Corine de Farme - kosmetyki naturalne

14.12.11, 18:35
Byłam w sobotę na rondzie Wiatraczna w Warszawie i znalazłam tam drogerię Blue a w niej całkowicie mi nieznane francuskie kosmetyki naturalne Corine de Farme.
Kupiłam sobie do przetestowania krem nawilżający SOIN HYDRATANT 98% składników naturalnych, bez parabenów i barwników za 14,05 zł. Pierwsze wrażenia po użyciu są bardzo zachęcające W internecie mało jest informacji na temat wyrobów tej firmy, produktów nie ma nawet w KWC.
Czy ktoś już używał? Jakie wrażenia?

I jeszcze link tu
    • pierwszalitera Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 15.12.11, 12:50
      Marka sobie może się reklamować, że "naturalna" bla, bla, na to nie ma żadnych ograniczeń, ekologiczna jednak nie jest. Bez parabenów nie oznacza też, że bez środków konserwujących. Parabeny należą zresztą do mniej toksycznych konserwantów chemicznych. Corine de Farme używa jako konserwantów między innymi substancje Methylisothiazolinone i Chlorphenesin, które uważane są za alergizujące. Następna marka, która wskakuje na zieloną falę, sugeruje opakowaniem niewinną łąkę i wprowadza klienta w błąd. Gorsze te kosmetyki od konwencjonalych pewno nie są, nie dla każdego te konserwanty są niebezpieczne, ale nie przeceniaj informacji typu "98% składników naturalnych", bo diabeł może tkwić właśnie w tej reszcie. Lepiej czytać dokładnie skład kremu itp. Kto wie, co jeszcze się kryje w poszczególnych produktach Corine de Farme.
    • izas55 Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 15.12.11, 14:00
      wiedziałam, że coś mi chodziło po głowie, że to wcale nie są jakieś bardzo nowe kosmetyki.
      Znalazłam tutaj na stronie Forte-Sweden jako "ich markę"
      www.forte-sweden.com/produkty/nasze-marki/corrine-de-farme
      Forte-Sweden może wam być znany z produkcji szamponów Mrs Potter's

      Na ich stronie można znaleźć że od 2004r. ich właścicielem jest francuska firma Sarbec Cosmetics Group, a Corine de Farme na pewno od 2007r są na polskim rynku skoro w 2008r Corine de Farme Disney seria WITCH zdobyły Laur Konsumenta jako Odkrycie Roku 2007

      Tez podejrzewam, że to raczej odświeżanie marki i promocja jej jako modnej ekologicznej.
    • mszn Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 15.12.11, 14:35
      Strona ledwo działa, składów oczywiście nie uświadczysz. Możesz przepisać (chociaż pobieżnie) skład tego kremu? Poza tym pamiętaj, że 98% składników naturalnych to naprawdę nie jest wielkie osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że konserwanty zwykle dodaje się w ilości około 1%, a samej wody w kosmetykach jest całe mnóstwo.
      • piskonia Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 16.12.11, 11:26
        Skład przepiszę w domu. Zgłosiłam do KWC, przepisałam skład, ale nie zamieścili. Nie wiem czemu. Przepiszę jeszcze raz.
      • piskonia Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 16.12.11, 13:10
        Znalazłam w sieci:
        Skład :Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride , Dicaprylyl Carbonate Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter/ Cetearyl Glucoside, Sodium Polyacrylate, Methylisothazolinone, Parfum, Polyaminopropyl Biguanide: Tocopherol
        • izas55 Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 16.12.11, 16:45
          No więc byłam w Blue i obejrzałam. Na opakowaniu jest napisane 98% naturalnych składników, a pod tym małym drukiem '"włączając wodę, RUMIANEK i masło shea".

          No to niech mi głęboko niedouczonej teraz wyjaśni
          1. Co to jest naturalna lub nienaturalna woda
          2. Gdzie w składzie jest rumianek?

          Moim zdaniem krem jak krem, taki jak cała masa innych w tym sklepie. Nic specjalnego. Taki za który zapłaciłabym 5-8zł i używała do wszystkich miejsc wymagających lekkiego natłuszczenia. Ale nie zapłaciłabym za niego tych prawie 17 ile kosztował, bo tego nie wart .
          Moim zdaniem kolejny przykład mody na naturę.

