depilacja woskiem w rolce - co nie tak?

20.06.13, 22:25
Lobbystki, mam do Was pytanie, bo pewnie macie jakieś doświadczenia w temacie.

Kupiłam elektryczny podgrzewacz do wosku, taki na wkłady z rolkami - dzisiaj był chrzest bojowy (sukces, bo tylko w jednym miejscu się poparzyłam ;)). Generalnie super sprawa, jakimś cudem boli o wiele mniej, niż przy gotowych plastrach z woskiem, ale ja nie o tym. Zauważyłam, że kiedy już posmaruję skórę woskiem i odkładam podgrzewacz z powrotem do pozycji stojącej, z rolki wydostaje się dużo wosku. Wygląda to mniej więcej tak, jakby przemieszczające się w pojemniku z woskiem powietrze wypychało w górę wosk znajdujący się już na wałku rolki. Wszystko zaczyna spływać po podgrzewaczu, ja miotam się między wycieraniem go, żeby nie upaprać połowy łazienki, a nawoskowaną już np. łydką... Paranoja, a i straty wosku duże.

Czy ja mam te woski jakieś felerne, czy zawsze to tak wygląda? A może to ja coś źle robię? Chociaż zgodnie z instrukcją... Będę wdzięczna, jeśli podzielicie się wiedzą :)

    • karoleena3 Re: depilacja woskiem w rolce - co nie tak? 23.06.13, 21:14
      Zakładanie tego samego wątku na kilku forach to spam.
      ;-)
      • karoleena3 Re: depilacja woskiem w rolce - co nie tak? 23.06.13, 21:21
        a odnośnie tematu, kup nową woskownicę i wkłady.
        Mam zestaw z Allegro za 60 parę zł, nic się nie wylewa.
    • teresa104 W ogóle nie zrozumiałam:) 24.06.13, 21:03
      Nie wiem ani jak wygląda ta rolka, ani ten podgrzewacz, ani co się dzieje. Jedyne co jest pewne to to, że wosk jest cięższy od powietrza.

      Raz w życiu wyrwałam sobie woskiem włosy z pachwiny. Nazajutrz w każdym mieszku miałam ropień. Moje pachwiny nie tylko wyglądały obrzydliwie, uniemożliwiały też chodzenie. Leżałam więc w rozkroku i zastanawiałam się, czy oto przekroczyłam metę w biegu ku pięknu.
Pełna wersja