Olej z dzikiej róży (rosa canina)

24.11.14, 12:38
Temperatury spadły, mój tłusty krem stał się za lekki, od czasu do czasu skóra potrzebuje więcej tłuszczu. Do tej pory dodawałam do kremu, a raczej na krem, odrobinę olejku marki Dr. Hauschka, taka mieszanka przeróżnych olejów. Złe to nie było, ale zapach taki sobie i tak właściwie ten olejek przeznaczony jest dla skóry tłustej, więc nie wiem, czy to najlepszy wybór. Do wielu kremów dla cery suchej i dojrzałej dodaje się olejku z dzikiej róży (Rosa canina/ Rose hip seed oil), więc postanowiłam wypróbować. Znalazłam ekologiczną jakość w buteleczkach po 30 ml. Problem tylko w tym, że wszędzie zaleca się mieszanie tego olejku z olejem bazowym w proporcji 1:10, a mnie nie chce się produkować takiej ilości oleju, zanim zużyję te 30 ml, to olejek straci świeżość. Co się stanie, gdy będę używać bez rozcieńczania? Ktoś ma jakieś doświadczenia?
A może jakiś inny olejek dla suchej cery byłby lepszy?
    • zawsze_zielona Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 24.11.14, 16:07
      Moze mieszaj z kremem (w zaglebieniu dloni) i taka "packe" na twarz?
      • pierwszalitera Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 24.11.14, 16:15
        Tak właśnie chciałam robić, tylko zadziwia mnie ten stosunek 1:10. Nawet jak wezmę tylko kroplę olejku, to będzie on u mnie wyższy. Wyżera skórę, czy co? ;-)
        • izas55 Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 06:12
          A może to co masz to olejek eteryczny, taki zapachowy, czyli nie tłoczony a np. destylowany. Te się zwykle miesza z olejami bazowymi bo nierozcieńczone są bardzo skoncentrowane i mogą podrażniać skórę i zwykle się ich na skórę nie stosuje bezpośrednio. Po rozcieńczeniu używa się raczej do masażu, stąd ten olej bazowy. Masz gdzieś link jak wygląda buteleczka i czy coś jeszcze jest na niej napisane?
          A na suchą skóre świetnie nadaje się olej migdałowy, albo oliwa z oliwek, do kupienia w zwykłym sklepie.
          • pierwszalitera Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 18:20
            izas55 napisała:

            > A na suchą skóre świetnie nadaje się olej migdałowy, albo oliwa z oliwek, do ku
            > pienia w zwykłym sklepie.

            Tak, ale ja chciałam coś bardziej wypasionego. Ten olejek z pestek dzikiej róży jest podobno dobry do dery naczynkowej i ma właściwości pobudzania produkcji kolagenu przez dużą ilość roślinnych transretinoidów (?).
    • besame.mucho Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 09:09
      Też mi się wydaje, że mógł Ci się trafić olejek eteryczny, znalazłam w sieci kilka kosmetycznych i przy nich nic nie ma o rozcieńczaniu. Eteryczne rzeczywiście potrafią podrażnić, próbowałam czasem dodawać trochę olejku do masażu do kąpieli i zdarzało się, że po wyjściu z wanny piekły mnie plecy.
      Rozmiar buteleczki mógłby za tym przemawiać, eteryczne często są w takich malutkich.

      Mnie na suchą skórę w zimie świetnie robiło dodawanie do kremu kilku kropelek olejku marchewkowego. Tylko on jest intensywnie pomarańczowy, trzeba uważać z ilością dodawaną do kremu, żeby nie uzyskać efektu nieumiejętnie użytego samoopalacza. Ale jeśli się doda odpowiednio mało, to wspominanego w internecie efektu żółtej skóry nie zaobserwowałam, mnie zupełnie nie zmienia koloru, za to świetnie nawilża.
      • pierwszalitera Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 18:23
        besame.mucho napisała:

        > Mnie na suchą skórę w zimie świetnie robiło dodawanie do kremu kilku kropelek o
        > lejku marchewkowego. Tylko on jest intensywnie pomarańczowy, trzeba uważać z il
        > ością dodawaną do kremu, żeby nie uzyskać efektu nieumiejętnie użytego samoopal
        > acza.

