Suche skórki - ratunku

30.01.12, 00:33
Być może przez sezon grzewczy i suche mroźne powietrze na zewnątrz moja twarz przesusza się bardziej niż normalnie, mimo że jest bardzo tłusta (co jak wiadomo nie stoi wcale w sprzeczności). Nie wyglądałaby mi jednak wcale na taką suchą, gdyby nie łuszczenie się naskórka i upiorne małe strzępki, które są widoczne nawet przy stosowaniu dość bogatego kremu. Czy mam poszukać innego kremu (jakiego), a może zmienić coś innego w pielęgnacji? Jak sobie radzicie z takim czymś? Od czasu do czasu stosuję peeling, żeby choć na chwilę uzyskać gładką skórę (największy problem mam na czole), ale bardzo szybko znowu mogę się "obierać" ze skórek. Mam dość, ratunku, help!
    • a_gneskka Re: Suche skórki - ratunku 30.01.12, 04:26
      A stosujesz jakieś kwasy? Bo jeśli nie, to może warto wypróbować, w słabym stężeniu oczywiście. Będzie od razu i dodatkowe nawilżenie, i delikatny, ale stały piling, więc takie suche skórki powinny przestać się pojawiać :)
      • pierwszalitera Re: Suche skórki - ratunku 30.01.12, 10:59
        Kwasy są bomba. Działają prawie natychmiast i bardzo korzystnie wpływają na wygląd skóry. Istnieje tylko jedno ale, podobno stosowane długo, co właśnie się okazało, po sporej popularności tego specyfiku u kobiet, wzmagają wrażliwość cery i może ona z czasem reagować na przeróżne bodźce (ciepło, zimno, kosmetyki itp.) sensacjami. Podobno więc lepiej jest stosować kwasy w krótkich fazach, a nie stale.
    • izas55 Re: Suche skórki - ratunku 30.01.12, 06:41
      Ja mam ten sam problem. Jakoś wyjątkowo dotkliwy w tym roku. Radzę sobie przede wszystkim włączonym na max nawilżaczem powietrza. Odstawiłam na chwilę oleje na noc i zaczęłam używać opisanego tutaj kremu forum.gazeta.pl/forum/w,103682,132837445,132845408,Re_naturalny_krem_nawilzajacy.html?wv.x=2
      Nakładam go na noc gruba warstwą, coś w rodzaju kompresu, tak że na policzkach zostaje mi dość tłusta warstwa. Za to rano jest efekt - brak zdartych skórek i podrażnień.
      Odradzałabym ci mechaniczne pilingi, zwłaszcza na policzkach, bo tylko podrażnią taką delikatną i zaczerwienioną na policzkach skórę jak twoja. Ja mam piling enzymatyczny, robi je Eris i Dermika w różnych seriach, nakładam na 3 minuty pod prysznicem i daje tym skórkom radę.
    • teresa104 Re: Suche skórki - ratunku 30.01.12, 10:24
      Dawno nie miałam takiego problemu (tuż po napisaniu tej repliki powinnam natychmiast go znów mieć), a miewałam. I po pierwsze nie robiłabym peelingu, skoro skóra jest popsuta, to tylko dodatkowo się ją podrażnia, zdziera się (rozpuszcza) sterczące skórki, a robi przy tym kolejne mikrouszkodzenia, które pokryją się łuską, która znowu będzie musiała zejść i tak w koło Macieju.
      Sporo jestem na zewnątrz codziennie, ale po przyjściu do domu zawsze robię sobie machę z maści cholesterolowej albo oliwkowej zielonej Ziai. Skutecznie otula, natłuszcza, ewentualne łuszczące się płatki zwilża i odpadają ścierane wacikiem, ściera się tylko to, co jest luźno związane ze skórą, nic więcej, żandego skrobania. Ja w ogóle zimą rezygnuję z peelingowania całej twarzy, używam tylko kropli peelingu enzymatycznego na nos, pod nosem, brodę. Na dzień idzie Floslek seria zimowa na cerę naczynkową. Naprawdę dawno nic mi się nie łuszczyło. Chyba że liczyć zalany przez sąsiada sufit w łazience i hallu.
    • kasica_k Re: Suche skórki - ratunku 30.01.12, 13:58
      Odpowiem zbiorczo - dzięki za wszystkie sugestie, kwasy stosowałam kiedyś (te w wydaniu aptecznym, tj. Effaclar K, Dicacneal) dość regularnie, potem mi przeszło, gdy zauważyłam, że skóra po nich potrafi wyglądać właśnie tak, jak teraz. Może właśnie przesadziłam. Teraz używam tylko żelu Effaclar do mycia. W każdym razie nie jestem pewna, czy w obecnej sytuacji kwasy pomogłyby, czy wzmogły problemy. Wydaje mi się, że na obecną chwilę te kremy z kwasami, które znam, nawilżają za słabo i przede wszystkim nie chronią przed zimnem (nie nadają się więc na wyjście na 10-stopniowy mróz), musiałabym więc poprzestać na stosowaniu na noc, na noc z kolei wolę bogatsze konsystencje. Najmocniej wysusza mi się czoło, poliki owszem, czerwienią się, ale nie obłażą :) Może wypróbuję tę Ziaję w ramach kuracji?
      • pierwszalitera Re: Suche skórki - ratunku 30.01.12, 20:23
        kasica_k napisała:

        > Odpowiem zbiorczo - dzięki za wszystkie sugestie, kwasy stosowałam kiedyś (te w
        > wydaniu aptecznym, tj. Effaclar K, Dicacneal) dość regularnie, potem mi przesz
        > ło, gdy zauważyłam, że skóra po nich potrafi wyglądać właśnie tak, jak teraz. M
        > oże właśnie przesadziłam. Teraz używam tylko żelu Effaclar do mycia.

