Depilatory elektryczne

27.06.12, 17:12
O ile nie zostały jeszcze zakazane Konwencją Genewską i o ile przeżyły jakieś użytkowniczki, to... one się czymś różnią? Któreś są skuteczniejsze od innych?

Ostrzeżenie: Nikt przy zdrowych zmysłach z progiem bólu w granicach normalności nie powinien tego używać.

ALE ten wątek jest z gatunku horror, zatem propozycje pomysłów z gatunków łagodniejszych nie będą tu pasować :)
    • kis-moho Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 17:20
      maith napisała:

      > O ile nie zostały jeszcze zakazane Konwencją Genewską i o ile przeżyły jakieś u
      > żytkowniczki, to... one się czymś różnią? Któreś są skuteczniejsze od innych?

      Chyba trochę tak, kiedyś miałam wątpliwą przyjemność wypróbowania modelu z wczesnych lat 90, to było jakieś narzędzie tortur :o) Natomiast z tych, co są teraz na rynku, to nie wiem. Ja mam taki od lat i sobie chwalę:
      https://cn1.kaboodle.com/hi/img/2/0/0/66/6/AAAAAq2GJJsAAAAAAGZl8Q.jpg?v=1187646386000
      >
      > Ostrzeżenie: Nikt przy zdrowych zmysłach z progiem bólu w granicach normalności
      > nie powinien tego używać.
      >
      Wiesz, niekoniecznie. Ja się bardzo przyzwyczaiłam, w wielu miejscach, które kiedyś były wrażliwe teraz nic mnie nie boli. Ale nie we wszystkich, oczywiście ;o)

      Ja uważam, że nie ma nic wygodniejszego niż depilator (przynajmniej jeśli chodzi o metody zrób-to-sam). Od czasu, kiedy odkryłam, że kwasy pomagają na wrastające włoski, nie widzę wad tej metody.
      • elrosa Re: Depilatory elektryczne 28.06.12, 19:30
        Też mam taki depilator (albo bardzo podobny), mój ma pięć lat i niestety - nadaje się do wymiany, wyrywa trzy włosy na krzyż i jedną łydkę golę prawie przez godzinę. Na łydkach przeżywam, powyżej jest różnie. Uda jeszcze czasem machnę, ale pachy i bikini - nigdy. Tak jak u dziewczyn, przy wyrywaniu włosów w tych miejscach pojawia się krew, więc jednak pozostaję wierna maszynce (wosk u mnie nie działa, a efekt po kremie depilującym jest identyczny, jak po golarce...).
      • agafka88 Re: Depilatory elektryczne 17.07.12, 23:39
        I mam dokładnie taki sam jak kis-moho, kupiłam go z 7 lat temu i bardzo sobie chwalę. Do tej pory działa, łapie włoski jak powinien. Depilator Brauna, który koleżanka kupiła w tym samym czasie, przestał łapać włoski, tylko, że on ma inne pęsetki.

        Ogólnie polecam, ważne tylko, żeby nie zapominać o peelingach - zapobiegają wrastaniu włosków.
    • izas55 Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 17:27
      A mnie taki elektryczny depilator boli mniej i mniej podrażnia niż wosk albo pasta cukrowa.
      Mam mały wąski do twarzy na trzy wirujące tarczki. Chwalę sobie, bo po depilacji nad wargą przy pomocy wosku wyglądam przez trzy dni jakbym sobie zrobiła bardzo kiepską operację plastyczną, a po takim elektrycznym właściwie nic nie widać.
    • tfu.tfu Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 17:54
      eeeee tam :-) dla mnie żyleta jest obłędnie bolesna już w 24h po użyciu ergo używam niezmiennie brauna silkepila w wersji bodajże z 2001 roku ;-)
      wolny już jest i niemrawy, ale skuteczny. nic mi nie wrasta, nic nie boli, tylko potrzebuję co najmniej 2 podejść bo się grzeje jak wściekły ;-)
      • gonia28b Re: Depilatory elektryczne 13.12.12, 21:32
        o, ja też mam taki braun i jest git :)
        Kupowałam go właśnie też jakoś w roku 2000, jeśli nawet nie wcześniej, nie pamiętam dokładnie w każdym bądź razie przed ślubem jeszcze, który miał miejsce w 2001 roku :D
        Hula do tej pory :) owszem grzeje się, ale nie żeby jakoś parzył - za jednym zamachem obie nogi całe sobie nim objeżdżam... ;)
        Aha, przy zakupie porównywałam brauna i philipsa na własnym przedramieniu - i wybór padł na brauna. Skuteczniejszy, dokładniejszy przy mniejszym bólu :)
    • zawrotglowy Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 19:20
      Ponoć niczym się nie różnią. Po prostu są osoby, które do bólu przy depilacji się przywyczają (jak ja - mogłabym wydepilować prawie wszystko) i takie, dla których to będzie przeżycie nie do przeskoczenia.
      Nie wyobrażam sobie teraz życia bez depilatora. Kiedyś byłam go pozbawiona przez 3 miesiące i wspominam to źle.
      Miałam najpierw jakiegoś Brauna, najprostszy model gdzieś z 2004 roku, działał około 7 lat, potem musiałam go pożegnać, bo przetarł się kabel od ładowarki, a nie można dokupić go osobno, trzebaby pisać do producenta.
      Zastąpiłam świętej pamięci Brauna Philipsem Satinelle, o tym
      www.philips.pl/c/usuwanie-wlosow/satinelle-z-nasadka-precyzyjna-hp6402_00/prd/
      Jest lżejszy od poprzednika o połowę (mi to obojętne), wyrywa włoski tak samo. Ma jakąś nakładkę czy cuś, ale dla mnie to zawracanie gitary. Aha, oba depilatory pracują tak samo głośno, czyli jak kosiarki.
      Jedyny problem mam z wrastającymi włoskami, pomagał mi tonik AHA/BHA z Biochemii Urody, ale chciałabym spróbować jeszcze czegoś innego. Kiedyś był tu na forum wspomniany krem po depilacji Veeta z kwasami. Czy ktoś może wie, gdzie go można kupić? Obeszłam drogerie, Superpharmy i nic tam o tym wynalazku nie wiedzieli. Pomijając fakt, że większość pań, którym się napatoczyłam z tym pytaniem, nie widziała różnicy między kremami do depilacji a po depilacji;)
      • kis-moho Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 19:26
        To ja wspominałam. On wygląda tak:
        img.szafa.pl/ubrania/0/005742734/1305111919/krem-veet-po-depilacji.jpg
        niestety nie wiem, gdzie go kupić, dostałam od znajomej, której nie podszedł. Ale jak nie znajdziesz, to możesz sobie w sumie nawet nabyć kwas mlekowy w BU i wmieszać do balsamu. Ja czasem nakładam też maseczkę z kwasami na łydki :P
        • maith Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 22:48
          Ale te zestawy z kwasem mlekowym są złuszczające. To tak ma być?
          Bo krem faktycznie jakiś niedostępny...
          • kis-moho Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 22:51
            > Ale te zestawy z kwasem mlekowym są złuszczające. To tak ma być?
            > Bo krem faktycznie jakiś niedostępny...

