Szamponetka do włosów (PS/JG)

07.07.12, 12:31
Z cyklu "Problem Straszny Lub Jeszcze Gorszy"

Otóż, zwykle po lecie, moje ciemnoblond włosy, wystawiane na słońce, robią się koloru żółtego (mimo używania pianki z filtrem UV - nie lubimy, ani ja, ani moje cienkie miękkie przetłuszczające się włosy nakładać zbyt dużo kosmetyków ochronnych poza minikleksem pianki)
Za radą fryzjerki, ponieważ już zdążyły mi się zrobić "pasemka", aby uchronić resztę wierzchniego blondu przed wypłowieniem do żółtości (która wygląda jak kiepsko zrobiony rozjaśniacz) postanowiłam pokolorować włosy farbką zmywalną, w odcieniu podobnym. Niestety, z doświadczenia wiem, że szampony "do 24 myć", u mnie są:
a) zielonkawe
b) dużo ciemniejsze niż założony efekt
c) niezmywalne wbrew obietnicom na opakowaniach

Zakupiłam sobie więc na próbę szamponetkę (Joanna, 3,20 zł, trwałość 4-8 myć) w kolorze najbardziej zbliżonym do naturalnego. I zaczynam panikować:

Czy to w ogóle wyjdzie tak jak na opakowaniu? (kolor mi się podoba)
Czy nie zrobi mi się na głowie ruda szopa? (kolor jest nieco cieplejszy od mojego)
Czy nie zniszczy mi włosów?
I ostatnie, ale najważniejsze:
Czy to się zmyje całkowicie?

Lubię mój kolor włosów, a po różnych eksperymentach kilka lat temu, obiecałam sobie, że nie będę go zmieniać, dopóki nie pokryję się siwizną.
Macie jakieś doświadczenia w tego typu wynalazkach?
Pod spodem wizualizacja koloru własnego i szamponetki, która chwilowo dojrzewa w szafce, bo spanikowałam ;)

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/qi/ma/3ldu/Djup74UlOgOKLSHvkX.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/qi/ma/3ldu/fYtjB2Tn9ihpaqK1IX.jpg
    • tfu.tfu Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 07.07.12, 12:37
      blond joanny w wydaniu farba u mnie się trzymał długo namiętnie i dawał kolor identyczny jak na pudle, ze zmywalnymi niestety doświadczenia nie mam :-( , ale możliwe, że zadziała tak, jak obiecuje producent.
    • mszn Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 07.07.12, 14:06
      Nic nie wiem o kolorowaniu, ale swój własny kolor masz bardzo ładny :)
    • anka_z_lasu Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 07.07.12, 19:54
      "I ostatnie, ale najważniejsze:
      Czy to się zmyje całkowicie? "

      Obawiam się, że nie. Mnie po szamponetkach zostawał minimalny odcień różnicy pomiędzy spranymi nawet włosami farbowanymi a naturalnym odrostem. Jeśli wstrzelisz się w kolor, to efekt może być minimalny, ale nie ma gwarancji, że kolor tak wyjdzie. Szamponetki działają stosunkowo słabo, więc tutaj prawdopodobieństwo otrzymania koloru jak na zdjęciu jest akurat dość wysokie.

      Co do żółknięcia, to może spróbować szamponów/płukanek dla włosów siwych i rozjaśnianych? Tu kilka przykładów: wizaz.pl/search/index.php?from_iso=1&category=Root%2FKWC&tab=3&query=silver+szampon&doc_type=kosmetyk
      • elrosa Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 09.07.12, 10:41
        U mnie kolor też zawsze zostawał dłużej, niż producent obiecywał - a że szamponetkami przechodziłam z jasnego blondu na ognistą czerwień, wyglądało to mało ciekawie (przechodziłam wszystkie stadia marchewki ;-)).
        Wydaje mi się, że u Ciebie tak jednak nie będzie, kolor włosów masz bardzo podobny do koloru na opakowaniu, więc nawet gdy będzie się zmywać stopniowo, nie będzie to aż tak widoczne, jak u mnie.
    • felisdomestica Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 09.07.12, 11:35
      eeee...a co ty chcesz od swojego własnego koloru?? Bardzo ladny jest. Może wystarczy kupić w aptece rumianek i płukać w naparze?
      • miss-alchemist Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 09.07.12, 14:18
        > eeee...a co ty chcesz od swojego własnego koloru?? Bardzo ladny jest. Może wyst
        > arczy kupić w aptece rumianek i płukać w naparze?

