U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja

27.10.12, 10:40
Sypie mi za oknem, a komputer mówi, że jest 0 stopni. Czas zmienić opony i mówić sobie, że jak jest śnieg to jest ładnie, poza tym na pewno szybko zleci, a roztopy będą krótkie i bezbolesne ;). A jak kosmetyki? Robicie jakieś zimowe zmiany? Ja w zasadzie nie, staram się tylko pamiętać żeby mieć przy sobie w torebce krem do rąk i pomadkę ochronną (mróz + przesuszone kaloryferami powietrze w pomieszczeniach nie lubią się z moją suchą skórą), a bardziej tłustych kremów ochronnych używam tylko jak się wybieram na długi spacer a mrozy są już silne.
Chętnie bym się dowiedziała, czy powinno się na zimę coś zmienić :). Ciekawi mnie też czy macie jakieś zimowe sposoby na włosy - też mam dosyć suche i mam wrażenie, że po kilku miesiącach mrozu/suchego powietrza/tarcia o czapkę są zawsze bardziej suche i jakieś takie mniej żywe.
    • izas55 Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 11:32
      Ja zmieniam krem i podkład na cięższy, bo przy lekich, letnich, mam potwornie podrażnioną od zimna twarz. Jakoś mniej mi chyba przeszkadzają kaloryfery, bo zawsze mam w działający nawilżacz, ale jak jest zimno to najgorzej znoszę zmiany temperatury wewnątrz i na zewnątrz. Moje naczynka dostają szału, więc często dodaję serum na naczynka pod krem i używam kremów łagodzących podrażnienia.
    • pierwszalitera Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 13:50
      Ja późną jesienią, gdy dni stają się krótsze i nie muszę bać się słońca, zaczynam kurację kwasową. Znaczy pod krem na noc nakładam serum ze słabym AHA (La Roche Posay Biomedic) i tak przez kilka tygodni, gdzieś do końca roku. Wczoraj właśnie zaczęłam. Zaopatruję się też w olejek migdałowy. Nie zmieniam bowiem moich kosmetyków na cięższe, moja cera reaguje na wszelkie zmiany zbyt wrażliwie. W razie potrzeby mieszam tylko w rękach moje kremy z małą porcją olejka, ale nie przypuszczam, że będę tego potrzebowała przed styczniem. U nas suche powietrze i mrozy, jeżeli w ogóle, to dopiero wtedy.
      Funduję sobie też lawendowy olejek do masażu Weledy i nacieram nim wieczorem przed pójściem do łóżka stopy, ręce, łokcie i wszystko to, co potrzebuje więcej uwagi. To przyjemnie rozgrzewa i rozluźnia przed snem. Można się też dać komuś masować. ;-)
      Do włosów kupiłam sobie dwa dni temu nowy wynalazek marki Alverde Masło do włosów z awokado i sheabutter. Tak nowy, że pojawi się za dopiero za kilka dni na stronie marki, ale zdjęcie jest już na jakimś blogu. Dokładnie na to czekałam. Nakłada się trochę albo na suche włosy 5-10 minut przed myciem, jak maskę, albo niewielką ilość po umyciu na wilgotne jeszcze włosy, jak krem do stylizacji. Wypróbowałam już oba sposoby, super sprawa, suche włosy dostają ekstra porcję pielęgnacji. Podoba mi się, że masło zastępuje odżywkę do spłukiwania, skraca to bowiem czas przeznaczony na prysznic w zimnej łazience i zoszczędzi też ciepłą wodę. Energia ma u nas w przyszyłym roku bardzo zdrożeć. ;-)
      • besame.mucho Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 22:36
        O, fajny pomysł z tym mieszaniem kremu z olejkiem, wypróbuję.

        Olejki do masażu lubię pasjami i używam o każdej porze roku - czasem jak mi się nie chce smarować, to dodaję trochę do wanny i po wyjściu z wanny nie trę się ręcznikiem, żeby nie zetrzeć, tylko łażę w szlafroku i czekam aż wyschnę a olejek się wchłonie, też dobrze działają.

