Fryzjerka skrzywdziła moje włosy

09.02.13, 17:55
Mam dość krótkie włosy, poszłam podciąć, bo źle się układały. Poprosiłam - jak zwykle każdą fryzjerkę - żeby mi nie nakładała na głowę odżywki. Dyskutowała, ale się zgodziła. Umyła mi głowę dwukrotnie, długo, dokładnie, sporą ilością szamponu. Po obcięciu suszyła prostując na szczotce.
Dziś umyłam, bo proste strąki mnie odrzucają. Teraz mam na głowie puszące się siano, włosy wyglądają jak okropnie zniszczone, a przecież nie mogła mi ich aż tak zniszczyć myciem i suszeniem, prawda?
Teraz nałożyłam oliwę z oliwek w sporej ilości. Czy coś jeszcze robić?

Dodam może, że od jakiegoś (dłuższego) czasu myję głowę takim szamponem:
wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=49491 i włosy mam akuratne - ani za suche, ani za tłuste (fryzjerka twierdziła, że za suche, ale niech spada).
    • jut-ra Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 09.02.13, 18:07
      Jednokrotnym myciem i suszeniem u fryzjerki raczej nie da się zniszczyć włosów, więc chyba rzeczywiście masz przesuszone (ten szampon, który używasz jest dość silny, na co dzień proponowałabym coś łagodniejszego).
      Dobrze, że nałożyłaś oliwę, choć jednorazowy zabieg niewiele da. Dołóż jakąś dobrą odżywkę bez silikonów (np. Biovax, Garnier z Avokado), potrzymaj na głowie w cieple z godzinkę, spłucz i na koniec daj jakieś lekkie serum - też bez silikonu (ja bardzo lubię oliwkowy krem do rąk Isany, wystarczy mała kropelka).
      Napisz, jakich kosmetyków do włosów używasz poza tym szamponem Green Pharmacy.
      • jul-kaa Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 09.02.13, 18:45
        Żadnych i włosy wyglądają bardzo dobrze. A szampon moim zdaniem nie jest wcale silny jak na szampony powszechnie dostępne.
        • miss-alchemist Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 09.02.13, 22:30
          No szczególnie łagodny to ten szampon też nie jest ;) Niemniej jednak problemem w nim może nie być sam detergent, ale sól dość wysoko w składzie, która długofalowo może wysuszać. W zasadzie składowo wiele nie różni się od typowej Joanny ;) Sól dodaje się do szamponów, bo to tani zagęstnik.
    • besame.mucho Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 09.02.13, 18:49
      Mi też wydaje się mało prawdopodobne, żeby jednym zabiegiem (bez gorących lokówek i innych takich) zniszczyć włosy. Może trochę Ci się przesuszają - nie musisz codziennie używać odżywki, jeśli nie lubisz (mnie się przesuszają i nie używam codziennie), ale możesz sobie raz na jakiś czas nałożyć jakąś mocno nawilżającą maskę i zostawić ją dłużej na głowie.
      • jul-kaa Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 09.02.13, 19:00
        Jasne, rozumiem. Bardziej zastanawia mnie, jak to się w ogóle stało, że moje włosy tak okropnie wyglądały po jednym nieodpowiednim potraktowaniu.
        • besame.mucho Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 09.02.13, 19:02
          Może miałaś podniszczone wcześniej, a teraz masz fryzurę przy której bardziej to widać? Nie wiem, nie znam się :).
        • adwarp Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 09.02.13, 19:02
          "tak okropnie wyglądały po jednym nieodpowiednim potraktowaniu. "

          co wg ciebie fryzjerka zrobiła źle?
          • jul-kaa Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 09.02.13, 19:08
            No właśnie nie mam pojęcia. Na co dzień na pewno nie myję tak dokładnie włosów, nie myję ich ani długo, ani dwukrotnie, bo nie ma takiej potrzeby. Nie suszę też intensywnie gorącą suszarką wyciągając na szczotce. Ale czy to właśnie spowodowało stan taki a nie inny - nie wiem.
            • madzioreck Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 09.02.13, 19:41
              Nie suszę t
              > eż intensywnie gorącą suszarką wyciągając na szczotce. Ale czy to właśnie spowo
              > dowało stan taki a nie inny - nie wiem.

              Jula, bankowo nie to. No nie da się. Nawet, jakby Ci je prostownicą potraktowała, to jednorazowo nie zniszczy się włosów.
              Ale, jeśli chodzi o siano na głowie - to niekoniecznie kwestia zniszczenia. Może za mocno wycieniowała - z u Ciebie, o ile wiem, jest potencjał do loków lub przynajmniej falowania.

