na wpół kosmetycznie - sztuczne rzęsy

15.10.12, 16:40
Witajcie.

Za nieco ponad miesiąc mam większe wyjście i zależy mi, żeby dobrze wyglądać - impreza wieczorno - lekko nocna, ogólnie black tie. No i przez zupełny przypadek podpatrzyłam w necie sztuczne rzęsy, chyba z Ardell, takie na silikonowym pasku. Widziałam, że produkują tez kępki.

I teraz pytanie do Was, czy to w ogóle ma sens? Bo o ile dobrze wklejone rzęsy/kępki wyglądają super, to pytanie, czy z moimi oczami? Chodzi o to, że po pierwsze noszę szkła kontaktowe, po drugie mam dość łzawiące oczy. Nie chodzi o żadną alergię ani chorobę, ale po prostu tak mam, że kiedy np. wieje mi w twarz, dość mocno łzawię. Owszem, nie zamierzam na tej imprezie chodzić na spacery pod wiatr, ale może to już dyskwalifikuje moją zachciewajkę?

Wiem, że Ardell to dobra firma i że klej Duo można kupić w Inglocie. Może macie dla mnie jakieś rady? Albo po prostu jedną, najlepszą - żebym przestała kombinować ;)
    • teresa104 Re: na wpół kosmetycznie - sztuczne rzęsy 15.10.12, 17:05
      Ja kiedyś robiłam próby z przyklejanymi rzęsami - wklejałam kępkę odciętą z takiego paska, te kępkowe mają dość duży punkcik do przyczepienia, wymagający zatuszowania makijażem (zresztą ten pasek też trzeba zapacykować, bo będzie się błyszczał na powiece).
      Rzęsy się trzymały, wytrwały nawet pod prysznicem, poległy jednak przy wycieraniu twarzy. Ale jak ktoś przywykł do noszenia makijażu, to po oczach sobie nie trze, nawet jeśli łzawi.
      Przetestuj, żeby nie było tak, że to wyjście to zarazem pierwszy raz, kiedy masz sztuczne rzęsy.
      Mnie tamten eksperyment zaspokoił, sztucznych rzęs mi się odechciało. W ogóle zrezygnowałam z tuszu do rzęs, to najgorzej się u mnie trzyma i efekt jest odwrotny do zamierzonego - zamiast wyglądać lepiej wyglądam jak płatna płaczka.

      Widziałam niedawno jedną makijażystkę w TV, która stwierdziła, że teraz nosi się rzęsy blade, wręcz pudruje się je złotym cieniem, nawet jeśli tuszuje, to ten tusz na mokro oprósza cieniem z drobinkami (złotym, beżem, srebrem). Kiedyś ta sama pani twierdziła, że jeśli mamy pomalowane powieki, to rzęsy MUSZĄ być tuszowane. Teraz nie muszą, gołe oko ma być. I gitarra.
      • green_lime Re: na wpół kosmetycznie - sztuczne rzęsy 15.10.12, 17:22
        Dzięki, to istotne informacje :) nie mam nawyku tarcia ani przecierania oczu, więc rzeczywiście pod tym kątem powinno być ok. Próbę oczywiście planuję, ale chciałam zyskać jako taka orientację, bo zawsze to szkoda wtopić nawet 50 pln za klej i rzęsy, jeśli miałoby się z założenia nie udać.

        Czyli nie muszę się za bardzo bać, że jak mi oczy same z siebie parę razy załzawią, to mi rzęsy odpadną w połowie wieczoru? ;)
        • teresa104 Re: na wpół kosmetycznie - sztuczne rzęsy 15.10.12, 18:29
          No nie, tyle to ja za swoje rzęsy nie dałam. Nie pamiętam, ale chyba ok. 10. Gdyby zatem wpadły mi do zupy, strata byłaby znacznie mniejsza;)

          Na naprawdę wielkie wyjścia ja staram się nie kombinować, zakładam sprawdzone ubrania, robię sprawdzoną fryzurę i nie kombinuję z makijażem. Nie mam wizażysty na etacie, nawet na umowie śmieciowej, i po prostu polegam na tym, co już się sprawdziło, ja się w tym dobrze czułam, a ludzie umiarkowanie komplementowali. Nie znaczy to, że Ty nie masz sobie rzęs przykleić. Ja, podkreślam - ja - bym nie przyklejała.
      • green_lime Re: na wpół kosmetycznie - sztuczne rzęsy 15.10.12, 17:24
        A co do niemalowanych rzęs - dzieci na ulicy by przede mną uciekały ;) już taka mam urodę, że ciemniejsza oprawa oka dobrze mi robi, więc tusz a i owszem, kredka czarna (oczywiście cienką kreską) jak najbardziej też.
        • teresa104 Re: na wpół kosmetycznie - sztuczne rzęsy 15.10.12, 18:39
          Możesz spróbować pociągnąć czarnym tuszem rzęsy i potem szybko pędzelkiem oprószyć końce rzęs złotym cieniem albo złotym pudrem. Jeśli rzęsy będą mało wyraźne, dorysujesz sobie czarną kreskę. Rzęsy będą grubsze, przy okazji pono modne, a może uda się zrezygnować z przyklejanek.
Pełna wersja