Rozjaśnianie bardzo ciemnych włosów

20.02.13, 17:57

Męczy mnie temat następujący.

Mam naturalnie ciemne włosy (ciemny zimny brąz), regularnie farbowane u fryzjera na kolor zbliżony do naturalnego (Golwdell Colorance 5N). Niestety parę miesięcy temu miałam potrzebę zmiany i kominowałam z jakimś bardziej rudym odcieniem - wyszło tak sobie, więc wróciłam do tego co zawsze, ale mam wrażenie, że teraz z każdym farbowaniem wychodzi coraz ciemniej i że końcówki wyglądają na prawie czarne. Taki niefajny sztuczny efekt. W miarę spierania się kolor rudzieje i to też mi się nie podoba.

Włosy mam za ramiona, średnio gęste i średnio grube, w nienajgorszej chyba kondycji. Raz w życiu robiłam eksperyment z rozjaśnianiem ich bardzo, pod czerwony balejaż - zły pomysł, wyszło nierozczesywalne siano.

Nie chcę istotnie zmieniać koloru, chcę rozjaśnić to, co mam teraz, o ton-dwa. I chcę mieć naturalny kolor, bez czerwonego/pomarańczowego połysku. Moja fryzjerka mówi, że jednym wyjściem jest radykalne zdjęcie koloru z całości i zafarbowanie na nowo, ale to nie wchodzi w grę, bo podejrzewam, że strasznie zniszczy włosy, boję się.

Są jakieś mniej drastyczne opcje? Czytałam o kąpielach rozjaśniających, któraś z Was ma z tym jakieś doświadczenia?
    • teresa104 Re: Rozjaśnianie bardzo ciemnych włosów 20.02.13, 20:43
      A możesz nie farbować całych, tylko od skóry?
      Ja mam właśnie naturalnie czarne włosy (upieram się, że prawie czarne, ale to głupi upór jest) i pokrywanie ich farbą zmienia ich przezierność i wyglądają na ciemniejsze nawet jeśli pokryte są farbą teoretycznie jaśniejszą od włosów. Dlatego nigdy nie farbowałam włosów na całej długości, maluję tylko odrosty ze względu na siwiznę, której jeszcze mieć nie chcę, i toleruję, że końce włosów są jaśniejsze niż początki (naturalne włosy tak zresztą mają).

      Z goldwell jest nierudziejący kolor - nefrytowy brąz, kodu nie pamiętam, jest taki zielonkawy, nie ma szans na rudość.

      Rozważam też odbarwienie całości na jakiś bardziej środkowoeuropejski kolor. Na razie rozważam, za parę lat zrobię nieuchronnie, bo mi się cyferblat starzeje i lepiej będzie wyglądał w otoczeniu jaśniejszych włosów.

      No i jaka konkluzja z mojej wypowiedzi... Ja bym odbarwiła, raz kozie śmierć, i potem pilnowała tylko odrostów.
      • nientepaura Re:OT do Teresy;)) 20.02.13, 23:51
        czytam twój post i aż mi się paszcza śmieje na "cyferblat";))))
      • veev Re: Rozjaśnianie bardzo ciemnych włosów 21.02.13, 12:54
        > Ja mam właśnie naturalnie czarne włosy (upieram się, że prawie czarne, a
        > le to głupi upór jest) i pokrywanie ich farbą zmienia ich przezierność i wygląd
        > ają na ciemniejsze nawet jeśli pokryte są farbą teoretycznie jaśniejszą od włos
        > ów.

        O, właśnie taki objaw chyba mam.
        I też zaczynam mieć wrażenie, że im dalej w przyszłość (cyferblat <3 ), tym lepiej byłoby ten mój bardzo ciemny brąz trochę rozjaśnić. Niby siwych mam jeszcze bardzo mało, ale jakoś przestaję się dobrze czuć w mrocznej wersji.