          Jeżeli natomiast zależy ci rzeczywiście na naturalnych kosmetykach, to w tym samym sklepie do dostania jest polska AVA. Na pewno widziałm na połce również te z certyfikatem. I tym bym ufała jako rzeczywiście naturalnym
          www.ava-laboratorium.pl/seria_eco/items/ava-premium-eco-linea.html
          • mysiulek08 Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 16.12.11, 17:45
            Co do certyfikatow i ich rzetelnosci mam mieszane odczucia. Troche zajmuje sie kosmetykami a i z racji mieszkania w ojczyznie rosa mosqueta temat upraw ekologicznych jest mi bliski. Jak to mniej wiecej z bliska wyglada: otoz jedna z lokalnych firm produkujaca olejek rosa mosqueta i kremy z tym olejkiem zapragnela miec ekologiczny certyfikat, bo to zawsze lepiej sie w Europie sprzedaje. A ze wredna rosa mosqueta to taki glupi chwast co to w regularnej uprawie rosnac nie chce, wiec wlasciciel firmy kupil kawalek ziemi w Patagonii gdzie owej dzikiej mosquety jest sporo, ogrodzil, zaprosil komisje od certyfikatow, oczywiscie zaplacil i ma oficjalny glejt, ze jego olejek jest z potwierdzonej certyfikatem uprawy ekologicznej (jakby nie patrzyl ekologicznie jest, a ze to nie uprawa i np w nastepnym roku zbiorow z tego miejsca moze nie byc kogo to juz obchodzi :)). Problem tylko taki, ze olejek wcale na tym nie zyskal, ciagle na tle innych wypada bardzo blado, jest mieszany z rafinowanym chemicznie i daleko mu do takiego z prawdziwego zdarzenia, ktory nawet u mnie jest trudno kupic.

            Ale ceryfikat jest, sprzedaz sie kreci, kasa leci. I o to chodzi, no nie :)

            A co do kremu, czyste maslo shea wyjdzie taniej :)
            • izas55 Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 16.12.11, 18:26
              No oszuści najwyraźniej trafiają się wszędzie, w każdej branży, również kosmetycznej. Chciałabym, żeby sprawdzone informacje na ten temat pojawiały się na tym forum. Jako na forum świadomych konsumentek. Pod tym względem akurat ten wątek mi się bardzo podoba, bo zaczęłyśmy od kremu który miał być super hiper, a jest zwykłym kremem, którego skład nie zgadza się z obietnicami producenta na opakowaniu.

              Mnie akurat niespecjalnie obchodzi czy coś ma certyfikat czy nie, ale w znaczącej większości przypadków te uprawy jednak są kontrolowane a proces zdobycia go trudny i kosztowny.
              • mysiulek08 Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 16.12.11, 21:33
                Jak widac na przykladzie nie musi byc chyba az tak trudny i kosztowny skoro oplacalo sie kupic pare hektarow nieuzytkow :P

                Akurat w dwoch sztandarowych produktach z Chile 'zamienniki' sa niestety ciagle aktualne. Dla przykladu, olejek rosa mosqueta sprzedawany w Polsce przez mazidla, BU czy zrobsobiekrem Chile na oczy nie widzial. Nie ma fizycznej mozliwosci by za te ceny byl czysty, tloczony na zimno, nie mieszany z dodatkami.Moga sobie pisac co chca, po prostu sie nie da biorac pod uwage cene nawet beczki 60l plus transport (kurier bo poczta nie przyjmie) plus oplaty graniczne. Inna sprawa, ze rekodzielnicze rozlewanie to smierc dla tego olejku. Zreszta jakosc widac po otwarciu buteleczki jak na dloni.
          • piskonia Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 17.12.11, 18:39

            > 1. Co to jest naturalna lub nienaturalna woda
            Ja często zastanawiam się co to są substancje nienaturalne i w jaki sposób w ogóle istnieją.

            > Moim zdaniem krem jak krem, taki jak cała masa innych w tym sklepie. Taki za
            > który zapłaciłabym 5-8zł i używała do wszystkich miejsc wymagają
            > cych lekkiego natłuszczenia.
            Ciekawi mnie dlaczego akurat tyle i czy możesz wskazać mi lekki krem nawilżający o dobrym składzie w takiej cenie. Chętnie taki kupię.

