[LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby?

09.01.12, 22:56
Dziewczyny, kupiłam sobie średniowieczne narzędzie tortur w Rossmanie, ale chyba coś robię źle. Podwijam rzęsy od nasady do końcówek, miejsce przy miejscu, na każdym oku jakieś 3 razy mi się udaje. Potem smaruję takie ładnie podkręcone tuszem wyłącznie od spodu. I zonk: prostują się. Czy to zależy:
- od zalotki
- od tuszu (mam pogrubiający Rimmel Max Volume Flash - może powinnam mieć podkręcający?)
- od indywidualnych predyspozycji zarostu ocznego i mam się z tym pogodzić??

Jak to u Was wygląda?
    • pinupgirl_dg Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 09.01.12, 23:10
      Ja przyciskam tylko w jednym miejscu. Efekt jest fajny, ale za to zawsze sobie a to przyszczypnę skórę, a to wyrwę rzęsę... Dlatego jakoś nie mam serca, żeby jej używać. Fantazjuję o zalotce elektrycznej, coś takiego:
      2.bp.blogspot.com/-kY2uBD4h0ys/Tc-kkkLDaSI/AAAAAAAAGn0/urOcOpB9ZhE/s1600/panasonic+electric+eyelash+curler+atqabeauty.blogspot.com.jpg
    • anne_stesia Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 09.01.12, 23:19
      A ja się zalotki boję :( Próbowałam milion razy i za każdym czuję, że ta zalotka mi te rzęsy ciągnie albo zagina i wtedy nie są podkręcone tylko złożone w pół. Wywołuje to ciągnięcie lęk i nie umiem sobie wyobrazić jak można to robić z czułością jaką widać na niektórych filmikach. :(
      Do końca to w sumie nie wiem, czy podkręcanie mi potrzebne, ale piszą, że przydatna to kupiłam.
    • ananke666 Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 10.01.12, 00:12
      Wyznam Wam, że zawsze wyobrażałam sobie zalotkę jako coś w rodzaju lokóweczki. W sensie, że to do ściskania to takie okrągłe w przekroju. Oświecenie przyszło, kiedy do zakupów dostałam zalotkę gratis i natychmiast wypróbowałam na pasemku włosów, baranim wzrokiem patrząc na kłak zgięty pod kątem prostym. Wizja rzęs w kształcie kątowników mnie tak poraziła, że do dziś nie umiem się ustrojstwem posłużyć.
      • mszn Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 10.01.12, 11:10
        A może to kwestia jakości zalotki? Też byłam mocno zdziwiona tym kantem, ale wniosek był taki, ze zalotki niepochodzące ze sklepu "wszystko za 1 euro" pewnie mają to jakoś lepiej rozwiązane.
        • pinupgirl_dg Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 10.01.12, 11:48
          > A może to kwestia jakości zalotki? Też byłam mocno zdziwiona tym kantem, ale wn
          > iosek był taki, ze zalotki niepochodzące ze sklepu "wszystko za 1 euro" pewnie
          > mają to jakoś lepiej rozwiązane.

          Pewnie jakość zalotki też ma znaczenie, ale zalotka tak właśnie zagina rzęsy. Dlatego przycięcie rzęs w połowie da średni efekt. Żeby to wyglądało naturalnie, trzeba albo
          a) chwycić rzęsy u samej nasady
          b) łapać je w kilku miejscach
          Do tej pory stosowałam pierwszą metodę, ale chyba ją zmienię, bo łatwo zrobić sobie krzywdę i chwycić też dolne rzęsy albo powiekę. Przy pierwszej metodzie trzeba też potrzymać zalotkę dłużej. Większość makijażystek stosuje raczej ten drugi model, zaginając w każdym miejscu tylko chwilkę. Muszę to wypróbować. Poniżej wklejam link do rysunku, który ma przedstawić to, o co mi chodzi. Pierwszy rysunekl to gołe oko, następne te dwie metody. Kreski mają oznaczać miejsce przełożenia zalotki.

