Mocno pigmentowane kosmetyki - co z tym począć?

11.02.12, 21:19
Nie spodziewałam się, że będę mieć kiedykolwiek taki "gupi" problem, ale mam i to duży.
Głównie z minerałkami kolorowymi Joppa. Otóż mają piękne róże, np. odcień Pink Lemonade, który moja buzia uwielbia; niestety, kolor (mimo iż wygląda na bardzo, bardzo jasny), jest tak mocno napigmentowany, że praktycznie nie sposób go nałożyć bez uzyskania efektu ruskiej matrioszki. To samo z joppowymi cieniami do powiek - są tak nasycone, że każdy cień daje efekt praktycznie scenicznego makijażu.
Od razu mówię, że róż i cienie nakładam bardzo oszczędnie:), praktycznie rozprowadzam na wieczku odrobinę nabraną końcem pędzelka i sruuu na twarz.

Macie jakieś konstruktywne porady? Używam również innych różów i cieni (np. EDM i Blusche) i jest w nich dużo mniej "koloru w kolorze". Z Joppą nie umiem sobie poradzić, a kolory mają śliczne:(
    • mszn Re: Mocno pigmentowane kosmetyki - co z tym począ 11.02.12, 21:37
      W pierwszym odruchu pomyślałam o mieszaniu tego różu z bezbarwną wersją podkładu (Lucy chyba taki ma), żeby go "rozcieńczyć", ale czy to by przypadkiem nie rozjaśniło/rozbieliło koloru? Zawsze można spróbować, albo w ogóle mieszać z czymś transparentnym, na pewno masz jakieś białe prochy na stanie ;) - skrobia, puder ryżowy? Coś o w miarę podobnej konsystencji.

      Jak mi się zdarzy nałożyć za dużo różu, to rozcieram go pędzlem, którym przed chwilą nakładałam podkład, ładnie schodzi, przy okazji rozcierając granicę plamy. Ale możliwe, że mamy inne wymagania dotyczące widoczności różu, dla mnie ten Pink Lemonade wygląda na bladziocha, którym bym nawet nie próbowała się malować ;)

      Acha, jeszcze coś takiego. Na początku, jak jeszcze bałam się różu, to wysypywałam trochę na wieczko, i zamiast ładować w to od razu pędzel, uderzałam w bok kilka razy, i wtedy ten proszek się tak rozprowadza cienką warstwą po całym wieczku, zamiast siedzieć na kupie (coś jakby machanie patelnią na boki, żeby rozlał się po niej olej, ale w sproszkowanej wersji). Może w ten sposób uda Ci się rozprowadzić mniejszą ilość różu na większej powierzchni?

      Faktycznie fajne mają te kolory, rozejrzę się u nich na wiosnę, jak będę szukać czegoś bardziej matowego.
      • ciociazlarada Re: Mocno pigmentowane kosmetyki - co z tym począ 11.02.12, 22:09
        Tak robię jak opisałaś, nabieram (od zawsze) z wieczka pudełka dokładnie w ten sposób. To jest właśnie problem za dużej ilości pigmentu - ten róż w pudełku wygląda na bardzo jasny, na twarzy po nałożeniu minimalnej ilości (z wieczka) daje efekt wyraźnej plamy w bardzo intensywnym (jasnym, ale intensywnym jak cholera) kolorze, tak jakbym pomalowała się plakatówką. Mam jeszcze od nich róż Delight (śliwkowy fiolet) i nałożyć go faktycznie nie sposób, wyglądam jakbym odbiła sobie po połówce buraka na policzku.

