cud nad Mozela, czyli fryzjer :)

07.06.12, 21:32
ktory byl w koncu w stanie zrobic to, o co poprosilam: obciac jedynie koncowki, a nie 10 cm wlosow i wycieniowac je jedynie na dole, zeby nie bylo smetnych ogonow z kilku cienkich wloslow. zabraklo mi tylko artystycznego pazura w tym, ale i tak jest o niebo lepiej niz zwykle. :) nie ma to jednak jak facet fryzjer :) (btw, mam swietny namiar w okolicach poznania na fryzjera artyste, jesli ktos by kiedys potrzebowal).
    • mszn Re: cud nad Mozela, czyli fryzjer :) 07.06.12, 21:36
      Hah, też mi się taka trafiła wiosną - pierwszy raz nie prostowano mi włosów na siłę i cięto tak, żeby układały się lepiej w wersji, którą ja wolę, a nie która jest łatwiejsza dla fryzjerki - tyle, że kosztowała mnie ta przyjemność 60+ euro... Uznałam, ze był to jednorazowy wyczyn ;)
      • indigo-rose Re: cud nad Mozela, czyli fryzjer :) 07.06.12, 22:02
        Rany, myślałam, że to tylko mnie spotkało nieszczęście prostowania włosów szczotką. O.o
        Jutro idę do fryzjera, kobita została mi polecona jako rozumiejąca pojęcie "podcięcia końcówek" i taka mi się też wydała. A już byłam w desperacji, bo okoliczni fryzjerzy dzielą się na:
        - tych z gatunku "2=20"
        - tych, których się po prostu boję - vide kobieta od szczotki
        - tych, którzy wciskają pakiet mycie-cięcie-modelowanie za 50 zł...
        Mam nadzieję, że naprawdę stracę tylko końcówki :)
      • bebe.lapin Re: cud nad Mozela, czyli fryzjer :) 07.06.12, 22:23
        mnie kosztowala 60 z farbowaniem :) acha, i jeszcze dodam, ze cieto na sucho, co ponoc jest wieksza sztuka i lepsze dla fryzury niz na mokro (tak kiedys u jednej z lobbystek przeczytalam - a czy to prawda?).
        • maggianna Re: cud nad Mozela, czyli fryzjer :) 08.06.12, 10:10
          Place podobnie za obciecie z farbowaniem w Warszawie i to nie jest drogo.
          Moja fryzjerka najpierw tnie na mokro z dlugosci i docina do ogolnego "zarysu" fryzury, a potem po wysuszeniu i czesciowym ulozeniu tnie na sucho - efekt faktycznie jest duzo lepszy niz przy samym cieciu na mokro - moje sztywne, geste i absolutnie odporne na wszelkie zabiegi wlosy ukladaja sie potem swietnie, wystarczy sztotka, suszarka i kilka minut.
          Jedyna wada ciecia na sucho jest to ze potem mam wszedzie wlosy, mimo 2 pokrowcow wydlubuje wlosy nawet z biustonosza.
          • izas55 Re: cud nad Mozela, czyli fryzjer :) 10.06.12, 17:26
            Podziel się, coś bym zrobiła z włosami.
            • maggianna Re: cud nad Mozela, czyli fryzjer :) 10.06.12, 21:50
              Salon Studio Q na Ursynowie, w centrum handlowym tam gdzie Real przy KEN, tel 22 2089060 (metro Stoklosy) pani Ola - wysłałam tam pare koleżanek (każda inne włosy i inna fryzury i wszystki są zadowolone). Chodzę do niej od prawie 10 lat - byłam dziś i włosy nam tylko wysuszone - bez szczotki i wyglądam swietnie. Jest tez swietna w farbowaniu.
        • anne_stesia Re: cud nad Mozela, czyli fryzjer :) 08.06.12, 21:17
          Całkiem prawda :) Ja grzywkę podcinam sobie na sucho tak, że nawet fryzjerka potem chwaliła, że ładnie i potem sama zaczęła mnie ciąć na sucho, bo podobno część klientek nie jest do tego przekonana i potem źle fryzjerki ocenia.
    • zarin Re: cud nad Mozela, czyli fryzjer :) 07.06.12, 23:56
      Podziel się namiarami :). Chociaż znalazłam ostatnio fajną fryzjerkę w Poznaniu, ale z modelowania już nie byłam zadowolona i w sumie chętnie wypróbuję coś nowego.
      • bebe.lapin Re: cud nad Mozela, czyli fryzjer :) 09.06.12, 01:34
        Miejscowosc to Kazmierz, niedaleko Poznania, salon nazywa sie Rafaello. Jeszcze dopytam mamy o aktualny telefon. :)
    • jarka63 Re: cud nad Mozela, czyli fryzjer :) 08.06.12, 20:16
      Ja też proszę o namiar na tego fryzjera-artystę:)
Pełna wersja