Pierwsze siwe włosy

16.09.13, 22:38
Przyznawałam się już kilka razy, że do pielęgnacji i dbania o siebie mam podejście typowego mężczyzny - nie znam się, nie umiem, boję się. Co niestety nie oznacza, że nie potrzebuję :(. Trzydzieste urodziny obchodziłam już kilka razy i stopniowo znajduję w swej czuprynie coraz więcej siwych włosów. Nadal pojedyncze, ale już widoczne - naturalnie mam włosy ciemnobrązowe, w odcieniu czekolady, bez jakiś rudych czy innych odcieni.

Jak się gadów pozbyć? Od razu mówię, że koncepcja spędzania co miesiąc 3 godzin u fryzjera (i zostawianiu u niego 150 zł) jest w moim przypadku nie do zrealizowania. Zresztą chyba na razie nie jest jeszcze konieczna. Tylko jak się za to zabrać samej? Z licealnych czasów pamiętam, że na moich ciemnych włosach żadne szampony koloryzujące nie robiły efektu. Prawdziwej farby nie stosowałam nigdy. Wróć, raz zrobiłam u fryzjerki pasemka i do dziś żałuję.

Podpowiecie coś? Jaką farbę wybrać albo na co zwrócić uwagę wybierając? Jak się zabrać za samo farbowanie za pierwszym razem i potem. Jeśli to ma jakies znaczenie to zależałoby mi na jak najmniej toksycznej farbie ze względu na dziecko. I żeby było prosto. Słowem szukam porad jak dla faceta ;).
    • izas55 Re: Pierwsze siwe włosy 16.09.13, 23:00
      To może byś spróbowała henny zmieszanej z innymi ziołowymi farbami? Efekt będzie naturalny, pokryje siwe włosy, i da się stopniować.
      Można dostać już gotowe mieszanki np firmy khadi www.khadi.pl/naturalne-farby-do-wlosow. Na początku dla niewprawionej osoby samo nakładanie może być dość trudne, ale ty masz dość krótkie włosy więc nie powinno być z tym problemu. Ja się zupełnie przestawiłam na takie ziołowe farby, namówiłam dziewczyny u siebie w pracy, a z lobbystek to z tego co pamiętam anna-pia była bardzo zadowolona z efektów.
      • fanaberia.fanaberia Re: Pierwsze siwe włosy 17.09.13, 17:01
        izas55 napisała:

        > To może byś spróbowała henny zmieszanej z innymi ziołowymi farbami? Efekt
        > będzie naturalny, pokryje siwe włosy, i da się stopniować.

        Też bardzo polecam hennę. Na początek możesz spróbować zrobić gloss. Nie powinno to wpłynąć na naturalny kolor włosów, a siwulce się lekko zabarwią. Jeśli taki balejażowaty efekt będzie Ci odpowiadać, to nie będziesz zmieniać procedury. Jeśli uznasz, że jednak wolisz mieć wszystkie włosy w identycznym kolorze, to następnym razem zrobisz pełnoprawne farbowanie (albo zmienisz proporcje farba-odżywka, albo wydłużysz czas zabiegu). Te wstępnie zabarwione siwe powinny później lepiej przyjmować ciemny barwnik.
        Proponuję gloss, bo jest łatwiejszy w obsłudze, a dodatkowo daje podwójnie piękny efekt nabłyszczenia. Po samej hennie na blask muszę trochę poczekać, po mieszance z odżywką mam go od razu po wysuszeniu włosów.
        • bathilda Re: Pierwsze siwe włosy 17.09.13, 21:29
          Ten gloss to chyba sobie zostanę na kolejny raz ... Zwykła henna jest wystarczająco przerażająca jak na razie ...
          • fanaberia.fanaberia Re: Pierwsze siwe włosy 17.09.13, 21:50
            bathilda napisała:

            > Ten gloss to chyba sobie zostanę na kolejny raz ... Zwykła henna jest wystarcza
            > jąco przerażająca jak na razie ...

            Kiedy właśnie gloss jest łatwiejszy :) Łatwiej nałożyć i usunąć, bardziej też wybacza nierówne nałożenie (które przy pierwszym razie może się zdarzyć), bo efekt koloryzujący jest łagodniejszy. No i mniej ryzykujesz, jeśli nie trafisz z kolorem.
            A w ogóle nie bój się henny, super jest. Sporo paprania, ale efekt naprawdę wart tego zachodu.
            • bathilda Re: Pierwsze siwe włosy 17.09.13, 21:56
              No dobra. Ale to co. Biorę zwykłą odżywkę (czy jakąś ich?), dodaję ocet winny i proszek z henny, mieszam (na ciepło? bo w instrukcji piszą że musi być ciepłe) i na głowę. Potem w ręcznik i na 2 godziny. Czy jednak jakaś większa fanaberia (fanaberia) ;). Bo jeśli dałoby sie dzieki temu uniknąć "schodzących po wielu tygodniach" plan na plecach i czole to w ogóle byłoby cudnie.

              • izas55 Re: Pierwsze siwe włosy 17.09.13, 22:02
                Ja żeby było ciepło zawijam głowę z farbą w folię spożywczą i zakładam czapkę.
                • fanaberia.fanaberia Re: Pierwsze siwe włosy 17.09.13, 22:17
                  izas55 napisała:

                  > Ja żeby było ciepło zawijam głowę z farbą w folię spożywczą i zakładam czapkę.

                  Ja opakowuję włosy torbą foliową i też dogrzewam czapką.
      • bathilda Re: Pierwsze siwe włosy 17.09.13, 21:28
        Iza, w tej chwili włosy mam do brody. Więc krótkie ale nie króciutkie. Proces nakładania opisany na stronie faktycznie wygląda przerażająco. Ale może jak mąż pomoże to dam radę. Parę razy to go namówię ;).

        A jeśli chodzi o kolor - brać jaśniejszy czy ciemniejszy? Boję się że wyjdą czarne, w czarnych wyglądam jak śmierć na chorągwi (mam jasną, w zimie prawie białą cerę). Jak patrzę na próbnik to chyba bym szła w orzechowy brąz. Czy raczej w jasny brąz na początek? Bo przy orzechowym piszą że włosy są bez rudego połysku a przy jasnym że może być mahoń. A ja za mahoniem średnio.

        www.khadi.pl/probnik-kolorow-farb-khadi
        • izas55 Re: Pierwsze siwe włosy 17.09.13, 21:59
          Te kolory są na tyle naturalne, że krzwdy sobie raczej nie zrobisz. Jezeli chcesz chłodniejszy to weź ten orzechowy brąz. Ja bym ci jednak radziła zacząć od glossu, łatwiej się go nakłada i spłukuje, mozna po prostu wsmarować rękami. Weź 20-30g farby, rozrób według instukcji i dodaj drugie tyle prostej odżywki do włosów, nałóż tak żeby sobie nie pofarbować skóry (posmaruj styk włosów i skóry tłusym kremem). Potrzymaj z godzinę - dwie i spłucz. Kolor ci się utleni i utrwali po dniu-dwóch. Jak ci się spodoba odcień to powtórz po kilku dniach jako gloss lub farba bez odżywki.
          • fanaberia.fanaberia Re: Pierwsze siwe włosy 17.09.13, 22:32
            Iza wszystko Ci opisała idealnie. Dodam tylko, bo to może nie być oczywiste, żeby ręce chronić rękawiczkami (Khadi dorzuca do paczki takie cieniutkie foliowe, ja wolę solidniejsze), zabezpieczyć też ubranie, a najlepiej używać takiego, którego w razie poplamienia nie będzie żal. Aczkolwiek zauważyłam ciekawostkę - henna z ciuchów i ręczników spiera się bez większego problemu, z doczyszczeniem skóry i paznokci jest gorzej, ale w żadnym razie nie mówimy o trwałych plamach. Bądź też przygotowana na to, że przy kolejnych myciach włosów będzie się wypłukiwać jeszcze trochę farby - na potrzeby hennowania lepiej oddelegować sobie jeden ręcznik.

