StrawberryNET - czy zamawiałyście?

24.01.12, 14:44
Dziewczyny, zamawiałyście rzeczy z truskawy? Mają w bardzo sympatycznej cenie szampon i odżywkę do włosów, które sobie chciałam zamówić, ale nie wiem jak z nimi jest - długo się czeka na paczki? Doliczają jakieś cło? Macie z nimi dobre doświadczenia, czy raczej nie?
    • pierwszalitera Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 14:59
      W Niemczech dochodziło do ceny jeszcze cło (u nas 16% wartości przesyłki), co ciągle się jeszcze opłacało, było tylko trochę kłopotliwe. Trzeba było odbierać przesyłki osobiście. Dochodziło, bo kupowanie z Niemiec jest od dłuższego czasu zabronione. Strona się nie otwiera i nie można zamówić. Podobno dlatego, że konkurencja dla rodzimego rynku była zbyt duża (zbyt duże różnice w cenach). StrawberryNET jest w Hongkongu.
      • besame.mucho Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 15:06
        Policzyłam, przy 16 procentach cena akurat tego szamponu, który chciałam kupić, jest już dosyć zbliżona do polskiej, jedyne co wtedy jest wygodniejsze, to że w Strawberry jest dostępny w litrowych butlach, a Polsce tylko w malutkich po 250 ml.

        Znalazłam niby na stronie taką informację:
        "Pyt.: Czy trzeba będzie zapłacić jakiś podatek / opłatę celną na wasze produkty?
        Odp.: To zależy od kraju przeznaczenia przesyłki.
        Obecnie wysyłamy przesyłki do ponad 200 krajów świata.
        Ponad 90% zamówień jest dostarczana do kraju przeznaczenia bez dodatkowych opłat celnych, zwłaszcza do USA, Australii i Nowej Zelandii.
        W przypadku wezwania do uiszczenia podatku VAT lub opłaty celnej za naszą przesyłkę zwracamy te koszty, ale podkreślamy, że jest to tylko nasza dobra wola a nie obowiązek.
        Celem otrzymania zwrotu kosztów należy odebrać przesyłkę, uiścić podatek lub opłaty celne i zachować potwierdzenie ich zapłaty. Wypełnij formularz zwrotu podatku VAT na naszej stronie i wyślij go do nas a my zwrócimy podane koszty. Prosimy pamiętać, że wniosek o zwrot kosztów z tytułu opłat celnych/ podatku VAT musimy otrzymać w ciągu 6 miesięcy od daty złożenia zamówienia."

        ale znam siebie i pewnie jak mi doliczą, to już mi się nie będzie chciało bawić w wypełnianie żadnych formularzy dla tych kilkunastu procent.

        Hmmm, może po prostu zamówię sobie na razie mniejszą butelkę w polskim sklepie i jeszcze przemyślę czy bawić się w Truskawkę, czy nie :). Dzięki za informacje!
        • kocio-kocio Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 15:44
          Ja zamawiałam kilka razy i nigdy mi nic nie doliczyli.
          Serio serio.
          Przychodził listonosz z paczką i tyle.
          • pierwszalitera Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 15:50
            kocio-kocio napisała:

            > Ja zamawiałam kilka razy i nigdy mi nic nie doliczyli.
            > Serio serio.
            > Przychodził listonosz z paczką i tyle.