              A wiem stąd, że ostatnio co strzyzenie, to robimy z fryzjerką różnie i patrzymy, kiedy będzie najlepiej. No i poprzednio po cięciu miałam piękne sprężyny (cieniowanie, ale tylko za pomocą normalnego ciachania nożyczkami, nie za dużo stopniowania). A ostatnio zrobiłyśmy jeszcze na koniec taki przejazd ostrzami wzdłuż pasm - i to, co miałam po tym eksperymencie na głowie... napuszone siano właśnie. Po jakichś dwóch tygodniach włosy zaczęły wracać do siebie. Po prostu po takim cieniowaniu poczuły się aż za lekko i oszalały ;)
    • teresa104 Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 19:17
      No to może wracają do siebie, do swoich ulubionych pozycji, przez fazę spuszenia przechodząc.
      • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 19:29
        Da się w ogóle jakoś zmusić fryzjerkę, żeby suszyła inaczej niż na okrągłej szczotce? Ja wiem, że od tego włosy mają być puszyste, ale tego nie cierpię. I nigdy mi się nie udało namówić fryzjerki, żeby tego nie robiła.
        • besame.mucho Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 19:38
          Da się :). Od dawna nie byłam u fryzjera, który suszył na szczotce/używał lakieru/suszył super gorącym powietrzem i robił inne rzeczy, których nie lubię. Trza tylko znaleźć takiego, z którym od pierwszych zdań się łapie dobry kontakt i widzi, że rozumie i akceptuje to, co chcemy zobaczyć na swojej głowie ;).

          U mnie wszyscy fryzjerzy zaczynali od "oo, to schodzimy trochę z objętości, co?" na co miałam ochotę odpowiadać "a uda też chce mi pan(i) pogrubić?". Jak znalazłam fryzjera, który na moje "dzień dobry, mam dużo włosów i to lubię, chciałabym to podkreślić a nie maskować" zareagował "super, tak tniemy!" to trzymałam się go dłuuuugo, aż nieprzyzwoicie podrożał. Później znów szukałam, ale na szczęście chyba znów znalazłam i zamierzam się trzymać :).
          • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 19:43
            Ja byłam ostatnio u takiej, która sama wpadła na to, że trzeba mi mocno wycieniować włosy i wydawało mi się, że kontakt załapałyśmy dobry. Poprosiłam, żeby mi nie prostowała i powiedziała, że ok, a potem i tak z tą szczotą...
            • besame.mucho Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 19:50
              :D

              W Warszawie mogę polecić bezszczotową, poza Warszawą niestety się nie znam.
              • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 21:46
                Ja bardziej Katowice, jak już.
            • jul-kaa Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 21:52
              Ja po tej szczocie wyglądałam jak w wielkim napuszonym hełmie. Zgroza. Ale oprócz tego nie jest najgorzej, już po oleju i odżywkach, kręcą się jak chcą i jestem piękna.
          • teresa104 Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 20:04
            Ile razy trzeba się naciąć, żeby trafić do fryzjera, który kuma czaczę?

            Bo jak ja mówię: "dzień dobry, mam mało włosów, proszę w związku z tym, żeby ich nie degażować, bo zostają mi kurczakowe pióreczka" to zawsze słyszę "trzeba, będą miały większą objętość", "no ale jak ich nie będzie, to z czego objętość". Jedna pani przeszła samą siebie, kiedy zgodziła się nie degażować, a potem chciała zrobić to potajemnie, kiedy patrzyłam w lustro, chowała za plecami rękę z tą szarpaczką, pokazywała mi coś za oknem. A ja miła chcę być, chcę by myślano, że wierzę w umiejętności człowieka, któremu pozwalam się krzywdzić.
            I choć włosy to jak wiadomo nie cycki i odrastają, to jednak szkoda mi trochę życia na złe fryzury i tuszowanie złych fryzur. Złą fryzurę mogę sobie sama zrobić i takoż tuszować. Taniej wychodzi.
            • nientepaura Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 22:02
              Besame, ja poproszę namiary na sprawdzonego bezszczotowca;) szukam właśnie fryzjera, który będzie tańszy niż mój best-ever do tej pory - ja i tak aktualnie zapuszczam, więc chodzi o nadanie kształtu i zrobienie porządku z grzywką, a płacenie za to, jak za zrobienie super fryzury, wydaje mi się lekkim przesadyzmem;)
              • jut-ra Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 23:09
                nientepaura napisała:

                > Besame, ja poproszę namiary na sprawdzonego bezszczotowca;) szukam właśnie fryz
                > jera, który będzie tańszy niż mój best-ever do tej pory - ja i tak aktualnie za
                > puszczam, więc chodzi o nadanie kształtu i zrobienie porządku z grzywką, a płac
                > enie za to, jak za zrobienie super fryzury, wydaje mi się lekkim przesadyzmem;)

                Ja też bym chciała namiar, bo też zapuszczam, a jestem falowana (póki co 2a) i chcę to podkreślać, a niekoniecznie szczotą prostować.
                Czy w ogóle fryzjerzy rozróżniają włosy PROSTE od FAL i LOKÓW? Fale nazywają zwykle "podatnymi na układanie" i wsio w temacie. Jeszcze nie spotkałam takiego, który suszyłby fale na dyfuzorze, a nie na szczocie. Taka norma.
                • pinupgirl_dg Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 23:25
                  > Czy w ogóle fryzjerzy rozróżniają włosy PROSTE od FAL i LOKÓW? Fale nazywają zw
                  > ykle "podatnymi na układanie" i wsio w temacie. Jeszcze nie spotkałam takiego,
                  > który suszyłby fale na dyfuzorze, a nie na szczocie. Taka norma.

                  A czy są fryzjerzy, którzy odróżniają fale od loków? I którzy patrząc na moje _fale_ nie powiedzą "o, jakie piękne loki!" i buch do żelu i dyfuzora, po czym wyglądam jak zmoknięty spaniel?
                  • jut-ra Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 23:33
                    :D
                    • pinupgirl_dg Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 23:37
                      No niestety ;). Jak przez 20 lat suszyli mi na szczotce i ciągnęli prostownicą, bez mojej zgody a czasem przy zdecydowanych sprzeciwie, tak przez ostatnich 10 na siłę wydobywają mi skręt, podczas gdy nie ma co wydobywać. A prawda, jak zwykle, jest po środku.
                • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 10.02.13, 11:28
                  Moje są właśnie bardzo podatne na układanie. Stąd twierdzę, że mam 2a, bo 1-ki są podobno sztywne. Problem w tym, że ja mam włosy, jak napisała kiedyś Teresa "część prostych jak trakcja kolejowa i część zwijających się w pierścionki". I jak można się domyślić, te kręcone mam pod spodem i robią mi szopę z tych prostych, może stąd te zapędy do szczotki.
                  • jut-ra Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 11.02.13, 13:58
                    indigo-rose napisała:

                    > Moje są właśnie bardzo podatne na układanie. Stąd twierdzę, że mam 2a, bo 1-ki
                    > są podobno sztywne. Problem w tym, że ja mam włosy, jak napisała kiedyś Teresa
                    > "część prostych jak trakcja kolejowa i część zwijających się w pierścionki". I
                    > jak można się domyślić, te kręcone mam pod spodem i robią mi szopę z tych prost
                    > ych, może stąd te zapędy do szczotki.

                    A nie masz czasem włosów wycieniowanych? Może twoje kręcą się dopiero od pewnej długości i te, które są proste, są jeszcze zbyt krótkie?
                    • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 11.02.13, 22:12
                      Moje najprostsze (i jednocześnie najkrótsze) włosy sięgają mi za podbródek. Wręcz powinnam się wybrać podciąć. Falują ładnie kiedy są mokre, ale w miarę schnięcia oklapują.
                      Może ja wcale nie mam falowanych włosów, tylko je skutecznie wyciskam, bo jak się mokre włosy pogniecie, to każde się pokręcą ;)
                      • ciociazlarada Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 13.02.13, 15:47
                        Nie każde, nie każde. Widać, że masz falowane włosy, bo jakbyś miała proste to byś tego ostatniego zdania nie napisała:)
                        • mankencja Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 15.02.13, 22:02
                          hmm... zastanowiło mnie to. czyżby moje włosy tylko udawały, że są proste? po czym to konkretnie poznać?
                          • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 15.02.13, 22:21
                            Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia jak odróżnić falowanych od prostych podatnych na kręcenie i układanie.
                            • berkano8 Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 17.02.13, 09:42
                              Trzeba zobaczyć jak się zachowują bez suszenia i prostowania na szczotce.
                              Tu jest bardzo precyzyjna instrukcja ;) Trochę z tym zabawy ale działa. Długo żyłam w przekonaniu, że mam proste włosy, a o zmianie pielęgnacji bardziej w kierunku CG ze zdumieniem odkryłam, że nawet kiedy schną same, bez żadnego wspomagania dyfuzorami i innymi cudami zaczynają się formować spiralki :)
                              • pierwszalitera Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 17.02.13, 11:13
                                berkano8 napisała:

                                > Trzeba zobaczyć jak się zachowują bez suszenia i prostowania na szczotce.