            Mam włosy podobnej długości, łatwiej je upakować pod folią po podpięciu spinkami (używam takich, które trzymają się jak wsuwki, ale działają na klik - nie mam pojęcia, jak się nazywają fachowo).
          • the_pipeline Re: Pierwsze siwe włosy 18.09.13, 21:32
            > 20-30g farby, rozrób według instukcji i dodaj drugie tyle prostej odżywki do w
            > łosów,

            A ja bym prosiła jeszcze o doprecyzowanie co to jest "prosta odżywka" i może jakieś przykłady konkretnych firm :)
            Też myślę od jakiegoś czasu o farbowaniu włosów henną. Mam teraz swoje naturalne, zwykłej farby używałam ostatnio jakieś 5-6 lat temu. Siwych co prawda jeszcze niedużo, ale przybywa ;)
            • izas55 Re: Pierwsze siwe włosy 18.09.13, 23:06
              Ja wchodzę do Rossmanna i kupuję najtańszą Isanę. Staram się nie używać takich które mają w sładzie silikon (zwkle z końcówką -dimethicone lub podobną w nazwie) bo to utrudnia farbowanie, w takiej lub takiej butelce.
              • fanaberia.fanaberia Re: Pierwsze siwe włosy 19.09.13, 11:55
                izas55 napisała:

                > Ja wchodzę do Rossmanna i kupuję najtańszą Isanę.

                Do moich włosów idealna jest ta walcowata w wersji arganowej. Zwykle zaopatrywałam się w nią hurtem na promocjach i nie używałam niczego innego. Później jednak odkryłam Agafie i wsiąkłam. Życia mi nie wystarczy na testowanie kolejnych wariantów.
                • izas55 Re: Pierwsze siwe włosy 19.09.13, 12:24
                  Znaczy Babuszkę Agafię? Te ukraińskie/rosyjskie kosmetyki? Nie próbowałam, bo bałam się że wsiąknę kompletnie a mam mało miejsca w łazience ;-)
                  • fanaberia.fanaberia Re: Pierwsze siwe włosy 19.09.13, 14:28
                    izas55 napisała:

                    > Znaczy Babuszkę Agafię? Te ukraińskie/rosyjskie kosmetyki?

                    Tak, rosyjską Babuszkę Agafię. I marki pokrewne.

                    Nie próbowałam, bo
                    > bałam się że wsiąknę kompletnie a mam mało miejsca w łazience ;-)

                    No to nie próbuj, najpierw opróżnij sobie jakiś składzik. Lojalnie uprzedzam, że jak się zacznie, to nie można przestać ;)
                    A serio to trafiają się średniaki i perełki, ogólnie jednak mocno na plus.
                    • maith Re: Pierwsze siwe włosy 11.10.13, 23:54
                      fanaberia.fanaberia napisała:

                      > Tak, rosyjską Babuszkę Agafię. I marki pokrewne. (...)
                      > A serio to trafiają się średniaki i perełki, ogólnie jednak mocno na plus.

                      Oj, napiszcie coś więcej. Gdzie to kupujecie i co okazało się fajne.
                      Zainteresowało mnie tam to wykorzystanie syberyjskich składników...
                      • fanaberia.fanaberia Agafia i reszta 13.10.13, 18:13
                        maith napisała:

                        > Oj, napiszcie coś więcej. Gdzie to kupujecie i co okazało się fajne.
                        > Zainteresowało mnie tam to wykorzystanie syberyjskich składników...

                        Kupuję tam, gdzie akurat są dobre ceny na potrzebne mi rzeczy, albo tam, gdzie jest dostępne jednocześnie wszystko, co sobie wychciałam. W ostatnim czasie zaopatrywałam się u Kaliny, Triny, Kokardi i Skarbów Syberii. Wszędzie zakupy były bezproblemowe, a przesyłka błyskawiczna. Kalina nie wysyła do paczkomatu, co dla mnie jest minusem, ale rekompensuje to miłym kontaktem telefonicznym. Miewa też rzeczy niedostępne gdzie indziej.
                        Niedawno dostałam walizę kosmetyków kupionych w Wilnie po tamtejszych cenach (dziękuję Lobbystkom za podpowiedź zakupową!), więc zakupy polskie wstrzymuję do wyczerpania zapasów.

                        Ocena fajności kosmetyków jest natomiast mocno subiektywna. Mnie bardzo odpowiadają maski do włosów - łopianowa i drożdżowa, balsamy do włosów na propolisie, maska na razowym chlebie z serii "do bani" ;) oraz kremy z "Apteczki Agafii" - odmładzający jest po prostu porządnym kremem odżywczym, a "czysta skóra" uratował mi twarz, kiedy latem zaatakował mnie pierwszy raz w życiu straszny wysyp typu trądzikowego (prawdopodobnie było to uczulenie na filtr lub podkład). W rodzinie uznaniem cieszy się szampon na mrożonej wodzie, ja go jeszcze nie testowałam.
                        Z marek pokrewnych świetny dla mnie jest m.in. krem do stóp przeciw odciskom - nie mam odcisków, ale mocno wysycha mi skóra stóp, ten krem ją doskonale zmiękcza. Bardzo odpowiada mi też krem do ciała z rokitnikiem.
                        • maith Re: Agafia i reszta 16.10.13, 22:33
                          Fanaberia.fanaberia - bardzo dziękuję za obszerną odpowiedź.
        • anulla1974 Re: Pierwsze siwe włosy 18.09.13, 14:34
          Mi Khadi Orzechowy Brąz i Ciemny Brąz bez problemu pokrywa siwe, a mam ich więcej niż Ty. Ciemnym Brązem farbowałam jednostopniowo bez henny. Jak chcesz to mogę Ci odsypać trochę Orzechowe Brązu na spróbowanie :)
          • bathilda Re: Pierwsze siwe włosy 18.09.13, 22:02
            Anulla, kolor w którym zwykle Cię widywałam jest dla mnie z pewnością za ciemny. Czyli będę raczej strzelać w ten jaśniejszy odcień.

            Jeśli będzie jakiś zlocik niedługo to się uśmiechnę o próbkę :).
            • anulla1974 Re: Pierwsze siwe włosy 19.09.13, 09:26
              Bo widywałaś mnie w Ciemnym Brązie, Orzechowy jest jaśniejszy :)
      • anna-pia Re: Pierwsze siwe włosy 18.09.13, 22:18
        izas55 napisała:

        > To może byś spróbowała henny zmieszanej z innymi ziołowymi farbami? Efekt będzi
        > e naturalny, pokryje siwe włosy, i da się stopniować.
        > Można dostać już gotowe mieszanki np firmy khadi www.khadi.pl/naturalne-farby-do-wlosow. Na początku dla niewprawionej osoby samo nakładanie może być dość trudne, ale ty masz dość krótkie włosy więc nie powinno być z tym problemu. Ja się zupełnie przestawiłam na takie ziołowe farby, namówiłam dziewczyny u siebie w pracy, a z lobbystek to z tego co pamiętam anna-pia była bardzo zadowolona z efektów.

        Bylam, potwierdzam, przymierzam sie do ponownego farbowania, bo zostalo mi akurat pol opakowania, a wlosy scielam na krotko. Z tym, ze ja jeszcze nie siwieje (tj. od ok. 10 lat pojawia sie czasem siwy wlos, ktory wyrywam i po klopocie), wiec nie wiem, jak wyglada krycie siwizny.
    • fanaberia.fanaberia Podłączam się z pytaniem o kolory 18.09.13, 15:23
      Miałam odkopywać wątek hennowy, ale skoro tu się rozwija rozmowa, to się podepnę ze swoją wątpliwością.
      Jak uzyskać na brązowych włosach kasztanowy połysk?
      Kiedy była moda na pielęgnowanie włosów chną, stosowałam ją i ja. Nakładałam najczęściej jako odżywkę, czyli na krótko. Wydobywała z moich włosów cudny blask świeżych kasztanów. Później bardzo długo nie barwiłam włosów niczym. Niedawno zniecierpliwiły mnie coraz bardziej ewidentne srebrne pasemka (a raczej komentarze osób postronnych - co to w ogóle za obyczaj?), więc je sobie glossami przerabiam na złote. Ale nadal tęsknię za tamtym kasztanem, którego ani po heenarze, ani po czystej hennie Khadi nie widać.
      Powinnam szukać tej chny? Trzymać dłużej czystą hennę? Zmieszać hennę z innym zielskiem? Zastąpić gloss zwykłym farbowaniem?
      Nie mam nic przeciwko temu, żeby siwe włosy zabarwiły mi się na czerwono-marchewkowo. Zdecydowanie jednak chcę unikać odcieni miedzianych i wszelkich różowawych.
      • izas55 Re: Podłączam się z pytaniem o kolory 18.09.13, 23:09
        Znaczy ciepły brąz chcesz? To się może samą henną z amlą ufarbuj.
        www.hennaforhair.com/freebooks/hennaforhair.pdf tu są fajne zdjęcia jakie kolory wychodzą z mieszanek
        • fanaberia.fanaberia Re: Podłączam się z pytaniem o kolory 19.09.13, 11:48
          izas55 napisała:

          > Znaczy ciepły brąz chcesz? To się może samą henną z amlą ufarbuj.

