Puder sypki

15.08.12, 19:10
Nie chce mi się wierzyć, nie ma wątku o pudrach jeszcze?

W każdym razie, jak w temacie: skończył mi się, szukam nowego.
Ma być jasny, raczej żółtawy niż różowy, lekko matujący, dawać naturalne, transparentne wykończenie, łatwo się nakładać pędzlem. I powinien mieć opakowanie, które się nie rozwali po dwóch tygodniach używania i z którego wszystko się nie wysypie przy noszeniu w torebce czy kosmetyczce.
Celuję raczej w średnią półkę cenową, na razie macałam Ingloty, ale jakoś nie mam zaufania do tej marki (lakiery są IMO słabe), może niesłusznie.
    • izas55 Re: Puder sypki 15.08.12, 19:25
      Tu ci nie bardzo poradzę bo sama używam tylko transparentnych, a ostanio w ogóle wręcz białych krzemionkowych. Mam ten wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=37191 i mi akurat pasuje.

      Ingloty mają świetny wybór kolorów wśród klasycznych sypkich pudrów więc choćby dlatego są warte rozważenia. Tylko nie wiem czy nosiłabym ich opakowania w torebce. Widziałam również nową serię właśnie takich bardzo miałkich pudrów podobnych do tego elfa.
      Znowu wyjdzie, że firma mi płaci ;-).
    • anna-pia Re: Puder sypki 15.08.12, 22:45
      Mam, Inglota ;p
      Jasny (chyba najjaśniejszy, jaki mają), żółtawy, lekko matuje, transparentny, nr 12. Torbą nie rzucam, więc nie wiem, jakie wstrząsy wytrzyma, ale chyba ze dwa miesiące go nosiłam i nic mu nie jest. Najjaśniejszy żółtawy Yves Rocher już jest ciut ciemniejszy.
      Tyle że nie nakładam go pędzlem, więc nie wiem, jak współpracuje z pędzlem.
      • veev Re: Puder sypki 16.08.12, 09:53
        O, ja właśnie ten najjaśniejszy oglądałam najbardziej :) A z torbą nie chodzi nawet o rzucanie, tylko o zmiany pozycji i ułożenie pudełka na boku albo do góry nogami - mój poprzedni puder (Bourjois) się wtedy radośnie wysypywał nad tę część z sitkiem i po otwarciu był wszędzie (nie mówiąc już o tym, że się marnował).
        Nakładasz go tym puszkiem firmowym z pudełka?
        • anna-pia Re: Puder sypki 16.08.12, 12:41
          Nawet jeśli chciałby się wysypać, to wysypywanie się jest ograniczone przez puszek z pudełka, który trzymam razem, oczywiście, jakkolwiek niehigieniczne by to nie było ;) No i nigdy puder nie wysypał się poza pudełko.
          Tak, używam puszku z pudełka, nie maluję się tyle, żeby mi się chciało bawić w pędzle.
        • ananke666 Re: Puder sypki 17.08.12, 00:36
          veev napisała:

          > O, ja właśnie ten najjaśniejszy oglądałam najbardziej :) A z torbą nie chodzi n
          > awet o rzucanie, tylko o zmiany pozycji i ułożenie pudełka na boku albo do góry
          > nogami - mój poprzedni puder (Bourjois) się wtedy radośnie wysypywał nad tę cz
          > ęść z sitkiem i po otwarciu był wszędzie (nie mówiąc już o tym, że się marnował
          > ).

          Swoim sypkim rzucam po szufladzie byle jak, tylko muszę pamiętać, żeby potem obrócić go jak trzeba, postukać w wieczko i potrząsać chwilę tak, jakbym siała coś przez sito. Nic się nie marnuje.
    • anulla1974 Re: Puder sypki 16.08.12, 09:09
      Mam Translucent Loose Powder 210. Dodaję odrobinę pudru ryżowego albo krzemionki
      wtedy matuje na dłużej. Nakładam pędzlem - dobrze współpracuje.
    • mszn Co można sprasować? 16.08.12, 10:08
      Podlacze sie pod watek. Uzywam do matowienia wlasnej mieszanki prochow - skrobi, jedwabiu, perly, pudru ryzowego etc. Problem pojawia sie oczywiscie przy poprawkach w ciagu dnia. Czy taka mieszanke mozna by sprasowac do pudelka po jakims pudrze, tak samo jak mozna w domu prasowac pigmenty? Jakie rodzaje proszkow mozna w ten sposob potraktowac?
      • ciociazlarada Re: Co można sprasować? 16.08.12, 10:21
        Jakoś średnio mi się widzi prasowanie perły i jedwabiu, bo zwłaszcza jedwab ma jednak krótką datę przydatności. Błyszcząc swoją wiedzą chemiczno-biologiczną;) - na czuja uważam, że jak coś jest z robaków, to od razu wizualizuję sobie po sprasowaniu z mixing medium hordy bakterii rozwijające się w najlepsze w pudrze.

