Podkłady bezpudrowe/niematujące

22.08.12, 14:00
Poszukiwań idealnego podkładu ciąg dalszy :/ Problem mam nie tyle z kolorem, co z konsystencją - większość testowanych przeze mnie podkładów jest lekko matująca. Niezbyt mnie to urządza, bo mam na twarzy dużo drobnych włosków, normalnie zupełnie niewidocznych, na których drobinki pudru bardzo lubią się układać - i wtedy włoski już tak niewidoczne nie są, a ja wyglądam jak brzoskwinia. Do tego mam bardzo suchą skórę i nie zawsze udaje mi się pozbyć wszystkich wysuszonych skórek, które podkłady natychmiast podkreślają.
Teraz jest lato, więc nie potrzebuję specjalnie kryjącego podkładu ani wyrównywania koloru, więc mogę używać idealnego Mineral transparent make-up alverde. Lekko wyrównuje koloryt, ale nie ma w sobie tych drobinek, które osadzają mi się na skórkach i włoskach. Jednak jak trochę zblednę po lecie, trzeba będzie wrócić do czegoś bardziej kryjącego i nie bardzo wiem, czego szukać. Do tej pory najlepszym wyjściem był Healthy Mix, ale ideałem na pewno nie jest. Podobno podkłady Chanel byłyby tym, czego szukam, ale wolałabym nieco niższą półkę. Może macie jakieś typy?
    • 100krotna Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 18:21
      Lubię ten: www.yves-rocher.com.pl/makijaz/couleurs_nature/podklad_kremowy
      i ten: maybellinetrends.pl/affinitone-podklad/shade/19/
      Tylko ja te podkłady mieszam z kremem nawilżającym (na grzbiecie dłoni) i dopiero nakładam na twarz - właśnie, żeby nie podkreślać suchych skórek.
      (Ale nie wiem, czy nie łamię w ten sposób jakichś zasad makijażowych ;))
    • fanaberia.fanaberia Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 18:23
      kis-moho napisała:

      > Teraz jest lato, więc nie potrzebuję specjalnie kryjącego podkładu ani wyrównyw
      > ania koloru, więc mogę używać idealnego Mineral transparent make-up alverde. Le
      > kko wyrównuje koloryt, ale nie ma w sobie tych drobinek, które osadzają mi się
      > na skórkach i włoskach. Jednak jak trochę zblednę po lecie, trzeba będzie wróci
      > ć do czegoś bardziej kryjącego i nie bardzo wiem, czego szukać.

      Jeśli podkład z Alverde Ci odpowiada i chodzi tylko o dodanie odrobiny koloru, to pomieszałabym go z kremem tonującym. Alverde chyba też ma taki w ofercie.
      A próbowałaś kolorowych podkładów z Alverde? Niedawno weszłam w posiadanie tego i jest on pierwszym od czasów nieodżałowanego Vichy Lumineuse, który nie zrobił mi z twarzy pleców jaszczurki. Do tego kolor ma odpowiednio jasny, nie tworzy maski i cenę ma więcej niż sympatyczną. Testuję go zatem z wielkimi nadziejami.
      • kis-moho Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 18:41
        > Jeśli podkład z Alverde Ci odpowiada i chodzi tylko o dodanie odrobiny koloru,
        > to pomieszałabym go z kremem tonującym.

        To działa, ja daję teraz na większe wyjścia ten mineralny pod zwykły podkład jako primer, i też nie podkreśla skórek. Ale to jednak trochę dużo klajstru.

        > A próbowałaś kolorowych podkładów z Alverde?

        Warto? Nie wiedziałam, czy to ta sama rodzina, co bezbarwny. Szkoda, że mają tylko trzy kolory, ale rzucę okiem, może coś sobie dopasuję.
        • fanaberia.fanaberia Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 19:02
          kis-moho napisała:

          > To działa, ja daję teraz na większe wyjścia ten mineralny pod zwykły podkład ja
          > ko primer, i też nie podkreśla skórek. Ale to jednak trochę dużo klajstru.