        Wymienione przez ciebie kosmetyki przenaczone są dla cery tustej, trądzikowej i są zdecydowanie za lekkie dla wrażliwej, nieco dojrzalszej cery mieszanej, która reaguje raz przesuszeniem, raz przetłuszczeniem. Swoją drogą, próbną tubę żelu do mycia Effaclar dostałam w aptece przy okazji kupna Effaclar K i to był chyba najbardziej agresywny żel do mycia, jakiego w życiu używałam. Sciągał mi skórę na wiór. Więc zastanów się, czy potrzebujesz aż tak głębokiego oczyszczania i odtłuszczania. Obłażące skórki raczej się już do skóry nie przykleją, więc muszą odjeść i tu kwasy stosowane na noc mogą pomóc i szbyciej skórę wygładzić. Możesz więc używać na przykład Effaclar K, ale nie solo, tylko w połączeniu z bogatszym kremem, albo po prostu z kropelką jakiegoś oleju. Możesz spróbować też punktowo na przykład na czole, po nałożeniu innego, tłustszego kremu. Nie stosuj kwasów w żadnym wypadku na dzień. U mnie temperatury nie są aż takie niskie, ale w okolicach zera czuję, że potrzebuję bogatszej pielęgnacji i uzupełniam mój krem nawilżający odrobiną olejku migdałowego z wyciągiem z tarniny (Weleda). Tarnina działa przeciwzapalnie i zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych, koi więc zaczerwienienia. Zauważyłam też, że mineralny podkład, którego używam od trzech dni, wymaga nieco bogatszego kremu pod.
        • kis-moho Re: Suche skórki - ratunku 31.01.12, 14:29
          Swoją drogą, próbną tubę że
          > lu do mycia Effaclar dostałam w aptece przy okazji kupna Effaclar K i to był ch
          > yba najbardziej agresywny żel do mycia, jakiego w życiu używałam. Sciągał mi sk
          > órę na wiór.

          O tak, podpisuję się obiema rękami. Użyłam raz, i miałam efekt ekstremalnego faceliftingu :o) Może coś łagodniejszego do mycia twarzy? Ja ze swojej strony mogę polecić Sensibio Biodermy, daje radę nawet na mojej bardzo suchej i wrażliwej skórze - ale podejrzewam, że u Ciebie mogą się sprawdzić i mniej delikatne płyny. Ale Effaclar to już (moim zdaniem) gruby kaliber, może na zimę odpuść?

          > Możesz więc używać na przykład Effaclar K, ale nie solo, tylko w połączeniu z b
          > ogatszym kremem, albo po prostu z kropelką jakiegoś oleju.

          Ja też używam Effaclar K plus tłusty krem (z tym, że punktowo, na nos), nic złego się nie dzieje. Ale nie wiem, czy kwasy są w Twoim przypadku konieczne, ja bym raczej poszła w stronę delikatniejszego mycia i tłustego kremu. Jak parafina Ci nie przeszkadza, to polecany przez Teresę oliwkowy Ziaji jest super. A jak przeszkadza, to może Lano-krem (też Ziaja)? Nie ma parafiny - za to ma lanolinę, to też czasem może być problem. Oba kremy sprawdzone na bardzo suchej skórze, nawilżają jak złoto. Albo coś z masłem shea? Ja mam w swojej baterii kremów ten (dzięki Izas!), ale nie wiem, czy masz dostęp do kosmetyków DM - ale na pewno są jakieś sensowne odpowiedniki.
          W każdym razie, u mnie przy takich problemach sprawdza się zasada myć jak najłagodniej, natłuszczać jak najwięcej.
      • a_gneskka Re: Suche skórki - ratunku 31.01.12, 00:58
        kasica_k napisała:

        > Odpowiem zbiorczo - dzięki za wszystkie sugestie, kwasy stosowałam kiedyś (te w
        > wydaniu aptecznym, tj. Effaclar K, Dicacneal) dość regularnie, potem mi przesz
        > ło, gdy zauważyłam, że skóra po nich potrafi wyglądać właśnie tak, jak teraz.

        A nie nie, miałam na myśli coś delikatniejszego i bardziej nawilżającego, np. tonik PHA albo mleczny z BU, czy lekkie kremy typu Neostrata z glukonolaktonem (pewnie są i jakieś tańsze podobne) :) Taki Diacneal (i ogólnie kwas glikolowy ) mnie też wysusza paskudnie, za to odpowiedniki takich toników naprawdę fajnie wspomagają nawilżanie.

