Krem na narty z wysokim filtrem?

02.01.13, 15:13

Od razu napiszę, że byłam już w tym wątku, ale po pierwsze, jest zarchiwizowany, po drugie, tak do końca nie ma tam odpowiedzi na mój problem.

Otóż, sezon się zaczął :) Szukam kremu, który będzie dobrze chronił przed mrozem i miał wysoki faktor przeciwsłoneczny (najlepiej 50, bo jestem trochę słońcofobem). Idealnie by było, gdyby przy tym nie zapychał, nie świecił się i nadawał się pod makijaż (chociaż pod puder sypki - nie, żebym jeździła w pełnym makeupie, ale staram się jakoś zmatowić świecący od kremu nos i wytuszować rzęsy). Może też być jakieś połączenie kremu z podkładem.

Do tej pory używałam Biodermy (najlepiej się u mnie sprawdza z powszechnie dostępnych aptecznych wysokich filtrów), ale ona nie jest przeznaczona specjalnie na mróz, a poza tym słabo się trzyma i zwykle po dniu jeżdżenia mam nią wysmarowany kołnierz od kurtki.
Cerę mam mieszaną, raczej skłonną do podrażnień/przesuszeń, z przebarwieniami, źle toleruję silikony w kremach.

Coś polecicie?
    • kis-moho Re: Krem na narty z wysokim filtrem? 02.01.13, 15:17
      > Do tej pory używałam Biodermy (najlepiej się u mnie sprawdza z powszechnie dost
      > ępnych aptecznych wysokich filtrów), ale ona nie jest przeznaczona specjalnie n
      > a mróz, a poza tym słabo się trzyma i zwykle po dniu jeżdżenia mam nią wysmarow
      > any kołnierz od kurtki.

      A co daje specjalne przeznaczenie na mróz? Na powierzchni skóry nie jest przecież tak zimno jak dookoła.
      Skoro nie Bioderma (właśnie chciałam polecać, u mnie się trzyma...), to może LRP? Anthelios bodajże, ja go bardzo lubię. Z tym, że Biodermę też lubię, większych różnic między nimi nie widzę, więc nie wiem, czy się u Ciebie sprawdzi.
      • kis-moho Re: Krem na narty z wysokim filtrem? 02.01.13, 15:25
        > A co daje specjalne przeznaczenie na mróz? Na powierzchni skóry nie jest przeci
        > eż tak zimno jak dookoła.

        O rany, chyba do mnie właśnie dotarło, że nie chodzi o sam filtr, tylko o to, żeby krem chronił skórę przed zimnem :o) To w takim razie nie pomogę, LRP i Bioderma są raczej lżejsze, a inne znane mi filtry są raczej lepkie niż tłuste.
    • yaga7 Re: Krem na narty z wysokim filtrem? 02.01.13, 15:22
      W słoneczne dni (typu marzec w Alpach) stosuję tylko filtry, bez specjalnych kremów na zimę. W chmurne dni rano krem na zimę, a w ciągu dnia poprawiam filtrem (jak mi się chce).
      Natomiast nie mam specjalnych wymagań filtrowych. Te, które stosowałam (Bioderma, Avene, LRP, Vichy), nie zapychały, a co do świecenia to olewałam to pięknie, pod puder i na puder (poprawki w ciągu dnia) wchodziły też dobrze ;)

      Kołnierza od kurtki w życiu nie miałam wysmarowanego, bo noszę szalik i nie smaruję szyi ;)
      • veev Re: Krem na narty z wysokim filtrem? 02.01.13, 16:00
        > W słoneczne dni (typu marzec w Alpach) stosuję tylko filtry, bez specjalnych kr
        > emów na zimę. W chmurne dni rano krem na zimę, a w ciągu dnia poprawiam filtrem
        > (jak mi się chce).

        Marzec tak, ale styczeń już niekoniecznie, potrafi i -15 być, moja skóra tego nie lubi, więc bym chciała coś chroniącego i przed słońcem, i przed mrozem jednocześnie.

