Dodaj do ulubionych

Odżywka do CG z żółtkiem?

30.09.12, 02:21
Ostatnio dałam sobie pocieniować włosy, bo były już zbyt długie i ciężkie. W efekcie straciły w dużej mierze najbardziej kręcące się części, czyli końce, a zostały z najbardziej prostymi i oklapującymi partiami przy głowie, więc musiałam praktycznie zaczynać zabawę z CG od nowa. Wróciłam do sprawdzonych odżywek (Fructisowa i balsam babuni z Joanny) i włosy zaczęły przychodzić do siebie bardzo powoli, ale przypomniało mi się, że lubią miks odżywki z żółtkiem. Uczyniłam takowy i tadam, sypkie fale i spiralki. Myślę, że jeszcze kilka takich zabiegów i byłoby idealnie, ale trochę mi się nie chce babrać. ;)
W związku z tym pytanie: czy jest na rynku jakaś odżywka z żółtkiem (bez silikonu, parabenów etc.)? A może pomożecie mi stwierdzić, jaka substancja z żółtka ma tak zbawienny wpływ na moją czuprynę i czy w czymś dostępnym w drogerii można ją znaleźć?
Obserwuj wątek
    • mszn Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 30.09.12, 09:58
      Chodzi pewnie albo o białko, albo o lecytynę. Przy czym nie widziałam chyba nigdy produktów z lecytyną, stawiam na proteiny. W składach szukaj takich rzeczy jak hydrolized keratin, hydrolized wheat/silk/soy (protein). Nie jestem już na bieżąco z odżywkami, bo znalazłam swój ideał i nie eksperymentuję, więc nie podpowiem Ci konkretnych produktów. Pamiętam, że była jakaś odżywka Artiste mocno proteinowa, i że miała być dostępna w Naturze. Są różne Joico K-Paki, ale chyba tylko na ebayu.
      Możesz też zamówić sobie keratynę i jedwab z Mazideł czy innego zsk i dodawać do odżywek - sama tak robię, dolewam prawie całą buteleczkę do mojej normalnej odżywki w spreju.

      Możesz też zrobić sobie hiperintensywną "kurację" keratyną: myjesz włosy bez odżywki, wilgotne spryskujesz mocno stężonym roztworem keratyny (ja zwykle robię 30 ml, w których połowa to keratyna) i pozwalasz wyschnąć (w wersji klasycznej jest tu suszarka, ale jakoś nie widzę potrzeby). Po czymś takim włosy będą wyglądały na zniszczone - będą suche, trzeba uważać na ich połamanie. Dlatego potem trzeba położyć jeszcze porządną nawilżającą maskę - i jest pięknie.

      W ogóle dużo się mówi o "przekarmieniu" włosów białkiem, co prowadzi do suchych i łamliwych włosów, dlatego trzeba zawsze razem z białkiem dostarczać jakiś nawilżaczy. Na sobie takie wysuszenie widuję tylko po takim mocnym zabiegu jak wyżej, na co dzień używam spreju 10% i nic złego się nie dzieje. Może mieć to związek z grubością włosa, ponoć im cieńsze, tym bardziej się lubią z białkami.

      Dziwne, byłam przekonana, że kręconowłose na Wizażu miały listę białkowych odżywek, ale jakoś teraz nie mogę znaleźć.
      • mszn Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 30.09.12, 10:04
        Acha, a nie było jakiejś jajecznej odżywki Joanny właśnie?

        No, jest. Ale maska ma silikon, a odżywka quata:
        wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=37387
        wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=37388
        Nie wiem, czym myjesz włosy, ale ja bym się nie bała odżywki (acha, Luteum Ovi Extract to właśnie z żółtka).

        To wygląda super i jest CG:
        wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=52202
        Jest do kupienia w Kalinie.
        • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 30.09.12, 11:39
          > No, jest. Ale maska ma silikon, a odżywka quata:

          Ja tutaj tylko dodam inny punkt widzenia kreconowlosej, u ktorej nie sprawdzilo sie specjalnie CG, a raczej uwazanie na to, co wlosom pasuje. Jezeli nie myje sie wlosow li i jedynie odzywka, to - przynajmniej takie sa moje wnioski - nie ma co kompletnie rezygnowac z silikonow, chocby w odzywkach b/s. Chyba, ze komus zupelnie nie pasuja, to jasne, ale moim zdaniem nie ma co sie tej zasady trzymac jak prawdy absolutnej. Ja uzywam szamponow bez silikonow, bo akurat takie mi podeszly, odzywki raczej bez, ale mam i z silikonami, natomiast odzywki bez splukiwania czy cos do ukladania wlosow - jak najbardziej z. I w zyciu nie mialam tak ladnych i zdrowych lokow jak teraz. Mam problem z sucha skora glowy, ale to lacze raczej z ogolnymi problemami ze skora, bo i w innych miejscach problemy mi wracaja :o( Poza tym sa silikony i silikony - nie wiem, czemu trzeba unikac tych, ktore sa latwo usuwane lagodnymi szamponami. Polecam tutaj wpis Anwen: anwena.blogspot.co.at/2012/08/pielegnacja-bezsilikonowa-dla-kogo.html
          Troche sie rozpisalam nie do konca w temacie, ale ogolnie chcialam zachecic do eksperymentow z odzywkami niezgodnymi z CG, bo po co z nich rezygnowac, jezeli fajnie dzialaja? Ja kiedys bylam wielka fanka CG, ale po pewnym czasie mialam wrazenie, ze to jest troche wylewanie dziecka z kapiela...
        • indigo-rose Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 30.09.12, 15:19
          O, a tej jajecznej nigdy nie widziałam. Tylko mój miodowo-mleczny balsam (moje włosy też go lubią, ale po dłuższym stosowaniu bez mieszania z czymś innym zaczynają wyglądać na permanentnie tłuste) i ziołowy, którego nie próbowałam. Jak gdzieś zobaczę, to przygarnę.
      • zawrotglowy Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 30.09.12, 11:09
        mszn napisała:

        > Może mieć to zwi
        > ązek z grubością włosa, ponoć im cieńsze, tym bardziej się lubią z białkami.
        >

        To by się zgadzało. Moje grube włosy bardzo źle znoszą proteiny, zwłaszcza jajeczne i keratynę. Ostatnio prowadzę ostrożne eksperymenty z roślinnymi białkami i na razie nie jest źle, ale co można zobaczyć na zdrowych włosach długości ledwo za ucho. W zasadzie na każdą odżywkę reagują tak samo. Jak były zniszczone, to miałam pole do popisu;)