                                To nie jest takie proste, bo u mnie włosy nie traktowane szczotką generalnie robią fale (jeżeli nie są za długie, bo wtedy są za ciężkie), na szczotce potrafię z łatwością ułożyć anielsko prosty włos, a jak zacznie padać to się kręcą. ;-) A rano wstaję z wielkim, nieposkromionym big hair na głowie, jedna warstwa się kręci, inna sterczy, jeszcze inna jest przykłapięta. Dlatego nie mam pojęcia jak można nie umyć włosów rano i dobrze wyglądać. ;-)
                                • jul-kaa Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 17.02.13, 23:46
                                  Doskonale wiem, jak zachowują się moje włosy bez prostowania, bo na co dzień ich nie prostuję. Otóż zachowują się dokładnie tak, jak włosy Pierwszejlitery: "jedna warstwa się kręci, inna sterczy, jeszcze inna jest przykłapięta" [przyklapnięta]. Ale miałam nadzieję, że da się je tak obciąć, żeby łaskawie wykręcały się w odpowiednią stronę. Miałam kiedyś taką fryzurę, niestety nie udało się jej odtworzyć.
                              • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 17.02.13, 18:14
                                Jeśli je wygniotę, pofalują się i pokręcą. Jeśli je rozczeszę gęstym grzebieniem na gładko przy skórze, to się praktycznie wyprostują. Moim zdaniem znaczy to, że są podatne na układanie (gniecenie), ale proste.
                                • mankencja Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 17.02.13, 22:42
                                  No to moje tak samo, ale istnieje spora szansa, ze po pół dnia się wyprostują.
                                  • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 18.02.13, 07:58
                                    A też masz podszewkę z mocno kręconych, które dla kontrastu pozwijają się w spiralki pod tymi prostymi, i będziesz wyglądać jakby piorun trafił w rabarbar i krasula polizała jednocześnie?
                                    • mankencja Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 18.02.13, 18:26
                                      hmm... chyba nie. chociaż czasem jak się położę spać z mokrymi włosami, uzyskuję efekt polizanego rabarbaru.
                                      • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 18.02.13, 19:25
                                        E, to nie moje włosy :P Ja się ostatnio zaczęłam zastanawiać, czy czasem nie jestem chimerą, że mam część prostych drutów i część spiralek.
                                        • besame.mucho Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 18.02.13, 21:17
                                          > E, to nie moje włosy :P Ja się ostatnio zaczęłam zastanawiać, czy czasem nie je
                                          > stem chimerą, że mam część prostych drutów i część spiralek.