          Nie dałabym rady bawić się w nakładanie warstw :) Pomieszałabym jedno z drugim. Dokładnie tak, jak sugeruje wyżej 100krotna. Mam zresztą linkowany przez nią YR, który jest w miaaarę OK. Na pewno najlepszy z testowanych od czasu, kiedy Vichy zrobiło mi świństwo i usunęło z palety najjaśniejszy odcień, ale do ideału mu daleko. No i też raczej mieszam go z kremem, bez tego jest za bardzo widoczny - za równo pod względem efektu maski, jak i spierzchniętej skóry.

          > Warto? Nie wiedziałam, czy to ta sama rodzina, co bezbarwny. Szkoda, że mają
          > tylko trzy kolory, ale rzucę okiem, może coś sobie dopasuję.

          Też nie wiem, czy rodzina ta sama :) Ale czuję się zachęcona do sprawdzenia również bezbarwnego. Z barwiących mam kolor najjaśniejszy, bo brak dostatecznie jasnych odcieni to moja zmora nr 1. Dobrze się stapia z bladą cerą, więc za to ma duży plus. Kolejny za to, że nie generuje efektu gadziej skóry. O trwałości itp. będę mogła się wypowiedzieć za jakiś czas. Na razie jestem bardzo zadowolona, chociaż przy tej pogodzie częściej w użyciu jest tonująca alterra (beznadziejnie ciemna w opakowaniu, magicznie blednąca na skórze).
          • kis-moho Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 20:46
            > Też nie wiem, czy rodzina ta sama :) Ale czuję się zachęcona do sprawdzenia rów
            > nież bezbarwnego.

            Czuj, czuj, naprawdę jest niezły.

            Z barwiących mam kolor najjaśniejszy, bo brak dostatecznie ja
            > snych odcieni to moja zmora nr 1. Dobrze się stapia z bladą cerą, więc za to ma
            > duży plus.

            Ja też jestem dość blada, aczkolwiek ostatnio odkryłam, że jednak nie jestem na samym końcu skali, jak mi się kiedyś wydawało :o)
        • sbarazzina Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 24.08.12, 16:59
          kis-moho napisała:

          > > A próbowałaś kolorowych podkładów z Alverde?
          >
          > Warto? Nie wiedziałam, czy to ta sama rodzina, co bezbarwny. Szkoda, że mają ty
          > lko trzy kolory, ale rzucę okiem, może coś sobie dopasuję.

          Miałam i ten bezbarwny i ten najjaśniejszy 01. Bezbarwny faktycznie jest super. Niestety ten kolorowy był dla mnie za ciemny. Podarowałam go AM :)
          W DM powinni mieć próbkę, to zobaczysz czy kolor Ci pasuje. Chociaż mi w sklepie wydawał się ok, a po nałożeniu na twarz jednak był za ciemny.

          ---
          Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
          tnij.org/staniki01
          • kis-moho Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 24.08.12, 21:25
            > Miałam i ten bezbarwny i ten najjaśniejszy 01. Bezbarwny faktycznie jest super.
            > Niestety ten kolorowy był dla mnie za ciemny. Podarowałam go AM :)

            Oj, ona jest ode mnie ciemniejsza o ładne kilka odcieni :o)
            • pierwszalitera Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 24.08.12, 22:07
              kis-moho napisała:

              > Oj, ona jest ode mnie ciemniejsza o ładne kilka odcieni :o)

              No bez przesady. Ja normalnie używam najjaśniejszego Diora Nr. 010 ivory i uważam ten kolor za ciemniejszy od najjaśniejszego Alverde, którego kiedyś używałam. Ale to był chyba ten Natural Light Make-up w kolorze 10 light ivory, a nie ten Mineral Make up gdzie najjaśniejszy kolor nazywa się 01 naturelle. Zdaje się, że próbowałam w sklepie też tego Color & Care w kolorze 10 Light Beige i też nie był ciemniejszy od Diora. W kadym razie ja używam też ichniego korektora w kremie Camouflage w kolorze 002 Beige, bo 001 Sand jest mi na twarzy za jasny. Co uważam za wielki wyczyn, bo większość marek nie ma nawet wystarczająco jasnych podkładów dla mnie.
              • kis-moho Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 24.08.12, 22:10
                > No bez przesady.

                I tak obejrzę w sklepie, ale skoro jest dla Sbarazziny za ciemny, to może się i u mnie nie sprawdzić...

                W kadym razie ja używam też ichniego korektora w k
                > remie Camouflage w kolorze 002 Beige, bo 001 Sand jest mi na twarzy za jasny.