        Marchewka brzmi fajne, ale ja jestem biała jak ściana, i nie bardzo chcę ryzykować z kolorem.
    • izas55 Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 09:43
      Jeszcze m tak przyszło do głowy, czy na tym olejku jest może gdzieś napisane czy on jest z owoców, płatków czy z pestek? Bo jak z owoców lub płatków to raczej jest eteryczny, a jeżeli z pestek to taki do twarzy.
    • izas55 Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 09:48
      Ja do twarzy używałam kiedyś tego www.weleda.co.uk/travel-sizes/mini-wild-rose-body-oil-10ml/invt/102041
      Kupiłam za jakieś grosze w DM. Bardzo ładnie się wchłania nawet sam, a do kremów będzie jak znalazł.
      • pierwszalitera Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 18:41
        izas55 napisała:

        > Ja do twarzy używałam kiedyś tego mini-wild-rose-body-oil-10ml

        To jest mieszanka olejów, na pierwszym miejscu jest jojoba i migdałowy, dopiero potem olejek z pestek róży (pewnie właśnie nie więcej niż 10%) plus jakieś eteryczne. Od Weledy wolałabym spróbować z tej samej serii perełek wypełnionych olejkiem do twarzy. Mają trochę lepszy, znaczy bardziej wypasiony skład, więcej olejku z róży, ale ciągle jest w nich migdałowy i jojoba jako wypełniacz. Do tego
        30 ml czystego olejku z róży Primavera kosztuje o wiele mniej (około 13 euro), niż 9 ml tego produktu marki Weleda (19 euro).
        • izas55 Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 19:54
          Tak, wiem, że to jest mieszanka, ale bardzo fajna. Ja za tą Weledę płaciłam z pewnościa nie więcej niż 10 euro,może to była jakaś promocja ale na pewno nie 19 bo tyle bym nie dała :-) ( jestem niemalże pewna że to był DM). Olejek Weledy jest fajny, pewnie te kapsułki też będą.
          • pierwszalitera Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 21:42
            izas55 napisała:

            > Tak, wiem, że to jest mieszanka, ale bardzo fajna. Ja za tą Weledę płaciłam z
            > pewnościa nie więcej niż 10 euro,może to była jakaś promocja ale na pewno nie 1
            > 9 bo tyle bym nie dała :-) ( jestem niemalże pewna że to był DM). Olejek Weled
            > y jest fajny, pewnie te kapsułki też będą.
            >

            Ty kupiłaś zapewne tą mini buteleczkę (10ml), która jako olej do twarzy jest wystarczająca na dłużej. Kosztuje chyba nie więcej niż 2-3 euro. Standardowa butelka tego oleju do ciała, czyli 100 ml, kosztuje około 13 euro. Te kapsułki do twarzy, w ilości całkowitej 9ml (!) oleju, kosztują 19 euro i moim zdaniem to lekkie przegięcie, dlatego najpierw chcę wypróbować czysty olej z róży, a potem jeszcze z wiesiołka, bo Weleda wprowadziła na rynek nową serię z tym olejem dla cery dojrzałej, w zabójczej cenie 22 euro za małą tubkę kremu, gdzie reklamowy olejek jest gdzieś z tyłu składu. Lubię ekologiczne kosmetyki, ale niektórzy mają ceny z kosmosu i nie będę płacić tyle za wodę z olejem migdałowym/jojoba z odrobiną wiesiołka. Czysty olej z wiesiołka Primavery też w ekologicznej jakości kosztuje za 30 ml około 14 euro i z niego zrobiłabym całe wiadro tego kremu. Mieszać będę z kremem bazowym Lavery dla suchej, wrażliwej cery, dobrze mi służy i kosztuje tylko niecałe 5 euro za 150 ml kremu.
    • pierwszalitera Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 18:14
      Odnośnie eterycznego olejku odpowiem tu zbiorowo. Otóż mój olejek nie jest raczej olejkiem eterycznym. Kupiłam olej z pestek (Samenöl) firmy Primavera. Niestety na stronie amerykańskiej nie ma olejków, więc link jest tylko do niemieckiego opisu. 100 procent oleju z pestek dzikiej róży. Olejek nie ma zapachu róży, pachnie trochę jak olej lniany, po rozsmarowaniu zapach szybko znika. Na stronie poleca się mieszanie go z olejem migdałowym albo jojoba, ale polecenie to chyba nie jest konieczność. Dziś wypróbowałam na ręku, nic się nie stało, więc będą go używała bez mieszania.
      • pierwszalitera Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 18:43
        Ale gdyby ktoś znał jednak jakieś przeciwwskazania, to chętnie poproszę. :-)
      • izas55 Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 25.11.14, 19:48
        Jeżeli jest na nim napisane,że z pestek, to ja bym też próbowła bez mieszania, bo rzeczywiscie nie jest eteryczny. Może u niektórych podrażnia skórę jak jest skoncentrowany? Albo gorzej się wchłania. A ty go masz zamiar mieszać z kremem,więc i tak bedziesz rozcieńczać.
    • fanaberia.fanaberia Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 26.11.14, 13:20
      pierwszalitera napisała:

      > Co się stanie, gdy będę używać bez rozcieńczania?

