Usta zimą

04.02.12, 11:17
Szukam dobrej pomadki na ekstremalne mrozy i suche ogrzewane pomieszczenia. Miałam ostatnio taką, masłem shea i różnymi olejami, ale po pierwsze przy ostatnich mrozach przestała sobie dawać radę, a po drugie ją zgubiłam. Szukam dobrego zastępstwa - macie jakieś dobre patenty na taki mróz jak teraz?
    • izas55 Re: Usta zimą 04.02.12, 12:06
      Mi takie woskowe pomadki strasznie szybko schodzą z ust. U mnie najlepiej sprawdzają się ... błyszczyki. Jestem od nich uzależniona, mam po jednym w każdej możliwej kieszeni, szufladzie i torebce. Ale w zimie najlepiej sprawdza się bezbarwny błyszczyk Bourjois, jest gęsty, ekstremalnie długo się na mnie trzyma i mam po nim miękkie, niewyschnięte usta, zabezpiecza przed wysychaniem i pierzchnięciem. Błyszczyk nie daje wrażenia natłuszczenia, więc jeśli ci na tym zależy to pewnie się sprawdzi.
      • koza-1985 Re: Usta zimą 04.02.12, 12:15
        testowałam już wiele pomadek, usta mam wrażliwe i właściwie to pomadki używam cały czas. moim zdecydowanym faworytem jest alterra z rossmanna
        pomóż Igorkowi
        • ananke666 Re: Usta zimą 04.02.12, 15:17
          Aktualnie również mam Alterrę.
          Absolutnym numerem jeden była jakaś niemiecka pomadka, którą dostałam od koleżanki, której z kolei przywiózł z Niemiec ojciec. Dostałam kilka sztuk i długo się z nimi nie rozstawałam. Na oko był to kosmetyk typu perełka za grosze. Niestety, to było dawno.
      • kis-moho Re: Usta zimą 05.02.12, 16:37
        Izas, który to błyszczyk? Ten?
        • izas55 Re: Usta zimą 05.02.12, 21:13
          nie, ten www.onlinecosmeticshop.co.uk/index.php?main_page=product_info&products_id=4
    • sbarazzina Re: Usta zimą 04.02.12, 12:18
      A próbowałaś pomadki Alverde?
      W miarę tania i moim zdaniem bardzo dobra. Nie wiem czy wystarczająca na te mrozy, bo ta zima jest chyba pierwsza kiedy nie mam problemów z ustami.

      DO użytku domowego (bo na mrozie nie każę Ci wyciągać palców z rękawiczek;) polecam te malutkie kremy BeBe w metalowym pudełku.
      • pierwszalitera Re: Usta zimą 04.02.12, 13:49
        Ta Alverde jest najlepsza na mrozy ze wszystkich przeze mnie testowanych. Tłusta, bardzo dobrze chroniąca. Równie dobra i odrobinę bardziej luksusowa jest ta od Weledy, ze względu na waniliowo-różany smak, ale to jednak większy wydatek od Alverde i od lat używam tej tańszej.
        Od Alverde używam też miętowego balsamu do ust. Jest nieco lżejszy, więc używam go teraz wieczorem w domu, ale na cieplejszą porę roku bardzo dobry pielęgnujący kosmetyk do ust o smaku słodkiej mięty. Uwielbiam go. ;-)
    • besame.mucho Re: Usta zimą 04.02.12, 13:11
      Moje trzy ulubione:
      pl.loccitane.com/czysty-wyciąg-masła-shea,36,2,3565,45108.htm
      pl.loccitane.com/silnie-odżywczy-balsam-do-ust-masło-shea,36,2,3565,177636.htm
      phenome.pl/pl/main/produkty/1;2;137;nawilzanie/?pid=44
      Pierwsze dwa na mróz (dobrze chronią), trzecie później w pomieszczeniu - świetnie nawilża.
    • anne_stesia Re: Usta zimą 04.02.12, 15:32
      Carmex może? Wersja w sztyfcie, zwłaszcza oryginalna amerykańska jest bardzo tłusta i gęsta, polska trochę jakby bardziej wodnista niż tłusta. Ja sobie kupuję na allegro amerykańska wersję miętowa i już na nic innego go nie zamienię, bo jako jedyny nie dopuszcza u mnie do powstawania opryszczki i zajadów, które miałam co chwilę. Usta sa miękkie, wygładzone, zabezpieczone przed obecnymi mrozami - już druga zimę nie narzekam na usta.
    • teresa104 Re: Usta zimą 04.02.12, 18:38
      Kupiłam jesienią wszystkie dostępne rodzaje pomadek ochronnych Flosleku. Miałam ambicję, by w każdej torbie, kurtce i płaszczu mieć coś do mazania ust. W rezultacie w jednej kurtce miewam 4, w innych 0. Ale plan był dobry:)
      Do tego mam serię bezbarwnych błyszczyków marek wszystkich i chyba lekką ustową szajbę - muszę zawsze mieć czymś umalowane usta, już nie umiem żyć bez tłuszczu na wargach. Wyjdę z tego?
      Te flosleki u mnie działają doskonale, ale rekomendacja szajbuski chyba jest do pominięcia.