            Owszem, bo nie wszystkie paczki idą przez cło. Ale to jest loteria. W Niemczech, gdzie takie sprawy funkcjonują nieco sprawniej, kwota była około 90:10, czyli zdarzyła się też paczka bez cła, ale o wiele rzadziej. Brak cła nie jest więc regułą. Chyba, że Polska jest wyjątkiem w europejskim prawie celnym, w co osobiście nie wierzę.
            • kocio-kocio Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 15:59
              A czy ja gdzieś napisałam, że w Polsce się nie płaci?
              Napisałam, że JA nic nie płaciłam.
              Z tego co wiem besame jest z Polski, ba! nawet z Warszawy (jak ja), więc chyba bardziej ją interesuje sytuacja miejscowa niż niemiecka.
              Ale może się mylę.
              • besame.mucho Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 16:37
                Zamówiłam na razie mniejszą butelkę z polskiego sklepu, zanim ją zużyję będę czytała komentarze na Kosmetycznym i zobaczę jak wychodzi z tym doliczaniem kasy w Polsce :).
                Na razie jest 50:50, Tobie nie doliczyli ani razu, Mysiulek napisała, że jej zawsze. Zobaczę jak się to procentowo rozkłada i albo zostanę przy LokachKokach albo następnym razem zamówię z Truskawy :). Pal sześć już tych kilkanaście złotych oszczędności, przy kupowaniu litrowej butli szamponu, która mi na długo starczy, to nie jest jakaś gigantyczna oszczędność, ale jakbym zamiast odbierać paczkę od listonosza miała latać po urzędach, to mi się nie chce.
                • mysiulek08 Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 17:00
                  Mysiulkowi naliczali, bo Mysiulek w innym kraju zyje :) Jesli przesylke do mnie wysyla firma i deklaruje wartosc wyzsza niz 30USD to placze i place :) Z tym, ze wygodnie bo od razu przy odbiorze na poczcie.

                  W Polsce jest z oplatami granicznymi troche gorzej. Najpierw dostajesz kwitek z pocztowego urzedu celnego z info, ze masz przesylke i domagaja sie przeslania im dowodu wplaty. Dopiero potem naliczaja VAT i po wplacie na konto UC mozesz odebrac przesylke. No, chyba, ze cos uproscili.

                  W Polsce teoretycznie zwolnione sa z oplat przesylki do 45euro (chyba) ale tylko pod warunkiem, ze nie wysyla tego firma. W praktyce jak sie uda :)
                  • besame.mucho Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 17:22
                    Aaa, to co innego :).

                    W takim razie poczekam jeszcze na kilka opinii z Polski, bo jako że nie mam chwilowo drukarki, to ogarnięcie całej tej procedury wyglądałoby: dostaję kwitek, lecę gdzieś, żeby wydrukować potwierdzenie zapłaty, z wydrukowanym potwierdzeniem lecę na pocztę, przesyłam dowód wpłaty, dostaję awizo na list ile mam zapłacić UC (dopóki się nie przeprowadzę z powrotem w rejon mojej starej dobrej poczty chyba nie mam szans na to, żeby listonosz kiedykolwiek przyniósł mi polecony, a nie awizo :/ ), pędzę na pocztę po ten list, płacę UC, zasuwam odebrać przesyłkę.

                    Za raptem kilkanaście złotych oszczędności to dużo roboty w porównaniu do: zamawiam w polskim sklepie, leżę sobie na kanapie i pracuję, przychodzi kurier i daje mi przesyłkę.

                    No ale będę miała całą butelkę szamponu do zużycia na czas zbierania opinii na ile często się dziewczynom mieszkającym w Polsce udaje dostać truskawkową przesyłkę bez tego całego cyrku, u Kocio kocio wypada fajnie, może u innych też :).
                    • mysiulek08 Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 18:01
                      Tak to wlasnie z grubsza wyglada, pewnie potwierdzenie zaplaty mozesz wyslac faxem :)

                      U mnie na koncu swiata troche latwiej :) bo albo mam juz wyliczone oplaty, place i zabieram przesylke, albo jak sie trafi upierdliwy celnik i chce koniecznie dokument ile zaplacilam to sle wszystko mailem, oni licza i tez place przy odbiorze. Ale to jest Trzeci Swiat :)
                    • mysiulek08 Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 18:08
                      > No ale będę miała całą butelkę szamponu do zużycia na czas zbierania opinii na
                      > ile często się dziewczynom mieszkającym w Polsce udaje dostać truskawkową przesyłkę bez tego całego cyrku, u Kocio kocio wypada fajnie, może u innych też :).