        100krotna właśnie lubi swój kolor i nie chce, żeby żółkł :) Dlatego ja odradzam rumianek, on nie tyle rozjaśnia, co nadaje właśnie takiego złoto-żółtawego blasku.

        Już lepiej właśnie płukanki fioletowe/niebieskie, które niwelują ten ciepły, żółtawy odcień.
      • 100krotna Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 17.07.12, 21:09
        Dziękuję za komplement :)
        Niestety, rumianek się u mnie nie sprawdza - raz w życiu kupiłam odżywkę "nadającą złote refleksy", właśnie z rumiankiem - i wyszło mi takie jednolite intensywne żółtko - czyli dokładnie to, czego chciałabym uniknąć.
        Dwa razy miałam takie coś na głowie - raz po 10 dniach w Chorwacji, po słonej wodzie i słońcu i drugi raz właśnie po tej odżywce.
        W obydwu przypadkach szybko zafarbowałam włosy na brąz - a teraz wolałabym tego uniknąć ;)
    • 100krotna Raport 17.07.12, 21:03
      Zrobiłam to ;)

      Długo się wahałam, rozważałam za i przeciwy, w końcu, nie dochodząc do żadnego wniosku - zaryzykowałam, w przypływie szalonej odwagi.
      Trzymałam na włosach około 30 minut - czyli maksymalny czas zalecany przez producenta.
      I nic nie wyszło! ;)
      Kolor mam praktycznie identyczny, jak przed tą operacją, leciutko przyciemniły się jedynie te już wypłowiałe pasemka. (A tyle stresu i planowania!)
      W zasadzie, nie wiem, czy to źle - nie mam zaplanowanej "warstwy ochronnej"(?), czy dobrze -mam swój kolor, nie jestem zszarzała ani marchewkowa.

      Dam znać, za jakiś czas, czy osiągnęłam zamierzony ochronny efekt - bo zamierzam powtórzyć operację za parę myć, zostało mi pół saszetki (moje włosy są bardzo cienkie)
      • pinupgirl_dg Re: Raport 17.07.12, 22:38
        Koniecznie zdaj raport, bo mój problem jest podobny :). Bardzo płowieje na słońcu, poza tym skusiłam się na pasemka i nie do końca sobie pasuje jako blondynka, chciałabym to jakoś wyrównać, ale szkoda mi już dobrych kilku cm odrostów na farbę.
        Moje dotychczasowe doświadczenia z szamponetkami były skromne, farbowałam raz ton w ton na sylwestra, efekty prawie nie było widać, wszystko się zmyło (chyba :P, bo trudno stwierdzić ).
        • pierwszalitera Re: Raport 23.07.12, 22:23
          pinupgirl_dg napisała:

          > Koniecznie zdaj raport, bo mój problem jest podobny :). Bardzo płowieje na słoń
          > cu, poza tym skusiłam się na pasemka i nie do końca sobie pasuje jako blondynka
          > , chciałabym to jakoś wyrównać, ale szkoda mi już dobrych kilku cm odrostów na
          > farbę.