      Aha, nie sprawdził się u mnie Carmex w żadnej formie. Widzę, że usta są po nim fajne i jest to efekt trwały, ale mam chyba alergię na coś w składzie, miałam surowicze bąble na ustach, źle było. Zwłaszcza połączenie carmexu i słońca było mordercze.
    • po.rzeczka Re: Usta zimą 04.02.12, 19:57
      U mnie sprawdza się Carmex, zapobiega/pomaga na pierzchnięcie ust o każdej porze roku.
      • anne_stesia Re: Usta zimą 06.02.12, 20:38
        Magiczne działanie carmexu przetestowałam dzisiaj:
        Mam tendencję do skubania skórek na ustach gdy się denerwuję. Paskudny zwyczaj, zawsze mam wyrzuty sumienia, ale oduczyć się nie mogę mimo mówienia sobie, że w końcu raka dostanę.
        Usta dzisiaj były mocno poszkodowane, a ponieważ wychodzę jutro do ludzi to muszę je jakoś odrestaurować. Smarowałam caly dzień pomadka i usta sa gładkie! Widać co prawda czerwieńsze placki tam gdzie obdarte sa mocniej, ale nie maja suchych placków, które by mnie kusiły do oderwania, wszystko co sterczało zostało zmiękczone i odpadło, a oprycha, która się zaczęła robić z okazji uszkodzenia jakoś zaniechała dalszego rozwoju. W zasadzie nie widać, żeby cokolwiek było z tymi ustami nie tak.
        Carmex <3
        • takisobienik Re: Usta zimą 07.02.12, 11:34
          Na usta Carmex od paru lat, zdecydowanie.
          Ale jeśli masz tendencję do nawracającej opryszczki, idź do lekarza po receptę na Heviran. Namnażający się wirus tak czy inaczej osłabia organizm.
      • pinupgirl_dg Re: Usta zimą 06.02.12, 21:35
        Ja też lubię Carmex, ale raczej w innych porach roku, zimą ta kamfora (czy czym on pachnie, nie znam się) jakoś jeszcze dodatkowo chłodzi. Są jeszcze jakieś inne smaki, ale nie próbowałam, bo lubię pomadki w sztyfcie i tych innych nie widziałam w takiej formie.
        Używam też Alterry, pomadki z Lidla (fajny patent to otwieranie jedną ręką, sama pomadka może nie rewelacyjna, ale też nie jest zła, niewiele kosztuje), Bebe (takiej jasnoniebieskiej), Tisane... na mrozy chyba Bebe wygrywa, chociaż wszystkie są w porządku.
        • po.rzeczka Re: Usta zimą 07.02.12, 19:07
          Te smakowe Carmexy, truskawkowy i wiśniowy też dają taki efekt mrowienia. Ja się przekonałam do formy tubki, co prawda trzeba zdjąc rękawiczkę, ale pewnie jest bardziej higieniczna.
          • anne_stesia Re: Usta zimą 09.02.12, 11:55
            Ja kupuję na allegro miętowy carmex, bo lubię to chłodzenie :D O dziwo na mrozie jest to całkiem ciekawe uczucie, wcale nie nieprzyjemne dla mnie :D
            • izas55 Re: Usta zimą 09.02.12, 13:31
              Ja miętowy ostatnio kupowałam w Rossmanie
    • mniickhiateal Re: Usta zimą 04.02.12, 21:40
      kis-moho napisała:

