Filtry słoneczne i makijaż

17.03.12, 14:51
Filtrów używam od dawna, mam swoje sprawdzone, nie mam paranoi, ale wychodzę z założenia, że jeśli posmarowałam się rano, to przed wyjściem z pracy popołudniu należy się posmarować ponownie.

Maluję się na co dzień od jakichś 2 miesięcy, do tej pory stosowałam pod makijaż lekki krem z filtrem ok. 30 i olewałam sprawę dosmarowywania się po kilku godzin - w sumie zima była, jak wychodziłam z pracy często było już całkiem ciemno, do tego niby używałam rzeczy fotouczulających, ale jednak byłam do nich już przyzwyczajona.

Obecnie to nie przejdzie - wiosna przyszła, ja jestem po mocnym złuszczaniu i bez filtra 50 na twarzy nie wyjdę z domu, niby mogę sobie na to zrobić makijaż, ale jak wychodzę z pracy o 17-18, to nadal świeci słońce, a makijażu i filtra mało mi już zostało na twarzy. Za mało w każdym razie abym się nie obawiała przebarwień. Wymazanie się kremem z filtrem po twarzy z resztkami makijażu mnie odrzuca, nosić całej kosmetyczki mi się nie chce, więc kończy się na tym, że jedyne co mam na twarzy ostatnio to tylko filtry. Rozwiązanie też takie se, bo 50 tolerowane przez moją skórę to jednak biały klej, który dobrze byłoby czymś przykryć ;)

Może ktoś zna jakiś magiczny sposób aby dało się połączyć makijaż i filtry? Dla utrudnienia dodam, że moja skóra lubi tylko filtry od L'Oreala (Mexoryl) i jest bardzo jasna, więc większość podkładów/kremów koloryzujących jest dla mnie za ciemna.
    • izas55 Re: Filtry słoneczne i makijaż 17.03.12, 14:55
      A może zrób sobie krem koloryzujący, do filtra który ci odpowiada domieszaj podkład i miej w pracy.
    • kryklu Re: Filtry słoneczne i makijaż 17.03.12, 15:06
      Jeśli kontakt ze słońcem masz tylko w drodze do i z pracy, to przecież mozesz ograniczyć filtrowanie ilościowo lub jakościowo, a resztę uzupełnić solidnym kapeluszem lub parasolką.
      Ja tak intensywnie maziam się filtrami, kiedy całymi dniami gdzieś chodzę na słońcu. Do pracy, jeśli pracuje się pod dachem, nie ma sensu, myślę.
    • pierwszalitera Re: Filtry słoneczne i makijaż 17.03.12, 22:14
      Jeżeli masz jasną cerę, to plecam Anthelios XL 50+ Fluid La Roche -Posay. Koniecznie fluid, bo ten jest specjalnie dla cery tłustej, mieszanej i bardzo wrażliwej. Konsystencja gęstego mleczka, ale nie klejący, przyjemny na twarzy. Chroni ekstremalnie i zostawia lekką, nieco korygującą koloryt skóry warstewkę, ale nie taką typową bielącą jak wiele filtrów mineralnych. Ponadto moim zdaniem ma nieco bakteriostatyczne właściwości, miałam po nim latem bardzo piękną cerę.
      • jazzify Re: Filtry słoneczne i makijaż 18.03.12, 12:12
        Ja mam trzy ulubione filtry kosmetyczne:
        Pharmaceris 50 spf - pięknie się wchłania do matu na mojej mieszanej cerze, nie bieli, nie roluje się.
        Ducray Malescreen spf 50 - jak wyżej, z tym, że o ile mi wiadomo można kłaść na niego dowolną kolorówkę (jeśli to się zmieniło to mnie poprawcie).
        Bioderma AK 50 spf - filtr barwiony do cery naczynkowej (niestety alkohol w składzie dość wysoko). Latem w zasadzie z powodzeniem robił mi za krem tonujący, niestety niemiłosiernie się świecił, średnio na jeża wchłaniał i miewał swoje gorsze dni na mojej twarzy.
        Z braku laku przez ostatnie kilka miesięcy filtrowałam się Soltanem z Bootsa - niestety nie dla mnie - tępa konsystencja i mnie podrażniał.
        Z przykrością stwierdzam, że popadłam w filtrową paranoję i tęsknię za czasami kiedy byłam abnegatką w tym temacie i nie maziałam się niczym. :)
        • pinupgirl_dg Re: Filtry słoneczne i makijaż 18.03.12, 16:51
          > Z przykrością stwierdzam, że popadłam w filtrową paranoję i tęsknię za czasami
          > kiedy byłam abnegatką w tym temacie i nie maziałam się niczym. :)

          To tak dla uspokojenia :)
          actabalneologica.pl/pl/articles/item/17208/korzystny_wplyw_promieniowania_ultrafioletowego_na_organizm
          www.egocentrum.pl/index.php3?kat=1&art=2
          Przyznam szczerze, że ja też reaguje niepokojem, jeśli promienie słońca na mnie padną, chociaż nie używam filtrów od dawna.
          • pierwszalitera Re: Filtry słoneczne i makijaż 18.03.12, 18:53
            pinupgirl_dg napisała:

            > Przyznam szczerze, że ja też reaguje niepokojem, jeśli promienie słońca na mnie
            > padną, chociaż nie używam filtrów od dawna.

            Ja zimą nie smaruję się niczym. Jestem zdania, że dostaję słonecznego świata raczej za mało, niż za dużo. Używam zresztą na codzień podkładu ze średnim filtrem. Kremu z wysokim filtrem używam tylko i wyłącznie latem, gdy jestem dłużej na świeżym powietrzu. Przedwczoraj widziałam w wiadomościach, że stan warstwy ozonowej się poprawia, a gdyby natura uważała słońce za zło, to nie dałaby nam w naszej szerokości geograficznej tak jasnej skóry, a i tak przebywamy więcej w ciemnych pomieszczeniach od naszych przodków. Opalać się nie opalam i na roli też nie pracuję.
            • pinupgirl_dg Re: Filtry słoneczne i makijaż 18.03.12, 23:00
              > Ja zimą nie smaruję się niczym. Jestem zdania, że dostaję słonecznego świata ra
              > czej za mało, niż za dużo. Używam zresztą na codzień podkładu ze średnim filtre
              > m. Kremu z wysokim filtrem używam tylko i wyłącznie latem, gdy jestem dłużej na
              > świeżym powietrzu. Przedwczoraj widziałam w wiadomościach, że stan warstwy ozo
              > nowej się poprawia, a gdyby natura uważała słońce za zło, to nie dałaby nam w
              > naszej szerokości geograficznej tak jasnej skóry, a i tak przebywamy więcej w c
              > iemnych pomieszczeniach od naszych przodków. Opalać się nie opalam i na roli t
              > eż nie pracuję.

              Od jakiegoś czasu intuicja też mi podpowiada, epizod filtromanii mi się przydarzył, ale generalnie trudno mi było uwierzyć, że UV ma tylko złe strony. W nadmiarze podobno nawet woda może być szkodliwa. Cieszę się, że o tych plusach UV się mówi, chociaż rozumiem odreagowanie mody na czekoladową opaleniznę za wszelką cenę sprzed lat.
              Mimo wszystko strach jest, od lat słońca unikam, jak mogę, w zeszłe wakacje zaczęłam nieśmiało wychodzić na słońce na kilka-kilkanaście minut popołudniami, chyba bardziej oswojenia obsesji.
              Z filtrów zrezygnowałam dość dawno, nie lubię ani konsystencji, ani konieczności dosmarowywania, zdarzyło mi się przypiec pod niezbyt uczciwie użytym filtrem, pod ubraniem nigdy. Niby SPF takiej koszulki nie jest duży, ale to stała, nieścieralna, stabilna ochrona, dlatego mam do niej zaufanie, poza tym ograniczam czas przebywania na słońcu również z innych względów.