          Jeżeli chcesz przyciemnić pasemka, to zastosuj farbę roślinną. Ja nałożyłam ją sobie na utlenione do bardzo jasnego blondu włosy. Kolor wyszedł prawie że identyczny z moim naturalnym, żadnych odrostów, żadnych sensacji. A utlenione włosy dobrze chwytają farbę roślinną, moja nie spłukała się wcale. Ja użyłam farby Sante w proszku w kolorze Gold blond, niestety tego koloru marka już nie ma, ale Logona ma Gold blond i nieco ciemniejszy blond Sahara. To pokryje ci przynajmniej te jasne pasemka, a naturalny kolor włosów jeżeli masz w okolicach średnio-ciemnego blondu nie powinien się wiele zmienić. Najwyżej trochę ożywić. Mnie fryzjerka przy podobnym kolorze włosów jak autorka wątku poleciła kolor Sahara, one nie wychodą tak czerwone jak na obrazku. Niedawno użyłam też farby w tubie Logony w kolorze Kupfergold, czyli miedziany blond, na obrazku wygląda bardzo rudo, u mnie nie było żadnej miedzi, tylko raczej przyciemnienie. Trochę głupio, bo chciałam tylko trochę rudości, ale szampon rumiankowy "wyprał" w ciągu kilku tygodni tą ciemną powłoczkę.
          • ko_kartka Re: Raport 26.07.12, 18:33
            Ha! A mówiłaś, że nie farbujesz włosów, bo masz naturalnie piękny odcień! Ha! :)

            Ale z ciekawości: to po czym tak ci się utleniły te włosy? Po urlopie?

            No, ja utlenienia nie obserwuję, bo i tak drastycznie włosy farbuję, bo nie ma nic gorszego niż żółte włosy i różowo-czerwoa cera (nie opalam się od razu na brązowo, nie ma tak dobrze, a że na na solarium nie chodzę, to w zimie ten kontrast jest jeszcze bardziej przykry dla oczu).
            • pierwszalitera Re: Raport 26.07.12, 18:55
              ko_kartka napisała:

              > Ha! A mówiłaś, że nie farbujesz włosów, bo masz naturalnie piękny odcień! Ha!
              > :)
              >

              No mam piękny. Możesz zobaczyć na podpiętym przeze mnie zdjęciu. Tam nie mam żadnej farby.

              > Ale z ciekawości: to po czym tak ci się utleniły te włosy? Po urlopie?

              To było chyba sto lat temu, kiedy eksperymentowałam jeszcze z kolorem. Dlatego próbowałam też bardzo jasnego blondu. Efekt nie był najlepszy, dlatego szukałam możliwości szybkiego powrotu do naturalnego koloru i tu farba naturalna okazała się strzałem w dziesiątkę. Moje utlenione o 4 odcienie włosy nie był żółte, sam kolor nie był więc aż taki zły, tylko za jasny dle mojej cery. Wyglądałam mdło i niewyraźnie. Potem kilka razy próbowałam jeszcze tych roślinnych farb, by włosy przyciemnić i przyrudzić, ale efekty nie były jakieś spektakularne, w okolicach mojego naturalnego. Ostatni eksperyment robiłam kilka miesięcy temu, ala jak pisałam, farba się zmyła rumiankowym szamponem.
          • pinupgirl_dg Re: Raport 27.07.12, 15:31
            > Jeżeli chcesz przyciemnić pasemka, to zastosuj farbę roślinną. Ja nałożyłam ją
            > sobie na utlenione do bardzo jasnego blondu włosy. Kolor wyszedł prawie że ide
            > ntyczny z moim naturalnym, żadnych odrostów, żadnych sensacji. A utlenione wło
            > sy dobrze chwytają farbę roślinną, moja nie spłukała się wcale. Ja użyłam farby
            > Sante w proszku w kolorze Gold blond, niestety tego koloru marka już nie ma, a
            > le Logona ma Gold blond i nieco ciemniejszy blond Sahara. To pokryje ci przynaj
            > mniej te jasne pasemka, a naturalny kolor włosów jeżeli masz w okolicach średni
            > o-ciemnego blondu nie powinien się wiele zmienić. Najwyżej trochę ożywić. Mnie
            > fryzjerka przy podobnym kolorze włosów jak autorka wątku poleciła kolor Sahara
            > , one nie wychodą tak czerwone jak na obrazku. Niedawn
            > o użyłam też farby w tubie Logony w kolorze Kupfergold, czyli miedziany blond, na obrazku wy
            > gląda bardzo rudo, u mnie nie było żadnej miedzi, tylko raczej przyciemnienie.
            > Trochę głupio, bo chciałam tylko trochę rudości, ale szampon rumiankowy "wyprał
            > " w ciągu kilku tygodni tą ciemną powłoczkę.