      > Szukam dobrej pomadki na ekstremalne mrozy i suche ogrzewane pomieszczenia. Mia
      > łam ostatnio taką, masłem shea i różnymi olejami, ale po pi
      > erwsze przy ostatnich mrozach przestała sobie dawać radę, a po drugie ją zgubił
      > am. Szukam dobrego zastępstwa - macie jakieś dobre patenty na taki mróz jak ter
      > az?

      Ja bardzo polecam Uriage Bariederm Levres. Kompletnie neutralna zapachowo/kolorystycznie, i wreszcie naprawdę coś skutecznego.
    • kis-moho Dziękuję! 05.02.12, 16:34
      Teraz mam nad czym myśleć :o) Na Flos-lek czaję się od jakiegoś czasu, ale teraz jest dla mnie niestety niedostępny. Resztę pogooglam, dzięki.
      (A mój Eubos się w międzyczasie znalazł, ale jak nie pomagał, tak nadal nie pomaga. Na razie siedzę w domu i ratuję się kremem Nivea)
    • zenobia44 Re: Usta zimą 05.02.12, 23:10
      Nivea i inne popularne drogeryjne słabo na mnie działały. Carmex był masakrą, bo po prostu mnie piekł na ustach i w gardle, do tego stopnia, że musiałam je płukać, myć zęby, a i tak pół dnia mnie coś drapało. Używam Alterry (w Polsce nie ma Wieledy ani Alverde) i jestem zaskoczona pozytywnie, jest naprawdę w porządku, natłuszcza, chroni i nie kłuje w gardło. W innej kurtce mam Lipsmackera, też nie kłuje w gardło, ale jest mniej tłusty i na mrozie tak nie otula jak Alterra. Błyszcze w mróz odstawiam, nie umiem się malować drżącą z zimna ręką, a nie chcę mieć połowy twarzy w błyszczyku.
      • izas55 Re: Usta zimą 06.02.12, 07:23
        zenobia44 napisała:

        > ra. Błyszcze w mróz odstawiam, nie umiem się malować drżącą z zimna ręką, a nie
        > chcę mieć połowy twarzy w błyszczyku.

        ;-). A przy natłuszczającej pomadce ręka ci nie drży na zimnie? Czynności te same, tak samo trzeba maznąć po ustach.
        • zenobia44 Re: Usta zimą 06.02.12, 13:00
          ale w błyszczu trzeba być jednak bardziej precyzyjnym (mam błyszcz z kolorem), mi w normalnej temperaturze nie do końca wychodzi, w co dopiero w zimnie:D,
          a pomadka ochronna: w rękawiczkach odkręcam zakretkę, badziam dwoma gestami po zaciśniętych wargach, potem wargami szuram jedna o drugą i tym samym rozsmarowuję, nawet jak wyjdę "za linię" to nic takiego się nie dzieje.
          a z błyszczem jest cała afera - raz błyszczem się posmarowałam bez lusterka i jak potem zobaczyłam efekty (kurtyzany i Pamela Anderson bo botoksie mogłyby mi pozazdrościć), to no, thank you.
          • izas55 Re: Usta zimą 06.02.12, 13:11
            ;-)))).
            ja mam na mrozy bezbarwny
    • ko_kartka Re: Usta zimą 06.02.12, 00:46
      Na mnie zawsze doskonale działa zwykła, różowa pomadka Bebe. A na usta jestem uczulona, pierzchną mi w każdych okolicznościach natury. Pomadki Nivea są na mrozy nieodporne. Ale błyszczyk w tubce Nivea już nieźle sobie radzi, nie wiem tylko, czy nadal produkują.
    • kaga9 Re: Usta zimą 06.02.12, 19:55
      Od lat kupuję w aptece pomadkę z wiesiołkiem:
      aptekaslonik.pl/images/prod/10345/oeparol-balance-pomadka.jpg
      Jest miękka i tłusta, ale nie lepi się (nie znoszę tego).

