznie sprawdze, czy bardzo usypia - bo przez najblizszy miesiac bede w drodze i sie nie dostane do zadnego lekarza.
                • zooba Re: Jeszcze raz... 07.12.11, 12:25
                  Nie wiem czy desloratydyna i loratydyna to to samo (powinno być chociaż podobne), ale loratadyna nie usypia. Na mnie jednak słabo działa na skórę, lepiej na katar sienny.
    • jul-kaa Re: Oilatum - znacie? 16.12.11, 21:43
      UWIELBIAM zapach Oilatum. Używam czasem innych (teraz bodajże Oillan), trochę pomaga, ale to nie to samo (jeśli chodzi o zapach).

      Nie mam AZS, ale mam powazne problemy z suchą, ściągającą się skórą. W najgorszym czasie używam niemieckiego płynu do kąpieli, nazywa się Ombia Med Duschöl www.aldi-sued.de/de/html/product_range/2744_15600.htm
      a niedawno odkryłam fajny płyn z Rossmanna: wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=47294
Pełna wersja