          Ciepły brąz, z czerwonym połyskiem. Z amlą już mieszałam, ale to nie było to. Pokombinuję jeszcze z proporcjami, może za mało dosypywałam. I/lub potrzymam dłużej.
          A mieszanie henny z brązami ma sens?
          • izas55 Re: Podłączam się z pytaniem o kolory 19.09.13, 12:31
            Amla generalnie przyciemnia, więc mieszanka powinna dać ci efekt o jaki ci chodzi. Żeby bardziej zbrązowić można dodać trochę indygo. Ja się farbuję na ciemno-czekoladowy zimny brąz właśnie mieszanką indygo-amla z odrobiną henny. Proporcje dużo zmieniają, jak dodam więcej henny to wychodzi mi cieplejszy kolor.

            Co rozumiesz przez mieszanie henny z brązami? Ja uzywam czystej henny kupowanej od tej dziewczyny polehenny.wordpress.com/ i indygo i amli, które kupiłam na mazidla.pl. Nie używam gotowych mieszanek. Na początku pracowicie odważałam, teraz mieszam na oko. Nigdy więc nie próbowałam mieszać henny z brązowymi mieszankami.
            • fanaberia.fanaberia Re: Podłączam się z pytaniem o kolory 19.09.13, 14:37
              izas55 napisała:

              > Co rozumiesz przez mieszanie henny z brązami?

              Ulicę obok mam sklep z farbami Khadi, myślałam o pomieszaniu henny z którymś z ich gotowych brązów. Ale najpierw popróbuję zwiększyć dawkę amli i wydłużyć czas operacyjny.

              > Ja uzywam czystej henny kupowanej od tej dziewczyny

              Poletkowa cena za kilogram kusząca. Henna się psuje? ;)
              • izas55 Re: Podłączam się z pytaniem o kolory 19.09.13, 14:57
                Bardzo dobrze się spisuje. Dobry kontakt, wszystko dobrze zapakowane. Ja używam w mieszankach, ale koleżanka jest bardzo zadowolona z samej henny, a druga z casii.
                Właśnie z koleżankami z pracy kupiłyśmy sobie w przedsprzedaży po kilogramie różnych ziółek.
                • fanaberia.fanaberia Re: Podłączam się z pytaniem o kolory 19.09.13, 15:10
                  izas55 napisała:

                  > Bardzo dobrze się spisuje. Dobry kontakt, wszystko dobrze zapakowane. Ja używam
                  > w mieszankach, ale koleżanka jest bardzo zadowolona z samej henny, a druga z c
                  > asii.

                  Chyba mnie przypadkiem namówiłaś ;) A ja tylko chciałam wiedzieć, czy mi ten kilogram nie zwietrzeje ;D

                  A ta cassia to wpływa jakoś na kolor? Chciałam kiedyś mamę namówić, ale jak wyczytałam, że siwe włosy mogą od niej zzielenieć, to przestałam chcieć.
                  • izas55 Re: Podłączam się z pytaniem o kolory 19.09.13, 16:41
                    O casii chyba nie zielenieją, w każdym razie nic na ten temat nie słyszałam. Ona nie zostawia koloru. Lekko złoty kolor nadaje tylko wtedy kiedy się ją rozrobi z czymś kwaśnym jak hennę i zostawi na noc.
                    A ja swoją hennę trzymam w zamrażalniku, zarówno taką w proszku jak i rozrobioną w porcjach, bo rozrabiam zwykle całe opakowanie, a zużywam ze dwie łyżeczki rozrobionej henny do mieszanki. Taka rozrobiona może być trzymana zamrożona rok i nie powinno się jej nic stać. A w proszku jeszcze dłużej.
                    • fanaberia.fanaberia Re: Podłączam się z pytaniem o kolory 19.09.13, 17:32
                      izas55 napisała:

                      > O casii chyba nie zielenieją, w każdym razie nic na ten temat nie słyszałam. On
                      > a nie zostawia koloru. Lekko złoty kolor nadaje tylko wtedy kiedy się ją rozrob
                      > i z czymś kwaśnym jak hennę i zostawi na noc.

                      Dobrze wiedzieć, może zatem przetestujemy.

                      > A ja swoją hennę trzymam w zamrażalniku, zarówno taką w proszku jak i rozrobion
                      > ą w porcjach, bo rozrabiam zwykle całe opakowanie, a zużywam ze dwie łyżeczki r
                      > ozrobionej henny do mieszanki. Taka rozrobiona może być trzymana zamrożona rok
                      > i nie powinno się jej nic stać. A w proszku jeszcze dłużej.

                      Dzięki za patent, nie wpadłabym na to, żeby zamrozić proszek. Z szybkich zgrubnych obliczeń wyszło mi jednak, że ten kilogram w glossach zużywałabym najmarniej 3 lata ;D Może jednak nie będę szaleć z hurtem, dopóki nie dojrzeję do pełnego farbowania. Albo do powrotu do długich włosów.
    • madzioreck No dobra, a co z siwiejącym blondem? 21.09.13, 15:50
      Co zrobić z siwulcami na włosach średni blond? Jeszcze nie jest ich na tyle dużo, żebym musiała biegiem farbować, ale już na tyle nie mało, że wyrywać raczej nie będę ;)
      • izas55 Re: No dobra, a co z siwiejącym blondem? 22.09.13, 06:40
        Na razie ich w ogóle nie widać ;-)
      • pierwszalitera Re: No dobra, a co z siwiejącym blondem? 22.09.13, 11:25
        madzioreck napisała:

        > Co zrobić z siwulcami na włosach średni blond? Jeszcze nie jest ich na tyle duż
        > o, żebym musiała biegiem farbować, ale już na tyle nie mało, że wyrywać raczej
        > nie będę ;)

        Wyjściem może być lekkie rozjaśnienie włosów, na przykład o 2-3 tony albo zrobienie naturalnie wyglądających jaśniejszych pasemek. Siwe włosy znikną. Pod warunkiem, że chcesz być jaśniejsza. W innym przypadku istnieją gotowe mieszanki roślinne w kolorach blond, na przykład marki Logona (Gold blond albo Sahara). Pokrywają lekko siwe włosy i nadają włosom ciepłego połysku w kierunki bursztynu. Na szczęście u blondynek siwe włosy nie są bardzo widoczne, ja mam dwa i teraz po słonecznym lecie nawet nie potrafię je znaleźć. U mojej mamy siwiejące włosy rozjaśniły z czasem po prostu jej jasno- średni blond i w ogóle nie widać, czy ma siwe, czy zrobiła sobie platynowe pasemka.
    • magdalaena1977 Re: Pierwsze siwe włosy 22.09.13, 00:16
      Dziewczyny, a jak ma się henna do "normalnej" farby do włosów?
      Mam od kilku lat włosy farbowane u fryzjera i po lekturze tego wątku zapragnęłam wypróbowania henny ;-)
      Co się stanie, jeśli kupię hennę, zrobię gloss i położę go na włosy?
      • izas55 Re: Pierwsze siwe włosy 22.09.13, 06:40
        Moim zdaniem ma tylko ta wspólną cechę, że farbuje włosy....
        Masz dość jasne włosy, po samej hennie będziesz zawsze ruda. Ja bym na twoim miejscu spróbowała na poczatek casii (nie daje koloru), czy ci w ogóle cały ten proces nakładania zielonej papki na włosy odpowiada. Kolory jakie może dawać henna można zobaczyć tutaj www.hennaforhair.com/freebooks/hennaforhair.pdf.
        Możesz spróbować kupić mieszankę khadi np jasny brąz i położyć ją na krótko. Tylko pamiętaj, że przy takich ziołowych mieszankach efekty nigdy nie są przewidywalne w 100%, tylko zależą od indywidualnej budowy włosa
        • magdalaena1977 Re: Pierwsze siwe włosy 22.09.13, 09:53
          izas55 napisała:

          > Moim zdaniem ma tylko ta wspólną cechę, że farbuje włosy....
          > Masz dość jasne włosy, po samej hennie będziesz zawsze ruda.
          > Ja bym na twoim miejscu spróbowała na poczatek casii (nie
          > daje koloru), czy ci w ogóle cały ten proces nakładania zielonej
          > papki na włosy odpowiada.

