mastylla 06.08.12, 20:53 Używacie ich? Jakie są Wasze opinie na ich temat? Ja jestem wlasnie w trakcie testowania i przyznam szczerze, że spodziewałam się czegoś więcej (ale przyznać muszę za forma szmponu w "tabletce" to dla mnie hicior ;) ) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
izas55 Re: Kosmetyki marki Lush 06.08.12, 21:16 Ja z Lushem zetknęłam się 7-8 lat temu i bardzo polubiłam ich mydła. Ale z innymi kosmetykami było mi jakoś nie po drodze. Nie używałam ich przez dobre kilka lat, aż niedawno postanowiłam dać jeszcze jedną szansę. Z trudem wykańczam Aqua Marina, kompletnie się nie mogę przekonać, a poza tym moja tłusta skóra dostaje jakiegoś szału i za każdym razem po użyciu przetłuszcza się bardziej. Enzymion jest dość przyjemny ale szału, zwłaszcza za tą cenę to nie ma. To samo tyczy się Vanishing Cream, po którym dodatkowo bardzo szybko się świecę. W ramach testowania kolorówki mam coś w rodzaju podkładu Na zimę będzie w sam raz bo teraz niestety ze mnie spływa, ma w każdym razie potencjał. No i mam Lemony Flutter. Sok z cytryny i masło Shea robią to samo, generalnie jest OK. I jeszcze krem do rąk Handy Gurugu. Jest bardzo fajny, podoba mi się efekt jaki robi, ale bardzo mocno pachnie mieszanką róży i wanilii którego wręcz nie mogę znieść Odpowiedz Link
kis-moho Re: Kosmetyki marki Lush 06.08.12, 21:33 > No i mam > Lemony Flutter. Sok z cytryny i masło Shea robią to samo, generalnie jest > OK. I jeszcze krem do rąk Handy Gurugu. Jest bardzo fajny, podoba mi się efekt jaki rob > i, ale bardzo mocno pachnie mieszanką róży i wanilii którego wręcz nie mogę zni > eść Ja mam też te dwa i bardzo sobie chwalę. Nic innego nie próbowałam, nie jestem pewna, czy mam ochotę wydać na nie tyle kasy. Odpowiedz Link
kasica_k Re: Kosmetyki marki Lush 07.08.12, 03:19 Mnie fascynują te ich dziwne konsystencje, a jednocześnie się ich obawiam. Czy mycie się pod prysznicem czymś w rodzaju gigantycznego żelka jest naprawdę wygodne? :) Lemony Flutter mam i chwalę go sobie ja i moje skórki paznokciowe :) Zapach bardzo intensywny, ale fajny. Mam chrapkę na Handy Gurugu. Jeśli chodzi o produkty do twarzy, to raczej na pewno poczekam, aż wejdą do PL (podobno mają zamiar). Odpowiedz Link
izas55 Re: Kosmetyki marki Lush 07.08.12, 09:17 > Mnie fascynują te ich dziwne konsystencje, a jednocześnie się ich obawiam. Czy > mycie się pod prysznicem czymś w rodzaju gigantycznego żelka jest naprawdę wygo > dne? :) Nie jest wygodne ;-), choć zabawne zwłaszcza w upalny dzień kiedy wyjmiesz swojego żelka z lodówki. Odpowiedz Link
winter76 Re: Kosmetyki marki Lush 11.08.12, 16:34 Miałam ich szampony w kostce i były ok, chociaż nie na tyle, żeby zakupić ponownie. Za to odżywka w kostce Jungle tragedia, nie pieniła się, plątała mi włosy i jedyną zaletą był fajny zapach :/ Odpowiedz Link