        Myślałam o rozrobieniu go z bezbarwną miką (sericite), ale skończyły mi się woreczki i pudełka, myślałam, że ktoś zna jakiś patent niewymagający pudełka.
        Pędzel mam dokładnie taki:
        https://a248.g.akamai.net/7/248/8278/20070709180039/www.sephora.com/assets/dyn/product/P188205/P188205_hero.jpg

        Może zły?
        • izas55 Re: Mocno pigmentowane kosmetyki - co z tym począ 11.02.12, 22:25
          Jeżeli chodzi o róż, często pędzel obstukuję lub wycieram w wierzch dłoni i dopiero takim wytartym pędzlem się maluję.
          Może spróbuję cieni do oczu tej firmy bo ja mam z kolei odwrotny problem niż ty , najwyraźniej mam dziwną skórę, pH może, i znakomita większość na mnie blednie po kilku minutach.
        • pierwszalitera Re: Mocno pigmentowane kosmetyki - co z tym począ 12.02.12, 01:40
          Nie wiem jaki ten pędzel jest w naturze, ale jeżeli jest to typowy do różu (ścięty) to weź większy i koniecznie okrągły pędzel. Okrągłe robią delikatniejszy makijaż. Ja mam często problem z różem, bo jestem bledziochem, ale niedobrze mi w chłodnych, bladych różach, a te kolory, które mi pasują (old rose, sandalwood i podobne) są za mocno napigmentowane. Bez różu też nie dam rady, potrzebuję go codziennie, dlatego używam do mineralnego różu dużego pędzla, największego jaki znajdę, takiego jak do pudru i najpierw stempluję go na dłoni i dopiero resztę rozprowadzam na policzkach. Pędzle do różu robią mi albo matrioszkowe jabłuszka, albo krechy jak u gwiazd porno z lat 80-tych. ;-) Róż przyblaknie też nieco jak przyprószysz go na twarzy sypkim pudrem.
          • ciociazlarada Re: Mocno pigmentowane kosmetyki - co z tym począ 12.02.12, 11:22
            Spróbuję z większym pędzlem, bo rozcieranie mało pomaga. Jestem przyzwyczajona do różów EDM i tam ten pędzel się sprawdza bardzo dobrze, w porównaniu z nimi Joppa to 100% cukru w cukrze.
      • ciociazlarada Gwoli ścisłości - mało tam mają matowych 11.02.12, 22:15
        te zdjęcia są mylące. Mam od nich w sumie 3 róże (jeden próbka) i wszystkie trzy są subtelnie, ale dość mocno błyszczące.
        • mszn Re: Gwoli ścisłości - mało tam mają matowych 11.02.12, 22:40
          Ale skoro są dobrze napigmentowane, to okej. Teraz mam taki, w którym błysku jest więcej niż koloru, więc żeby zbudować kolor, ładuję też na siebie pełno żarówy. Jak wyjdzie słońce, a skóra nie będzie sucha od mrozu, może się zrobić dyskoteka.
      • tfu.tfu Re: Mocno pigmentowane kosmetyki - co z tym począ 12.02.12, 10:16
        białe prochy :-D ależ to zabrzmiało!
    • teresa104 To ja Ci doradzę 11.02.12, 21:44
      bo wiem na tym forum o malowaniu najmniej. A wiadomo, kto umie, ten robi, kto nie umie - uczy.

      Doradzę Ci w kwestii cienia do powiek - po nałożeniu bierzesz kosmetyczny płatek unurzany w pudrze i wklepujesz w cień, potem lekko ścierasz nadmiar pudru. Cień blednie, kształt malunku zostaje. Do tego cień trzyma się dłużej, nieco więcej czasu zajmuje mu zrolowanie się w zmarchach.
      Wadą tego rozwiązania są ubielone rzęsy, ale to da się obsypać palcem, oraz napudrowane wory pod oczami, a wory napudrowane wyglądają na większe i bardziej pomarszczone, niż nietknięte malunkiem.