              Filtry w przypadku złuszczaczy, jak u autorki wątku, to inna sprawa, w takiej sytuacji sama bym grzecznie filtrowała. Ale ja nic takiego nigdy nie stosowałam, jestem zdrowa, mam jasną cerę, ale nie mam żadnej nadwrażliwości na słońce, więc chyba niepotrzebnie funduje sobie taki wampirzy tryb życia.
              • pierwszalitera Re: Filtry słoneczne i makijaż 18.03.12, 23:54
                pinupgirl_dg napisała:

                > Filtry w przypadku złuszczaczy, jak u autorki wątku, to inna sprawa, w takiej s
                > ytuacji sama bym grzecznie filtrowała. Ale ja nic takiego nigdy nie stosowałam,
                > jestem zdrowa, mam jasną cerę, ale nie mam żadnej nadwrażliwości na słońce, wi
                > ęc chyba niepotrzebnie funduje sobie taki wampirzy tryb życia.

                Ja jestem rudawą blondynką i mam bardzo jasną, nieopalającą się skórę. I to właśnie kolor mojej skóry jest moim najlepszym wskaźnikiem. Jeżeli nie zmienia się nawet latem i nie mam przy tym zaczerwienień ani podobnych problemów, to znaczy, że nie potrzebuję większej ochrony. Latem wychodzę nawet czasem skąpo ubrana na balkon bez żadnego filtra, ale dosłownie na kilka minut, bo taki krótki, słoneczny flesh na całym ciele jest bardzo przyjemny i poprawia mi humor. Ale ja mieszkam na 52 stopniu szerokości geograficznej i w moim mieście pada przez 140 dni w roku. ;-) Gdy byłam młodsza, to próbowałam się nawet opalać, ale to było frustrujące, bo mnie nie łapie, a jak już odrobinę (po trzech tygodniach nad południowym morzem) to raczej w nieregularne ciapki, z tego zostały mi przebarwienia na czole, więc od 20 lat nie popełniam już tego błędu. A wampirzy tryb życia, czyli stały brak światła, też może być szkodliwy, przy skłonnościach do depresji może ją pogłębiać.
                • kis-moho Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 08:47
                  > Ja jestem rudawą blondynką i mam bardzo jasną, nieopalającą się skórę. I to w
                  > łaśnie kolor mojej skóry jest moim najlepszym wskaźnikiem. Jeżeli nie zmienia s
                  > ię nawet latem i nie mam przy tym zaczerwienień ani podobnych problemów, to zna
                  > czy, że nie potrzebuję większej ochrony.

                  Nie wiem, czy to nie jest złudne. Mi jeżeli nie używam filtrów, ale się nie opalam (ani na brąz, ani na czerwień) pojawia się mnóstwo pieprzyków - czyli nie dałabym głowy, że sam brak reakcji skóry to dobry wskaźnik.
                  Oczywiście kompletny brak słońca to zupełnie inna rzecz, też uważam, że to do niczego dobrego nie prowadzi.
                  • pinupgirl_dg Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 10:21
                    > > Ja jestem rudawą blondynką i mam bardzo jasną, nieopalającą się skórę. I
                    > to w
                    > > łaśnie kolor mojej skóry jest moim najlepszym wskaźnikiem. Jeżeli nie zmi
                    > enia s
                    > > ię nawet latem i nie mam przy tym zaczerwienień ani podobnych problemów,
                    > to zna
                    > > czy, że nie potrzebuję większej ochrony.
                    >
                    > Nie wiem, czy to nie jest złudne. Mi jeżeli nie używam filtrów, ale się nie opa
                    > lam (ani na brąz, ani na czerwień) pojawia się mnóstwo pieprzyków - czyli nie d
                    > ałabym głowy, że sam brak reakcji skóry to dobry wskaźnik.

                    Czyli jednak jakaś reakcja skóry jest.
                    Ja ma pełno pieprzyków, znakomita większość pojawiła się przy próbach opalania w wieku nastoletnim, ale pojawiają się też spontanicznie, również w zasłoniętych miejscach. Podobno w dużej mierze to geny, moja babcia była taką samą biedronką, jak ja (filtrów nie używała z wiadomych względów). Kontroluję u lekarza, zbieram się do usunięcia tych bardziej denerwujących.
                    U mnie wyraźnym efektem (i jak na razie jedynym) działania UV są piegi, już od dobrego miesiąca mam obsypany nos i policzki, ale odpuściłam walkę z nimi.
                    • kis-moho Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 10:27
                      > Czyli jednak jakaś reakcja skóry jest.

                      Jest, mimo tego, że skóra się nie zaczerwienia ani tym bardziej nie opala, dlatego nie jestem przekonana czy brak zmiany koloru skóry oznacza, że w skórze nic się nie dzieje - u mnie po pewnym czasie widać, że jednak coś się zmienia (pieprzyki nie pojawiają się tak szybko jak zaczerwienienie czy opalenizna). Tak, to genetyczna rzecz, u mnie część rodziny jest w kropki. Nie wiem, czy u osób bez takich predyspozycji po prostu nic się w skórze nie dzieje, czy na razie po prostu tego nie widzą. Ja tylko zaznaczam, że brak zaczerwienienia nie musi oznaczać, że wszystko jest OK.

                      > U mnie wyraźnym efektem (i jak na razie jedynym) działania UV są piegi, już od
                      > dobrego miesiąca mam obsypany nos i policzki, ale odpuściłam walkę z nimi.

                      Piegi są super, nie walcz z nimi :o) Zawsze bardzo chciałam mieć piegi, niestety mam tylko pieprzyki.
                      • pierwszalitera Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 11:09
                        kis-moho napisała:

                        Ja tylko zaznaczam, że brak zaczerwienienia nie musi ozna
                        > czać, że wszystko jest OK.

                        Należy jednak rozróżniać pomiędzy normalną reakcją a patologią. Powstawanie melanomów nie jest raczej stymulowane u ludzi przechodzących zwykle z jednego bunkra do dugiego i ewentualnie wieczorem po pracy wybierających się do zacienionego parku na spacer. Aż tak zabójcze promieniowanie w naszych szerokościach geograficznych nie jest.
                        • kis-moho Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 11:15
                          > Należy jednak rozróżniać pomiędzy normalną reakcją a patologią. Powstawanie mel
                          > anomów nie jest raczej stymulowane u ludzi przechodzących zwykle z jednego bun
                          > kra do dugiego i ewentualnie wieczorem po pracy wybierających się do zacienione
                          > go parku na spacer.

                          No nie wiem, mam nadzieję, że to jednak nie jest patologia :o) Wiem tyle, że jak pisałam będąc krótko na słońcu nie dorabiam się zaczerwienienia, ale pieprzyków już tak. Od czasu jak stosuję filtry na codzień, pieprzyków mam dużo mniej. Sporo jest chyba takich osób "w kropki", to jest jakaś genetyczna predyspozycja. Ja w każdym razie widuję sporo na ulicy czy na basenie. To oczywiście nie oznacza, że takie pieprzyki się automatycznie zezłośliwią, 99% jest zupełnie nieszkodliwych.
                          Czy u osób niepieprzykowych krótkie przebywanie na słońcu nic złego nie robi, czy po prostu nie widzą tych pieprzyków, a ewentualne efekty pojawią się później - tego nie wiem.
                          • pierwszalitera Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 11:38
                            kis-moho napisała:

                            > Czy u osób niepieprzykowych krótkie przebywanie na słońcu nic złego nie robi, c
                            > zy po prostu nie widzą tych pieprzyków, a ewentualne efekty pojawią się później
                            > - tego nie wiem.