yaal Re: Kosmetyki marki Lush 08.09.12, 03:13 Nie dla ludzi wrażliwych na mocne zapachy - sklep Lush na ulicy można znaleźć na węch z pewnej odległości (; Szampony w kostce, używam na zmianę Karma Komba i New, próbowałam Seanika i Jumping Juniper, ale mniej mi zapachem podchodziły. Dla moich cienkich, nieprzesadnie się przetłuszczających włosów sprawują się świetnie - nie napuszają, nie muszę przy każdym myciu stosować odżywki. Nieprzyzwoicie wydajne (przy średniej długości włosach i codziennym myciu wystarcza na ponad 2 miesiące) i praktyczne, bo nie w płynie (można przewieźć w bagażu podręcznym). Szampon ratunkowy Rehab ratuje włosy suche/delikatne. Mydła w kostce, kolorowe i przyjemnie pachnące, nie wysuszają mi skóry. Mydła galaretki, koham Whoosh za zapach. Balsam do ust Whipstick w praktycznym pudełeczku świetnie sobie radzi ze spierzchniętymi wargami, apetycznie czekoladowy w smaku i zapachu. Nigdzie się bez niego nie ruszam, wypędził z mojej torebki wszelkie szminki ochronne. Teraz są też nowe lekko barwiące, ale jeszcze nie wypróbowałam. Dream Cream do ciała, lekki i dobrze się wchłania. Kule do kąpieli - nie zostawiają lepkiej warstwy na skórze, fajnie pachną. Ogromne, ja zwykle łamię i zużywam na 2-3 razy. Maseczek/peelingów/itp. tylko próbowałam, pachną ładnie, ale jaki jest efekt dłuższego stosowania, trudno mi powiedzieć. Ogólnie zapachy intensywne. Mydła i kule świetne na prezent, bo bardzo efektowne. Odpowiedz Link
08andzia Re: Kosmetyki marki Lush 13.11.12, 12:32 Hej. Czytałam, że Lush miał wejść na polski rynek już w październiku i pierwszy sklep miał powstać w Warszawie. Czy ktoś orientuje się czy otworzyli już ten sklep i gdzie on się znajduje?? Odpowiedz Link
margotta77 Re: Kosmetyki marki Lush 14.11.12, 10:51 Dostałam kiedyś w prezencie odżywkę do włosów American Cream, była świetna i włosy po niej niesamowicie pachniały. Ale to była moja jednorazowa przygoda bo mnie nie stać na tak drogie kosmetyki :/ Odpowiedz Link
rocambolesca Re: Kosmetyki marki Lush 25.11.12, 13:41 Sklepy mają świetne (sprawdzałam we Włoszech), ale traktuję to jako kosmetyczny żart i ciekawostkę. Do wypróbowania zniechęcają mnie ceny. Odpowiedz Link
margotta77 Re: Kosmetyki marki Lush 30.11.12, 23:47 No właśnie te ceny są za duże. Obawiam się, że jak na polski rynek to jednak za wysokie. -- Odpowiedz Link
yaal Re: Kosmetyki marki Lush 01.12.12, 22:28 Niewątpliwie kostka szamponu z Lusha jest droższa niż butelka taniego szamponu, jeżeli patrzysz na jednorazowy koszt zakupu, ale: 1. Mi szampon z Lusha wystarcza na dużo dłużej, zwykłego szamponu w tym czasie zużyłabym dwie butelki. 2. Widzę różnicę w kondycji moich włosów (a że są cieniutkie i delikatne, to ma znaczenie). Odpowiedz Link
mszn Re: Kosmetyki marki Lush 01.12.12, 23:08 A nie wysusza Ci taka kostka włosów i skóry? One są zrobione praktycznie z samego sls, trochę się ich boję, a ciągnie mnie dlatego, że to fajny patent do noszenia na basen. Też mam cienkie włosy, odzwyczaiłam skórę zupełnie od mocniejszych detergentów. Odpowiedz Link
yaal Re: Kosmetyki marki Lush 02.12.12, 03:25 No właśnie nie wysusza, sama się zdziwiłam. Na basen świetne, bo biorę malutkie pudełeczko zamiast dwóch sporych butelek (po zwykłym szamponie bez odżywki jest tragedia). Regularnie dostawy do Polski wożę (: Odpowiedz Link