      Zdaje mi się, że jedyne, co Ci grozi, to wyższy koszt pielęgnacji ;) Olej z róży jest wyjątkowo bogaty w skóroprzyjazne składniki, więc pewnie wystarcza go niewielka ilość w mieszance, żeby mógł podziałać.

      Przy oleju z nasion sugerowane stężenie wynosi 3-100% (trzeba rozwinąć "specyfikacje"). To znaczy, że czysty olej jest bezpieczny dla skóry bez alergii. Tu akurat jest wariant z róży piżmowej, ale to również jest "rose hip seed oil". Canina ma chyba nieco inne proporcje kwasów tłuszczowych, ale nie sądzę, żeby miało to redukować dopuszczalne stężenie do 10%.

      O 10-20% jest mowa przy oleju z owoców róży: Ze względu na wysoką zawartość kwasów nienasyconych polecamy stosować go w produktach kosmetycznych jako substancję czynną w ilości 10-20%.

      Nie mam pojęcia, czy te nienasycone stosowane w nadmiarze mogą zrobić skórze kuku. Może ją wyżrą, żeby się nasycić? ;) Tak czy śmak Twój olej nie jest z owoców, tylko z nasion.

      A gdybyś zmieniła zdanie i chciała jednak mieszankę, to możesz spróbować Alverde z olejem z owoców róży. Nie mam mu nic do zarzucenia poza ciut irytującym zapachem i regularnie go używam na zmianę z innymi olejami.
      • pierwszalitera Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 26.11.14, 17:46
        fanaberia.fanaberia napisała:

        > Zdaje mi się, że jedyne, co Ci grozi, to wyższy koszt pielęgnacji ;)

        Dziękuję za informację. :-) Co do kosztów, to przypuszczam, że czysty olej z pestek róży jest nieraz tańszy od gotowych mieszanek, w których ten z róży nie przekracza tych 10%. Wczoraj użyłam go na noc na krem i dobrze się sprawdził. Jest może odrobinę tłustawy i nie wchłania się błyskawicznie, ale do masażu twarzy jest super. Podoba mi się właśnie, że nie ma w nim tego irytującego zapachu u róży, który często dodaje się do kosmetyków z rosa canina.
      • izas55 Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 26.11.14, 22:55
        Właśnie przy wieczornych ablucjach zobaczyłam, że moje kapsułki Alterry z serii z orchideą do dojrzałej skóry mają sklad bardzo podobny do tego olejku z Alverde (ktory też z resztą stoi u mnie w lodówce). Orchidei w składzie nie ma :-). Nie pachnie różą, w opakowaniu jest 7 kapsułek po 0,38ml.
        Za to odkryłam pewną nieścisłość w składzie tych kapsułek, na opakowaniu, w angielskiej wersji Ingredients jest "Rosa canina fruit oil - olej z owoców, w niemieckiej Hagebuttenkernol, czyli z pestek
        • fanaberia.fanaberia Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 27.11.14, 10:25
          izas55 napisała:

          > Za to odkryłam pewną nieścisłość w składzie tych kapsułek, na opakowaniu,
          > w angielskiej wersji Ingredients jest "Rosa canina fruit oil - olej z owoców,
          > w niemieckiej Hagebuttenkernol, czyli z pestek

          Ciekawostka - olejek Alverde ma ten sam feler:

          Ingedients:
          Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Prunus Persica Kernel Oil, Rosa Canina Fruit Oil*, Caprylic/Capric Triglyceride, Pyrus Malus Seed Extract, Limonene**, Citronellol**, Linalool**, Geraniol**, Benzyl Benzoate**, Coumarin**, Parfum**
          * ingredients from certified organic agriculture
          ** from natural essential oils

          Bestandteile:
          Jojobaöl*, Mandelöl*, Pfirsichkernöl, Hagebuttenkernöl*, Fettsäuren aus Kokosöl, Apfelkern-Extrakt, Duftstoffmischung**
          * Rohstoffe aus kontrolliert biologischem Anbau
          ** aus natürlichen ätherischen Ölen