                      Ja wprawdzie nie truskawka ale do Polski sporo wysylam klientom indywidualnym czasem jako ja, czasem jako firma, zalezy od humoru pani pocztowki kogo wpisze jako wysylajacego :) i na kilka tysiecy przesylek moze clo zatrzymalo ze dwie-trzy.
                      Stad tez znam polska procedure :)
              • pierwszalitera Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 17:12
                kocio-kocio napisała:

                > A czy ja gdzieś napisałam, że w Polsce się nie płaci?
                > Napisałam, że JA nic nie płaciłam.

                Ale to jest sugestia, że w Polsce się nie płaci.


                > Z tego co wiem besame jest z Polski, ba! nawet z Warszawy (jak ja), więc chyba
                > bardziej ją interesuje sytuacja miejscowa niż niemiecka.
                > Ale może się mylę.

                Owszem, ale wątpię, że twoje doświadczenie jest typową sytuacją i sugerując się nią można się finansowo przejechać. Także w Polsce.
                • kocio-kocio Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 19:07
                  No no, oczywiście.
        • pierwszalitera Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 15:46
          besame.mucho napisała:

          > ale znam siebie i pewnie jak mi doliczą, to już mi się nie będzie chciało bawić
          > w wypełnianie żadnych formularzy dla tych kilkunastu procent.

          Dokładnie. Niemieccy klienci mieli też taką możliwość, nie znam osobiście nikogo, kto się w to bawił. Te 16% to było w Niemczech, może być, że w Polsce obowiązuje inny nalicznik.
          • mysiulek08 Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 18:03
            W Polsce 23% vat plus ewentualne clo plus chyba 2 zlote za druczek :)
    • mysiulek08 Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 15:37
      Kupowalam, ale mi sie znudzilo. Za kazdym razem doliczano vat i czekanie za zwrotem mijalo sie z celem.
      • ania.biulandia Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 21:00
        Ja kupowałam dwa razy i dwa razy nic mi nie naliczyli :)
    • mniickhiateal Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 22:44
      besame.mucho napisała:

      > Dziewczyny, zamawiałyście rzeczy z truskawy? Mają w bardzo sympatycznej cenie s
      > zampon i odżywkę do włosów, które sobie chciałam zamówić, ale nie wiem jak z ni
      > mi jest - długo się czeka na paczki? Doliczają jakieś cło? Macie z nimi dobre d
      > oświadczenia, czy raczej nie?

      Ja zamawiałam kiedyś bardzo często, teraz rzadziej (aha, i potwierdzam, że do Polski, jakby co). Informacje powyżej są nieaktualne, bo niestety truskawa jakieś 2-3 lata temu zmieniła politykę, jak chodzi o dostawy do PL, i z loterii celnej - tj. kasowali w walucie po cenach nominalnych ze strony, wysyłali oznakowane jako gift, i albo na poczcie łapsnęli do cła, albo nie - przeszli na automatyczne kasowanie. Łapsnięcie objawiało się tym, że zamiast paczki dostawało się pisemko od urzędu, wysyłało im się w odpowiedzi mejlem potwierdzenie zamówienia z kwotą, a następnie paczka była zwalniana do dostawy, ale umajona dokumentami celnymi. Cło pobierał ode mnie zawsze sprawnie listonosz. Zabawa mocno średnia, ale często nie łapsali, i to było miłe. W razie łapsnięcia można się było dodatkowo bawić w wysyłanie do sklepu skanu kwitka, i (na zasadzie dobrej woli i frontu do klyenta) sklep często oddawał tę kwotę.

      No a teraz jest tak, że jest strona po polsku z cenami w złotówkach z już doliczonym cłem (porównaj sobie z wersją językową ENG i cenami w USD, żeby zobaczyć różnicę), i paczki przychodzą oznakowane, że cło jest uiszczone. Jedyny plus dodatni tej zmiany jest taki, że nie ma opóźnień w dostawach na okoliczność wyżej opisanych formalności. Cała reszta jest niekorzystna, tzn. ceny w większości bardzo zbliżyły się do Sephorowych - po zwyżce kursów walut to już w ogóle, i wiele rzeczy, które dotychczas w dużych ilościach kupowałam u nich, teraz korzystniej jest mi kupić bezcłówce, nawet tej udawanej wewnątrz EU. Jak ktoś lata do Stanów, no to w ogóle ma używanie bez porównania.