        Wiem, że nie pomogłam, sorry.
        • mszn Re: Co można sprasować? 16.08.12, 14:06
          Prasowanie z mixing medium? Pierwsze slysze. Myslalam raczej o spirytusie, taka wersje widywalam w sieci.
          Ale sugerujesz, ze jakbym chciala tak potraktowac np. krzemionke, to da sie?
          • ciociazlarada Re: Co można sprasować? 16.08.12, 20:18
            Nie próbowałam nic prasować, więc nie sugeruję. Kiedyś szukałam o tym informacji w sieci i głównie znalazłam prasowanie właśnie z mixing medium albo z jakimiś olejami. Nie wiem, jak to wychodzi, ja do sypkiego cienia robionego dodaję tylko kilka kropel oleju na cały woreczek i turlam.
    • madzioreck Re: Puder sypki 17.08.12, 00:20
      Hm, no ja od lat sypkiego Inglota używam, u mnie spełnia wymienione warunki :) Ale ich lakiery też kocham, więc nie wiem... nie mam też doświadczenia z innymi pudrami :)
    • lovesummer Re: Puder sypki 22.08.12, 13:54
      Mineralne! Problem w tym, że są w proszku, ale np. Everyday Minerals ma takie opakowanie, że nic a nic Ci się z niego nie wysypie. Kryją idealnie (a właściwie od potrzeb skóry, bo mają przeróżne składniki/minerały) i starczają na bardzo długo - to jeden z większych plusów. Czyli masz je np w cenie 50 zł, ale są i są i są :) dobrze doradzają kolor i rodzaj na kosmetyki-mineralne.com. Tam też mają większy wybór firm (nie jedną) więc łatwiej znaleźć coś extra dla siebie :)
      • agusiazabrze Re: Puder sypki 22.08.12, 18:55
        mam 3 próbki EDM i jestem zadowolona I z krycia, i z faktu ze mało ich trzeba nałozyc i są i są :) Oprócz tego mam puder sypki Jadwiga, kupiony w jakimś sklepie interenetowym, dałam chyba ok 40 zł z wysyłką i mam go ponad pół roku i nie zuzyłam nawet połowy Jest transparentny, ma dobry skład, matuje nawet nieźle, nie zapycha, uzywam go codziennie i jestem bardzoi zadowolona Po różnych manhattanach, rimmelach, astorach które mnie zapychały i nieładnie schodziły i było je widać- to miła odmiana Polecam
        • pinupgirl_dg Re: Puder sypki 25.08.12, 16:10
          > Oprócz tego mam puder sypki Jadwiga, kupiony w jakimś sklep
          > ie interenetowym, dałam chyba ok 40 zł z wysyłką i mam go ponad pół roku i nie
          > zuzyłam nawet połowy Jest transparentny, ma dobry skład, matuje nawet nieźle, n
          > ie zapycha, uzywam go codziennie i jestem bardzoi zadowolona Po różnych manhatt
          > anach, rimmelach, astorach które mnie zapychały i nieładnie schodziły i było je
          > widać- to miła odmiana Polecam

          Kusisz tą Jadwigą. W tej chwili używam głównie prasowanego pudru Sensique (kocham go) lub skrobi (zwykle solo, ale też w mieszankach). Ale Jadwiga też mi chodzi po głowie.
      • veev Re: Puder sypki 23.08.12, 12:51
        To w takim razie #lamerskie: takiego mineralnego pudru mogę używać razem z resztą "normalnych" kosmetyków? Na tej stronie opisują całe zestawy, ale ja mam dwa podkłady i całą resztę mazideł (róż, puder rozświetlający, cienie, bronzer, puder prasowany), które mi bardzo pasują i niekoniecznie chcę szukać czegoś nowego...
        • ciociazlarada Re: Puder sypki 23.08.12, 13:48
          No pewnie, że możesz, nie pogryzą się. Możesz również spokojnie używać minerałów różnych firm na raz: składy tych kosmetyków są bardzo zbliżone do siebie, różnią się w zasadzie tylko procentowo, niektóre (np. Lucy Minerals) mają jakieś bardziej frymuśne dodatki (wit. C, propolis).