          Dzięki za odpowiedź.
          To widzę, że muszę się faktycznie zastanowić, bo taka klasyczna hennowa rudość to niekoniecznie jest to, o co mi chodzi.
          • pierwszalitera Re: Pierwsze siwe włosy 22.09.13, 11:49
            magdalaena1977 napisała:

            > To widzę, że muszę się faktycznie zastanowić, bo taka klasyczna hennowa rudość
            > to niekoniecznie jest to, o co mi chodzi.

            To spróbuj gotowych mieszanek. To zawsze mniejsze ryzyko, bo kolory wychodzą bardziej przewidywalne. Polecam ci markę Logona albo Sante. Wspólną cechą farb na bazie henny jest, że włosy dają się zafarbować raczej w kierunku ciepłym, naprawdę chłodne kolory, to uzyskasz raczej tylko klasyczną "chemiczną" farbą. Jeżeli jesteś blondynką, to możesz włosy farbami roślinnymi lekko przyciemnić w kierunku bursztynowego blondu i masz spory wybór ciepłych brązów. Rozjaśnić włosów farbami roślinnymi się nie da. Farby roślinny nie pokrywają jednak tak dobrze siwych włosów jak klasyczne. Należy liczyć się więc z tym, że przy większej ilości siwych włosów uzyskasz coś w rodzaju malanżu, co wcale nie musi być złym efektem, bo wygląda naturalnie. Pod warunkiem, że nie wybierzesz zbyt ciemnego odcienia. Pamiętać należy też, że farbę roślinną możesz kłaść sama na farbę chemiczną, ja przyciemniałam na przykład bezproblemowo za mocno rozjaśniony chemicznie blond, by wrócić do naturalnego koloru. Ale nie odwrotnie, znaczy chemią poprawić farbę roślinną, bo może doprowadzić to do nieoczekiwanych kolorystycznych odcieni. Lepiej poradzić się wtedy fryzjera.
            Nie wiem jak w Polsce, ale u mnie wiele fryzjerów farbuje także farbami roślinnymi, mogą oni zrobić ci wtedy też twoją indywidualną mieszankę.
            • izas55 Re: Pierwsze siwe włosy 23.09.13, 11:11
              > Nie wiem jak w Polsce, ale u mnie wiele fryzjerów farbuje także farbami roślinn
              > ymi, mogą oni zrobić ci wtedy też twoją indywidualną mieszankę.

              To chyba w Polsce jest dość rzadkie. Ja się nigdy z tym nie spotkałam. Trzeba by bylo pewnie spotkać fryzjera pasjonata. Moja fryzjerka pewnie by mi położyła moja własną mieszankę, ale nic poza tym.
              • pierwszalitera Re: Pierwsze siwe włosy 23.09.13, 11:36
                izas55 napisała:

                > To chyba w Polsce jest dość rzadkie. Ja się nigdy z tym nie spotkałam. Trzeba b
                > y bylo pewnie spotkać fryzjera pasjonata.

                No ale dlaczego skoro tyle Polek farbuje włosy henną chałupniczo? W Niemczech pierwsi fryzjerzy zaczęli farbować farbami roślinnymi już w końcu lat 80-tych na w ramach zielonej fali, razem z pojawieniem się ekologicznej żywności i obowiązkowego wprowadzenia katalizatorów dla wszystkich samochodów. Teraz też nie wszyscy fryzjerzy mają roślinne farby, ale nie trzeba się specjalnie naszukać. Moja fryzjerka farbuje Logoną. Zaletą jest, że miesza poszczególne odcienie do indywidualnego, klientka nie musi kupować kilku opakowań i eksperymentować w domu. Kiedy chciałam się przyrudzić fryzjerka poleciła mi też odcień, który mnie samej wydawał się za ciemny i zbyt czerwony oraz zasugerowała odpowiedni czas trzymania. Nie zdecydowałam się wprawdzie na farbowanie w salonie, ale jej wskazówki zaoszczędziły mi nieprzyjemnych niespodzianek w domu. ;-)
                • magdalaena1977 Re: Pierwsze siwe włosy 23.09.13, 13:32
                  pierwszalitera napisała:

                  > izas55 napisała:
                  >
                  > > To chyba w Polsce jest dość rzadkie. Ja się nigdy z tym nie spotkałam.
                  > > Trzeba by bylo pewnie spotkać fryzjera pasjonata.
                  >
                  > No ale dlaczego skoro tyle Polek farbuje włosy henną chałupniczo?

                  Myślę, że jest odwrotnie. Kobiety farbują w domu, bo nie stać ich / nie mają czasu na fryzjera i wybierają hennę, bo wydaje im się łatwiejsza czy bezpieczniejsza w użyciu od farby chemicznej.
                  Przynajmniej ja nie tyle pragnę farbowania roślinnego, co chętnie uniezależniłabym się od fryzjera, bo siedzenie tam jest strasznie nudne. A im jestem starsza, tym będę musiała farbować się częściej.
                  • izas55 Re: Pierwsze siwe włosy 23.09.13, 23:09
                    Chyba jest trochę racji w tym co piszesz. Siedzenia u fryzjera akurat nie uważam za nudne, mi z kole coraz częsciej brakuje po prostu czasu na fryzjera. Kiedyś gdy moja fryzjerka pracowała w soboty to jeszcze było OK, ale teraz ona pracuje od 9-16, a ja jestem w pracy do jakiejś 20 i często nie mam jak się zwolnić, żeby pójść do fryzjera. Fakt, że farbuję się w domu zaoszczędza mi branie urlopu raz w miesiącu, żeby się ufarbowac u fryzjera. Mieszanki, które robie są rzeczywiście sporo tańsze zarówno od farb drogeryjnych, a tym bardziej od fryzjera, co dla wielu osób rzeczywiście może mieć znaczenie.

                    Ja farbowanie henną uważam za nieco bardziej kłopotliwe od farbowania się zwykłą farbą. Jak się chcesz uniezależnić od fryzjera to może zacznij sobie np farbować odrosty drogeryjną farba? A jeżeli nie chcesz drogeryjnej to w hurtowniach fryzjerskich jest bardzo duży wybór profesjonalnych farb i na pewno znajdziesz idealny odcień. Nie musisz wtedy mieszać całego opakowania tylko trochę na odrosty
                • izas55 Re: Pierwsze siwe włosy 23.09.13, 22:50
                  Nie przeceniałabym tak bardzo liczby kobiet w Polsce, które farbują włosy henną, lub ziołowymi mieszankami. Tu na forum jest nas raptem kilka, wśród znanych mi w realu kobiet, tylko dwie zapaliły się do takiego farbowania włosów i tylko dlatego, że im pokazałam. Ja farbowałam w domu włosy przez wiele lat, niezaleznie czy to była zwykła farba czy tak jak teraz mieszanka henny, nie powiedziałabym nigdy, że robiłam to chałupniczo. Raczej ze względu na wygodę i to, że nie musiałam się umawiać do fryzjera na co mi nieststy coraz częściej brakuje czasu.

                  Naturalna mieszanka henny może dać w przeciwieństwie do zwykłej farby nieprzewidywalne efekty. To jest jak dla mnie duża częśc przyjemności z farbowania nią włosów - robienie własnej meszanki i czekania na efekt. Na utlenienie henny i rozwinięcie się koloru trzeba czasem czekac 2-3 dni. Ale w związku z tym trudniej robi się domowe mieszanki. Z tymi gotowymi jasnymi jak te, których używasz jest pewnie trochę łatwiej bo zwykle zawieraja sporo bezbarwnej/złotawej casii. Ale mi przy takic samych proporcjach henny do indygo ale z np. różnch partii henny czy indygo potrafił wchodzić inny kolor. W zależności od pory zbioru, czy miejsca henna zawiera inną ilość barwnika, trudno mi sobie wobrazić, że firma produkująca dla zakładów kosmetycznych co pół roku zmienia recepturę tak żeby to uwzględnić.