      Dziś zaryzykowałam i kupiłam zimową Flosleku. Zobaczymy. Na razie widzę, że jest znacznie lżejsza i ciekawa jestem, czy dobrze zabezpieczy przed mrozami.
    • mela1 Re: Usta zimą 07.02.12, 11:30
      Może nie pomadka, ale zawsze na noc smaruję grubą warstwą tłustego Dermosanu. A przed wyjściem na mróz takoż albo kremem Nivea. W kurtce mam Carmex, bo dostałam, ale wcale go nie lubię. Balsam do ust Tisane w słoiczku jest fajny. Tylko palcem trzeba grzebać.
      • pinupgirl_dg Re: Usta zimą 07.02.12, 11:53
        > Balsam do ust Tisane w słoiczku jest fajny. Tylko p
        > alcem trzeba grzebać.

        Tisane ma też wersję w pomadce. W upałach mi się jedna złamała, bo Tisane jest dość miękki, ale na mrozach dobrze sobie radzi.
    • mszn Re: Usta zimą 07.02.12, 11:55
      Ostatnio, szukając czegoś, czego działanie nie będzie polegało wyłącznie na natłuszczaniu, kupiłam balsam z mocznikiem Balei (w ogóle wszędzie bym pakowała mocznik ;) ). Na mróz się nie nadaje, bo za szybko się wchłania, nie zostawia izolującego tłuściocha, ale jako nawilżacz w ciepłym jest fajny, mam wrażenie, że skóra lepiej znosi mróz.

      Jako tłuścioch ekstremalny świetnie też sprawdza się krem sutkowy z Rossmanna, to mieszkanka lanoliny i kilku olejów. Nieporęczny do torebki, przy łóżku mam go już grubo ponad półtora roku i zostało mi jeszcze z 1/3 tubki - masakrycznie wydajny, co zresztą nie dziwi, bo nie sprzedają tego jako specyfiku do ust.
    • red_boots Re: Usta zimą 07.02.12, 18:11
      pomadka Melisa, treściwa, powinna się sprawdzić na mrozie
    • wodadobra Re: Usta zimą 07.02.12, 18:31
      Polecam miód.
      Stosuję ten archaiczny sposób zawsze wtedy, gdy obgryzę usta albo spierzchną mi na mrozie/wietrze. Smaruję cienką warstwą miodu i czekam aż się wchłonie.
      Potem na mróz stosuję zwykła pomadkę narciarską - tłustą noname (reklamówka campari ;-)
      Ale podstawą jest nawilżenie i odżywienie skóry miodem.
    • elemilia Re: Usta zimą 09.02.12, 11:44
      Tylko Carmex !!! :D Jedyny kosmetyk który radzi sobie ze spierzchniętymi, popękanymi ustami. Do niedawna wiernie trwałam przy wersji słoiczkowej ale teraz testuję tubkę wiśniowego. Trochę inna konsystencja (więcej wazeliny ?) ale właściwie nie mam zastrzeżeń, a zapach przepiękny :)
    • szarsz Re: Usta zimą 10.02.12, 19:36
      Miód i wazelina. Miód leczniczo, wazelina tłusta i zabezpiecza. Mi to wazelina nawet na dłoniach służy, mam chyba ekstremalnie suchą skórę.
Pełna wersja