Tekstylia w kosmetyce

06.09.12, 11:05
Co rusz czytam o jakiś specjalnych ścierkach do mycia twarzy, jeszcze innych specjalnych ręcznikach do włosów.

O co chodzi? Ktoś może przybliżyć temat? Jakie maja działeanie, zalety, wady, mam kupować nowe ścierki? ;)

---
Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
tnij.org/staniki01
    • pinupgirl_dg Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 12:14
      Swego czasu hitem był muślin, chyba tu jest filmik (nie mogę na tym kompie podejrzeć, więc strzelam, ale to chyba to, o co mi chodzi):
      www.youtube.com/watch?v=8b9_f6ZwIso
      Ja stosowałam w tym celu pospolitą tetrę, z całkiem dobrym rezultatem! Niestety, znudziło mi się pranie po każdym użyciu, więc tetrę używałam jako osobny ręcznik do twarzy i pod tym względem też się sprawdzała, również jako mini-peeling. Ostatecznie ściereczki zakończyły żywot przy odsączania soku przy produkcji domowego wina.
      To pranie ścierek jest męczące (ale ja też miałam dużą ścierkę, więc było co prać), ale efekty mi się bardzo podobały. Ostatnio myję twarz mydłem, które też mi daje efekt takiego lekkiego złuszczania, myślałam o takiej ścierce do ciała, bo żadne peelingi mnie nie zadowalają. Poza kawowym, ale po nim jest cała łazienka do mycia, to ja już wolę ścierkę prać. Ale ostatecznie chyba się skuszę na jakąś peelingującą rękawicę.
      • mszn Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 13:01
        Gabka Syrena! :) mam od ponad miesiaca, uzywam przy kazdym prysznicu, skora gladka jak nigdy, a wysilek minimalny - wczesniej przez rok mialam rekawiczki nylonowe i nie chcialo mi sie ich zakladac, wiec czesciej lezaly niz mnie pilingowaly. Pilingu-kosmetyku nie kupie juz chyba nigdy, strata srodkow i energii.
        • mszn Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 13:03
          Oho, trzeba bylo najpierw reszte watku doczytac.
        • pinupgirl_dg Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 13:16
          No niestety, ta gąbka jest dla mnie za twarda :). Jeszcze ta czerwona strona jest ok i w sumie jest to jakiś pomysł. Ale ta żółta - ło matko ;). Gdyby była cała taka jak ta kolorowa część, to by wystarczyło. Może w sumie kupię i będę tylko jedną stroną nacierać ;)? Chociaż nawet ta kolorowa część jest dla mnie za ostra do codziennego stosowania, na łydki i kolana najwyżej, albo w ramach peelingu raz na tydzień. Ale ta żółta - ja jej używałam prawie ze łzami w oczach ;).
          • mszn Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 13:22
            Ja zoltej uzywam tylko na posladkach i udach, czasem przed goleniem jeszcze po lydkach przejade.
      • pinupgirl_dg Re: Tekstylia w kosmetyce 18.10.12, 01:17
        > Ale ostatecznie chyba się skuszę na jakąś peelingującą rękawicę.

        Kupiłam i jestem bardzo zadowolona. Jak dla mnie jest akurat. Wygładza, ale nie drapie, przyjemnie masuje, nawet nieźle sobie radzi ze spienieniem żelu. Minus jest taki, że przydałyby się dwie rękawice, bo przekładanie jednej z dłoni na dłoń jest uciążliwe.
    • zawrotglowy Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 12:21
      Z ręcznikami do włosów chodzi o to, że lepiej zamienić ręcznik frotte na mikrofibrę, bo ten drugi jest delikatniejszy dla włosów i nie puszy (zwłaszcza poleca się kręconym). Ja zamieniłam, ale w moim przypadku chodzi raczej o wygodę: kupiłam w Naturze specjalny ręcznik do włosów z mikrofbry z formie takiego trójkąta (kaptura) wyposażonego w guzik z pętelką. Z kaptura robi się turban, który jest o wiele wygodniejszy od klasycznego ręcznika (ten dzyndzel, który wsadzony pod turban trzymał całą konstrukcję zawsze mi się wyślizgiwał), szybciej schnie i zajmuje o wiele mniej miejsca. Nie wiem, jak sobie poradzi w długimi włosami, na razie mam takie za ucho.
      Specjalne ściereczki do twarzy są przeważnie z muślinu i mają jednocześnie delikatnie pilingować. Mam takie z Body Shopu. Ot, taki se gadżet. Na codzień używam micela, więc o ścierce przypominam sobie przy okazji pilingu mechanicznego. Kiedyś tarłam za mocno i zrobiłam sobie krzywdę;) Więc wygląda na to, że działa.
      Do ciała od lat służy mi gąbka dla masochistów Syrena wspomagana czasem pilingiem kawowym, więc na temat sizali i innych ulepszaczy kąpieli się nie wypowiem.
      • pinupgirl_dg Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 12:34
        > Do ciała od lat służy mi gąbka dla masochistów Syrena wspomagana czasem pilingi
        > em kawowym, więc na temat sizali i innych ulepszaczy kąpieli się nie wypowiem.