            Jeśli chodzi o farby rośline, to stosowała je w sumie kilka lat, głównie rudości. Trochę mnie odstrasza nieprzewidywalność kolorów (zresztą w farbach chemicznych też :P).
            Z farb "okołoroślinnych" stosowałam Eld, Venitę i Delię. To takie szamponetki z dodatkiem ziół. Delia wyszla mało ciekawie, chociaż chyba taki mdły i niezbyt dobry dla mnie kolor wybrałam, ale najmniej mi podeszła, mało połysku itd. Eld i Venita były ok, niektórym najjaśniejszy odcień Venity wychodził rudy, a u mnie wyszedł fajnie, kolor bez zmian, ze złocistym połyskiem w słońcu.
            Zioła w proszku - tutaj testowałam tylko chnę, farbowała fajnie, chociaż usztywniała włosy (moim to nawet dobrze robiło), trzymała jak wściekła i nie chciała żadną miarą zejść. Generalnie na moich włosach wychodziła idealnie, chociaż ostatnio obejrzałam zdjęcie jednej dziewczyny po chnie i mi się nie spodobało, wyszło bardzo nierówno, matowo i kolor po tygodniu wyglądał już na mocno sprany.
            Z naturalnych sposobów próbowałam też rozjaśniania (dość długo). Rumianek delikatnie rozjaśnia włosy, trochę też wysusza, ale generalnie lubię kosmetyki z rumiankiem (z naparami już mi się nie chce bawić). Sok z cytryny zrobił ze mnie prawie Marilyn Monroe, ale kosztem sporego wysuszenia. Kiedyś chciałam się zabawić w farbowanie łupiną orzecha, nawet pozbierałam te łupiny, ale brakło mi odwagi :).
            Na tę Lagoonę też już patrzyłam, ale właśnie się obawiam tego, koloru. Ale może się zbiorę w sobie i zaryzykuję, włosy nie ręka ;). Tym bardziej, że i tak mam pasemka, które docelowo chcę ściąć.
            Największym plusem farb roślinnych było to, że efekt u mnie był zaskakująco naturalny (nawet w przypadku wściekłych czerwieni udało mi się oszukać otoczenie), wielotonowy. Minus jest taki, że co włos to inny efekt.
            • pierwszalitera Re: Raport 27.07.12, 16:07
              pinupgirl_dg napisała:

              > Z farb "okołoroślinnych" stosowałam Eld, Venitę i Delię. To takie szamponetki z
              > dodatkiem ziół.

              No wiesz, to jak sama napisałaś farby okołoroślinne. Może i mają jakiś dodatek ziół, ale głównie bazują na sztucznych barwnikach i na włosach farbownych mogą dać dziwne efekty.


              > Zioła w proszku - tutaj testowałam tylko chnę, farbowała fajnie, chociaż usztyw
              > niała włosy (moim to nawet dobrze robiło), trzymała jak wściekła i nie chciała
              > żadną miarą zejść.

              Ja nie nigdy nie używałam chny, tylko zawsze mieszanki przeznaczone dla jasnych włosów, z małym dodatkiem czerwonej henny. To bezpieczniejsze i nie robi tak intensywnej rudości.


              > Na tę Lagoonę też już patrzyłam, ale właśnie się obawiam tego, koloru. Ale może
              > się zbiorę w sobie i zaryzykuję, włosy nie ręka ;). Tym bardziej, że i tak mam
              > pasemka, które docelowo chcę ściąć.
              > Największym plusem farb roślinnych było to, że efekt u mnie był zaskakująco nat
              > uralny (nawet w przypadku wściekłych czerwieni udało mi się oszukać otoczenie),
              > wielotonowy. Minus jest taki, że co włos to inny efekt.