                                          Ja tak miałam długie lata :). Tzn. nie do końca tak, bo nie miałam zupełnie prostych drutów, ale większość łagodnie falowała, a część była spiralkami. Do tego miałam od spodu kilka pasm, które wyglądały jak przejechane karbownicą, takie małe, bardzo wyraźne falki.
                                          Teraz tak nie mam, w sumie nie zarejestrowałam momentu kiedy to się zmieniło. Ale chyba zbiega się w czasie z momentem kiedy zaczęłam często nosić związane włosy (kiedyś nosiłam _tylko_ rozpuszczone, związywałam czasem w domu, ale rzadko). Jedyne co mi z tamtego zostało, to że jak wyrwę sobie pojedynczy włos, to często jest on właśnie jak przejechany karbownicą - ani prosty, ani spiralka, tylko właśnie takie małe wyraźne fale.
                                          • pinupgirl_dg Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 18.02.13, 21:33
                                            Włosy mogą się tak zachowywać gdy są zniszczone od ocierania się o ubranie.
                                            Inna sprawa jest taka, że u wielu osób skręt jest nierównomierny, np. często najbardziej kręcą się pasma przy twarzy i skroniach.
                                            • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 18.02.13, 23:42
                                              Im dalej od czubka głowy, tym bardziej. Na czubku rosną mi te słabo falujące, przy uszach i nad karkiem mam loczki.
                                          • indigo-rose Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 18.02.13, 23:40
                                            No dobra, przesadziłam z tymi prostymi drutami, ale falują baaardzo łagodnie, jak się ich nie pogniecie i nie pomęczy. Na drugi dzień te najprostsze mają kształt wielkiej pojedynczej litery S.
                                  • berkano8 Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 18.02.13, 19:41
                                    Jak zwał tak zwał, ja uważam,że mam falowane, podatne na układanie. Moje kłaki po ugnieceniu bardziej się kręcą, i im dalej od mycia, tym bardziej :) nie rozprostowują się. Natomiast po wyczesaniu na mokro i przeczesaniu kilka razy szczotką w czasie schnięcia bez suszarki robią coś takiego , tyle że są do ramion .
                                    • mankencja Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 18.02.13, 21:08
                                      a nie, to ja mam jednak proste, tylko internety jak zwykle mi coś wmówiły ;)
                • besame.mucho Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 11.02.13, 11:24
                  Dziewczyny, wysłałam wam @ z namiarem :).
                  • jut-ra Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 11.02.13, 13:59
                    Odebrałam, dziękuję :)
            • kulka_kulkowa degażowanie - ja też z "kurczakowych pióreczek" 11.02.13, 20:23
              Moja fryzjerka powiedziała mi kiedyś, że jak mnie zobaczy na ulicy w pocieniowanych włosach, to zabije. "Bo ja nie biję, od razu zabijam!" (i mam metr pięćdziesiąt w kapeluszu ;))
              I zawsze się wścieka, że "wszystkie chodzą z degażowaniem i po prostownicy". Tzn. na fryzjerów się wścieka.

              Tereso, innymi słowy, mam dla Ciebie fryzjerkę w Elblągu :)
              • winter76 Re: degażowanie - ja też z "kurczakowych piórecze 13.02.13, 15:58
                Mam cienkie i delikatne włosy, od 3 lat chodzę do jednego i tego samego chłopaka, który był pierwszym fryzjerem odradzającym mi cieniowanie włosów. I rzeczywiście, układają się o niebo lepiej.
          • slotna Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 09.02.13, 22:02
            Mnie wkurza tylko jak susza bardzo goracym powietrzem tuz przy skorze, az parzy i twierdza, ze jak to, przeciez to niemozliwe :P Pare razy trafilam na takich. Modelowac przy mojej dlugosci na szczescie nikt nie probuje, jak mialam krotsze, to mi bylo wszystko jedno - jesli wygladalo glupio, to po prostu od razu mylam.
            • zenobia44 Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 11.02.13, 14:25
              > Mnie wkurza tylko jak susza bardzo goracym powietrzem tuz przy skorze, az parzy
              > i twierdza, ze jak to, przeciez to niemozliwe

              Też do tych chodzę:)
              Jak mnie boli to syczę, ale co mnie poparzą zanim zareagują to moje.
          • berkano8 Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 13.02.13, 23:47
            czy ja też mogę prosić o namiar?bo właśnie mi pewna pani z brzytwą 'zeszła z objętości', a ja zapuszczam włosy, wrrrr.
            • besame.mucho Re: Masz kręcone i ona Ci je wyprostowała? 15.02.13, 12:20
              > czy ja też mogę prosić o namiar?bo właśnie mi pewna pani z brzytwą 'zeszła z ob
              > jętości', a ja zapuszczam włosy, wrrrr.

              Jasne, zaraz Ci skopuję maila, którego wysłałam dziewczynom.
              • besame.mucho wysłane na gazetowego n/t 15.02.13, 12:23
    • izas55 Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 10.02.13, 17:14
      A dlaczego bez odżywki?
      • pierwszalitera Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 10.02.13, 19:36
        izas55 napisała:

        > A dlaczego bez odżywki?

