Loki i pazurów glanc

09.12.14, 14:02
Zwracam się do Was o poradę w dwóch sprawach:

1. Jaką polerkę do paznokci polecacie? Kupowane przeze mnie w Rossmannie biało-różowo-szare polerki For Your Beauty po jednym zrobieniu wszystkich posiadanych przeze mnie paznokci są zużyte, poza szarą stroną do polerowania. Istnieje coś trwalszego? Ewentualnych przerażonych częstym polerowaniem paznokci spieszę zapewnić, że nie uprawiam na sobie destrukcyjnego procederu, lubię pod lakier, zwłaszcza na stopach, powierzchnie mieć równe i satynowe.

2. Mam nowy fryz, czyli boba do połowy szyi, już mi się ten Piast opatrzył, chciałabym samodzielnie umieć jakoś je pokręcić, pozgniatać. Przy długich włosach sprawdzały mi się skręcane na palcu i przypięte wsuwką małe luźne supełki. Przy krótkich to loteria, czasem wychodzi świetnie, czasem po rozwinięciu okazuje się, że nie dość, że z tyłu głowy mam gniazdo, to jeszcze jakieś pasmo sterczy poziomo nad uchem i stanowiska zmienić nie chce. Ponieważ włosów mam niewiele, to nie ma tu miejsca na błędy, nie da się zaczesać, zmoczyć, poślinić i będzie dobrze. Potrzebna mi jest jakaś przewidywalna metoda. Mam dyfuzor, ale ewidentnie gorszy od tego fryzjerskiego, mam hydrolizowane białko w sprayu, mam proszek teksturujący, lakier, wszystko. A loków nie mam.
    • izas55 Re: Loki i pazurów glanc 09.12.14, 15:47
      A polerka z irchy? allegro.pl/lux-polerka-z-ircha-ircha-z-raczka-jak-p-shine-i4841984377.html
      Można też próbować podkleić taką zużytą polerkę ... papierem ściernym do polerowania na mokro o bardzo wysokiej gradacji, powyżej 2500
    • pinupgirl_dg Re: Loki i pazurów glanc 09.12.14, 16:02
      W kwestii loków nie pomogę, bo mam problem odwrotny, chciałabym od czasu do czasu proste dla odmiany i też mi nie wychodzi.

      Ale jeśli chodzi o polerkę - z dwóch byłam zadowolona. Pierwsza to zwykły blok polerski, o taki:
      www.konadnail.pl/produkt/blok-polerski-white
      ale uprzedzam, zdziera konkretnie. Stosuję rzadko i tylko tam, gdzie mam bruzdy opierające się delikatniejszym polerkom.
      O drugiej drobnej polerce pisałam tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/w,103682,134679135,134691637,Re_Manicure_japonski.html
      Niestety, nie wiem, na ile była trwała, po tuż po napisaniu tego posta zgubiłam ją razem z całym bagażem. Drugą planuję kupić od tego czasu, ale jakoś mi nie po drodze, a zamawiać z neta za 2.50zł mi się nie chce.

      Takich sklepowych też czasem używam, w sumie obojętne, jakiej marki, ale mam wrażenie, że ani bruzd nie wyrównują, ani nie nadają takiego połysku, jak bym chciała.
      • teresa104 Re: Loki i pazurów glanc 09.12.14, 16:32
        Dzięki, zanotowane, postaram się zdobyć, najlepiej naziemnie, bo faktycznie koszty przesyłki czynią sprawę nieopłacalną.

        Mnie fryzjer przekonywał, że "ty nie masz, kochana, prostych włosów" i samym dyfuzorem zrobił mi z tego Piasta takie afro, i to trwałe afro, że w życiu bym nie pomyślała, że coś takiego się z moich śliskich piórek da zrobić. Twierdził, że jak parę razy sama tak się wysuszę, to się włosy przyzwyczają i zostaną takie kędzierzawe. Niestety, wiszą. Pamiętam jak w liceum utleniłam się poprzez wielokrotne całonocne duszenie warkocza w wodzie utlenionej, to też włosy łatwo było kręcić. No ale takiej mierzwy sobie teraz nie zafunduję.
        • pinupgirl_dg Re: Loki i pazurów glanc 09.12.14, 16:46
          > Mnie fryzjer przekonywał, że "ty nie masz, kochana, prostych włosów"
          > i samym dyfuzorem zrobił mi z tego Piasta takie afro, i to trwałe afro, że
          > w życiu bym nie pomyślała, że coś takiego się z moich śliskich piórek da
          > zrobić. Twierdził, że jak parę razy sama tak się wysuszę, to się włosy
          > przyzwyczają i zostaną takie kędzierzawe.