      • ciociazlarada Te K-Paki dobre są? 30.09.12, 13:51
        Co byś poleciła? Od ciąży włosy mi się zupełnie rozprostowały (typowe), mam 8 miesięcy prostych na głowie i resztki kręconych od dołu, wygląda to koszmarnie - wstrętne, wylizane siano. Do tego grubość taka, że w specyfikacjach SI nie mam chyba takiej jednostki, rozważam zgłoszenie się na testy do CERNu;-)
        Widzę te K-Paki na Ebayu w przyzwoitych cenach, mogłabyś o tej serii coś więcej napisać? Jestem zdesperowana, choć nie rozważałam jak na razie podjęcia urynoterapii ani jedzenia kulek z cukru...
        • mszn Re: Te K-Paki dobre są? 30.09.12, 16:00
          Nic nie wiem niestety ponad to, że są. Poza tym pomyliły mi się z czymś innym, a dokładniej z tym - z tego to zresztą wątku zerżnęłam kilka lat temu metodę z wysuszeniem włosów z porażającą ilością protein i potem poprawianie nawilżaczem.
          • ciociazlarada Re: Te K-Paki dobre są? 30.09.12, 17:01
            Chyba w takim razie spróbuję tego Aphogee, tym bardziej że na ebayu są dwupaki (razem z nawilżaczem) we w miarę rozsądnych cenach. Spektakularnych rezultatów się nie spodziewam, ale tonący brzytwy się chwyta.
    • mszn Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 30.09.12, 10:34
      Okej, spamuję Ci wątek ;)

      Tutaj ta Artiste, ze składem:
      fellogen.blogspot.de/2012/07/recenzja-odzywki-artiste-z-keratyna.html
      A przed chwilą na youtube usłyszałam o maśle do ciała z lecytyną, więc jednak bywa.
      • indigo-rose Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 30.09.12, 15:16
        Dzięki, mam Naturę pod nosem, zajrzę.
        Co ciekawe, ja mam raczej grube włosy (po pocieniowaniu już nie :P), chociaż nie jestem pewna, na ile to kwestia średnicy pojedynczego włosa, a na ile ilości. Czytałam kiedyś, że statystycznie rude włosy częściej bywają grube i rzadkie niż cienkie i gęste, ale z drugiej strony kiedyś fryzjerka powiedziała "Jezu, ile włosów".
        • pinupgirl_dg Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 12:37
          Ty chyba raczej podpadasz jeszcze pod blondynkę, a te statystycznie mają włosy cienkie, ale w dużej ilości. Jeśli na dodatek są kręcone, mogą dawać efekt niezłej "szopy".
          Co do żółtka - ja bym obstawiała lecytynę. Można ją kupić w sklepach z półproduktami i chyba czasami też w aptekach. Z gotowych odżywek kojarzę tylko naftę z lecytyną, ale pewnie można znaleźć też inne.
        • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 00:06
          ciociazlarada napisała:

          > U niektórych działa cuda, u innych stosowana w czystej postaci powoduje smętne
          > przychlasty zamiast włosów (vide ja).

          U mnie też :o) Ale w sumie był to dobry punkt wyjścia, jak już przestałam traktować te wszystkie zakazy zbyt poważnie.
          • mszn Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 08:15
            Aj waj, no. Staniki też na człowieku lepiej zaczęły leżeć, jak zacznie się myśleć o tym, co nam pasuje, a nie o tym, jak zasad każe.

            Według mnie CG sprowadza się do jednej, rozsądnej zresztą, zasady: nie kładź na włosy czegoś, czego potem nie będziesz w stanie zmyć. Do tego dochodzi obserwacja, że mocno kręconym, bardzo suchym włosom tradycyjne detergenty nie robią dobrze, więc trzeba szukać jak najdelikatniejszych myjadeł. To siłą rzeczy pociąga za sobą dość mocne ograniczenie składników w odżywkach i stylizatorach - ale nie dlatego, że silikony są złe per se.

            Ale, raz: nie każdy ma od razu jesień średniowiecza, jak umyje się szamponem; wydaje mi się nawet, że kaukaskim włosom grozi to wyjątkowo nieczęsto. Dwa: całe to zagadnienie "zmywalności" i "nadbudowywania" się składników na włosach jest według mnie mało poznane i większość informacji w sieci to ciągle powielane listy składników, ale skąd te listy, ktoś to rozsądnie posprawdzał? Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby się okazało, że większość rzeczy da się zmyć z włosa choćby i samą wodą, jeśli się dobrze pomerda.
            • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 09:12
              Do tego dochodzi obserwa
              > cja, że mocno kręconym, bardzo suchym włosom tradycyjne detergenty nie robią do
              > brze, więc trzeba szukać jak najdelikatniejszych myjadeł.

              U mnie się wszystko rozbiło o tą obserwację, która się w moim przypadku kompletnie nie sprawdza, w związku z tym całą resztę też mogę spokojnie zignorować. Nawet kiedyś używałam szamponu, o którym myślałam, że jest bardzo łagodny, efekt był świetny, a ja chwaliłam CG. Po czym ktoś na forum wyjaśnił mi, że szampon zawiera dokładnie to samo, co większość innych szamponów na rynku :o) Ale na pewno teraz włosy mam o wiele lepsze niż zanim zaczęłam CG, gdyby nie ta metoda, mniej przyglądałabym się składom czy olejom.

              > Ale, raz: nie każdy ma od razu jesień średniowiecza, jak umyje się szamponem; w
              > ydaje mi się nawet, że kaukaskim włosom grozi to wyjątkowo nieczęsto.

              No właśnie ja się zastanawiam, czy to nie jest metoda wymyślona dla dużo bardziej suchych i inaczej kręcących się włosów jak np. dziewczyny z blogu The natural haven? Mi w każdym razie jesień średniowiecza robią raczej szampony z "delikatnymi" detergentami, bo ich po prostu nie domywam... No ale nic, to moje trzy grosze, na pewno są osoby, którym CG w czystej postaci też pasuje.
              • ciociazlarada Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 10:21
                Ja mam, a raczej miałam, włosy mocno falowane ale takich prawdziwych korkociągów to raczej mało. Wprowadzenie CG zaowocowało u mnie owszem, dużo lepszym skrętem, ale również wyeksponowało to jak cienkie są moje włosy, po prostu jak niemowlęcy puch. Mocno nawilżony smętnie opada pod własnym ciężarem, nawet jeśli jest tego kilkanaście cm (długość ledwo za ucho).

                Kupiłam to Aphogee, które poradziła Mszn - na razie małe flaszeczki. Nie przerażają mnie opisy nakładania, mam wrażenie że odłamanie sobie połowy włosów to będzie i tak duży postęp w moim przypadku.
            • pinupgirl_dg Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 11:34
              U mnie CG też nie sprawdza się za dobrze. Mam cienkie włosy i paradoksalnie, najlepszy skręt mam po użyciu tylko slesowego szampon i nic więcej, mam wtedy coś w rodzaju trwałej z lat 80, ale skręt faktycznie jest mocny. Każda odżywka trochę włosy obciąża i niszczy skręt, u mnie akurat silikony najmniej obciążają i skrętu tak nie psują, jak inne składniki. Szampony bez SLES w większości robią mi na głowie tłusty kołtun, gorszy niż przed myciem, więc nie wiem, czy one mają za słaby detergent, czy zostawiają na włosach jakąś dziwną warstwę, która odbiera włosom świeżość i połysk. Chociaż są chlubne wyjątki.
              Z CG najciekawsza wydaje mi się stylizacja, ręcznikowanie bardzo dobrze się u mnie sprawdziło, podejrzewam, że stylizacja na żel też byłaby dobrym pomysłem. Mimo wszystko teraz nie stosuje, bo akurat nie zależy mi na skręcie.
              • pierwszalitera Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 13:04
                pinupgirl_dg napisała:

                Każda odżywka tro
                > chę włosy obciąża i niszczy skręt, u mnie akurat silikony najmniej obciążają i
                > skrętu tak nie psują, jak inne składniki.

