edhelwen 17.01.13, 17:05 Bo przeglądam sobie blogi, zdjęcia makijaży i tam dziewczyny zawsze mają podkreślone brwi. Czy powinnam zacząć? ;P Moje brwi są ciemne, ale niestety nie są już tak gęste jak wtedy kiedy byłam nastolatką i nie skubałam. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
pierwszalitera Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 17.01.13, 17:39 Nie jest obowiązkowy, wręcz przeciwnie, bardzo często przyciemnione, podkreślone brwi postarzają, dodają twarzy surowości, albo wyglądają nawet wulgarnie. Szczególnie blondynki muszą uważać, bo kontrast może być zbyt duży i szybko wygląda się komicznie. Makijaż brwi może być konieczny, gdy mamy przerwy, lub luki w linii brwi, albo gdy mamy włosy ufarbowane na kolor sporo ciemniejszy od naszego naturalnego. Wtedy najlepiej brwi najpierw zaczesać w dół, linię brwi podkreślić ciemniejszym pudrem (ale nigdy czarnym) i brwi znowu zaczesać do góry. Linia brwi jest wtedy pełniejsza, ale nie przemalowana. W reszcie przypadków wystarczy brwi uczesać i utrwalić odrobiną żelu, wosku, lub sprayu. Odpowiedz Link
zazulla Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 17.01.13, 17:43 Sprayu? Nie znam sprayów do brwi, rzuć jakimś linkiem. Odpowiedz Link
izas55 Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 17.01.13, 17:58 Może być zwykły lakier do włosów napylony na starą spiralkę od tuszu. Jak przeczeszesz taką szczoteczką brwi to się ładnie trzymają. Dobrze działa też zwykły żel do włosów. Odpowiedz Link
zazulla Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 17.01.13, 18:10 Używam zwykłej odżywki do brwi i rzęs, dla mnie sama odżywka nie jest taka ważna co odpowiednia szczoteczka, żeby dobrze się czesało. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 17.01.13, 17:59 zazulla napisała: > Sprayu? Nie znam sprayów do brwi, rzuć jakimś linkiem. > Ja też nie znam. Ale czasem po prostu spryskiwałam palec lakierem do włosów i przejeżdżałam jeszcze wilgotnym przez brwi. To bardzo dobrze trzyma. Odpowiedz Link
mankencja Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 17.01.13, 20:54 właśnie zaczęłam się zastanawiać, czy rzuca się w oczy, że moje brwi są nieuczesane... Odpowiedz Link
izas55 Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 17.01.13, 20:59 Moje jak są nieuczesane to zdecydowanie rzucają się w oczy. Jak ich nie wypielę i nie obetnę to wyglądam jak Breżniew. Więc czeszę i przyklepuję choć nieobowiązkowo ;-). Odpowiedz Link
edhelwen Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 17.01.13, 22:56 Może faktycznie nie powinnam moim brwiom jeszcze dokładać - są ciemniejsze niż włosy. Przerw chyba nie mam, ale nie wyglądają na takie "pełne" jak pomalowane, tu zdjęcia: www.imagesup.net/?di=10135845957511 www.imagesup.net/?di=10135845957512 Odpowiedz Link
izas55 Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 17.01.13, 17:56 Żaden makijaż nie jest obowiązkowy ;-). A na różne kształty i kolory brwi moda przychodzi i odchodzi. To chyba zależy od tego jak się czujesz z tym i jakie są twoje brwi i czy ci się podoba ich kształt. Tak samo jak makijażem reszty twarzy, makijażem brwi można bardzo dramatycznie zmienić jej wyraz. Ja brwi doceniłam dopiero po zobaczeniu zdjęć makijażysty, który miał obsesję na punkcie brwi ;-). Zobaczyłam zdjęcia tych samych kobiet w tym samym makijażu, ale np. z brwiami malowanymi cieniem do brwi, woskiem albo kredką. Efekt był za każdym razem kompletnie inny. Jego książki widziałam chyba empikach, wyszły chyba po polsku. Kevin Aucoin Makin faces i Face Forward. Od tamtej pory maluję brwi w zależności od efektu jaki chcę osiągnąć, a nie obowiązku ;-). Odpowiedz Link
teresa104 Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 17.01.13, 20:09 Jeśli podkreślę brwi, to muszę (obowiązek) zrobić też powieki. Natomiast pomalowane powieki nie wymagaja (brak obowiązku) podrasowanych brwi. Dlaczego? Ano bo tak;) Słyszałam też prawidło, taka pulchna brunetka makijażystka w TV mówiła, że jak jest cień na powiece, to rzęsy KONIECZNIE muszą być pomalowane. A ja w tuszu czuję się najczęściej przesadnie, no i jest to pierwsze, co sobie z tych oczu mimowolnie zdrapię ze skutkiem estetycznie złym. Dlatego wszelkie te "obowiązki", łącznie z moimi powyżej, latają mi koło czegoś tam, latają mi poniżej. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 17.01.13, 21:49 > Słyszałam też prawidło, taka pulchna brunetka makijażystka w TV mówiła, że jak > jest cień na powiece, to rzęsy KONIECZNIE muszą być pomalowane. A ja w tuszu cz > uję się najczęściej przesadnie, no i jest to pierwsze, co sobie z tych oczu mim > owolnie zdrapię ze skutkiem estetycznie złym. Dlatego wszelkie te "obowiązki", > łącznie z moimi powyżej, latają mi koło czegoś tam, latają mi poniżej Kasia Tusk podobno też nie tuszuje w codziennym makijażu ( bo do zdjęć pewnie tak), poczułam się przez to rozgrzeszona. Mi z tuszem też nie po drodze, używam na imprezy i gdy chcę wyglądać łał, godząc się z tym, że prędzej czy później ten tusz będzie w całym oczodole, bo strasznie się znęcam nad rzęsami. Ale jeśli akurat nie mam ciśnienia, to używam a to cieni, a to kredki, a to linera bez tuszowania. A co do brwi - mam je gęste, ale jasne. Nie za bardzo umiem je malować tak, żeby nie wyglądały na dorysowane, przerzuciłam się na hennę i jest ok. Teraz jak jej długo nie robię to czuję się trochę blado. Odpowiedz Link
teresa104 Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 17.01.13, 22:08 Do brwi dobry jest jakiś cień, szary, mysi, żeby nie przesadzić. Skoro KASIA TUSK nie maluje rzęs, to i ja! :) Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 18.01.13, 19:37 > Do brwi dobry jest jakiś cień, szary, mysi, żeby nie przesadzić. Tu z kolei nie umiem zapanować nad cieniem i zamiast brwi mam przyklejoną do czoła, bezkształtną chmurkę + nieplanowane smokey eyes :). > Skoro KASIA TUSK nie maluje rzęs, to i ja! :) Myślę, że w tej sytuacji możemy spać spokojnie ;). Moja mam ostatnio kupiła jakiś korektor do brwi (głowy nie dam, że tak to się nazywało), firmy Delia. Coś jak tusz, tylko łagodniejsze w działaniu, nawet mi się nie udało tym znacząco oszpecić, ale chyba wolę hennę. Odpowiedz Link
mankencja Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 18.01.13, 20:13 > Moja mam ostatnio kupiła jakiś korektor do brwi (głowy nie dam, że tak to się > nazywało), firmy Delia. Coś jak tusz, tylko łagodniejsze w działaniu, nawet mi > się nie udało tym znacząco oszpecić, ale chyba wolę hennę. > a moja mama używa - jak mniemam, w takim samym celu - prawie zużytego tuszu do rzęs. Odpowiedz Link
zazulla Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 18.01.13, 20:58 pinupgirl_dg napisała: > Moja mam ostatnio kupiła jakiś korektor do brwi (głowy nie dam, że tak to się > nazywało), firmy Delia. Coś jak tusz, tylko łagodniejsze w działaniu, nawet mi > się nie udało tym znacząco oszpecić, ale chyba wolę hennę. www.delia.pl/products-list/show/zel-korektor-do-brwi Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 18.01.13, 22:33 O, właśnie to :). Kupiła brązowy, bardzo delikatny w działaniu, nie wiem, czy użyty z wyczuciem czarny nie byłby lepszy, bo ten brązowy nawet u mnie mało co widać. Ja lepiej się czuję z henną, bo nie przepadam za żelami do brwi, wolę moje brwi w lekkim nieładzie. Używam czarnej henny od refektocil wg wskazówek Nieesi25, czyli na tłusty krem (używam niebieskiej Nivei) www.youtube.com/watch?v=FZgaWs0pExk Tyle, że nakładam i praktycznie od razu zmywam. Byłam w strachu, ale moc jest dla mnie idealna, w wolnej chwili poeksperymentuję z innymi odcieniami. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 19.01.13, 12:24 pinupgirl_dg napisała: > Używam czarnej henny od refektocil Nie chcę cię martwić, ale farby do brwi i rzęs nie mają wiele z henną wspólnego. To farby chemiczne. Poszukiwałam naturalnej farby do oprawy oczu, ale nie znalazłam, więc nie farbuję. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 19.01.13, 12:40 > Nie chcę cię martwić, ale farby do brwi i rzęs nie mają wiele z henną wspólnego > . To farby chemiczne. Poszukiwałam naturalnej farby do oprawy oczu, ale nie zna > lazłam, więc nie farbuję. Wiem, wiem. Te henny, które my kupujemy, nawet koło henny nie stały. Ale że nie używam tuszu to chemicznie wychodzę na zero ;). Poza tym ja nie farbuję na wacik, jak u kosmetyczki, tylko nakładam na brwi i rzęsy starą szczoteczką. Na wacik nie potrafię, bo zawsze zacisnę powieki i coś mi się dostanie do oka (bardzo nieprzyjemne). Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 19.01.13, 13:24 pinupgirl_dg napisała: Ale że nie > używam tuszu to chemicznie wychodzę na zero ;). Niecałkiem. Chemiczna reakcja zmieniająca kolor włosa, to nie jest tusz do rzęs. Nie wiem też dlaczego farbowanie na szczoteczkę miałoby działać inaczej niż na wacik. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 19.01.13, 14:00 > Niecałkiem. Chemiczna reakcja zmieniająca kolor włosa, to nie jest tusz do rzęs > . Nie wiem też dlaczego farbowanie na szczoteczkę miałoby działać inaczej niż > na wacik. Tym, że nie ma żadnego ryzyka kontaktu ze skórą wokół oczu (bo na brwiach się zdarza) czy wręcz z samą gałką. Poza tym henny używam raz na kilka tygodni, tusz używany codziennie też nie jest moim rzęsom i oczom zupełnie obojętny. Odpowiedz Link
mszn Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 18.01.13, 20:31 > Skoro KASIA TUSK nie maluje rzęs, to i ja! :) Wczoraj mi przyjaciółka napisała, że Kasia Tusk pisze, że usta trzeba peelingować. Cały wieczór mnie męczyła, jak ma to robić i czym i w ogóle, bo jak trzeba, to trzeba, Kasia Tusk wie, jak ma być. Pilinguj! Moje własne notowania w byciu kosmetyczną wyrocznią musiały zresztą nieźle skoczyć, jak się okazało, że mam już w łazience samodzielnie zrobiony peeling w małym słoiczku ^^ Odpowiedz Link
kis-moho Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 19.01.13, 00:42 > Moje własne notowania w byciu kosmetyczną wyrocznią musiały zresztą nieźle skoc > zyć, jak się okazało, że mam już w łazience samodzielnie zrobiony peeling w mał > ym słoiczku ^^ Strach pomyśleć co by było, gdyby Mszn kazała pilingować. Cały kraj by kręcił peeling do słoiczków :o) Swoją drogą, KT to nie o modzie pisze tylko o pilingach? Odpowiedz Link
mszn Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 19.01.13, 09:31 Nie wiem, chyba o wszystkim pisze, co kobiece i stylowe. Jak raz zajrzałam, to akurat było o tym, jak umaić sobie stylowo salonik, oprawiając w wyrafinowane ramki reklamy losowo wycięte z Vogue. Było też zdjęcie z Kasią czytającą coś na fotelu, gruby sweter, gołe nogi, zimno mi się zrobiło. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 19.01.13, 11:00 > Swoją drogą, KT to nie o modzie pisze tylko o pilingach? Głównie o modzie, trochę o urodzie (ale tak z 1%), poza nią bloga tworzą jeszcze chyba dwie dziewczyny. Jest tam też sporo przepisów. A co do peelingowania ust - stare jak świat. "Za moich czasów" używało się do tego miękkiej szczoteczki do zębów i zimnej wody. Co daje? Przez pobudzenie krążenia usta się wydają pełniejsze i mają ładniejszy koloryt, ale to efekt chwilowy. Efekt trwały to pozbycie się strzępków skórek i zadziorków. Odkąd uczciwie używam pomadki, nie oblizuję ust i nie przygryzam, to nie mam czego peelingować. Moooże też by pomogło na te zaskórniki na linii konturówki, ale nie pamiętam. Odpowiedz Link
teresa104 Peelingowanie ust 19.01.13, 10:51 Przyznam, że nie mieści mi się w głowie, że tak delikatną skórę można jeszcze czymś trzeć, w moim odczuciu jest to równie celowe, co peelingowanie sromu na przykład, ale może i do tego dojdziemy. Skoro jednak Kasia peelinguje, to może ja też, ale pięty w zastępstwie ust. Odpowiedz Link
mszn Re: Peelingowanie ust 20.01.13, 17:37 Peelingowanie jeszcze nie, ale do zestawu do pielęgnacji tegoż za jedyne 38 funtów już doszliśmy :) www.productpixie.com/2012/01/guest-ready.html Są takie dni, kiedy dochodzę do wniosku, że doszłam do samego krańca internetu. Swoją drogą, zaczęłam ostatnio wprowadzać słowo "foof" do mojego codziennego języka i sprawia mi to wiele radości ^^ Odpowiedz Link
maggianna Re: Peelingowanie ust 20.01.13, 19:22 A do kompletu za 38 funtow można kupic dokupic 25g peelingu do ust za 5,25 o smaku gumy balonowej ;-) Jest fajny ale za ta cenę jest równie niezbędny jak linkowany zestaw :-) www.lush.co.uk/product/67/Bubblegum-Lip-Scrub Odpowiedz Link
sbarazzina Re: Peelingowanie ust 20.01.13, 22:38 mszn napisała: > Peelingowanie jeszcze nie, ale do zestawu do pielęgnacji tegoż za jedyne 38 fun > tów już doszliśmy :) > rel="nofollow">www.productpixie.com/2012/01/guest-ready.html > Są takie dni, kiedy dochodzę do wniosku, że doszłam do samego krańca internetu. No to już wiem co zażyczę sobie od mojego chłopa na zbliżające się urodziny! Z aplikacją! :D --- Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary: tnij.org/staniki01 Odpowiedz Link
kis-moho Re: Peelingowanie ust 20.01.13, 23:22 > Są takie dni, kiedy dochodzę do wniosku, że doszłam do samego krańca internetu. > > Swoją drogą, zaczęłam ostatnio wprowadzać słowo "foof" do mojego codziennego ję > zyka i sprawia mi to wiele radości ^^ > A foofshop widziałaś? :o) Coś jest w docieraniu do krańców internetu... Odpowiedz Link
slotna Re: Peelingowanie ust 20.01.13, 18:33 Mnie sie zdarza peelingowac usta, w zasadzie zawsze jak sobie robie peeling drobnoziarnisty, to po nich przejezdzam, ze szczegolnym uwzglednieniem kacikow. Bywa, ze miewam tam zadziorki, ktore mnie wkurzaja. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Peelingowanie ust 20.01.13, 22:07 > Przyznam, że nie mieści mi się w głowie, że tak delikatną skórę można jeszcze c > zymś trzeć, w moim odczuciu jest to równie celowe, co peelingowanie sromu na pr > zykład, ale może i do tego dojdziemy. Mówisz i masz: www.papilot.pl/pogotowie-erotyczne/12536/SALON-PIEKNOSCI-INTYMNEJ-Woskowanie-farbowanie-i-peeling-waginy.html BTW tej sauny to bym może nawet spróbowała. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 17.01.13, 22:12 teresa104 napisała: > Słyszałam też prawidło, taka pulchna brunetka makijażystka w TV mówiła, że jak > jest cień na powiece, to rzęsy KONIECZNIE muszą być pomalowane. A ja w tuszu cz > uję się najczęściej przesadnie, no i jest to pierwsze, co sobie z tych oczu mim > owolnie zdrapię ze skutkiem estetycznie złym. Dlatego wszelkie te "obowiązki", > łącznie z moimi powyżej, latają mi koło czegoś tam, latają mi poniżej. No bo zapewne masz ciemne rzęsy i braku tuszu w ogóle nie widać. Ja mam stosunkowo jasną oprawę oczu, bo jestem blondynką. Mogę chodzić bez żadnego malunku, bo aż tak bezbarwna nie jestem, czasem wybieram nawet oliwkowy tusz do rzęs, by efekt był bardzo delikatny, prawie niewidoczny, a rzęsy tylko leciutko zaakcentowane. Ale gdybym machnęła sobie ciemy, albo kolorowy cień na powiekę bez żadnego tuszu, to wyglądałabym jak pobita, więc u mnie reguła "żadnych cieni bez tuszu" się sprawdza. Swoją drogą, gdy używam bardzo podkreślającego, bardzo czarnego, takiego XXL tuszu, to bez dodatkowego cienia w stylu smokey eyes też wyglądam śmiesznie. Mam wtedy jasne oczy w oprawie jak włochte pająki. Odpowiedz Link
mszn Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 18.01.13, 20:34 Ja z niewidoczną oprawą oczu chodzę czasem z cieniem ale bez tuszu. Raczej nic hiperciemnego, ale takich i tak nie noszę, ale morela się zdarza (oczy się robią bardziej niebieskie). Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 18.01.13, 23:09 Tutaj jest przykład makijażu, w którym pominięto rzęsy. (zdjęcie z książki Leigh Toselli Manicure i pedicure). Bardzo mi się podoba. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 17.01.13, 23:44 teresa104 napisała: > Słyszałam też prawidło, taka pulchna brunetka makijażystka w TV mówiła, że jak > jest cień na powiece, to rzęsy KONIECZNIE muszą być pomalowane. A ja w tuszu cz > uję się najczęściej przesadnie, no i jest to pierwsze, co sobie z tych oczu mim > owolnie zdrapię ze skutkiem estetycznie złym. A dla mnie tusz do rzęs to taki "niewidoczny" kosmetyk, którego używam, jak chcę wypaść prawie naturalnie ;-) Odpowiedz Link
slotna Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 18.01.13, 19:12 Ja tez :) Tak sie maluje zreszta na co dzien: korektor, podklad, puder, roz, tusz. Wszelkie cienie, kredki itp. wyciagam tylko na okazje. Odpowiedz Link
mszn Re: Zaobserwowałam pewną zależność obowiązku 18.01.13, 20:28 To pewnie zależy od tego, co się ma naturalnie. Przy mojej białej wręcz twarzy i niewidocznych brwiach i rzęsach jedna nawet warstwa tuszu robi ogromną różnicę. Zresztą odkąd w czerwcu nauczyłam się malować sobie brwi, to się do tego bardzo przyzwyczaiłam, bo je wreszcie widać i twarz od razu jest mniej mdła. Teraz mój makijaż idzie pod względem obowiązkowości: korektor-(puder - zależy od stanu cery i czym smarowana)-róż-brwi-rozświetlacz, a potem już zupełnie nieobowiązkowo tusz i jasny cień jakiś. W ogóle dla mnie podstawa makijażu i dobrego wyglądania to ładna skóra (im bardziej z natury, a nie z zamalowania, tym lepiej oczywiście), jak to jest, to nic innego mi nie potrzeba do szczęścia. Odpowiedz Link
anka_z_lasu Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 19.01.13, 14:16 Na ulicach widuję częściej tendencję odwrotną - dziewczyny, którym przydałby się makijaż brwi mają mocno podkreślone oczy (rzęsy i powieki) a nad tym blade brwi bez wyrazu. W moim przypadku oprawę oczu miałam za jasną nawet przy jaśniejszych włosach, tym bardziej teraz, więc brwi zawsze podkreślam, bo widzę kolosalną różnicę. Czasem nie maluję rzęs ani powiek, ale brwi muszą być ;). Może ma to związek z rysami twarzy albo noszeniem okularów - nie wiem. Dodatkowo, jeśli mam włosy w kolorze rudy brąz/mahoń (henna) to szaroblond brwi wyglądają lepiej pomalowane na kolor zbliżony do włosów. Polecam cień do powiek - nakładam go aplikatorem (pacynką) na same włoski. Trzeba się nad tym chwilę skupić, ale da się. Pod koniec dnia cień i tak przemieści się częściowo na skórę, ale będzie nadal na linii brwi i nie powinien się rozmazać na pół twarzy. Natomiast jeśli ktoś ma z natury ciemne i adekwatne do urody brwi, to pewnie nie ma potrzeby ich podkreślać. Gratuluję i zazdraszczam ;) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 19.01.13, 16:21 anka_z_lasu napisała: > Na ulicach widuję częściej tendencję odwrotną - dziewczyny, którym przydałby si > ę makijaż brwi mają mocno podkreślone oczy (rzęsy i powieki) a nad tym blade br > wi bez wyrazu. To jest sprawa gustu. Mnie podkreślone oczy i jasne brwi bardzo się podobają. Wystarczy, gdy brwi są tylko odrobinę ciemniejsze od włosów, (za) ciemne brwi wyglądają czasem jak u transwestytów. Zdecydowanie wolę ten pierwszy look. Odpowiedz Link
kis-moho Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 19.01.13, 17:55 W > ystarczy, gdy brwi są tylko odrobinę ciemniejsze od włosów, (za) ciemne brwi wy > glądają czasem jak u transwestytów. Zdecydowanie wolę ten pierwszy look. Ty od razu idziesz w skrajności :D Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 20.01.13, 10:43 kis-moho napisała: > Ty od razu idziesz w skrajności :D No a jak odpowiadać na "blade brwi bez wyrazu"? ;-) Zwykle kobiety mają brwi w kolorze włosów, albo odrobinę ciemniejsze i to jest wystarczająco ciemno. Odpowiedz Link
izas55 Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 20.01.13, 11:22 > No a jak odpowiadać na "blade brwi bez wyrazu"? ;-) Za ciemne, zbyt agresywne, zbyt ekspresyjne, za bardzo widoczne. Bardzo proszę nie mieszaj do tego ocen odnoszących się do preferencji w ubieraniu się, upodobań emocjonalnych czy seksualnych. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 20.01.13, 13:48 izas55 napisała: > Bardzo proszę nie mieszaj do tego ocen odnoszących się do preferencji w ubieran > iu się, upodobań emocjonalnych czy seksualnych. Nie wiem, o co ci chodzi i nie rozumiem w ogóle twojej moderatorskiej uwagi. Masz jakieś problemy z wyrażeniem transwestyta? Uważasz go może za obraźliwe? Niby dlaczego? To jest wyrażenie oficjalne i w żadnym wypadku pejoratywne. Transwestyta nie określa też w tym wypadku żadnych seksualnych upodobań, tylko wygląd (umyślnie) przejaskrawionej, przemalowanej teatralnie kobiecości i tak się wygląda, jak napakuje się na twarz za dużo makijażu. W tym wypadku są to (zbyt) przyciemnione brwi. Mnie się coś takiego (poza sceną) nie podoba i ja nie uważam, że naturalny kolor brwi musi być w ogóle w jakiś sposób zmieniony, nawet gdy malujemy resztę oczu na ciemno. To była odpowiedź na sugerowanie kobietom z "bladymi brwiami bez wyrazu" konieczności podkreślenia. Gdy szykuję się jednak do występu burleskowego, też się maluję jak transwestyta. Tam oświetlenie i styl przedstawienia tego wymagają. Odpowiedz Link
teresa104 To musi być bardzo wyrafinowana rozrywka 20.01.13, 14:56 Pokazy mężczyzn umalowanych, żeby wyglądać jak kobiety, widziałam, ale pokaz burleski w wykonaniu kobiet, które są umalowane, żeby wyglądać jak mężczyźni, umalowani, żeby wyglądać jak kobiety, to musi być naprawdę to coś. Gdzie to dają? Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: To musi być bardzo wyrafinowana rozrywka 21.01.13, 10:38 teresa104 napisała: > Pokazy mężczyzn umalowanych, żeby wyglądać jak kobiety, widziałam, ale pokaz bu > rleski w wykonaniu kobiet, które są umalowane, żeby wyglądać jak mężczyźni, uma > lowani, żeby wyglądać jak kobiety, to musi być naprawdę to coś. Gdzie to dają? Transwestyta wygląda jak kobieta. Kobieta umalowana na transwestytę też wygląda na kobietę, tylko bardzo specyficznie. Czego w tym nie zrozumiałaś? Tu masz przykład kobiety wyglądającej prywatnie jak transwestyta. A tu burleska. I prawdę mówiąc, Dita von Teese też wygląda dla mnie też jak przemalowany facet. Dla porównania mężczyzna 1 i mężczyzna 2, umalowani na kobietę. Odpowiedz Link
indigo-rose Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 20.01.13, 11:25 Ja mam częściowo w kolorze włosów, a częściowo (bliżej dalszego końca) w kolorze zbliżonym do koloru włosków na ciele. Czyli, ee, półprzezroczysta platyna. :D Odpowiedz Link
anka_z_lasu Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 20.01.13, 12:09 "Zwykle kobiety mają brwi w kolorze włosów, albo odrobinę ciemniejsze i to jest wystarczająco ciemno." Wiesz, idąc tym tokiem rozumowania, to zwykle kobiety mają rzęsy dostosowane do koloru włosów i to jest wystarczająco ciemno ;) Niech będzie, że to kwestia gustu - lubię konsekwencję, więc jeśli kobieta zmienia kolor włosów i/lub mocno podkreśla powieki/rzęsy, to bardziej mi się podoba, jeśli ma dopasowany do tego kolor brwi. Wiadomo, że naturalna blondynka będzie miała jasne brwi, ale jeśli decyduje się na mocny makijaż oka, to według mnie - warto w ten makijaż włączyć również brwi. Nie mają być czarne, tylko na przykład takie jak TU I nie, nie podoba mi żaden z podlinkowanych makijaży, ponieważ żaden z nich nie spełnia powyższej konsekwencji, która mi odpowiada. Odpowiedz Link
teresa104 Nie mogę się napatrzeć 20.01.13, 12:34 na jej biust. Ta fala na konturze lewej piersi... Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 20.01.13, 13:56 anka_z_lasu napisała: > I nie, nie podoba mi żaden z podlinkowanych makijaży, ponieważ żaden z nich nie > spełnia powyższej konsekwencji, która mi odpowiada. A mnie makijaż podlinkowanej przez ciebie Claudii też się nie podoba, jest typowo lata 90-te, jak dla mnie za wąskie i za ciemne kreski. Przypuszczam zresztą, że i tak umalował ją grafik. ;-) Odpowiedz Link
kis-moho Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 20.01.13, 15:03 Zwykle kobiety mają brwi w > kolorze włosów, albo odrobinę ciemniejsze i to jest wystarczająco ciemno. Ale przecież w makijażu brwi niekoniecznie chodzi o kolor, tylko raczej o kształt. Można sobie brwi zaokrąglić, wypłaszczyć, wypełnić różne niedopatrzenia natury i grzechy wyrywania itp. Działa całkiem nieźle jeżeli się umiejętnie dobierze kolor i nie ma ciężkiej ręki. Być może istnieją idealne kobiety z idealnymi brwiami, na pewno istnieją takie, którym to zwisa, i mają do tego pełne prawo :o) Ja nie widzę specjalnej różnicy między korygowaniem kształtu brwi a korygowaniem koloru skóry czy malowaniem sobie cienia na powiece. Co kto lubi. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 21.01.13, 11:07 kis-moho napisała: Być może istnieją idealne kobiety z idealnymi > brwiami, na pewno istnieją takie, którym to zwisa, i mają do tego pełne prawo : > o) Ja nie widzę specjalnej różnicy między korygowaniem kształtu brwi a korygowa > niem koloru skóry czy malowaniem sobie cienia na powiece. Co kto lubi. Depilacja i korekcja, to dla mnie nie makijaż. Sama poprawiam kształt brwi, natura w obfitości mi tam nie poskąpiła, więc w zależności od mody i pomysłu na własny styl noszę je raz szersze raz węższe. Czasem też w zależności do tego co mam na sobie, podkreślam je niezbyt ciemnym cieniem. Ale ponieważ noszę gładką grzywkę kończącą się zaraz nad brwiami, widać od razu gdy przesadzę z przeciemnianiem, linie kontrastują za mocno z włosami. Nie jestem więc generalnie przeciwko zajmowaniu się brwiami. Mam jednak wrażenie, że wiele kobiet maluje się w za małych lusterkach (nie widać całości) i nie sprawdza efektu w świetle dziennym. Światło w łazience bez okna jest zwykle za ciemne, zjada kosmetyki i ładujemy malując się rano więcej koloru, niż nam służy. Ja częściej widuję bowiem u umalownych kobiet za ciemne brwi niż takie bez wyrazu, ale już było o tym, że to może być sprawa gustu. Odpowiedz Link
kis-moho Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 21.01.13, 17:00 > Depilacja i korekcja, to dla mnie nie makijaż. Ależ ja nie piszę o depilacji, tylko o zmianie kształtu brwi ołówkiem czy pudrem w kolorze brwi - przecież to makijaż. Można sobie w zależności od humoru zrobić większy łuk czy bardziej prostą kreskę, albo wydłużyć nieco krótkie brwi w stronę zewnętrznego kącika. Dla mnie w ogóle makijaż to przede wszystkim korekcja, dopiero potem (i raczej rzadziej niż częściej) ekstrawagancje typu zielona powieka. Bo jak inaczej nazwać robienie sobie głębszego cienia w załamaniu powieki, ciemniejszej linii rzęs, bardziej zaróżowionych policzków i gładszej cery? Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 20.01.13, 14:53 Mi się piękna Claudia też bardziej podoba z lekko podkreślonymi brwiami, np: www.bemodels.pl/application/assets/tinymce/plugins/imagemanager/files/padziernik/19.10/Claudia-Schiffer.jpg www.kozaczek.pl/img_users/1206429980.jpg chociaż zgadzam się, że czasami jasne brwi to może być taka konwencja. Myślę, że na Twoim zdjęciu makijażysta raczej nie popełniłby tego błędu, że "zapomniał", tylko taki efekt chciał uzyskać. Natomiast też na ulicach widzę, że kobiety często nie myślą o tym, lub boją się podkreślania brwi. W sumie się nie dziwię, bo mi też się wydaje, że makijaż brwi jest dość trudny, mi przynajmniej nie wychodzi nic, co wyglądałoby chociaż trochę naturalnie. Za to tusz wydaje się być kosmetykiem, z którym nie można przesadzić. Moim zdaniem jak najbardziej można, tak samo, jak będą razić okrągłe kółka mocnego różu na gołej twarzy czy widoczny podkład, tak samo nie przepadam za włochatym pająkiem, przynajmniej u siebie, inni niech noszą, jak chcą. Odpowiedz Link
edhelwen Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 21.01.13, 00:18 ej, dałam wyżej linki do zdjęć moich brwi, może ktoś w końcu na nie spojrzy? ;) (zamiast komentować modelki :PP) Odpowiedz Link
teresa104 Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 21.01.13, 09:36 Ja obejrzałam. Twoje brwi są wyraźniejsze od moich, które są liche, na pewno nie są ciemniejsze od włosów, a nawet jeśli, to tego nie widać ze względu na rzadkość. Ale mam pod brwią oko ciemne i duże, pod okiem zielone żyły i siniec, dlatego na brak wyrazistości nie narzekam. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 21.01.13, 12:06 > ej, dałam wyżej linki do zdjęć moich brwi, może ktoś w końcu na nie spojrzy? ;) > (zamiast komentować modelki :PP) Moim zdaniem masz bardzo ładne brwi. Ale czy ich makijaż byłby obowiązkowy - żaden makijaż nie jest obowiązkowy (pomijam dyskretny makijaż w pracy, wymagany przy niektórych stanowiskach). Trudno też na podstawie samych brwi wyrokować, czy byłoby Ci lepiej/gorzej w bardziej zaakcentowanych brwiach, trzeba wciąż pod uwagę całość Twojej urody i aktualny makijaż. Jeśli masz ciemne cienie to możesz sama wypróbować różne wersje i zobaczyć, czy Ci to odpowiada. Odpowiedz Link
lonely.stoner Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 21.01.13, 20:44 brwi sa ladne, chociaz ja bym je troszke wypelnila w niektorych miejscach- moim zdaniem sa troche zbytnio wyskubane (wole bardziej naturalne ksztalty), sama mam jasne i rzadkie brwi :/ od jakiegos czasu je ratuje olejkiem rycynowym- wzmocnily sie i przyciemnily, ale mimo to nadal nakladam na nie co jakis czas henne, a na co dzien po poprawiam ksztalt taka specjalna kredka do brwi i czasem cieniem (z Essence- takiej paletki do brwi- ale kolory do mojej akurat karnacji sa troche nie trafione). Czasem tez po pomalowaniu brwi kredka (mam taki mysi- bury kolor) nakladam na nie troszke zloto-brazowego cienia, wygladaja swietnie. Mi sie podobaja brwi Marilyn monroe- jasne wlosy i ciemne wyrazne brwi, sama jak bylam rozjasniana blondynka to robilam sobie cos podobnego i wyglada to extra! ale trzeba sporo wyczucia zeby nie wygladac jak mr Spock ze Star Treka ;) Odpowiedz Link
mniickhiateal Re: Czy makijaż brwi jest "obowiązkowy"? 28.01.13, 11:05 Odgrzebię jeszcze ten wątek, bo właśnie nadrabiałam zaległości u nieocenionej Lisy Eldridge i natknęłam się na bardzo wyważone i pouczające to: www.lisaeldridge.com/video/13333/my-brow-routine/ Może się przyda. Co do Twoich konkretnych brwi, nikt Ci nie nakaże obowiązku malowania ich, zwłaszcza, że liczy się efekt całości twarzy. Poeksperymentuj sobie na spokojnie z różnymi technikami, jeśli uznasz, że zyskujesz na podmalowaniu, to sobie z czasem wypracujesz metodologię, która jest dla Ciebie wygodna i fituje w Twoją codzienną rutynę, że tak zakalkuję. Odpowiedz Link