        Ja mam chyba krótką szyję (albo wyjątkowo wysoki kołnierz miałam w poprzedniej kurtce), bo mi się kołnierz brudzi od policzków. Uszy od kasku można od biedy wyjąć i przeprać, ale przecież na tygodniowym wyjeździe nie będę prać kurtki co dwa dni (i to ręcznie), bo ją wymazałam kremem i pudrem ;)
        • yaga7 Re: Krem na narty z wysokim filtrem? 02.01.13, 16:05
          To widocznie ja za mało daję kremu ;) Na szyi mam zawsze taki polarowy komin i co najwyżej on się lekko brudzi, ale nigdy jakoś bardzo. Nigdy tak, żebym musiała prać w czasie wyjazdu.

          W mroźne słoneczne dni zwykle stosuję krem z filtrem i krem na zimno - w sensie na zmianę, moja skóra to wytrzymuje ;) A wożenie w plecaczku jednej tubki więcej mi nie robi różnicy. Aczkolwiek przyznam, że daaawno nie pamiętam pogody typu -15 i słońce. Raczej doskonale pamiętam -15, zawieje i zamiecie ;)
    • pierwszalitera Re: Krem na narty z wysokim filtrem? 02.01.13, 15:43
      Gorąco polecam ci Anthelios LSF 50+ Fluid la Roche Posay. Ale koniecznie jako fluid, bo fluid jest dla osób ze skórą nie tolerującą bogatych kremów. Sprawdziłam go w górach, ale latem. Spełnia wszystkie twoje wymgania - wysoki faktor, nie zapycha (jest dla cery mieszanej i tłustej), nadaje się pod makijaż (używałam), świeci się minimalnie, nadaje jasnej cerze równego kolorytu (przy ciemnej może ciut bielić). Dla mnie było to odkrycie stulecia, bo nawet podczas wymuszającej pot wspinaczki nie drażnił mi oczu, w odróżnieniu od innych kremów. Nie podrażniał też mojej naczynkowej cery. Bardzo dobrze chronił przed słońcem, żadnych plam na czole jak zwykle po wyprawawach w Alpy i w ogóle miałam wrażenie, że bardzo dobrze robił mi na cerę.
      Specjalnie do zimowych sportów La Roche Posay ma w asortymencie Anthelios LSF 50+ Stick. Ten jednak jest trochę tłusty.
      • yo_anka Re: Krem na narty z wysokim filtrem? 06.02.13, 01:25
        też polecam Anthelios LSF 50+ Fluid la Roche Posay
        najpierw smarowałam się kremem na zimno dla dzieci potem kilkanaście, kilkadziesiąt min później tuz przed wyjściem Antheliosem ale tym barwiącym co wygląda jak podkład
        działał
    • maith A naprawdę na narty :) 07.01.13, 23:16
      Naprawdę na narty moim faworytem jest Piz Buin Mountain.
      Tam od razu na opakowaniu zaznaczają, że jest właśnie na mróz i wiatr.
      W porównaniu z klasycznymi tłustymi smarowidłami zimowymi jest bardzo lekki w odczuciu i nie wywołuje takiego świecenia.
      Ale działa :)
      Jak go odkryłam, to był dla mnie prawdziwy szok, że coś tak lekkiego naprawdę potrafi mnie zabezpieczyć zimą, podczas szybkich zjazdów.
      Nawet znalazłam fotkę. Oczywiście wybiera się wersję z najwyższym dostępnym filtrem.
      polki.pl/uroda_testy_kosmetykow_galeria.html?galg_id=10003326&ph_center_03_page_no=12
      • veev Re: A naprawdę na narty :) 09.01.13, 18:55
        A da się go gdzieś kupić normalnie? Ja go tylko w alpejskich miejscowościach narciarskich widywała, a na razie jeździmy jednak trochę bliżej, tzn. w Karkonosze...
        • maith Re: A naprawdę na narty :) 10.01.13, 00:45
          No właśnie tu jest problem. Stacjonarnie nigdy go nie widziałam poza Alpami i to tylko austriackimi. Nieźle się kiedyś przejechałam spodziewając się, że na pewno będzie we Włoszech. Ale poszukaj w necie, pewnie, jak wszystko, da się go zamówić.
          • veev Re: A naprawdę na narty :) 10.01.13, 10:24
            Znalazłam i zamówiłam na Allegro, mam nadzieję, że będzie OK, bo jak wiadomo z kosmetykami Allegrowymi różnie bywa. Jak przyjdzie i nie będę miała zastrzeżeń, mogę tu zareklamować sprzedawcę.
            • veev Re: A naprawdę na narty :) 14.01.13, 18:36
              A zatem. Kupiłam te Piz Buiny (krem 50 i pomadkę ochronną 20), przyszły kurierem następnego dnia. Elegancko zapakowane, widać, że nie używane, nieotwierane. Zapach, konsystencja ok. Testowałam w boju w sobotę (cały dzień jeżdżenia, było do -15, trochę słońca, głównie śnieg i wiatr), sprawdziły się doskonale (nakładałam krem trzy razy w ciągu dnia, pomadkę częściej), nawet nie miałam czerwonych policzków wieczorem.