          Np. ja sobie bardzo cenię róże EDM, a ich podkładów i pudrów nie dotknę kijem z przedłużką. Puder zresztą robię sama, w którymś wątku dawno temu podałam przepis - chyba tym zatytułowanym "biochemia"
      • mszn Re: Puder sypki 25.08.12, 09:59
        Na wypadek, gdyby ten wątek czytały kiedyś osoby zupełnie świeże w temacie, dodam tylko przestrogę: nie wszystko, co w proszku, to puder - są mineralne pudry (często zwane np. "wykańczającymi") i są mineralne podkłady - wszystkie są/bywają w proszku, ale cechy i przeznaczenie mają różne.
    • jarka63 Re: Puder sypki 24.08.12, 20:29
      Po zniknięciu z rynku sypkich pudrów Bourjois używam Isadory. Sam puder jest niezły, ale z opakowania nie jestem zadowolona - dziurki są duże, najlepiej sprawdza się wysypywanie niewielkiej ilości pudru do wieczka i nabieranie go stamtąd pędzlem (Bourjois miał siteczko i świetny puszek, ech). W torebce go na szczęście nie noszę, poprawiam makijaż pudrem w kamieniu.
    • lonely.stoner Re: Puder sypki 25.08.12, 18:06
      jesli masz dostep to polecam puder sypki z firmy No7. Perfect Light Loose Powder- mam kolor 05 Translucent Light. Ten jest naprawde fajny, nakladam go na podklad albo sam, nie ciemnieje na twarzy (tak jak robily mi rozne inne pudry sypkie) i ma taki jasny kolor, ktorego w zasadzie nie widac na twarzy. Mozna tylko w Boots (UK) dostac: www.boots.com/en/No7-Perfect-Light-Loose-Powder-24g_1015700/

      opakowanie plastikowe ale wyglada dosc solidnie, w srodku jest gabka - ja nie uzywam jej do pudrowania tylko do trzymania pudru w srodku - zeby mi nie latal po calym opakowaniu, chociaz nie nosilam go nigdzie.

      a w ogole to uwazam ze do noszenia w torebce ze soba na poprawki makijazu w ciagu dnia najlepszy jest prasowany Rimmel- ten w okraglym pudelku z przezroczysta nakretka, ma swietne kolory i super matuje na wiele godzin. Nie ciemnieje, nie zmienia koloru, ma bardzo jasne kolory, od transparentnego ktorego nie widac w cale po rozne opalone. Dla mnie to jest moj puder 1 od wieeeeeelu lat!
    • veev No więc. 26.08.12, 23:14

      Kupiłam na razie Inglota Translucent Loose Powder, odcień najjaśniejszy, 210 (teraz widzę, że na stronie jest też biały, na stoisku nie widziałam, ale i tak bym chyba nie wzięła, zresztą pani obsługująca z wielką rezerwą mi sprzedawała ten jasny i koniecznie chciała dać ciemniejszy - why??).

      Wrażenia? Właściwie robi wszystko, o co mi chodziło, daje fajny, naturalny efekt bez uczucia, że się przysypałam mąką (tyle że ja nie potrzebuję jakiegoś ekstra matowania, więc przy bardziej tłustej cerze nie musi się sprawdzić). Nie zapycha, nie podrażnia.

      Nakładam go pędzlem (chwilę trwało, zanim to ogarnęłam, bo najlepiej jest wysypać trochę na wieczko); puszek dołączony do opakowania to jakaś pomyłka: jest wielkości paznokcia u kciuka, naprawdę nie wiem, co i gdzie nim można nałożyć - no ale przynajmniej sprawia, że nic się nie wysypuje. Pudełko wygląda na odporne na czynniki mechaniczne, jest małe, więc się mieści do podręcznej kosmetyczki.

      Na wizażu dziewczyny piszą, że jest słabo wydajny - być może, mnie w sumie nie zależy, żeby go mieć nie wiadomo jak długo, zwłaszcza że mam wrażenie, że to się po jakimś czasie trochę niehigieniczne robi (niby piorę i dezynfekuję pędzel regularnie, ale sterylne to wszystko nie jest).

      W sumie dobrze, że nie czytałam wcześniej recenzji na wizażu, bo pewnie bym się nie zdecydowała, a naprawdę jestem z niego zadowolona.

      A do mineralnych się przymierzę następnym razem, bo czuję, że najpierw się powinnam w temacie doedukować ;)
Pełna wersja