                Tu nie ma żadnego wielkiego odkrycia, przecież silikony właśnie dlatego zostały wprowadzone w kosmetyki, bo są lekkie i nie obciążają włosa częstego dla naszej szerokości geograficznej czyli raczej słabego, szybko się przetłuszczającego i szybko klapnącego. Właścicielki grubych i stosunkowo suchych włosów mogą ładować sobie w nie olej i inne tłuszcze. To im służy i wydobywa lepiej skręt, ale olejowanie (czy bogate odżywkowanie) typowo europejskiego włosa będzie często obciążać i zamiast loków robić przychlasty. I do tego wymagać od czasu do czas mycia ostrym detergentem, bo oleje kleją się do włosów i zostawiają osady. Więc tu raczej rodzaj włosów jest ważniejszy, a nie to czy ma się mniejszy, lub większy skręt. A mycie bez SLES wymaga pewnej wprawy, bo te szampony mniej się pienią. Największym błędem jest branie zbyt dużej ilości szamponu i wzmożone tarcie, po tym ma się faktycznie kołtuna. Taki szampon należy spienić w osobnej butlece i zadowolić się mniejszą pianą, ta też myje, tylko z tego powodu, że te szampony nie zawierają oprócz tego często gładzących silikonów po myciu wychodzi prawdziwa natura włosa, efekt długtrwałego używania szamponów z SLES, czyli wysuszone siano. Więc moim zdaniem rezygnacja z szamponów z SLES jest lepsza dla włosów, praktykuję od dłuższego czasu, ale efekty widać dopiero, gdy włosy odrosną, te nowe będą zdrowsze, tych zniszczonych nie da się tym już uratować i można na nie spokojenie użyć odżywkę z silikonem. Silikon u wielu działa cuda. U mnie bardziej niż pielęgnacja na naturalne układanie się włosów ma też fryzura. Długie, równo na garnek ścięte włosy będą gładkie, bo padają pod własnym ciężarem. Umiejętnie wycieniowane na długościach i ogólnie krótsze mają skłonność do skrętu.
                • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 13:18
                  A mycie bez SLES wymaga pewnej wprawy, bo te szampony mniej
                  > się pienią. Największym błędem jest branie zbyt dużej ilości szamponu i wzmożon
                  > e tarcie, po tym ma się faktycznie kołtuna.

                  U mnie to nie był kołtun, tylko raczej obciążone włosy, wyglądały jak nieumyte i takie pewnie były. Przerzucenie się z powrotem z różowego na pomarańczowy szampon Alverde (czyli taki z normalnymi detergentami) dało mi wreszcie normalną fryzurę. Pewnie każdy musi zobaczyć, co mu pasuje.

                  U mnie bardziej niż pielęgnacja na naturalne układanie się włosów ma t
                  > eż fryzura. Długie, równo na garnek ścięte włosy będą gładkie, bo padają pod wł
                  > asnym ciężarem. Umiejętnie wycieniowane na długościach i ogólnie krótsze mają
                  > skłonność do skrętu.

                  Dokładnie. Dzięki dobrej pielęgnacji mam włosy zdrowe, błyszczące i kręcące sie po wysuszeniu, ale nie ma siły, żeby te loki się dłużej trzymały. Będą się puszyć, a po pewnym czasie loki się rozejdą. Dopiero dobre cięcie + dobry kosmetyk do układania (aż się przyjrzałam składnikom, silikonów tam wcale nie tak dużo ;o)) dały mi trwałe, nie puszące się nadmiernie loki. A to wszystko dzięki lobbystkom, które poleciły mi lokolubną fryzjerkę.
                  • pierwszalitera Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 13:54
                    kis-moho napisała:

                    Przerzucenie się z powrotem z różowego na pomarańczowy sza
                    > mpon Alverde (czyli taki z normalnymi detergentami) dało mi wreszcie normalną f
                    > ryzurę. Pewnie każdy musi zobaczyć, co mu pasuje.

                    Alverde nie używa SLES-u w żadnym produkcie. Różnica pomiędzy szamponami polega na rodzaju włosów, do jakiego jest on przeznaczony. Nie wiem teraz jaki to jest różowy, a jaki pomarańczowy, ale szampony Alverde dla suchych, czy zniszczonych włosów mają więcej składników odżywczych, często tłuszczu, więc efekt myjący jest nieco inny.
                    • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 14:09
                      > Alverde nie używa SLES-u w żadnym produkcie.

                      Jak to nie? Poczekaj. Różowy szampon jest dla włosów suchych i zniszczonych (Feuchtigkeits-Schampoo), ma w składzie:
                      Aqua, Glycerin, Alcohol, Lauryl Glucoside, Caprylyl/Capryl Glucoside, Sodium Coco-Sulfate, Xanthan Gum, Betaine, Aloe Barbadensis Gel, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Rosa Damascena Distillate, Sodium PCA, Arginine, Parfum, Limonene, Linalool, Geraniol, Citral
                      nie mył mi włosów nic a nic.

                      Pomarańczowy jest dla włosów bez połysku (Glanz-Schampoo), u mnie sprawdza się świetnie:
                      Aqua, Sodium Coco Sulfate, Lauryl Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Lauroyl Sarcosine, Citrus Aurantifolia Extract, Prunus Armeniaca Extract, Avena Sativa Extract, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrolyzed Wheat Protein, Alcohol, Parfum, Citral, Limonene, Linalool, Geraniol, Eugenol

                      W obu jest SLS, tylko w jedym wyżej, w drugim niżej w składzie. Przecież Sodium Coco Sulfate to SLS, tylko z bardziej "przyjazną" nazwą. Chyba, że się tu mylę, ale dałabym sobie rękę uciąć.
                      • pierwszalitera Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 14:28
                        kis-moho napisała:

                        > W obu jest SLS, tylko w jedym wyżej, w drugim niżej w składzie. Przecież Sodium
                        > Coco Sulfate to SLS, tylko z bardziej "przyjazną" nazwą. Chyba, że się tu mylę
                        > , ale dałabym sobie rękę uciąć.

