Podkład matujący, ale...

06.12.11, 00:20
O swojej kłopotliwej cerze pisałam już kiedyś tutaj. W telegraficznym skrócie: tłusta, świecąca, ale bardzo wrażliwa, skłonna do podrażnień, atopowa (?). Znalazłam krem, po którym się nie łuszczę -Emolium. Teraz mam problem z podkładem. Moja skłonna do przetłuszczania się cera potraktowana rano wyż.wym.kremem zaczyna się świecić nim jeszcze dojdę do pracy. Po kilku godzinach na mojej twarzy nie ma już śladu po fluidzie i pudrze (a są mi one niezbędne, bo naturalny odcień cery mam mało atrakcyjny). Czy możecie mnie poratować? Który fluid zmatowi moją cerę i nie spłynie w ciągu godziny czy dwóch? Aha, proszę też o nierujnowanie mojego portfela;) Dzięki!
    • izas55 Re: Podkład matujący, ale... 06.12.11, 06:39
      Ja ci powiem właściwie jedno, sypki podkład mineralny. Mam bardzo tłustą i wrażliwą skórę. Nie ma nic co by się trzymało na mnie dłużej niż podkład mineralny. Zajrzyj do wątku o podkładach mineralnych, może znajdziesz tam coś dla siebie.
      • winter76 Re: Podkład matujący, ale... 11.12.11, 15:10
        Miałam identyczny problem ze świeceniem się w na czole, nosie i brodzie. Prztestowałam wiele podkładów i żaden mnie nie zadowolił.Dopiero przerzucenie się na sypkie podkłady mineralne podziałało, serio :) Najlepszy dla mnie w kwestii matu i krycia to Lumiere.
    • joana.mz Re: Podkład matujący, ale... 06.12.11, 10:13
      bardzo chwalony jest Revlon colorstay (na allegro kupisz za jakieś 30-40zł z przesyłką. Ja miałam już ten podkład ale ze względu na kolorystykę zamówiłam do cery normalnej. Teraz mam właśnie zamiar zamówić do cery mieszanej bo kończy mi się jakiś rossmanowy.
    • teresa104 Re: Podkład matujący, ale... 06.12.11, 10:42
      Na podkładach się nie znam, ale co do błyszczenia, przetrenowałam następujące zabiegi:
      krem trzeba nałożyć po porannym myciu i dać mu się wchłonąć kończąc czynności niezbędne do wyszykowania się. Dopiero na koniec można zabrać się za makijaż, trzeba zacząć od zebrania nadmiaru kremu bibułkami matującymi. Z braku bibułek można użyć arkusz kuchennego ręcznika papierowego, nie oszukujmy się, że te bibułki to taki niezastępowalny cud:) Potem idzie fluid, puder. W pracy być może pierwszą czynnością po zdjęciu kurtki i umyciu rąk będzie kolejne użycie bibułek. Po prostu od rana skóra pracuje intensywniej, stąd błyszczenie nim się dojdzie do pracy. Trzeba się z tym pogodzić, tak jest. Posiadacze skóry tłustej nie mają co liczyć, że coś położone rano nie spłynie w kilka godzin. To utopia. W ciągu dnia powinno być lepiej, skóra wydziela coraz mniej. W razie ubytku tapety maskującej można lekko przypudrować nos i brodę. Ważne, by nie robić tego nieustannie w walce z rzekomo podłym błyszczeniem, bo dorobimy się klusek z łoju i pudru, zwarzeliny w zmarchach, smug.
    • pierwszalitera Stay-True Makeup Clinique 06.12.11, 14:40
      A jakiego używasz teraz? Nie chcę siać fermentu, ale z reguły te tańsze podkłady są po prostu mniej trwałe i jeżeli ma się specjalny problem, to należy sięgnąć po specjalistyczny produkt. ;-) Moim zdaniem trwałe, łaskawe dla wrażliwej cery i wydajne podkłady ma Clinique. Dla twojej cery najlepszy byłby chyba Stay-True Makeup, specjalnie dla cery tłustej, tzw. long lasting, bardzo dobrze kryjący. Albo Anti-Blemish Solutions Liquid Makeup, nieco mniej kryjący, jeżeli chodzi o pigmenty, ale równie dobrze trwały, regulujący przetłuszczenie i zapobiegający wypryskom. Oba stosowałam w przeszłości, gdy skóra się jeszcze przetłuszczała i buntowała z byle powodu, zostawiają na skórze pudrowy finish, więc można stosować nawet bez dodatkowego pudru.
      Z droższych na mur beton trzyma Diorskin Forever Fluid Diora. Dla mnie teraz niekiedy zbyt matujący i muszę mieszać go z kremem, ale używam ze względu na idealnie dobrany kolor.
      • izas55 Re: Stay-True Makeup Clinique 06.12.11, 16:02
        Ze mnie i Clinique i Dior niestety spływają, zwłaszcza Clinique. Więc to też nie tak że dla wszystkich będzie świetny i na wszystkich będzie się trzymał. Choć rzeczywiście takie podkłady które dają suche, lekko pudrowe wykończenie dobrze się sprawują. Radziłabym ci po prostu prosić o próbki w Sephorze i zobaczyć na sobie co ci podchodzi.
        U mnie z droższych podkładów stosunkowo najdłużej trzymał się się Lancome Teint Idole Ultra, czyli jakieś 3 godziny zamiast 14 zapewnianych przez producenta. Całkiem niezły był też w miarę tani podkład Sephory, niestety nie pamiętam nazwy, sprawdzę w domu. Dawał właśnie pudrowe wykończenie, choć był bardzo mało kryjący. No i Dermablend, ale przy nim to trzeba mieć delikatną rękę bo o efekt szpachlówki nie trudno ;-).