                            No miejmy nadzieję, że aż tak felernie nas natura nie skontruowała. ;-) Oczwiście wszystkie błędy sumują się z wiekiem, ale to nie rak skóry jest naszym największych wrogiem w starszym wieku. Przynajmniej nie u ludzi, którzy korzystają ze słońca rozsądnie. Kremy z filtrami, to całkiem nowy wynalazek i powstał raczej jako reakcja na zmienione zachowania ludzi. Do nich należą częste podróże w południowe szerokości geograficzne i moda na opaloną skórę. Nie należy więc popadać z jednej skrajności w drugą. ;-)
                            • kis-moho Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 12:45
                              > Nie należy więc popadać z jednej skrajności w drugą. ;-)

                              Ja filtrów nie uważam za skrajność, ale nie chcę po prostu być cała w ciapki, to nie jest specjalnie ładne. Plus kiedyś może się zemścić, potem trzeba będzie coś wycinać - trzech już się musiałam pozbyć i nie mam ochoty na dalsze blizny. Ale nikogo nie namawiam do stosowanie filtrów 50+ bez przerwy, tylko dokładam swoją cegiełkę do dyskusji.
                            • kasica_k Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 18:31
                              Ale z prawdziwą filtromanią nie chodzi o raka skóry ani nawet o ochronę przed oparzeniami czy też przebarwieniami, tylko o tak zwane fotostarzenie. Filtromaniaczki twierdzą, że promieniowanie, zarówno UVB jak i UVA, przyspiesza starzenie się skóry i pojawianie się zmarszczek. I na to promieniowanie nasza skóra narażona jest przez cały czas, gdy mamy światło dzienne, także w pomieszczeniach. Stąd zalecenia używania filtrów bez względu na porę roku, pogodę i klimat, dosmarowywania się kilka razy dziennie itp.

                              Ja zupełnie nie mam do tego cierpliwości, dlatego pogodziłam się z faktem, że będę mieć objawy tzw. przedwczesnego starzenia się skóry :)
                              • pierwszalitera Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 21:18
                                kasica_k napisała:

                                > Ale z prawdziwą filtromanią nie chodzi o raka skóry ani nawet o ochronę przed o
                                > parzeniami czy też przebarwieniami, tylko o tak zwane fotostarzenie. Filtromani
                                > aczki twierdzą, że promieniowanie, zarówno UVB jak i UVA, przyspiesza starzenie
                                > się skóry i pojawianie się zmarszczek. I na to promieniowanie nasza skóra nara
                                > żona jest przez cały czas, gdy mamy światło dzienne, także w pomieszczeniach.

                                Przypśpieszone starzenie się spowodowane jest nadmierną ekspozycją na promienie UV. To widoczne jest w zawodach wymagających przebywania na zewnątrz (rolnicy, pracownicy budowlani itp.) oraz u osób często opalających się, także w solarium. Tu różnica w stanie skóry jest po przekroczeniu już 40-tego roku życia znacząca. Dowody na to jednak, że używanie filtrów w pomieszczeniach i podczas krótkiego przebywania na zewnątrz, opóźnia pojawianie się zmarszczek są moim zdaniem niewystarczające. Do tego używanie filtrów zachęca często właśnie ludzi do ryzykowych zachowań. Kiedy wiem, że nie jestem niczym posmarowana nie korzystam ze słonecznej ławki w parki, tylko szukam takiej zacienionej. Osobom korzystającym z filtrów wydaje się często, że są wystarczająco zabezpieczone i mogą pozwolić sobie na dłuższy czas przebywania nawet w pełnym słońcu. A że nie ma stuprocentowego filtra, szkody u nich mogą być w rezultacie wielokrotnie wyższe niż u mnie. To potwierdzają także statystyki. Filtry stały się bardzo popularne i ich zastosowanie rośnie, rosną jednak też liczby zachorowań na czerniaka skóry. Jeżeli więc filtry nie chronią nas nawet przed rakiem, to prawdopodobnie nie chronią też przed przedwczesnym starzeniem się.
                                • pinupgirl_dg Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 21:37
                                  > Do tego używanie filtrów zachęca często właśnie ludzi do r
                                  > yzykowych zachowań. Kiedy wiem, że nie jestem niczym posmarowana nie korzystam
                                  > ze słonecznej ławki w parki, tylko szukam takiej zacienionej. Osobom korzystają
                                  > cym z filtrów wydaje się często, że są wystarczająco zabezpieczone i mogą pozwo
                                  > lić sobie na dłuższy czas przebywania nawet w pełnym słońcu.


                                  Coś w tym jest, widzę to też u siebie, dlatego, paradoksalnie, częściej mi się zdarza przypalić, jeśli używam filtra.
                                  BTW mnie też doniesienia o przeciwzmarszczkowym działaniu filtrów nie przekonują. Jeśli przeczytam o jakichś rzetelnych badaniach - to kto wie. Ale rozumiem osoby, które stosują filtry, bo widzą efekty typu mniejsza ilość niespodzianek. Ale jest dużo osób, którym filtry rujnują skórę, efektów pozytywnych brak, a i tak mają wyrzuty sumienia, że w listopadowy wieczór nie mają na twarzy minimum SPF 30, bo boją się szybszego starzenia skóry.
                                • kis-moho Re: Filtry słoneczne i makijaż 20.03.12, 09:51
                                  Do tego używanie filtrów zachęca często właśnie ludzi do r
                                  > yzykowych zachowań. Kiedy wiem, że nie jestem niczym posmarowana nie korzystam
                                  > ze słonecznej ławki w parki, tylko szukam takiej zacienionej. Osobom korzystają
                                  > cym z filtrów wydaje się często, że są wystarczająco zabezpieczone i mogą pozwo
                                  > lić sobie na dłuższy czas przebywania nawet w pełnym słońcu. A że nie ma stupro
                                  > centowego filtra, szkody u nich mogą być w rezultacie wielokrotnie wyższe niż u
                                  > mnie. To potwierdzają także statystyki.

                                  No, na głupotę nie ma lekarstwa. Uspokajam, że nie opalam się w południowym słońcu posmarowana filtrem 50+ ;o)
                                  • pinupgirl_dg Re: Filtry słoneczne i makijaż 20.03.12, 12:48
                                    > No, na głupotę nie ma lekarstwa. Uspokajam, że nie opalam się w południowym sło
                                    > ńcu posmarowana filtrem 50+ ;o)

                                    Dlaczego od razu głupota? W końcu po to wymyślono filtry, żeby móc dłużej przebywać na słońcu bez niemiłych konsekwencji, nie po to, żeby z nimi przemykać od cienia do cienia. Pomijając przypadki chorób, kiedy każdy promyk słońca jest ważny, większość ludzi używa filtrów, żeby móc normalnie funkcjonować, np. uprawiać sport.
                                    O stabilności filtrów mówi się stosunkowo od niedawna, tak samo w czasie, gdy ja stosowałam filtry, próżno było szukać na opakowaniach dokładnych ilości (może coś się zmieniło w tej kwestii), więc ludzie stosowali na oko, nie każdy jest fanem wizażu ;). Ponadto przez lata uważano promieniowanie UVA za nieszkodliwe, jako nie wywołujące rumienia i poparzeń, dlatego pierwsze filtry chroniły głównie przed UVB. Ludzie wydłużali ekspozycje na słońce nie wiedząc, że fundują sobie poważne problemy. Wymogi dotyczące faktora PPD pojawiły się chyba dość niedawno, chociaż ostatnio nie siedzę w filtrach, więc może po prostu do mnie to dotarło z opóźnieniem
                                    Być może za xx lat będzie się patrzeć na dzisiejszą filtromanię jak na głupotę.
                                    • kis-moho Re: Filtry słoneczne i makijaż 20.03.12, 13:07
                                      > Dlaczego od razu głupota?