                        Nie. Sodium Coco Sulfate, alternatywna nazwa Natriumcocoylsulfat to roślinny tensyd produkowany z kokosa. Mniej irytujący skórę. SLS to Sodium Laureth Sulfate albo Sodium Lauryl Sulfate albo Sodium Lauryl Sulfoacetate.
                        Ja zauważyłaś w szamponie dla włosów bez połysku Sodium Coco Sulfate wymieniony jest na pierwszym miejscu pod wodzie. To ma sens, bo takie szampony mają za zadanie dobre oczyszczanie włosa, więc użyto tu najmocniejszego detergentu jaki marka stosuje. Wszelkie złogi na włosach zjadają bowiem blask. Wiele osób nie wie, że szampony poprawiające blask, to tylko lepsze oczyszczacze. W szamponie dla włosów suchych i zniszczonych Sodium Coco Sulfate wymieniony jest nieco dalej na liście, jest go więc tam mniej. Wcześniej masz Lauryl Glucoside, który jest detergentem o delikatniejszym działaniu i glicerynę, która daje większy ślizg i może dawać uczucie obciążenia i niedomycia włosów. Tu masz listę w języku niemieckim detergentów podzielonych na kategorie ( delikatne/nie irytujące, średnio irytujące, mocno irytujące).
                        • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 14:43
                          > Nie. Sodium Coco Sulfate, alternatywna nazwa Natriumcocoylsulfat to roślinny te
                          > nsyd produkowany z kokosa. Mniej irytujący skórę. SLS to Sodium Laureth Sulfat
                          > e albo Sodium Lauryl Sulfate albo Sodium Lauryl Sulfoacetate.

                          Dla dobra nauki pogrzebałam w necie.
                          Pdf nr. 1 link. INCI name: Sodium Coco Sulfate. EINECS No.: 273-257-1 CAS No.: 68955-19-1
                          Pdf nr. 2 link. Name: Sodium Lauryl Sulphate. EINECS No.: 273-257-1 CAS No.: 68955-19-1
                          Być może są jakieś subtelne różnice (w sposobie produkcji?), ale dla mnie coś, co ma jeden i ten sam numer CAS to jedna i ta sama rzecz. A ponieważ takie grzebanie w składach nie jest dla mnie zajęciem na dłuższą metę, pozostaję przy testach wylewania sobie po prostu szamponu na głowę i sprawdzania jak działa.
                          • pierwszalitera Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 16:28
                            kis-moho napisała:

                            > Dla dobra nauki pogrzebałam w necie.

                            Ja też. ;-) I dowiedziałam się, że istnieje różnica pomiędzy Sodium Laureth Sulfat a Sodium Lauryl Sulfate. To pierwsze określa się jako SLES, a to drugie SLS i CAS - Number mają inne. SLES to 9004-82-4, a SLS to 8955-19-1. Sodium Coco Sulfate to bardziej oczyszczona forma SLS, ale to może mieć w znaczeniu praktycznym, znaczy działaniu na skórę duże znaczenie. Ponadto większość standardowych szamponów zawiera ten pierwszy SLES, wystarczy sprawdzić na butelkach, szampon Nivea mojego męża go zawiera. Różnica pomiędzy Laureth a Lauryl wydaje się może niewielka, ale to inne substancje i SLES uchodzą za bardzo agresywne.
                            • pinupgirl_dg Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 16:37
                              Z tego, co ja się orientuję, to SLS uchodzi za bardziej agresywny detergent i z tego powodu się go już praktycznie nie używa. Na ile to prawda - nie wiem. Jeśli tak, to tym bardziej przechylam się ku teorii o stężeniach, bo Alterra z Sodium Coco była bardzo delikatnym szamponem.
                              • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 17:05
                                > Z tego, co ja się orientuję, to SLS uchodzi za bardziej agresywny detergent

                                Też do takich informacji docieram, ale nie znalazłam nic, co można byłoby z czystym sumieniem zalinkować, tzn. nic podającego źródła takiego stwierdzenia. Czy jest chemik na sali? Ja nie mam pojęcia, czy eter będzie słabszym detergentem czy nie, być może to jest oczywiste...
                                Ale jeżeli tak jest, to wychodzi na to, że moje "delikatne" Alverde ma w składzie (na drugim miejscu) silniejszy detergent niż szampon Lubego z SLES na drugim miejscu w składzie ;o) Co nie zmienia faktu, że na moje oko sprawują się podobnie, chociaż muszę przyznać, że Eris nie testowałam przez dłuższy czas, tylko okazjonalnie.
                                • izas55 Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 18:27
                                  SLS to praktycznie czysty SDS czyli dodecylosiarczan sodu. Taki czysty SDS to się chyba stosuje już tylko w laboratoriach do buforów i elektroforezy. W odpowiednich stężeniach denaturuje białka i być może od tego zależy jego drażniący efekt.
                                  Ja za to miałam kiedyś bardzo nieprzyjemną przygodę z SDSem, ktoś go rozsypał w laboratorium, a ja sprzątając nawdychałam się co nieco. Od tamtej pory serio traktuję ostrzeżenia, że coś drażni śluzówki......
                                  • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 18:35
                                    > Ja za to miałam kiedyś bardzo nieprzyjemną przygodę z SDSem, ktoś go rozsypał w
                                    > laboratorium, a ja sprzątając nawdychałam się co nieco. Od tamtej pory serio t
                                    > raktuję ostrzeżenia, że coś drażni śluzówki......

                                    Daj spokój, u nas pracowała dziewczyna, która uznała, że maseczki są dla mięczaków i zakładać nie będzie przy ważeniu SDSu. Sama, w niedzielę. Akurat wpadłam na chwilę do pracy i znalazłam ją zanoszącą się dzikim kaszlem na korytarzu 0_0
                                    No ale to nie zmienia faktu, że jak rozumiem używa się SLS (w znacząco mniejszym stężeniu niż w labie) w szamponach, pod nazwą sodium coco sulfate. Coś nas w końcu musi myć...
                                    Swoją drogą, spojrzałam na ten mój pomarańczowy szampon Alverde z SLS/SCS, ma go wcale nie jak mówi strona na drugim miejscu w składzie, tylko na czwartym. Może dlatego tak go chwalę ;o)
                                    • pinupgirl_dg Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 19:08
                                      > Coś nas w końcu musi myć...

                                      Dokładnie, na tym w końcu proces mycia polega ;). O ile w przypadku łydek mogę się obyć bez detergentu, albo przelecieć je żelem czy mydłem raz na jakiś czas bardziej dla komfortu psychicznego, to w przypadku głowy nie ma wyjścia. Jakiś detergent muszę zastosować, może nie codziennie, ale obecnie co 2-3 już na pewno. Można, oczywiście, postawić na samą naturę (BTW SLES też jest podobno składnikiem pochodzenia naturalnego, przynajmniej tak głosiła rozpiska na moim żelu L'Occitane), jak dziewczyna z bloga noshampooexperiment, ale mało kto z nas będzie miał tyle zaparcia.
                                    • izas55 Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 19:14
                                      No więc zastanawia mnie ile tego SDS/SLS/SLES i czego tam jeszcze tak na prawdę jest w tych szamponach. Bo jak pewnie sama wiesz już 0,2%SDS się spieni jak szalony. 0.5% SDS w buforze do elektroforezy wystarczy żeby białka utrzymać w zdenaturowanej formie i nadać im ujemny ładunek.