                A jak te korektory się sprawdzają?
                • sbarazzina Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 25.08.12, 12:36
                  kis-moho napisała:

                  > > No bez przesady.
                  >
                  > I tak obejrzę w sklepie, ale skoro jest dla Sbarazziny za ciemny, to może się i
                  > u mnie nie sprawdzić...

                  Może to być też kwestia odcienia. AM nie jest bardzo ciemna (o ile nie jest opalona), ale ma raczej żółtawy odcień cery. Ja wpadam bardziej w róż i możliwe że niekompatybilny odcień podkładu dał u mnie taki efekt ciemnej maski. W każdym bądź razie, odcień był na tyle za ciemny, że od razu poszłam zmyć wszystko z twarzy.

                  > W kadym razie ja używam też ichniego korektora w k
                  > > remie Camouflage w kolorze 002 Beige, bo 001 Sand jest mi na twarzy za ja
                  > sny.
                  >
                  > A jak te korektory się sprawdzają?

                  Korektorów tez jestem ciekawa.

                  ---
                  Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
                  tnij.org/staniki01
                  • pierwszalitera Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 25.08.12, 21:31
                    sbarazzina napisała:

                    > Może to być też kwestia odcienia. AM nie jest bardzo ciemna (o ile nie jest opa
                    > lona), ale ma raczej żółtawy odcień cery. Ja wpadam bardziej w róż i możliwe że
                    > niekompatybilny odcień podkładu dał u mnie taki efekt ciemnej maski.

                    A to może być, bo ja jestem w zasadzie prawie biała, prawie w ogóle nieopalająca się, ale ze zdecydowanym ciepłym odcieniem, czyli bardziej w kierunku żółtego niż różu. Kolory alverde są dla mnie doskonałe, nawet ich sypki mineralny puder 01 porcelain jest leciutki żółty, trochę tak jak w słynnym kolorze bananowym. Używam gp rzadko, tylko do poprawy makijażu podczas długiego, gorącego dnia, wtapia mi się idealnie z cerą, nie bieląc i nie przyciemniając.
                    Korektor Camouflage 002 Beige to mój ulubiony kosmetyk. Używam go odkąd pojawił się w sprzedaży, zużyłam już chyba kilka kilogramów. ;-) U mnie świetnie się sprawdza, wystarczająco kremowy, ale z lekko pudrowym zakończeniem. Ja nie mam jednak tłustej cery, raczej lekko suchą, więc nie wiem, czy sprawdzi się u każdego. Tuszuję nim zawsze skrzydełka nosa i wszystkie zaczerwienienia. Nadaje się też na pryszcze, nie powoduje powstawanie nowych. Smarowałam go już wiele razy nawet pod oczy, gdy rozmazał mi się tusz i nie miałam niczego kremowego pod ręką, by go wytrzeć, nie podkreślał zmarszczek. Mam go bowiem zawsze w torebce, bo nakładam go czasem w ciągu dnia dla poprawy makijażu. Często używam go punktowo gdy chcą zrezygnować całkiem z podkładu, tylko w mniej doskonałych miejscach na twarzy. Kiedyś używałam korektora Artdeco, ale tamtem był o wiele bardziej pastowy i cięższy, trudniej się rozprowadzał i osadzał w zmarszczkach. Alverde bardziej mi odpowiada.
                    Korektora Alverde Concealer też próbowałam, ale ta płynna konsystencja mi mniej odpowiada, to chyba bardziej coś pod oczy, a ja nie mam cieni pod oczami i nie potrzebuję tam żadnych poprawek.
              • pinupgirl_dg Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 25.08.12, 16:09
                Z tą jasnością-ciemnością to różnie bywa. U mnie niektóre jaśniutkie minerały dają efekt opalonej twarzy, a np. BB z Garniera, na którego tyle osób nawet o średniej karnacji narzekało, u mnie wychodzi ok, minimalnie ciemniejszy, ale to na twarzy znika. To pewnie też kwestia tonacji i ilości nałożonego kosmetyku.
    • kasiamat00 Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 20:44
      A jak nakładasz pokład? Palcami, pędzlem, gąbką? Gdy się nie złuszczam intensywnie (intensywnie == codziennie Triacneal), to podkład muszę nakładać gąbką, nałożony palcami albo pędzlem podkreśla wszystkie problemy (powiększone pory, suche skórki itd.).
      • kis-moho Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 20:47
        > A jak nakładasz pokład? Palcami, pędzlem, gąbką? Gdy się nie złuszczam intensyw
        > nie (intensywnie == codziennie Triacneal), to podkład muszę nakładać gąbką, nał
        > ożony palcami albo pędzlem podkreśla wszystkie problemy (powiększone pory, such
        > e skórki itd.).