          To może zostaje podpytać tego fryzjera, jak to robi? U mnie też po dyfuzorze zastosowanym własnoręcznie chyba są wręcz bardziej proste, niż zwykle, a fryzjerka mi też samym dyfuzorem robi uroczego baranka (czego akurat nie pragnę).
          Gdzieś u Anwen chyba pisało, żeby suszyć włosy partiami, aż będą całkiem suche, co jakiś czas włączając zimny nawiew. Nie miała tyle cierpliwości, żeby przetestować, zwykle jeżdżę suszarką po całej głowie.
          Swego czasu stosowałam też zwykłą lokówkę, kręcenie całe głowy jest dość pracochłonne, ale do zdyscyplinowania pojedynczych pasm była ok.
          • teresa104 Re: Loki i pazurów glanc 09.12.14, 17:41
            Nie mam problemu z ufryzowaniem sobie całej głowy lokówką, chyba będę musiała zapragnąć cienkiej na imieniny, bo mam co prawda dwie lokówki, ale grubachy, dostosowane raczej do włosów za łopatki, jakie nosiłam prawie cały żywot mój doczesny.

            Sęk w tym, że po lokówce to te loczki takie cacane są, ja bym wolała taki wymięty nieład bardziej. Trzeba chyba zastosować technikę mieszaną.

            Ten fryzjer wręcz mnie instruował, co mam robić, że włosy mają być bardzo mokre, wręcz ociekające wodą, włożyć włosy, lekko obrócić, trzymać do pełnego wysuszenia. Potem posypał mi łeb tym proszkiem, jak w kościele, i trzymało się na mur, chociaż włosy były od tego proszku obrzydliwe w dotyku, ale nie były matowe na szczęście. W domu nie mam jak zdyfuzorować (?) sobie tyłu, suszara z tą nakładką na chyba pół metra i mimo kilkunastu miesięcy jogi nie umiem tak wygiąć żadnej kończyny. A tył jest newralgiczny, włosy są najkrótsze i niekontrolowane zawsze układają się w płaski wir.
            • maggianna Re: Loki i pazurów glanc 10.12.14, 22:52
              Moje koleżanki używają do robienia loków, dużych skrętów i fal.... prostownicy, wyglada to swietnie, podobno jest duzo filmików jak używać prostownicy do robienia loków - twierdza ze to łatwiejsze i szybsze niz lokówka.
              Trudno mi było w to uwierzyć ale ostatnio jak byłam u fryzjera to fryzjerka zrobiła fryzurę a la Shirley Temple wlasnie przy użyciu prostownicy.
              • teresa104 Re: Loki i pazurów glanc 11.12.14, 10:27
                Wydaje mi się, że ta technika zakłada przeciąganie prostownicy wzdłuż okręconego na niej pasma, co jest dla mnie odpowiednikiem drapania po zębach aluminiowym sztućcem.

                Oglądam, póki co w sieci, lokówki i zastanawiam się, czy taka stożkowa nie dałaby lepszego efektu od walcowatej.
            • pinupgirl_dg Re: Loki i pazurów glanc 11.12.14, 11:35
              > Sęk w tym, że po lokówce to te loczki takie cacane są, ja bym wolała taki wymię
              > ty nieład bardziej. Trzeba chyba zastosować technikę mieszaną.

              Prawda. Ja też używałam lokówki jako ostatni szlif do moich falujących włosów. Do poskromienia tych pasm, które a to nie chciały się kręcić, a to odstawały (moje włosy są gęste, ale bardzo cienkie, więc też nie ma za dużego marginesu błędu). Wtedy to wyglądało całkiem naturalnie. Do kręcenia całej głowy zwykle nie miałam cierpliwości.
    • madzioreck Re: Loki i pazurów glanc 09.12.14, 16:48
      Dostałam ostatnio dość fajną polerkę w postaci bloku - wygląda na taką, której szlag nie trafi po jednym użyciu, zapytam, gdzie darczyńca nabył. Ale jak dotąd, niestety, najlepiej sprawdzają mi się polerki w postaci czterostronnego pilnika, te, które po jednym-dwóch użyciach są do niczego. Top Choice. No ale kosztują 2,50.
      Na loki nie pomogę ;)
      • teresa104 No to gdzie ten darczyńca nabył?:) 18.12.14, 07:43
        Tak pytam tylko natarczywie.
        • madzioreck Re: No to gdzie ten darczyńca nabył?:) 19.12.14, 12:56
          Przepraszam, wydawało mi się, że pisałam :(
          Polerka z Kauflandu. Ja powiem tak - trwalsza to ona będzie, natomiast jeśli paznokcie wymagają porządnych powierzchni ściernych, to trzeba się nią namachać ostro, a najlepiej inną poprawić. Także ja zostaję przy moich Top Choice ;)
          • teresa104 Re: No to gdzie ten darczyńca nabył?:) 20.12.14, 23:01
            A, to Kaufland mam pod nosem, dzięki.