        Ja też zawsze proszę bez odżywki. Dlatego, że jednorazowe nałożenie jednominutowej odżywki i spłukanie za gorącą wodą (chociaż zawsze proszę o chłodną) kosztuje w salonie dwa razy tyle, ile cała butelka dobrej odżywki w handlu detalicznym. Do tego moje włosy po odżywce źle się tną uciekając fryzjerce spod nożyczek i zdarzało mi się poprawiać w domu zapomniane za długie strąki, których w salonie dlatego nie widziałam w lustrze, bo zakamuflowano je szczotką przy modelowaniu. Moje włosy są podatne na układanie, po okrągłej szczocie mam więc napuszony materac na głowie, na co fryzyjerki reagują chęcią cieniowania na sucho, no bo tyle włosów. Szkoda tylko, że ja normalnie układam sobie włosy inaczej i po wysuszeniu mam potem powygryzane miejsca tam, gdzie one walczyły z objętością. Na całe szczęście znalazłam w końcu fryzjerkę, która rozumie słowo "nie" i tego wszystkiego nie robi.
        • izas55 Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 11.02.13, 09:04
          Ale ja generalnie pytałam o odżywkę, z nie odżywkę konkretnie w salonie.
          Poza tym nigdy nie spotkałam się ze zwyczajem płacenia dodatkowego za odżywkę przy myciu. Za specjalne maski, olejki czy inne fiu bździu, ale nie za odżywkę która zapobiega puszeniu, albo ułatwia rozczesanie.
          • pinupgirl_dg Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 11.02.13, 10:00
            > Poza tym nigdy nie spotkałam się ze zwyczajem płacenia dodatkowego za odżywkę p
            > rzy myciu. Za specjalne maski, olejki czy inne fiu bździu, ale nie za odżywkę k
            > tóra zapobiega puszeniu, albo ułatwia rozczesanie.

            Ja też pierwsze czytam. Ani u osiedlowych fryzjerek, ani w ekskluzywnych salonach, nigdzie nie kazano mi dopłacać za odżywkę, dla mnie to tak, jak my kazali płacić za mycie i osobno dopłacać za wodę i szampon.
            • besame.mucho Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 11.02.13, 11:15
              > Ja też pierwsze czytam. Ani u osiedlowych fryzjerek, ani w ekskluzywnych salona
              > ch, nigdzie nie kazano mi dopłacać za odżywkę, dla mnie to tak, jak my kazali p
              > łacić za mycie i osobno dopłacać za wodę i szampon.

              Ja też. Raz jak byłam umówiona do fryzjera na jakąś godzinę i strasznie się coś przeciągało i siedziałam z 40 minut czekając na swoją kolej nałożyli mi w ramach przeprosin gratis taką jakąś właśnie wypasioną maskę, za którą normalnie każą sobie słono dopłacić. Czegoś takiego nigdy u fryzjera nie chcę, bo rzeczywiście to płacenie dodatkowych kilkudziesięciu złotych za 10 minut z paciają na głowie. Ale za zwykłą odżywkę nakładaną i spłukiwaną od razu po myciu nigdy dodatkowo nie dopłacałam.
              • pierwszalitera Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 11.02.13, 12:11
                besame.mucho napisała:

                >Ale za zwykłą odżywkę nakładaną i spłukiwaną od razu po myciu nigdy dodatk
                > owo nie dopłacałam

                No to macie fajnie. Bo w Niemczech tak często jest. Produkty do stylizacji nie kosztują zwykle nic dodatkowo, ale pielęgnacja, a odżywka wpada w tą kategorię, jest ekstra. Pewnie dlatego, że ta odżywka nigdy nie jest "zwykła", tylko zawsze prezentowana jako jakaś wypasiona. ;-) Zawsze jestem pytana czy chcę i moje "tak" oznacza akceptację dodatkowych kosztów. W zależności od salonu 2,50- 5 euro. Od samości jeszcze nigdy nikt odżywki mi nie nałożył. Piankę do układania włosów dostaję obligatoryjnie, bez pytania.
                • pinupgirl_dg Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 11.02.13, 12:34
                  A to ciekawostka kulturowa. Na pociechę - ja też dostaję gratis piankę, żel i "trochę" lakieru, tym hojniej, im bardziej upraszam o niemodelowanie ;). Ale nic nie doliczają, mimo, że często ciecie z modelowaniem jest droższe. Jeśli ja wychodzę z kaskiem biorąc mycie i strzyżenie, to ciekawe, co jest w pełnej wersji.
                • besame.mucho Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 11.02.13, 12:41
                  O, to faktycznie ciekawe, dobrze wiedzieć, może się kiedyś w przyszłości przyda info, żeby za granicą uważać na proponowanie odżywek :). W Polsce się w zasadzie nie spotykam z pytaniem czy nałożyć odżywkę - pytają czy sobie klient życzy jakąś taką właśnie niby bardziej wypasioną (i ta jest dodatkowo płatna), a tę "zwykłą" nakładają bez pytania, chyba że ktoś zaznaczy wcześniej, że nie chce.
                  • zenobia44 Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 11.02.13, 14:38
                    >chyba że ktoś zaznaczy wcześniej, że nie chce.
                    Temu też nałożą, nie bój się:D
                    Zawsze proszę fryzjera o "bez modelowania", bez produktów do układania i bez odżywki, czasem też proszę o nie mycie, bo myłam np. godzinę wcześniej swoim szamponem, który mnie nie podrażnia - reakcja usługodawcy to pełna obraza majestatu.
                    Raz przyszłam do fryzjera z uczuleniem od jakiegoś produktu (nawet tu się wtedy radziłam na forum). Wysypkę na całej szyi (z przodu, z tyłu, za uszami, trochę na twarzy) pokazałam i proszę - tylko bez produktów, bo coś mnie uczuliło, męczę się kilka miesięcy, nie chcę żeby było gorzej - a kobieta jak głucha.
                    Do tego nałożyła mi (przysięgam nie wiem kiedy) jakąś gumę (?) na łeb, która owszem zaraz po wyjściu nie była widoczna, ale zmywana delikatnym szamponem ziołowym i olejowana zamieniła się w ciągnące coś, co sklejało mi włosy przez następne dwa tygodnie.
                    A była to fryzjerka polecana i sprawdzana przez lobbystki, więc nie wiem co się dzieje jak się idzie do pierwszego z brzegu salonu.
                    • miss-alchemist Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 11.02.13, 17:47
                      > >chyba że ktoś zaznaczy wcześniej, że nie chce.
                      > Temu też nałożą, nie bój się:D