        Paluchami, bo lubię cienko + nie przepadam za gąbkami (mam pewne fobie mikrobiologiczne, chociaż wiem, że gąbki są ogólnie OK). Przy gąbce boję się efektu maski...
        • kasiamat00 Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 21:10
          Dobra, to wywołujemy Izę: Izo droga, opisz w jaki sposób używać gąbki, aby nie zrobić maski i nie karmić fobii mikrobiologicznych. Bo mnie uczyła właśnie ona (i wtedy pierwszy raz miałam naprawdę ładnie nałożony podkład), a jedyne co umiem sama napisać, to to, że należy nabierać mało podkładu na gąbkę i koniecznie wciskać, a nie wcierać, w twarz. Prawdę mówiąc nie wiem jak można zrobić w ten sposób maskę, to już paluchami łatwiej.
          • fanaberia.fanaberia Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 21:15
            kasiamat00 napisała:

            > Dobra, to wywołujemy Izę: Izo droga, opisz w jaki sposób używać gąbki, aby nie
            > zrobić maski i nie karmić fobii mikrobiologicznych.

            O, to ja też się chętnie dowiem. I jako bonus bardzo poproszę wskazać palcem właściwą gąbkę.
            • izas55 Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 21:30
              Gąbki najtańsze z drogerii ;-). Takie trókąciki, chyba ostatnio 3zł za 12szt. Używam max 2-3 razy piorąc po każdym użyciu gorącą wodą z żelem do mycia, a najchętniej używam jako jednorazówki.
        • izas55 Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 21:26
          O fobiach mikrobiologicznych to sobie możemy długo i namiętnie ;-).
          Tak na prawdę to sposób nakładania bardzo zależy od samego podkładu. Ja mam i takie które najlepiej wyglądają nałożone palcami, takie które kochają się z gąbeczkami (jednorazowymi ;-) i takie które lubią różne pędzle.
          Lekkie i kremowe zwykle dobrze się nakładają palcami, ja często przykładam potem ciepłe dłonie do twarzy i podkład stapia się ze skórą.
          Podobnie do palców działa płaski pędzel. Gąbka, najlepiej zwilżona wodą, to zupełnie inna para kaloszy. Podkład nakładany gąbką delikatnie wgniata się w skórę i nie pociera, dobrze nałożony gąbką podkład wygląda trochę jak wyfotoszopowana twarz. Gąbka jest dealna do skóry o dużych porach i nierównościach i z łuszczącą się skórą. Nie wciera podkladu w szorstkie skórki i nie robi smug. Ja nie używam jej często, ale nie wyobrażam nakładania szybko zastygających podkładów jak np.Revlon Colorstay czy Double wear niczym innym.

          Jeżeli dobrze i równo nakłada ci się palcami to nie widzę powodów dlaczego miałabyś tak nie robić ;-).
          • fanaberia.fanaberia Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 21:46
            izas55 napisała:

            > Tak na prawdę to sposób nakładania bardzo zależy od samego podkładu.

            W tym miejscu publisia pada i kwiczy. Bo skąd ma biedna wiedzieć, który sposób pasuje do jej podkładu?

            > dobrze nałożony gąbką podkład wygląda trochę jak wyfotoszopowan
            > a twarz.

            <chcę to>

            > nie wyobrażam nakładania szybko zastygających podkładów j
            > ak np.Revlon Colorstay czy Double wear niczym innym.

            To być może wyjaśnia, dlaczego colorstay skończył w koszu ;)

            > Jeżeli dobrze i równo nakłada ci się palcami to nie widzę powodów dlaczego miał
            > abyś tak nie robić ;-).

