ciociazlarada
11.02.12, 21:19
Nie spodziewałam się, że będę mieć kiedykolwiek taki "gupi" problem, ale mam i to duży.
Głównie z minerałkami kolorowymi Joppa. Otóż mają piękne róże, np. odcień Pink Lemonade, który moja buzia uwielbia; niestety, kolor (mimo iż wygląda na bardzo, bardzo jasny), jest tak mocno napigmentowany, że praktycznie nie sposób go nałożyć bez uzyskania efektu ruskiej matrioszki. To samo z joppowymi cieniami do powiek - są tak nasycone, że każdy cień daje efekt praktycznie scenicznego makijażu.
Od razu mówię, że róż i cienie nakładam bardzo oszczędnie:), praktycznie rozprowadzam na wieczku odrobinę nabraną końcem pędzelka i sruuu na twarz.
Macie jakieś konstruktywne porady? Używam również innych różów i cieni (np. EDM i Blusche) i jest w nich dużo mniej "koloru w kolorze". Z Joppą nie umiem sobie poradzić, a kolory mają śliczne:(