        Ja miałam dwie syreny, jedną zużyłam z zaciśniętymi zębami, druga poszła do szorowania kafelek. Nie dawała mi takiego fajnego efekty gładkiego ciała, które się prawie z ubrań wyślizguje, tylko jak by rysowała skórę, brrr. Nawet do pięt nie za bardzo się u mnie nadała. Potem kupiłam szczotkę do kąpieli, ale robi mi to samo, więc szukam dalej. Peeling kawowy bardzo lubię, ale ten bałagan przy tym mnie przerósł :). Napaliłam się okropnie na rękawice, dużo się naczytałam o jedwabnych, czy jakoś tak, ale wydaje mi się, że plastikowa będzie łatwiejsza do utrzymania w czystości.
        • pierwszalitera Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 17:33
          pinupgirl_dg napisała:

          Napaliłam się okropnie na rękawice, dużo się naczytałam o
          > jedwabnych, czy jakoś tak, ale wydaje mi się, że plastikowa będzie łatwiejsza d
          > o utrzymania w czystości.

          Tej Syreny to nie znam, ale ja używam sizalowej szczotki. Szczotka jest delikatniejsza od rękawicy. Peelinuję nią ciało tylko na sucho, przed prysznicem, nie ma wtedy obaw, że zetrze się za dużo, podrapie i podrażni skórę. Po latach eksperymentów doszłam zresztą do wniosku, że peeling całego ciała raz w miesiącu zupełnie wystarczy, częstszy wywołuje u mnie raczej efekt odwrotny, stymulację rogowacenia naskórka, łuszczenie i do tego nadwrażliwość na kosmetyki objawiająca się pryszczykami i podobnymi sensacjami. Szczotkę po peelingu wrzucam po prostu do pralki z bielizną i piorę w 60 stopniach.
          Swoją drogą, podobnie do peelingu kawowego działa peeling ze zwykłej soli, albo cukru i to nie brudzi łazienki. Robię go, jak nie chce mi się machać szczotką. Ten peeling kawowy to taka moda, większego długoterminowego efektu oprócz ścierania i tak nie robi, cellulitu gwarantowanie nie zlikwiduje, a jak ma się skłonność do pękających naczynek (nogi) to może tylko zaszkodzić.
          • pinupgirl_dg Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 19:44
            > Tej Syreny to nie znam, ale ja używam sizalowej szczotki. Szczotka jest delikat
            > niejsza od rękawicy. Peelinuję nią ciało tylko na sucho, przed prysznicem, nie
            > ma wtedy obaw, że zetrze się za dużo, podrapie i podrażni skórę. Po latach eksp
            > erymentów doszłam zresztą do wniosku, że peeling całego ciała raz w miesiącu zu
            > pełnie wystarczy, częstszy wywołuje u mnie raczej efekt odwrotny, stymulację ro
            > gowacenia naskórka, łuszczenie i do tego nadwrażliwość na kosmetyki objawiająca
            > się pryszczykami i podobnymi sensacjami. Szczotkę po peelingu wrzucam po prost
            > u do pralki z bielizną i piorę w 60 stopniach.

            Ja nie wiem, z czego jest moja szczotka, ale jest bardzo ostra. Też używałam jej na sucho na początku i tak faktycznie działa lepiej, ale z lenistwa zabrałam ją pod prysznic i nie daję rady, strasznie drapie. Chociaż na sucho była fajna. Myję ją normalnie żelem pod prysznic albo mydlem.