        Maska, której nie trzeba zmywać to ciekawy wynalazek. Ja ostatnio używałam takiego olejku: lokikoki.pl/product-pol-3585-Gold-Oil-Essence-Amber-Argan-olejek-bursztynowo-arganowy-130-ml-Montibello.html
        Bardzo dobrze mi robi na włosy (do olejowania olejami kilka razy się przymierzałam i jakoś nie mogę się przekonać) i pięknie pachnie, ale jeszcze nie wiem czy odżywia na tyle mocno, żeby dać sobie radę z zimowym powietrzem - testowałam go w lecie, ale w tym roku jakoś wyjątkowo mało byłam na słońcu, więc nie musiał sobie radzić z cięższymi dla włosów warunkami.
        • besame.mucho Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 22:37
          P.S. Litero, dzięki za namiar na ten Effaclar A.I., kupiłam i użyłam dwa razy i jest zdecydowana poprawa tego nieszczęsnego wysypu po toniku.
        • izas55 Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 23:36
          Zamiast olejowania, możesz użyć po prostu kilku kropli oleju, który ci pasuje. Albo masła shea. Rozcierasz miedzy dłońmi i wcierasz we włosy. Na suche włosy (wtedy mniej się puszą) albo mokre. Trzeba tylko uważać żeby nie przesadzić. Będzie działało podobnie do tego olejku, który zalinkowałaś.
          • besame.mucho Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 23:57
            O, to fajnie, wypróbuję, bo wyjdzie znacznie taniej. Ten olejek dostałam w prezencie i chociaż ewidentnie któryś składnik był w perfumach mojego byłego, więc jak go mam na włosach, to mam wrażenie że pachnę jak facet ;), to bardzo go polubiłam i chciałam kupić następny jak ten skończę. Ale jeśli tak samo mi się sprawdzi jakiś olej kokosowy czy inny taki za dwie dyszki, to tym lepiej.
        • besame.mucho Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 30.10.12, 00:04
          Dziś wieczorem było minus i padał śnieg. Domieszałam sobie przed spacerem do kremu olejek orzechowy. Bardzo mi się ta metoda spodobała, nie dość że mi twarz nie zmarzła (a przesuszyłam sobie ostatnio skórę nad ustami i mnie ciągnie, więc chciałam ochronić) to strasznie ładnie ten wynalazek pachniał. Zdecydowanie dopisuję do listy zimowych pomysłów.
    • zawrotglowy Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 16:09
      Dla mojej skóry zima to zbawienie, bo wreszcie przestaje się przetłuszczać, a mrozy jej niestraszne, więc na dzień wystarcza mi zwykły krem do cery mieszanej/nawilżający. Za to mogę poszaleć z kwasami, właśnie zaczęłam Triacneal, mam w zapasie Glyco-A Isis Pharmy. Filtrować się nie znoszę i za nic nie będę.
      W ogóle zauważyłam, że skłonność do wypryszczeń też maleje u mnie zimą, zwłaszcza wypryski na dekolcie i ramionach znikają jak wymazane gumką.
      Co do włosów i skóry też to ogólny prikaz jest taki: więcej natłuszczać, mniej nawilżać. Gliceryna i inne nawilżacze nie znajdując wilgoci w powietrzu odciągają ją z głębszych warstw. Efektem ma być przesuszenie. Na włosy sprawdzają się silikony, bo chronią przed niską temperaturą i urazami mechanicznymi (szaliki, kurtki i podobne).
    • kis-moho Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 17:26
      Ja przede wszystkim dołączam kremy, które w lecie są dla mnie za ciężkie (głównie te z parafiną). Poza tym niewiele zmieniam, może rzadziej zapominam o pomadce :o) Chętnie się dowiem, co robicie z włosami, bo mam podobne obserwacje do Besame.
      @Pierwszalitera, to masło brzmi bardzo fajnie, muszę rzucić okiem przy następnych zakupach.
      • pierwszalitera Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 17:47
        kis-moho napisała:

        > @Pierwszalitera, to masło brzmi bardzo fajnie, muszę rzucić okiem przy następny
        > ch zakupach.