        Ja jeszcze używam bazy pod podkład, pod mineralny dobra jest beztłuszczowa baza AA, bezsilikonowa, właściwie jak puder w płynie. No a na wierzch - skrobia kukurydziana, znakomicie matuje. Tak jak pisała Teresa, odcisnąć twarz w bibułki marujące, a na to delikatnie drobny matujacy puder lub skrobia w ciągu dnia
        • pierwszalitera Re: Stay-True Makeup Clinique 06.12.11, 16:29
          izas55 napisała:

          > Ze mnie i Clinique i Dior niestety spływają, zwłaszcza Clinique.

          Ale masz na myśli właśnie te produkty Clinique i Diora, które nazwałam? Nie chcę się czepiać, ale nic nie drażni mnie więcej niż pisanie, że jakaś tam marka nie spełnia postawionych wymagań, gdy próbowało się produktu, który przeznaczony był do całkiem innego rodzaju cery i/albo charakteryzuje się innymi właściwościami.
          • izas55 Re: Stay-True Makeup Clinique 06.12.11, 16:43
            Tak tych właśnie, w szczególności.
          • inez69 Re: Stay-True Makeup Clinique 11.12.11, 18:18
            Ja tez kiedyś wydałam majątek na podkład który polecasz i niestety na mojej skórze nie sprawdził się. Dosłownie spływał, moja twazr wyglądała jak spocona. Gorszego podkladu nie miałam. Za to ostnio chwalę sobie produkty AA, te tańsze w tubach.
    • zenobia44 Re: Podkład matujący, ale... 06.12.11, 17:19
      dwa z tańszych, które w ogóle coś u mnie zmatowiły to:
      Maybelline w musie
      Inglot matujący
      Wszelkie Rimmele i Revlony, zresztą i inne Maybelliny też, nie mówiąc o porażce pt. Soraya, te wszystkie nie matowiły mnie w ogóle
      Cerę mam jednak b. tłustą i średnio wrażliwą, dlatego zalinkowałam ci KWC, tam są składy.
    • izas55 Re: Podkład matujący, ale... 07.12.11, 19:30
      Może coś z tego ci podpasuje. Dziewczyna ciut irytująca i nakłada na siebie tonę podkładu, ale efekt niezły

      www.youtube.com/watch?v=ex33wtqnNz8&feature=player_embedded
      Makeup Forever i Smashbox jest w Sephorach.
      Lorac nie kojarzę. Sephora w swojej linii kosmetyków też ma taki utrwalający spray
    • kaga9 Re: Podkład matujący, ale... 08.12.11, 16:41
      Wielce dziękuję za odzew! Czytam wszystko z uwagą, notuję, będę szukać i wypróbowywać.

      Odpowiem hurtem:)
      Dotąd używałam średniej półki Rossmanna, czyli zwykle Rimmel, Maybelline, raz na jakiś czas pozwalałam sobie na ciut (ale ciut) droższe wyskoki z tegoż Rossmanna, ale 25 czy 50 zł -wszystko spływało tak samo. Revlon ColorStay też miałam, był dobry, ale nadal daleko było do ideału. Mus Maybelline w moim przypadku zupełnie się nie sprawdził (i to jeszcze w czasach przedatopowych, a więc przed używaniem kremów typu Emolium).

      Tymczasem wypróbowałam sposób Teresy, tzn. odcisnęłam oblicze w bibułkach matujących przed nałożeniem makijażu. Nie wiem, czy pomogło, bo miałam czas spojrzeć w lustro dopiero 4godz. po malowaniu się. Kremuję się od razu po myciu, potem jem śniadanie, piję kawę, myję zęby, więc trochę czasu na wchłonięcie się to on, ten krem, ma.

      Wybiorę się po próbki do Sephory, bo kupno podkładu za stówę, po którym wciąż bym się świeciła, przypłaciłabym ani chybi zawałem. No, porządnym wkurzem na pewno;)

      Jeszcze raz dzięki!
    • ko_kartka Re: Podkład matujący, ale... 16.01.12, 22:34
      Pharmaceris "Delikatny fluid kryjący o przedłużonej trwałości", do kupienia w Aptece. Co do świecenia się, to ja i tak poprawiam go pudrem w kamieniu i ewentualnie w ciągu dnia bibułkami matującymi, jak se przypomnę - ale za to cerę mam też wrażliwą, zwłaszcza na niedobór nawilżenia, od razu czerwone plamy i przesuszenia, a nad nimi się świeci jak choinka wciąż i wciąż. No, to ten fluid nawet nieźle matuje, nie przesusza, trzyma się jak przyklejony (bluzek się nie czepia w ciągu dnia, no a z rąk nie mogę go zmyć mydłem i wodą...), tylko ma jedną wadę - potwornie tępy, ciężko się rozsmarowuje, trzeba go błyskiem na twarzy rozłożyć.
Pełna wersja