                  Gdybym była fryzjerka nie chciałabym nie mieć kontroli nad efektem swojej pracy, pewnie nie ryzykowałabym z każdą klientką, tylko podejmowała się takiego farbowania u klientek które dobrze znam i tylko na ich wyraźną prośbę. Polki chyba wybierają wygodę, szybkość i powtarzlność farb, których maja pod dostatkiem w sklepach z kosmetykami.
                  • pierwszalitera Re: Pierwsze siwe włosy 28.09.13, 23:19
                    izas55 napisała:

                    > Gdybym była fryzjerka nie chciałabym nie mieć kontroli nad efektem swojej pracy
                    > , pewnie nie ryzykowałabym z każdą klientką, tylko podejmowała się takiego farb
                    > owania u klientek które dobrze znam i tylko na ich wyraźną prośbę.

                    Ale fryzjerka może właśnie klientkę uświadomić o ryzyku farbowania farbami roślinnymi. Nie wydaje mi się, że każda kobieta sięgająca po hennę w domu zdaje sobie sprawę, że efekt końcowy może być inny niż u koleżanki. A samodzielne mieszanki różnych składników są jeszcze trudniejsze i tylko osoba obeznana z tematem, jak fryzjerka z doświadczeniem farb roślinnych, łatwiej uzyska odcień życzony przez klientkę. Ja przy gotowych farbach uzyskiwałam mniej więcej ten sam odcień. Zgoda, henny nie było w nich może aż tak dużo, ale nie sądzę by przy gotowych mieszkankach różnice przy poszczególnych partiach tego samego koloru były aż tak duże. To jest właśnie zaleta gotowych mieszanek, producent stara się o surowce o podobnej jakości i mieszanki są na pewno testowane. Gwarancji na pewno nie masz, ale ja osobiście nie eksperymentowałabym samodzielnie i do pierwszych prób spróbowałbym gotowej, łatwiej przewidywalnej co do kolorum mieszanki. Kolor, którego próbowałam (Sahara) coś w rodzaju bursztynowego blondu, ma na przykład w składzie casię, rabarbar, kawę, orzecha włoskiego, hennę i indygo. Sama w życiu bym czego takiego nie wymieszała i bałabym się dodać w ogóle indygo i orzecha włoskiego, by nie wyszło za ciemne. A do tego mieszałam w celu uzyskania bardziej rudego odcienia Saharę jeszcze z innym kolorem (Flame red), który oprócz henny i rabarbaru zwierał jeszcze kurkumę, by czerwień nie był taka typowo "ruska", a trochę cieplejsza i bardziej płomienna. Już same zebranie tych składników byłoby zbyt skomplikowane.
    • klymenystra Re: Pierwsze siwe włosy 28.09.13, 21:36
      Polecam farby Biokap na bazie kwasow owocowych - chemii w nich malo, w serii delicato prawie wcale, super odzywiaja wlosy, ktore wiele dni po farbowaniu wygladaja jak z reklamy :)
    • freya Re: Pierwsze siwe włosy 13.10.13, 13:52
      Jeśli siwe włosy pojawiają się już po 30., to warto zastanowić się nad powodami. Może ich być kilka:
      1. Genetyczne, np. brunetkom to się często zdarza. Rada: pokochać, bo perspektywa farbowania przez kolejne pół wieku to koszmar dla włosów i pewna utrata połowy owłosienia:)
      2. Bardzo duży stres, np. śmierć bliskiej osoby. Po jakimś czasie proces siwienia może się zatrzymać.
      3. Anemia. Warto się skontrolować pod tym kątem, jeśli np. odchudzasz się. Po kuracji żelazem proces też powinien się zatrzymać.
      • czarnamajka75 Re: Pierwsze siwe włosy 13.10.13, 16:09
        po 30 a co jak zaczynają sie pojawiać pierwsze siwe wlosy w liceum ???taki los trzeba farbować choć to dla zdrowia włosow nie jest dobre,ale siwe włosy w tym wieku rażą otoczenie i nie wypada ich trzymać nie farbowanych
        • fanaberia.fanaberia Re: Pierwsze siwe włosy 13.10.13, 16:40
          czarnamajka75 napisała:

          > trzeba farbować choć to dla zdrowia włosow nie jest dobre,ale siwe włosy w tym
          > wieku rażą otoczenie i nie wypada ich trzymać nie farbowanych

          "Nie wypada" to być może "trzymać" włosów brudnych i skołtunionych. Reszta parametrów ma zadowalać posiadacza, a nie otoczenie. Zasada dotyczy nie tylko włosów i im wcześniej zacznie się ją stosować, tym mniej się będzie mieć tych siwych ;)
        • teresa104 Siwe włosy rażą otoczenie... 13.10.13, 17:28
          jeśli jest się jeżozwierzem.
          • czupakabra27 Re: Siwe włosy rażą otoczenie... 14.10.13, 13:11
            Witajcie, to i ja się wetnę z moja mądrością;)
            Siwe włosy pojawiają się wcześnie u osób z chorobami tarczycy i niedoborem witaminy B12. Ja tak mam i pierwsze siwe miałam koło matury;( Na początku było ich mało ale teraz grubo po 30-tce istny wysyp. Naturalnie mam ciemny blond i musiałam przejść na sporo jaśniejszy żeby siwki zgubić. Naturalnie siwe włosy pojawiają się u osobników starych, więc nie dziwne, że kojarzą się ze starością. Co z tego, że rozum mówi co innego, że wiemy jakie mogą być inne przyczyny niż zaawansowany wiek, jeśli jest pewien schemat i już? Kiedyś, na studiach byłoby bardzo przykro pośród moich koleżanek 20-latek mieć siwe pasma. No a od facetów to już trudno wymagać żeby rozumieli. Nie chce mi się panom tłumaczyć czemu tak a nie inaczej.
            • izas55 Re: Siwe włosy rażą otoczenie... 14.10.13, 13:40
              > Siwe włosy pojawiają się wcześnie u osób z chorobami tarczycy i niedoborem wita
              > miny B12. Ja tak mam i pierwsze siwe miałam koło matury;(

              A to tylko z obserwacji na sobie tak twierdzisz, czy są na ten temat jakieś badania. Bo jak tylko ze swojego doświadczenia to sorry, ale to żaden dowód. Ja znam całe mnóstwo osób z chorobami tarczycy, które nie mają siwych włosów.
              Mam nadzieję, że ten wątek nie rozwinie się w kierunku suplementowania witaminy B12....

              Naturalnie siwe włosy pojawi
              > ają się u osobników starych, więc nie dziwne, że kojarzą się ze starością.

              Mam nadzieję, że nie było twoim zamiarem powiedzenie tego co ja w tym zdaniu zrozumiałam.
              A mi siwe włosy u osób w dowolnym wieku kojarzą mi się z dojrzałością i doświadczeniem.

              >Naturalnie siwe włosy pojawiają się u osobników starych.
              • czupakabra27 Re: Siwe włosy rażą otoczenie... 14.10.13, 13:59
                Chyba się nie zrozumiałyśmy. Do niczego nie namawiam, za niczym nie lobbuję. Nie jestem trollem. Wystarczy wpisać w googla "przedwczesne siwienie włosów niedobór witaminy b12". Nie opieram wniosków na swoim odosobnionym przykładzie. Niektórym osobom nie przychodzi do głowy, że coś nietypowego się dzieje z włosami z powodów zdrowotnych, innych niż niedobór żelaza np. Myślałam, że może komuś pomogę.
                Mnie siwe u innych nie rażą. Rażą mnie u mnie i sobie chcę się podobać. Siwe włosy nie kojarzą mi się też z mądrością, ani z jej brakiem. To tylko włosy.
          • kis-moho Re: Siwe włosy rażą otoczenie... 14.10.13, 13:33
            Kiedys widzialam piekna kobiete z grubasnym kucykiem siwych wlosow, tak chyba do polowy plecow. Wygladala zjawiskowo. Obstawiam, ze kilka watkow na tym forum by ja mocno ubawilo ;o)
            • izas55 Re: Siwe włosy rażą otoczenie... 14.10.13, 13:42
              Tak, zwłaszcza posty, że "nie wypada" by ją ubawiły;-)
              • kis-moho Re: Siwe włosy rażą otoczenie... 14.10.13, 13:45
                Nie dosc, ze siwe, to i dlugie ;o)
                Ale faktem jest, ze zdrowia i przede wszystkim grubosci i gestosci wlosow pozazdroscilaby jej niejedna nastolatka. Obstawiam, ze przedtem miala burze gestych, bardzo ciemnych wlosow.
                • teresa104 A fe! 14.10.13, 14:28
                  "Nie dosc, ze siwe, to i długie" - dobrze, że jej nie widziałam, błe.