                                      Longhair community forums.longhaircommunity.com/showthread.php?t=26271 twierdzi, że w szamponie jest 15-16%, inne strony podają, że różne produkty mają od 5-50%. Jakby nie patrzeć, dużo. Nawet jeżeli nakłada się rozcieńczone powiedzmy 50-100x na włosy. Może niższy stopień oczyszczenia detergentu sprawia że jest on po prostu mocniej rozcieńczony i stąd jego "łagodność"
                                      • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 19:32
                                        > No więc zastanawia mnie ile tego SDS/SLS/SLES i czego tam jeszcze tak na prawdę
                                        > jest w tych szamponach. Bo jak pewnie sama wiesz już 0,2%SDS się spieni jak sz
                                        > alony. (...) Może niższy stopień oczyszczenia detergentu sprawia że jest on po prostu mocniej
                                        > rozcieńczony i stąd jego "łagodność"

                                        Też się nad tym zastanawiałam, i też doszłam do takich wniosków. W sumie chętnie bym pogadała z kimś, kto siedzi w branży :o) Tylko nie wiem, co w sumie w praktyce z tego wynika dla osoby, która szuka szamponu do podrażnionej skóry głowy (pomijam kwestię tego czy i jak detergenty wpływają na włosy, bo to też nie jest dla mnie do końca jasne). Czy powinna wybrać raczej coco sulfate na drugim miejscu w składzie, czy laureth sulfate na czwartym? Czy powinna raczej patrzeć na dodatkowe substancje, nie wiem, mocznik czy glicerynę? Ogólnie to wróżenie ze składów wydaje mi się coraz bardziej wątpliwe, pamiętam zresztą Twoje zagadki :o)
                                        I chyba powinnam przeprosić Indigo-Rose, bo trochę moimi wątpliwościami rozbiłam wątek poszukiwawczy...
                                        • indigo-rose Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 19:39
                                          > I chyba powinnam przeprosić Indigo-Rose, bo trochę moimi wątpliwościami rozbiła
                                          > m wątek poszukiwawczy...

                                          E, spoko, namiary na kilka specyfików doczytałam, jeden jedzie z Allegro, więc poszukiwania chwilowo zawieszone. A ja lubię takie ogólne dyskusje, dawno nie było niczego o włosach oprócz olejowania :)
                                • pierwszalitera Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 18:41
                                  kis-moho napisała:

                                  > Ale jeżeli tak jest, to wychodzi na to, że moje "delikatne" Alverde ma w składz
                                  > ie (na drugim miejscu) silniejszy detergent niż szampon Lubego z SLES na drugim
                                  > miejscu w składzie ;o)

                                  Jakaś wyraźna różnica pomiędzy SLS a Sodium Coco-Sulfate musi być, bo ten pierwszy według Wikipedii uchodzi za agresywny i w większości wycofany, a ten drugi używany jest przez ekologiczne kosmetyki z certyfikatem. Mój szampon Logony też go ma. Znalazłam właśnie, że Sodium Coco-Sulfate ma CAS -Nr. 97375-27-4. Natmiast SLS chodzi pod CAS- Nr. 151-21-3, więc to nie jest ta sama substancja. SLES ma dwa 9004-82-4 i 1335-72-4
                                  • izas55 Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 22:54
                                    Tak, jest pewna różnica. Ma związek z tym, że olej kokosowy to mieszanina tłuszczów o różnej długości łańcucha. W związku z tym w wyniku różnego procesu produkcji i oczyszczania powstaje mieszanina związków. SLS to oczyszczona wersja Sodium Coco-Sulfate, o wyższej zawartości związku pochodzącego od określonego kwasu tłuszczowego, ale mogą w nim być inne pochodne - stąd dodatkowe numery CAS. Czyli po prostu stężenie SLS w Sodium Coco-Sulfate jest po prostu niższe, natomiast pod względem chemicznym zawierają te same związki tylko w innych proporcjach.

                                    Info też tutaj
                                    longhair.livejournal.com/2356788.html
                            • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 16:55
                              > I dowiedziałam się, że istnieje różnica pomiędzy Sodium Laureth Sulfat a Sodium Lauryl Sulfate.

                              Różnica jest bezsprzeczna i swoją drogą widoczna w nazwie, ale nie ma co tutaj wchodzić w nieważne dla zwykłego obywatela niuanse nazewnictwa chemicznego. Nic dziwnego, że mają inne numery CAS. Ale my tutaj rozmawiałyśmy o Sodium coco sulfate, które wg. mnie nie jest słabszym, "naturalnym" detergentem, jak to padło wcześniej w dyskusji. I o tym, że SCS=SLS, co nie było wcześniej jasne. Chyba, że w naszej dyskusji chodziło tak naprawdę o różnicę między SLS i SLES?

                              > Sodium Coco Sulfate to bardziej oczyszczona forma SLS, ale to może mieć w znac
                              > zeniu praktycznym, znaczy działaniu na skórę duże znaczenie.

                              Z tego, co rozumiem, jest akurat odwrotnie, jest to mniej oczyszczona forma, w związku z czym czystego SLS jest w niej mniej, a są inne rzeczy, o których nie mam pojęcia. Ale nadal moim zdaniem wszystko się rozbija o to, ile tego SCS/SLS/whatever w szamponie jest, a nie o samą nazwę. A tego z etykiety już nie wyczytamy. Na pewno rozcieńczając szampon substancji myjącej mamy mniej, to jest dla mnie jedyny pewnik.

                              Ponadto większość
                              > standardowych szamponów zawiera ten pierwszy SLES, wystarczy sprawdzić na butel
                              > kach, szampon Nivea mojego męża go zawiera. Różnica pomiędzy Laureth a Lauryl w
                              > ydaje się może niewielka, ale to inne substancje i SLES uchodzą za bardzo agres
                              > ywne.

                              Być może, w domu mam tylko Alverde i jakiś Eris właśnie z SLES. To w takim razie jak rozumiem, Alverde ma być łagodniejszy, bo ma SLS (nie ma co się oszukiwać, to jest silny detergent, oczywiście w zależności od stężenia), a inne szampony SLES, który ma być silniejszy? Nie wiem, nie jestem w stanie tego ocenić, na tyle moja wiedza chemiczna nie sięga, a nie mam godnych zaufania źródeł. Na własnej głowie nie czuję różnicy, przynajmniej przy okazjonalnym używaniu tego szamponu Eris, jak mi się własny skończy.
                              Poza tym ja mam problem z tym "uchodzeniem". Ktoś to przetestował? W jaki sposób? Na jakich stężeniach w szamponie? Bo to są takie chodzące po sieci listy typu "jedna blogerka drugiej blogerce", z których nie wynika nic ponad to, że trzeba szampon przetestować na własnej głowie.
                              Problem mam też z tym, że na forach psy się wiesza na złych SLS i SLES, a detergent z kokosa ma być taki milusi i delikatniusi. A potem się okazuje, że wszyscy się łapiemy na chwyty marketingowe...
                        • mszn Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 14:44
                          pierwszalitera napisała:

                          > Nie. Sodium Coco Sulfate, alternatywna nazwa Natriumcocoylsulfat to roślinny te
                          > nsyd produkowany z kokosa. Mniej irytujący skórę. SLS to Sodium Laureth Sulfat
                          > e albo Sodium Lauryl Sulfate albo Sodium Lauryl Sulfoacetate.