            > Jeżeli natomiast zależy ci rzeczywiście na naturalnych kosmetykach, to w tym sa
            > mym sklepie do dostania jest polska AVA. Na pewno widziałm na połce również te
            > z certyfikatem. I tym bym ufała jako rzeczywiście naturalnym
            Wprawdzie nie zależy mi na certyfikatach, ale tego samego dnia kupiłam też krem AVA- nie mam jednak o nim zdania bo nie zaczełąm go jeszcze używać. Niestety koszował ponad dwa razy więcej niż CdF. Chciałam też kupić tonik AVA, ale stwierdziłąm, że 25 zł. za trochę zakwaszonej wody to zadużo nawe jżeli ma certyfikat.

            Tak n aprawdę ja mam problem z zakupe kosmetyków, nie jestem w stanie przebrnąć przez składy. Po tym co napisałyście wynika, że w tym kremie są konserwanty, potencjalnie uczulające. Mnie nie uczulają czyli dla mnie chyba się nadaje.
            • pierwszalitera Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 17.12.11, 19:37
              piskonia napisała:

              > Tak n aprawdę ja mam problem z zakupe kosmetyków, nie jestem w stanie przebrnąć
              > przez składy. Po tym co napisałyście wynika, że w tym kremie są konserwanty, p
              > otencjalnie uczulające. Mnie nie uczulają czyli dla mnie chyba się nadaje.

              Jeżeli krem cię nie uczula i dobrze ci robi, to używaj go na zdrowie. Wielu osobom służy też krem Nivea, dla mnie to połączenie wody i emulgatora z parfiną nadające się najwyżej do czyszczenia butów z lakierowanej skóry. ;-) Ba, niektórzy smarują się wazeliną i też mają piekną cerę. Nie każdy musi stosować certyfikowane kosmetyki ekologiczne, nie każdy też może (i chce) sobie na nie pozwolić, bo coś takiego zwykle więcej kosztuje. Jedynym problemem są tutaj stosowane przez firmy w celach marketingowych określenia typu naturalne, biologiczne, czy roślinne, bo te zwykle nic nie znaczą, a sugerują lepszy, mniej "chemiczny" produkt. To jest wprawdzie dozwolone, ale jednak wprowadza w błąd mniej poinformowanego klienta, który nie czyta (nie ma obowiązku) składów i nie rozróżnia określenia "naturalny" od "ekologiczny z certyfikatatem Natrue, Ecocert albo BDIH".
              • kis-moho Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 20.12.11, 22:40
                Wielu oso
                > bom służy też krem Nivea, dla mnie to połączenie wody i emulgatora z parfiną na
                > dające się najwyżej do czyszczenia butów z lakierowanej skóry. ;-) Ba, niektórz
                > y smarują się wazeliną i też mają piekną cerę.

                Ja się do tego przyznaję, smaruję się i niveą (kupuję opakowania XXL) i wazeliną (to już tylko miejscowo). Na bardzo suchą skórę nie ma nic lepszego, co działałoby osłonowo.
            • mszn Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 17.12.11, 19:43
              Pooglądaj sobie rossmannowską Alterrę. Składy lepsze od tego Corine (np. sporo olejów), nawet certyfikat bywa ;), ceny niższe, z konserwantów prawie wyłącznie alkohol i witamina E. Ale skoro ten krem Ci pasuje, to nie musisz się zmuszać do rozgryzania składów dla samej zasady.
            • izas55 Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 18.12.11, 09:48
              piskonia napisała:
              > Ciekawi mnie dlaczego akurat tyle i czy możesz wskazać mi lekki krem nawilżając
              > y o dobrym składzie w takiej cenie. Chętnie taki kupię.

              Bo taki "zwykły krem", który zawiera właściwie wodę i oleje/woski nie musi dużo kosztować. W większości przypadków płacisz za opakowanie reklamę i markę. Więc jeżeli nie masz nic przeciwko kupowaniu kremów w brzydszym i tańszym opakowaniu, możesz zaoszczędzić.
              Ja bardzo lubię Ziaję. Na Targowej, w takim małym pasażu handlowym jest ich stacjonarny sklepik. Podstawowe kremy nie kosztują dużo www.ziaja-sklep-warszawa.pl/twarz-cera-normalna/
              Dziewczyny wspominały też Alterrę. wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=43409 ten jest z nich chyba najlżejszy, cena 9,90 a w promocji często po 7,90
              Zawsze zostaje Nivea, która zawiera duże ilości eucerny i w związku z tym świetnie natłuszcza.

