Zapleśniały pędzel do pudru

12.10.13, 18:13
Uprałam pędzel (sobol) przed parodniowym wyjazdem i chyba za wcześnie schowałam go do szuflady, musiał być w nim jeszcze ślad wilgoci. No i dziś skonstatowałam, że trąci pleśnią. Nie jakoś mocno, ale z pewnością trąci. Jak myślicie, jest jakaś szansa go uratować i ratunkiem tym zupełnie nie zniszczyć?
    • mniickhiateal Re: Zapleśniały pędzel do pudru 12.10.13, 18:27
      Uch, ambitny czelendż, nie powiem. Z czego toto ma trzonek (czy jak tam się wabią uchwyty pędzlom)? Bo tak sobie myślę, że skoro domisiem nie, i wrzątkiem pewnie też nie, to może siup do piekarnika na jakichś 60C i na długo, najlepiej z termoobiegiem i przy otwartych drzwiczkach? O ile nie stopnieje, znaczy, ten trzonek.

      Ewt. może do zamrażarki na noc, co jak co, ale taki sobol się na minusowych temperaturach powinien znać..
      • pierwszalitera Re: Zapleśniały pędzel do pudru 12.10.13, 21:38
        mniickhiateal napisała:

        > Ewt. może do zamrażarki na noc, co jak co, ale taki sobol się na minusowych tem
        > peraturach powinien znać..

        Zamrażanie pomaga na roztocza, na bakterie i grzyby nie działa. Dlatego salmonelle w kurczaku po wyjęciu z zamrażarki nadal są niebezpieczne, a drożdże do pieczenia można zamrażać na zapas.
        • kis-moho Re: Zapleśniały pędzel do pudru 14.10.13, 13:27
          > Zamrażanie pomaga na roztocza, na bakterie i grzyby nie działa. Dlatego salmone
          > lle w kurczaku po wyjęciu z zamrażarki nadal są niebezpieczne, a drożdże do pie
          > czenia można zamrażać na zapas.

          To akurat zalezy, zwykle bakterie zamrozeniem spokojnie ukatrupisz. Na kurczaku Salmonella moze przezyc ze wzgledu na bialkowo-tluszczowe srodowisko, ktorego na takim pedzlu brak. To tak na przyszlosc, bo rozumiem, ze to po pierwsze byla plesn, a po drugie i tak juz jej nie ma ;o)
          • pierwszalitera Re: Zapleśniały pędzel do pudru 14.10.13, 15:25
            kis-moho napisała:

            To tak na przyszlosc, bo rozumiem, ze to po pierwsze byla
            > plesn, a po drugie i tak juz jej nie ma ;o)

            Pleśń, bo dowodem na nią było co? Nos autorki wątku? ;-)
            • kis-moho Re: Zapleśniały pędzel do pudru 14.10.13, 16:01
              W nos Teresy104 wierze bez zastrzezen :o)
              • pierwszalitera Re: Zapleśniały pędzel do pudru 14.10.13, 16:36
                kis-moho napisała:

                > W nos Teresy104 wierze bez zastrzezen :o)