ciociazlarada Re: Kosmetyki marki Lush 02.12.12, 13:04 Mam Seanik i owszem, wysusza mi włosy bardzo. Wysusza i rozprostowuje, istne siano, na dodatek nieprzyjemne w dotyku. Faktycznie starcza na bardzo długo, ponieważ używam tej kostki tylko raz-dwa razy w miesiącu, żeby oczyścić włosy z ewentualnych pozostałości PVP/VA, który moje włosy bardzo lubią. Dobry jest również do bagażu podręcznego, bo nie jest cieczą. Poza tym innych zalet nie wykryłam, na pewno nie kupię kolejnej kostki. Odpowiedz Link
mszn Re: Kosmetyki marki Lush 01.12.12, 23:27 Skoro wątek podskakuje co chwilę, to wpiszę się i ja. Tej jesieni obczajałam Lusha, szukając kremowych myjadeł to twarzy, bo chciałam zastąpić żel czymś, co nie byłoby olejkiem. Przejrzałam chyba większość ich oferty - DUŻY plus za podawanie składów na wszystkich stronach internetowych (brytyjskiej i lokalnych w innych krajach). Wszystkie te ślicznie pachnące mydła, żele, galaretki, kule do kąpieli etc. według mnie można sobie spokojnie odpuścić - zwłaszcza w Polsce jest pełno sklepów z równie ładnie pachnącymi mydłami na wagę za ułamek lushowej ceny. Kremy, odżywki do włosów, kremy do ciała - masaktycznie drogie; mają ładne składy, ale za taką cenę nie chce mi się testować, bo mam świetne produkty innych marek. Szampony wszystkie wyglądają na bardzo wysuszające, ale nie testowałam - może jest tam jakaś magia. Bardzo spodobała mi się Mask of Magnaminty - zielona, mocno mentolowa maseczka do twarzy. Różnych glinek używam codziennie i lubię mieć coś gotowego w pogotowiu, kiedy nie mam siły ani czasu bawić się w mieszanie proszków z wodą. Jest to zdecydowanie najprzyjemniejsza w użyciu maseczka, jakiej używałam - nakłada się bardzo łatwo, można ją położyć bardzo cienką warstwą, zasychając nie ściąga skóry tak bardzo, jak czyste glinki. Efekt chłodzący jest piorunujący w niektóre dni (a na dodatek swój słoik trzymam w lodówce); bardzo mi się to podoba, bo kiedy jestem bardzo zmęczona, mam rozpalone jak przy gorączce policzki. Zmywanie to bajka, a do tego te zmielone fasolki masują skórę tak przyjemnie, że nawet ja się czasem pomasuję - a mechanicznych pilingów unikam jak ognia. Acha, w składzie któryś olej chyba mi nie służy - po 6 dniach codziennego stosowania wylazły mi jakieś krostki. Przy używaniu raz-dwa razy w tygodniu nie ma problemu. Stawiałam sobie kreski, żeby sprawdzić wydajność - i małe opakowanie póki co wystarczyło mi na 16 użyć, jeszcze ze 2-3 zostały - ale kładę naprawdę cienką warstwę, bo dla mnie to tylko jeden z etapów codziennego oczyszczania, a nie maseczka raz na tydzień. U mnie kosztuje ta przyjemność jakieś 8 euro, więc przy tej wydajności jest nieźle. Na pewno jeszcze kiedyś kupię. Próbowałam też Eau Roma Water - tonik jak tonik, mieszanka hydrolatów lawendowego i różanego. Cena w porządku, działanie lekko nawilżające, ale odkryłam teraz hydrolat oczarowy i wracać nie będę. Słaby atomizer, psika nie mgiełką, tylko takim sążnistym sprejem, trochę za mocno. Mleczko 9 to 5 to kompletna porażka, nie wiem, jak ja to zużyję. Makijaż rozpuszcza na medal, ale nie daje się w ogóle zmyć - zostawia po sobie nie tłustawą warstewkę, tylko lepiącą się maź. Brr. Do tego wysypuje mnie już rano po jednorazowym użyciu wieczorem. Zużyłabym jako zmywacz do samych oczu, ale jak na złość ostatnio nie mam w ogóle ochoty na tusz do rzęs. Może jako krem do ciała? W końcu to sam olej migdałowy z jakąś śladową ilością emulgatora. Odpowiedz Link