                          SLS też jest robiony z kokosa, bodaj nawet tą samą metodą, tyle tylko, że jest lepiej oczyszczony i przez to silniejszy w działaniu.
                          • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 14:57
                            > SLS też jest robiony z kokosa, bodaj nawet tą samą metodą, tyle tylko, że jest
                            > lepiej oczyszczony i przez to silniejszy w działaniu.

                            OK, czyli SLS jest czystszą formą, tak? Czyli mówiąc po ludzku to, co myje, jest bardziej stężone. Ale przecież nie znamy stężeń w szamponie, jedynie miejsce wśród innych składników, czyli kierowanie się jedynie obecnością nazwy jest mylące, prawda? Być może mój szampon z SCS na drugim miejscu myje silniej/bardziej agresywnie, niż inny z SLS na miejscu czwartym, bo substancji myjącej mamy w kropli szamponu więcej. Kierowanie się samą nazwą jest mylące, co sama na sobie przetestowałam długo wierząc, że myjąc włosy Alverde pozostaję wierna zasadom CG. A tu taki psikus.
                            Wg. mnie takie nazwy jak SCS to czysty chwyt marketingowy na chwilowe potrzeby rynku, ale tą dyskusję już chyba tutaj toczyłyśmy nie raz ;o)
                            • mszn Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 15:10
                              > Wg. mnie takie nazwy jak SCS to czysty chwyt marketingowy na chwilowe potrzeby
                              > rynku, ale tą dyskusję już chyba tutaj toczyłyśmy nie raz ;o)

                              Ano. :)

                              Właśnie, stężenia. Wcale nie jestem przekonana, że moje mycie włosów - naprawdę sporo Babydream fur Mama w kubku z wodą - jest jakoś super delikatniejsze od Twojego - zapewne niewiele szamponu z tym SCS. Tym bardziej, że problemu z niedomytymi włosami nie miałam nigdy - czyli albo różnimy się techniką, albo ja po prostu używam tego dużo więcej, niż Ty. Podejrzewam, że różnica między dużą ilością łagodnego detergentu a rozcieńczonym silniejszym tkwi przede wszystkim w głowie.

                              W ogóle to mam wielką ochotę ostatnio na szampony Natura Siberica.

                              A trzecie w ogóle jest takie, że moja mama będzie w tygodniu robić jakieś zakupy dla mnie, i jak zobaczy Jantara, to nam nakupi :)
                              • kis-moho Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 15:20
                                Tym bardziej, że problemu z niedo
                                > mytymi włosami nie miałam nigdy - czyli albo różnimy się techniką, albo ja po p
                                > rostu używam tego dużo więcej, niż Ty.

                                Albo mamy inne włosy, albo używamy innych kosmetyków bez spłukiwania, albo testowałyśmy inne szampony, albo była inna faza księżyca... ;o) Niestety, w takich eksperymentach słabo jest z kontrolami, więc i wnioski każdy może wyciągać tylko dla własnej głowy.
                                Ja, gdybym mogła, to bym się wcale tak nie upierała przy tych szamponach z SLS, bo mam suchą skórę głowy, i tak jak moim włosom niespecjalnie szkodzą, to jej już pewnie tak. No ale co robić, z niedomytą głową chodzić nie mogę :o(

                                > A trzecie w ogóle jest takie, że moja mama będzie w tygodniu robić jakieś zakup
                                > y dla mnie, i jak zobaczy Jantara, to nam nakupi :)

                                Oooo, dzięki! Myśl, co byś chciała na wymianę ze z k.u.k. stolicy. Może czekoladki z Sissi? ;o)
                            • pinupgirl_dg Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 15:26
                              > Kierowanie się samą nazwą jest mylące, co sama na sobie
                              > przetestowałam długo wierząc, że myjąc włosy Alverde pozostaję wierna
                              > zasadom CG. A tu taki psikus.

                              Ja tak się ucieszyłam, kiedy odkryłam Alterrę, że wreszcie jakiś szampon bez SLES mi podszedł ;). Co prawda, jak pisałam, znalazłam służące mi dobrze wyjątki wśród bezslesowych i moim zdaniem Alterra zachowuje się podobnie do nich, delikatnie oczyszcza, ale oczyszcza (miałam wersję do wrażliwej skóry głowy, z migdałem). Podobne działanie u mnie ma Radical, SLES na drugim miejscu w składzie, ale, sądząc po wodnistej konsystencji, małej ilości piany i efekcie, stężenie detergentu nie jest zbyt duże.

                              > Wg. mnie takie nazwy jak SCS to czysty chwyt marketingowy na chwilowe potrzeby
                              > rynku, ale tą dyskusję już chyba tutaj toczyłyśmy nie raz ;o)

                              Pewnie tak ;).
                            • mszn Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 02.10.12, 11:11
                              A wiecie, co jest naprawdę denerwujące (ulewam sobie, skoro już się rozgadałyśmy o składach ;))? Jak jest sklep, który podaje składy kosmetyków, już się cieszę, że mniej guglowania będzie, po czym się okazuje, że składy zamiast INCI są podane w formie "natual coconut derived fatty acid", "coconut derived tensid" etc. I skąd mam do jasnej wiedzieć, czy to jest dokładnie to, co mnie uczula (tryglicerydy na przykład), czy też jakaś inna substancja? Naprawdę już wystarczająco męczące są próby orientowania się w inci, nie chcę musieć jeszcze wiedzieć do tego, co jest tłuszczem, a co z kokosa.
                • pinupgirl_dg Szampony bez SLES 01.10.12, 13:23
                  > A mycie bez SLES wymaga pewnej wprawy, bo te szampony mniej
                  > się pienią. Największym błędem jest branie zbyt dużej ilości szamponu i wzmożon
                  > e tarcie, po tym ma się faktycznie kołtuna. Taki szampon należy spienić w osobn
                  > ej butlece i zadowolić się mniejszą pianą, ta też myje, tylko z tego powodu, ż
                  > e te szampony nie zawierają oprócz tego często gładzących silikonów po myciu
                  > wychodzi prawdziwa natura włosa, efekt długtrwałego używania szamponów z SLES,
                  > czyli wysuszone siano.