            Uff, dzięki! ;D

            Ja akurat fobii mikrobiologicznych nie mam ani ciut i dobrze mi z tym ;) To już prędzej ekologiczne na tle wyrzucanych po jednym-dwóch razach gąbeczek.
            • izas55 Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 21:53
              > > Tak na prawdę to sposób nakładania bardzo zależy od samego podkładu.
              >
              > W tym miejscu publisia pada i kwiczy. Bo skąd ma biedna wiedzieć, który sposób
              > pasuje do jej podkładu?

              Jak po nałożeniu palcami podkład wygląda dobrze, to się nadaje do nakładania palcami ;-)
          • kis-moho Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 21:53
            > Jeżeli dobrze i równo nakłada ci się palcami to nie widzę powodów dlaczego miał
            > abyś tak nie robić ;-)

            No właśnie nienajlepiej, bo podkreślam sobie wszystkie nierówności i suche miejsca. Efekt mogę wyeliminować primerem, ale gdybym mogła zredukować liczbę warstw, byłoby git.
            W ogóle nie przyszło mi do głowy, że sposób nakładania coś zmienia, byłam pewna, że to zależy wyłącznie od podkładu. Bo ten healthy mix jeszcze w miarę ujdzie, leży u mnie też clinique anti-blemish, bo nim wyglądam, jakbym właśnie liniała ;o)
            • izas55 Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 22:11
              A ty się po tym anti-blemish nie łuszczysz i nie wysychasz? Bo on raczej nie do twojej cery chyba.

              To spróbuj pędzla może, tylko nie wiem jakim by ci było najwygodniej. Można zwkłym www.ladymakeup.pl/sklep/hakuro-pedzel-do-podkladu-h18.html, ale mi się lepiej nakłada takim typu flat top, bo można jakby ostęplować ni twarz osiągając podobny efekt jak gąbką.
              • kis-moho Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 24.08.12, 09:02
                > A ty się po tym anti-blemish nie łuszczysz i nie wysychasz? Bo on raczej nie do
                > twojej cery chyba.

                Zupełnie nie dla mnie, kiedyś w chwili zaćmienia dałam się namówić pani w douglasie :/

                > To spróbuj pędzla może, tylko nie wiem jakim by ci było najwygodniej.

                Spróbuję, dzięki. Szukam teraz sensownych pędzli do różu, do poszukam i do podkładu :o)
            • kasiamat00 Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 23.08.12, 22:18
              Spróbuj gąbek, mam podejrzenia, że masz podobną skórę do mojej, tylko pewnie w lepszym stanie. Bardzo dobrze nakładało mi się gąbką MAC-a do twarzy i ciała (taka wielka butla), a to akurat jest bardzo lekkie. Zanim nie zaczęłam się złuszczać, to nigdy nie udało mi się tego ładnie nałożyć ani paluchami, ani pędzlem - dziewczyny z MAC-a też to zresztą przerosło, więc wychodzę z założenia, że było to po prostu niemożliwe.
              • kis-moho Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 24.08.12, 09:04
                > Spróbuj gąbek, mam podejrzenia, że masz podobną skórę do mojej, tylko pewnie w
                > lepszym stanie.

                Przetestuję i pędzel, i gąbki.
                Skórę mam taką, że bez podkładu właściwie nie widać, że mam suchą (a w każdym razie nie widać, że mam te suche skórki). Natomiast po nałożeniu podkładu widać na niej wszelkie nierówności, a w końcu nie o to w podkładach chodzi :o)
                • pierwszalitera Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 24.08.12, 10:49
                  kis-moho napisała:

                  > Skórę mam taką, że bez podkładu właściwie nie widać, że mam suchą (a w każdym r
                  > azie nie widać, że mam te suche skórki). Natomiast po nałożeniu podkładu widać
                  > na niej wszelkie nierówności, a w końcu nie o to w podkładach chodzi :o)

                  No ale jak te skórki to nie sprawa przejściowa, to błąd popełniasz przede wszystkim przy pielęgnacji. Twoja skóra nie musi być w ogóle bardzo sucha, a mieć tylko tendencję do szybkiego rogowacenia. Możliwe, że sposobem mycia i używanymi kosmetykami dodatkowo nakręcasz ją do wzmożonej produkcji. Używasz jakiegoś peelingu? Bo ja zauważyłam, że u mnie w takich przypadkach peeling się sprawdza, ale enzymatyczny i w żadnych wypadku tak często jak podają na opakowaniu, najwyżej co 4 tygodnie, a w międzyczasie nudna pielęgnacja kremem o wystarczającej ilości tłuszczu, ale nie parafiny. Parafina powoduje u wielu ludzi wysuszanie naskórka, tzw. efekt Labello (usta smarowowne popularnym sztyftem pielęgnacyjnym z parafiny "uzależniają" skórę i wymagają stałego nakładania specyfiku i bez niego błyskawicznie pierzchną). U mnie bardzo dobrze sprawdziło się też nakładanie nawilżającego serum pod krem (z kwasem hialuronowym). Skóra przestała się jaszczurzyć i produkować rogowacenia.
                  A jeżeli chodzi o podkłady Alverde, to istnieją one w trzech wersjach, jako Mineral Make up, który konsystencją przypomina ten transparentny. Istnieją jeszcze jednak Natural Light Make-up, ten będzie pewnie za lekki oraz Color & Care Make up. Ten ostatni istnieje w odróżnieniu od dwóch pierwszych nie w trzech, a czterech kolorach i posiada właściwości reflektujące światło, sprawdza się więc przy cerze dojrzałej, niezbyt doskonałej, z nierównościami.
                  Ogólnie podkłady Alverde są bardzo kremowe i przyjemne dla wysuszonej albo podrażnionej skóry, moim osobistym zdaniem mają tylko nieco ograniczoną trwałość na skórze, ale ja przyzwyczajona jestem do podkładu, który trzyma cały dzień na mur beton, nawet kosztem tego, że trudniej się nakłada i muszę mieszać go nieraz z odrobiną kremu.
                  • kis-moho Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 24.08.12, 11:03
                    > No ale jak te skórki to nie sprawa przejściowa, to błąd popełniasz przede wszys
                    > tkim przy pielęgnacji.

                    Powiem tak - skórki to pozostałości po AZS/alergii, różne nierówności, które mi od czasu do czasu po prostu wyskakują na skórze. Na jesieni będę robić testy, być może w będę mogła dokładniej i lepiej temu zapobiegać. Jeżeli chodzi o zestaw różnych kremów, to mam mniej więcej to, co mi w konkretnej porze roku służy, gdybym nie miała, suche miejsca byłyby moim najmniejszym problemem :o) W tym są i kremy bezparafinowe (latem dobrze mi robi Weleda i Alverde supersensitive), i parafinowe Ziaji i Biodermy. Ja nie zauważyłam złego wpływu parafiny na moją skórę, latem używam na zmianę, zimą parafina jest z kolei niezastąpiona. Peelingi stosuje jedynie enzymatyczne, i to dość rzadko.

                    U mnie bardzo dobrze sprawdziło się też nakłada
                    > nie nawilżającego serum pod krem (z kwasem hialuronowym). Skóra przestała się j
                    > aszczurzyć i produkować rogowacenia.

                    Kiedyś podpytywałam na forum o kwas hialuronowy, i wyszło mi, że to niespecjalnie się u mnie sprawdzi, ale może powinnam się temu przyjrzeć bliżej?

                    > A jeżeli chodzi o podkłady Alverde, to istnieją one w trzech wersjach, jako Min
                    > eral Make up, który konsystencją przypomina ten transparentny. Istnieją jeszcze
                    > jednak Natural Light Make-up, ten będzie pewnie za lekki oraz Color & Care Mak
                    > e up. Ten ostatni istnieje w odróżnieniu od dwóch pierwszych nie w trzech, a cz
                    > terech kolorach i posiada właściwości reflektujące światło, sprawdza się więc p
                    > rzy cerze dojrzałej, niezbyt doskonałej, z nierównościami.

                    Dzięki, przyjrzę się.
    • prostokvashino Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 26.08.12, 20:25
      www.kryolan.com/en/index.php?cid=78&mnu=32&id=29&pageid=1
      • prostokvashino Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 26.08.12, 21:15
        Ten podkład Kryolan kosztuje ok 60zł, dostępny w Warszawie, ale chyba jest to neimiecka firma.
        Absolutnie nie ma efektu pudru, jest dość mocno kryjący, ja nakładam za pomocą pędzelka, wystarcza b cienka warstwa, aby ukryć to co chcę ukryć. Aby zmatowić, używam meteorytów. Jak zapomnę czasami meteoryty nałożyć, to mi po kilku godzinach świeci się twarz (ja potrzebuję matujących podkładów), a w tym udało mi sie dobrać 2 z 3 rzeczy: krycie i odcień.
        Jest bardzo wydajny...
        Jak ktoś chce jeszcze większego krycia, to można kupić w takiej samej postaci kamuflaż i go stosować jako podkład.
    • sbarazzina Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 03.09.12, 11:09
      kis-moho napisała:

      >Podobno podkłady Chanel byłyby tym, czego szukam, ale wolałabym nieco niższą półkę. >Może macie jakieś typy?