            Chodzi o to, żeby złuszczyć martwy naskórek, żeby włoski nie wrastały tak łatwo. U mnie to w połączeniu z regularnym balsamowaniem działa cuda.
        • zawrotglowy Re: Depilatory elektryczne 02.07.12, 10:57
          Zrobiłam wywiad na Wizażu i wychodzi na to, że ten balsam już nie jest dostępny, bo kiedyś był w Rossmanach, a potem po prostu zniknął.
          Wygląda na to, że będę zmuszona do samodzielnego mieszania, bo przecież Triacnealu do tego celu nie zużyję, troszkę droga impreza by to była;)
      • coeur_de_boeuf Re: Depilatory elektryczne 04.08.13, 22:58
        Dla mnie depilator jest jak zmywarka. Zupelnie nie moge sobie wyobrazic jak zylam bez tych rzeczy wczesniej.

        Mam od 6 lat prostego Brauna, nie psuje sie, depiluje lydki, bikini i pachy, zero problemow. Pierwsze razy jednak robilam bardzo na raty. Na dzisiaj wloki pod pachami odrastaja bardzo wolno, sa tez duzo ciensze wiec nie boli az tak jak kiedys. Na nogach roznie, jedna wada to to taka, ze wloski trzeba troszeczke odhodowac. Czasem wspomagam sie golarka.
    • maith Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 21:59
      A co jest ważniejsze - system podnoszenia płaskich włosków i podprowadzania ich blebleble, czy zmywalna głowica?
      • tfu.tfu Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 22:13
        mój takich bajerów nie ma, ale stawiałąbym na te płaskie włoski.
    • veev Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 23:24

      Ja mam jakiegoś starego philipsa (jest rurzowy ;)), z bajerów ma tylko zdejmowaną do mycia głowicę. Zasadniczo się do niego przyzwyczaiłam i mi jakoś bardzo nie robi (przyjemne nie jest, ale jakoś dramatycznie nie boli). Wosk odczuwam porównywalnie, tyle że jest dokładniejszy, no ale na wosk to się trzeba umówić i pojechać DO MIASTA, zapuściwszy uprzednio owłosienie, więc prościej wyciągnąć elektryczny i już.

      Napisałam, że jest stary - kupiłam go co najmniej osiem lat temu (pamiętam tylko dlatego, że mi się kojarzy, że jeszcze Młodej nie było na świecie) i jakoś nie czuję potrzeby upgrade'u.

      Z dodatkowych zabiegów robię tylko tyle, że zwykle depiluję się po kąpieli, a potem smaruję nogi oliwką (ostatnio się skusiłam na Alterrę oliwkowo-limonkową, bo ślicznie pachnie). Nie mam problemów z wrastaniem włosków, raz na jakiś czas robię peeling całego ciała, ale tak bez szaleństw.
    • madzioreck Re: Depilatory elektryczne 27.06.12, 23:37
      Teraz mam taki:
      https://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR3c0o_EB78iJzwZEkZeoEP80XnBZ7xrq6patArsoyUSDLv7POkmA
      nie zauważyłam specjalnych różnic w stosunku do wcześniej używanych.