              Przepraszam bardzo, ale gdzie ty tu widzisz minus? Naturalny efekt wielotonowy to sen każdego fryzjera. Jednokolorowy hełm na głowie, to już przecież obciach, w lepszym salonach zawsze farbują wielotonowono, nakładając przeróżne mieszanki farby na poszczególne warstwy włosów oddzielone folią. Ja tam farb roślinnych marki Sante i Logona się nie boję, bo efekty wcale nie są takie nieprzewidywalne, po warunkiem, że dobierzesz sobie stosowny kolor, czyli niedobiegajcy zbytnio od twojego własnego. A u mnie efekt "co włos to kolor" to jest już z natury taki i uważam to za duży plus, bo wśród ciemniejszych i rudawych mam wybitnie jasne, to w świetle daje wspaniały błyszczący efekt. Włosy jak przyprószone złotem. A farbowanie farbami roślinnymi nawet w wraunkach domowych tego nie "zjada".
              • pinupgirl_dg Re: Raport 27.07.12, 16:34
                > Przepraszam bardzo, ale gdzie ty tu widzisz minus? Naturalny efekt wielotonowy
                > to sen każdego fryzjera. Jednokolorowy hełm na głowie, to już przecież obciach,
                > w lepszym salonach zawsze farbują wielotonowono, nakładając przeróżne mieszank
                > i farby na poszczególne warstwy włosów oddzielone folią. Ja tam farb roślinnych
                > marki Sante i Logona się nie boję, bo efekty wcale nie są takie nieprzewidywal
                > ne, po warunkiem, że dobierzesz sobie stosowny kolor, czyli niedobiegajcy zbytn
                > io od twojego własnego. A u mnie efekt "co włos to kolor" to jest już z natury
                > taki i uważam to za duży plus, bo wśród ciemniejszych i rudawych mam wybitnie j
                > asne, to w świetle daje wspaniały błyszczący efekt. Włosy jak przyprószone zło
                > tem. A farbowanie farbami roślinnymi nawet w wraunkach domowych tego nie "zjada
                > ".

                Źle się wyraziłam. To, że farby roślinne tworzą taką półprzeźroczystą powłoczkę i zachowują wielobarwność odcienia, to zdecydowany plus, bez dwóch zdań. Ale na różnych włosach efekty mogą być zupełnie różne. Widziałam już efekty od ufarbowanego kasku, po włosy w ciapki, na dodatek jakby wypłowiałe. Może to jest kwestia nałożenia, nie wiem. Moje włosy akurat farby roślinne przyjmowały całkiem dobrze, efekt był naprawdę fajny, bardzo naturalny.
              • anne_stesia Re: Raport 27.07.12, 17:36
                > Przepraszam bardzo, ale gdzie ty tu widzisz minus? Naturalny efekt wielotonowy
                > to sen każdego fryzjera.