        200ml gęstego kremu kosztuje 3,45 euro. Tylko gdybyś kupiła i chciała zastosować po myciu bez spłukiwania, to nie przesadź z ilością. Mnie się nabrało ciut za dużo i miałam potem troszkę tłustawe włosy, ale to bardziej uczucie, włosy nie były w strąkach. Myślę, że to masło da się stosować także na wilgotne włosy jako bogatą odżywkę-maseczkę do spłukania, odżywki Alverde w butelkach są czasem dla suchych włosów trochę za lekkie.
        • kis-moho Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 17:52
          Myślę, że to masło da się stosować także na wilgotne włosy ja
          > ko bogatą odżywkę-maseczkę do spłukania, odżywki Alverde w butelkach są czasem
          > dla suchych włosów trochę za lekkie.

          Akurat do spłukiwania mam ostatnio spory wybór niezłych (Alverde faktycznie nie, ale Balea robi też fajne), ale też spróbuję. Natomiast najbardziej podoba mi się opcja nakładania po myciu. Z ilością to wiadomo, trzeba wypróbować :o) ale moje włosy na szczęście cięższą rękę wybaczą, o ile nie przesadzę za bardzo.
    • 100krotna Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 27.10.12, 19:08
      Zaczynam używać odżywek do włosów z silikonem codziennie (wcześniej naprzemiennie) i kupuję gęsty, tłusty balsam do ciała i podobny krem do rąk, bo połączenie mróz + kaloryfery robi mojej skórze bardzo źle :)
      I jak jest mróz, to mocniej się maluję (krem+baza+podkład+puder zamiast podkładu pół na pół z kremem). Tłustego kremu do twarzy na noc i pomadki ochronnej używam przez cały rok.
    • veev Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 28.10.12, 13:46
      U mnie chyba najwięcej się zmienia w zapachach, bo zimą znacznie bardziej mnie ciągną wszystkie spożywczo-gwiazdkowe kosmetyki do ciała (masła, balsamy, żele pod prysznic), te wszystkie wanilie, kokosy, pierniki i czekolady z pomarańczami. Farmona na przykład to ZŁO, mogłabym kupić to wszystko bez wyjątku :)

      Częściej też używam cięższych perfum (w praktyce oznacza to Red Door Velvet zamiast Green Tea Elizabeth Arden, zielonemu Be Delicious DKNY jestem wierna cały rok).

      W zeszłym roku udało mi się późną jesienią zrobić serię zabiegów z kwasami u kosmetyczki, teraz jednak kalendarz jakiś krótki się zrobił i chyba nie dam rady (a eksperymentować w domu trochę mi się nie chce i trochę się boję).

      Po za tym po dłuższym pobycie na dworze używam więcej preparatów nawilżająco-łagodzących, w zeszłym roku sprawdzały się tonik i krem Tołpy, a w tym roku jeszcze się w nic szczególnego nie zaopatrzyłam (opony też mam nadal letnie).
    • pinupgirl_dg Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 29.10.12, 23:59
      Na ciężkie mrozy mam Niveę i Bambino, a od zeszłego roku maść z witaminą A. I chyba tyle. Zimą kupuję czasami serię Gliss Kur z jedwabiem, bo dostałam ją kilka lat temu pod choinkę i tak mi się miło, zimowo kojarzy jej zapach. Generalnie większych problemów z włosami nie mam, gorzej wyglądają np. jak jest deszczowo (puszenie), albo latem (słońce), może poza tym, że od czapki mam szybciej przyklep, ale nie ma cudów.
      Krem do rąk obowiązkowy i lepiej unikać wyjścia na mróz z mokrymi dłońmi.
      Nie mam za bardzo patentu na ciało, bo umieram, jak mam użyć tłustego balsamu, a te lżejsze czasami nie dają rady. Chociaż łydki staram się posmarować czym mocniejszym, może też kupię jakąś oliwkę na mokro.
      • besame.mucho Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 30.10.12, 00:06
        > Nie mam za bardzo patentu na ciało, bo umieram, jak mam użyć tłustego balsamu,
        > a te lżejsze czasami nie dają rady. Chociaż łydki staram się posmarować czym mo
        > cniejszym, może też kupię jakąś oliwkę na mokro.