      Mnie jakoś masakrycznie nie boli, niestety jedynie pod pachami mogę go używać bez ryzyka wylądowania u chirurga w celu wycięcia wrastajacego włosa.
      • urkye Re: Depilatory elektryczne 30.06.12, 16:02
        Też go mam :) Używam bez tej dziwnej nakładki. Boli jak przystało na depilator;) Ogólnie wytrzymam łydki i pachy, a całej reszty ciała - no way. Kolana-masakra, uda-o mamo, bikini-aaaaa! :P A najgorsze są chyba "stopki" czyli ta część nogi, gdzie zazwyczaj są jeszcze skarpetki.
        Moja mama ma jakiś inny model, ale boli tak samo. Depilator wyciągam najczęściej dla potrzeb pachowych - idzie szybko i mam spokój na długo. Za to na nogi schodzi co najmniej godzina, więc często kończy się na zwykłej golarce.
        Bardzo mnie ciekawi, jak się sprawują te nowe depilatory z różnymi dziwnymi funkcjami;)
    • miss-alchemist Re: Depilatory elektryczne 28.06.12, 10:18
      Ja mam starego Brauna Silkepila. Pracuje tak głośno, że chyba wszyscy na piętrze słyszą, że depiluję nogi :P Ma nakładkę masującą, która niewiele daje, za to wydłuża proces golenia. W zasadzie ważniejsza jest możliwość regulacji pęset i możliwość ustawiania różnych prędkości (mój ma trzy), żeby móc znaleźć tryb, w którym boli nas najmniej.

      Co do bólu - na początku było strasznie :P Teraz to już nie robi na mnie wrażenia, nie jest przyjemne, ale są dużo gorsze rzeczy. Być może jest mi łatwiej, bo depiluję nogi dość często, tak raz w tygodniu, nawet częściej, włosków jest wtedy niewiele, łatwo się wyrywają. Nie mam żadnego problemu z wrastaniem, w moim przypadku wystarczy raz na jakiś czas zrobić peeling (używam rękawicy peelingującej). Nie polecam natomiast depilacji tuż przed ważnym wyjściem, bo można mieć nogi w ciapki :P Nie jestem jednak w stanie używać depilatora nigdzie indziej poza nogami, a i tak zwykle ud nie ruszam.
    • ananke666 Re: Depilatory elektryczne 28.06.12, 11:50
      > Ostrzeżenie: Nikt przy zdrowych zmysłach z progiem bólu w granicach normalności
      > nie powinien tego używać.

      Jeśli chodzi o nogi - e tam. Kilka razy można się przemęczyć, potem już nie boli. Chyba, że zrobi się długą przerwę, wtedy skóra musi się przyzwyczaić na nowo. Przy regularnym używaniu mogłabym czytać książkę, gdybym miała oko jak kameleon.

      Na bikini i pachy się nie porywam, włoski trzymają się jak przymurowane i nawet, jak wyrwę pęsetą, b. często pojawia się krew. Skończyłabym pokryta strupami.

      Dla niezorientowanych - na pierwsze depilacje nóg lepiej nie porywać się z pełnowymiarowym futrem. Lepiej zgolić i poczekać, aż włoski będą odrośnięte na tyle, że depilator złapie, ale nie długie. Mniej boli.

      4 tygodnie gładkości to oczywiście bujda. (3 i 2 też, chyba, że ktoś umie zmusić włosy, żeby wszystkie razem zaczynały cykl życiowy. Takiej sztuki nie posiadła żem.)

      Kiedyś miałam chusteczki Olay przed i po depilacji, w różowym opakowaniu. Polecam, bardzo ograniczają podrażnienia.
      • indigo-rose Re: Depilatory elektryczne 02.07.12, 12:32
        ananke666 napisała:

        > 4 tygodnie gładkości to oczywiście bujda. (3 i 2 też, chyba, że ktoś umie zmusi
        > ć włosy, żeby wszystkie razem zaczynały cykl życiowy. Takiej sztuki nie posiadł
        > a żem.)

        Ale takie 1-2 mm włoski są niewyczuwalne, jeśli nie mają zgolonej ostrej końcówki, to raczej taki meszek. Ja je skutecznie ignoruję, ale z drugiej strony, nie depiluję też rąk i ud, a wiem, że niektórym brak idealnej gładkości w tych miejscach też przeszkadza.
        Więc ja powiedziałabym, że 4 tygodnie idealnej gładkości to bujda, ale to nie jest też tak, że po 2 tygodniach wstyd się ludziom pokazać. Chociaż może to też zależy od karnacji i koloru włosów...
        • kis-moho Re: Depilatory elektryczne 02.07.12, 15:37
          > Więc ja powiedziałabym, że 4 tygodnie idealnej gładkości to bujda, ale to nie j
          > est też tak, że po 2 tygodniach wstyd się ludziom pokazać. Chociaż może to też
          > zależy od karnacji i koloru włosów...