            > Swoją drogą, podobnie do peelingu kawowego działa peeling ze zwykłej soli, albo
            > cukru i to nie brudzi łazienki. Robię go, jak nie chce mi się machać szczotką.
            > Ten peeling kawowy to taka moda, większego długoterminowego efektu oprócz ście
            > rania i tak nie robi, cellulitu gwarantowanie nie zlikwiduje, a jak ma się skło
            > nność do pękających naczynek (nogi) to może tylko zaszkodzić.

            Na celluit mam inne metody ;). Kawa ma tę przewagę, że się nie rozpuszcza, chociaż peeling solny albo cukrowy też jest bardzo fajny. Ostatnio mam kupny peeling solny. Rozglądam się teraz za czymś delikatnym, co się nada do częstego stosowania, bo wolę się codziennie czy kilka razy w tygodniu trochę podpolerować, niż raz na jakiś czas zmieniać skórę.
            • pierwszalitera Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 23:03
              pinupgirl_dg napisała:

              Rozglądam się teraz za czymś delikatnym, co się nada do częstego stoso
              > wania, bo wolę się codziennie czy kilka razy w tygodniu trochę podpolerować, ni
              > ż raz na jakiś czas zmieniać skórę.
              >

              Żadna skóra nie wymaga codziennego "podpolerowania". Ta gładka skóra po tak częstym peelingu to iluzja. Gładka jest tylko w tym momencie, ale że pozbawia się ją ochronnej lipidowej warstwy szybciej się znowu wysusza i znowu ma się wrażenie, że potrzeba kolejnego peelingu i tak w kółko. Skóra odnawia się mniej więcej co 4 tygodnie i częściej niż raz, ewentualnie przy młodej tłustej skórze, dwa razy w miesiącu nie ma naprawdę potrzeby jej torturować. Tym bardziej kupnymi peelingami, które zwykłe dodatkowo mają w składzie dosyć agresywne detergenty. Moim zdaniem, mniej peelingować, a więcej kremować. Moje skóra jest gładka i przyjemna w dotyku nie dlatego, że ją często poleruję, a dlatego, że po każdym prysznicu kremują ją dosyć bogatym masłem do ciała.
              • pinupgirl_dg Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 23:18
                > Żadna skóra nie wymaga codziennego "podpolerowania". Ta gładka skóra po tak czę
                > stym peelingu to iluzja. Gładka jest tylko w tym momencie, ale że pozbawia się
                > ją ochronnej lipidowej warstwy szybciej się znowu wysusza i znowu ma się wrażen
                > ie, że potrzeba kolejnego peelingu i tak w kółko. Skóra odnawia się mniej więce
                > j co 4 tygodnie i częściej niż raz, ewentualnie przy młodej tłustej skórze, dwa
                > razy w miesiącu nie ma naprawdę potrzeby jej torturować. Tym bardziej kupnymi
                > peelingami, które zwykłe dodatkowo mają w składzie dosyć agresywne detergenty.
                > Moim zdaniem, mniej peelingować, a więcej kremować. Moje skóra jest gładka i pr
                > zyjemna w dotyku nie dlatego, że ją często poleruję, a dlatego, że po każdym
                > prysznicu kremują ją dosyć bogatym masłem do ciała.

                Też używam balsamów po prysznicu, może nie każdym, ale prawie. Co do peelingów - mam wrażenie, że te bardzo ostre (jak gąbka syrena, peeling kawowy chyba trochę też, chociaż jest dużo delikatniejszy) nie za bardzo pomagają, nawet tuż po peeliengu to uczucie gładkości jest dość umowne (chociaż kawa w tej kwestii sprawuje się nieźle), ale w ciągu kolejnych dni efekt jest ten sam, albo gorszy. W rezultacie ostatnio prawie wcale się nie peelinguje, co najwyżej usuwam naskórek przy szorowaniu ciała ręcznikiem. Żele peelingujące też do mnie nie przemawiają, bo nie lubię tak długo trzymać detergentów na skórze. Myślę o czymś delikatnym i nie wysuszającym, taka łagodniejsza gąbka czy rękawica brzmi nieźle. Dla wielu osób jest za słaba, ale dla mnie, osoby, która ma ostatnio na pieńku z peelingami, może być w sam raz.
                Co do częstotliwości - teraz mam taki solny i używam często, ale on jest naprawdę bardzo delikatny, bardziej taki masaż, niż peeling, a ja w sumie takie efektu oczekuję.
                • pierwszalitera Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 23:33
                  pinupgirl_dg napisała:

                  > Co do częstotliwości - teraz mam taki solny i używam często, ale on jest napraw
                  > dę bardzo delikatny, bardziej taki masaż, niż peeling, a ja w sumie takie efekt
                  > u oczekuję.