        Polecam wspomniane wyżej olejki do wanny - sama umieram jak mam użyć jakiegokolwiek balsamu, bo nigdy mi się nie chce. Używam tylko latem jak się opalam, bo wtedy mam strasznie suchą skórę. Ja po kąpieli z olejkiem się nie wycieram tylko wskakuję w szlafrok, jak wyschnę to idę spać, do rana wszystko jest elegancko wchłonięte a skóra ładniejsza.
        • pierwszalitera Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 30.10.12, 10:49
          besame.mucho napisała:

          Ja po kąpieli z olejkiem się nie wycieram tylko
          > wskakuję w szlafrok, jak wyschnę to idę spać, do rana wszystko jest elegancko
          > wchłonięte a skóra ładniejsza.

          Ja muszę przyznać, że nie znoszę tłustej warstewki na ciele, więc olejek, albo krem muszę mieć zawsze dobrze wmasowany. Z kremem jest tu moim zdaniem o wiele łatwiej. Od lat mam zwyczaj kremowania całego ciała po każdym prysznicu, robię to automatycznie, zajmuje mi to najwyżej dwie minuty, ale to się naprawdę opłaca.
          I mam jeszcze jeden sposób na wieczną młodość. ;-))) Nie kąpię się w wannie. Serio. Wylegiwanie się w gorącej wodzie, jeszcze może z jakimiś płynami, bardzo skórę wysusza i na dodatek nie służy jej jędrności. Wiem, że wiele kobiet lubi po prostu wejść do wanny, zwłaszcza zimą, ale jeżeli chodzi o kondycję skóry, to prysznic jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem. Ja jest się młodym i ma dosyć niewrażliwą skórę, to się tego może nie zauważa, ale ja przestałam się łuszczyć i reagować wrażliwie skórą ciała na kosmetyki oraz wełnę od kiedy przestałam kąpać się w wannie.
          Acha, cieszę się, że ten La Roche Posay trochę pomógł. :-)
        • pinupgirl_dg Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 30.10.12, 12:18
          > Polecam wspomniane wyżej olejki do wanny - sama umieram jak mam użyć jakiegokol
          > wiek balsamu, bo nigdy mi się nie chce. Używam tylko latem jak się opalam, bo w
          > tedy mam strasznie suchą skórę. Ja po kąpieli z olejkiem się nie wycieram tylko
          > wskakuję w szlafrok, jak wyschnę to idę spać, do rana wszystko jest elegancko
          > wchłonięte a skóra ładniejsza.

          Ja też raczej nie zażywam kąpieli, ale bardziej z lenistwa i oszczędności, ale pewnie można taki olejek nałożyć na już umytą skórę. Albo swego czasu mieszałam olejki pół na pół z żelem pod prysznic, też fajny efekt, tylko żel się robi bardzo wodnisty, trzeba używać z myjką. Poza tym pewni trwałość nie jest już taka, lepiej mieszać mniejsze porcje.
          • izas55 Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 30.10.12, 13:14
            To ja polecam oliwkę pod prysznic nivea. Po użyciu nie potrzebuję już balsamu na ciało, czasem w zimie muszę dosmarować nogi.
            wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=148
            Jest jeszcze taka, ale jej nigdy nie próbowałam.
            wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=12346
            • besame.mucho Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 30.10.12, 13:21
              Oo, przypomniałaś mi - ja też tej niveowej oliwki pod prysznic używałam, później mi jakoś wyleciała z głowy i dawno jej nie miałam. A była rzeczywiście super, też polecam.
            • pinupgirl_dg Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 30.10.12, 14:26
              Aaa, faktycznie, też mi przypomniałaś o Nivei :). Używałam wieki temu i byłam zadowolona, trzeba znów spróbować :). Ale dam też szansę Isanie.
              • izas55 Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 30.10.12, 15:05
                Ja sobie kiedyś sama mieszałam takie oliwki i używałam ich zimą do mycia twarzy. W skład takiego olejku właściwie wchodzi dowolny olej, można go sobie dobierać do cery, i emulgator. Trzeba wybrać tylko taki, który rozpuszcza się w tłuszczach.
                np Polysorbate 85, używałam jeszcze Lecytyny, ale ona jakoś taka sobie była.
                Nigdy nie mieszałam dużych ilości pod prysznic.
    • teresa104 Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 01.11.12, 20:29
      Od jakiegoś czasu używam tej odżywki:
      lokikoki.pl/product-pol-1879-Essential-Haircare-NOUNOU-conditioner-odzywka-w-kremie-do-wlosow-farbowanych-250-ml-Davines.html
      Jest bardzo fajna, włosy po niej są gładkie, takie "nażarte", że tak się wyrażę. Nie plączą się, nie puszą. Są żywe, błyszczą się. Objętości, wbrew opisowi, odżywka nie dodaje. Ma intensywny zapach, ale da się wytrzymać, nie jest przykry, chociaż wolę kosmetyki mniej wonne, a tu włosy pachną jak zlane perfumami, niekoniecznie w dodatku lubianymi.