      Jak chodzi o sam sklep, mam bardzo pozytywne o nich zdanie - nigdy mi nic nie zginęło, dostawy są szybkie, wszystko jest ładnie i bezpieczne opakowane. Ich system rabatowy też jest miły, poza tym często dodają jakieś kosmetyki w ramach promocji. Raz musiałam pisać do obsługi klienta, byli bardzo pomocni. Widziałam komentarze innych użytkowników, że dostarczone produkty były niespecjalnie świeże, ale mnie się nie zdarzyło nigdy dostać coś zwarzonego, a poza trwałymi rzeczami jak perfumy i pudry kupowałam też kremy, i podkłady, i szminki.

      Hope this helps, daj znać, jeśli mogę coś jeszcze opowiedzieć.
      • kasica_k Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 23:21
        No właśnie, teraz cło jest wliczone w cenę i moim zdaniem kompletnie przestało się opłacać kupowanie na truskawie. Ja całkiem sporo rzeczy tam kupiłam, nigdy nie było żadnych problemów, ale ostatnie zakupy robiłam tam chyba ze 4 lata temu. Warto może kupować rzeczy, których nie ma na lokalnym rynku, ale po to, co jest, lepiej pójść do Sephory czy innego Douglasa.
        • yaga7 Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 29.01.12, 18:20
          Od jakiegoś miesiąca albo dwóch zrobili tak, że cło już nie jest wliczone w cenę i można sobie wybrać albo cenę bez cła i loterię w urzędzie celnym, albo cenę z opłaconym już cłem i wysyłkę kurierem. Ostatnio zamawiałam tak właśnie w grudniu.
    • izas55 Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 22:45
      Z truskawy nie, ale trochę ze stanów i Kanady. To zależy od wartości przesyłki
      Do 50 euro/USD zadeklarowanego na przesyłce nic nie płacisz. Raz za paczkę z zamówieniem z Coastal Scents wynoszące powyżej 200 USD naliczono 23%VAT. + celne opłaty manipulacyjne, ale nie cło. Wcześniej przyszedł list z cła, żeby im przetłumaczyć rachunek i napisać co w niej jest. Napisałam, że to kosmetyki do użytku własnego. Po tym naliczono mi tylko VAT. Jeżeli naliczają ci VAT to płacisz przy odbiorze u listonosza.
      • besame.mucho Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 23:16
        > Raz za paczkę z za
        > mówieniem z Coastal Scents wynoszące powyżej 200 USD naliczono 23%VAT
        (...)
        > Napisałam, że to kosmetyki do użytku własnego.

        Jeśli to było to nasze wspólne forumowe zamówienie, to musieli mieć oczy jak pięć złotych. Ileś tam pędzli, podkładów, kilka pudełek cieni, pudry, korektory, wszystko niemal hurtowo, "do użytku własnego :D. Ciekawe ilu się drapało po głowie z myślą "no wariatka jakaś".

        A poważniej, to dzięki za wyczerpujące odpowiedzi dziewczyny, wszystkie mi się bardzo przydadzą :)

        • izas55 Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 23:35
          Ja myślę że celnicy nie jedno już w życiu widzieli. Pamiętam jak wysyłałam ze stanów do Polski kilogramy M&Msów z masłem orzechowym na użytek własny mojego brata ;-).
          Celników to pewnie bardziej wcięło moje dokładne tłumaczenie nazw pędzelków zawierające opis ich zastosowania ;-). Dopiero wtedy pomyśleli, ze wariatka...
          • besame.mucho Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 25.01.12, 16:43
            > kilogramy M&Msów z masłem orzechowym na użytek własny mojego brata ;-).