              > Tak n aprawdę ja mam problem z zakupe kosmetyków, nie jestem w stanie przebrnąć
              > przez składy. Po tym co napisałyście wynika, że w tym kremie są konserwanty, p
              > otencjalnie uczulające. Mnie nie uczulają czyli dla mnie chyba się nadaje.

              Ja składy czytam, akurat chyba w kremach najmniej, bo akurat w moim przypadku bardzo rzadko się to przekłada na to jak się będzie zachowywał na mojej skórze. Ale np. pozwala mi to unikać kremów z ciekłą parafiną, po których skóra przetłuszcza mi się jak oszalała. Z konserwantami jest tak, że one znaczącej większości nie uczulają. A dużo bardziej alergizująco działają zwykle ekstrakty roślinne, niż te straszne chemiczne substancje.
              Ja bym ci po prostu radziła próbować i specjalnie się nie przejmować
              • piskonia Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 20.12.11, 22:04
                Obejrzę ziaję, choć do tej pory wydawało mi się, że zawierają one parafinę lub parabeny. Jedną Alterrę już miałam zapczał mnie, co zdarza siębardzo żadko. Sama już nie wiem czego unikać w składach.
                • izas55 Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 21.12.11, 07:32
                  Bo widzisz, każdemu co innego podchodzi. Ja po wielu kremach ze zbyt dużą ilością parafiny jestem obsypana pryszczami, a inni nie wyobrażają sobie kremu bez parafiny. A kis-moho mogłaby się smarować wazeliną bez końca.
                  A co do parabenów to moim skromnym zdaniem to jest to kolejna moda. Kiedyś wybuchła histeria, że parabeny są rakotwórcze, co nota bene nie zostało nigdy potwierdzone. Producenci przerzucili się na inne konserwanty.
                  Co do uczuleń to stosunkowo najwięcej powodują ... składniki naturalnych kosmetyków. Na pierwszym miejscu jest chyba limonen z tego co pamiętam, dodawany jako składnik zapachowy do zdecydowanej większości z nich.

                  Czyli próbować, próbować, próbować. Bo my oprócz tego, że powiemy, że na nas coś działa tak czy inaczej, albo, że w składzie są potencjalnie rzeczy które mogą pomóc czy zaszkodzć, nie mamy twojej cery i nie jesteśmy w stanie przewidzieć twojej reakcji ;-). Mam nadzieję że napiszesz nam jak było ;-).

                  A to Corine de Farme skrytykowałyśmy nie ze względu na skład, ale ze względu na różnice między składem a tym co producent zapowiada i reklamuje na opakowaniu. I to moim zdaniem nie powinno się wydarzyć.
                  • anne_stesia Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 21.12.11, 13:30
                    Nie zapominajmy o aloesie, który u jednych pielęgnuje skórę, a u olbrzymiej ilości ludzi wywołuje silne podrażnienia. Nie można mu odmówić naturalności :D
                    • kis-moho Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 21.12.11, 14:31
                      > Nie zapominajmy o aloesie, który u jednych pielęgnuje skórę, a u olbrzymiej ilo
                      > ści ludzi wywołuje silne podrażnienia.

                      No właśnie. Ja ostatnio wyglądałam jak burak po kremie SebaMedu dla m.in. ludzi z AZS, więc tak naprawdę nigdy nic nie wiadomo.Składniki kremu jak najbardziej "naturalne" :o)
                      • pierwszalitera Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 21.12.11, 18:03
                        kis-moho napisała:

                        > No właśnie. Ja ostatnio wyglądałam jak burak po kremie SebaMedu dla m.in. ludzi
                        > z AZS,

