Firanki po szlifierce - manicure

02.06.14, 23:08
Uznalam, ze nalezy wzbogacic tytul, bo brzmial prawie jak inwentarz sklepu budowlanego. ;)
W ciagu 48 godzin po manikiurze, podczas ktorego manikiurzystka uzywa szlifierki, skorki dookola paznokcia (nie te graniczace z plytka, ale tak w granicach pol centymetra od plytki) zamieniaja sie w firanki. Wyglada to nieestetycznie, do tego sie zadziera i boli. I nie moge rozgryzc, co jest tego przyczyna, mam wrazenie, ze dawno temu tego problemu nie mialam, ale nie wiem, czy to zasluga tamtej manikiurzystki, czy wtedy inaczej dbalam o dlonie. Manikiur w salonie robie rzadko, wiec brak mi doswiadczenia i nie umiem ocenic sytuacji. Czy ja robie cos zle, czy manikiurzystka?
    • teresa104 Re: Firanki po szlifierce - manicure 03.06.14, 08:30
      Chyba nie do końca umiem sobie wyobrazić, pewno dlatego, że od lat nie mam firanek, ale może ona Ci obdziera skórę, która potem się goi i łuszczy a złuszczone się zadziera przedwcześnie. Ja bym namoczyła (najlepiej mimochodem, piorąc coś delikatnego), pod wodą spróbowała miękką ściereczką lekko ścierać w kierunku ku paznokciowi, potem obficie natłuszczała aż do wygojenia. Następnie nigdy więcej bym nie poszła na manicure.
      • pierwszalitera Re: Firanki po szlifierce - manicure 03.06.14, 09:04
        teresa104 napisała:

        Ja bym namoczyła (najlepiej mimochodem, piorąc coś
        > delikatnego), pod wodą spróbowała miękką ściereczką lekko ścierać w kierunku k
        > u paznokciowi,

        Ała, dostaję dreszczy na samo wyobrażenie procedury ścierania zapalonych skórek. Firanki lepiej obciąć przy samej skórze zdezynfekowanymi cążkami, by nie zadzierać dalej i skórki mogły się wygoić. Nie sądzę też, że manikurzystka była winna, to raczej sprawa wysuszonych rąk. Albo moczyła w gabinecie paluchy w czymś wysuszającym? Dobrze teraz zmienić krem do rąk na bogatszy, albo od razu przerzucić się na jakiś czas na czyste masło shea. Można wcierać na przykład na noc, jak na dzień za tłuste.
    • maggianna Re: Firanki po szlifierce - manicure 03.06.14, 09:42
      Moim zdaniem winna manikurzystka. Chodze regularnie na manicure od paru lat (co 2 tyg, sama nie robie nic przy paznokciach), nie mam zadnych firanek, na poczatku manikurzystka wycinala skorki, teraz przy regularnym manikurze sa w tak dobrym stanie ze juz nie trzeba ich wycinac, przejezdza ta szlifierka i jest swietnie.
      Ale "szlifierki" uzywa na poczatku na sucho, nie usuwa tym namoczonych skorek.

      Dodatkowo nalogowo uzywam kremow do rak, mam je porozkladane w domu, w torebkach, w pracy, na silowni. Najbardziej pomaga mi krem z mocznikiem, ktorym smaruje rece na noc.
    • izas55 Re: Firanki po szlifierce - manicure 03.06.14, 09:45
      Miałaś za mocno zdartą skórę, manikiurzystka źle ci to zrobiła. Posmaruj chociażby wazeliną albo tłustym kremem i niestety czekaj aż ci się wygoi, świetny do tego celu jest też linomag. Nic nie obrywaj, jak coś się zadrze to przycinaj wysterylizowanymi w alkoholu cążkami.
      Ja zwykle uciekam przed frezarką, chyba że robię paznokcie u kogoś kto wie jak się nią posługiwać, a podczas manicure w salonie proszę tylko o odsunięcie skórek.
      • ania.biulandia Re: Firanki po szlifierce - manicure 03.06.14, 20:54
        Nie obwiniałabym od razu manikiurzystki. Może to osobnicze? Ja mam takie firanki za KAZDYM razem kiedy mam choć delikatnie wycinane skórki. I one rzeczywiście nie robią się przy paznokciu tylko niżej...
    • izas55 OT frezarka 03.06.14, 17:45
      I jeszcze mały offtop, żeby uważać na szalone manikiurzystki z frezarkami.
      Nie raz słyszałam o paznokciach ze zniszczoną macierzą, bo ktoś się za mocno dorwał do frezarki i uszkodził paznokieć. To może być świetne narzędzie, ale najlepiej jak się ich używa na sucho do zrogowaciałego naskórka, są świetne do leczniczego pedicure, skracania paznokci, ale na wszelkie manipulacje wokół samego paznokcia trzeba uważać.
      • teresa104 Re: OT frezarka 03.06.14, 20:33
        Obejrzałam swoje palce niepracującej fizycznie kobiety i wychodzi mi, że skórę wokół paznokci mam tak cienką, że wyfrezować mi można najwyżej dziurę do kości.
Pełna wersja