      Apropo Chanel, przypomniało mi się dzisiaj, że mam Chanel Perfection Lumiere 10 Beige.
      Nałożyłam i przypomniało mi się dlaczego go w zasadzie nie używam. Ma dość pudrową konsystencję, trzeba go szybko rozporowadzać, bo szybko się wtapia i ciężko później poprawić ewentualne smugi. No i dla mnie jest chyba za suchy, jeśli są skórki to je podkreśla, ale nawet tam gdzie nie mam skórek, np na czole, daje dość dziwny efekt, widać jakby taki suchy podkład. Generalnie daje taki nierówny efekt, gdzie niegdzie taki jak na czole, a w innych miejscach ładnie stapia sie ze skórą.

      Apropo koloru, 10 Beige (B10) widać tutaj:
      karlasugar.net/wp-content/uploads/2011/10/Chanel-Perfection-Lumiere-all-shades.jpg
      Teraz po lecie, kiedy jestem troszeczkę opalona kolor jest w zasadzie idealny, ale na dekolcie gdzie jestem bledsza jest za ciemny, za pomarańczowy. Czyli zimą będzie za ciemny.

      Summa summarum nie jestem przekonana, czy to podkład którego szukasz :)
      Ale może jakiś inny Chanel będzie lżejszy/bardziej nawilżający.
      A może ja ten podkład źle nakładam (palcami) a powinnam gąbką??


      ---
      Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
      tnij.org/staniki01
      • pierwszalitera Re: Podkłady bezpudrowe/niematujące 03.09.12, 12:53
        sbarazzina napisała:

        > Summa summarum nie jestem przekonana, czy to podkład którego szukasz :)
        > Ale może jakiś inny Chanel będzie lżejszy/bardziej nawilżający.
        > A może ja ten podkład źle nakładam (palcami) a powinnam gąbką??

        Jeżeli dobrałaś sobie podkład niedostosowany do własnej cery, czy potrzeb, to nawet dobra jakość produktu cię nie uratuje. Nie ma genialnego podkładu, uniwersalnego i dobrego dla każdego, tego nawet Chanel, Dior, czy inna znana marka nie zrobi. Oczywiście, czasem trudno rozgryźć, który z produktów danej marki do jakiej cery się nadaje, ale od tego jest chyba sprzedawczyni w perfumeriach. W każdym razem powinna, bo jaka jest rzeczywistość każda z nas wie. Ponieważ jednak większość kobiet poszukuje podkładów dobrze matującach, trzymających się na twarzy cały dzień, te standardowe z nazwą Mat, Perfect Touch, czy Oil-Free nie nadają się zwykle dla cery bardzo suchej i lepiej wtedy sięgnąć po produkt przenaczony wyraźnie dla cery dojrzalszej. Te są zwykle bardziej kremowe i mniej pudrowe. Ja sama używam Diora Diorskin Forever. Super podkład, ale staje się powoli za lekki w kosystencji. Muszę mieszać go z odrobiną tłustego kremu w palcach, wtedy lepiej się nakłłada, ale także mniej kryje. Ale to nie wina Diora, kobiety z cerą tłustą, czy mieszaną mogłyby być dalej zachwycone. A dla mnie byłyby pewnie teraz lepszy Diorskin Sculpt z efektem anti-aging, czyli przenaczony pewnie dla starszej, bardziej suchej cery. Nigdy też nie próbowałam Chanel, ale marka, której najjaśniejszy podkład nazywa się Beige jakoś mnie przekonuje. Beige to zwykle już dosyć ciemny ton. Ciągle jestem niepocieszona, że najjaśniejszy kolor Clinique Alabaster dostępny jest tylko w wersji matującej.
Pełna wersja