            Nie miałam pojęcia, że takie istnieją! No to już wiem co chcę ze Stanów oprócz robota KitchenAid. Jeszcze gdyby ktoś tam jechał to by było fajnie :).
            • izas55 OT M&Ms 25.01.12, 17:22
              Mam Kitchenaida, czerwonego ;-)
              A M&Msy ze "zwykłych" serii były jeszcze z migdałami i w chrupiącej osłonce. Te w chrupiącej osłonce (niebieskie opakowania) widziałam ostatnio w wolnocłowym na Okęciu.

              Ale M&Ms ma edycje specjalne, np takie wielkości 2 złotówki, w różnych dziwnych kolorach, edycje na halloween (pomarańczowe), edycje świąteczne (mix czerwono-zielony). Ale moim ukochanym była edycja Jedi/Sith na premierę którychś Gwiezdnych Wojen. Jedi były z białą czekoladą a Sith z gorzką ciemną ;-). Poza tym można sobie zamówić w fabryce M&Msy w dowolnym kolorze i z dowolnym napisem.
              • izas55 Re: OT M&Ms 25.01.12, 17:25
                Jak lubisz słodycze z masłem orzechowym, to w Kuchniach świata widziałam Reese's Cups i Reeses's Pieces, czyli takie mini tartinki z masą z masła orzechowego.
              • besame.mucho Re: OT M&Ms 25.01.12, 20:49
                > Mam Kitchenaida, czerwonego ;-)

                Zazdroszczę :). Ja muszę coś kupić, bo mi się spalił na święta robot przy makowcu, i wymyśliłam sobie właśnie Kitchenaida Heavy Duty, tylko w Polsce to on tyle kosztuje, że mi żal tyle dać za mikser, knajpy w końcu nie prowadzę :).

                Ja ogólnie nie jestem jakąś wielką fanką M&Msów, ale te z masłem orzechowym brzmią świetnie. Jedi i Sith z czekoladą też mnie przekonują ;).

                I dzięki za cynk o kuchniach świata, masło orzechowe uwielbiam w każdej postaci, w słodyczach też!
      • mszn Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 23:31
        >Wcześniej przyszedł list z cła, żeby im przetłumaczyć rachunek i napisać co w niej jest.

        Czekaj, czekaj, celnicy po angielsku nie potrafią, czy chodziło o podanie jakiś dokładniejszych informacji?
        • izas55 Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 24.01.12, 23:38
          Nie nie potrafią ;-). Albo są leniwi.
          Musiałam przetłumaczyć punkt po punkcie nazwy wszystkich pozycji z rachunku. Np "okrągły pędzel do konturowania z różową rączką"
    • tfu.tfu Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 27.01.12, 05:51
      zamawiałyście, po 3 dniach od zamówienia była paczka na poczcie w stolicy :-)
      bardzo sobie chwalę
    • yaga7 Re: StrawberryNET - czy zamawiałyście? 29.01.12, 18:18
      W ciągu paru lat zrobiłam tam ponad sto zamówień ;) Pamiętam też czasy, gdy dolar był po dwa złote i wtedy baaaardzo się opłacało stamtąd zamawiać. Co do cła i vatu - moje doświadczenie mówi, że wszystko zależy i przepisy bywają róznie interpretowane. Przychodziły bez żadnych opłat przesyłki warte po parę stów, jak i płaciłam cło przy przesyłkach za 50 zł. Z tego co wiem - z wątku na wizażu i wiadomości od innych dziewczyn - dużo zalezy od danego urzędu celnego. Natomiast od jakiegoś czasu na truskawie jest opcja zamawiania kurierem i opłacenia wszystkich opłat z góry. Zamawiałam tak ostatnio prezent gwiazdkowy i w ciągu tygodnia przesyłkę miałam UPS-em u siebie. Zero problemów. Natomiast zwykle przesyłki przez pocztę potrafiły iść do miesiąca.

      Natomiast chciałabym zwrócić uwagę na przeceny typu 50% i promocje miesiąca itp., ponieważ czasem zdarzają się produkty przeterminowane. Truskawa czasem wysyła na wymianę produkt nieprzeterminowany albo kasę, ale trzeba się z nimi użerać.
Pełna wersja