                                      Jeżeli ktoś uważa, że z filtrem 50+ może sobie bezpiecznie leżeć cały dzień na plaży w słonecznej Turcji to nie jest to specjalnie mądre. O to jak rozumiem chodziło PL. Zresztą sama o tym piszesz:

                                      > Ludzie wydłużali ekspozycje na słońce nie wiedząc, że fundują so
                                      > bie poważne problemy.
                                      • pinupgirl_dg Re: Filtry słoneczne i makijaż 20.03.12, 13:17
                                        > > Dlaczego od razu głupota?
                                        >
                                        > Jeżeli ktoś uważa, że z filtrem 50+ może sobie bezpiecznie leżeć cały dzień na
                                        > plaży w słonecznej Turcji to nie jest to specjalnie mądre. O to jak rozumiem ch
                                        > odziło PL. Zresztą sama o tym piszesz:
                                        >
                                        > > Ludzie wydłużali ekspozycje na słońce nie wiedząc, że fundują so
                                        > > bie poważne problemy.

                                        Pierwszalitera pisała o ławce w parku, a nie plaży w Turcji. Poza tym SPF w teorii ma oznaczać, o ile można wydłużyć czas przebywania na słońcu, jeśli dla kogoś w danych warunkach to będzie 10 minut, SPF sugeruje mu 500 minut bezpieczeństwa, czyli praktycznie cały dzień. Jeśli do kogoś można mieć pretensje, to nie do "głupich" ludzi, ale do producentów filtrów dających takie zapewnienia (nie z chęci zysku czy zafundowania nam czerniaka, tylko również z niewiedzy). Od tego zresztą już się odchodzi, po prostu coraz więcej wiemy o filtrach. Pytanie, czy wiemy już wszystko.
                                        • kis-moho Re: Filtry słoneczne i makijaż 20.03.12, 13:21
                                          Poza tym SPF w teo
                                          > rii ma oznaczać, o ile można wydłużyć czas przebywania na słońcu, jeśli dla kog
                                          > oś w danych warunkach to będzie 10 minut, SPF sugeruje mu 500 minut bezpieczeńs
                                          > twa, czyli praktycznie cały dzień.

                                          Nie, nie, to jest tak (przynajmniej wg. mojego stanu wiedzy), że np. SPF 20 przepuszcza 1/20 słońca, na które jesteś wystawiona. Czy to tak można przekładać na "bezpieczny czas przebywania na słońcu", to już nie jestem pewna. Poza tym skóra się poci, krem się ściera, nie zakładałabym przy żadnym filtrze, że mogę po jednym posmarowaniu siedzieć bezpośrednio na słońcu cały dzień.
                                          • pinupgirl_dg Re: Filtry słoneczne i makijaż 20.03.12, 13:29
                                            Każda skóra ma swoją dawkę, którą może przyjąć bez konsekwencji (no dobra, nie wszyscy są tego zdania, pogląd, że nie ma bezpiecznej dawki UV trzyma się dzielnie). Jeśli przez filtr dostarczamy 1/20 tej dawki, to potrzeba 20krotnie dłuższego czasu.
                                            To już wybór każdego z nas. Ja nie mam zaufania do filtrów, ale nie zawsze mam ochotę siedzieć latem w domu. Chcę czasami pójść na rower, pobiegać, popływać kajakiem czy iść w góry, w powłóczystych szatach trochę trudno, w takie sytuacji stawiam na filtry, bywa, że przez cały dzień i bywa, że mnie zawiodą albo ja popełnię błąd. To już wybór każdego człowieka.
                              • kis-moho Re: Filtry słoneczne i makijaż 20.03.12, 09:50
                                > Ale z prawdziwą filtromanią nie chodzi o raka skóry ani nawet o ochronę przed o
                                > parzeniami czy też przebarwieniami, tylko o tak zwane fotostarzenie. Filtromani
                                > aczki twierdzą, że promieniowanie, zarówno UVB jak i UVA, przyspiesza starzenie
                                > się skóry i pojawianie się zmarszczek.

                                A, to ja nie wiedziałam. Ciekawa sprawa.
                                • pinupgirl_dg Re: Filtry słoneczne i makijaż 20.03.12, 12:55
                                  > > Ale z prawdziwą filtromanią nie chodzi o raka skóry ani nawet o ochronę p
                                  > rzed o
                                  > > parzeniami czy też przebarwieniami, tylko o tak zwane fotostarzenie. Filt
                                  > romani
                                  > > aczki twierdzą, że promieniowanie, zarówno UVB jak i UVA, przyspiesza sta
                                  > rzenie
                                  > > się skóry i pojawianie się zmarszczek.
                                  >
                                  > A, to ja nie wiedziałam. Ciekawa sprawa.

                                  To chyba niepoparta teoria. Znane są dwa przypadki: jednej nauczycielki, której połowa twarzy, którą była zwrócona do okna * szybciej się zestarzała i dwóch bliźniaczek, z których ta bardziej pomarszczona zdaje się dodatkowo paliła, więc jak dla mnie trochę mało, żeby twierdzić, że _umiarkowane_ promieniowanie UV rzeczywiście przyczynia się do szybszego starzenia się skóry. Nie znam bardziej konkretnych badań na ten temat.
                                  O tym, że duża dawka słońca powoduje fotostarzenie, wiadomo od dawna. Niektórzy wyciągają stąd wniosek, że każda dawka UV przyczynia się do szybszego starzenia, więc stosują filtry przez cały rok.

                                  * - podobno 3mm szyba przepuszcza w 35% UVB (faktor SPF około 3) i 85% UVA
                          • pinupgirl_dg Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 14:58
                            > Czy u osób niepieprzykowych krótkie przebywanie na słońcu nic złego nie robi, c
                            > zy po prostu nie widzą tych pieprzyków, a ewentualne efekty pojawią się później
                            > - tego nie wiem.

                            Tylko czy można zakładać, że jeśli nie wiadomo, to pewnie stanie się coś złego :)? Może się stanie, ale z braku słońca, też niby nie widać efektów ubocznych, ale po latach - kto wie ;).

                            Co do pieprzyków - możliwe, że codziennie filtrowana skóra jest bardziej wrażliwa i wtedy trzeba uważać nawet na krótki czas kontaktu ze słońcem. U mnie większość pieprzyków jest w miejscach narażonych na częsty kontakt ze słońcem, które kiedyś intensywnie opalałam, ale część mam też za niewinność.
                            A co do rumienia - to też może być rzeczywiście osobnicza skłonność, ja, mimo jasnej karnacji, wbrew pozorom mam dość odporną skórę, mimo swego czasu regularnego opalania rzadko udało mi się poparzyć, chyba, że przy uprawianiu sportu. Być może tu o grubość naskórka chodzi. Może to, na co narzekam musząc robić regularny peeling czy ścierając stopy tutaj akurat jest plusem ;).
                            No i szerokość geograficzna też ma znaczenie.
                  • pierwszalitera Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 10:58
                    kis-moho napisała:

                    > Nie wiem, czy to nie jest złudne. Mi jeżeli nie używam filtrów, ale się nie opa
                    > lam (ani na brąz, ani na czerwień) pojawia się mnóstwo pieprzyków - czyli nie d
                    > ałabym głowy, że sam brak reakcji skóry to dobry wskaźnik.