                  Spróbuj z cukrem. Ja mieszam garść cukru z kilkoma łyżami płynnego miodu i dodaję jeszcze odrobinę soku z cytryny. Ja natrzesz się tą mieszanką, to możesz zostawić nawet kilka minut na skórze jako nawilżającą maseczkę. Super sprawa. Bardzo zmysłowa. ;-) W razie posiadania okna w lazience, radzę jednak uważać na osy. ;-)
                  • pinupgirl_dg Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 23:41
                    Okna w łazience nie mam, a gniazdo szerszeni jest chyba w bezpiecznej odległości ;). Cukier i cytrynę mam, ale miodu nie, jak kupię, to przetestuję. Do tej pory parę razy mieszałam cukier lub sól z żelem, ale to brzmi bardziej apetycznie.
      • kis-moho Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 16:34
        > Z ręcznikami do włosów chodzi o to, że lepiej zamienić ręcznik frotte na mikrof
        > ibrę, bo ten drugi jest delikatniejszy dla włosów i nie puszy (zwłaszcza polec
        > a się kręconym).

        Kręcone potwierdzają, z tym, że ja używam zwykłej szmatki kuchennej a nie mikrofibry (biały ręcznik z czerwonym paskiem by Ikea za 29 centów, na pewno wiesz, o co mi chodzi :o)).
        Czy właścicielki gąbki Syrena mogłyby powiedzieć, gdzie tej syreny szukać? Bo to brzmi interesująco.
        • pinupgirl_dg Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 19:10
          > Czy właścicielki gąbki Syrena mogłyby powiedzieć, gdzie tej syreny szukać? Bo t
          > o brzmi interesująco.

          Wydaje mi się, że są w każdym markecie, widziałam je chyba w Realu i Inter Marche, pewnie w każdym będą. Tam, gdzie reszta gąbek. Syrena wygląda, jak to gąbka, jakoś szczególnie się nie wyróżnia
          wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=27372
        • mszn Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 19:11
          > Czy właścicielki gąbki Syrena mogłyby powiedzieć, gdzie tej syreny szukać? Bo t
          > o brzmi interesująco.

          Na pewno jest w polskich Rossmannach, może w SuperPharmie się trafi też? Kosztuje bodaj 3 zł.
        • zawrotglowy Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 19:42
          Zazwyczaj kupuję ją w Rossmanie, leży sobie zawsze w takich koszach z gąbkami. Ostatnio zmieniła ubranko, wcześniej była po prostu ścieśle owinięta w przezroczystą folię, teraz ma kolorowe, większe, biało-pomarańczowe opakowanie z napisem Syrena gąbka antycellulitowa. I jako dowód swojej antycelluliowości dołączony obrazek z panią w niebieskich majtasach, która niebieską miarką krawiecką mierzy sobie obwód uda;)
          Czy ona jest aż tak bardzo antycellilitowa to śmiem wątpić, ale na pewno zdziera, czasem się zastanawiam czy może jednak używać jej raz na dwa, trzy dni? Do niedawna byłam tak do niej przyzwyczajona, że po innych gąbkach czułam się niedomyta.
          To na pewno nie jest produkt dla wrażliwców, ale szczerze powiedziawszy liczyłam na to, że jej zabójcza moc skończy mój problem z wrastającymi włoskami po depilacji. Nie skończyła:(
          W razie, jak sie nie sprawdzi, to jeszcze zostaje mycie nią wanny:)
          • zawrotglowy Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 19:46
            Aha, w Rossmanie kosztuje 4.49.
          • pinupgirl_dg Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 21:08
            > To na pewno nie jest produkt dla wrażliwców, ale szczerze powiedziawszy liczyła
            > m na to, że jej zabójcza moc skończy mój problem z wrastającymi włoskami po dep
            > ilacji. Nie skończyła:(