        Tonik nakładasz normalnie po zmyciu twarzy, wieczorem, a po 15-20 minutach możesz nałożyć dowolnie bogaty krem (czy jak napisała Pierwszalitera, olejek), jedno drugiemu nie przeszkadza, a działanie będzie się uzupełniać :)
    • anne_stesia Re: Suche skórki - ratunku 30.01.12, 18:10
      Ja w tej chwili na bieżąco muszę reagować na to, co się ze skórą dzieje, a dzieje się sporo. Na etapie takiego właśnie łuszczenia zrobiłam sobie przez dwa dni kurację kremami tłustymi i do cery bardzo suchej. Był to Garnier czerwony - taki w płaskim pudełeczku, do skóry brdzo suchej właśnie - nakładałam go po przyjściu do domu, wchłaniał się wtedy do matu. Na noc smarowałam się kremem Delia tłustym - takim najtańszym za 5zł. W ciągu dwóch dni miałam skórę gładką i miękką. Co ciekawsze - moje pory były wtedy mniej widoczne niż na etapie skóry jak wiór.
      Więc no, pomogło mi zaatakowanie skóry moocnym nawilżaniem i natłuszczaniem. Pokusę spilingowania jej zwalczyłam i to była dobra decyzja :)
    • red_boots Re: Suche skórki - ratunku 30.01.12, 22:51
      mam podobny problem, ale niestety u mnie cięższe kremy odpadają, zapychają mnie :(
      z kremów mogę Ci polecić Eucerin Aquaporin Active Rich, jak na razie jedyny, który radził sobie u mnie z suchymi skórkami. wbrew temu Rich w nazwie ma lekką konsystencję, ale skóra jest odczuwalnie nawilżona.
      ponoć na suche skórki działa też peeling enzymatyczny. ja nigdy nie stosowałam, ale moja koleżanka stosowała i pozbyła się w ten sposób skórek, używała Meritum Dermiki.
    • madzioreck Re: Suche skórki - ratunku 31.01.12, 00:04
      Ja sobie wcale nie radzę :/ Już było całkiem fajnie, ale niestety przechodzenie z mrozu w ogrzewanie robi mi masakrę na policzkach. I nawet olej nie pomaga. Trochę pomaga codzienne nakładanie maseczki nawilżającej, takiej tłustawej (oliwkowa Rival de Loop), a na to grubo kremu na noc - też mam RdL.
      No i koniecznie podkład i puder na dziób - wyjście z "gołą" twarzą na mróz to natychmiastowe szczypanie i w ogóle szeroko rozumiana niefajność. Podkład i puder robią taką fajną kołderkę. No ale jeden dzień bez maseczki i jest to samo...
    • ananke666 Re: Suche skórki - ratunku 31.01.12, 09:16
      Gdyby ktoś chciał zrobić b. delikatny peeling w celu obdarcia się ze strzępów, to polecam stary sposób izraelskich komandosów... czyli coś, co robię od dawna, jeśli mam problem ze skórkami.
      Mianowicie przed jakimkolwiek pozbywaniem się skórek skórę traktuję grubą warstwą tłustawego kremu. Właściwie dowolnego. Po dobrym kwadransie mogę go zmyć, używając np:
      - peelingu mechanicznego (delikatnie!)
      - ściereczki z mikrofibry (jak kto chce, można rozprowadzić trochę wody i żelu na te tłuszcze, wykonać delikatny masaż ściereczką, gębę spłukać, ściereczkę uprać)
      - w ostateczności nawet kiepskiej jakości (czyt. szorstkawej) chusteczki dla dzieci.
      Oczywiście potem nałożyć krem, raczej nie za lekki.

      Generalnie chodzi o to, że tłusty krem sprawia, że skórki są miękkie, namoknięte (tak, wiem, cudnie brzmi) i łatwo odchodzą od skóry.

      Ogólnie to poza nawilżaniem/natłuszczaniem skóry dobrze jest zadbać o nawilżenie powietrza w domu, a dogębnie zadbać o większą, znacznie większą ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych.
      • ananke666 Re: Suche skórki - ratunku 31.01.12, 09:22
        A! zapomniałam dopisać, że wg mnie ściereczka z mikro jest najlepsza, ostatni peeling mechaniczny do twarzy kupiłam pewnie ze dwa lata temu.
        • pinupgirl_dg Re: Suche skórki - ratunku 31.01.12, 12:38
          > A! zapomniałam dopisać, że wg mnie ściereczka z mikro jest najlepsza, ostatni p
          > eeling mechaniczny do twarzy kupiłam pewnie ze dwa lata temu.

          Ja używam do twarzy tetrowej ściereczki, w sumie wystarcza, czasami poprawiam jakimś peelingiem. Używam jej po prostu jako ręcznika, wycieram dość energicznie, ale niezbyt długo mokrą twarz. Wcześniej używałam jej też do mycia i do OCM, OCM mi nie podeszło, a do mycia to było na mnie za dużo zachodu.
Pełna wersja