the_pipeline
19.10.12, 21:18
Koleżanka ma straszny problem ;) Chłop jej założył jakieś super-hiper filtry do wody aby była bardzo miękka. Ma to wiele zalet, ale niespodziewanie ujawnił się problem z myciem głowy. Koleżanka twierdzi że po umyciu włosów ma wielkiego kołtuna w którego nie da się nawet włożyć grzebienia. Włosy jest w stanie rozczesać dopiero jak wyschną. Problem znika gdy myje głowe gdzie indziej:) Twierdzi też że w ogóle ciężko jest zmyć detergenty z ciała, czuć śliskość mimo długiego lania wody.
Czy któraś z was ma może jakiś pomysł jak można próbować temu przeciwdziałać? Ja mimo jakiejś tam podstawowej znajomości chemii nie wiem jak to tłumaczyć.
Do głowy przychodzi mi żeby próbować używać po prostu mniej szamponu. Oraz testować inne szampony i odżywki, ale na jakie składniki zwracać uwagę, co może pomóc?
Koleżanka myje głowe codziennie, popularnym szamponem z SLS (chyba Pantene), stosuje odżywke BS w sprayu Glisskur. Włosy ma proste, ciemne, średniej grubości.
Zal mi jej bo twierdzi że kąpiel przestała być dla niej przyjemnością. Co robić?