          Zależy, zależy. Ja mam bardzo jasną skórę i bardzo ciemne włoski - widać każdy milimetr, i to nie jest obsesja :o)
          • indigo-rose Re: Depilatory elektryczne 02.07.12, 16:49
            Ja jestem naturalnie blada i złoto-ruda, ale włoski na ciele mam bliżej białych niż pomarańczowych :)
        • ananke666 Re: Depilatory elektryczne 16.07.12, 03:01
          > Ale takie 1-2 mm włoski są niewyczuwalne, jeśli nie mają zgolonej ostrej końców
          > ki, to raczej taki meszek. Ja je skutecznie ignoruję, ale z drugiej strony, nie
          > depiluję też rąk i ud, a wiem, że niektórym brak idealnej gładkości w tych mie
          > jscach też przeszkadza.

          U mnie - i wątpię, żebym była wyjątkiem - jest tak, że już po tygodniu mam nieliczne nieźle wyrośnięte włoski, po dwóch - więcej nieźle wyrośniętych włosków. Bo w jednej sesji wyrwałam to, co akurat było wyrośnięte, ale inne są jeszcze tuż pod naskórkiem i właśnie zamierzają wystawić łby i czynią to w ciągu kilku następnych dni. Jadę depilatorem raz na tydzień mniej więcej, jeśli akurat chcę mieć nogi gładkie. W międzyczasie przejeżdżam dość niedbale maszynką. Po dwóch tygodniach włosków miałabym zdecydowanie za dużo.
          Rąk i ud też nie depiluję. Tam włoski mam cieniutkie i mało widoczne.

          > Więc ja powiedziałabym, że 4 tygodnie idealnej gładkości to bujda, ale to nie j
          > est też tak, że po 2 tygodniach wstyd się ludziom pokazać. Chociaż może to też
          > zależy od karnacji i koloru włosów...

          U mnie tak jest. Włoski mam ciemne i widoczne, choć z racji częstego wyrywania grube nie są. Zresztą częste użycie depilatora równa się u mnie brak bólu i minimalne podrażnienia, po ładnych kilku tygodniach przerwy włoski są już grubsze, trzymają się mocniej i depilacja boli. A tak, gdybym miała trzecie oko, ewentualnie możliwość gapienia się każdym okiem w inną stronę jak kameleon, mogłabym w trakcie czytać książkę, czuję tylko delikatne ukłucia.
    • an.i.ka Re: Depilatory elektryczne 28.06.12, 13:06
      maith napisała:
      > Ostrzeżenie: Nikt przy zdrowych zmysłach z progiem bólu w granicach normalności
      > nie powinien tego używać.

      Pamiętam jak przed laty (dobre 15 lat temu) moja mama spróbowała użyć depilatora u swojej koleżanki. Ból był ponoć niesamowity, opowieści o tym urządzeniu były właśnie jak z horroru. To zniechęciło mnie do używania depilatorów. Do czasu, bo ileż można codziennie golić nogi?!
      No i postanowiłam zaryzykować. Zwlekałam długie tygodnie z decyzją. W końcu kupiłam sobie Brauna silk Epil 5170, zielony z 40 pęsetami i nasadką masującą, latareczką i regulacją szybkości, rękawicą chłodzącą. Zestaw małego panikarza. :)

      Podchodziłam jak pies do jeża. Jestem wrażliwa na ból. Zamroziłam rękawicę chłodząca, wzięłam Ibuprom pół godziny wcześniej (nie śmiejcie się), nastawiłam nogę, zamknęłam oczy, przejechałam po łydce i... Co jest? Nie działa? Patrzę, a tu noga ogolona! Nawet nie poczułam. Po 20 minutach zmieniłam nakładkę masującą na zwykłą. Wrażenie po pierwszych goleniu było takie, że nie należy to do przyjemności, ale nie można mówić o bólu. Chciałam golić tylko łydki, a ogoliłam jeszcze uda. Kolejne depilacje były już szybsze i przyjemniejsze. Potem takie same depilatory kupiły sobie moja przyjaciółka i mama. Mają podobne wrażenia.

      W porównaniu do golenia maszynkami depilator wygrywa. Teraz nie muszę golić nóg codziennie. Wystarczy co tydzień (mam jasną skórę, ale ciemne i grube włosy), moja przyjaciółka, która ma delikatne i jasne włoski goli co 4 tygodnie.

      Zdecydowanie nie mam skojarzeń z horrorami. Spodziewałam się gorszych wrażeń, a jest ok. No i domyślam się, że depilatory sprzed 15 lat były bardziej brutalne. A i te dzisiejsze różnią się od siebie. Polecam poczytać sobie opinie na ceneo.
      • maith Re: Depilatory elektryczne 28.06.12, 14:44
        an.i.ka napisała:
        > z 40 pęsetami i nasadką masującą, latareczką i regulacją szybkości, rękawicą chłodzącą.

        A to ma znaczenie, ile jest tych pęset? Ile powinno być minimum? Te z 20-toma są złe?
        Do czego służy latareczka? I co to jest ta rękawica chłodząca? Jakieś osobne narzędzie, wymagające wkładania lodu, czy co?
        • an.i.ka Re: Depilatory elektryczne 28.06.12, 15:48
          40 pęset szybciej upora się z włosami. Chyba.