            Nie potrzebuję właśnie mocnego ścierania. Miałam tylko nadzieję na coś trwalszego.
    • szczyptachilli Re: Loki i pazurów glanc 09.12.14, 20:32
      A takie ustrojstwo:
      www.euro.com.pl/lokowki/babyliss-easy-curl-c20e.bhtml?gclid=CKGG2pXZucICFe3MtAod3nYAWQ
    • besame.mucho Re: Loki i pazurów glanc 10.12.14, 10:29
      Jak mi się kiedyś chciało, to się bawiłam dyfuzorem, teraz się nie bawię i efekt jest taki sam. Nie czeszę włosów po umyciu, to mi je rozprostowuje. W ogóle nie czeszę grzebieniem codziennie, przeczesuję palcami pod prysznicem przy myciu, a grzebieniem co kilka dni. Po umyciu i podsuszeniu w ręczniku (jak suszę od razu po myciu to to strasznie długo trwa i mnie irytuje, wolę w ręczniku na głowie zrobić wszystko co mam rano do zrobienia, a suszenie zostawić na koniec) pryskam zazwyczaj tym: www.bumbleandbumble.com/product/72/221/index.tmpl i normalnie suszę. Jeśli mam czas, to pakuję włosy w gumkę (w sensie w normalny zwinięty kucyk, taki). Zazwyczaj w jedną, ale im więcej gumek tym drobniejszy skręt i większy nieład na głowie, jak chcę mieć konkretną burzę loków, to pakuję takie nie-do-końca-idealnie wysuszone włosy w 6 czy 7 takich koczków na jakieś 20 minut.
      U mnie wystarcza, ale mam znacznie mniej śliskie i proste włosy niż Ty, więc nie obiecuję, że to uniwersalna metoda.
      • besame.mucho Re: Loki i pazurów glanc 10.12.14, 10:31
        Aha, i jeszcze. Odżywki też mi rozprostowują. Kiedyś używałam takich do spłukiwania po myciu, ale dużo gorzej mi się po nich kręcą włosy. Więc takie sobie odpuściłam, zamiast tego co jakiś czas jak mi się przypomni (to znaczy raczej co dwa miesiące niż dwa razy w tygodniu) nakładam sobie na noc jakieś maski czy inne bajery, a na co dzień ograniczam się do normalnego szamponu.
        • teresa104 Re: Loki i pazurów glanc 11.12.14, 10:29
          Z czesania i odżywek byłoby mi ciężko zrezygnować, ale pamiętam, że kiedyś w liceum postanowiłyśmy z koleżanką metalówą się nie czesać i efekty były.
    • teresa104 Dałam se siana 15.12.14, 20:26
      to jest postanowiłam zaakceptować fakty. A te są następujące: bez dużej ilości jakiegoś lepiszcza tych włosów trwale się nie pokręci. A lepiszcza nie lubię, lubię rozczesane, gładkie w dotyku, sypkie, lekkie, pachnące świeżo włosy.
      Dla chętnych w galerii na moim gazecianym profilu użytkownika jest najlepsze, co udało mi się wywołać lokówką, supełkami, wygniataniem, proszkiem i lakierem. To czerwone z szafy to oczywiście trupia jucha.
      • teresa104 A poza tym nieco mnie frustruje 18.12.14, 07:41
        że jeszcze miesiąc nie minął, a ja już nadaję się do strzyżenia, jeśli oczywiście postanowię taką fryzurę ponosić. Najmniej 3 cm urosło, widzę po karku, gdzie najkrótsze włosy były podgolone, teraz mogę robić z nich kitkę. Generalnie zamysł fryzjerski jest zdefasonowany, a dałam stówkę za ten zamysł. Co miesiąc ze stówki nie wyskoczę, nie ma mowy.
        • fanaberia.fanaberia Miałam tak samo 20.12.14, 17:05
          Wprawdzie za znacznie niższą cenę (może dlatego, że zamysł był mój, a tylko wykonanie pani fryzjerki?), ale jednakowo irytująco. Nie lubię i nie polubię chodzić do fryzjera, więc konieczność strzyżenia co 4-5 tygodni była mocno uciążliwa. Mój bywszyj bob sięga mi dziś za obojczyki. Co miłe, wcale się nie zdefasonował i jak już przetrwałam etap uczesu na Mikołaja Kopernika, mam włosy bezproblemowe i w 100% związywalne. Niczego więcej mi pod czapki nie trzeba, a wiosną się zobaczy.
          • teresa104 Ale ja mam tak 20.12.14, 22:55
            że jeden bok mam dłuższy o jakieś 6 cm i to już jest coś, co powoduje, że nie da się tego łba zostawić do odrośnięcia, trzeba by chociaż ten skos wyrównać. Na zdjęciu, jeśli kliknęłaś, uwidoczniony jest bok krótszy. Sama nie wyrównam, bo różnice długości zaczynają się łagodnie już na karku. Fryzjer stwierdził, że ta asymetria wyszczupli mi twarz, a właściwie zwęzi, bo twarz mam szczupłą tylko szeroką i se nie ociosam, jestem tak przyzwyczajona, że nie widzę w tym wady, protestowałam, z cicha, eksperyment mnie porwał.
            A na lato zdecydowanie wolę dłuższe włosy, żeby je spiąć i zapomnieć, pobawić się mogę teraz.
            • fanaberia.fanaberia To wyjaśnia 20.12.14, 23:07
              różnicę w cenie ;)

