czym sie rozni bloker od dezodorantu?

20.07.12, 16:55
Ja wiem, ze to jest pewnie pytanie glupie, ale oprocz tego ze bloker sie stosuje na noc (????!) a dezodorant na dzien, czy jest jakas roznica? Dezodorant neutralizuje zapach potu i blokuje jego wydzielanie, tak? A co robi bloker?
    • anne_stesia Re: czym sie rozni bloker od dezodorantu? 20.07.12, 16:59
      Dezodorant nie blokuje wydzielania potu tylko odświeża. Antyperspirant powinien blokować wydzielanie potu, ale w moim przypadku tego nie robi, więc tylko odświeża, a bloker, ponieważ ma silniejsze działanie od antyperspirantu całkowicie blokuje wydzielanie potu.
      • pierwszalitera Re: czym sie rozni bloker od dezodorantu? 20.07.12, 17:57
        anne_stesia napisała:

        > Dezodorant nie blokuje wydzielania potu tylko odświeża.

        Dezodorant stosuje się na czystą skórę, więc raczej nie odświeża, a spowalnia rozwój bakterii odżywiających się potem i opóźnia tym samym powstawanie brzydkiego zapachu. Najczęściej przy pomocy alkoholu, farnesolu, czy podobnych substancji bakteriostatycznych. Na ilość potu taki dezodorant nie ma wpływu. Wiele dezodorantów zawiera dziś jednak także sole glinu, te zwężają kanały, przez które wydobywa się pot i zmniejszają w ten sposb jego ilość. W antytranspirantach ilość tych soli jest odpowiednio wyższa. Problemem antytranspirantów jest, że w mocno zawężonych porach skóry, skąd pot nie ma ujścia, mogą rozwijać się stany zapalne (podrażniena na skórze). Bloker to jest taki radykalnie działający antytranspirant.
        • anne_stesia Re: czym sie rozni bloker od dezodorantu? 20.07.12, 18:39
          Jak zwał tak zwał - dla mnie jest to właśnie odświeżanie.
          • pierwszalitera Re: czym sie rozni bloker od dezodorantu? 21.07.12, 01:36
            Jeżeli odświeżanie oznacza dla ciebie przedłużenie uczucia świeżości, to się zgadzam. :-)
    • ananke666 Re: czym sie rozni bloker od dezodorantu? 24.07.12, 11:01
      Dezodorant pachnie. Słabsza wersja wody toaletowej, można użyć gdzie się chce, z ubraniem włącznie.

      Antyperspirant blokuje (w praktyce tylko ogranicza) wydzielanie potu i może pachnieć (dezodorant antyperspiracyjny), ale nie musi. Działa tylko wtedy, kiedy jest nałożony na skórę.

      Bloker bardzo silnie ogranicza wydzielanie potu, używany jest na noc i zmywany rano, działa po zmyciu od 1 do kilku dni. Nie do użytku codziennego, przy regularnym używaniu wystarcza mi np raz na ok. 4-5 dni.

      Blokery do niedawna były chyba tylko w aptekach, np. Antidral i Etiaxil. Bloker Ziaja trafił do drogerii.
      • pierwszalitera Dezodorant to nie woda toaletowa 24.07.12, 11:38
        ananke666 napisała:

        > Dezodorant pachnie. Słabsza wersja wody toaletowej, można użyć gdzie się chce,
        > z ubraniem włącznie.

        Nieprawda. Istnieją dezodoranty bez zapachu, podobnie jak pachnące antytranspiranty. Wiele dezodorantów robi się dziś też bez alkoholu, nie przypominają więc już wody toaletowej. Poza tym mają składniki utrudniające rozkładnie się potu, więc nie są tylko perfumikiem do ukrywania zapaszku. Wcale nie muszą być płynne. Ja używam dezodorantu w sztyfcie marki Speick. Ani to woda, ani toaletowa, bo substancją czynną jest tu mieszanka ziół i farnesol. Ja nie potrzebuję substanacji ograniczających pocenie, ale nie chcę by pot się zbyt szybko rozkłdał. Mój dezodorant działa niezawodnie jednak tylko, gdy nakłada się go na czystą skórę, do głowy mi nie przychodzi nakładać go na ubranie, bo po co? Zapach ma prawie niewyczuwalny. Większość dezodorantów zawiera ponadto też glin, w małych ilościach, nie tak dużo jak w antytranspirantach, ale zawsze. To ta substancja które robi białe plamy i tak ciężko się spiera. Na białych tkaninach zmieszana z potem nabiera z czasem żółtego odcienia. A słabej wody toaletowej z alkoholem też nie pryskałabym na ubranie, bo alkohol może robić wredne plamy i odbarwiać. Jedne co można pryskać na ubranie to dobrej jakości, skoncentrowane perfumy, najlepiej bezbarwne.
        https://img.aponeo.de/3097767-speick-deo-stick-m0.jpg
        • ananke666 Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 25.07.12, 10:52
          Zapomniałam w ogóle o istnieniu dezodorantów bez funkcji antyperspiracyjnej, a nie kupiłam takiego chyba nigdy. Dezodorant kojarzył mi się z psikaczem bez żadnych innych funkcji prócz zapachu i takie, owszem, miałam kilka razy. Plam nie zostawiały, a na ubranie czasem pryskałam z kilku powodów, np. namolnego dziecka, które chciało mieć coś pachnącego.

          > Jedne co można pryskać na ubranie to dobrej jakości, skoncentrowane perfumy

          Perfumy są z definicji skoncentrowane, inaczej nie są perfumami.
          • pierwszalitera Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 25.07.12, 17:28
            ananke666 napisała:

            > Perfumy są z definicji skoncentrowane, inaczej nie są perfumami.

            To zależy. Niektórzy już wodę toaletową nazywają perfumy, zobacz popularne marki, to zwykle jest tylko Eau de Toilette, ale ma wystarczającą siłą rażenia, by perfumować się nawet na wieczór. Jako dezodorant się nie nadaje. Niekiedy można dostać wersję nieco bardziej skoncentrowaną pod nazwą Eau de Parfum, ciągle bardzo dużo alkoholu i niewielu różni się od wody toaletowej. Nieco więcej zapachu ma Eau de Parfum intense, a skoncentrowane perfumy to Parfum i Extrait Parfum, ale zapachów w tej luksusowej wersji nie ma aż tak wiele na rynku. Chanel nr. 5 istnieje na przykład jako Eau de Toilette, Eau de Parfum i Parfum. A Shalimar marki Guerlain jako Eau de Toilette, Eau de Parfum, Parfum oraz Extrait Parfum. Im więcej zapachu, tym mniej alkoholu i tym bardziej produkt nadaje się do skrapiania tkanin.
            • izas55 Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 25.07.12, 17:46
              >Im więcej zapachu, tym mniej alkoholu i tym bardziej produkt nadaje się do s
              > krapiania tkanin.

              Zawsze byłam pewna, że jest dokładnie odwrotnie i to właśnie substancje zapachowe powodują plamy na tkaninach, a plamy z perfum czyści się czystym spirytusem. Pierwsze słyszę o czymś takim.
              • pierwszalitera Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 25.07.12, 18:59
                izas55 napisała:

                > Zawsze byłam pewna, że jest dokładnie odwrotnie i to właśnie substancje zapacho
                > we powodują plamy na tkaninach, a plamy z perfum czyści się czystym spirytusem.
                > Pierwsze słyszę o czymś takim.

                To chyba nie substancje zapachowe zostawiają plamy, a barwniki. Generalnie zapachu nie pryska się w ogóle na tkaniny, a używa na skórze, ale do perfumowania "na dłużej" eleganckiej garderoby, albo rękawiczek nadają się właśnie najlepiej perfumy. Wody toaletowe czy perfumowane ulatniają się szybko, a spirytus może dodatkowo odbarwiać. Odbarwienia to o wiele większy problem od plam.
                • ko_kartka Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 25.07.12, 22:02
                  pierwszalitera napisała:

                  >
                  > To chyba nie substancje zapachowe zostawiają plamy, a barwniki. Generalnie zapa
                  > chu nie pryska się w ogóle na tkaniny, a używa na skórze, ale do perfumowania "
                  > na dłużej" eleganckiej garderoby, albo rękawiczek nadają się właśnie najlepiej
                  > perfumy. Wody toaletowe czy perfumowane ulatniają się szybko,

                  I tu ciekawostka: moja mamusia używa specyficznej wody toaletowej (wiem, bo sama jej ją kupuję). Jak założy moją bluzkę czy też ja dostanę od niej jakiś element garderoby - nie mogę go doprać (z zapachu, nie plam) nawet po 10 praniach. Taką ma siłę rażenia :)

                  Ta woda tania jest, 40 zł za 100 ml. Ale trzyma się jak najlepsze perfumy :) Zapach niezgorszy, ale ja wolę zdecydowanie lżejsze zapachy i do szału mnie to doprowadza.
            • ananke666 Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 25.07.12, 18:39
              > To zależy. Niektórzy już wodę toaletową nazywają perfumy, zobacz popularne marki

              Hm? To znaczy jakie? To chyba tylko w języku potocznym ktoś mówi, że kupił sobie perfumy (albo zgoła perfum) po nabyciu wody toaletowej. Na opakowaniach widuję normalne oznaczenia, a perfumy to w ogóle widuję bardzo rzadko, wszędzie eau de toilette i eau de parfum.

              Dalej twierdzę, że perfumy są z definicji skoncentrowane, inaczej nie są perfumami.

              > Im więcej zapachu, tym mniej alkoholu i tym bardziej produkt nadaje się do s
              > krapiania tkanin.

              Chyba odwrotnie? Alkohol z większości znanych mi tkanin odparowuje bez śladu.
              • ananke666 Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 25.07.12, 18:41
                I - oczywiście - pisałam przy perfumach o perfumach. Nie o wodzie odświeżającej, toaletowej, perfumowanej. O perfumach.
            • ko_kartka Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 25.07.12, 22:06
              A z ciekawości: taki Extrait Parfum to jak się używa?

              Bo dezodorantem się psyczy, wodą toaletową pryska, perfumami skrapla za uchem i na dekolcie, a ekstraktem perfum...?
              • anne_stesia Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 25.07.12, 22:15
                ko_kartka napisała:

                > a ekstraktem perfum...?


                Może wystarczy nosić w torebce fiolkę :D
                • ko_kartka Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 26.07.12, 00:40
                  anne_stesia napisała:

                  > ko_kartka napisała:
                  >
                  > > a ekstraktem perfum...?
                  >
                  >
                  > Może wystarczy nosić w torebce fiolkę :D

                  To się nazywa ekonomia zapachu :) Nie ma co, słuszna teoria Vimesowska jest, że bogaci są bogaci dlatego, że nic już nie muszą kupować, bo wszystko po przodkach odziedziczyli.
              • pierwszalitera Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 25.07.12, 23:01
                ko_kartka napisała:

                > A z ciekawości: taki Extrait Parfum to jak się używa?
                >
                > Bo dezodorantem się psyczy, wodą toaletową pryska, perfumami skrapla za uchem i
                > na dekolcie, a ekstraktem perfum...?

                Extrait Parfum jest zwykle bardzo drogi, dlatego używa się go w minimalnych ilościach. Zwykle tak jak perfum, czyli używając szklanego koreczka butelki. Extrait Parfum Shalimar
                I tak przy okazji, perfum nie używa się raczej za uchem, bo w tym miejscu złuszczający się naskórek rozkładany jest często przez bakterie, perfumy tam nakładane mogą szybko zmieniać zapach. Perfumy nakłada się na miejsca gdzie skóra jest cieńka i delikatna, i tuż pod nią można znaleźć ciepłą tętniczą krew, czyli na szyi, dekolcie, na wewnętrznej stronie ramion (łokcie, przeguby) i ud, w zagłębieniach za kolanami. Wszędzie tam, gdzie gryzą chętnie wampiry. ;-) Świeżo umyte włosy utrzymują też dosyć długo zapach perfum.
                • ko_kartka Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 26.07.12, 00:38
                  pierwszalitera napisała:

                  Wszędzie tam, gdzie gryzą chętnie wampiry. ;-) Świeżo
                  > umyte włosy utrzymują też dosyć długo zapach perfum.

                  A komary? Komary mnie chętniej gryzą niż wampiry :) A najchętniej po kostkach, psiekrwie. A na włosy jak się to stosuje? Bo trudno je posmarować korkiem. Mało wyrafinowana jestem, nigdy perfum ze szklanym korkiem nie miałam... Moje ulubione zapachy zresztą występują w drogeriach tylko jako woda perfumowana w najlepszym przypadku.

                  Ale to w takim razie, skoro tak samo się to stosuje, to czemu sprzedają ekstrakt perfum? Ciekawe.
                  • pierwszalitera Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 26.07.12, 10:57
                    ko_kartka napisała:

                    > Ale to w takim razie, skoro tak samo się to stosuje, to czemu sprzedają ekstrak
                    > t perfum? Ciekawe.

                    Bo to nie sposób stosowania chodzi, a o sam zapach. Ektrakty są bardziej intensywne i pachną też nieco inaczej od uwodnionej wersji. Często ma się wrażenie, że chodzi o zupełnie inny zapach, koncentracja może go bardzo zmieniać. Ja lubię od czasu nałożyć Dune Diora, normalnie do kupienia jako eau de toilette, ale zużywam go mało, więc kiedyś z ciekawości wypróbowałam w perfumerii wersję Parfum w maleńkiej buteleczce. Nawet nie wiem, czy jest jeszcze w sprzedaży, bo tej wersji już długo nie widziałam. Myślałam, że pomimo wyższej ceny będzie to dla mnie ekonomiczniej i będą mogła je dłużej przechowywać, zresztą, sama nie wiem, co sobie wtedy myślałam bo to już wiele lat temu. Okazało się, że zapach jest jednak nieco inny, ten sam kierunek, ale jednak jakoś inaczej. W końcu nie kupiłam, chociaż mi się podobał, cena mnie jednak trochę przeraziła.
                    • ko_kartka Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 26.07.12, 15:55
                      pierwszalitera napisała:

                      > ko_kartka napisała:
                      >
                      > > Ale to w takim razie, skoro tak samo się to stosuje, to czemu sprzedają e
                      > kstrak
                      > > t perfum? Ciekawe.
                      >
                      > Bo to nie sposób stosowania chodzi, a o sam zapach. Ektrakty są bardziej intens
                      > ywne i pachną też nieco inaczej od uwodnionej wersji. Często ma się wrażenie, ż
                      > e chodzi o zupełnie inny zapach, koncentracja może go bardzo zmieniać. (...) Okazało się, że zapach jest
                      > jednak nieco inny, ten sam kierunek, ale jednak jakoś inaczej.

                      A to dopiero ciekawe. Do głowy by mi nie przyszło, że skoncentrowany zapach może pachnieć inaczej (nawet jeśli to subtelna różnica). Przyznam, że ta wieść mnie nieco oszołomiła.
                      • pierwszalitera Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 26.07.12, 17:55
                        ko_kartka napisała:

                        > A to dopiero ciekawe. Do głowy by mi nie przyszło, że skoncentrowany zapach moż
                        > e pachnieć inaczej (nawet jeśli to subtelna różnica). Przyznam, że ta wieść mni
                        > e nieco oszołomiła.

                        Ja też byłam zaskoczona. Ale to w sumie logiczne, składniki, szczgólnie te naturalne, w zależności od koncentracji mogą nieco inaczej pachnieć, a w kompozycji to już w ogóle. Perfumy to intensywniesza wersja zapachu, ale to nie znaczy, że tylko wyraźniej, czy mocniej pachnąca. Inaczej można by było spryskać się całą butelką wody toaletowej i miałoby się na sobie perfumy, a tak nie jest. Może być, że zapachy w całości syntetyczne nie zmieniają zapachu w zależności od koncentracji, ale takie zwykle nie wychodzą poza Eau de parfum.
                        • izas55 Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 26.07.12, 18:06
                          O tak, często nawet EDT i EDP się bardzo od siebie różnią zapachem. To chyba nawet nie jest kwestia rozcieńczenia zapachu ale odmiennej kompozycji lekkich wersji i perfum.
                          • kasica_k Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 26.07.12, 18:19
                            A może to jednak jest tak, że zapach mocniejszy, bardziej stężony, wydaje się naszym nosom inny? Ja na przykład nie lubię zapachu rozkrojonej laski wanilii, natomiast odrobina jej zawartości dodana do cukru pachnie dla mnie inaczej i bardzo przyjemnie.
                        • ko_kartka Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 26.07.12, 18:24
                          pierwszalitera napisała:

                          >
                          > Ja też byłam zaskoczona. Ale to w sumie logiczne, składniki, szczgólnie te natu
                          > ralne, w zależności od koncentracji mogą nieco inaczej pachnieć, a w kompozycji
                          > to już w ogóle.

                          No, przyznam, że myślałam, że stosunek poszczególnych składników w kompozycji pachnie tak samo niezależnie od sposobu rozcieńczenia. Fizyka zapachów mnie pokonała :) Właściwie to chemia, wiem. I pewnie dlatego niezbyt rozumiem zjawiska chemiczno-fizykalne zachodzące podczas mieszania perfum. W gruncie rzeczy najnowsza fizyka cząstek elementarnych powinna mi była dać do myślenia.
                • mszn Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 26.07.12, 07:34
                  Mizianie się po skórze korkiem, który potem wraca do flakonu, najlepsze dla higieny i trwałości perfum nie jest, bo dokładamy do środka bakterii i innych farfocli. Lepiej buteleczek bez atomizera nie kupować, a jeśli już, to przelewać porcje do podręcznych buteleczek z atomizerem.
                  • pierwszalitera Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 26.07.12, 10:39
                    mszn napisała:

                    > Mizianie się po skórze korkiem, który potem wraca do flakonu, najlepsze dla hig
                    > ieny i trwałości perfum nie jest, bo dokładamy do środka bakterii i innych farf
                    > ocli. Lepiej buteleczek bez atomizera nie kupować, a jeśli już, to przelewać po
                    > rcje do podręcznych buteleczek z atomizerem.
                    >

                    A ja lubię perfumy z korkiem i nie znoszę atomizerów. Lubię bowiem perfumy nakładać punktowo, w minimalnych ilościach. Atomizery wydzielają jak dla mnie zbyt duże ilości i zbyt przypadkowo. Perfumy z korkiem są jednak rzadkością, czego bardzo żałuję i atomizerów używam zwykle najpierw na palce, by nimi nałożyć zapach, co też nie jest najlepszą metodą, ale przynajmniej nie muszę się w nich kąpać, czego nie znoszę. Nie znoszę też efektu perfumowanego otoczenia, a atomizery uszczęśliwiają zwykle cały pokój, albo łazienkę i zapach zamiast wolno i dyskretnie rozwijać się na ciele, terroryzuje moje drogi oddechowe powodując ataki kichania, a czasem nawet migrenę. Zwykle też ten pierwszy, tzw. zapach głowy nie jest moim faworytem w kompozycji zapachu, a atomizery orgiastycznie go uwydatniają. A perfumy z korkiem są zwykle w mniejszych butelkach, pewnie także z powodu trwałości. Jeżeli nakłada się je na czystą skórę i nie ma tam żadnych dermatologicznych sensacji, to tak szybko się nie zepsują.
                  • ko_kartka Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 01.08.12, 20:28
                    mszn napisała:

                    > Mizianie się po skórze korkiem, który potem wraca do flakonu, najlepsze dla hig
                    > ieny i trwałości perfum nie jest, bo dokładamy do środka bakterii i innych farf
                    > ocli

                    A nie miałaś nigdy kremu w słoiku szklanym/plastykowym? Jeszcze lepiej się tam bakterie rozwijają, wszak perfumy chyba alkohol zawierają (?!). A nikt nie narzeka, że to niehigieniczne i baby się smarują, aż miło.
                    • mszn Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 01.08.12, 22:34
                      Tylko że kremu nie trzymam kilka lat, z drżeniem, żeby nic mu się w chemii nie zmieniło, bo wydałam na niego kilka stów. Perfum też tak nie trzymam, ale bardzo możliwe, że zacznę, bo własnie odkrywam nowy, wspaniały świat, który jakoś na pewno na moje perfumiarskie nawyki wpłynie. I stan portfela.
                      • ko_kartka Re: Dezodorant to nie woda toaletowa 02.08.12, 01:05
                        mszn napisała:

                        > Tylko że kremu nie trzymam kilka lat, z drżeniem, żeby nic mu się w chemii nie
                        > zmieniło, bo wydałam na niego kilka stów. Perfum też tak nie trzymam, ale bardz
                        > o możliwe, że zacznę, bo własnie odkrywam nowy, wspaniały świat, który jakoś na
                        > pewno na moje perfumiarskie nawyki wpłynie. I stan portfela

                        Tylko ja w kremie grzebię bez zahamowań łapą, a mam go jakieś 2 miesiące minimum (mam brzydki zwyczaj używania kilku jednocześnie). Perfumy to faktycznie nie wiem, ile by mi wytrzymały, bo nie używałam i pojemności nie znam. Woda toaletowa/perfumowana maksymalnie na trzy miesiące mi starcza (50 ml), bo jestem jej wierniejsza niż kremom.
Pełna wersja