A o czerwonych szminkach było...?

13.07.13, 17:46
Jak było, to sory.
Ale chciałam podzielić się moim odkryciem: naprawdę warto spróbować makijaż z matowymi, czerwonymi ustami. Spróbowałam - po dwudziestu latach używania kolorówki - i, dziewczyny, jestem w szoku! Pozytywnym! Jak pięknie, dojrzale wygląda się z czerwienią na ustach! Normalnie narcyz dziś ze mnie ;)
Mam pełne, ładne usta, ale zęby nieidealne, niestety. Dlatego zawsze podkreślałam oczy, usta smarując różnymi nudziakami. A tu się okazało, że dobrze dobrana czerwień może optycznie wybielić zęby, czego raczej nie da się powiedzieć o nudziakowych pomadkach.
Jutro idę zainwestować w sensowną, matową szminkę do Douglasa, bo ta co kupiłam, nietrwała jest. Co polecacie? Będę wdzięczna za konkretne namiary marek i kolorów - jestem blada i "chłodna". Kupiłam Maybelline 547 Pleasure me red z linii Color Sensational.
    • slotna Re: A o czerwonych szminkach było...? 14.07.13, 00:19
      Zawsze chcialam sprobowac czysto czerwonej szminki, ale nigdy takiej nie widzialam w przedziale cenowym, ktory mnie interesowal, zawsze byly rozowawe, pomaranczowawe, brazowawe... Mialam jeden blyszczyk, ktory byl czerwony i mi pasowal, firmy Pupa kupiony TK Maxx, niestety zgubilam albo ktos sobie pozyczyl. Wiec tez szukam czegos takiego :)
      • jut-ra Re: A o czerwonych szminkach było...? 15.07.13, 20:35
        Tylko że błyszczyk to nie to samo, musi być mat :)
        • slotna Re: A o czerwonych szminkach było...? 16.07.13, 13:45
          Ten blyszczyk sie nie swiecil, byl w pudeleczku, bardzo gesty - cos miedzy wazelina i galaretka, i nadawal tylko transparenty kolor. Usta wygladaly na naturalnie czerwone, cholernie mi sie to podobalo.
    • izas55 Re: A o czerwonych szminkach było...? 14.07.13, 12:31
      Noszę chętnie, dla mnie to jeden z najpiękniejszych klasycznch makijaży: czerwona szminka i czarna kreska. Tylko właściwy czerwony to strasznie trudny kolor do znalezienia. Moja skóra ma domieszkę niebieskiego, szukam raczej czerwieni wpadających w kolor wina i raczej tych ciemnych. W tej chwili mam cały zestaw Inglota w metalowych pudełeczkach (bo i tak na czerwono maluję usta pędzelkiem więc tak mi wygodniej) i całkiem niezłą czerwień Red2000 Avonu. Inglot ma też serię matowych pomadek, mam z nich ciemny burgund.
      A na utrwalenie pomaga trik z pudrowaniem. Po pomalowanu ust trzeba je lekko odcisnąć w chusteczkę, przypudrować, ponownie pomalować i lekko odcisnąć.
    • pinupgirl_dg Re: A o czerwonych szminkach było...? 14.07.13, 14:08
      > Mam pełne, ładne usta, ale zęby nieidealne, niestety. Dlatego zawsze podkreślałam
      > oczy, usta smarując różnymi nudziakami. A tu się okazało, że dobrze dobrana
      > czerwień może optycznie wybielić zęby, czego raczej nie da się powiedzieć o
      > nudziakowych pomadkach.