          Latareczka zdawała mi się niepotrzebna, ale jest bardzo przydatna, bo widać wszystkie malutkie włoski, które można by przypadkiem pominąć. Przydatne gdy goli się nogi wieczorem, tak jak ja.

          Rękawica chłodząca składa się z czegoś w rodzaju rękawicy i z wkładu - woreczka z niebieską substancją, który wkłada się do lodówki, a potem przykłada się to na podrażniona skórę. Użyłam tego tylko raz podczas pierwszej depilacji. Zbędny element.

          Oj, na pierwszy depilator chciałam sobie wybrać taki z bajerami ;)
          • pinupgirl_dg Re: Depilatory elektryczne 28.06.12, 18:17

            > Latareczka zdawała mi się niepotrzebna, ale jest bardzo przydatna, bo widać wsz
            > ystkie malutkie włoski, które można by przypadkiem pominąć. Przydatne gdy goli
            > się nogi wieczorem, tak jak ja.

            O tak, latareczka wydaje mi się bardzo przydatna! Zawsze żałowałam, że moje nie mają. Depilatorem nie jest tak łatwo, jak golarką, że można machnąć na ślepo i już, trzeba czasami kilka razy przejechać po upartym włosku. Przy kiepskim oświetleniu łatwo coś przeoczyć.
    • caroline.1 Ból 28.06.12, 14:11
      Czy to nie jest trochę tak, że cebulki regularnie wyrywanych włosków nie mają szansy na porządne zagnieżdżenie się, więc użycie depilatora za, powiedzmy 10 razem, jest daleko mniej bolesne, niż za 1-2 razem? Coś podobnego zaobserwowałam u siebie. Nie jestem specjalnie wrażliwa na ból, moje nogi są dobrze zaznajomione z depilatorem, ale próba zapoznania pachy z tym ustrojstwem skończyła bólem uśmierzonym dopiero tabletką, a wyrwanych kilka włosów miało bardzo duże cebulki, otoczone grubą warstwą czegoś przezroczystego (z rysunków przekroju włosa wnioskuję, że to pochewka skórna/torebka).
      • anne_stesia Re: Ból 28.06.12, 14:30
        W ogóle pacha jest kłopotliwym miejscem - wiotka skóra, dużo podścieliska, dużo naczyń. Ja po prawie każdej depilacji kończyłam pokrwawiona. A i tak w efekcie okazało się, że muszę depilować się co najmniej raz w tygodniu, a zapuszczanie włosów, żeby je wydepilować jest bez sensu, bo o ile na nogach nawet jak mają pół centymetra to są niewidoczne, o tyle pod pachami są ciemne. Uznałam, że mniej zachodu wymaga ode mnie przejechanie co drugi dzień maszynką niż wyrywanie depilatorem i spokój na niewiele więcej czasu.
        Moja koleżanka za to bardzo sobie to chwali, bo rzeczywiście, po jakimś czasie boli niedużo, nie widać czarnych łebków w skórze, pacha jest gładziutka - no co kto lubi.
        • kis-moho Re: Ból 28.06.12, 14:35
          Dla mnie pacha jest też nie do przejścia, nie mam trzeciej ręki, żeby napiąć skórę w tym miejscu.
          • caroline.1 Re: Ból 28.06.12, 14:48
            Zgadzam się, bez pomocy trzeciej ręki nie da się włosków spod pachy wyrwać, chyba że razem ze skórą :/
            • madzioreck Co się nie da ;P 28.06.12, 15:08
              Da się - może nie u wszystkich, ale się da. Napinam skórę górnej części pachy tą ręką, pod którą pacha się znajduje, z dolną nie ma problemu. Trochę wprawy i idzie.

              ALEEEEE: nie polecam depilatora pod pachy tak z grubej rury - że dotąd golone, odrosły sobie, i ciach - w ten sposób u mnie też skończyło się krwią i dzikim bólem plus strugami potu ze strachu. Na pierwszy ogień koleżanka kosmetyczka zrobiła mi wosk, i dopiero te pierwsze odrastające zaczęłam traktować depilatorem, raz w tygodniu wyrywam, nie boli i nic się nie dzieje. Jednak jak się na parę tygodni zaniedba i wróci do maszynki - znów zaczynać woskiem najpierw :)
        • ananke666 Re: Ból 28.06.12, 14:39
          Też zrezygnowałam z pach, jadę maszynką co drugi dzień i tyle. Chciałabym zrobić bikini, ale wizja krwawych zacieków, strupów tudzież gul w stanie zapalnym od powrastanych włosków okazała się tak seksowna inaczej, że dałam sobie spokój.
        • pinupgirl_dg Re: Ból 28.06.12, 18:13
          Depilowałam pachy depilatorem przez kilka lat. Do czasu. Depilator trudno utrzymać w czystości, a czasami krew sika po kafelkach - to złe połączenie. Załatwiłam się tak przed wyjazdem na wakacje, wdało się jakieś zakażenie, do lekarza daleko - przez kilka dni chodziła z "arbuzami" pod pachą, bolało okropnie. Od tamtej pory tylko wosk, albo golarka.
          Bikini też w szczytowej formie depilowałam, boli mniej, niż pachy, ale z wrastaniem żadną miarą nie mogłam sobie poradzić.
          Ostatecznie depilatory leżą i zbierają kurz. Może je jeszcze kiedyś wykorzystam do nóg, chociaż efekt po golarce mi bardziej odpowiada. Mam starego Philipsa z masażem (masażu nie używam, nie zauważyłam, żeby coś dawał) i Brauna. Braun bardziej mi się podoba, wydaje mi się, że jest dokładniejszy.
          Co do bólu - nie wiem, mnie zawsze bolało tak samo, co najwyżej psychicznie się uodporniłam ;). Wiadomo, że jeśli się to robi regularnie, to włosów jest po prostu mniej i skubanie na żywca tak nie boli. Ale jak się trochę zapuści to ta sama historia.
          Największy minus depilatora to to, że później przez jeden dzień nie mogłam się ludziom na oczy pokazać. A golarką 5 minut i mogę iść na plażę.
          • sammy123 Re: Ból 15.07.12, 18:52
            no niestety, chce się wyglądać, to trzeba cierpieć. Ja mam depilator z nakładką chłodzącą , trochę pomaga :)
            Polecam poczytać i wybrać najlepszy:
            rtvagd.wp.pl/gid,14533773,img,14533834,kat,1032175,title,Top-10-Depilatory-do-399-zl,galeriazdjecie.html
    • anulla1974 Re: Depilatory elektryczne 16.07.12, 09:10
      Mam starego Brauna - ma ponad 15 lat. Jakos nie zuwazyłam by po dłuższym używaniu bolało mniej - a stosowałam tylko na nogi. Wolę jednak wosk i golarkę, przynajmniej mogę się od razu ludziom pokazać.
      • ananke666 Re: Depilatory elektryczne 16.07.12, 11:19
        U mnie to nie zależy od czasu używania, tylko od częstotliwości. Gdybym przerwała np. na dwa miesiące czy coś koło tego, bolałoby mnie znów, nieważne, czy przedtem robiłam to dwa razy czy dwa lata. Raz na miesiąc-dwa = ból i podrażnienia. Raz na tydzień, na krótkie włoski = e tam ból, podrażnień prawie nie widać. Nawiasem mówiąc, po wosku też je miałam, nie mówiąc o zawracaniu głowy z plastrami w trakcie. No chyba, że ktoś chodzi do kosmetyczki, ale to cała akcja, i to nie taka znów tania. Depilator zajmuje mi z dziesięć minut. Poza tym mogę to zrobić nawet pod prysznicem, mam wodoodporną wersję.
    • mam_to_w_nosie Re: Depilatory elektryczne 17.07.12, 11:14
      Używam właściwie wyłącznie depilatora, nogi + pachy, okazjonalnie bikini. Używany regularnie
      (czyli tak powiedzmy raz w tygodniu) właściwie nie boli. Ale tak jak pisały dziewczyny, żeby nie
      bolało, musi być regularność właśnie.

      Mam Brauna Silk Epil kupionego w 2006, dwa biegi, 10 pęset, nakładka do króciutkich włosków,
      której nie używam. Wcześniej miałam przez 8-9 lat też Brauna, raz się zepsuł (naprawa za
      jakąś niewielką kwotę), aż w końcu padł więc zakupiła nowy. Nie wyobrażam sobie życia bez
      depilatora, mam gęste, mocne włoski, po ogoleniu maszynką włoski są wyczuwalne już po kilku
      godzinach, w dniu następnym wyczuwalna, widoczna szczecina. Domowymi metodami z użyciem
      wosku nie umiem sobie nic usunąć, płacić co chwilę u kosmetyczki - nie wchodzi w grę, zostaje
      jedynie depilator. Włoski mi nie wrastają (chociaż nic przeciw temu nie robię), podrażnień
      prawie nie ma, jak używać regularnie, ból minimalny - same zalety.
    • nathd Re: Depilatory elektryczne 17.07.12, 12:47
      Na wakacje to na nogi tylko depilator :) Dzięki temu nie muszę codziennie się pilnować, że nogi trzeba ogolić. Bolało za pierwszym razem, teraz jak robię to co tydzień to w zasadzie nie wiele czuję. (4 tygodnie gładkości to mit!) Mam starego Brauna bez nakładek, bzdetów. Głośny, idzie powoli ale warto :)
      Pachy tylko golarką, ale w tym roku planuję laser :)
      Bikini zdarza mi się depilatorem, ale wyrywa do krwi :(
      Włosków wrastających nie mam (sporadycznie), nic w tym kierunku nie robię. Na "czerwone kropki" po samej depilacji polegam gorącą kąpiel - kropki znikają :D
    • martvica Częstotliwość 10.10.12, 11:49
      Tak sobie czytam, cztery tygodnie gładkości, trzy, dwa, tydzień nawet... Moje łydki są po tygodniu już dość zarośnięte, znaczy nie futrem ale zauważalnymi pojedynczymi dłuższymi włoskami, powinnam depilować 2-3 razy na tydzień. Ba, na drugi dzień po depilacji widzę coś do poprawy, i jeśli tę poprawę zrobię to kolejnego dnia też. Dorobiłam się trwałych czerwonych kropek, no ale lepsze to niż maszynka i gęsta czarna szczecina na drugi dzień (po trzy włoski z jednego mieszka). Pachy też depiluję, ostatnio skusiła mnie szybkość maszynki i żałowałam, bo odrosło dużo gęściej niż normalnie. I zastanawiam się czy powinnam wymienić depilator, czy po prostu jestem bardzo futrzastą wersją ssaka (istnieje pewna szansa że włosy na głowie też mi rosną szybciej niż normalnie).

      Za to jak musiałam ogolić brzuch przed zabiegiem, to już mi nie odrosła taka fajna smużka z włosków, ścieżka szczęścia czy jak się to nazywa, a lubiłam ją.
      • besame.mucho Re: Częstotliwość 10.10.12, 12:40
        Ja tak miałam przy poprzednim depilatorze. Jeden dzień i włoski znów były. Plus pełno czerwonych kropek. Pewnie mi po prostu połowę włosków wyrywał, a połowę łamał. Z tym jest dużo lepiej, czerwone kropki szybciej znikają, a na nogach mam spokój ponad tydzień, a włosy mam ogólnie ciemne, grube i szybko rosnące.
        Ja bym się na Twoim miejscu przeszła do kosmetyczki na wosk i zobaczyła jak będzie po tym - bo nie ma sensu ładować kasy w nowy depilator, jeśli miałoby się okazać, że tak ci po prostu odrastają. Ale jeśli po wosku efekt będzie dłużej, to bym się rozejrzała za nowym depilatorem.
    • slotna Re: Depilatory elektryczne 26.10.12, 02:11
      Pierwszy depilator dostalam, jak mialam pietnascie lat, to byl zestaw Philips Satinelle bodajze. Popsul sie po jakichs osmiu latach. Teraz mam Brauna. Zadnych nakladek masujacych nie uzywam, roznicy miedzy nimi nie widze. Depiluje bezproblemowo lydki, uda i rece.

      Depilacja pach boli, ale da sie wytrzymac, a to akurat musze to robic rzadko, raz na tydzien wystarczy, zeby zachowac idealna gladkosc, na ktorej na co dzien i tak mi nie zalezy. Za to po miesiacu od depilacji jest lepiej niz w tydzien po goleniu. Zreszta po goleniu mam od razu czarne kropki i wlosy blyskawicznie odrastaja, po depilatorze pachy wygladaja jakby nic na nich nigdy nie roslo. Pierwsze dwa razy byly nie tylko bardzo bolesne same w sobie, ale tez zdrapalam sobie troche skore i goilo sie to przez dobrych pare dni, bylam jednak zdesperowana, bo na regularny wosk nie mialam pieniedzy, a golenie, jak juz doskonale wiedzialam, moglo doprowadzic do tego, ze bede tam miala totalny busz. Probowalam wiec dalej, zachecona dlugotrwala gladkoscia i zrobilo sie latwiej.

      Depilacja pachwin jest latwiejsza niz pach, ale za to boli i tu pojawiaja sie niekiedy kropelki krwi, ale mnie to nie rusza. Golenie robi mi gorzej, za kazdym razem mam zapalenie, no i efekt znika po dwoch dniach (zanim sie skora zdazy zagoic...) a nie po miesiacu.

      Bezposrednio po depilacji smaruje sie kremem z olejkiem z drzewa herbacianego lub alantanem w masci (pachy i bikini) oraz alantanem w kremie (nogi, rece). W celu wydlubania z ciala wrastajacych wloskow smaruje sie dernilanem i robie peelingi.

      W zasadzie powinnam poddac sie depilacji laserowej, byloby to dla mnie duze ulatwienie, ale jakos nie moge sie do tego zabrac. W sumie dopiero od niedawna mnie stac, wiec wszystko przede mna ;)
    • yaga7 Re: Depilatory elektryczne 14.12.12, 07:53
      W życiu nie używałam, nie mam zamiaru, golę się maszynką, mi wystarczy :) I do tego zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałabym nogi golic codziennie, czy co drugi dzień? Ale może jestem mało owłosiona ;) Albo mam jakieś inne progi tolerancji dla włosów ;)
      No i po maszynce nic mi się nie dzieje, żadnych stanów zapalnych, nic, kompletnie. A depilator kojarzy mi się z brrr wyrywaniem, ja jestem wrażliwa ;)
    • marikooo A jakiś cichszy nieco? 14.12.12, 11:39
      Mój Braun ma coś koło 15 lat i nadal działa :) ale natężenie dźwięku ma takie, że mogłabym chyba spokojnie sobi pokrzyczeć w trakcie depilacji i nikt by nie usłyszał. Ot, taka wskazówka dla psychopatycznego mordercy, kiedy powinien się pojawić ;)