              teresa104 napisała:

              > że jeden bok mam dłuższy o jakieś 6 cm
              • teresa104 Różnica jak między Pendolino a Pesą 21.12.14, 06:25
                Nie wiadomo, czemu kupiono to Pendolino, po co ono, w czym ono lepsze, ale pierwszy raz było przyjemnie u fryzjera.

                • fanaberia.fanaberia Skoro tak 21.12.14, 14:16
                  To warto dopłacać. Dla mnie na skali przyjemności wizyta u fryzjera jest porównywalna z przeglądem dentystycznym. Za to na skali grozy fryzjer jest znacznie wyżej, bo skutków jego działalności nie da się przewidzieć. Ani ukryć.

                  teresa104 napisała:

                  > Nie wiadomo, czemu kupiono to Pendolino, po co ono, w czym ono lepsze,
                  > ale pierwszy raz było przyjemnie u fryzjera.
                  • teresa104 No i przeglądy dentystyczne są darmowe 23.12.14, 09:06
                    chyba że nie są.

                    Nie wydaje Ci się, że wszelkie przeglądy ciała i zabiegi na nim łatwiej znieść, gdy robi je człowiek płci męskiej?
                    • fanaberia.fanaberia Mężczyzna płci odmiennej 23.12.14, 23:18
                      teresa104 napisała:

                      > Nie wydaje Ci się, że wszelkie przeglądy ciała i zabiegi na nim łatwiej znieść,
                      > gdy robi je człowiek płci męskiej?

                      Hm. Chyba nigdy tego szczególnie nie analizowałam, ale jak się teraz zastanowiłam, to w życiu nie byłam u ginekolożki i stomatolożki. Dla równowagi chodzę wyłącznie do kosmetyczki. Ale uczciwie muszę przyznać, że nie znam żadnego kosmetyka, żeby móc mu dać szansę.
                      Za to z masażami krygowałam się bardzo długo, nie mogłam się przełamać i pozwolić się masować samcowi. Zmądrzałam, kiedy mnie radykalnie pokręciło. I już mi tak zostało. Zmądrzenie znaczy, nie pokręcenie ;)
                      W branży fryzjerskiej natomiast natykałam się wyłącznie na kompletnych palantów przekonanych o doskonałości swoich "wizji". Jeden się obraził, bo nie pozwoliłam się odziabać na krótko ("ja panią tak wiiiidzę"), drugi we wczesnej młodości musiał być fanem CC Catch, bo usiłował mi wystrzyc taką lwią grzywę. I podstępnie częściowo wystrzygł. Jego zdaniem miało mi to "podnosić" włosy. Może i jakieś podnosi, jednak nie moje, z moich po tygodniu sterczało jak antenki. Wielce utytułowany miszcz nie zdołał niestety tego przewidzieć.
                      Szczęśliwie było mi też dane trafić na dwie, a nawet trzy sensowne kobiałki, które mnie słuchały, rozumiały, co mówię, i jeszcze potrafiły słowo obrócić w czyn.
    • berkano8 Re: Loki i pazurów glanc 20.12.14, 16:53
      u mnie przegenialne loki wychodzą z tej metody , ale ja mam dużo podatnych na kręcenie włosów. W temacie polerki nie pomogę :) idealną gładkość i błysk daje manicure japoński (robię w domu zestawem z allegro, tym samym co w salonie) ale to na kilka dni wyklucza malowanie.
Pełna wersja