                  W naszej części świata takie włosy, jak opisałaś, to rzadkość, zazwyczaj im metryka dłuższa, tym włosy marniejsze. No i stara się człowiek jakoś to tuszować, stąd farbowanie, póki sił i pieniędzy starcza, stąd baranki u starszych kobiet. Dobre cięcie mogłoby te zabiegi zastąpić (zwłaszcza baranka trwałowego), a na pewno uzupełnić, ale wszystkie wiemy, jak to jest z fryzjerami.
                  Czasem żałuję, że nie urodziłam się mężczyzną, teraz miałabym dwie kępki nad uszami, które goliłabym co rano razem z gębą. Czysta estetyka, glaca idealna, czujnik deszczu, no i, co najważniejsze, otoczenie nieporażone.
                  • kis-moho Re: A fe! 14.10.13, 15:12
                    > Czasem żałuję, że nie urodziłam się mężczyzną, teraz miałabym dwie kępki nad us
                    > zami, które goliłabym co rano razem z gębą.

                    Ja kiedys chcialam sprobowac (minus golenie geby), ale w koncu przewazyl strach przed odrastajacym barankiem. Krecone wlosy <10 cm to dla mnie za duze wyzwanie. A teraz juz jakos nie mam odwagi na takie eksperymenty ;o)
                    A ze takie wlosy jak opisalam to rzadkosc, to pewne. Kobiete widzialam chyba z dwa lata temu, a nadal jestem pod wrazeniem.
                    • izas55 Re: A fe! 14.10.13, 15:17
                      A ja się kiedyś obcięłam na prawie łyso, tak "na poborowego", maszynką. Fryzjerka kilka razy pytała mnie czy na pewno ;-)
                      • kis-moho Re: A fe! 14.10.13, 15:19
                        Jakbym miala proste, to bym sie (wtedy) nie wahala. Ale efekt owcy mnie odstraszyl ;o)
                      • teresa104 Re: A fe! 14.10.13, 15:56
                        No, ja żałuję, że czegoś takiego nie zrobiłam w liceum, bo miałam w planach, nawet robiłam symulacje w czepku pływackim na głowie. W trakcie tych oględzin w dwu lustrach ojciec wrócił z pracy i bezwiednie udaremnił, jakoś przed ojcem nie umiem robić głupich rzeczy. Za to obrypałam się potem na Niemena, czyli mniej więcej tak, jak mam teraz, tylko wtedy było za darmo.
                      • kasica_k Re: A fe! 15.10.13, 03:12
                        Ja też. Strasznie mi potem było zimno w łeb, bo to była wczesna wiosna, chodziłam w bluzie z kapturem i wyglądałam jak dziecko wojny.
                  • mankencja Re: A fe! 14.10.13, 19:11
                    Czysta estetyka, glaca idealna, czu
                    > jnik deszczu, no i, co najważniejsze, otoczenie nieporażone.

                    chyba że blaskiem...
    • izas55 Czy to miejska legenda 14.10.13, 15:39
      że ludzie od wstrząsających wrażeń potrafią osiwieć przez noc?
      Bo ja wielokrotnie o takich przypadkach słyszałam, ale z biologicznego punktu widzenia to nie ma większego sensu.
      • teresa104 Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 15:50
        Mnie też to frapuje od dawna. Słyszałam z różnych mniej lub bardziej wiarygodnych źródeł o takich przypadkach. Mama opowiadała o koledze z pracy, który stracił w wypadku żonę i córkę i nazajutrz przyszedł do pracy zupełnie siwy. Czytałam artykuł (chyba "Polityka") o sepsie, matka opisywała przypadek swojej córki, która umarła na sepsę, wcześniej matka widziała ją na szpitalnym łóżku ze spuchniętą głową i zupełnie siwymi włosami. Jest też wojenna opowieść o chłopczyku, który szedł bodaj do komory gazowej, szedł i siwiał na oczach świadków.
        W ogóle jak to jest z tym siwieniem - nagle odbarwia się cały włos, czy też ten włos od pewnego momentu zaczyna rosnąć jako biały? Wychodzi, że cały (ostatnio długo kontemplowałam tył głowy pewnej lokowanej przed trzydziestką i nie miała włosów do połowy siwych, poniżej ciemnych). A skoro tak się da, to możliwe jest też, że nagle barwnik stracą wszystkie włosy na głowie. A jak to wygląda z biologicznego punktu widzenia?
        • kis-moho Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 16:06
          Ja sie tez zawsze zastanawialam. Zwykle tak sie sklada, ze ktos zna kogos, kto zna osobe, ktora osiwiala, jeszcze nigdy nie szlyszalam informacji z pierwszej reki, co budzi we mnie lekka nieufnosc. Z drugiej strony, masz racje, ze wlosy sa siwe w calosci, a nie w polowie - wiec albo siwieja nagle, albo wyrastaja juz siwe. Trzeba by zapytac jakiejs brunetki, czy miewa siwe baby hair :o) U mnie nic nie widac, siwulce wychodza dopiero w pelnym sloncu albo innym dziwnym swietle.
          A o biologii siwienia nie mam pojecia, ale jakos bardziej przemawia do mnie wersja, ze cebulke szlag trafia i nie robi juz barwnika. No bo jak, barwnik by sie aktywnie w martwym wlosie przemieszczal? Z szybkoscia kilku cm/noc?
          • teresa104 Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 16:20
            No właśnie nie wiem, jak by to miało być, że w martwym włosie ten barwnik zanika.
            Co do odrastających siwych włosów u brunetki - niestety moment siwienia skutecznie sobie zapaćkałam, nie wiedząc, że kiedyś będę chciała wiedzieć różne rzeczy z siwieniem związane, bo paćkałam włosy od dawna z różnych powodów, bo bardziej podobały mi się takie, bardziej się błyszczały, mniej puszyły, były sztywniejsze, podatniejsze na układanie, potem dopiero zaczęłam siwieć. W te wakacje postanowiłam wytrawić farbę z włosów (jakiś był tu wątek o płukankach wywabiających zbyt ciemny kolor i również ja przystąpiłam do eksperymentu, niezbyt udanego zresztą) i skutek był taki, że niesiwe były niesiwe, siwe były żółte na całej długości. Ale jak stwierdzić, od jak dawna zachodził proces siwienia tych siwych? Czy one od wczoraj siwe, czy od 10 lat? Czasem jakiegoś białasa wyrwę z przedziałka, odrasta bieluteńki i sterczy jak antena.
            • pierwszalitera Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 16:33
              teresa104 napisała:

              Ale jak stwierdzić, od jak dawna zachodził proces siwienia tych siwyc
              > h? Czy one od wczoraj siwe, czy od 10 lat?

              Napigmentowane włosy zaczynają w którymyś momencie rosnąć bez barwnika, znaczy na długości włos jest kolorowy, przy głowie już jednak biały. Jak przy odrastaniu farby. Kiedyś jednak wszystkie włosy się odnawiają, czas życia włosa wynosi 2-6 lata, po czym niezależnie od długości wypada. Na jego miejsce odrasta nowy i ten jest już w całości biały. Zwykle dopiero wtedy go zauważamy.
          • pierwszalitera Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 16:24
            kis-moho napisała:

            > A o biologii siwienia nie mam pojecia, ale jakos bardziej przemawia do mnie wer
            > sja, ze cebulke szlag trafia i nie robi juz barwnika. No bo jak, barwnik by sie
            > aktywnie w martwym wlosie przemieszczal? Z szybkoscia kilku cm/noc?