                        SebaMed jest zwykłą marką drogeryjną, robiącą się na "medyczyną", cokolwiek to znaczy, nie obiecuj sobie po niej zbyt wiele. To takie same oszustwo jak dostępna w aptekach marka Vichy, które w testach ekologicznych jeszcze kilka lat temu dostawała oceny niedostateczne za toksyczne dla skóry składniki, których nie było już nawet w wielu kosmetykach ze zwykłych drogerii. Podobnie było z marką Lierac, której właśnie balsam do bardzo suchej, wrażliwej cery czymś tam w składzie podpadł.
                        • izas55 Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 21.12.11, 18:08
                          To, że kosmetyk jest "drogeryjny" nie sprawia, że nie nadaje się dla ludzi z AZS.
                          A testy "ekologiczne" nie są synonimem skuteczności kosmetyku. Jest cała masa kosmetyków, która ma w składzie coś za co komuś podpada. Ostatnio na tapecie są oczywiście te strsznie toksyczne parabeny i konserwanty. Ciekawe na co będzie następna moda
                        • anne_stesia Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 21.12.11, 18:29
                          Ale my właśnie udowadniamy, że to w "naturalnych" i "ekologicznych" kosmetykach są środki drażniące. To, że Vichy używało jakiś składników uznanych za toksyczne (nie wiem na jakiej podstawie) nie znaczy, że były one faktycznie drażniące. "Chemia" nie oznacza szkodliwości, a "ekologia" nie oznacza wspaniałości.
                          • pierwszalitera Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 22.12.11, 01:19
                            anne_stesia napisała:

                            > Ale my właśnie udowadniamy, że to w "naturalnych" i "ekologicznych" kosmetykach
                            > są środki drażniące. To, że Vichy używało jakiś składników uznanych za toksycz
                            > ne (nie wiem na jakiej podstawie) nie znaczy, że były one faktycznie drażniące.
                            > "Chemia" nie oznacza szkodliwości, a "ekologia" nie oznacza wspaniałości.

                            Test był przeprowadzany przez Oekotest Niemcy i zdaje się że chodziło o formaldehyd. To, jak pisałam, było kilka lat temu, mimo wszystko po preparacie aptecznym oczekuję, że nie zawiera substancji uważanych za rakotwórcze, nawet w małych ilościach. Ja mimo wszystko ufam kosmetykom ekologicznym, bo to nie oznacza to samo co "naturalne, albo z "naturalnymi", w domyśle, roślinnymi składnikami. Uczulonym można być na wszystko, alergicy sprawdzają więc swoje substancje, nawet gdyby to miał być niewinny rumianek. W ekologicznym kremie z certyfikatem mam przynajmniej pewność, że rumianek, na który nie jestem uczulona, nie był zbierany koło autostrady. Nie wrzucaj więc pojęć ekologiczny i naturalny do jednego wora, bo to nie jest to samo. Ekologia jest określeniem dla pewnego standardu produkcji, oznacza, że substancje użyte do produkcji nie są zanieczyszczone czymś innym, co do receptury nie należy. Nie oznacza jednak, że każdy składnik kremu każdemu będzie służyć. W sumie, to właśnie te kremy "naturalne" są największym zagrożeniem, bo krem tylko z oczyszczonej parafiny, destylowanej wody i sprawdzonego emulgatora szkody alergikom pewnie nie zrobi. Jeżeli jednak chcę roślinne oleje, wyciągi z ziół i naturalne eteryczne oleje, to ekologia zaczyna być ważna, bo chcę wiedzieć, skąd to wszystko się wzięło i jakiej jest jakości.
                        • kis-moho Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 21.12.11, 23:38
                          > SebaMed jest zwykłą marką drogeryjną, robiącą się na "medyczyną", cokolwiek to
                          > znaczy, nie obiecuj sobie po niej zbyt wiele.

                          Dla mnie to wsio ryba, czy firma jest apteczna, medyczna, drogeryjna, naturalna, fair trade, vegan, czy cokolwiek innego. Podałam przykład kremu, bo skład (zalinkowałam w poprzednim poście) wygląda na właśnie "naturalny" (bez parafiny ;o)). Akurat ja akurat po tym kremie wyglądałam jak chomik, który wpadł do czerwonej farby - dlatego nie opierałabym się dogmatycznie na składach ("natura" dobra dla wszystkich, parafina to zło) tylko testowała, co komu pasuje.
        • pierwszalitera Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 16.12.11, 21:06
          piskonia napisała:

          > Znalazłam w sieci:
          > Skład :Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride , Dicaprylyl Carbonate Cete
          > aryl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter/ Cetearyl Glucoside, Sodium Polyacryl
          > ate, Methylisothazolinone, Parfum, Polyaminopropyl Biguanide: Tocopherol