                Łoo, to przestanę pomstować na moje włosy, które za nic w świecie nie pozwalają się ufarbować jednolicie :D Nawet farbując u fryzjera po tygodniu miałam swój własny balejaż i plułam sobie w brodę, że wydałam kupę kasy, a efekt żaden :D
      • 100krotna Re: Raport 23.07.12, 17:26
        Dla zainteresowanych:
        Po czterech (pięciu?) myciach zmyło się całkowicie (z powrotem mam pasemka).
        Nie wiem, czy podziałało na blaknięcie od słońca, bo ostatnio albo słońca nie było, albo ja się akurat nie eksponowałam.
        Będę powtarzać, więc zdam jeszcze relację za jakiś czas - po lecie okaże się, czy mam zwyczajowe zółte sianko czy nie ;)
      • pinupgirl_dg Re: Raport 22.08.12, 11:10
        Ja też to zrobiłam :). Tym samym kolorem, zresztą. Co do zmywania to nie wiem, bo to świeża sprawa. Ale kolor wyszedł super, jak mój naturalny, tylko pogłębiony i lekko wyrównany. Nie wiem, czy tak dobrze trafiłam z kolorem, czy ta farba jest taka słaba ;). Pasemka przebijają, ale wiadomo, rozjaśniane włosy mają swoje prawa.
        Generalnie jestem zadowolona i nie rozumiem, dlaczego nie mogę znaleźć takiego odcienia, czy nawet trochę ciemniejszego, w trwałych farbach, wszystkie wychodzą albo kasztanowe, albo buro-zielone (?!).
        • pinupgirl_dg Re: Raport 02.09.12, 23:29
          Melduję, że po 1(!) myciu wszystko zniknęło, jeszcze ewentualnie mogłam sobie wmawiać, że coś tam jest, ale po kolejnych nie ma żadnego śladu. W sumie dobrze, gorzej, gdyby wcale nie chciała się zmyć. Chyba będę ją stosować chociaż od czasu do czasu.
          Kuszą mnie też łupiny orzecha włoskiego, w celu lekkiego przyciemnienia. W zeszłym roku nawet pozbierałam łupiny, ale na farbowanie się nie odważyłam ;).
    • pierwszalitera Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 23.07.12, 21:53
      Wszystko fajnie, tylko twoje włosy nie są ciemnoblond. ;-) Kobiety zwykle określają swoje włosy na ciemniejsze niż są one w terminologii fryzjerskiej i to może prowadzić do wyboru zbyt ciemnej farby i niespodzianki przy samoobsługowym farbowaniu. Twoje włosy są najwyżej średni blond, a nawet blond miodowy, dlatego blaknięcie prowadzi do żółtego koloru. Ja mam naturalny kolor włosów bardzo podobny do twojego. Jeżeli nie przeszkadzają ci ciepło-rudawe refleksy, to możesz użyć szamponu do rudych włosów, ja mam taki marki Logona (ekologiczny z henną). Jasne pasemka robią się wtedy nieco ciemniejsze, czerwonawo-rudawe. Aż tak wielkiej różnicy jednak nie ma, włosy wyglądają tylko na bardziej błyszczące i mniej wyblakłe. Trochę tak, jak ta szamponetka Joanny. Ale efekt utrzymuje się krótko, można za to dowolnie często powtarzać.
      • kis-moho Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 23.07.12, 21:55
        > Wszystko fajnie, tylko twoje włosy nie są ciemnoblond. ;-) Kobiety zwykle okreś
        > lają swoje włosy na ciemniejsze niż są one w terminologii fryzjerskiej i to moż
        > e prowadzić do wyboru zbyt ciemnej farby i niespodzianki przy samoobsługowym fa
        > rbowaniu.

        Serio? To śmiesznie :o) Ja się zawsze upieram, że jestem blondynką, a otoczenie twierdzi, że jestem brunetką. W lecie jaśnieją mi pasemka na blond, wtedy wychodzi na moje :o)
        • pierwszalitera Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 23.07.12, 22:31
          kis-moho napisała:

          > Serio? To śmiesznie :o) Ja się zawsze upieram, że jestem blondynką, a otoczenie
          > twierdzi, że jestem brunetką. W lecie jaśnieją mi pasemka na blond, wtedy wych
          > odzi na moje :o)

          W Polsce jako brunetkę określa się osobę o czarnych włosach, w Niemczech to osoba z włosami brązowymi, o różnym natężeniu brązu. To jest na przykład też brunetka:
          https://photos.erdbeerlounge.de/images/cms/hairstyleFinder/6/6/66/AICS/r/400/600/Jennifer-Aniston-mit-schulterlangem-bruenette-Haar-im-FriendsLook_66.jpg?t=1234567890
          • kis-moho Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 23.07.12, 22:43
            To może być kwestia językowa, bo mi brunetka kojarzy się automatycznie z dość ciemnymi włosami. Aczkolwiek nadal uważam, że przeszłabym jako ciemna blondynka:
            https://img407.imageshack.us/img407/8412/wlosy1.jpg
            • pierwszalitera Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 23.07.12, 22:54
              Moim zdaniem jesteś ciemna blondynka.

              https://ecx.images-amazon.com/images/I/51EUJGiqxOL.jpg
              • kis-moho Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 23.07.12, 22:57
                > Moim zdaniem jesteś ciemna blondynka.