                  Moim zdaniem tak:
                  1. Szampon szamponowi nierówny. Znakomita większość robi z moich włosów siano i raczej nie jest to efekt stosowania wcześniej slesu, bo nawet po prostym szamponie woda, detergent, sól, bez dodatków kondycjonujących mam siano, ale o niebo mniejsze. W to, co powstaje po umyciu większością delikatnych szamponów, nie da się nawet wbić grzebienia, przy czym włosy nadal wyglądają nieświeżo (nawet bardziej, niż przed całą operacją, nawet, jeśli nie były traktowane silikonami ani żadnym zakazanym składnikiem). Na razie udało mi się znaleźć dwa szampony bez SLES, które nie dawały tego kołtuna - żel do higieny intymnej z Rossmanna i jeden szampon apteczny, niestety, nie pamiętam nazwy, bo miałam tylko próbkę.
                  2. Być może jest to kwestia stężenia, może producenci w zamian za delikatność detergentu ładują go tam, ile wlezie i nie da się tego dobrze wypłukać. Bo mam też szampony z SLES, które pienią się bardzo delikatnie, z czego wnioskuję, że detergentów jest tam mniej. Być może dodają jakieś inne dodatki, które u mnie dają taki nieciekawy efekt.
                  3. Metoda kubeczkowo-butelkowa faktycznie jest dobra, szczególnie dla włosów suchych i/lub często mytych. Mi się już nie chce, tym bardziej, że stan włosów się poprawił, ale rozcieńczam sobie porcję szamponu wodą w zagłębieniu dłoni.
                  4. W przypadku włosów normalny/przetłuszczających się (a takie mam od niedawna znów) jednak nie ma to jak SLES, delikatne detergenty mniej sobie radzą, włosy nie wyglądają na tłuste, ale nie ma tej takiej puszystej świeżości, jaką lubię.
                  • pierwszalitera Re: Szampony bez SLES 01.10.12, 14:10
                    pinupgirl_dg napisała:

                    Mi się już nie chce, tym bardziej, że stan włosów si
                    > ę poprawił, ale rozcieńczam sobie porcję szamponu wodą w zagłębieniu dłoni.

                    Ja w ten sposób nie jestem w stanie spienić szamponu Alverde, chyba, że naleję go sobie na łepetynę w zbyt dużych ilościach. Szampony Logony pienią się troszkę lepiej i w ogóle robią lepsze włosy (jeżeli zostawia się je po myciu bez niczego), ale mnie osobiście prawie 7 euro za butelkę przy codziennym myciu to trochę za dużo. Jeżeli chodzi o szampony, to jestem obecnie stuprocentowo przekonana do tych bez SLES-u, ale istnieje inny mit, który uważam za wielką bzdurę, mianowice suszenie na powietrzu bez suszarki. Pomiając już względy praktyczne, bo myję włosy codziennie rano i nie mogę czekać godzinami aż wyschą, a u mnie te włosy zwłaszcza z tyłu głowy schną bardzo długo, chłodząc nieprzyjemnie i szybko łapię wtedy przeziębienie nawet latem, to wysuszone na powietrzu włosy wcale nie są ładne. Część jest zwichrzona, część ciężka i oklapnięta, ogólnie bez połysku. Bez suszarki wyglądam sto razy gorzej.
                    • pinupgirl_dg Re: Szampony bez SLES 01.10.12, 15:12
                      > Ja w ten sposób nie jestem w stanie spienić szamponu Alverde, chyba, że naleję
                      > go sobie na łepetynę w zbyt dużych ilościach.

                      Ja nawet nie dla spienienie to robię, ale dla rozcieńczenia, żeby nie lać szamponu bezpośrednio z butli na głowę. Przy mocniejszych szamponach to może wysuszyć, szczególnie, jeśli zaczynam wcieranie szamponu zawsze od tego samego miejsca. Taki rozcieńczony szampon łatwiej mi się też rozprowadza.

                      > istnieje inny mit, który uważam za wielką bzdurę, mi
                      > anowice suszenie na powietrzu bez suszarki. Pomiając już względy praktyczne, bo
                      > myję włosy codziennie rano i nie mogę czekać godzinami aż wyschą, a u mnie te
                      > włosy zwłaszcza z tyłu głowy schną bardzo długo, chłodząc nieprzyjemnie i szybk
                      > o łapię wtedy przeziębienie nawet latem, to wysuszone na powietrzu włosy wcale
                      > nie są ładne. Część jest zwichrzona, część ciężka i oklapnięta, ogólnie bez po
                      > łysku. Bez suszarki wyglądam sto razy gorzej.

                      Tutaj też się zgodzę. Dzisiejsze suszarki są już bardzo przyjazne włosom, wręcz istnieje teoria odwrotna - mokry włosy jest bardziej podatny na uszkodzenia i im dłużej pozostawiamy go w tym stanie, tym dłużej włos będzie się niszczył, ocierał o ubrania itd. Dlatego ja nie jestem wrogiem suszarki, a nie suszę, bo jestem na to za leniwa. Zgadzam się też, że po użyciu suszarki włosy wyglądają lepiej, tzn może nie tyle lepiej, co inaczej. Po suszarce mam włosy jak z reklamy, bardziej proste, lejące. Bez suszarki mam mocniejszy skręt i ogólnie włosy bardziej "potargane". To, który efekt wolę, zależy od dnia, od aktualnej fryzury itd.
            • indigo-rose Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 19:37
              mszn napisała:

              > Aj waj, no. Staniki też na człowieku lepiej zaczęły leżeć, jak zacznie się myśl
              > eć o tym, co nam pasuje, a nie o tym, jak zasad każe.
              >
              > Według mnie CG sprowadza się do jednej, rozsądnej zresztą, zasady: nie kładź na
              > włosy czegoś, czego potem nie będziesz w stanie zmyć. Do tego dochodzi obserwa
              > cja, że mocno kręconym, bardzo suchym włosom tradycyjne detergenty nie robią do
              > brze, więc trzeba szukać jak najdelikatniejszych myjadeł. To siłą rzeczy pociąg
              > a za sobą dość mocne ograniczenie składników w odżywkach i stylizatorach - ale
              > nie dlatego, że silikony są złe per se.