                      Haha, ja się do dziś zastanawiam, jak to działa :D Idziesz do fryzjera, mówisz "nie chcę cieniowania", a tu cieniują, "proszę nie używać brzytwy", a tu jadą brzytwą, "proszę bez odżywki", a tu odżywka, już nie mówiąc o notorycznym cięciu 6-7 cm zamiast 1-2. I to modelowanie! Zawsze proszę bez modelowania, bez żadnych pianek i suszenia na szczocie, a fryzjerzy swoje ==" Dlatego też zaczęłam się strzyc u koleżanki (po szkole fryzjerskiej), której zawsze mogę napyskować ;);) Na samą myśl, że miałabym iść do jakiegoś nieznanego fryzjera, zimny dreszcz mnie przechodzi.

                      Nie cierpię mycia u fryzjera (jak jeszcze chodziłam do salonów, to zawsze myłam włosy tuż przed wyjściem i prosiłam tylko o zmoczenie), nie cierpię rozczesywania włosów u fryzjera (zawsze wstrętny, plastikowy grzebień i szarpanie - moje włosy okrutnie się plączą, jak są mokre, ja jestem w stanie rozczesać je tylko na sucho ;)), nie cierpię cięcia (bo muszę zdjąć do niego okulary i nic nie widzę, a tu mnie pytają, czy tak może być ;););)), nie cierpię modelowania, a najbardziej to nie lubię płacenia za to wszystko :P
                      • izas55 Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 12.02.13, 10:36
                        > Haha, ja się do dziś zastanawiam, jak to działa :D Idziesz do fryzjera, mówisz
                        > "nie chcę cieniowania", a tu cieniują, "proszę nie używać brzytwy", a tu jadą b
                        > rzytwą, "proszę bez odżywki", a tu odżywka, już nie mówiąc o notorycznym cięciu
                        > 6-7 cm zamiast 1-2. I to modelowanie! Zawsze proszę bez modelowania, bez żadny
                        > ch pianek i suszenia na szczocie, a fryzjerzy swoje ==" Dlatego też zaczęłam si
                        > ę strzyc u koleżanki (po szkole fryzjerskiej), której zawsze mogę napyskować ;)
                        > ;) Na samą myśl, że miałabym iść do jakiegoś nieznanego fryzjera, zimny dreszcz
                        > mnie przechodzi.

