100krotna
09.12.12, 14:03
Czyli problem straszny albo jeszcze gorszy :)
Zawsze wiedziałam, że jak wejdę z zimna do ciepłego pomieszczenia, to będę czerwono-różowa. Wiedziałam też, że jak zacznę ćwiczyć intensywnie, to moja twarz będzie szybko czerwona, bardziej, niż u innych ludzi, mimo, że wcale nie będę zmęczona.
Wiedziałam też, że mam trochę popękanych naczynek. I żyłam z tym.
Do wczoraj. Wczoraj oglądnęłam zdjęcia ze ślubu kuzyna (ślubu, nie wesela - nie tańczę, nie jest mi gorąco, nie wstydzę się i nie czuję zakłopotana) Wszyscy oprócz mnie, na tych zdjęciach mają naturalne, blade albo opalone, ale beżowe twarze. Tylko ja jestem prosiaczkowo-różowa na całej długości i szerokości :) Z żółtymi włoskami do kompletu (naturalne, lekko rozjaśnione przez słońce).
Nie spodobało mi się to. Jakieś pomysły, co zrobić, żeby nie być różową? Albo pomysły, jak pokochać? Albo jak ukryć? Chociaż nie przepadam za widocznie grubą warstwą kryjącej tapety... ;)
Niepoważne pomysły też jak najbardziej przyjmuję.