      Różu w rękach nie miałam, to nie wiem, może da się podobnie.
      • ciociazlarada Re: To ja Ci doradzę 11.02.12, 22:11
        Dobry pomysł, wypróbuję:)
    • pierwszalitera Re: Mocno pigmentowane kosmetyki - co z tym począ 12.02.12, 01:54
      Ale faktycznie mają ładne kolory różu. Mnie pasowałby Harvest (A very soft coral with golden undertones). Czy on jest matowy? Ale jak ten Pink Lemonade opisany jako the perfect blush for the lightest of skin, jest taki intensywny, to się nie odważę.
      • ciociazlarada Re: Mocno pigmentowane kosmetyki - co z tym począ 12.02.12, 11:36
        Nie wiem jaki jest, bo nie miałam próbki - wszystkie te które mam nie są matowe, ale nie jest to też typowy bling, bling - powiedziałabym, że połysk jest przytłumiony i "zdrowy". Mają również podkład, który jest bronzerem: www.joppaminerals.com/categories/Face/Mineral-Foundation/Morning-Dew-%28Bronzing-Formula%29/
        Próbowałam tego w odcieniu Goldenrod i na pewno nie nadaje się jako podkład, chyba że na konkursy tańca towarzyskiego, bo dobrze się trzyma, ale połysk ma super mocny.

        Co do odcienia, to zawsze warto próbować. Z tego co widzę u siebie na monitorze i w pudełku, to oddane są w miarę OK, ale opisy są bardzo dobre (np. Hush jest zgodny z opisem - plum, copper, bronze - a u mnie na ekranie wygląda na zimny fiolet). Jedynie ta ilość pigmentu może przytłoczyć, to coś jak różnica w malowaniu akwarelami a akrylem - kolor ten sam, nasycenie zgoła inne.
    • izas55 gdzie kupujesz? 12.02.12, 11:39
      W Stanach? Czy masz jakieś inne źródło.
      • ciociazlarada Re: gdzie kupujesz? 12.02.12, 12:11
        Bezpośrednio od producenta, tak jak inne minerały. Mniej więcej raz na miesiąc mają promocje z darmową wysyłką, czasami -30% w połączeniu z darmową wysyłką, zazwyczaj korzystam. Są strasznie kiepscy w aktualizowaniu zamówień - zawsze dostaję od nich maila, że "your order has been shipped", wtedy kiedy order leży u mnie w domu od dobrych kilku dni.
        • mszn Re: gdzie kupujesz? 12.02.12, 13:17
          Dobrze, że nie w drugą stronę. Te ich próbki wyglądają mi na spore, są większe niż innych firm?
          • ciociazlarada Re: gdzie kupujesz? 12.02.12, 13:31
            Przeciętne bym powiedziała. Zawsze dodają jakieś gratisy i to z sensem, jak biorę śliwkowe i brudnoróżowe odcienie, to nie dokładają mi niebieskich ani wściekle zielonych:) tylko takie, które faktycznie mogą mnie zainteresować. Małe opakowanie różu jest duże, a duże opakowanie różu jest OLBRZYMIE biorąc pod uwagę jak jest skoncentrowany.
            Używam ich podkładów od ponad sześciu miesięcy i jak na razie mi się nie spsuły i nie zaczęły spadać. Dla mojej cery najlepszy okazał się odcień i skład Praire Wheat (wrzuciłam już jakiś czas temu recenzję do minerałowego)

            Cienie określane jako Matte/Semi Matte mogą być błyszczące - mam Egg Plant (matowy), Fern (błyszczący), Joppa Java (lekko błyszczący), Raisin (błyszczący), więc warto czytać opisy.
    • 100krotna Maluj wnętrze dłoni ;) 12.02.12, 13:20
      Ponieważ obsesyjnie boje się efektu "za dużo różu", to malując policzki pierwsze maźnięcie pędzlem robię we wnętrzu lewej dłoni, dopiero drugie na policzku. Jeśli na policzek trafi zbyt mało różu, to maziam tak jeszcze raz dłoń i znowu na policzek.
      Jeśli na buzi mam jednak zbyt dużo koloru, to rozcieram to czystym pędzelkiem.
Pełna wersja