          No i masz bez parabenów. Za to w składzie jak byk konserwant Methylisothazolinone. To ja już wolę z dwojga złego parabeny. Są naprawdę mniej alergizujące. Tak się właśnie oszukuje klienta. Dla porównania skład kremu autentycznie biologicznego bez sztucznych konserwantów:
          Water (Aqua), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Glycerin, Hydrolyzed Beeswax, Prunus Domestica Seed Oil, Xanthan Gum, Lactic Acid.
    • kasica_k Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 21.12.11, 15:33
      Ja tę nazwę kojarzę z kosmetyków supermarketowych, widywałam w Leclercu czy innym Carrefourze. Było to coś do ciała, nie pamiętam już - balsamy czy płyny do kąpieli.
      • gouda10 Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 04.01.12, 16:53
        A co myslicie o kremach Burts bee, Neutrogena, Kiss my face, Aubrey Organics, Aveeno, Eucerin czyli dostępnych raczej za oceanem. Nie są drogie i jakbym znalazła ciekawy skład to przy następnej wizycie w USA mam zamiar zrobić zapasy:)
        • kis-moho Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 04.01.12, 17:52
          > A co myslicie o kremach Burts bee, Neutrogena, Kiss my face, Aubrey Organics, A
          > veeno, Eucerin czyli dostępnych raczej za oceanem.

          Przecież Burts bee, Neutrogena czy Eucerin są jak najbardziej dostępne w Europie?
          • slotna Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 05.01.12, 13:38
            > > A co myslicie o kremach Burts bee, Neutrogena, Kiss my face, Aubrey Organ
            > ics, A
            > > veeno, Eucerin czyli dostępnych raczej za oceanem.
            >
            > Przecież Burts bee, Neutrogena czy Eucerin są jak najbardziej dostępne w Europi
            > e?

            Aveeno tez :) Mialam ich balsam, w ogole sie nie wchlanial, przypominal mi najtanszy avonowy. Burt's Bees moja mama sie zachwyca, konkretniej ich balsamami i kremami do rak (zawodowo moczy lapy w akwariach non stop, domyslcie sie, jak wygladaja, potrzebuje naprawde mocnej pielegnacji). Neutrogena jest spoko, mam obecnie ich zel peelingujacy do mycia twarzy, kupuje krem ochronny do rak na zime, kiedys mieli zielony korektor, jedyny, ktory sie do czegokolwiek nadawal, ale od lat juz go nie widzialam. Ale czy sa naturalne, ekologiczne czy jakie, to nie wiem i nie wnikam.
            • kis-moho OT zielony korektor 05.01.12, 13:52
              Neutrogena jest spoko, mam ob
              > ecnie ich zel peelingujacy do mycia twarzy, kupuje krem ochronny do rak na zime
              > , kiedys mieli zielony korektor, jedyny, ktory sie do czegokolwiek nadawal, ale
              > od lat juz go nie widzialam.

              Slotna, a znasz zielony korektor Clinique? Ja nie używałam, ale znajoma się zarzeka, że to dla niej najlepszy korektor na czerwone policzki.
              • izas55 Re: OT zielony korektor 05.01.12, 14:05
                A ja nie lubię zielonych korektorów. Wiem, że te wszystkie na naczynka są zielone i że teoretycznie zielony powinien maskować. I wszystkie firmy robią te miętowozielone świństwa ;-).
                Jeszce mi się nie zdarzyło znaleźć zielonego korektora który by nie sprawiał że wyglądam jak świeży trup. Uwaga, umiem posługiwać się korektorem, więc to nie kwestia umiejętności ;-). Może dlatego, że moje naczynka i rumieńce nie są czerwone tylko ciemno różowe i fioletowe.
                Zdecydowanie lepiej sprawdzają się żółte korektory, albo lekko żółtawy (ale nie pomarańczowy czy brzoskwiniowy tylko chłodno-żółty) puder na wierzch
                • slotna Re: OT zielony korektor 05.01.12, 14:13
                  > Jeszce mi się nie zdarzyło znaleźć zielonego korektora który by nie sprawiał że
                  > wyglądam jak świeży trup.

                  Ja po tej neutrogenie wygladalam jak swiezy trup tylko do momentu nalozenia podkladu i pudru. Bez korektora naczynka mi przebijaja przez te warstwy.