                        To ja nie mam jakichś fryzjerskich traum. Owszem, dwa razy w życiu się poryczałam a raz widziałam jak fryzjerka schodzi na zawał ;-). Ale zawsze wychodzę z założenia, że odrosną, albo się przefarbuję na inny kolor. Idę do fryzjera i czekam, że mnie czymś zaskoczy i spojrzy tak jak ja na siebie nie patrzę. Na przykład jeden z razów kiedy się poryczałam, był spowodowany zaskakującym kolorem moich włosów. Fryzjerka przefarbowała mnie na wściekle płomienna marchewkę. Ale potem kiedy się przyzwyczaiłam, całkiem mi się spodobało i sama z własnej woli się tak farbowałam. Może miałam szczęście, ale zawsze trafiałam na fryzjerów, którzy najpierw 10 razy obejrzeli moje włosy zanim je cieli albo farbowali.
                        Ja chyba właśnie dlatego przestałam chodzić do fryzjerki z którą znam się od 15 lat, że byłyśmy dla siebie kompletnie przewidywalne, ona wiedziała, że ja lubię tu gładko, tu krócej, tu dłużej. A ja pragnę tego dreszczyku emocji ;-). Zawsze nowemu fryzjerowi mówię "proszę robić co pan/pani chce, nie będę miała, żadnych pretensji".
                        • pinupgirl_dg Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 12.02.13, 22:06
                          > Zawsze nowemu fryzjerowi mówię "proszę robić co pan/pani chce, nie będę miała,
                          > żadnych pretensji".

                          Ja mam podobnie. Zwykle mówię, jaki chce styl, ale poza tym daję wolną rękę. Nie lubię, gdy fryzjer podtyka mi każdy kosmyk pod nos i pyta, czy tak ciąć, czy inaczej. Kurcze, gdybym wiedziała, otwarłabym własny salon. Ostatnio nawet nie proszę o brak modelowania, bo i tak to nie skutkuje ;), zakładam czapkę i biegnę pod prysznic, potem układam po mojemu.
                      • madzioreck Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 18.02.13, 20:19
                        już nie mówiąc o notorycznym cięciu
                        > 6-7 cm zamiast 1-2.

                        No właśnie. I w ten sposób moje szybko rosnące i "zapuszczane" włosy są krótsze niż rok temu... po jedynie 2 "podcięciach końcówek". Teraz to już nie ma bata, jadę z Tobą do tej Twojej magiczki. Moja p.Kasia tnie świetnie, włosy układają się cudnie, zmusiła nawet te ze spodnich warstw do kręcenia, ale niestety miarki w oku to ona nie ma...
                        Ja nie wiem, czy fryzjerzy nie umieją podciąć cieniowanych włosów o 1cm, tylko muszą chlastać, jak dzicy... po co, tym bardziej, ze jak ostatnio poszłam na profilaktyczne podcięcie, to nawet sama mówiła: o, w ogóle nie zniszczone... a i tak wyszłam z włosami krótszymi o jakieś 6cm.
          • jul-kaa Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 17.02.13, 23:48
            Odżywka (każda, której dotąd próbowałam) bardzo obciąża mi włosy. Po użyciu odżywki następnego dnia wyglądają nieświeżo lub wręcz paskudnie. Przylizane, świecące, (jak) tłuste.
            • izas55 Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 18.02.13, 06:36
              A nakładasz ją na całe włosy, tzn. również na głowę? W takich wypadkach pomaga nakładanie jej tylko na końce włosów od ucha w dół, lub znalezienie takiej do tłustych włosów i używanie jej bardzo mało. Ja mam dokładnie taki sam problem - przy większości odżywek mam tłuste strąki następnego dnia. Dobrze mi robią albo bardzo lekkie odżywki np Mrs Potters www.forte-sweden.com/produkty/nasze-marki/marka-mrs-potters/balsamy , w dodatku są tanie, albo odżywki w sprayu bez spłukiwania np. ekspresowe odżywki www.forte-sweden.com/produkty/nasze-marki/marka-mrs-potters/odzywki lub takie odżywki marki własnej Rossmanna Isana
              • jul-kaa Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 18.02.13, 12:24
                Staram się nakładać tylko na włosy, jak miałam dłuższe, to nie był to problem, a i tak mi odżywki szkodziły... Próbowałam Mrs Potters i Isany. Ta pierwsza szkodziła umiarkowanie, druga na mnie działała tragicznie.
    • anna-pia Re: Fryzjerka skrzywdziła moje włosy 10.02.13, 17:43
      jul-kaa napisała:

      > Dziś umyłam, bo proste strąki mnie odrzucają. Teraz mam na głowie puszące się s
      > iano, włosy wyglądają jak okropnie zniszczone, a przecież nie mogła mi ich aż t
      > ak zniszczyć myciem i suszeniem, prawda?
      > Teraz nałożyłam oliwę z oliwek w sporej ilości. Czy coś jeszcze robić?

      Żółtko z oliwą (ilość musisz dobrać do włosów); mnie to śmierdzi, ale po zmyciu włosy wyglądają dużo lepiej, można pocierpieć.
Pełna wersja