anne_stesia
26.01.12, 19:01
Od jakiegoś czasu nurtuje mnie pewien problem, ale dopiero dzisiaj po zobaczeniu mojej zmęczonej twarzy w lustrze postanowiłam tę zagadkę rozwikłać.
Otóż w teorii jestem typem zimowym - naturalnie jasna blondynka, skóra czerwieniąca się, oczy niebiesko-szare. No typowe lato, bez najmniejszych wątpliwości.
Tymczasem któregoś razu wpadła mi w ręce próbka podkładu o odcieniu Golden Beige (podkład ten: wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=8884) i oniemiałam! Miałam promienną, rozświetloną twarz, która wcale nie była żółta lub pomarańczowa. Mam co prawda tendencję do zapamiętywania wyłącznie odczuć, a nie faktów i w obliczu dysonansu pomiędzy teorią, a tym co widziałam w lustrze już taka pewna tych wrażeń nie jestem, ale powiedzmy, że naprawdę tak było.
Co zatem z teorią, że dla zimnego typu urody tylko zimne (różowe, neutralne) podkłady? Czy możliwe jest, żebym tak ładnie wyglądała w odcieniu golden?