Do rąk, w sztyfcie

22.02.14, 14:48
Ide o zaklad, ze nie tylko ja jestem taka zdolna, zeby sobie upaprac torbke od srodka kremem do rak, ktory SIE odkrecil i SIE wycisnal. Czy ktos widzial cos do rak w sztyfcie? W Europie? Bo mialam kiedys takie ze Stanow, fajne bylo. Nie musi byc idealne, idealne stoi na biurku, kolo lozka i w lazience.
    • mszn Re: Do rąk, w sztyfcie 22.02.14, 15:59
      A musi być tylko i wyłącznie do rąk? Częściej widuje się takie ogólnoużytkowe. Na przykład Palmers (na parafinie), albo coś takiego (nie na parafinie, jest dużo wersji zapachowych).

      A moim własnym sposobem na krem w torebce jest noszenie go w kieszeni od kurtki, w takim małym pojemniczku na zatrzask, w którym dostałam kiedyś próbkę w Body Szopie. Małe, poręczne, uzupełniam ulubionym kremem.
    • neiti89 Re: Do rąk, w sztyfcie 23.02.14, 13:09
      Noszę w torebce małą kosmetyczkę (kremik do rąk, nożyczki do paznokci, pilniczek, pęseta, błyszczyk) żeby uniknąć takich przygód ;) Dzięki temu też od dawna nie zgubiłam ulubionego błyszczyka ani nie złamałam szklanego pilniczka. Zmiana torebki też jest szybsza - przekładam portfel, szczotkę, kosmetyczkę i voila :) Bardzo polecam ;)
    • slotna Re: Do rąk, w sztyfcie 24.02.14, 21:15
      Ja sobie rece smaruje w chwilach kryzysu najprostsza pomadka Nivea. Tak, jest w sztyfcie ;) Ale to ekstremalne rozwiazanie, po prostu miewam otwarte rany na dloniach i potrzebuje warstwy wazeliny na tych miejsach.
Pełna wersja