                    Oczwiście, że dobry. Przynajmniej w moim przypadku, bo ja, przypuszczam jak każdy, reaguję na słońce. Pierwszą reakcją jest rumień, który przechodzi w mniejszą lub większą reakcję melaniny w skórze. O brązie nie ma tu jeszcze w ogóle mowy. Wiele kobiet potrzebuje latem nieco ciemniejszego odcienia podkładu niż zimą, u mnie nie ma praktycznie żadnej różnicy. Ja nie dopuszczam do pierwszego rumienia, znaczy nie eksponuję skóry na pełnym słońcu, bo oznacza to u mnie właśnie niebezpieczeństwo poparzenia. Pieprzyki też mam na całym ciele, ale niezbyt wiele. Jeżeli u ciebie pojawiają się dodatkowe pieprzyki, to znaczy, że dostajesz jednak więcej ze słońca niż ja. Może przebywasz w innym, bardziej słonecznym, albo bardziej południowym klimacie, może inaczej się ubierasz, albo masz inny zwyczaj korzystania z czasu wolnego na powietrzu.
                    • kis-moho Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 11:08
                      Jeżeli u ciebie pojawiają się dodatkowe pieprzyki, to znaczy, że dostaje
                      > sz jednak więcej ze słońca niż ja. Może przebywasz w innym, bardziej słonecznym
                      > , albo bardziej południowym klimacie, może inaczej się ubierasz, albo masz inny
                      > zwyczaj korzystania z czasu wolnego na powietrzu.

                      Tego nie wiem, albo to jest więcej słońca, inny klimat (było nie było jestem bardziej na południe) albo mi się te pieprzyki szybciej pojawiają. Wiem, że u mnie brak zaczerwienienia nie oznacza braku pieprzyków, czyli dla mnie nie jest kryterium bezpiecznego przebywania na słońcu. Widzę, że przy stosowaniu filtrów nowych pieprzyków mam zdecydowanie mniej, dlatego jednak zostaję przy filtrach.
                      Ale ja to ja, jestem dość jasna i pieprzyków mam od groma, to nie musi być reguła dla każdego.
          • kasiamat00 Re: Filtry słoneczne i makijaż 18.03.12, 22:16
            Ja się przyznaję bez bicia, że filtrów używam wtedy, gdy muszę. Czyli na wakacjach na południu i na twarzy jak używam rzeczy mocno złuszczających. W mieście nawet latem poza twarzą się filtrami nie smaruję.
      • kasiamat00 Re: Filtry słoneczne i makijaż 23.03.12, 18:39
        Mam próbkę tego Antheliosa, dla mnie jest za ciemny (nie wiem, w Polsce sprzedają inny odcień?). Tutaj porównanie kolorów:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/ui/vj/imv7/bovhM4uUe3Djsbm6vA.jpg (a tu duże zdjęcie: fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3066280 )

        Od lewej: LRP, mój normalny podkład (MAC, C1), Isis Pharma

        Mój idealny podkład miałby kolor pomiędzy MAC-iem a Isis Pharmą, tylko jeszcze nie udało mi się czegoś takiego zlokalizować :)
        • pierwszalitera Re: Filtry słoneczne i makijaż 23.03.12, 21:59
          kasiamat00 napisała:

          > Mam próbkę tego Antheliosa, dla mnie jest za ciemny (nie wiem, w Polsce sprzeda
          > ją inny odcień?). Tutaj porównanie kolorów:

          To ty masz podkład La Roche Posay a nie fluid Antheliosa, o którym pisałam. Mój Anthelios jest po prostu biały.
          • kryklu Re: Filtry słoneczne i makijaż 24.03.12, 13:40
            pierwszalitera napisała:
            > To ty masz podkład La Roche Posay a nie fluid Antheliosa, o którym pisałam. Mó
            > j Anthelios jest po prostu biały.

            Oj nie wiem, nie wiem.
            Jestem na etapie szukania kosmetyków chroniących przed słońcem. Zainspirowana tym wątkiem poszukałam i znalazłam to:
            allegro.pl/la-roche-anthelios-xl-spf-50-fluid-barwiacy-50ml-i2149792470.html
            Czy o tym fluidzie pisałaś?
            Niestety, w opisie jest mowa o kolorze beżowym. Jak znam życie, dla mnie też będzie za ciemny.
            • kryklu Re: Filtry słoneczne i makijaż 24.03.12, 13:55
              Już wiem! Występuje w wersji bezbarwnej i barwiącej.
              allegro.pl/la-roche-anthelios-xl-spf-50-barwiacy-fluid-50ml-i2220264198.html
    • ciociazlarada Re: Filtry słoneczne i makijaż 18.03.12, 15:30
      Możesz spróbować mineralnego filta Avene (50+, UVA), ma bardzo jasny, lekko beżowy kolor. Jest dość treściwy i spokojnie można go używać zamiast kremu. Kilka razy się nim malowałam i sprawdził się w tej roli.

      Polecam również rozważenie wypróbowania koreańskich BB kremów, niektóre mają filtry powyżej 30 oraz ochronę UVA, da się bez problemu znaleźć 50. Mam Missha Signature Wrinkle Filler BB Cream SPF37 i jestem zadowolona, nie zawiera oleju mineralnego ani talku, które mnie zapychają, a krycie jest dobre, wygląda jak delikatny makijaż. Ma dwa odcienie, 23 (ciemniejszy) i 21 (jaśniejszy). Jestem w posiadaniu tego pierwszego i obecnie, po zimie jest ciut zbyt "słoneczny".
      • kasiamat00 Re: Filtry słoneczne i makijaż 18.03.12, 21:47
        A gdzie się te koreańskie cuda kupuje? Bo na ebayu się trochę boję, na Daleki Wschód się nie wybieram, a kolegów latających do Japonii nie zatrudnię, bo nawet jak im dam kartkę z nazwą, to i tak się zgubią w drogerii ;)
        • pierwszalitera Re: Filtry słoneczne i makijaż 18.03.12, 22:14
          kasiamat00 napisała:

          > A gdzie się te koreańskie cuda kupuje? Bo na ebayu się trochę boję

          Kupowanie na ebayu z Azji jest często mniej problematyczne niż z jakiegoś regularnego sklepu internetowego w Europie. Ja zamawiam tam sporo, głównie odzież i gadżety do tańca orientalnego, najczęściej z Chin i Hongkongu, ale zdarzyło się już z Singapuru. Wysyłka jest często darmowa, a ceny o wiele niższe niż u nas, a przy rzeczach, które ja kupuję są to zwykle identyczne produkty, więc kupując u nas płacę tylko za pośrednika. Wszystkie przesyłki dochodzą, trzeba tylko kalkulować dłuższy czas dostawy. Produkty Missha nie są aż takie drogie, poniżej 15 euro, więc aż tak wielkie ryzyko to nie jest.
          • ananke666 Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 00:55
            Ale ryzyko jest ze względu na możliwość trafienia na podróbę.