          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2998559
          • marikooo Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 11.01.12, 06:52
            pinupgirl_dg napisała:
            >b) łapać je w kilku miejscach

            O to to to - tak właśnie robię.

            Większość makijażystek stosuje raczej ten dr
            > ugi model, zaginając w każdym miejscu tylko chwilkę.


            Hm, no to wygląda na to, że robię to całkiem profesjonalnie, tylko efekt nie jest zadowalający. Znaczy problemem nie jest technika.
            • pinupgirl_dg Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 11.01.12, 09:29
              Ja stosuję pierwszy sposób, ale trzymam rzęsy w zalotce około 30 sekund. Efekt jest widoczny, chociaż nie jakiś specjalnie spektakularny. Zalotki używam raczej tylko od święta.
      • tfu.tfu lokówka 10.01.12, 12:03
        znalezisko
        albo można sobie trwałą zapodać (-:
        • pinupgirl_dg Re: lokówka 10.01.12, 12:10
          > albo można sobie trwałą zapodać (-:

          Moja mama testowała parę lat temu. Efekt widoczny, ale, tak szczerze, sztuczny. Rzęsto są bardziej podkręcone na końcach, co dale efekt w miarę prostych rzęs z takim loczkiem na końcu. W miarę upływu czasu wyglądało to coraz lepiej, ale mama i tak nie zdecydowała się na powtórkę, woli używać zalotki.
        • marikooo Re: lokówka 11.01.12, 06:57
          Wspaniałe znalezisko!
          Na chłopski rozum, skoro włosy na głowie do podkręcenia potrzebują być mokre albo gorące, to po zastanowieniu stwierdzam, że może pomysł z lokówka nie jest taki zupełnie od czapy. Tylko, że to już za dużo kasy/wysiłku wymaga na etapie zakupu. Gra nie warta świeczki dla mnie. Musiałabym to ustrojstwo chyba w prezencie dostać ;)
          • pinupgirl_dg Re: lokówka 11.01.12, 09:26
            > Wspaniałe znalezisko!
            > Na chłopski rozum, skoro włosy na głowie do podkręcenia potrzebują być mokre al
            > bo gorące, to po zastanowieniu stwierdzam, że może pomysł z lokówka nie jest ta
            > ki zupełnie od czapy. Tylko, że to już za dużo kasy/wysiłku wymaga na etapie za
            > kupu. Gra nie warta świeczki dla mnie. Musiałabym to ustrojstwo chyba w prezenc
            > ie dostać ;)

            Elektryczne zalotki wcale nie są drogie, ceny zaczynają się od 30 zł. Tutaj masz przykładowe recenzje:
            wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=26441
            Podejrzewam, ze w przypadku zalotki to nie ona zapewnia trwały efekt, ale tusz, który występuje w roli stylizatora. Jeśli go będzie za dużo - wszystko klapnie.
    • izas55 Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 10.01.12, 06:25
      Ja dziękuję naturze, że nie muszę jej używać, bo bym się bała i nosiła proste ;-)
      A to nie jest tak, że najpierw się tuszuje rzęsy a potem podkręca? Ale tak jak mówię, nie używam więc nie wiem.
      • marikooo Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 11.01.12, 06:58
        > A to nie jest tak, że najpierw się tuszuje rzęsy a potem podkręca? Ale tak jak
        > mówię, nie używam więc nie wiem.

        Nie, tak się niestety nie da, bo się tusz pokruszy (jak już suchy) albo zetrze (jak jeszcze wilgotny).
    • teresa104 Może wilgoć tuszu je prostuje? 10.01.12, 10:10
      A może tego tuszu jest tak dużo (nie znam się na tuszach, ale skoro max volume, to pewno warstewka musi być spora), że tężejąc dąży do najmniejszej objętości i rzęsy prostuje.

      A jakie masz z natury rzęsy, całkiem proste?

      A jak tylko pomalujesz tuszem, to się nie podkręcają?

      Spróbuj z innym tuszem.