                Też tak uważam :o) Natomiast otoczenie niekoniecznie. Podejrzewam, że każdy tutaj ma swoje prywatne definicje. Natomiast panią ze zdjęcia nawet ja uważam za raczej ciemnowłosą :o)
          • pinupgirl_dg Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 23.07.12, 22:52
            W Polsce nazwalibyśmy tę panią szatynką. Mój kolor włosów też niektórzy tak określają, mam włosy mniej więcej takie (w zależności od światła, użytych kosmetyków itd):
            www.badz-ladna.pl/images/wlosy/delikatnieKreconeWlosy.jpg
            www.we-dwoje.pl/p/a/47/15/7/10799/c3/c3_szybkie_modelowanie_kreconych_wlosow.jpg
            naszefryzury.pl/pics/603.jpg
            Latem wierzchnia warstwa idzie w stronę tego koloru, który ma 100krotna, na zdjęciach aparatem cyfrowym często wychodzą po prostu kasztanowe, ciemne. Zawsze uważałam się za blondynkę (ciemną), ale niektórzy mnie już nazywają szatynką, co mnie zdziwiło.
            • pierwszalitera Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 23.07.12, 23:39
              Moje włosy mają taki kolor:
              http://images40.fotosik.pl/1722/4d24b79d2f4ac101m.jpg
              Tylko nie są już takie długie. ;-)
              • pinupgirl_dg Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 23.07.12, 23:51
                Jak dla mnie to średni miodowy blond, moje włosy też wyglądają podobnie, ale tylko w słońcu, normalnie odcień jest chłodniejszy. Ale wytłumacz tu ludziom, że nie jesteśmy szatynkami :).
                BTW coś mi się obiło o oczy, że np. nazewnictwo farb w Polsce i Francji się różni, bo we Francji kobiety, które u nas miałyby jasny brąz tam nazwą się blondynkami.
                • pierwszalitera Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 24.07.12, 00:00
                  pinupgirl_dg napisała:

                  > Jak dla mnie to średni miodowy blond, moje włosy też wyglądają podobnie, ale ty
                  > lko w słońcu, normalnie odcień jest chłodniejszy. Ale wytłumacz tu ludziom, że
                  > nie jesteśmy szatynkami :).

                  No nie, mnie jeszcze nikt nie nazwał szatynką. ;-) Jestem blondynką, dokładnie taki średni miodowy blond. Do ciemnego mu jeszcze daleko. Latem są nawet jaśniejsze, zdjęcie było robione wczesną wiosną.
    • black_halo Re: Szamponetka do włosów (PS/JG) 06.09.12, 20:13
      Nie wiem czy to nie zalezy od koloru. Kiedys kupilam Garnier Nutrisse mahon a wyszedl mi na czubku glowy wsciekle czerwony. Nie chcialo sie cholerstwo zmyc przez ladny miesiac, nawet ciut z ostrosci nie stracilo. Po paru miesiacach zeszlo calkowicie i wtedy zrobilam sobie ciemna czekolade - wlasy mam taki sredni braz. Wyszlo bardzo ladnie i zmylo sie po miesiacu nad czym wielce ubolewam. Teraz farbuje na swoj naturalny czyli mleczna czekolada czy jakos tak i wlasciwie nie widze roznicy miedzy naturalnym a farbowanym, otoczenie tez mysli, ze to naturalny kolor. Mam jednak duzo siwych ..
Pełna wersja