            Jest i polski sklep, jak tam jest, nie wiem, bo nie korzystałam. Asian Store.
            asianstore.pl
            • pierwszalitera Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 11:15
              ananke666 napisała:

              > Ale ryzyko jest ze względu na możliwość trafienia na podróbę.
              >
              > Jest i polski sklep, jak tam jest, nie wiem, bo nie korzystałam. Asian Store.
              > asianstore.pl

              A owszem, dlatego z Azji nie zamawiam "okazyjnych" Chanelów czy Lancome. Ale przy markach azjatyckich aż tak dużego ryzyka nie ma. A ten polski sklep też może sprzedawać podróby (kto to w Polsce sprawdza?), tylko sporo drożej. ;-)
          • ciociazlarada Re: Filtry słoneczne i makijaż 19.03.12, 10:44
            Dokladnie od tego pana swoja Misshe kupilam. Szla z Korei do Holandii tydzien, wzielam przesylke z trackingiem, ale mozna rozwniez bez. Ryzyko trafienia na podrobe jest zawsze - w polskim sklepie srednio mnie cieszy kupowanie, bo to jedynie kolejny posrednik w lancuszku, a kremy bierze z tego samego zrodla co pan Koreanczyk, tyle ze dodaje swoja marze.

            Moja Miszka o ktorej mowie to ta: Missha Signature Wrinkle Filler BB Cream

            Uzywam jej dopiero od miesiaca, wiec ciezko powiedziec, czy to podroba, ktora wyzre mi dziury do kosci czy nie:) Natomiast mam porownanie z plynnym podkladem Lancome Teint Miracle i wole Miszke, Lancome ma talk po ktorym plyne jak ta rzeka, ktora Towarzysz Stalin zawrocil w biegu...
            Moja idea dobrego podkladu to taki "no podklad podklad";) w sensie nie lubie nadmiernego krycia. Cera wyglada zdrowo i naturalnie. Kremu uzywam zamiast zwyklego, klade pod spod tylko cos na oczy i szyje. Zawiera bardzo duzo roznych silikonow, co malo mnie nie wykonczylo psychicznie, ale na razie sie sprawdza:) Ma tasiemcowy sklad, ale ponad polowa to wyciagi roslinne, duzy udzial filtra mineralnego (tlenek tytanu i cynku) - to sie chwali.
            • anulla1974 Re: Filtry słoneczne i makijaż 22.03.12, 09:18
              Zue kobiety :)
              Akurat tej Misshy chwilowo nie ma :(
    • magdalaena1977 Re: Filtry słoneczne i makijaż 20.03.12, 13:19
      Podepnę się pod ten wątek, bo nie śledzę nowości kosmetycznych.
      Na nowy sezon muszę kupić emulsję z filtrem - taką na spacery i zwiedzanie w polskim klimacie, bez leżenia na plaży i smarowania się pod makijaż (jak się maluję, to zazwyczaj siedzę w pomieszczeniach).
      Do tej pory sprawdzały mi się preparaty Sorayi, bo miały niezłą cenę, stabilne filtry i dość rzadką konsystencję.
      www.soraya.pl/product.php?group=body&id=462
      Czy na rynku pojawiło się coś lepszego? bardziej zaawansowanego?
      • mszn Re: Filtry słoneczne i makijaż 22.03.12, 08:43
        Wiesz co, znaleźć filtr, który nam pod każdym względem pasuje, to jak wygrana na loterii, może nie kombinuj :) W podobnej cenie ma być jeszcze filtr Erisu, sprzedawany chyba pod trzema różnymi postaciami (i cenami) - jako chyba Lirene Family, jako Eris Pharmacośtam i cośtam jeszcze. Ten Lirene najtańszy. Ale nie używałam, bo zimą w Polsce oczywiście żadnego filtra się nie kupi w drogerii, więc nie znalazłam.
    • mszn Re: Filtry słoneczne i makijaż 22.03.12, 08:36
      A w ogóle to jak Twoja droga z pracy do domu wygląda? Bo jeśli chodzi tylko o 30-40 minut w autobusach, to przecież wcale nie musisz wyglądać wyjściowo, może po prostu odpuść makijaż (nie ten rano, tylko ten dokładany po południu)? I wtedy bierz ze sobą filtr i paczkę jakiś mokrych chusteczek do demakijażu albo do niemowlaka, żeby nimi zetrzeć mniej więcej to, co wklepałaś rano. A w domu zaraz po przyjściu porządne mycie.
      • kasiamat00 Re: Filtry słoneczne i makijaż 23.03.12, 18:21
        Tyle że 4 razy w tygodniu po pracy mam zajęcia językowe, na których też powinnam wyglądać jak człowiek, w sumie chyba nawet bardziej niż w pracy ;)

        Na razie znalazłam fluid z filtrem Isis Pharmy, który ma bardzo dobry kolor, jeśli będziemy się dogadywać, to nawet cenę przełknę.
    • anulla1974 Re: Filtry słoneczne i makijaż 22.03.12, 09:26
      U mnie się sprawdza Avene Emulsja z bardzo wysoką ochroną przeciwsłoneczną SPF 50+ do skróry mieszanej. Stosunkowo mało bieli i mało klei.
    • izas55 Re: Filtry słoneczne i makijaż 07.04.12, 16:11
      Może taki? Tylko nie w tym kolrze, który jest opisany na blogu ;-). Spróbuj znależć ten jaśniejszy.

      brunettesheart.blogspot.com/2012/04/filtr-tonujacy-bioderma-photoderm-czli.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+BrunettesHeartMakeup+%28Brunette%27s+Heart+Makeup%29
      • kasiamat00 Re: Filtry słoneczne i makijaż 10.04.12, 14:21
        No właśnie chyba poszukiwania zakończone przynajmniej do lata, ta Isis Pharma bardzo mi pasuje, nie tylko nie zapycha, ale chyba nawet pomaga skórze i zlewa się z nią idealnie. Jedyny problem to to, że nie wchłania się całkowicie, tylko zostawia lekki tłustawy film (niewidoczny, ale wyczuwalny przy dotyku), do którego mam wrażenie, że wszystko się lepi - na razie mało mi to przeszkadza, latem pewnie będzie gorzej.
    • lonely.stoner Re: Filtry słoneczne i makijaż 09.04.12, 11:56
      ostatnio na wizazu czy gdzies indziej znalazlam jakis fluid ktory ma filtr spf 18. A ten ma spf 15
      wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=47221
      troche malo jak na dluzsze wyjscie, ale do biegania po miescie moim zdaniem w sam raz.
      • mszn Re: Filtry słoneczne i makijaż 09.04.12, 12:28
        Mnie takie rzeczy nie przekonują. Podkładu przecież z zasady nakłada się jak najmniej, czasem nawet nie na całą twarz, a te wartości SPF na pewno są podawane dla sporej ilości kosmetyku na skórze. Efekt jest taki, że ochrona przeciwsłoneczna będzie żadna. Co samo w sobie niekoniecznie jest czymś złym i strasznym, nie wszyscy używają silnie złuszczających kremów na noc itd. Dla wielu osób kosmetyk "z filtrem" służy tylko do poprawiania sobie samopoczucia, co według mnie jest wystarczającym powodem do smarowania się różnymi rzeczami.