              Kupowałam u tego sprzedającego (ma też np. ArtDeco i Sally Hansen w przyjemnych cenach), polecam.
    • virgaaurea Re: Krem na narty z wysokim filtrem? 09.01.13, 20:14
      tego Piz Buin uzywalam, rzeczywiscie tez bylam z niego zadowolona; ale tez go zawsze kupowalam na miejscu;

      znam tez polecany przez pierwszalitere LRP, probowalam pare razy, bo uzywa moj partner, ale na narty to sie nadaje ta wersja w sztyfcie tylko, w wersji plynnej jest fajny latem, mile jest to ze nie splywa nawet w ostrym upale i duzej wilgotnosci; zima po fluidzie mialam jednak zaczerwieniona (od kombinacji wiatru, predkosci i mrozu) twarz i wiecej tego eksperymentu nie powtarzalam;

      natomiast w zeszlym roku w okropnym mrozie (zaleznie od wysokosci i dnia od -20 do -35) przy solidnym wysilku fizycznym, przez caly dzien sprawdzil sie super taniutki (za kilkanascie pln) krem Lirene Dermoprogram Pelna Ochrona; tyle, ze gydby mroz byl mniejszy na pewno bym tego nie uzyla;

      no i pewnie wiesz, skoro jestes sloncofobem - ale na wszelki wypadek napisze;) to nie jest tak, ze filtr 50 jest 2 razy mocniejszy od 25; roznica pomiedzy 30 a 50 jest stosunkowo niewielka; wazniejsze jest zeby sprawdzic czy ma filtry i fizyczne i chemiczne, nie nakladac za malo, czy miec swiadomosc, ze niektore zwiazki nie beda dzialaly caly dzien i trzeba ponawiac aplikacje (chocby mexoryl - LRP)

      z innych udalo mi sie rozwarstwic (wiec nawet nie sprobowalam i poszedl do kosza) krem teoretycznie zimowy i sportowy z flosleku;
    • ciociazlarada Re: Krem na narty z wysokim filtrem? 09.01.13, 21:16
      Też polecam Piz Buina, dałam radę kilka lat z rzędu na Hintertuxie, a tam wiadomo - patelnia i straszny mróz u samej góry. Dobrze również sprawdził się mineralny filtr Avene, jest tłusty i gęsty, ale pod spodem zawsze miałam dodatkowo tłusty krem.
      Zwykłe filtry się IMO nie nadają, próbowałam i po kilku przejazdach wyciągiem z otwartą klapą miałam twarz całą poobryzaną wiatrem.
    • sbarazzina Re: Krem na narty z wysokim filtrem? 12.01.13, 17:17
      Ja jak zawsze polecam Iwostin SPF 50 (50 lub 100ml).

      Gęsty, bieli relatywnie mało, nie świeci się, nie czuć go alkoholem, mnie nie zapycha. Na dodatek jest tani i łatwo dostępny w Pl (apteki).

      ---
      Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
      tnij.org/staniki01
Pełna wersja