bathilda
30.12.14, 10:19
Z cyklu "Bathilda i jej straszne problemy" ;)
Dostałam dawno temu prezencie bon na zabiegi kosmetyczne. Ważność miał do końca roku więc w końcu wczoraj poszłam. Ponieważ się na tym kompletnie nie znam, miła pani kosmetyczka z gabinetu afiliowanego przez znaną markę kosmetyczną obejrzała mnie i zarekomendowała mikrodermabrazję diamentową. Nigdy takiego zabiegu nie miałam, ale nazwę znałam, znam też ludzi którzy korzystają. Kosmetyczka obiecała że będę piękna i gładka na sylwestra. Potem jeszcze miałam jakąś witaminową ampułkę i maskę z alg.
Wieczorem byłam cała czerwona więc zaczęłam googlać co to za cudo pozwoliłam sobie zrobić. No i dowiedziałam się że zaczerwienienie w pierwszej dobie może się zdarzyć (już właściwie zeszło) ale wyczytałam, że po mikrodermabrazji to najlepiej tydzień w domu siedzieć. A za oknem piękne zimowe słoneczko i 5 stopni mrozu. Dzieci sanek się domagają. TO jak to jest? Mogę na godzinkę czy dwie wyjść? Co będzie jeśli jednak wyjdę?