        Mi zależy na dobrej ochronie, bo inaczej mogę sobie zrobić krzywdę, więc niewielka ilość filtra w podkładzie ewentualnie może mi służyć do uspokojenia sumienia - nakładanie podkładu może niby trochę zetrzeć wcześniej nałożony filtr, więc przynajmniej cośtam w zamian nałożę.
    • tfu.tfu filtry ale nie mineralne - poszukiwania 05.07.12, 19:28
      pani z Douglasa przyjęła moje jęczenie ze zrozumieniem i odlała mi próbkę La Mer. A teraz wygóglałam i zobaczyłam ceny :-/ jeszcze muszę bank obrabować, albo się wydać za perskiego potentata ropnego :-(
      czy istnieją filtry-filtry (nie w mazidle oblepiającym i zatykającym wszystkie pory) w cenach dla ubogich?
      roc i bioderma mi robią z twarzy jesień średniowiecza.
      • mszn Re: filtry ale nie mineralne - poszukiwania 05.07.12, 20:30
        Nie wypryszcza mnie (a wypryszczać potrafi prawie wszystko) pięćdziesiątka do tłustej skóry z Vichy - chyba już w każdym wątku o tym kremie wspominałam. Szybko, ładnie się wchłania, nie zostawia smalcu (chociaż matowię trochę i tak). Powinien kosztować 50-60 zł.

        Jeśli chodzi o zapychanie objawiające się nie ropnymi krostkami, tylko "brudnymi" zaskórknikami, to podejrzewam, że każdy filtr z wysokim faktorem by mi to zrobił. Tyle, że wieczorem zawsze kładę coś z kwasami, więc tak jakby na bieżąco skórę czyszczę.
        • tfu.tfu Re: filtry ale nie mineralne - poszukiwania 05.07.12, 21:13
          u mnie to babrzące się krosty raczej :-( na pory mam pilinga i sobie radzi całkiem dobrze, ale te ropniaki to porażka :-(
          ok, pójdę do apteki, może mają próbki :-( nie chcę znowu umoczyć kasy i potem cierpieć, bo mi szkoda wywalić :-/
          • mszn Re: filtry ale nie mineralne - poszukiwania 28.07.12, 13:42
            Byłam dzisiaj w SuperPharmie, a tam ten filtr Vichy w promocji z 53 na 37 zł.
            • tfu.tfu Re: filtry ale nie mineralne - poszukiwania 28.07.12, 13:46
              już przepadło :-) zakupiłam na ebayu z korei bb krema (wyszło o 10 zeta taniej niż promocyjne vichy, co jest dużą zaletą) :-) ale dzięki!
      • tfu.tfu BB krem Holika Holika i Skin79 zamiast 27.07.12, 20:18
        holika dla mnie za jasna (jakieś zaćmienie miałam), skin za beżowy, ale oba działają lepiej niż jakiekolwiek inne mazidło na mojej paszczy. nie, żeby kryły, jak obiecują, ale jako filtry sprawdzają się doskonale. nic nie uczula, zmywa się tak sobie, ale lepiej niż mineralny roc.
        poszukiwania zakończone.
    • izas55 Czy pojawiło się coś nowego? 12.05.13, 11:08
      Odgrzebuję zeszłoroczny wątek, bo poszukuję kremu z filtrem.
      Używam idealnego dla mnie podkładu, z którego bardzo nie chciałabym rezygnować. Ma filtr 20 i myślałam, że to wystarczy. Ale niestety w pierwszy dzień mocnego słońca dostałam fotouczulenia na twarzy, moje naczynka w połączeniu z aktualnym potwornym uczuleniem na pyłki zareagowały barzo gwałtownie. Jestem w ciemnoczerwonym kolorze ;-(.
      Szukam więc mocnego blokera, który nie zgryzie mi się z podkładem. Przeczytałam wątek i będę próbować tego o czym pisałyście, ale może wiecie o kremie z filtrem do tłuste skóry, który nie zostawia żadnej lepkiej warstwy? Na razie kupiłam SVR Rubialine 50 przeznaczony specjalnie do nacznkowej cery i dodatkowo zmniejszający rumień. Niestety wypryszcza mnie po nim, skóra mocno sę przetłuszcza, a makijaż jest nietrwały. Help!
      • mszn Re: Czy pojawiło się coś nowego? 12.05.13, 14:14
        Pojawiła się kopia Vichy Dry Touch 50 zrobiona przez LRP. Ale na razie wszystkie porównania, jakie widziałam, wypadają na niekorzyść LRP jeśli chodzi o łatwość nakładania i zachowywanie się pod makijażem. Tutaj opinie.

        Ja nadal nie mam ochoty zmieniać tego Vichy na nic, a używam codziennie od marca zeszłego roku. Zaczęłam używać go nawet w dni, kiedy nie wychodzę z domu, bo pod każdym innym kremem skóra mi się przetłuszcza bardziej. Używam go sporo, pewnie i tak nie "przepisowo", ale wyciskam jakieś 3-4 cm (na pół palca wskazującego).
        • mszn Re: Czy pojawiło się coś nowego? 12.05.13, 14:16
          Acha, ale LRP ma za to lepszą ochronę UVA niż Vichy.
        • izas55 Re: Czy pojawiło się coś nowego? 12.05.13, 15:40
          Wygląda ciekawie, chyba się skuszę. Dam znać jak się u mnie sprawuje.
        • pierwszalitera Re: Czy pojawiło się coś nowego? 12.05.13, 16:08
          mszn napisała:

          > Pojawiła się kopia Vichy Dry Touch 50 zrobiona przez LRP.

          Ale ta wersja wcale nie jest specjalnie dla tłustej skóry. Specjalnie dla skóry z tendencją do rosacea jest ANTHELIOS SPF 50+ LEKKI FLUID. Niestety polski opis ogranicza się do opisu cera normalna i mieszana, co nie do końca oddaje zalety tego produktu, bo ten fluid powstał właśnie z myślą o bardzo wrażliwej naczynkowatej cerze w kierunku tłustej. Tak był zapowiadany w (niemieckiej) prasie i z tego powodu kupiłam go dwa-trzy lata temu. Nie zam tego suchego żelu, ale ten fluid to mistrzostwo świata. Lekki, nawilżający i nie klejący. Używam go na krem i pod podkład, a w górach, gdzie bardzo dużo pocę, solo. Nie mam już tłustej cery, ale nie znoszę zapaćkanej twarzy i do tej pory nie spotkałam lepszego i lżejszego produktu przeciwsłonecznego. Te suche żele-kremy są moim zdaniem jeszcze bardziej mażące od kremów, za to bardziej trwałe na skórze, przeznaczone przed wszystkim do sportów wodnych. Pierwszym takim na rynku był zdaje się Ultrasun, kupiłam wiele lat temu zachęcona wolną od tłuszczu formułą, ale okazał się tragedią. Owszem tłuszczu nie miał, ale to tak jakby pokryć sobie twarz porcją grubego, zastygającego matowo silikonu.
          • mszn Re: Czy pojawiło się coś nowego? 12.05.13, 16:26
            Tego Antheliosa nawet nie mam ochoty próbować, bo jest droższy od Vichy i ma w składzie alkohol, co zawsze kończy się dla mnie źle w jakichkolwiek kremach. Nie wiem, jaką dokładnie konsystencję ma ten ich "żel", Vichy jest normalnym kremem, oba zresztą tę "suchość" zawdzięczają po prostu sporej ilości krzemionki w składzie, dlatego też potrafią zmatowić tłustą cerę.
      • magdalaena1977 Re: Czy pojawiło się coś nowego? 12.05.13, 14:53
        Bardzo pozytywne recenzje miała sunbrella 50+ do skóry tłustej. Nabyłam i rzeczywiście nie wyglądałam jakbym była wysmarowana kremem nivea. Puder bambusowy i podkład lucy minerals wyglądały ok.
        Niestety następnego dnia zrobiłam się cała czerwona. Powtórna próba dała ten sam efekt. Chcę puścić ten kosmetyk w obieg, bo chyba nie każdego tak uczula. Więc jeśli jesteś zainteresowana ...
        • izas55 Re: Czy pojawiło się coś nowego? 12.05.13, 15:33
          Chętnie spróbuję.
      • zawrotglowy Re: Czy pojawiło się coś nowego? 12.05.13, 16:43
        Do tłustej skóry polecano mi InnisFree Eco Safety Perfect Sunblock SPF 50, PA+++ (cokolwiek to drugie oznacza) i bardzo mnie on kusi, tylko że w Polsce niedostępny. Jest też wersja Sebum Control z SPF 35. Ponoć z azjatyckich kosmetyków świetny jest też Cell Fusion (w sensie wchłaniania i braku świecenia) tylko że do najtańszych nie należy i tak naprawdę nie wiem, na ile stabilną to ma ochronę, zwłaszcza przed UVA, bo opinie o ichniejszym oznaczeniu PA+++ są różne.