            U mnie też nie, nawet nie wiem, czy nie było gorzej. Do peelingu też nie za bardzo, trochę tak, jak by próbować coś wygładzić szczotką drucianą. Samo drapanie u mnie niewiele da, chyba, że twórcy inspirowali się działaniem dermarollera ;). Za to ta czerwona strona była ok, zwłaszcza np. do pleców i kolan, uda (ze względu na naczynka), piersi i brzuch traktuję łagodniej. Zastanawiam się na Talią tej samej marki.
            A na wrastające włoski bardzo mi pomógł tonik aspirynowy.
      • lafere Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 20:26
        Miałam ten turban z Natury, niestety dla mnie był zupełnym niewypałem, ze względu na rozmiar.
        Mam długie włosy i sporą głowę, turban był zdecydowanie zbyt mały. Noszę się z zamiarem kupienia takiego dużego ręcznika z mikrofibry w Decathlonie, ale jakoś ciągle mi się to nie udaje.
        A gąbka Syrena, jest rzeczywiście fajna:) Lubię takie drapaki do ciała, kiedyś nie mogłam znaleźć w markecie wystarczająco drapiącej gąbki do ciała, i w końcu kupiłam gąbkę ... do zdrapywania owadów z szyb samochodowych :P
        • zawrotglowy Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 20:31
          Tak też właśnie myślałam, że jak ktoś ma długie i/albo gęste włosy, to ten turban może być za mały.
      • madzioreck Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 22:16
        zawrotglowy napisała:

        > Z ręcznikami do włosów chodzi o to, że lepiej zamienić ręcznik frotte na mikrof
        > ibrę, bo ten drugi jest delikatniejszy dla włosów i nie puszy

        Niech mnie ktoś wyjaśni, o co chodzi z tym puszeniem włosów przez ręczniki frotte?
        Jak można napuszyć mokre włosy? Pomijając fakt, że się ich nie trze, tylko owija włosy na parę minut...?
        • kis-moho Re: Tekstylia w kosmetyce 07.09.12, 09:00
          > Niech mnie ktoś wyjaśni, o co chodzi z tym puszeniem włosów przez ręczniki frot
          > te?
          > Jak można napuszyć mokre włosy? Pomijając fakt, że się ich nie trze, tylko owij
          > a włosy na parę minut...?

          Nie napuszyć, tylko rozkręcić loki. U mnie ręcznik bawełniany lepiej się sprawdza.
        • sbarazzina Re: Tekstylia w kosmetyce 07.09.12, 09:13
          Używam od jakiegoś czasu do włosów takich sportowych ręczników (chyba właśnie mikrofibra) i mam wrażenie, że gorzej chłoną wodę niż takie zwykłe ręczniki frotte.

          W sumie przyjemnie ich się używa, bo szybko schną i nie są ciężkie, a i tak potrzebuję osobnego ręcznika do włosów. Ale czy mają jakiś wpływ na włosy to nie jestem pewna.

          ---
          Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
          tnij.org/staniki01
    • teresa104 Re: Tekstylia w kosmetyce 06.09.12, 16:07
      Myślałam, że będzie to wątek krytyczno-brzydliwy o pomarańczowych śladach kosmetyków na mierzonych tekstyliach.

      Uważam zresztą, że jak człowiek ma zamiar kupować tekstylia, nie powinien mieć na twarzy kosmetyki.
    • ciociazlarada Ręcznik sportowy i rękawice do młodych ziemniaków 06.09.12, 17:34
      to moje ulubione tekstylia:) Ręcznik sportowy jest z mikrofibry, mam taki no-name ze sklepu 1001 drobiazgów. Używam do włosów. Rękawice do obierania ziemniaków są doskonałe do mycia się i mają tą przewagę nad rękawicą sizalową z drogerii, że sprzedają je w parach oraz z ozdobnym napisem "potato". Przynajmniej moje mają:)

      Przybliżcie tą Syrenę dziewczyny, może rękawice do ziemniaków pójdą w kąt.
      • pinupgirl_dg Re: Ręcznik sportowy i rękawice do młodych ziemni 06.09.12, 19:27
        > Przybliżcie tą Syrenę dziewczyny, może rękawice do ziemniaków pójdą w kąt.

        Tak wygląda:
        wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=27372

        w PL dostępna za grosze na każdym rogu, nie wiem, jak za granicą. Uprzedzam, tylko dla tych, którzy lubią mocne wrażenia ;).
      • slotna Re: Ręcznik sportowy i rękawice do młodych ziemni 27.10.12, 00:57
        Te do mycia tez juz sprzedaja w parach, przynajmniej u mnie. Znaczy, mam na mysli takie, a takich nie lubie :)
Pełna wersja