        Na razie wynorałam zachęcającą historię rozjaśniania u Anwen i zamierzam pogadać o tym z fryzjerką (niech się dziewczyna doedukuje). Ja bym w sumie chciała przejść z koloru ciut jaśniejszego od pierwszego zdjęcia do czegoś w rodzaju zdjęcia drugiego, więc naprawdę niedużo.

        Jak mi to kategorycznie odradzi, to po prostu spróbuję wybrać jaśniejszy zimny brąz z tego Goldwella (ten nefrytowy znalazłam, to MG z różnymi numerkami w zależności od jasności) i poproszę, żeby mi nałożyła tylko przy skórze, a resztę włosów tylko przeczesała farbą pod sam koniec, żeby nie było wyraźnego odcięcia.
        • teresa104 Możesz spróbować 21.02.13, 20:07
          Chociaż moim zdaniem istnieje niemałe ryzyko, że włosy rozjaśnią się nierówno: początki bardziej, końce mniej. I i tak będziesz się musiała przeprosić z jakąś farbą.
          Z drugiej strony, jeśli to odbarwianie kąpielowe takie skuteczne, to już po pierwszym zabiegu powinnaś widzieć, że nie ma się ku lepszemu, a wtedy dalszych zabiegów można zaniechać lub zmodyfikować - moczyć tylko końce.

          Tak czy siak trzeba mieć zacięcie do takich eksperymentów. Nie powiem, żeby i mnie kiedyś takowe nie pociągały. Teraz z tlenieniem włosów poczekam do urlopu letniego, żeby mieć czas na tuszowanie wpadek lub oswojenie się z fryzurą na Elżbietę Dzikowską.
          • teresa104 Zapomniałam się pochwalić 10.03.14, 14:41
            bo też i specjalnie nie ma czym. Otóż latem, dawno zapomnianym latem, przeprowadziłam to odbarwianie włosów według przepisu. Katastrofa. Po raz pierwszy od kiedy zaczęłam siwieć błogosławiłam, że włosy szybko mi rosną. Moje włosy ciężko zniszczyć, temu środkowi się to udało, chociaż rozcieńczałam i trzymałam krótko. Włosy na mokro rozciągały się jak guma i rwały w palcach. Pozostały po odbarwianiu brąz był czerwony, brzydki i czym prędzej zafarbowałam się na ciemny brąz.
            Zdecydowałam się na to wyznanie, bo dziś zostały mi tylko resztki tej masakry na końcach (pod światło wciąż czerwone), które lada tydzień zostawię u fryzjera.

            Podsumowanie: można sobie zrobić jeśli korzyści przeważają nad stratami. Na sobie nie powtórzyłabym tego zabiegu.
    • veev Ściągacz koloru 18.03.13, 10:29
      Piszę, bo może się komuś przyda.

      Po naradzie z całym salonem ;) moja fryzjerka potraktowała moje włosy ściągaczem koloru Selective Oxy Reload, a potem jeszcze przy samej skórze nałożyła szampon Goldwella 6N wymieszany z 5N (czyli w sumie pół tonu jaśniejszy od tego, co miałam) - głownie chodziło o wyrównanie koloru i pokrycie pojedynczych siwych.

      Wyszło dokładnie to, na czym mi zależało, tzn. na prawie całej długości mam mój własny brąz, końcówki są nieco jaśniejsze od włosów przy skórze i bardzo naturalnie to wygląda. (Oraz generalnie wszyscy reagują w stylu "po co farbujesz te włosy, jak masz taki fajny własny kolor". Dobre pytanie w sumie.)

      Wspomniany ściągacz mnie naprawdę pozytywnie zaskoczył, śmierdzi wprawdzie straszliwie, ale faktycznie nie niszczy włosów wcale. Nie wiedziałam, że w ogóle istnieją preparaty, którym można usuwać sztuczny kolor bez rozjaśniania naturalnego, bdb.
      • milstar Re: Ściągacz koloru 18.03.13, 19:17
        A jaki jest skład tych preparatów?
Pełna wersja