            Nie cebulkę szlag trafia, tylko organizm przestaje produkować enzym odpowiedzialny za produkcję barwnika melaniny. Naukowcy przypuszczają, że dzieje się to na wskutek hamowanie pracy tego enzymu przez H2O2. Zamiast barwnika do rosnącego włosa dostaje się tylko powietrze i włos staje się biały. Osiwienie w ciągu nocy nie jest możliwe, to mit. Już prędzej włosy w krótkim czasie mogą nam wypaść. Szczególną formą tej autoimmunologicznej reakcji jest alopecia areata. Wypadają wtedy tylko włosy napigmentowane i zostają białe robiąc wrażenie szybkiego osiwienia. Ale na to potrzeba też kilku tygodni. Nie ma jednak żadnego naukowego potwierdzenia na to, że stres, czy inne emocjonalne reakcje mają wpływ na wywołanie tej choroby.
            • izas55 Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 16:38
              Może też nie produkować samych melanocytów, i to miała chyba kis-moho na myśli przez "szlag trafia cebulkę", nie że umiera tylko nie produkuje melanocytów i melaniny.

              A to co piszesz o wypadaniu zabarwionych włosów i zostawaniu tylko tych siwych to rzeczywiście może być źródło owej legendy.
              • kis-moho Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 17:49
                Kis-moho miała na myśli to, że nie ma ochoty wdawać się w biochemiczno-fizjologiczne szczegóły. Chodziło mi o zmianę kolor/siwy na poziomie cebulki.
                • izas55 Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 17:56
                  ;-)
          • izas55 Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 16:33
            > A o biologii siwienia nie mam pojecia, ale jakos bardziej przemawia do mnie wer
            > sja, ze cebulke szlag trafia i nie robi juz barwnika. No bo jak, barwnik by sie
            > aktywnie w martwym wlosie przemieszczal? Z szybkoscia kilku cm/noc?
            >

            No właśnie, mi też tak na zdrowy chłopski rozum wychodzi i kompletnie nie widzę w jaki sposób zabarwiony włos miałby się odbarwić przez noc skoro za kolor są odpowiedzialne meloanocyty w cebulce.
            Znalazłam taką przeglądówkę (nie wiem czy wszyscy będą mieli dostęp do pdfa) www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0968432803001902 ale niestety mam jeszcze masę rzeczy do zrobienia dzisiaj i nie bardzo mam czas się przez nią przegryźć żeby szukać wskazówek. W każdym razie wygląda na to, że proces powstawania i zanikania barwników włosa jest tam nieźle opisany
          • kasiamat00 Re: Czy to miejska legenda 18.10.13, 14:25
            > Z drugiej strony, masz racje, ze wlosy sa siwe w calosci, a nie w polowie - wiec
            > albo siwieja nagle, albo wyrastaja juz siwe.

            Nope, zdarzało mi się wyrywać włosy, które były siwe do połowy i nie było to spowodowane (nie)farbowaniem. Chociaż faktycznie, większość ma jednolity kolor, przy czym to też nie jest tak, że są identyczne - jedne są śnieżnobiałe, inne jasnoszare. Niestety, nie zademonstruję materiału poglądowego, bo nie znoszę sobie wyszukiwać i wyrywać siwych włosów, a nie mam pod ręką nikogo, komu pozwoliłabym sobie grzebać we włosach, nawet dla dobra nauki ;)
            • kasiamat00 Fotka siwiejącego włosa :D 20.10.13, 14:34
              Miałam fazę na wyregulowanie sobie brwi, przy okazji jak już siedziałam przy powiększającym lusterku pogrzebałam sobie we włosach i znalazłam takie cudo:

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/ui/vj/imv7/Zb2IE6RuR2O3mw9hUB.jpg

              Ostatni raz farbowałam włosy kilka miesięcy temu (nie pamiętam czy 4, czy 8), na jasny brąz. To na fotce jasnym brązem nie jest nijak, to jest mój naturalny, dość ciemny brąz - zresztą, farba by się nie wypłukała po takim czasie, przy codziennym myciu włosów? Oczywiście część biała jest nowsza, zresztą jak się przyjrzeć, to widać na którym końcu jest zgrubienie (cebulka?).
              • teresa104 Moim zdaniem 20.10.13, 16:34
                to dzieło nadaje się do najsławniejszych galerii tego świata. "Przemijanie". Doskonała, czysta kompozycja. Wszyscy by stali, podpierali się pod brodę i robili mądre miny.


                Szkoda, że nie pamiętasz, kiedy farbowałaś włosy. 4 a 8 dzieli spora różnica i sporo centymetrów.
      • tfu.tfu Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 20:19
        mogą, a od traumy siwienie się przyspiesza znacząco. ufarbowałam się jakieś 2 tygodnie przed śmiercią bliskiej osoby, jak się zmyło i odrosło, to się okazało, że tak 1/3 włosów jest siwa. od 18 roku życia nie farbowałam się przez jakieś 2-3 lata w sumie, kiedy miałam owłosienie 3 i 6 mm :-) inaczej się nie da, wyglądam koszmarnie bez farby. co więcej posiwiały mi też brwi, wrrr i się chyba złamię i kupię jakieś mazidło do brwi właśnie
        • izas55 Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 20:52
          Mówisz, że się zmyło i odrosło. To dalej nie jest dowód że osiwiałaś w jednym momencie bo ci się odbarwiły włosy. Pod wpływem stresu być może twoje włosy przestały produkować barwnik i dalej rosły siwe. A mi chodziło o to czy ktokolwiek widział, zna itd. kogoś kto się położył spać z czrnymi a wstał z białymi.
          • miss-alchemist Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 21:04
            > A mi chodziło o to czy ktokolwiek
            > widział, zna itd. kogoś kto się położył spać z czrnymi a wstał z białymi.

            Może jakby się położył na poduszce nasączonej dekoloryzatorem...? ;) Chociaż wtedy chyba skóra by piekła.
          • fanaberia.fanaberia Re: Czy to miejska legenda 14.10.13, 21:23
            izas55 napisała:

            > Mówisz, że się zmyło i odrosło. To dalej nie jest dowód że osiwiałaś w jednym m
            > omencie bo ci się odbarwiły włosy. Pod wpływem stresu być może twoje włosy prze
            > stały produkować barwnik i dalej rosły siwe. A mi chodziło o to czy ktokolwiek
            > widział, zna itd. kogoś kto się położył spać z czrnymi a wstał z białymi.

            Chyba jednak nie miał szansy widzieć.
            Też znam taką historię - osiwieć miała ofiara brutalnego zabójstwa. Historię opowiadał członek mojej rodziny, który ofiarę identyfikował. Ja wtedy byłam dość smarkata i dość bezkrytyczna wobec podań starszyzny plemiennej. Dziś obstawiałabym raczej "apteczne złudzenie ludzkiego oka" spowodowane silnym stresem, prosektoryjnym światłem i ogólną zmianą wyglądu ciała nieżyjącego człowieka.
      • magdalaena1977 Re: Czy to miejska legenda 15.10.13, 01:12
        Mnie się też nie chce wierzyć, żeby włosy na końcach miały nagle stracić kolor.

        Pamiętam jednak, jak zmieniły się włosy mojej babci. Było wyraźnie widać, że w momencie choroby i śmierci dziadka odsetek siwych wzrósł jej znacząco - tzn. w pewnym momencie przy skórze miała większość siwych, a na końcach jeszcze przewagę ciemnych. Wszyscy to widzieli i interpretowali właśnie jako wyraz stresu i żałoby.
        • maggianna Re: Czy to miejska legenda 16.10.13, 23:14
          Znam osobiście jedna osobę która zupełnie osiwiala "w jedna noc" choc było to pare tyg - w dosc dramatycznych okolicznościach - młody facet z czarnymi włosami wyjechał służbowo i został uprowadzony w jednym z krajów afrykanskich - jak wrócił to miał zupełnie białe włosy i tak zostało, to co dorastało tez było siwe. Osiwiał ze stachu i stresu.
      • maith Re: Czy to miejska legenda 16.10.13, 22:16
        izas55 napisała:

        > że ludzie od wstrząsających wrażeń potrafią osiwieć przez noc?
        > Bo ja wielokrotnie o takich przypadkach słyszałam, ale z biologicznego punktu w
        > idzenia to nie ma większego sensu.

        Mnie spotkało coś podobnego, ale w mniejszym stopniu.
        Nie jestem biologiem, nie wiem, czy aż tak dużo i aż tak szybko jest możliwe (ale skoro coś może wystąpić w mniejszym stopniu, to pewnie może i w większym).