      Czy z modeli, których używałyście, można znaleźć coś cichszego od kosiarki?
    • zireael00 Depilator a (potencjalnie) kruche naczynka 04.08.13, 15:07
      Odkopuję stary wątek, albowiem serdecznie nienawidzę golenia. Moje maszynki mają dwa etapy życia: ostra jak brzytwa i obarczona dużym ryzykiem zacięcia (a jestem raczej łamagą i często mi się to zdarza) oraz tępa i niedokładna. Brak stanów pośrednich, wydaje mi się, że kiedyś były lepsze maszynki. : o
      Dawno temu (w gimnazjum) miałam depilator. Był strasznie prymitywny, żadnej konkretnej marki, miał niewielką głowicę (wnioskuję zatem, że mało pęset) i dość bolał. Używałam go tylko do łydek. Skóra była gładziutka przez dwa tygodnie, przez trzy całkiem akceptowalna. Mam niewiele włosków (rosną w kilkumilimetrowych odstępach od siebie), są raczej cienkie i delikatne, ale ciemne, więc doskonale je widać na mojej niemal białej skórze. -.-

      Chciałabym nabyć jakiś nowy, może z bajerami, ale na horyzoncie majaczy problem, o którym sześć-siedem lat temu nie wiedziałam. Mianowicie, mam dość delikatne naczynka. Problem zasadniczo występuje na twarzy, mam też kilka delikatnych pajączków na udach. Na łydkach nie mam żadnych, chociaż niby mogłyby się pojawić po wcześniejszym epizodzie z depilatorem. Czy jest to przesłanka świadcząca o tym, że mogę go używać czy lepiej nie ryzykować?

      Inne metody depilacji raczej mnie nie interesują. Wosk jest tak samo niewskazany przy kruchych naczynkach jak depilator, u kosmetyczki kosztuje sporo, a sama nie umiem (raz usuwałam wąsik woskowymi plasterkami do depilacji twarzy i strasznie długo się goiło), z pastą cukrową jest mnóstwo babrania i także wymaga skilla, kremy do depilacji są niedokładne (chromolę taki interes, jak później i tak muszę poprawiać maszynką) i/lub uczulają.
      • kryklu Re: Depilator a (potencjalnie) kruche naczynka 04.08.13, 18:24
        Od dwudziestu paru lat depiluję się wszędzie wyłącznie depilatorem. Problemy z naczynkami mam straszliwe, depilator nijak na nie nie wpływa.
        Od paru lat mam Brauna bez bajerów, tylko z nakładką masującą, o której często zapominam. Jeżeli nie robię zbyt długich przerw i nie zarastam futrem, to depilacja nie jest traumatyczna dla ciała i psychiki :) Dla mnie optymalna jest depilacja co 2 tygodnie.
        • zireael00 Re: Depilator a (potencjalnie) kruche naczynka 05.08.13, 00:21
          Dziękuję za odpowiedź. Zapytam jednak prowokacyjnie - skąd wiesz, że depilator nie wpływa źle na naczynka, skoro masz z nimi problem?
          • kryklu Re: Depilator a (potencjalnie) kruche naczynka 05.08.13, 07:36
            Przede wszystkim mam problem naczynkowy na twarzy (miałam już jazdy z trądzikiem różowatym), na udach mam pojedyncze pajączki, na łydkach, gdzie się najintensywniej depiluję, nie mam nic. Mam też skłonność do atopowego zapalenia skóry. Depilator nigdy mi nie zaszkodził.
            Naczynkowej skórze najbardziej szkodzą mechaniczne pillingi, opalanie, wysokie temperatury (sauna).
      • dariafuria Re: Depilator a (potencjalnie) kruche naczynka 05.08.13, 20:23
        A słyszałaś o depilatorze ipl? Podobno najpierw stosuje się co 2 tygodnie a potem raz na pół roku,tylko musisz doczytać na stronie producenta (np. philipsa) czy naczynka są przeciwwskazaniem.
        • izas55 Re: Depilator a (potencjalnie) kruche naczynka 05.08.13, 20:52
          IPL chyba nie bardzo na wszystkich działa. Z kolei bardziej skuteczny Light Sheer jest raczej niewskazany przy naczynkach. Miałyśmy tu nawet wątek o domowych IPL forum.gazeta.pl/forum/w,103682,143616927,143616927,Usuwanie_wlosow_w_domu_przy_uzyciu_IPL.html
        • zireael00 Domowy laser 05.08.13, 21:30
          Słyszałam, ale mnie nie stać. Stówę czy dwie na depilator elektryczny mogę wydać, ale ponad tysiąc na laserowy nie.
          • dariafuria Re: Domowy laser 06.08.13, 23:40
            Z tego co ja się dowiedziałam, to ipl nie działa na bardzo jasne włosy ani na bardzo ciemnej karnacji. Jeśli chodzi o cenę, no to faktycznie wyższa niż depilatorów, ale niższa niż laserów no i się rozkłada na parę lat. Może trzeba by też jakieś promocji poszukać:)
Pełna wersja