              No wiadomo. Analogia do staników jest bardzo dobra, bo nie tylko takie same wymiary mogą nosić inny rozmiar, ale też mogą dobrze się czuć w zupełnie innych krojach i to trzeba przetestować, a nie wyczytać. Tak samo jak nie założyłabym niewygodnego stanika dlatego, że kalkulator podpowiedział rozmiar, a jakiś internetowy poradnik krój, tak samo nie chodziłabym we włosach wyglądających na tłuste dlatego, że tak ma być według włosomaniackiej teorii.
              Powołałam się na CG, bo to dość znana metoda, a ja się nią w dużej mierze inspiruję. Używane z rzadka w razie konieczności SLESy, nawet rozcieńczone, przepalają mi włosy (suchy kołtun wymagający tony odżywki), a mycie odżywką generalnie mi służy, chociaż oberwuję mocno, bo na dłuższą metę tylko kilka odżywek się sprawdziło.
    • madzioreck OT CG - powrót kręconowłosej do silikonów 01.10.12, 21:01
      Wróciłam do stosowania silikonów, udało mi się odkryć, w jakiej formie i jak stosowane mi służą. Otóż: niedobrze robią mi na loki stosowane generalnie na mokro (szampony i odżywki z silikonami). Włosy po nich są za lekkie, żeby się rozprostować, a za ciężkie, żeby się skręcić - w efekcie powstaje siano (kręcą się tylko takie małe włoski pośredniej długości).
      A postanowiłam jakoś znów przemycić silikony, bo przy tempie niszczenia się końcówek moich włosów, nie mogę ich nosić całkiem gołych. Miało być początkowo na końcówki - kupiłam sobie Joanna Styling Jedwab - jedwabiu tam, oczywiście nie ma, jak zwał tak zwał, miałam prawie identyczne "serum" do końcówek z Avonu (identyczna konsystencja, zachowanie na włosach i skórze, tylko inny zapach). Ale: używam tylko na suche włosy. Tzn. jak już wyschną, uformują się loki, to traktuję prawie całe włosy porządną porcją specyfiku. Tak ze 4 "kliknięcia", aż włosy po nałożeniu zrobią się tłustawe - efekt jest u mnie chwilowy - potem preparat jakby... nie wiem, odparowuje czy co, w każdym razie tłustość znika. Loki się nie prostują, w pierwszej chwili odrobinę, a później skręcają się jak dzikie. I mam 2w1 - ja muszę codziennie rozczesać włosy, choć kręconym się nie poleca. Ja muszę i koniec. Po tym czymś włosy rozczesują się fantastycznie (do rozczesania też nakładam, ale już dużo mniej), a nie rozpierzają się, tylko ponownie formują w loki. Dla mnie - bomba.
      • kis-moho Re: OT CG - powrót kręconowłosej do silikonów 01.10.12, 21:10
        > Wróciłam do stosowania silikonów, udało mi się odkryć, w jakiej formie i jak st
        > osowane mi służą. Otóż: niedobrze robią mi na loki stosowane generalnie na mokr
        > o (szampony i odżywki z silikonami).

        Po części mogę potwierdzić. Odżywki i szampony mam bez silikonów, chociaż to trochę po części dlatego, że znalazłam fajne jeszcze za czasów, kiedy upierałam się przy braku silikonów. Ale bardzo dobrze mi służą. Za to do układania mam już coś z silikonami - ja używam trochę na mokre włosy, żeby ułożyć loki, a potem trochę na suche, żeby je utrwalić. Na razie mam to, i jest super, aczkolwiek nie jest przyjazne dla kieszeni i chętnie znalazłabym alternatywę (chociaż jest bardzo wydajne, mam od maja i końca butelki nie widać). Na razie czaję się na Rzepę, pierwsze próby są zachęcające, ale na razie przerwałam testowanie do czasu aż mi się uspokoi skóra głowy. Ogólnie do układania włosów - świetna rzecz.
    • 100krotna Re: Odżywka do CG z żółtkiem? 01.10.12, 21:49
      To ja podpowiem, mimo, że wątek już zakręcił w inną stronę, że Joanna ma jajeczny szampon i odżywkę bez silikonów: O, takie.
      O szamponie nie mogę nic powiedzieć, ale odżywka jest całkiem miła, tylko mało wydajna - ledwie zaczniesz używać i się kończy. Cena odpowiednia do wydajności, w okolicach 5-6ciu zł.
    • ciociazlarada Redken Extreme - moje proteinowe wrażenia 17.10.12, 14:27
      W oczekiwaniu na kurację Aphogee poleconą przez Mszn (zaginęła chwilowo na poczcie, nie Mszn oczywiście, a kuracja), poczytałam trochę o odżywkach proteinowych i podjęłam próbę ratowania włosów innym wynalazkiem, mianowicie Redken Extreme Strength Builder Plus.
      Kupiłam razem z odżywką Redkena z tej samej serii (zwykła odżywka do spłukiwania). Włosy myję szamponem dla dzieci Bubchen, układam Doop The Catcher.

      Dzisiaj pierwszy raz użyłam tego ustroja i pierwszy raz od 5 miesięcy mam kręcone włosy! Do ideału im daleko, ale widzę różnicę, sianowatość zniknęła i wydaje mi się, że po kilku zastosowaniach mogą być z nich ludzie. Ostatnio praktycznie nie używałam Catchera, ponieważ nie ma nic gorszego niż kosmetyk do kręconych włosów na ex-kręconych włosach. Dzisiaj spróbowałam i mam całkiem przyjemne fale z korkociągami na końcach, co najlepiej świadczy o tym, że nawilżenie faktycznie się poprawiło.

      Kierowałam się opiniami w necie i tym co przeczytałam w dzienniczku "proteinowym" na Makeup Alley. Produkt kiedyś nazywał się Redken Deep Fuel.
      Mam zamiar używać obu Redkenów zamiennie (co pięć dni Strength Builder, normalnie odżywka) i zobaczymy. Cudów niby nie oczekuję, ale widzę, że jest to produkt, który potrafi zmienić włosie o strukturze i wyglądzie wypełnienia wyleniałego materaca z powrotem we w miarę używalne włosy.
        • mszn Re: Redken Extreme - moje proteinowe wrażenia 21.12.12, 08:46
          Mów, jaki psik, może coś ciekawego wyczaiłaś :) Chociaż moje doświadczenie z kupowanymi psikami jest takie, że keratyny jest tam tyle, co kot napłakał i widzę działanie dopiero, jak sobie doleję jeszcze 15 ml sama. Ale to od grubości włosów przede wszystkim zależy.
          • indigo-rose Re: Redken Extreme - moje proteinowe wrażenia 21.12.12, 09:29
            Lotion włos w płynie. Ale masz rację, że tej keratyny tam chyba za dużo nie ma. Loczków ani fal na głowie nie widzę. Mam wrażenie, że to przez klimę i czapki, ale nie mam siana, tylko gładko oklapnięte nietłuste włosy. Dopiero teraz czuję, jakie te włosy są cieniutkie, kiedy sobie je macam. Przynajmniej mam butelkę z psikiem i będę mogła swoje mikstury w niej robić.
            • mszn Re: Redken Extreme - moje proteinowe wrażenia 21.12.12, 12:38
              Ten?

              Skład: Aqua, Alcohol Denat., Cocamidopropyl, Betaine, Quaternium-80, Polysorbate 20, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Linoleic Acid, PABA, Parfum, Methylchloroisothazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Geraniol, Citronellol.

              Masz tam wysuszający alkohol zaraz po wodzie, a keratyny w składzie nie ma w ogóle. Deklarowane witaminy są, ale po co włosom witaminy?
              Kurczę, nie pierwszy raz widzę, że ktoś obiecuję keratynę, a potem jej tam nie ma, rybki z olejem do rzęs i paznokci miały tak samo.
          • ciociazlarada Dokładnie, Redkeny są w feelunique 21.12.12, 17:41
            Przynajmniej do mnie te paczki z f/u przychodzą z Guernsey, to jest Channel Islands. Dlatego mają non-stop jakieś promocje i darmowe wysyłki, bo to jest, o ile się orientuję, inna strefa cłowa (bo na morzu).

            Po porodzie włosy mi się kompletnie wyprostowały, mam minimalną falę, bo hormony szaleją. Ale nadal proteiny dobrze im robią, wyglądają na "najedzone" - nie są suche i nie puszą się mimo ogrzewania w domu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka