mankencja
26.07.12, 09:50
Wyskoczył mi wczoraj na nosie intensywnie czerwony pryszcz. Urodą nie powalał, więc postanowiłam go zamaskować, przy czym z braku korektora użyłam jasnozielonego cienia do powiek. Okazało się, że cień ma w sobie błyszczące drobinki, które, jeśli stosuje się go zgodnie z przeznaczeniem, nie rzucają się w oczy. Na nosie niestety owszem, więc część starłam, resztę dodatkowo przypudrowałam. Wieczorem, po zmyciu makijażu, okazało się, że pryszcza nie ma. Zniknął.
Stąd pytanie: co za magiczna substancja znajduje się w cieniach do powiek? Składu na opakowaniu brak.