                Gdyby była we wcześniejszym życiu psem do wykrywania narkotyków, to też bym wierzyła. ;-)
              • izas55 Re: Zapleśniały pędzel do pudru 14.10.13, 16:49
                Kis-moho, lepiej wierz pierwszejliterze, która na odległość i telepatycznie wykryła, że to były przecież bakterie
    • felisdomestica Re: Zapleśniały pędzel do pudru 12.10.13, 18:45
      Pewnie wystarczy zwykły, 70% alkohol. Albo pójść do zaprzyjaźnionego weterynarza i poprosić o Virkon.
    • izas55 Re: Zapleśniały pędzel do pudru 12.10.13, 19:22
      Ja bym zaczęła od alkoholu, zanurzyłabym cały pędzel i zostawiła na godzinę. Potem dobrze wysuszyła i ewentualnie jeżeli zapaszek nie zniknie powtórzyła. Można spróbować Octeniseptu (w aptece bez recepty), to jest środek dezynfekujący, choć przeciwgrzybicze działanie ma takie średnie. Z grzybami na ogół łatwo nie jest. Dodatkowe wyprane pędzla też nie powinno mu zaszkodzić.
      Nieststy nie mam pojęcia jak to wpłynie na włosie.
      • teresa104 Re: Zapleśniały pędzel do pudru 12.10.13, 22:58
        Z alkoholu może być czysta wódka, 40%, czy za małe stężenie? Bo wódki mam w domu moc (brak chętnych do picia), spirytus musiałabym kupić.
        Na pewno upiorę jeszcze raz w jakimś detergencie. No i tym razem powstrzymam się przed chowaniem. Lato mnie rozpieściło - dwie godziny na moim balkonie wystarczą, żeby wszystko skutecznie odwodnić.
        • teresa104 Wygląda, że wódka zadziałała 13.10.13, 10:24
          Zostawiłam na noc w filiżance wódki, odcisnęłam i schnie. Jeszcze czuć woń alkoholu, ale nie przebija spod niego pleśń, więc chyba sukces.
          W ogóle pomyślałam, że dobrze by było po praniu pędzla zanurzać go w alkoholu, bo:
          - alkohol szybciej schnie niż woda
          - alkohol póki jest ma zapach i nie da się powtórzyć błędu ze schowaniem pędzla suchego tylko pozornie do ciemnej szuflady
          - alkohol może wytłuc niedobitki życia pozostałe mimo prania.
          Nie widzę uszkodzeń, włoski są tak samo miękkie, błyszczą się, nie kruszą. Chyba oszczędziłam kilkadziesiąt złotych, dziękuję!
          • teresa104 Tryumf przedwcześnie odtrąbiony 29.10.13, 12:20
            Pędzel niestety, mimo wielokrotnego już prania i traktowania wódką za każdym razem, nabył skłonności do pleśnienia. Właściwie każde schowanie go do szuflady kończy się po kilku dniach nieużywania tą samą wonią. Jest to jednak podłoże organiczne, ciężko doprać pęk włosów ściśniętych blaszką, za to łatwo przemoczyć i tym samym dać predyspozycje do zapleśnienia.
            Wcieranie pleśni w twarz nijak pozytywnym być nie może. Albo wytoczę poważniejsze armaty (przynajmniej spirytus), albo pędzel idzie do szuflady plastycznej i zostanie spożytkowany twórczo (co zresztą wcale nie jest takie złe).
            Przy okazji zostałam posądzona o popijanie ukradkiem, ciągle zostawiam na blacie miarki z niedopitą resztką alkoholu, ciągle ta flaszka pod ręką, a to, że ode mnie nie czuć, świadczy dodatkowo przeciwko mnie - człowiek z problemem umie się kamuflować.

            To teraz bym chciała w końcu biały pędzel:)
    • pierwszalitera Re: Zapleśniały pędzel do pudru 12.10.13, 20:05
      Mieszkam w wilgotnym klimacie i często zdarza mi się, że pędzel długo nie wysycha i zaczyna zajeżdżać. Ale to nie jednak od razu pleśń, tą się przecież widzi, tylko całkiem normalne namnożenie się bakterii. To tak jak wilgotna ścierka w kuchni. Do pozbycia się tego nie potrzebujesz żadnych sczczególnych środków przeciwpleśniowych. Przy pędzlach z naturalnego włosia nie stosowałabym też alkoholu, bo włos może stracić elastyczność. Wrzątek też może zaszkodzić, chociaż to najprostszy sposób by pozbyć się bakterii. Ja się nie boisz, to do ukropu go. Inaczej umyj go po prostu ciepłą wodą z szamponem, możesz też wypłukać w wodzie z odrobiną octu spirytusowego, wypłucz jeszcze raz w czystej (wodzie) i dobrze wysusz. Ja pędzle, które nie wysychają, dosuszam profilaktycznie nawet suszarką. Coś takiego jak u ciebie zdarzyło mi się już kilka razy, normalne umycie pędzla załatwiło sprawę.
      • izas55 Re: Zapleśniały pędzel do pudru 12.10.13, 21:10
        Pleśni jeżeli nie konidiuje, albo drozdzaków, nie widać.
        • pierwszalitera Re: Zapleśniały pędzel do pudru 12.10.13, 21:32
          Pleśń jednak w pędzlu do pudru wydaje mi się mało prawdopodobna. W takim krótkim czasie na wilgotnym podłożu rozwijają się przede wszystkim bakterie. Podobnie, jak napisałam już, jak na pozostawionej samej sobie wilgotnej ścierce kuchennej. Powstaje wtedy taki stęchło-lekko octowy zapaszek. Na pewno nie manipulowałabym na pędzlach żadnymi chemicznymi środkami, bo to jest grubo na zapas i na dodatek nie używałabym czego takiego potem do twarzy. Alkohol wydaje mi się też drogim rozwiązaniem. Najprostszymi i sprawdzonymi domowymi sposobami na bakterie i pleśń są gorąca woda (wrzątek) i ocet albo kwas cytrynowy. Jak wysuszysz to potem jeszcze w słońcu, to żadna pleśń, czy inny grzyb ci nie straszne. A jak ktoś ma szczególną fobię, to może jeszcze użyć środka do prania na bazie tlenu, typu Vanish Oxi.
Pełna wersja