        U mnie te włosy, które osiwiały, osiwiały na całej długości.
        Ale to nie były wszystkie włosy i to nie było jednego dnia.

        Problem częściowo rozwiązało uzupełnienie witaminy B12 - przestały siwieć.
        A całościowo fakt, że w tym samym czasie z innych przyczyn włosy mi wypadały, a potem odrosły. No to jak wypadły, to ich już nie było, a te, które odrosły, mając wszystkie składniki, odrosły normalnie.
        • maith Re: Czy to miejska legenda 16.10.13, 22:24
          No i przyczyna była trochę inna, ale tak czy inaczej jestem dowodem na to, że układ nerwowy jest w stanie zużyć na tyle dużo witaminy B12 i na tyle szybko, że jest w stanie spowodować osiwienie także włosów, które już wcześniej urosły.
          Jestem też dowodem na to, że ten efekt może być odwracalny. Chociaż wygląda na to, że dopiero na kolejnych włosach, które wyrosły z tych samych cebulek.
      • black_halo Re: Czy to miejska legenda 19.10.13, 09:56
        Osobiscie znam jedna osobe, ktorej sie to zdarzylo i to jest moj ojciec, ktory mial grube czarne wlosy a osiwial po powrocie ze szpitala, kiedy moi rodzice uslyszeli, ze brat jest w terminalnej fazie choroby i zostalo mu max. pol roku. To bylo wlasnie wstrzasajace wrazenie bo brat mial 5 lat i skarzyl sie na bol kolana i nikt sie nie spodziewal takiego czegos. Nie osiwial tak doslownie do bialosci ale pojawilo mu sie bardzo duzo siwych wlosow, mozna powiedziec pol na pol. Moja babcia podobno osiwila wtedy calkowicie i faktycznie - od wielu wielu lat ma zupelnie biale wlosy.
        • maith Re: Czy to miejska legenda 20.10.13, 02:10
          No to po wypowiedzi Black_halo chyba nikt już nie będzie twierdził, że to tylko miejska legenda.
          Swoją drogą takie rzeczy nie powinny się nigdy zdarzać :(
          • izas55 Re: Czy to miejska legenda 20.10.13, 07:43
            Ja mam wątpliwości i ciągle twierdzę, że to miejska legenda.
            To, że można bardzo szybko oswieć w ciągu kilku tygodni tak; ale nie to, że się komuś w ciągu nocy odbarwią włosy.
          • pierwszalitera Re: Czy to miejska legenda 20.10.13, 11:43
            maith napisała:

            > No to po wypowiedzi Black_halo chyba nikt już nie będzie twierdził, że to tylko
            > miejska legenda.
            > Swoją drogą takie rzeczy nie powinny się nigdy zdarzać :(

            Wątpię, by w rodzinie black_halo zdarzały się rzeczy niemożliwe w naturze. I po pierwsze, nie było to osiwienie w ciągu jednej nocy, co zauważyła już Iza, a po drugie, zdarzyć się mógł przypadek, o którym ja pisałam: alopecia areata. Czyli strata napigmentownych włosów. Zostają wtedy tylko siwie i wygląda się jakby się w szybkim tempie osiwiało. To jest w przeciwieństwie do wspomnianego tu mitu, w medycynie udokumentowane i podawane nawet jako wyjaśnienie przekazywanej miejskiej legendy. Ludzka percepcja ma skłonność do błędu i uproszczeń, zapytaj pierwszego lepszego kryminalistę, jak bardzo różnią się wypowiedzi świadków tego samego wydarzenia. A tu widzimy kogoś, kto niedawno nie sprawiał dla nas wrażenia siwego, a nagle jest biały. Tyle tylko, że sami nie wiemy, ile czasu minęło pomiędzy i co się dokładnie stało. Nie wiemy też już, ile włosów miał przedtem na głowie i ile z tego było już siwych. Wiemy tylko, że zdarzyło się coś strasznego i kojarzymy szybko zasłyszaną legendę. Z czasem nawet pamięć nas zawodzi i naciąga jeszcze bardziej fakty w kierunku naszej teorii, jesteśmy pewni, że było tak, a nie inaczej i to naukowcy muszą się mylić w swoim stwierdzeniu, że takie rzeczy nie są możliwe. Z reguły nie przyglądamy się naszym bliskim aż tak dokładnie, zauważamy coś dopiero, gdy zmiana jest już duża. Na przykład: W zeszłym roku mama była jeszcze szczupłą kobietą. Chyba, przecież zawsze była szczupła. A dziś ma" nagle" brzuch. Kiedy on właściwie powstał? No musiała od czegoś nagle przytyć, to na pewno te tabletki, które brała kilka tygodni temu. To, że mama pracowała wolno na ten brzuch już od 5-lat, umknęło całkowicie naszej uwadze.
            • olazdaleka Re: Czy to miejska legenda 21.10.13, 03:19
              Moj malzon mial alopecie pare lat temu. Wlosy ciemne i grube, wiek 42. Wiec, wlosy wypadaly tworzac lyse placki, nigdy nie stracil wszystkich wlosow tylko byl taki laciaty. Co najdziwniejsze, odrastaly w kolorze siwym a potem same z siebie zrobily sie ciemne. Wszystko na przestrzeni 5-6 miesiecy.
    • maith Re: Pierwsze siwe włosy 16.10.13, 21:08
      Tu się nie znam, ale jeśli siwienie pojawiłoby się bez przyczyn naturalnych za to u osoby np. po wypadku, silnym stresie, nieprzemyślanym odchudzaniu albo przejściu na dietę wegetariańską, to przyczyną może być głupi niedobór witaminy B12 (w pierwszych przypadkach wyjedzonej przez układ nerwowy, w drugich niedostarczonej w jedzeniu).
      To się suplementuje, tylko B12 nie ma w zwykłych B-complex. Są sprzedawane osobno i nawet da się je rozgryzać, bo ta witamina B nie jest gorzka.

      Trochę się bałam o tym pisać, bo opisane przeze mnie przyczyny siwienia jednak zdarzają się rzadziej niż siwienie z przyczyn naturalnych, a nie chciałabym, żeby ludzie walczący ze zwykłym siwieniem przedobrzyli z niepotrzebną im suplementacją.
      Ale jeśli np. ktoś pochodzący z rodziny, w której nie było wczesnego siwienia zaczyna siwieć np. koło 30-tki (kiedy w rodzinie normą jest kilka dekad później) to może podejrzewać, że to nie jest naturalne siwienie.
      • magdalaena1977 Re: Pierwsze siwe włosy 17.10.13, 02:26
        To może moje siwienie miało związek z celiakią? Bo zanim przeszłam na dietę miałam niedobór B12.
        Ale czemu siwiałam dalej, jak przeszłam na dietę bg i poziom B12 wrócił do normy?
        • pierwszalitera Re: Pierwsze siwe włosy 18.10.13, 15:43
          magdalaena1977 napisała:

          > To może moje siwienie miało związek z celiakią? Bo zanim przeszłam na dietę mia
          > łam niedobór B12.
          > Ale czemu siwiałam dalej, jak przeszłam na dietę bg i poziom B12 wrócił do norm
          > y?

          Zanm młodą osobę, w okolicach 30-tki, prawie kompletnie siwą. Przyczyną jest zaawansowana cukrzyca typu 2. Za wczesne siwienie odpowiedzialne są najczęściej jednak geny. Z medycznego punktu widzenia przedwczesne siwienie to takie przed 20-tym rokiem życia. Siwienie po 30-tce nie jest więc żadną patologią. Średnio zaczyna się jednak siwieć w okolicach 35 roku życia, w okolicach 50-tki połowa ludzi ma już widoczne siwe włosy.
    • salamandra.69 Re: Pierwsze siwe włosy 19.10.13, 17:32
      A czy ktos stosował Lady Grecian? Przymierzam się, ale jako przeciwwskazanie jest podane picie kawy i palenie papierosów.... A wiec jeszcze sie wstrzymuje z kupnem tego preparatu (dosć drogiego). Nie farbuję włosów., gdyż patrząc na co raz rzadsze włosy moich farbowanych koleżanek, już wole mieć - siwe, niż łyse....
      • bizuerat Re: Pierwsze siwe włosy 21.10.13, 23:43
        Czytałam że braki żelaza powodują szybkie siwienie.
Pełna wersja