      Powiem szczerze, że trochę mnie dziwi popularność koloru nude na ustach, wg mnie to jeden z najtrudniejszych kolorów, jeśli jeszcze jest to błyszczyk, to już w ogóle. O ile mocne makijaże oczu widuję na ulicy na co dzień, to mocne kolory na ustach rzadko, a szkoda.
      Sama też rzadko się tak maluję (w ogóle rzadko się maluję), ale lubię makijaż podkreślający usta, najchętniej z prawie gołym okiem, jak np. tutaj (zdjęcie z książki Leigh Toselli Manicure i pedicure):
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nf/mf/bjrh/3otmOqzafQPuWa7EPX.jpg
      • jut-ra Re: A o czerwonych szminkach było...? 15.07.13, 20:45
        Piękne zdjęcie, choć ja musiałabym przejechać po rzęsach choćby jedną, cienką warstewką tuszu.
        A co do nudziaków, to często patrząc na makijaże znajomych i nieznajomych kobiet mam wrażenie, że zupełnie nie umieją ich dobrać do swojego typu urody i smarują usta "na jedno kopyto" trupimi beżami, jakby w ogóle nie rozróżniając różnych odcieni i "temperatury" tego koloru. A przecież nie chodzi o to, by mieć białe usta, a jedynie "wygaszone" tak o jeden-dwa tony, prawda?
        • pinupgirl_dg Re: A o czerwonych szminkach było...? 15.07.13, 21:09
          > Piękne zdjęcie, choć ja musiałabym przejechać po rzęsach choćby jedną, cienką w
          > arstewką tuszu.

          Ja jestem zdecydowanie nietuszowa, czasami robię hennę. Moim zdaniem ten makijaż by stracił po zastosowaniu tuszu, ale to moja opinia. Lubię takie klimaty:
          img.styl.fm/resize/w410/newsy/wp-content/gallery/trend-jesieni-czerwone-usta/czerwone-usta-na-pokazie-guy-laroche.jpg
          mmp.gadu-gadu.pl/ip?ft=u:http://files.gadu-gadu.pl/sexy-vampire-30732e0cdb4c95ce30bf89f3807b542ac1448004.jpg&ff=jpg&fs=300x0
          www.we-dwoje.pl/files/Image/galerie/30858/galeria_we_dwoje_8.jpg
          W tej chwili mam na ustach coś podobnego do ostatniego zdjęcia.
          Chociaż przyznam, że ostatnio mi się spodobało połączenie czerwonych ust i fioletu na oczach:
          ocdn.eu/images/pulscms/YmM7MDMsMCwyNTgsMSwx/b3795877344bbc3d5e0f2a0436686fc7.jpg
          www.alinarose.pl/2012/12/makijaz-sylwestrowy-klasyka-czyli.html
          > A co do nudziaków, to często patrząc na makijaże znajomych i nieznajomych kobiet
          > mam wrażenie, że zupełnie nie umieją ich dobrać do swojego typu urody i smarują
          > usta "na jedno kopyto" trupimi beżami, jakby w ogóle nie rozróżniając różnych
          > odcieni i "temperatury" tego koloru. A przecież nie chodzi o to, by mieć białe usta, a
          > jedynie "wygaszone" tak o jeden-dwa tony, prawda?

          Myślę, że to jest jak z beżowymi lakierami. Niby taki naturalny, "bezpieczny" kolor, ale gdy lakier nie jest dobrej jakości i położony jest od niechcenia, to wygląda to słabo. Tak samo jest ze szminkami czy, jeszcze gorzej, błyszczykami, kiedy tworzą się mazy, okraszone błyszczącymi drobinkami. Jasne pomadki są fajne, ale, moim zdaniem, bardzo wymagające, dlatego gdy chcę mieć neutralne usta, idę na łatwiznę i stosuję tylko pomadkę nawilżającą. No i faktycznie, łatwo trafić taki beż, przy którym zęby przybierają różne dziwne odcienie.
    • pierwszalitera Re: A o czerwonych szminkach było...? 14.07.13, 22:34
      Ja jestem fanką szminek Clinique. Kiedyś moim faworytem była Long Last Lipstick Soft Shine w kolorze 100% Red, ale już nie produkują. Taką klasyczną czerwienią od nich jest jednak High Impact Lip Colour SPF 15 w kolorze Red-y To Wear. Ja preferują jednak kolor Flamenco. Trochę intensywniejszy i jaśniejszy od Red-y To Wear. Lepszy dla jasnej i nieco cieplejszej cery. Red-y To Wear jest jednak podobno jedną ze szminek Clinique (After Party, Go Fig, Peach Po , Red-y To Wear, Pink-a-Boo, Raspberry Crush, Twilight Nude), które dopasowano dentystytcznie, znaczy zęby przy nich nie robią na pewno żółtego kontrastu.
      Zimna odmiana czerwieni to Long Last Lipstick Soft Shine Party Party Red.
      • jut-ra Re: A o czerwonych szminkach było...? 15.07.13, 20:48
        Właśnie, Clinique!
        Czy są lepsze od Chanel?
        • pierwszalitera Re: A o czerwonych szminkach było...? 16.07.13, 10:08
          jut-ra napisała:

          > Właśnie, Clinique!
          > Czy są lepsze od Chanel?

          Nie wiem, czy lepsze, bo Chanel nigdy nie miałam. Miałam Diora, większych różnic nie zauważyłam, tyle tylko chyba, że Clinique nie pachną, co mi bardziej odpowiada. No i są tańsze, a wybór jest chyba większy.
    • ciociazlarada A przy żółtych zębiskach to jaki odcień? 15.07.13, 20:46
      Doradzicie coś? Zęby mam ładne, równe, ale w kolorze "kości", takie prawdziwie nieamerykańskie:). Nigdy nie udało mi się znaleźć czerwonego, który by tego nie podkreślał. Studentką będąc nosiłam bardzo ciemne szminki - matowe bordo i ciemna śliwka, błyszcząca śliwka, khaki i granatowy. Teraz się czuję poważną matroną i nawet śliwkowej szminki nie tykam, ale ładna czerwień mnie kusi. Usta mam raczej pełne, na metakobiecie na pewno widziałyście.
      • jut-ra Re: A przy żółtych zębiskach to jaki odcień? 15.07.13, 20:51
        Wiesz, ja myślę, że bardziej chodzi o to, czy generalnie jesteś "ciepła", czy "chłodna". Ja też nie mam śnieżnobiałych zębów, jestem typowym chłodnym latem i przy tym typie urody raczej takie nie bywają. Na pewno wiesz w jakim odcieniu czerwieni ci do twarzy i od takiego zacznij próby.
      • pinupgirl_dg Re: A przy żółtych zębiskach to jaki odcień? 15.07.13, 21:20
        Różne są opinie :). Niektórzy uważają, że żółć podkreśla się przez kontrast z chłodnymi kolorami.Taka sama teoria jest przy makijażu oczu, np. jeśli chce się podkreślić zielone oczy, to fioletowe cienie. Inni zielone oczy z powodzeniem malują zieleniami i też ładnie to wygląda. Oczywiście, w przypadku zębów nie o podkreślenie ich żółci nam chodzi, więc możesz spróbować z ciepłymi kolorami, a osoby o zębach z nutką szarości - z chłodnymi. Chociaż są też tacy, którzy uważają, że pomadki z nutą żółtego nawet w hollywoodzkim uśmiechu wynajdą żółte tony (chyba Sophia Loren tak uważa).
        Pierwszalitera wymieniała tu jakieś szminki Clinique, które mają nie dawać tego efektu zółtych zębów.
        • izas55 Re: A przy żółtych zębiskach to jaki odcień? 15.07.13, 21:43
          Mam zęby w raczej żółtawym odcieniu, takie, które do hollywoodzkiej bieli właściwie nie dadzą się wybielić. Najpotworniej żółte zęby miałam przy ciepłoczekoladowej szmince. Wyglądałam po prostu wstrząsająco. W ciepłych czerwieniach też to nie wygląda najlepiej. Moje zęby wyglądają na bardziej białe przy malinowych czerwieniach. Czyli u mnie sprawdza się raczej teoria Zośki Loren. Ale mam wrażenie, że to zależy od odcienia zębów.
          • pinupgirl_dg Re: A przy żółtych zębiskach to jaki odcień? 15.07.13, 22:18
            > Mam zęby w raczej żółtawym odcieniu, takie, które do hollywoodzkiej bieli właśc
            > iwie nie dadzą się wybielić. Najpotworniej żółte zęby miałam przy ciepłoczekola
            > dowej szmince. Wyglądałam po prostu wstrząsająco. W ciepłych czerwieniach też t
            > o nie wygląda najlepiej. Moje zęby wyglądają na bardziej białe przy malinowych
            > czerwieniach. Czyli u mnie sprawdza się raczej teoria Zośki Loren. Ale mam wraż
            > enie, że to zależy od odcienia zębów.