      Co do twarzy to nie doradzę, na moje poliki dobrze robi neutrogena do pięt:) No i Floslek seria zimowa. Na sytuacje problemowe pomaga maść cholesterolowa nałożona dość grubo po powrocie do domu i po jakimś czasie niezbyt dokładnie starta, ale ta cała "maść" to wazelina z cholesterolem, a wazelina, jak wiadomo, ma wrogów. Dla mnie jest doskonałym opatrunkiem.
    • balbina11 Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 05.11.12, 12:32
      Mój tryb życia sprawia, że spędzam na dworze kilka godzin dziennie. Oprócz odpowiednich kremów lub masła shea zauważyłam, że muszę dużo pić. 1,5 l wody i soki owocowe (kupiłam sokowirówkę). Niestety, włosy pod czapką nie czują się dobrze. Muszę myć częściej żeby wyglądać jak człowiek, albo nosić spięte w kucyk.
    • kasica_k Re: U-hu-ha przyszła Buka - zimowa pielęgnacja 06.11.12, 00:11
      Ja od pewnego czasu przestawiłam się na krem Tołpy - Lipidro nourishing regenerating cream. Zaczęłam go używać zeszłej zimy. Na wiosnę i lato wystarcza mi właściwie moja ulubiona baza Phenome (chyba że potrzebuję filtrów), dopiero w sezonie kaloryferowym staje się za słaba i skóra zaczyna się przesuszać. Lipidro na razie jest idealny, ale przy mrozach będę pewnie szukała czegoś cięższego.
    • kis-moho Elizabeth Arden 8 hour cream 07.04.13, 13:20
      Mam nadzieję, że temat szybko przestanie być aktualny :o) Ale jeszcze podzielę się z Wami moim ostatnim odkryciem.
      Na ten krem czaiłam się od dawna, ale cena mnie nieco odstraszała. Jakiś czas temu udało mi się go dorwać na lotnisku w bardziej zachęcającej promocji, i jestem zachwycona. Krem jest niesamowicie tłusty, więc na twarz raczej tylko na mróz/dla bardzo suchej skóry, ale sprawdza się świetnie na pękających ustach, otartych zakatarzonych nosach (pierwszy raz udało mi się z przeziębienia wyjść bez większych szkód w tych rejonach) itp. I oczywiście na policzkach na mrozie. Zdaję sobie sprawę, że są kremy, które robią to samo za niższą cenę, ale jeżeli ktoś tak jak ja jeszcze ideału nie znalazł, to ten krem jest zdecydowanie wart wypróbowania.
      Składniki dla dociekliwych (uwaga, parafina i lanolina!):
      Petrolatum (56.8%), Lanolin, Mineral Oil, Tocopherol, BHT, Salicylic Acid, Ricinus Communis Seed Oil (Castor), Vegetable Oil, Zea Mays Oil (Corn), Fragrance, Citral, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool, Propylparaben, Iron Oxides
Pełna wersja