      Nie używałam nigdy zalotki i nie będę raczej, ale zawsze w drogerii intrygują mnie sztuczne rzęsy, żeby tak po kępce małej sobie wkleić. Tylko wtedy trzeba to zatuszować, krechy chyba jakieś porobić, i tu odpadam. No i boję się, że taka kępka mi odpadnie gdzieś nad stołem w restauracji i zaprawdę godne i estetyczne to nie będzie.
      • pinupgirl_dg Re: Może wilgoć tuszu je prostuje? 10.01.12, 10:35
        > Nie używałam nigdy zalotki i nie będę raczej, ale zawsze w drogerii intrygują m
        > nie sztuczne rzęsy, żeby tak po kępce małej sobie wkleić. Tylko wtedy trzeba to
        > zatuszować, krechy chyba jakieś porobić, i tu odpadam. No i boję się, że taka
        > kępka mi odpadnie gdzieś nad stołem w restauracji i zaprawdę godne i estetyczne
        > to nie będzie.

        Mnie to też bardzo ciekawi :). Nie jest to zakup pierwszej potrzeby, ale w przypływie wolnej gotówki chyba się skusze. Wydaje mi się bezpieczniejsze, niż rzęsy na pasku, bo chyba i przykleić łatwiej, i zamaskować, i mniejsze ryzyko, jak się coś odklei, łatwiej też chyba o pardziej naturalny efekt.
        Jeszcze co do tuszu - może faktycznie jest go za dużo i za bardzo obciąża. Poza tym przy tuszowaniu warto przez chwilę przytrzymać te końcówki, jeszcze raz delikatnie je podwijając.
        • teresa104 Kupuj te rzęsy. Rewelacja:) 16.01.12, 18:45
          Kupiłam za całe 6 złotych parę rzęs w pasku (para, czyli po jednym pasku na oko, nie 'kilka') w Super Pharmie, marki Inter Vion. Ucięłam cążkami z paska 2 odcinki po 3 kępki (w każdej maleńkiej kępce są 2 rzęsy, krótsza i długa), wkleiłam. Klej nie śmierdzi, nie szczypie, nie sztywnieje. Ten klej ma to do siebie, że lepi się nawet po wyschnięciu.

          Rzęsy odcinane z paska mają tę przewagę nad rzęsami sprzedawanymi już w kępkach, że u nasady nie mają takiej grubej kulki do osadzenia na powiece. Efekt jest bardzo naturalny. Nie widać żadnego łączenia, miejsca wklejenia, nic nie musiałam tuszować.

          Mam z natury dość dużo rzęs, gęstych w sumie, są różnej długości, sterczą w różne strony. Te sztuczne kępki są nieco dłuższe, ale są miękkie, idealnie zgrały się z naturalnymi, a ponieważ są łukowato wygięte wprowadziły nieco ładu. Operacja jest dość precyzyjna, zwłaszcza kiedy jest się ślepowronem jak ja, ale jest czas na poprawki, ze względu na ciągliwość kleju. Trzeba przygotować sobie na przykład wykałaczkę do dociśnięcia kępki do powieki.

          Niby tylko 12 dodatkowych włosków, ale mam wrażenie, że mam firanę rzęs.

          Pochodzę trochę, zobaczę, czy nie odlezie, jak będę chłopu rosół nalewać;)
          • teresa104 Rzęsy przetrwały noc 17.01.12, 12:14
            do ostatniej chwili dzielnie broniły się pod prysznicem, by na koniec poddać się co do jednej przy kremowaniu twarzy.

            Gorzej, że teraz poczułam badawczy przymus przetestowania rzęs innych marek.
            • pinupgirl_dg Re: Rzęsy przetrwały noc 17.01.12, 12:23
              Brzmi nieźle :). Na to nie wpadłam, żeby sobie samemu pociąć. Na pewno spróbuję, bo mam na to ochotę już dawna. Skoro to nie jest trudne i nie wpadły do rosołu, to chyba nie ma się czego bać :).
      • marikooo Re: Może wilgoć tuszu je prostuje? 11.01.12, 07:04
        teresa104 napisała:

        > A może tego tuszu jest tak dużo (nie znam się na tuszach, ale skoro max volume,
        > to pewno warstewka musi być spora), że tężejąc dąży do najmniejszej objętości
        > i rzęsy prostuje.