        Ja w sumie powątpiewam w znalezienie przyjemnego i skutecznego filtra dla tłustej cery. Nie biorę pod uwagę opinii osób, które zachwalają jakiś kosmetyk pisząc, że dobrze się wchłania na ich cerze, która zaczyna się świecić po kilku godzinach. Moja zaczyna po godzinie w makijażu mineralnym, jeszcze szybciej po BB z filtrem. Na cokolwiek z filtrem nie jestem w stanie w ogóle nałożyć makijażu.
      • tfu.tfu Re: Czy pojawiło się coś nowego? 12.05.13, 18:11
        jeszcze ze 2 miesiące temu na dolce widziałam podkład kanebo z filtrem, teraz już nie ma.
        risercz góglowy podpowiada jednakowoż takie coś, takie coś i takie coś
        nie mam pojęcia czy się przyda, ale do kanebo mam 100% zaufania, choć tych uv+ cudów jeszcze nie stosowałam.
      • berkano8 Re: Czy pojawiło się coś nowego? 16.05.13, 18:29
        Gdybyś jednak chciała zmienić podkład, polecam to . Na mojej bardzo jasnej i przetłuszczającej się skórze trzyma się bardzo dobrze. Nie znalazłam jak dotąd filtra, który współpracowałby z makijażem, obawiam się, że nie ma cudów. Miks podkładu z filtrem albo mnie zapycha i wypryszcza, albo spływa po godzinie dając błysk kuli dyskotekowej. Ten Shiseido trzyma się bardzo dobrze, nie zatyka i w warunkach miejskich chyba mi wystarcza. Nowych przebarwień nie stwierdzono.
        • pierwszalitera Re: Czy pojawiło się coś nowego? 16.05.13, 18:47
          berkano8 napisała:

          > Na mojej bardzo jasnej i przetłuszczającej się skórze trzyma się bardzo
          > dobrze. Nie znalazłam jak dotąd filtra, który współpracowałby z makijażem, oba
          > wiam się, że nie ma cudów.

          Ja mogę polecić Diorskin Forever Fluid , SPF 25, do miasta całkowicie wystarczy. Latami nosiłam go bez dodatkowego filtra. Bardzo matujący, teraz dla mnie zdecydowanie za lekki, pudrowy, muszę mieszać go z tłustym kremem, bo inaczej nie chce się nawet rozprowadzać, dlatego stosuję go już tylko, gdy potrzebuję podkładu na mur beton. Bardzo wydajny, przy codziennym stosowaniu jedna butelka starczała mi na dłużej niż pół roku. Przy wyborze ważny mi był kolor, ivory od Diora, to jeden z jaśniejszych kolorów dostępnych na rynku kosmetycznym. A ten Shiseido, to jest tylko w jednym opalonym kolorze?
          • izas55 Re: Czy pojawiło się coś nowego? 16.05.13, 19:35
            W podkładzie którego używam jest filtr 20, 10 minut na przystanku w słońcu wywołało niestety fotouczulenie, więc nie wiem czy ten Dior z 25 zrobi aż tak dużą różnicę, może się skuszę na to Shiseido. Zwykle wywalało mnie na rękach jak się nie posmarowałam fltrem, ale na twarzy na ogół wystarczał filtr w podkładzie. A teraz wyglądałam po prostu strasznie. Całe szczęście już właściwie zeszło.
            Kupiłam obydwa antheliosy, ten fluid o którym wspominałaś i krem o którym pisała mszn i je testuję. Dokupiłam też SVR 50+ do tłustej cery. Jest między nimi spora różnica we wchłanianiu, zostawianiu białych śladów i trzymaniu sie makjażu. Jak je jeszcze trochę ponoszę to napisze więcej w oddzielnym poście.
            • pierwszalitera Re: Czy pojawiło się coś nowego? 16.05.13, 19:55
              izas55 napisała:

              > W podkładzie którego używam jest filtr 20, 10 minut na przystanku w słońcu wywo
              > łało niestety fotouczulenie, więc nie wiem czy ten Dior z 25 zrobi aż tak dużą
              > różnicę,

              No a to fotouczulenie to wywoływane jest przez UVB, czy raczej przez UVA? Bo nie wszystkie podkłady z wysokim filtrem UVB mają dobre zabezpiecznie przed UVA. Mój Dior ma do tego faktoru 25 właśnie jeszcze Pa+++, a to ma być jakiś wysoki standard w ochronie przed UVA.
              • izas55 Re: Czy pojawiło się coś nowego? 16.05.13, 20:15
                Rzeczywiście ten podkład, którego używam ma tylko filtr UVB. Brak filtru UVA to może być jakś trop dlaczego mnie tak uczuliło.
          • berkano8 Re: Czy pojawiło się coś nowego? 17.05.13, 17:39
            Shiseido dobierałam stacjonarnie w Douglasie, mam najjaśniejszy dostępny odcień i ładnie stapia się ze skórą. A jestem naprawdę mocno blada ;)
          • berkano8 Re: Czy pojawiło się coś nowego? 17.05.13, 17:44
            Obejrzę tego Diora przy okazji, miałam kiedyś ten podkład właśnie w kolorze 010 więc kolor powinien być dobry.
            • pierwszalitera Re: Czy pojawiło się coś nowego? 17.05.13, 19:06
              berkano8 napisała:

              > Obejrzę tego Diora przy okazji, miałam kiedyś Diorskin-Nude-Fluid właśnie w kolorze 010 więc kolor powinien być dobry.

              Forever Fluid wypada na skórze w kolorze 010 ciut jaśniej, bo jest bardziej kryjący od Nude. Nude ma poza tym lekki efekt glow, Forever jest nieco bardziej matowy. No i ja wiem, co to znaczy naprawdę blada skóra, na dekolcie jest mi ten 010 Diora już prawie za ciemny. ;-)
        • izas55 Re: Czy pojawiło się coś nowego? 16.05.13, 19:39
          Jak poniosę porażkę z filtrami pod podkład (na co się częściowo zanosi) to się może skuszę. A jak z kryciem u tego Shiseido? Bo ja czegoś kryjącego potrzebuję, zwykle mam za mało czasu rano na wklepywanie korektora we wszystkie naczynka na twarzy, które musiałabym maskować.
          • berkano8 Re: Czy pojawiło się coś nowego? 17.05.13, 17:40
            Ten Shiseido kryje całkiem mocno i długo się trzyma.
Pełna wersja