                  > Uwaga, umiem posługiwać się korektorem, więc to nie
                  > kwestia umiejętności ;-). Może dlatego, że moje naczynka i rumieńce nie są czer
                  > wone tylko ciemno różowe i fioletowe.
                  > Zdecydowanie lepiej sprawdzają się żółte korektory, albo lekko żółtawy (ale nie
                  > pomarańczowy czy brzoskwiniowy tylko chłodno-żółty) puder na wierzch

                  Zolty korektor sprawdza sie swietnie na moje fioletowe since pod oczami, ale popekane naczynka mam raczej czerwone.
                  • izas55 Re: OT zielony korektor 05.01.12, 14:29
                    no to by potwierdzało że wszystko zależy od koloru naczynek. Ja często wyglądam po prostu jakbym była sina, zwłaszcza teraz, zimą.
              • slotna Re: OT zielony korektor 05.01.12, 14:10
                Nie pamietam, ale majaczy mi sie, ze tak - w mojej ulubionej drogerii ekspedientka zawsze zaczyna od Clinique. Ostatecznie zreszta uzywam korektora Clinique, ale zoltego. Jest najlepszy, niestety potwornie drogi (czyli dosc drogi + bardzo malo wydajny). Zielony Estee Lauder do bani, zielona baza no 7 do bani (ktos chce? praktycznie cala tubka, niestara), korektory La Roche Posay, Revlon, Sephora do bani. Rekordy pobila IsaDora bodajze - jej korektor mial wyglad, konsystencje i efekt kredki swiecowej. Zostawial na skorze minimalnie zielona, tlusta, woskowata smuge z wiekszymi kawalkami tego zielonego.
                • izas55 Re: OT zielony korektor 05.01.12, 14:31
                  > i, zielona baza no 7 do bani (ktos chce? praktycznie cala tubka, niestara),

                  Wpisz się do wątku Sprzedam Oddam zamienię, jest przyszpilony na górze listy
                • pierwszalitera Re: OT zielony korektor 05.01.12, 14:37
                  Niemiecka marka Alverde ma kolorowe korektory. Oprócz zestawu trzech kolorów w kremie (3 in 1 Concealer) z zielonym, różowym i beżowym, ma pojedyncze korektory mineralne - zielony, żółty i biały na zmarszczki mimiczne. Ten biały sobie kupiłam, jest fajny. Biały puder osadza się w zmarszczce, ale nie podreśla ją jak zwykły puder, tylko jakoś tak wygładza i optycznie "zjada".
                  Ja pęknięte naczynka na nosie koryguję ich camouflagem. Coś w rodzaju bardzo gęstego make upu w kremowej paście. Jest bardzo trwały i moja skóra bardzo dobrze go znosi, znaczy nie klajstruje i nie zapycha porów. Kryje wszystko, leciutko wklepany nawet pod oczy się nadaje, bo nie wysusza. Istnieje jednak tylko w dwóch bardzo jasnych kolorach (beige i sand), więc dla ciemniejszej cery się pewnie nie nadaje.
                  No i Alverde ma jeszcze zielony fluid na całą twarz pod make up. Wszystko warte wypróbowania, bo ceny konkurencjyne, a jakość jest naprawdę świetna.
            • pierwszalitera Re: Corine de Farme - kosmetyki naturalne 05.01.12, 14:19
              slotna napisała:

              Ale czy sa naturalne, ekologiczne czy jakie, to
              > nie wiem i nie wnikam.

              Neutrogena i Eucerin na pewno nie są ekologiczne. Nie spotkałam się też, by producent określał je jako naturalne. Reklamują się jako marki "dermatologiczne" i Eucerin dostępna jest chyba tylko w aptekach. Neutrogena także w drogeriach, ale ma w Europie ograniczony asortyment. Z Neutrogeny miałam wiele lat temu bardzo dobry krem dla cery tłustej z kwasami i retinolem (Visibly Refined na noc). To było moje pierwsze, bardzo pozytwne doświadczenie z kwasami i retinoidami. To był magiczny krem, który po nałożeniu na noc usuwał błyskawicznie wszelkie zaczerwienienia i pryszczyki, rano miało się cerę królewny Śnieżki. Żałowałam, że wycofali z europejskiego rynku (najpierw zniknął ten na noc, a potem też ten na dzień), żaden inny preparat z kwasami nie działał już tak szybko i spektakularnie. Szukałam w sklepach za oceanem, ale tam te produkty nieco inaczej się nazywają i dokładnie tej samej serii Visibly Refined nie znalazłam. Ale już te składniki pokazują, że marka nie ma parcia na naturę.
              Te inne marki nic mi nie mówią.
Pełna wersja