          Nie przyglądałam się wcześniej wersji niemieckiej. Mam nadzieję, że producent (wg internetowych doniesień ten sam dla obu marek) wie, co wkłada do kosmetyków, tylko mu opisywanie nie idzie ;)
          ("Ingredients" bez "r" to już chyba zasługa własna sklepu, kopiowałam ze strony DM.)
          • the_pipeline Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 27.11.14, 14:47
            Jako prostemu biologowi przyszło mi do głowy, ze te nieścisłości "lost in translation" pomiędzy angielskim i niemieckim mogą wynikać z zawiłości botanicznej nomenklatury i temu jak dane "organy" określa się w różnych językach:)
            Róża jak wiele roślin z rodziny Różowatych posiada owoc "złożony", czy też "rzekomy", podobny bardzo w sumie do truskawki, gdzie na rozrośniętym i mięsistym dnie kwiatowym przyczepione są owoce właściwe czyli orzeszki. Tylko że u róży, owoce są w środku, a otoczka z innego organu na zewnątrz. Na tym schemaciewidać że właściwym owocem jest tylko to co zaznaczone na pomarańczowo (zalążnia).
            Idąc tym tropem nie ma w tych składach sprzeczności, bo "pestka" róży = owoc róży. Oczywiście dobrze by było żeby producent i potem dystrybutor wiedział co ma na myśli :)
            • fanaberia.fanaberia Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 27.11.14, 17:56
              the_pipeline napisała:

              > Jako prostemu biologowi przyszło mi do głowy, ze te nieścisłości "lost in trans
              > lation" pomiędzy angielskim i niemieckim mogą wynikać z zawiłości botanicznej n
              > omenklatury i temu jak dane "organy" określa się w różnych językach:)

              Też mi przeszło przez myśl. Ale jednak rose hip fruit oil i rose hip seed oil to oficjalnie różne oleje są.


              > Róża jak wiele roślin z rodziny Różowatych posiada owoc "złożony", czy też "rze
              > komy", podobny bardzo w sumie do truskawki, gdzie na rozrośniętym i mięsistym d
              > nie kwiatowym przyczepione są owoce właściwe czyli orzeszki.

              Aweś ;) Świadomość, że truskawka ma orzechy, psuje mi mózg jak mało co ;)


              > Idąc tym tropem nie ma w tych składach sprzeczności, bo "pestka" róży = owoc
              > róży. Oczywiście dobrze by było żeby producent i potem dystrybutor wiedział co ma
              > na myśli :)

              Ano właśnie.
              • pierwszalitera Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 29.11.14, 00:18
                fanaberia.fanaberia napisała:

                > > Idąc tym tropem nie ma w tych składach sprzeczności, bo "pestka" róży = o
                > woc
                > > róży. Oczywiście dobrze by było żeby producent i potem dystrybutor wiedzi
                > ał co ma
                > > na myśli :)
                >
                > Ano właśnie.


                Producent produkuje na niemieckojęzyczny rynek, więc może się biologicznymi niuansami w angielskim nie przejmować. ;-) Olejek w niemieckim jest jednoznacznie z pestek róży.
                • fanaberia.fanaberia Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 29.11.14, 18:27
                  pierwszalitera napisała:

                  > Producent produkuje na niemieckojęzyczny rynek, więc może się biologicznymi
                  > niuansami w angielskim nie przejmować. ;-)

                  Hm, no niezupełnie. Producent, który sprzedaje swoje wyroby w UE, ma obowiązek podawać skład zgodnie z INCI. Rzetelnie, nie losowo ;)
                  • izas55 Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 29.11.14, 19:00
                    No a niestosowanie sie do podawania rzeczywistego składu średnio świadczy o producencie. Ja jako prosty konsument zapytałabym producenta. Rossman ma w końcu swój oddział w Polsce.
            • izas55 Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 28.11.14, 07:16
              Mnie jako prostemu biologowi nie przeszła mi ta myśl ;-). Ale ja mam w papierach, że teoretycznie jestem zoologiem. Bardziej pomyślałam, że to jednak dwa różne oleje i ten z owoców będzie miał więcej karotenoidów i witaminy C.
          • the_pipeline Re: Olej z dzikiej róży (rosa canina) 27.11.14, 15:02

            Ogólnie wydaje mi się że te najcenniejsze kosmetycznie olejki tłoczy się własnie z "nasion", czyli z tego gdzie znajduję się zarodek, a nie z miąższu. Bo miąższ jest przeznaczony dla konsumentów, co by ich zwabić do owocu, dać im słodkiego w zamian za to że nasiono gdzieś zaniosą na nowe miejsce. A to co w nasionku przeznaczone jest dla zarodka, żeby miał wszystkie niezbędne i najlepsze składniki potrzebne do wzrostu skoncentrowane i dostępne, zanim sam będzie mógł się żywić.
Pełna wersja