            Pewnie tak. Powiem szczerze, że ja u siebie nie widzę specjalnej zależności, zęby mam raczej białe, chociaż nie jak kartka papieru. Nie wiem, czy bardziej żółte tony wydobywają kolory ciepłe czy zimne, chociaż może ja nie rozróżniam za dobrze kolorów. W każdym razie właśnie wiele beży mi nie pasuje i one dają najbardziej "brudny" efekt, może nie chodzi tu nawet o kontrast ciepłe-zimne, ale przy ciemnych kolorach jasne wyglądają na jeszcze jaśniejsze i odwrotnie.
            Sprawdzała się np. pomarańczowa pomadka, chociaż może faktycznie zęby nie wyglądały na bardzo białe, ale aż tak się nie przyglądałam, generalnie całość mi się podobała. Ale też z drugiej strony fuksje czy coś takiego, jak ostatnio szukała Kis-moho, mi raczej pasowało. Malinowa czerwień też i chyba faktycznie najbardziej wybiela.
        • ciociazlarada Re: A przy żółtych zębiskach to jaki odcień? 16.07.13, 09:16
          U mnie ciepłe, pomarańczowiejące czerwienie wydobywają żółć z zębów bardzo pięknie. Z drugiej strony zimne szminki wydobywają z reszty mojej twarzy samo zło!

          Taką miałam kiedyś szminkę: www.manhattan.de/en/products/lips/product/Productline/details/perfect-creamy-care/4002554360438/ w odcieniu 94K, tyle że z serii kompletnie matowej, której już dawno nie robią. Była to moja ulubiona szminka przez dłuższy czas, ale:
          a) nie jest czerwona;
          b) takiej ciemnej to już się chyba nie odważę, nie malowałam ust instensywnymi kolorami od jakichś 8 lat.
          • pierwszalitera Re: A przy żółtych zębiskach to jaki odcień? 16.07.13, 10:35
            ciociazlarada napisała:

            > U mnie ciepłe, pomarańczowiejące czerwienie wydobywają żółć z zębów bardzo pięk
            > nie. Z drugiej strony zimne szminki wydobywają z reszty mojej twarzy samo zło!

            Spróbuj odcieni koralowych, nie pomarańczowych. U mnie najbielsze zęby robi kolor Soft Coral 62 Annemarie Börlind. To połączenie różu z pomarańczem, wychodzi jasna czerwień, niby ciepła, ale nie jest to typowy żółty pomarańcz. I nie patrz tak krytycznie w lustro. Mnie dentysta powiedział, że na dentystycznej skali moje zęby z przodu są najbielsze z możliwych, a mimo wszystko nie jest to hollywoodzka biel, bo tam mało kto ma prawdziwe zęby. Nawet wybielaniem tego się nie da zrobić, naturalna kość jest zawsze lekko żółta, większość celebrytów z idealnie białymi zębami ma ceramiczne licówki (veneers).
            • izas55 Re: A przy żółtych zębiskach to jaki odcień? 16.07.13, 11:53
              I nie patrz
              > tak krytycznie w lustro. Mnie dentysta powiedział, że na dentystycznej skali mo
              > je zęby z przodu są najbielsze z możliwych, a mimo wszystko nie jest to hollywo
              > odzka biel, bo tam mało kto ma prawdziwe zęby. Nawet wybielaniem tego się nie d
              > a zrobić, naturalna kość jest zawsze lekko żółta, większość celebrytów z idealn
              > ie białymi zębami ma ceramiczne licówki (veneers).

              Dokładnie tak jak mówisz, kiedyś dentysta mi mówił, że 90% ludzi naturalnie ma kolor w okolicach A3 wg skali widocznej np tu, najjaśniejsze naturalne to B1, a to co jest jaśniejsze od B1 to są albo licówki, albo wybielane.
              • ciociazlarada Re: A przy żółtych zębiskach to jaki odcień? 17.07.13, 17:21
                Dziewczyny, ale ja lubię swoje zęby, są fajowe i piękne, tylko żółte, a w pomarańczowych szminkach drastycznie żółte.
                Z koralowym mam taki problem, że serdecznie go nie znoszę. Wiem, że wyglądam nieźle w takim odcieniu, ale z własnej woli nie tykam.
    • teresa104 Próbowałam. No jakoś mi nie po drodze. 16.07.13, 21:56
      Nie umiem ustalić, czemu mi nie pasuje ta czerwona szminka. Ciut tirówkowato chyba wyglądam. Może jak będę stara i całkiem siwa, to znów spróbuję. Oraz bardziej stateczna, żeby sobie tego z twarzy od razu nie zetrzeć.
      Mnie się zresztą moje blade usta podobają, najbardziej bez niczego, ewentualnie z lekko bielącą pomadką z filtrem przeciwsłonecznym. Na beże nacięłam się okrutnie, ciężko znaleźć taki, w którym zęby nie byłyby pomarańczowe, a mam zęby bardzo jasne i takiego ciosu od zwykłego błyszczyku się nie spodziewałam.
    • moopie23 Re: A o czerwonych szminkach było...? 16.07.13, 22:47
      Może ten filmik pomoże :)
      lisaeldridge.com/video/25389/ultimate-guide-to-red-lips/
    • heliamphora Offtop - kształt ust 24.07.13, 11:02
      Podepnę się z lekkim offtopem, bo akurat przy wyraziście czerwonych ustach ten problem nabiera znaczenia. Mam naturalnie niskie kąciki ust - nie lubię określenia "opadające", bo mi nic nie opada, przynajmniej w takim sensie jak się to mówi np. o powiekach. Po prostu kąciki mam niżej niż środek linii złączenia warg - coś takiego, co na tym rysunku nazwali "downturned lips":

      https://pakifashion.com/wp-content/uploads/2013/01/Lips-Shapes.jpg

      Oczywiście, jak i na obrazku, każda makijażystka i kosmetyczka chce mi te kąciki obrysować do "idealnego" kształtu, zatuszować, skorygować makijażem permanentnym albo wręcz zoperować, co doprowadza mnie do pasji, bo uważam, że ten kształt akurat bardzo mi pasuje do twarzy (taką samą mam linię brwi). A przy wyraziście czerwonej szmince (wciąż szukam "swojego" koloru i nie tracę nadziei, że go w końcu znajdę) kształt ust jest bardzo precyzyjnie wydobyty. Moim zdaniem może to być dowolny kształt podobający się właścicielce :) Ale często jestem uświadamiana, że powinnam skorygować i że się nie znam.
      • izas55 Re: Offtop - kształt ust 24.07.13, 12:14
        No nigdy nie dostrzegłam żadnego "problemu" z twoim kształtem ust. Nic nie koryguj, ewentualnie częściej się uśmiechaj ;-)
        • heliamphora Re: Offtop - kształt ust 26.07.13, 07:52
          Dzięki, miło słyszeć :)

          Co do uśmiechania, to może jakieś spotkanie pomoże? (byle nie lakierowe, bo znowu nakupię tonę buteleczek, których potem będę za rzadko używać ;)
Pełna wersja