        No właśnie po to max volume, żeby nie trzeba było kilku warstw - na dzień wystarczy jedna i efekt jest wtedy dość naturalny. Ale myślę, że z wilgocią masz rację. Może powinnam przytrzymać rzęsy w tym kształcie szczoteczką od tuszu i poczekać aż wyschną?

        > A jakie masz z natury rzęsy, całkiem proste?
        Takie ociupinkę łukowate raczej niż zupełnie proste i do tego kształtu chętnie wracają.

        > A jak tylko pomalujesz tuszem, to się nie podkręcają?
        Ani drgną!

        > Spróbuj z innym tuszem.
        A to przy okazji zapytam: czy te wszystkie reklamowane jako podkręcone i z fikuśnym kształtem szczoteczki rzeczywiście podkręcają same?? Czy to taki "chłyt makertingowy"?
        • pinupgirl_dg Re: Może wilgoć tuszu je prostuje? 11.01.12, 09:34
          > Może powinnam przytrzymać rzęsy w tym kształcie szczoteczką od tuszu i pocz
          > ekać aż wyschną?

          Możesz je przytrzymać przez chwilę szczoteczką od tuszu, palcem, inną szczoteczką. Ważne jest, żeby przy malowaniu wyciągać je do góry. Najlepiej lekko opuścić powieli (patrząc w lustro spod półprzymkniętych oczu) i wtedy mocno je wyciągać, malując prawie równolegle do powiek. Ja też często rozczesuje rzęsy na mokro (np. szczoteczką do zębów), usuwam w ten sposób grudki, wtedy też dodatkowo się unoszą i podkręcają. Eksperymentuj :).
    • madzioreck Ja to robię palcem :) 10.01.12, 23:26
      Choć jestem w miarę uzdolniona i sprawna manualnie, to jednak myśląc "zalotka" widzę i czuję niekontrolowany skurcz/mrugnięcie powieki, wyrwane rzęsy. Dziękuję, postoję.

      Robię tak, że lekko ugięty palec wskazujący przykładam przed malowaniem oka pod rzęsami, tak, jakbym od samej nasady chciała je odgiąć do góry. Palec leży niemalże na górnej wodnej linii - metoda chyba nie dla wrażliwych oczu. I chwilę tak trzymam przyciśnięte do górnej powieki. Później nakładam cienie, poprawiam palcem podkręcenie ale już bez dociskania rzęs do powieki i maluję rzęsy.
      Nie wiem, jak u Ciebie byłoby z trwałością - zależy, jakie masz rzęsy, sztywne, miękkie, krótkie, długie? Moje są długie i miękkie i podatne na układanie tak jak włosy, nawinę na palec i mam lok. Ale w kwestii trwałości podkręcenia stosowanie zalotki też nic nie zmienia.
    • marikooo Dziękuję! 12.01.12, 07:27
      Dzięki, dziewczyny, za rady! Popróbuję Waszych sposobów i jak znajdę ten najlepszy, to dam znać :)
    • agusiazabrze Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 16.01.12, 20:22
      ja umalowane rzęsy łapię u samej nasady na ok 10 sekund Trzymaja sie parę godz, niestety niedługo Nie wiem jak robią to niektóre kobiety, że trzyma to cały dzień
    • azymut17 Re: [LWW] Zalotka - jak to się robi na Lobby? 29.02.12, 16:33
      Wygrzebuję stary temat, bo znam ten problem doskonale. Marikooo - pomogło coś?
      U mnie rzęsy robiły się zawsze proste jak druty, nawet po mocnym podkręceniu zalotką, po pomalowaniu tuszem niewodoodpornym. Efekt podkręcenia utrzymywał się tylko przy tuszach właśnie odpornych na wodę, a przetestowałam ich wiele, bo zalotkuję rzęsy od kilkunastu lat - uwielbiam ten przyrząd :-) Tusze podkręcające nigdy nie działały na mnie...
Pełna wersja